Forum Tawerny Four Ways

Mount&Blade => Rozmowy o M&B => Wątek zaczęty przez: Reger26 w Kwietnia 21, 2009, 17:27:05

Tytuł: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Reger26 w Kwietnia 21, 2009, 17:27:05
1.czy ktoś z was gra bez konia?i czy sie opłaca grać bez konia ze względu na kusze/pawęż?
2.czy jeżeli mam dużo rzeczy w ekwipunku i mam też z 4-6 koni dodatkowych, szybciej sie poruszam na mapie?
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Tario w Kwietnia 21, 2009, 17:46:01
1 Ja używam konia tylko dlatego ,że szybciej się poruszam po mapie a do walki oczywiście pieszo.
2 Nie to nic nie da , jak masz dużo rzeczy i konie w eq  to i tak będziesz się poruszać wolno.
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Reger26 w Kwietnia 21, 2009, 20:45:07
a dlaczego wolisz pieszo?
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Tario w Kwietnia 21, 2009, 20:55:58
Bo na koniu za mocno obrywam. Na koniu walą po nogach  i niestety nie ma tego jak zablokować, mogą mnie obejść z 2 stron a takto jest to niemożliwe gdyż ai jest zbyt głupie.
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Reger26 w Kwietnia 21, 2009, 21:07:20
ale za to wkurzająca jest konnica, albo jak otoczy cie kilka wrogów, czasami ciezko uciec
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Tario w Kwietnia 21, 2009, 21:13:56
Od czegoś jest tarcza, a konnice to łatwo wystarczy czekać aż bendą chcieli cie załatwić wtedy biegniesz i jak na turniejach miał byś kopie tylko robisz to z ziemi mieczem. Lub stosujesz moją sekretną metode  ładujesz kusze(łuk) gdy nadjeżdża i gdy próbuje on sie zamachnąć wtedy robisz trzaski strzała w głowie lub torsie.
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: przybor w Kwietnia 21, 2009, 21:25:46
   "Sekretna metoda Tario" to sposób stary jak świat i chyba każdy poza botami jej używa.
1. Kiedyś grałem bez konia (byłem bankrut) i powiem, że to mordęga. http://www.mountblade.info/forum/index.php?topic=2574.msg32847#msg32847 tam zobaczysz to i owo o masochistach bez koni.
2. Bzdura i bajka wymyślona na poczekaniu!
pozdro
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Reger26 w Kwietnia 21, 2009, 22:19:46
Od czegoś jest tarcza, a konnice to łatwo wystarczy czekać aż bendą chcieli cie załatwić wtedy biegniesz i jak na turniejach miał byś kopie tylko robisz to z ziemi mieczem. Lub stosujesz moją sekretną metode  ładujesz kusze(łuk) gdy nadjeżdża i gdy próbuje on sie zamachnąć wtedy robisz trzaski strzała w głowie lub torsie.

To w ciebie potem wjedzie 2 na koniu albo bedzie zakryty tarcza caly czas lub zaszarzuje w ciebie.

a tarcza tez sie niszczy.przez co zginelem(zostalem ogluszony)

bo mialem atletyctwo na 2 poziomie tylko
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Tario w Kwietnia 21, 2009, 22:38:38
Ja mam atletykę zawsze koło 6 . Zobacz lepiej żeby w ciebie ,,wjechał'' niż dźgnął mieczem z konia lub wbił włócznie
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Michal w Kwietnia 22, 2009, 09:16:55
Ja też zawsze gram na piechotę. Konnica nie sprawia mi problemów ponieważ wiadomo że nogi są o wiele bardziej zwrotniejsze od konia i łatwo napastnika ominąć. Najlepszym rozwiązaniem jest dwuręczny topór i dość długa włócznia. Jeżeli masz przy sobie łuk/oszczepy to stosuj moją metodę czyli twardo stoisz w miejscu (jeździec ma jechać wprost na ciebie, nie pod kątem) i kiedy jest 1-2m od ciebie ty rzucasz w niego oszczep i skaczesz. Nie dość że zranisz jeźdźca i przez niego przelecisz to on nie zrani ciebie. Jeżeli jest od boku to podskakujesz i walisz toporem jeźdźca w głowę.
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: harryangel w Kwietnia 22, 2009, 09:44:53
Tario i Reger26 , oczy bolą i zęby pękają ze zgrozy , gdy sie czyta te wasze posty. Teraz cytat dla wszystkich analfabetów ...

   "Błąd w mowie to jak tłusta plama na fotografii matki, którą kochasz, to jak niestarannie przyszyta łata na jej ubraniu, w którym idziesz w goście. Źle mówić lub pisać to znaczy krzywdzić swoją mową wszystkich, którzy ją zbudowali".

Janusz Korczak.

  Nie wiem dlaczego moderatorzy nie reagują , smutne to wszystko.

 
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Reger26 w Kwietnia 22, 2009, 10:34:55
Tario i Reger26 , oczy bolą i zęby pękają ze zgrozy , gdy sie czyta te wasze posty. Teraz cytat dla wszystkich analfabetów ...

   "Błąd w mowie to jak tłusta plama na fotografii matki, którą kochasz, to jak niestarannie przyszyta łata na jej ubraniu, w którym idziesz w goście. Źle mówić lub pisać to znaczy krzywdzić swoją mową wszystkich, którzy ją zbudowali".

Janusz Korczak.

  Nie wiem dlaczego moderatorzy nie reagują , smutne to wszystko.

 

Oprocz nie pisania Polskich znakow  nie robie błęduf ( ;] )

co do tematu.

Co z khergitami?Wiem, jest poradnik, ale nie chyba jak ich pokoniać na piechotę
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Summoner w Kwietnia 22, 2009, 13:27:28
Cytat: Reger26
zginelem
Cytat: Reger26
atletyctwo
nie robisz błęduf :)

Co do tematu:

1. Zazwyczaj na początku rozgrywki ustalam, czy walczę na koniu, czy bez. Np. jeśli gram Nordami, gram bez konia (głównie dla klimatu) a z Khergitami już z koniem.
Ponadto atakując najdłuższą lancą w grze (jousting lance, balanced jousting lance - masterwork nigdy nie widziałem) jestem w stanie zdjąć z konia kilka koni jeźdźców pod rząd (oczywiście samemu też będąc na koniu :D) jeżeli stoją w jednej linii (jadę od boku i ścinam konie po głowach) i jeśli mam szczęście i dobrze trafię mogę nawet kilku którzy jadą prosto na mnie. Jeżeli jest zderzenie czołowe to najpierw ścinam konia a potem jeźdźca, a jeżeli uda mi się najechać pod małym kątem to idzie tylko koń, a jeździec bez konia już nie jest zagrożeniem.
Jeżeli chodzę na piechotę, używam zazwyczaj berdysza (bodajże heavy, masterwork !chyba! widziałem raz, ale akurat nie miałem na niego pieniędzy), miecza długiego (bastard) lub sword of war. Często korzystam z wyposażenia, które zostaje na ziemi po wrogach. W zależności od sytuacji - czasami podnoszę łuk i strzały, czasem włócznię jeśli chcę na piechotę pokonać konnego bez strat w życiu, jeśli sam mam włócznię to topór do walki z piechotą itd.
2. Mówiąc szczerze nie jestem pewien, wydaje mi się, że jeśli mam bagaż, konie zwiększają szybkość. Nie jestem pewien, więc lepiej zasięgnąć rady u jakiejś bardziej kompetentnej osoby niż ja.


PS: Na egzaminie była rozprawka, ale fart :P
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Kalpokor w Kwietnia 22, 2009, 13:59:04
Zwiększają zwiększają ja zawsze mam w ekwipunku przynajmniej z 6 koni jucznych
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: pc_maniac w Kwietnia 22, 2009, 14:04:12
Posiadanie na wyposażeniu konia (czy więcej już nie sprawdzałem) przyspiesza poruszanie się armii. I wcale nie musi to być koń, którego ktoś dosiada.

Musiał by sprawdzić to jakiś skrypter czy koń niweluje konkretny ładunek jaki wieziemy (wtedy im więcej ładunku, tym powinniśmy mieć więcej koni), czy tylko jeden dodatkowy koń daje bonus.
No ale również dosiadany przez bohatera koń niweluje karę za prędkość postaci. Więc konika i tak warto mieć. Można przed bitwą sobie z niego zsiąść. Nie wspomnę, że warto go posiadać choćby w celu objechania terenu bitwy i rozstawienia jednostek czy wyeliminowania wrogiego Lorda z odległości. Mamy wtedy przewagę czasową nad pozostałymi naszymi jednostkami.

Zwróćcie uwagę, że choc wojska Rhodockie nie uzywają koni, to ich Lordowie już owszem.
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Tario w Kwietnia 22, 2009, 14:10:15
PC masz racje ale nie wszyscy lordowie rhodoccy mają konie(taka mała nie ścisłość)

Do Michała

Twoja metoda to przecież to samo co opisałem ja tylko ,że ty opisywałeś oszczepy.
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Michel96 w Kwietnia 22, 2009, 14:23:47
U Nordów Król i Lordowie też używają koni (niektórzy).
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Michal w Kwietnia 22, 2009, 21:08:03
Cytuj
Do Michała

Twoja metoda to przecież to samo co opisałem ja tylko ,że ty opisywałeś oszczepy.

Nie wiem czy to samo bo ty nie wspominałeś o tym żeby przeskoczyć jeźdźca. Chociaż może to ja coś pokręciłem.

Według mnie granie na piechotę sprawia więcej przyjemności i wrażeń. Lepiej wkręca się w wir walki a walki piechota vs piechota to już po prostu cudeńko. Walcząc konno bitwa nie wydaje się tak zażarta i jest po prostu łatwiej.
Myślę że zrezygnowanie z konia tylko po to aby mieć pawęż czy jakąś lepszą broń jest nieopłacalne bo konno jesteś znacznie trudniejszym celem i zadajesz zwiększone obrażenia.
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: przybor w Kwietnia 23, 2009, 12:52:06
   Coś mi się nie zgadza... Czyli jeśli masz 20 koni w eqw to zawalasz 20.0 jak samolot? To, że koń na którym siedzisz zwiększa szybkość oddziału to nie bujda, ale to?
   Zauważyłem, że piszecie, że niektórzy lordowie ni mają koni. Ja wiem, że wszystkie. A jak? Tak:
   Jak już wspomniałem byłem bankrutem. Grałem w rebelii bez uzurpatora. To (i inne rzeczy) spowodowało, że żołd na 5000 ludzi (i co z tego, że 4800 w zamkach?) bez żadnych premii wykończyło mnie. Jak się jest wasalem, to można liczyć na pomoc innych lordów, przez co każdy zamek nie musi mieć po 250 ludu. Ale samemu jest ciężej.
   Jako, że byłem w wojnie ze wszystkimi królestwami, często były oblężenia moich zamków. I pewnego razu po wygranym oblężeniu goniłem ze 13 lordów (najeżdżali miasto bronione przez 500 woja + mój oddział), i jak ich dogoniłem zacząłem na jakimś kulawym koniu ich atakować. Ponieważ miałem oddział obronny wyszedłem na prowadzenie, a wróg to byli nordowie. I widziałem 13 lordów na koniach.
   Takie rzeczy zdarzały mi się często, ale w różnych okolicznościach. Wyszło mi, że KAŻDY lord ma konia. I to nawet takie same są te konie.
pozdro
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: pc_maniac w Kwietnia 23, 2009, 20:15:48
Primo - 5000 to żaden żołd. Pod koniec gry w Rebelię na własny rachunek żołd wynosił u mnie 49 tysięcy!

Secundo Do skutecznej obrony zamku/miasta przed armią jednego Lorda wystarczy w zupełności 90-100 żołnierzy.
Do skutecznej obrony przed pospolitym ruszeniem wielu Lordów nie wystarczy Ci nawet 1000 osobowa obsada. Ale 100 osobowa wystarczy by Zamek/miasto broniło się co najmniej 2-3 doby czasu gry do nadejścia odsieczy. Odsiecz zaś możesz po rozpoznaniu zagrożenia skompletować z pobliskich zamków/miast uszczuplając ich garnizony na czas kontrataku.
Ale kontratak powinien polegać na jednej z 2 taktyk - albo niszczysz odizolowane grupy odciągając je od atakowanego celu, albo oddajesz zamek i niszczysz te grupy gdy przemieszczają się do kolejnego celu (to zależy od siły kontrataku).

Tertio Nie wszyscy Lordowie posiadają konie, wielu widziałem z glewiami lub toporami jak zasuwali perpedes. Szczególnie Nordyccy i Rhodoccy.
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Andre w Kwietnia 23, 2009, 20:37:00
Ja osobiście wolę walkę konną. Nie ma to jak uderzenie szarżą w przeciwnika. Po za tym walka konna jest dla mnie fajniejsza. Wkurza mnie kilka rzeczy, gdy walczę pieszo. A mianowicie: rzuca się na mnie chmara wrogów i nie mogę zadać ciosu, bo są głuche uderzenia, które nie zadają żadnych obrażeń, albo nie mogę machnąć, bo za blisko. Po za tym co chwilę jakiś bubek obroni się tarczą i mogę sobie machać w nieskończoność. Nie ma to jak koń!
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: proud w Kwietnia 23, 2009, 20:39:27
Tyle, że jak walczysz na pieszo to "czujesz" zupełnie inną grę. Większy chaos, nie jesteś niemal nieśmiertelny, co z konia nie jest takie trudne, a doznanie walki razem z twoimi "chłopakami" w linii jest najlepsze. Dlatego tak lubiłem Hegemony 268 B.C na 0.960 i gre grekami.
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Andre w Kwietnia 23, 2009, 20:50:11
Rozumiem, walka piesza jest fascynująca i klimatyczna, aczkolwiek denerwują mnie ten system walki, gdy 50 chłopa leci na ciebie i wali na oślep, a ty machasz machasz i nikogo nie trafiasz. Ciągle słyszysz tylko ten głuchy, dudniący dźwięk. A gdy masz sam łuk, to już po tobie. W życiu nie naciągniesz strzały. Dlatego uważam, iż łuk na turniejach to absurd, gdy walczysz z piechociarzem nie masz praktycznie żądnych szans, gdy do ciebie podejdzie.
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: harryangel w Kwietnia 23, 2009, 21:41:05
Dlatego do walki pieszej najlepsze sa bronie drzewcowe..idealne wagi glewia lub młot lucerneński..są długie i żaden z przeciwników nie podejdzie by skutecznie zaatakować. Cofając sie zadajemy ciosy i skutecznie eliminujemy wrogów. A w połączeniu z koniem najlepsza jest lanca turniejowa, korzyści nie będę opisywał jakie daje daje używanie tej broni)).
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Andre w Kwietnia 23, 2009, 21:54:44
No dobrze, ale jeżeli ruszy na ciebie 50 chłopa i się wpakują na zasięg ich krótkiej broni i zaczną naparzać to nawet nie zdążysz machnąć tą glewią. Co do lancy - nie jest zła, ale nie używam, wolę przejechać i ciachnąć mieczem, ten sam efekt, łatwiej trafić.
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: pc_maniac w Kwietnia 23, 2009, 22:05:44
A w czym niby ta lanca turniejowa jest taka rewelacyjna?
W ciągu kilku sekund możesz nią trafić jednego (góra dwóch) wrogów, o ile nie usuną się z Twojej drogi.
Ja praktycznie buzdyganem w 10 sekund mogę Ci ogłuszyć nawet 4-5 przeciwników. W tym czasie Tobie zaledwie raz uda się lancę opuścić po poprzednim trafieniu. Ona jest tak nieporęczna i powolna, że głowa boli. A mam broń drzewcową i jednoręczną na tym samym poziomie, więc bonusy są porównywalne.

Miecz owszem, dobry, tyle, że zbyt dużo wrogów tracę zamiast brać w niewolę.
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: VainV w Kwietnia 23, 2009, 22:11:12
Lanca jest dlatego dobra,że nawet Swadiańskiego rycerz "przejedziesz" bez problemu,a buzdyganem możesz co najwyżej zabrać mu połowę życia,owszem jest nieporęczna,ale w walce z Chanatem kosisz jeźdźców,że aż miło...
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Andre w Kwietnia 23, 2009, 22:15:21
Po pierwsze, nie walczę ze Swadią, ale dla Swadii, na razie próbuję walczyć z Nordami, więc nie jest konieczna. Wojnę z Cahantem zostawiam na koniec.
Tak swoją drogą, rozwaliłem chyba już z 5 karawan Nordów, odczekałem chyba z 2 tygodnie a wojny nadal nie ma...
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: pc_maniac w Kwietnia 23, 2009, 22:24:05
A miałeś zlecenie na te karawany? Bo jak nie to chyba atakowaniem karawan nic nie wskórasz. Jeśli jesteś Marszałkiem, zaatakuj ich wsie, bo nie wiem czy można to zlecić innym Lordom o ile z tym krajem ma się stosunki neutralne.
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: Andre w Kwietnia 23, 2009, 22:29:29
Nie miałem zlecenia na karawany, szukałem wszędzie, żaden lord nie chce mi dać. Ale chyba jeżeli zaatakujesz karawany do tak to też jest wojna, nie? Czy zaatakowanie wieś coś daje? Jestem Marszałkiem, wsie sam atakowałem, nie próbowałem wysyłać lordów. Więc jak mam rozpętać tą wojnę?
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: przybor w Kwietnia 24, 2009, 07:55:36
Primo - 5000 to żaden żołd. Pod koniec gry w Rebelię na własny rachunek żołd wynosił u mnie 49 tysięcy!

Secundo Do skutecznej obrony zamku/miasta przed armią jednego Lorda wystarczy w zupełności 90-100 żołnierzy.
Do skutecznej obrony przed pospolitym ruszeniem wielu Lordów nie wystarczy Ci nawet 1000 osobowa obsada. Ale 100 osobowa wystarczy by Zamek/miasto broniło się co najmniej 2-3 doby czasu gry do nadejścia odsieczy. Odsiecz zaś możesz po rozpoznaniu zagrożenia skompletować z pobliskich zamków/miast uszczuplając ich garnizony na czas kontrataku.
Ale kontratak powinien polegać na jednej z 2 taktyk - albo niszczysz odizolowane grupy odciągając je od atakowanego celu, albo oddajesz zamek i niszczysz te grupy gdy przemieszczają się do kolejnego celu (to zależy od siły kontrataku).

Tertio Nie wszyscy Lordowie posiadają konie, wielu widziałem z glewiami lub toporami jak zasuwali perpedes. Szczególnie Nordyccy i Rhodoccy.
   Nie chodziło mi o żołd 5000. Mówiłem o wojsku 5000. 5000 X ok. 20 denarów (średni żołd) = Duuuuuużo.
   Ja gram na 70% trudności i jakoś 100 ludu nie wystarczy na obronienie zamku przed kilkoma lordami. Ci lordowie są dość sprytni i jak widzą zamek broniony przez mniej jak 200 to biorą kolegów i jadą na ten zamek pełną parą. A "uszczuplić" garnizony innych zamków to głupi pomysł jak jest się w wojnie ze wszystkimi. Dlaczego?
   Miałem taką sytuację, że ok. 10 lordów atakowało mi zamek. Byli to chyba lordowie Rhodoków. Więc jak tylko się o tym dowiedziałem zawaliłem z pobliskich zamków po 10/20/30 ludu. Jaki był efekt??? Tragiczny, bo jak wybroniłem 1 falę z 1 zamku, to lordowie Chanatu i Swadii najechały moje 2 inne zamki. I założę się, że lordowie Nordów i Vaegirów byli już w drodze do tych pozostałych "uszczuplonych" zamków. Jaki był tego efekt? Strata 3 zamków + masa (bo ok. 600) wojska. Polecam, jak jest się na wojnie z 1 królestwem, lub jak jest się wasalem.
   Jeśli chodzi o taktyki kontrataku, to ja zawsze wybieram taktykę, która pozwala wygrać mi oblężenia (jako broniący się). Polega na tym, że nawalam do nadciągających oddziałów z broni miotanej, potem jak wejdą na drabinę skaczę sobie z zamku (tracę najwyżej 2 punkty zdrowia) i nawalam do gromady idącej po drabinie. I co się wtedy dzieje? Moje wojska utrzymują wroga na drabinie/wieży oblężniczej a ja nawalam w nich, a oni nie atakują mnie, lecz idą na mój oddział. Można tak wyrobić se niezłe doświadczenie (nie mówiąc o tym, że po takiej walce nasza postaćjest cała czerwona :)).
   Być może to zależy od wersji, bo ja mam (miałem przed formatem kompa) 1.003.
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: pc_maniac w Kwietnia 24, 2009, 08:22:37
No niestety w przypadku obrony zamku (którego save dałem w dziale "Rebelianci łączcie się" obrona zamku jest niewykonalna w sposób jaki polecasz. Czemu? Ponieważ obrońców spawnuje się 5-6, zaś atakujących kilkuset. Nie ma żadnych szans na zatrzymanie takiej fali. Jedyny sposób to najpierw poważnie uszczuplić siły nieprzyjaciela w polu, gdzie mogę rozciągnąć je i nie walczyć ze wszystkimi 5700 żołnierzami, a mniejszymi grupami.

Zaś co do "Rebelii na własny rachunek" i ilości atakujących królestw, to starałem się zawsze by mieć na raz co najwyżej 2 wrogów. Ty piszesz o 4 na raz. Trochę się dziwię, że jeszcze udało Ci się utrzymać rebelię przy takiej przewadze przeciwników :D

Gram na wersji 1.011 Zeskakiwanie z murów też jest możliwe, ale niestety spora liczba atakujących rusza na mnie nie zaś na drabinę. O ile mogę poradzić sobie z kilku-kilkunastu przeciwnikami, to jak rzuci się na mnie np. 5 Lordów i 30 żołnierzy to zadepczą na śmierć.
Tytuł: Odp: Gra z 'klapcia'
Wiadomość wysłana przez: przybor w Kwietnia 26, 2009, 13:05:17
   Ale przeciwnicy raczej nie wracają z drabiny, co nie? Ja czekam, aż wszyscy (albo większość) wejdzie na drabinę. Wtedy już nie patrzą za siebie, a ja im (głupio zabrzmi) rżnę tyłki.
   Już wcześniej grałem z 5 królestwami, i zająłem z tego tylko 3 a potem miałem format kompa, ale jestem pewien, że poradziłbym sobie. A ja, na twoim miejscu ściągnąłbym moda http://www.mountblade.info/forum/index.php?topic=1914.0
   Mam pomysł- może zakończymy offtopic? Z końmi i ich brakiem na polu walki to nie ma nic wspólnego.
pozdro