Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade => Rozmowy o M&B => Wątek zaczęty przez: MiGu w Marca 28, 2009, 12:53:01
-
Miał ktos tak ze wszystko w calradi nalezało do jego frakcji wszyscy lordowie miasta wioski i zamki??
A jesli tak to jak wtedy wyglada gra??
I czy to wogole mozliwe?? zakładam ze tak??
-
Raz grając Khergickim Chanatem udało mi się to zrobić. Możesz potem założyć rebelianckie państwo albo wybijać kolejno bandytów, niestety - tylko tyle.
-
Mi udało się tak dojść będąc w Rebeli. Fajnie było, ale ile się umordowałem z tymi wrogami to tylko ja wiem.
-
aha albo udac się w stan spoczynku:)
-
Mi się udało jako rebeliant w Native.....trwało to troche:)
-
Czy wtedy lordowie przyłączyli się do ciebie i byłeś królem swego państwa czy zostałeś sam jeden na mapie i mogłeśtylko bandytow gonic ?
-
Został sam jeden bo lordowie nie zaakceptują przybysza jako władcy.
-
Tez mialem cala ta kraine dla siebie.
Najpierw gralem jako wierny sluga Swaridan, potem ich zdradzilem i zajalem Dhirim. Dlugo go jednak nie utrzymalem, bo rzucili sie na mnie Swardianie, Nordowie i Khergici, po prostu za duzo ich bylo :D
Po straceniu miasta i wojska schronilem sie u Veagerow. Tam zaciagnalem sie jako najemnik. Po jakims miesiacu zerwalem jednak umowe i przystalem do Nordow. Po kilku bitwach i zdobytych zamkach jako wasal Nordow zostalem ogloszony Marszalkiem. Poprowadzilem Nordow do zwyciestwa, zajelismy najpierw Swardie, potem ruszylismy na Khergitow. W koncu podbilismy Veagerow a na koncu po krotkiej kampanii takze Rhedocy ugieli przed nami kolana. Bylem wtedy wladca jakiejs 1/3 mapy. Ruszylem na reszte Nordow, pojmajac ich lordow. Ledwo sie udalo, ale w koncu cala mapa nalezala do mnie, a WSZYSCY lordowie siedzieli w lochu pilnowani przez zaufanych straznikow.
Po paru dniach latania po mapie i walczeniu z bandytami znudzilem sie jednak i zaczalem od nowa. :((
-
...ale w koncu cala mapa nalezala do mnie, a WSZYSCY lordowie siedzieli w lochu pilnowani przez zaufanych straznikow...
Śmiem wątpić.
Przekonałem się, że już na poziomach powyżej 50% realizmu, jeden Lord może być osadzany w jednym zamku/mieście z Wieżą więzienną.
Każde większe zagęszczenie Lordów w więzieniu powoduje, że uciekają jak króliki w kapustę. Więc Twoje stwierdzenie, że WSZYSTKICH Lordów wsadziłeś do więzienia traktuję jak opowieści o Świętym Mikołaju (miło posłuchać, ale trudno uwierzyć).
-
no nie do konca u mnie w zamku z wieza siedziało 8 lordow i az tak nie uciekali. Ale w drugim zamku miałem jednego i zapomniałem o nim i siedział tam az mi sie przypomniało.
-
Nie powiedzialem, ze w JEDNYM lochu, tylko, ze w lochu :P
W niemal kazdym zamku/miescie siedzi jakis lord, niekiedy tak for fun ich przewoze, powiedzmy na tydzien do jednego miasta wszystkich, ze niby na jakies tortury czy cos, ale to juz tak dla siebie, ot dla klimatu :)
-
...ale w koncu cala mapa nalezala do mnie, a WSZYSCY lordowie siedzieli w lochu pilnowani przez zaufanych straznikow...
Śmiem wątpić.
Przekonałem się, że już na poziomach powyżej 50% realizmu, jeden Lord może być osadzany w jednym zamku/mieście z Wieżą więzienną.
Każde większe zagęszczenie Lordów w więzieniu powoduje, że uciekają jak króliki w kapustę. Więc Twoje stwierdzenie, że WSZYSTKICH Lordów wsadziłeś do więzienia traktuję jak opowieści o Świętym Mikołaju (miło posłuchać, ale trudno uwierzyć).
Ja na 60 paru procentach trudności miałem 2 królów i 20 lordów w jednym zamku i mi przez 40 dni nikt nie uciekł
-
jak byłem wasalem w Swadi to wtedy podbiłem całą całą Calradię
-
Ja podbiłem całą mapę z Khergitami ! Wszyscy wrodzy lordowie przyłączyli się do mnie i nie było z kim walczyć :(
NIestety w tej sytuacji nie ma już szans na własne państwo bo wszyscy stają przeciwko tobie !
ALE MOŻNA ? MOŻNA !
-
Wszyscy wrodzy lordowie nie przyłączyli się do Ciebie, tylko do Twojego króla... Jesteś tylko w najlepszym wypadku marszałkiem, lordem czy najemnikiem, więc swoich podwładnych, za wyjątkiem ewentualnej armii nie masz... "nie ma szans na własne królestwo"?? jest szansa...i dopiero wtedy zaczyna się zabawa, jako rebeliant....sam przecie wszystkim...uwierz mi na słowo i spróbuj tak zdobyć całą Calardie...wtedy jak napiszesz słowa ALE MOŻNA? MOŻNA! to będą miały jakiś większy sens i Twoje zwycięstwo będzie jeszcze większe.... a tak.... to pikuś....Pan pikuś...xD
-
Jak nie ma szansy jest szansa, wystarczy, że polubisz się z większością lordów po podbijasz ich zamki służąc predententowi khergitów, przeciągniesz ich na swoją strone(ważne by dopiero po zdobyciu zamku) i wszystko oddajesz sobie i predententowi.
później gdy kherigitom zostanie mało włości porzucasz pretendenta i atakujesz na resztę, lordowie pretendenta dołączą do khergitów lub odejdą(prędzej odejdą) i będziesz sam posiadał wszystko.
-
Co polecacie? Utworzenie własnego państwa, czy pomaganie jakiemuś pretendentowi?
A i gdzieś słyszałem, że po iluś dniach gry jest jakaś inwazja z zewnątrz. Czy to prawda? Bo ja mam grubo ponad 500 dzień i nic.
-
Tylko w modzie Sword of Damocles.