Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade => Rozmowy o M&B => Wątek zaczęty przez: Oktawian w Lutego 07, 2009, 13:48:49
-
Z czym kojarzą wam się konkretne kultury w Mount & Blade?. Chodzi o zabudowania, język, poziom zaludnienia. Wszystko co przyjdzie Wam do głowy. Nie ukrywam, że wasze sugestie zostaną wykorzystane w pewnym przedsięwzięciu:)
Edit: Poprawiam temat, bo jak widać kilka osób błędnie go zweryfikowała.
Chciałbym abyście wymienili rzeczy, które kojarzą wam się z frakcjami z gry. Nie muszą być to fakty występujące w grze.- pomyślcie co chcielibyście zmienić w kulturze frakcji, czego wam brakuje. Podam przykład: Nordowie z M&B kojarzą mi się głównie z brodami, surowym zabudowaniem, ciężkimi toporami. Miasta wyglądają na niezbyt zaludnione, chociaż bocznych ulicach można znaleźć bardzo dużo przeróżnych towarów.
-
Oto moje zdania.
Waegirowie-Niemcy(ze względu na piechotę)
Rodockowie-Włosi(włócznicy i duże tarcze)
Swadianie-Polska(świetna ciężka kawaleria)
Nordowie-Wikingowie(miotacze toporów,walka toporami)
Chanat Khergicki-Tatarzy(co tu dużo mówić,lekka kawaleria i konni łucznicy)
Są to moje skojarzenia.Każdy może mieć swoje zdanie.Obok każdego skojarzenia podałem przyczyny które powodują u mnie takie a nie inne skojarzenia.Pozdrawiam!!!
-
Vaegirowie-Rosjanie(Śnieg, lód)
Swadianie-Niemcy(Bardzo podobni do "Zakonów Krzyżackich"
Nordowie-Skandynawowie(Wikingowie ze Skandynawii)
Rhodocy-Włosi(Duże tarcze i piki)
Khergici-Tatarzy(Wygląd pancerza i ogólnie przypominają Tatarów)
-
Raczej powinno być tak:
Vaegirowie- Jakieś państwa słowiańskie, coś jak litwini, ruscy.
Rhodockowie- Coś jak Cesarstwo Bizantyjskie, lub może i włosi.
Swadianie- Taki ogólny kwiat rycerstwa Europejskiego.
Nordowie- Państwa Skandynawskie.
Khanat- Tatarzy
EDIT: To tyczyło się Ciebie, nie SirArthaS. Według tego rozumowania, równie dobrze można powiedzeć, że Swadianie to chińczycy, więc liczy się poprawność nie własna wersja.
EDIT 2: Oczywiście tez nie jestem pewny swoich odpowiedzi, bo już nie pamiętam niektórych jednostek, ale myślę, ze nie namieszałem zbytnio.
-
Alkhadias,wiesz że każdy może mieć własne zdanie.SirArthaS przedstawił swoje skojarzenie,ja je przedstawiłem i ty przedstawiłeś swoje.
-
Panie moderatorze! Temat był wałkowany, niech Pan użyje opcji szukaj, dobra, a tak poważnie, to pierwsze skojarzenia jakie miałem, to:
-Khergici- Mongolia/Turcy- Miasta stylizowane na arabskie, a nie skupiska jurt pachnących końskim łajnem. Armia typowo orientalna. Tytuł khana kojarzy się chyba jednoznacznie. Do tego kebaby z koni.
Vaegirzy- Słowianie- Futrzane czapy, lamelki i inne ich wyposażenie nie wygląda na zachodnie. Imię króla Yarogleka kojarzy się jednoznacznie z Polską/Rusią
Rhodok-Szwajcaria/Bizancjum- Armia piechurów oparta na pikach, a co do Bizantyjskiego skojarzenia, to sam nie wiem skąd pochodzi, może ich pawęże mi się z ikonami kojarzą.
Swadia-Francja/Niemcy- Ciężko mi rozgraniczyć, ale w skrócie, to rycerstwo pełną gębą.
Nordzi-Wikingowie, tu chyba nie trzeba tłumaczyć;).
-
Bez kontrowersji można być pewnym tylko do 2 nacji:
-Khergici-Mongolia/Tatarzy (to to samo)
-Nordowie-Skandynawia
Co do pozostałych to mam zdanie:
-Veagirzy-Słowianie(tak ogólnie to wschód Europy)
-Rhodyci- południe Europy
-Swedowie-Europa centralna(równie dobrze może być Anglia(co do skojarzenia z kawalerią polską, to w grze nie musi występować prawda historyczna))
pozdro
-
Z całym szacunkiem, ale chodziło mi o coś zupełnie innego. Nie pytałem o to do jakich autentycznych państw podobne są frakcje z M&B, lecz co je charakteryzuje. Przepraszam, jeśli źle się wyraziłem. Jednak polecam wszystkim którzy się tutaj wypowiadali, aby nie sugerowali się odpowiedziami innych użytkowników, lecz tematem i zawartymi w nich pytaniami.
Chciałbym abyście wymienili rzeczy, które kojarzą wam się z frakcjami z gry. Nie muszą być to fakty występujące w grze.- pomyślcie co chcielibyście zmienić w kulturze frakcji, czego wam brakuje...Podam przykład: Nordowie z M&B kojarzą mi się głównie z brodami, surowym zabudowaniem, ciężkimi toporami. Miasta wyglądają na niezbyt zaludnione, chociaż bocznych ulicach można znaleźć bardzo dużo przeróżnych towarów.
-
O to chodziło. Wybacz, ale źle zrozumiałem. Więc tak:
Swadianie- Bogobojni, silni i zuchwali wojownicy. Rycerze szukający sławy i bogactwa. Państwo feudalne, kwiat rycerstwa Calradii, sławne imiona rycerzy, potęga i bogactwo.
Vaegirzy- Wysocy wojownicy, sprawni rzemieślnicy i wytrwały lud. Lekko opancerzeni koczownicy, elitarna armia królewska. Lud złożony głównie z brodatych mężczyzn, niska liczba kobiet. Spartańskie warunki i wychowanie.
Nordowie- Barbarzyńcy o bardzo starej kulturze. Wierzą w wielu bogów, umysłami złączeni z naturą. Niezbyt rośli, ale świetnie zbudowani męzczyźni. Odrębny język, wiele rytuałów przed bitwą. Berserkerzy, topory. Grubo ciosane budynki, wiele kuźni. Lud bitny i zawięty. Wszędzię szukają zaczepki, ale można na nich polegać. Fanatycznie oddani władcy.
Rhodokowie- Bardzo dystyngowany naród. Oddają się sztuce i muzyce, po broń sięgają tylko przez konieczność. Piękne budowle, dobrze rozwinięta kultura, wielu artystów. Mocny akcent. W boju nie są okrutni, ale bardzo zdyscyplinowani, nie lubią wysokich strat w ludziach i wolą dwa razy pomyśleć niż wydać jakiś rozkaz.
Khergici- Urodzeni w siodle, piękne siedziby w stylu wschodnim. W ciągłym ruchu, od urodzenia szkoleni w łucznictwie. Nieźli stratedzy, świetni w przeprowadzaniu zasadzek i zmylaniu wroga.
Mocno podkoloryzowane, ale tak mi się jakoś kojarzą w tej chwili. Raczej odbiegłem od gry, ale taki już mam nawyk.
-
zmienie trochę opis. nie będe pisał z jakim państwem mi się kojarzą ale z jakimi cechami
Rhodokowie-tchórze, zawsze atakują grupą lordów ale i tak przwgrywają. Nie potrafią odbić lorda zawsze chcą płacić
Vaegirzy- je*****(chani xD) materialiści( lód mają tylko dla isebie xD )
Nordowie- nieogolone szajbusy cieniasy i boidupy( prawie niegdy nie widzę żeby walczyli)
Kchanaci- cieniasy zawsze idą na ilość, ich zaletą są łuki i strzały
No i swadianie- moja ulubiona nacja zawsze do niej należę-nie mają łatwo są na środku mapy mają często wojny mimo to wygrywają.
Alkhadiasie wiem że nie chodzi pochwałe tylko jednej nacji ale nie mogłem się powstrzymać bo ja zawsze gram po stronie swadii . Ale spoko nie obraziłem sie xD
-
Nie ma to jak subiektywna opinia. Jednak czuję, że nie do końca chodziło o wyidealizowanie jednej frakcji.
-
Khergici- Smukli koczownicy trudniący się hodowlą. Ciężko znaleźć tam rolników, wędrowny tryb życia sprawił, że do perfekcji opanowali jazdę konną, a także łucznictwo, bo bez łowiectwa ciężko wyżyć na stepie. Źródło jedwabiu jak i przypraw. Bardzo ekspansywna nacja, która poszukuje coraz to nowszych, żyźniejszych terenów.
Nordowie-Twardzi ludzie północy, trudniący się handlem i wojaczką, mimo, że mogą wydawać się gruboskórni, to honor nie jest dla nich pustym słowem. Żyją w drewnianych osadach na brzegach mórz. Znamienici żeglarze lubujący się w ozdobach. Poganie. First to drink;). Skupienie się na szkutnictwie i nawigacji sprawił, że konie stosują jedynie w celach przemysłowych, zresztą klimat w jakim żyją nie sprzyja hodowli pięknych rumaków. Podstawę ich pożywienia stanowią ryby, które wędzą na zimę.
Vaegirzy- Wschodnie królestwo łączące w sobie kultury zachodu i wschodu, drewniane budynki przeplatają się tam z kamienną zabudową. Obfite lasy dostarczają futer na handel i są siedzibą prymitywnych wojów. O ile niższe warstwy ich społeczeństwa są dzikie i niecywilizowane, tak elita czerpiąc z zachodnich wzorców tworzy coś na wzór arystokracji i bliżej jej do królestwa Swadii. Mimo to zachowali swoją kulturę, którą podkreślają charakterystycznymi strojami i uzbrojeniem.
Swadia- Państwo feudalne, armia pochodzi z pospolitego ruszenia zwoływanego przez lordów. Niezdyscyplinowani, na wojnie pragną zdobyć sławę i bogactwo. Mimo to są jedynym państwem kultywującym kodeks rycerski. Ich cywilizacja należy do najbardziej rozwiniętych, kamienne miasta, uprawa roli, wysoki poziom obróbki metali. Miasta są jednak przeludnione, co nie sprzyja zachowaniu dobrych warunków sanitarnych. Dwór królewski jest pełen przepychu i intryg.
Rhodocy- Zdyscyplinowany i zwarty naród. Produkujący najlepsze wina. Pod względem rozwoju dorównują Swadianom. Sztuka i prawo mają tam pierwsze miejsce. Wojny toczą tylko w ostateczności, a armia jest finansowana ze skarbu państwa, co sprawia, że jest jednolicie umundurowana. Żołnierz nie ma gnać na wroga wymachując szabelką, a stać w szeregu i wypełniać rozkazy. Izolują się od świata.
No, mam nadzieję, że to wymaże zbiorowe faux pas:P
-
Aaaa.... o to chodziło. To można wykazać się kreatywnością:
-Nordowie-nie przepadają za końmi, ale mają lepszą piechotę.Posiadają królestwo na północnym zachodzie. W co drugiej wiosce nie ma bydła, są to ogólnie średniobogate miasta i wsie, za to nie łatwo z nimi wygrać, bo jak już jadą na jakoś wyprawę to biorą milion pięćset sto dziewięćset wojska, a to siła z którą należy się liczyć. Zazwyczaj tłuką się z Veagirami. Poza tym jedna z najsilniejszych nacji.
-Veagirowie-mają jako jedyna nacja prowincje w krainie śniegu(cały wschód). Jest u nich dużo futra, ale mało przypraw i jeszcze mniej ryb. Wsie są ogólnie biedne i zaniedbane, ale miasta są bardzo bogate. Razem ze Swadią są najsilniejszymi nacjami, ale mimo to nie leją się nawzajem.Szczerze to nie ma jednostki Veagirów, na którą można źle powiedzieć.
-Swadia-silne i twarde królestwo, leżące w środku Calradii. Pozycja dla wielu wyda się beznadziejna, ale i tak jakoś sobie radzą. Posiadają masakryczną kawalerię, która miażdży wszystko przed nią, i tnie wszystko za nią. Gdyby nie ona, to już dawno nic by z tego królestwa nie zostało.Najczęściej napierniczają się z Chanatanem Khergickim(tym gorzej dla niego).
-Khergici-najbardziej oryginalna nacja. Prawie wszyscy żołnierze jeżdżą na koniach(wygranie takiej porządnej bitwy z nimi to, nie zważając jaką ma się jednostkę, potrwa ok. godziny) i walą z łuków. Nacja świetna do bronienia zamków i miast, bo 20 w zamku rozgromi 100 w 5 minut. Mają miasta na południowym wschodzie i warto pojechać tam tylko po łuki, strzały i bydło, a reszta to syfy. Za to wszystko wygląda(w miastach i wsiach)jak na bliskim wschodzie.
-Rhodocy-wyjątkowa nacja, bo jak na grę o wojnie oni jej nie lubią. Często są w konflikcie z wieloma krajami(z min.2 cały czas, zazwyczaj to Chanatan i Swedowie), ale wojsko jest (jak na taki duży kraj i świetne położenie(Południowy zachód))do d*py, bo prawdopodobnie twórcy zrobili kraj, który można na łatwym zniszczyć, a na trudnym się do niego przyłączyć. Ja jednak nie popieram tego królestwa, ani z nim nie walczę(żal mi go po prostu), tylko JEŻDŻĘ PO TOWARY, bo to najlepsze, najbogatsze państwo, z jakim możesz sobie pohandlować.
pozdro
-
Dziękuje wszystkim za odpowiedzi. Nie spodziewałem się aż tak bogatych:) Moglibyście jednak zejść ze swoja wyobraźnią na wygląd miast, wsi, zachować, zwyczajów itp?
No, mam nadzieję, że to wymaże zbiorowe faux pas:P
No patrz go. A już miałeś bana dostać! Oczywiście żartuje, jak najbardziej wymazało.
-
To trzeba tak było napisać od razu:
-Nordowie- wygląd miast nie jest w żaden sposób charakterystyczny. Wsie tak samo. Są średnio bogate. Jeśli spotkasz jakoś ich jednostkę(nie licz na to, że jest ich dużo na mapie, bo siedzą w zamkach), to albo (jeśli jesteś słabszy) cię zaatakują (oni patrzą tylko na liczebność- możesz mieć 100 rekrutów i się będą ciebie bać), albo pójdą po wsparcie.
-Veagirowie- przeciwieństwo Nordów, to znaczy: miasta są wyjątkowo bogate, a wsie biedne i zaniedbane (wszystko z drewna i słomy). Nie daj się nabrać na ich liczebność- zawsze mają (lordowie) dobrze wyszkolone jednostki. Jeśli jesteś silniejszy, to zwiewają do zamków.
-Swadianie- dosyć bogate królestwo. Miasta są bogate, a wioski "zwyczajne". Wszystko jest z kamienia. Swdianie są bardzo odważni , bo jak masz silniejsze od nich wojsko to zazwyczaj cię ignorują, gdzie normalny lord zwiewałby. Za to do obrony zamków nie polecam (do ataku na zamki też nie), bo najsilniejsze jednostki nie atakują na dystans.
-Khergici- biedne królestwo (najbiedniejsze). Wszystko w miastach jest w stylu bliskiego wschodu. Są to zazwyczaj tchórze, którzy albo siedzą w swych zamkach, albo biorą 1500 ludzi do podbicia zamków, a i tak zazwyczaj przegrywają. Za to do bronienia są jakby stworzeni, bo zdobyć khergicki zamek, to trzeba mieć czterokrotną przewagę, lub farta.
-Rhodocy- bogate królestwo, a nawet najbogatsze, bo mają WSZYSTKIE towary jakie można gdzieś dostać. Wygląd miast jest wyjątkowo zwyczajny- drewno i kamienie to podstawa wszystkich budynków. Raczej nie organizują wypraw wojennych, a jak już, to biorą mniej niż 200 ludzi i zazwyczaj przegrywają.
-
Przybor we wcześniejszym poście nie masz do końca racji..zarówno Nordowie jak i Rhodocy to zwykłe dupy wołowe! zwłaszcza Nordowie..Nie pamiętam sesji w której bym z nimi nie wojował i nie pamiętam bitwy której bym z nimi przegrał nawet przy stosunku sił 50vs200 Natomiast Khergici są dobrzy tylko na murach...Jak się je zdobędzie to już praktycznie zamek jest twój ja pamiętam jak wycinałem ich jednego za drugim.praktycznie na jeden cios przypadał jeden khergicki przeciwnik.Za to nordowie dobrzy są w obronie na schodach..Pamiętam jak potrafili bloczyć moich wojaków przez dobre pięć minut na schodach (tych którymi schodzi się z murów na plac) oczywiście w piękny sposób przegrali ale moje straty liczyły ze 40 rannych i 6 zabitych(ich było ponad 200) :D
-
Ogólnie to jakoś tak mi się kojarzy
Vaegirowie - Państwa Ruskie ... co kolwiek to znaczy
Swadianie - Szkopy ^^
Rhodocy - Włosi
Nordowie - Wikingowie ... chociaż jakoś tak Huskarły z Gotami ... może ktoś pamięta Huskarłów z AOE II
Khergici - Arabowie / Mongołowie
-
Swadia - Coś jak Anglia, Francja, ogólnie kwiat rycerstwa. Zbroje płytowe, konnica, rycerstwo.
Vaegirowie - Rosja, Bizancjum. Szpiczaste hełmy, lamelkowe zbroje, śnieg, łuki.
Chanat Khergicki - Arabowie, Mongołowie. Szable, szybkie konie, refleksyjne łuki, turbany.
Rhodokowie - Nie mogę określić to państwem, ale kojarzy mi się z kuszami, pawężami, kapalinami
Nordowie - wiadomo, wikingowie. Długie brody, krępi wojownicy, topory, okrągłe tarcze.
-
FILOOT i Andre, choć autorowi nie chodziło tutaj o porównywania nacji z M&B do tych istniejących w realu, to pozwolę sobie zwrócić Ci uwagę, że g**no wiecie o Arabach.
Arabowie nie mają nic wspólnego ze stepami, a tym bardziej z końmi, poza hodowaniem "arabów" dla pieniędzy.
Głównym zwierzęciem do poruszania się czy jako zwierze pociągowo-juczne w krajach arabskich jest... (tadam) zwykły osiołek, zaś wielbłąd jest traktowany jak coś w rodzaju Mercedesa lub BMW. Konie po prostu w krajach arabskich nigdy się nie sprawdziły, bo zabijał ich wszędobylski pył i upał. Więc mówienie o Arabach jako o osobach "urodzonych w siodle" to gruba przesada. O Nomadach możesz tak powiedzieć, lecz oni są urodzeni w siodle wielbłądzim, lecz Nomadowie poza jednym przypadkiem (Petra) nigdy nie tworzyli miast.
Co do Swadii, to ewidentnym tutaj wzorcem są miasta Ligi Hanzeatyckiej.
BTW. A gdzie Andre widziałeś w M&B turban? Arabowie nie byli nigdy specjalistami w łukach, ponieważ palmy nie nadają się do ich wytwarzania :D
-
Może źle sprecyzowałem tutaj Khergitów jako arabów bo faktycznie jedynie prócz troche uzbrojenia to nie są podobni w rzadnym stopniu ... no ale Mongołowie? Samo imię wodza Sanjar CHAN ... tak samo jak Czyngis Chan ... albo Batu Chan czy Odegei Chan .... to już lepiej czy choćby konny łucznik porównany do Manguadaia czy jak on się tam zwał :P ^^
-
To było tylko moje takie skojarzenie. Masz rację, nie wiem dużo o Arabach, ale tak ich mniej więcej kojarzę z tą frakcją. Chociaż bardziej to oni mi jednak do Mongołów pasują. A ich miasta? Wg. mnie wyglądają one na arabskie.
-
Rhodokowie - za pierwszym podejściem do Native przypominali mi szlachtę, starałem się do nich dostać (ale w końcu przyjęli mnie Khergici ;-) ). Druga na miejscu moich ulubionych, jeśli miałbym rzec, z kim mi się kojarzy - Litwa.
Swadianie - cholery, które pierwsze mnie zaatakowały... A tak poważnie, przede wszystkim cholery. Nie lubię tej frakcji. Zakon Krzyżacki.
Khergici - Tatarzy (moi przodkowie ;-) ), moja ulubiona frakcja. Szybkie konie i praktycznie brak jednostek bez łuku.
Vaegirzy - dzieli szczytne trzecie miejsce z Nordami, moje ulubione rycerstwo. Rosja.
Nordowie - przede wszystkim mięśnie, smród potu, mięśnie, topory i mięśnie. I czasami młoty. A oprócz tego mięśnie. Podobają mi się ichne topory, Skandynawia.
-
Za następne (jakże odkrywcze) posty typu "Swadia - Niemcy, Nordowie - Wikingowie...", autorzy będą nagradzani ostrzeżeniami. Radzę więc przed wypowiedzeniem się w tym temacie zerknąć do poniższego linka:
http://www.mountblade.info/forum/index.php?topic=2061.msg25137#msg25137
-
To było tylko moje takie skojarzenie. Masz rację, nie wiem dużo o Arabach, ale tak ich mniej więcej kojarzę z tą frakcją. Chociaż bardziej to oni mi jednak do Mongołów pasują. A ich miasta? Wg. mnie wyglądają one na arabskie.
Co do budownictwa, to zgodzę się. Ażurowe okna, marszabije jak najbardziej pasują do stylistyki islamu. Podobnie budowle obronne, choć tutaj znów rzuca się w oczy brak bogatej ornamentyki (kiczowatej) jak na świat arabski. No i budowli zwieńczonych kopułami.
Po prostu autorzy gry brali garściami pewne elementy, które nie były zbyt trudne do przeniesienia na modele 3D, ale nie opierając się za bardzo na realu.
A co do samej krainy, to zdecydowanie brakuje mi tutaj pustyń i właśnie klimatów arabskich (łącznie z wielbłądami i jeźdźcami na wielbłądach).
-
Arabowie nie byli nigdy specjalistami w łukach, ponieważ palmy nie nadają się do ich wytwarzania :D
Tu bym się do końca nie zgodził pc_maniac'u, jeśli można:).
Tereny Bliskiego Wschodu to nie tylko palmy i pustynie, są również inne gatunki drzew, a specjalistami w posługiwaniu się łukami refleksyjnymi (może nie w takim stopniu jak mongołowie) byli, o czym boleśnie przekonali się krzyżowcy w czasie krucjat. Nie chodziło o sam łuk, który miał siłę przebicia oraz donośność lepszą od łuków europejskich, ale o sposób jego użycia. Wykonywali manewr ataku w ten sposób, że podjeżdżali do wroga zasypywali go strzałami, a następnie wykonywali odwrót i powtażali tę czynność n-razy.
Również co do wykorzystania koni przez państwa arabskie się nie zgadzam, ponieważ walczyli oni głównie dosiadając właśnie koni arabskich (bardzo otpornych na warunki pnujące na terenach bliskiego wschodu), a wielbłądy służyły im jako "środek lokomocji" w wymianach handlowych lub do pokonywania długich podróży.
-
Jeśli Dromadery potrafiły w każdym terenie biec z prędkością prawie równą koniom, to dla czego uważasz, że służyły wyłącznie jako środek lokomocji w wymianach handlowych?
Zwróć uwagę, że "armia" Lawrenca z Arabii (nota bene postaci historycznej nie zaś wyimaginowanej), jeszcze w czasie I Wojny Światowej używała właśnie Dromaderów, a nie koni.
-
Nie używali wielbłądów z kilku powodów. Wielbłąd jest zwierzęciem wytrzymałym, ale nie wytrwałym. Przykład, koń mimo że nie jest w stanie czegoś uciągnąć będzie próbował, natomiast wielbłąd gdy poczuje silny opór "przedmiotu" to się najzwyczajniej kładzie na ziemii i nie próbuje szarpać. Najważniejsze jest jednak to, że wielbłądy mają inne siodło oraz nie używa się strzemion takich jak w wypadku koni. Jeździec na wielbłądzie nie ma więc punktu oparcia dzięki któremu jest w stanie zadać mocne pchnięcie/cięcie, dlatego wielbłądy były wręcz bezużyteczne w szarży ponieważ jeździec, musiał mieć stabilne oparcie (strzemiona) po to, aby móc zadać skuteczny cios. Jest jeszcze jedna rzecz, mianowicie wielbłąd jest wyższy niż koń co za tym idzie bardziej narażony na ataki piechoty jest zarówno jeździec, który musi się znacznie pochylić, aby trafić przeciwnika oraz samo zwierze, które nie jest tak dobrze "chronione" przez jeźdźca przed wrogimi atakami. Ostatnią rzeczą jest mniejsza zwrotność, zwinność i dynamizm wielbłąda.
-
Za następne (jakże odkrywcze) posty typu "Swadia - Niemcy, Nordowie - Wikingowie...", autorzy będą nagradzani ostrzeżeniami. Radzę więc przed wypowiedzeniem się w tym temacie zerknąć do poniższego linka:
http://www.mountblade.info/forum/index.php?topic=2061.msg25137#msg25137
Rozumiem, toż wymieniłem, z czym mi się kojarzą dane frakcje, a przy okazji ino podałem z jakimi prawdziwymi państwami mi się kojarzą.
-
Thomas Edward Lawrance i jego genialna i pełna romantyzmu powieść Siedem Filarów Mądrości..szczerze polecam do poczytania w wolnej chwili..pc strzał w dziesiątke jak zwykle ))).Przepraszam za mały offtop.
-
^^^ Nie przepraszaj, a nie mów.
Co mongołowie mają wspólnego z arabami? Tak jakby nas porównać do ruskich. Niby to samo a 2 światy.
Wielbłąd do szarży? Hahaha... bez jaj, bo umrę ze śmiechu! Słonia jeszcze sobie wyobrażę, ale wielbłąda?! Po prostu bez komentarza.
Arabowie mają tyle do łuków, ile Indianie mieli do mieczy!
pozdro
-
Przybor - nas dużo łatwiej obcokrajowcowi przyrównać do Rosjan niż Arabów do Mongołów. Pomiędzy Polską a Rosją jest granica państwa.
Pomiędzy Arabią, a Mongolią zaledwie kilka tysięcy kilometrów. :D
Ale wiem skąd te nonsensy się u ludzi biorą - Polacy ("oczytany naród") myli wyznawców Islamu z Arabami.
Tak sie składa, że i Tatarzy i Arabowie wierzą w Allaha. Ale to tak jakby Polaków pomylić z Kolumbijczykami - oba te kraje są Katolickie. :D
A nie sądzisz, że wielbłąd bez jaj jednak może by się nadawał do szarży? Przecież nie obawiał by się o klejnoty rodzinne, gdyby ich nie miał :)
-
Ja sobie wyobrażam wielbłądy jako spokojne zwierzęta, zazwyczaj wykorzystywane do transportu towarów w karawanach przez beduinów. Nie jakieś obładowane żelastwem czołgi na nogach(a tak wyglądają np. konie wojenne w M&B) z rycerzami-arabami na garbach. Wielbłąd owszem potrafi szybko biegać, ale konia nie prześcignie, a nie które konie nie nadają się do szarży, więc jak nadają się takie wielbłądy? Gdyby autorzy jakiego moda (bo wątpię, żeby w M&B2 biegały wielbłądy) zrobiliby takie wielbłądy, to by nagięli prawdę jak w przypadku kusz i łuków.
Nas i Rosjan owszem dzieli tylko granica, lecz z Niemcami jest tak samo, ale jakoś nikt nie myli nas z nimi. A kulturę bardzo często kształtuje właśnie religia. Niemcy to Chrześcijanie (Protestanci i Katolicy) tak jak my. Ale u nas rzadziej spotkać inne wyznanie jak Katolik. Za to Rosja to prawosławie. W Polsce w okolicach Białegostoku nie trudno spotkać wyznawców prawosławia. Tak samo (lecz z jedną różnicą) jest u Arabów i Mongołów. Ale Islam narodził się w VI wieku w Mekce/Medynie (nie wiem dokładnie, bo g**no mnie to obchodzi- dla mnie to i tak terroryści) na Półwyspie Arabskim i został praktycznie od razu przyjęty, a Mongołowie przyjęli Islam podajże w X-XII wieku.
pozdro
-
Hahaha, Przybor, zamotałeś się do bólu.
Niemcy to Chrześcijanie tak jak my, a Rosjanie to nie?! Zważ kolego, że Prawosławie to również religia Chrześcijańska. A to, ze bardziej nas mylą z Rosjanami niż Niemcami wynika z tego, że oba te kraje są słowiańskie i mają zbliżone języki, zaś do germańskiego mamy hoho, albo i dalej.
Racja, że Mongołowie przyjęli Islam dużo później. Nie zmienia to jednak faktu, że Arab to nazwa nie religii lecz człowieka wywodzącego się z Półwyspu Arabskiego należący do rasy Semickiej, podobnie jak Europejczyk z Europy czy Iberoamerykanin z Ameryki Środkowej. I z Mongołem z Dalekiego Wschodu Azji nie mający nic wspólnego.
Zaś co do Islamu i terroryzmu...
Islam obecnie przechodzi głęboki kryzys, tak jak Chrześcijaństwo w czasach Średniowiecza. Oni mają obecnie okres ciemnoty, a my mieliśmy. Czasy pomroczności Chrześcijaństwa również spokojnie można określić okresem terroryzmu chrześcijańskiego. Palenie na stosie, niszczenie dzieł naukowych, czy wyrzynanie całych grup ludności, bo ktoś uważał, że sprzeniewierzają się wierze spokojnie uznać można za terroryzm, tyle, że wtedy takiej nazwy nie było.
Po prostu koło historii.
Zapewne i w Chrześcijaństwie za jakiś czas powróci terroryzm religijny (hm, a czy on przypadkiem cały czas nie drzemie?! Weź dla przykładu świeże wojny na Bałkanach?!).
-
Dziś źródeł terroryzmu religijnego doszukuje się wyłącznie w Islamie. Powszechne jest wyobrażenie brodatego mężczyzny w turbanie z kałasznikowem i obłędem w oczach, który chce tylko umrzeć w imię swojego Pana. Samobójcze zamachy w Izraelu odbierane są jako wyrazy służby Allachowi. Islam przeraża i staje się niejasny. Dlatego też dla wielu ludzi synonimem terroryzmu jest właśnie pojęcie fundamentalizm islamski. Jest to niepełna, pobieżna i w większej części fałszywa definicja.Wśród chrzescijan bojownicy Hesbollachu są nazywani terrorystami.Tylko co można powiedzieć o cywilizowanych armiach , które bombardują irackie wioski czy miasta w strefie Gazy używając napalmu czy bomb, które posiadaja pierwiastki radioaktywne. ,,Got Mit Uns,, takie słowa mieli na pasach grawerowane żołnierze hitlerowskiego wehrmahtu. Czyli mordowali w imie Boga...można sięgnąć dalej..wyprawy krzyżowe i wycinanie w pień niewiernych.Mozna bylo się spodziewać w obecnych czasach tej eskalacji fundamentalizmu zarówno wsród chrześcijan jak i muzułmanów. Racja ..historia zatacza koło.
-
Amerykanie nie bombardują wiosek... Tylko tracą ludzi na ich przeszukiwaniu. Napalm, bombardowanie miast i takich tam wchodziło w grę tylko w czasie początkowych faz operacji Iraqi Freedom. Teraz, kiedy Irak jest zajęty przez państwa NATO USA próbuje odbudować swoją reputację (mężni bohaterowie). Jeśli Marines rozstrzeliwują wieśniaków za minę na drodze, a armia chce to zatuszować-ja się nie dziwię. Świat zupełnie zwariował. Sorry za offtop, ale niektórzy tutaj przesadzają.
-
No to ja z góry przeproszę za ostatni off-top.
Mnie bardziej z nowożytnej historii chodziło o Srebrenicę, niż Iraq czy Gazę.
W Iraku to ewidentnie nie była wojna religijna lecz o strefy wpływów ekonomicznych.
Zaś Gaza, to już w ogóle tygiel w którym wrze od wszelkiej maści skrajności i to nie tylko religijnych. Bo jak mi ktoś wyjaśni wojnę w Palestynie pomiędzy Hamasem, a partią Fatah Arafata? Przecież obie są Muzułmańskie!
Inna sprawa, że Arabowie mają mentalność cwaniaczków, którzy wszystkich nawzajem chcą rolować (nie jest to określenie pejoratywne, gdyż tą cechą oni się wręcz szczycą!).
Kiedyś na początku znajomości z nimi myślałem, że oni są tacy jedynie wobec obcych (obcokrajowców, innowierców). Okazuje się, że to nieprawda, bo Muzułmanin Muzułmanina będzie rolował na każdym kroku i będzie to robił z uśmiechem na ustach, szczycąc się.
Tak jak w tej religii niedopuszczalna jest kradzież, tak oszustwo jest wręcz nobilitowane - na zasadzie "jestem sprytniejszy, więc jestem mądrzejszy".
-
I kto by pomyślał jak bardzo różne są poglądy na temat Arabów wśród użytkowników naszego forum...
Wojny na Bałkanach dotyczą (nie jestem pewien, bo zobaczyłem tylko raz 1 program o tym i posłuchałem przez jakieś 5 min.) Prawosławnych mieszkańców tamtych terenów, którzy chcą wysiedlić wyznawców Islamu (i WCALE się im nie dziwię- wystarczy spojrzeć co było we Francji przed kilkoma(kilkunastoma) laty- do władzy doszli wyznawcy Islamu i kobiety musiały chodzić z zasłoniętymi twarzami, a wiele mieszkańców Francji, którzy żyli tam przez całe życie i się temu przeciwstawili było karanych nawet śmiercią przez arabów mieszkających tam zaledwie kilka lat. To i wojny na bliskim wschodzie powodują moją nienawiść do arabów).
W hitlerowskich Niemczech panowała coś jakby wielka sekta, która między innymi głosiła, że Niemcy to rasa panów, więc jak werchmacht mógł walczyć "w imię Boga"?
Czy zasada "jestem sprytniejszy, więc jestem mądrzejszy" nie wyolbrzymia za bardzo zachowań Arabów?
pozdro
-
Przybor jesteś w błędzie ..Francja jest państwem wybitnie świeckim..podobnie jak Turcja, we Francji nigdy przy władzy nie byli islamiści. Tam był problem z muzułmańskimi dziećmi w szkołach , które musiały zasłaniać twarze chustami.Ale bardzo szybko zlikwidowano ten nonsesowny pomysł. Niestety Francja przez swoją dawną politykę kolonizacji boryka się z tego typu problemami.Przykładem jest Algieria , która uzyskała niepodległość za gen. DeGaullea. Spłeczeństwo francuskie to wielki tygiel róznych wyznań i narodowości m.in napływowych arabów algierskich. Stąd te konflikty. Jeżeli chodzi o hitlerowską sekte..to stworzył ją Himmler..składała sie wylącznie z członków SS i miała siedzibę w Paderborn. Tutaj tez się mylisz..chodziło mi o wehrmacht a nie sekte ss-manów. Tym pierwszym tak się wydawało ,że walczą w imię Boga. Przepraszam za offtop..obiecuje ze to już ostatni.