Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade => Rozmowy o M&B => Wątek zaczęty przez: Kasparus w Lutego 07, 2009, 12:54:15
-
Hej. Pisaliśmy już o bugach, o tym co nas denerwuje i nam się nie podoba w M&B. A może teraz napiszemy co nas zaskoczyło w pozytywny sposób? Zachowanie botów? Lorda na mapie świata, jakiś quest, a może coś innego?
Mnie skłoniło do napisania takiego wątku zachowanie pewnego lorda którego spotkałem na mapie. Powiedział mi że jest panem takiej a takiej wioski i dziękuje mi za pomoc jej mieszkańcom, ale że on jest ich panem i wolałby żeby do niego zwracali się z prośbami o pomoc. Niby nic a nie wiedziałem że tak może mi powiedzieć.
Inną rzecz miałem z Leśnymi Bandytami. Akurat po obronie mego zamku praktycznie nie miałem armii (z 80 ludzi zrobiło się 13) i spotkała mnie szajka wyżej wymienionych. Nie chciałem mieć dodatkowych strat bo było ich coś około 50 więc postanowiłem zapłacić za nieatakowanie. Tu się zdziwiłem. Szef Bandy, mówi mi że mnie zna i że to ja zabijam jego braci niczym bezpańskie psy i wolno mnie nie puści. Fajne zachowanie ot tak.
-
To z lordem to się często zdarza, nic dziwnego :P
-
Ale jednak za pierwszym razem jest o zaskoczenie co nie? ;P
-
mnie zdziwiło jak stosunki moje i pewnego lorda pogorszyły się kiedy wypuściłem go po bitwie . już raz go wcześniej pokonałem w bitwie i puściłem wolno wtedy wiadomo moje stosunki wzrosły ,ale po kolejnym puszczeniu go wolno powiedział mi ze nie da więcej się ośmieszać i poniżać, moje stosunki z +4 spadły do -11, dziwne co nie ?
-
Co nie, co nie...M&B jest pełne tajemnic jak Word i Exel ;)
Mnie zaskoczyła trudność gry w Sword off Domocles, gram na 116% trudności, jestem juz w 101 dniu gry a jak na razie mam 11 poziom :], poza tym TEATRC, zdobywanie miast w tym modzie jest tak trudne że praktycznie niemożliwe, gdy przeciwnik ma Canonierów na murach w ilości 10 to jest po herbacie, nasi padają jak muchy, hurtowo. Cieszy mnie to ogromnie bo na cos takiego czekałem.
-
mnie zdziwiło jak stosunki moje i pewnego lorda pogorszyły się kiedy wypuściłem go po bitwie . już raz go wcześniej pokonałem w bitwie i puściłem wolno wtedy wiadomo moje stosunki wzrosły ,ale po kolejnym puszczeniu go wolno powiedział mi ze nie da więcej się ośmieszać i poniżać, moje stosunki z +4 spadły do -11, dziwne co nie ?
Też to zauważyłem - to zależy od charakteru lorda. Jeśli jest on powiedzmy dobry i honorowy to będzie się z nami lubił jeśli go wypuścimy, ale są też tacy niedobrzy, których jak wypuścimy i ponownie ich spotkamy to nas jeszcze bardziej znienawidzą.
-
U mnie podczadas ataku na zamek wrogi łucznik rozwalił 3 swoich ludzi
EDIT: wiem xD
-
Rzeczywiście wyjątkowo pozytywne zaskoczenie ...
-
A u mnie podczas jednego oblężenia kazałem swoim ludziom odejść, aby dojechała wieża oblężnicza i wtedy kazałbym im atakować. Zanim kliknąłem kilka razy F7 to kilku już się ustawiło przed tą wieżą. Ja myślałem, że za chwile se pójdą, a w tym czasie powystrzelam sobie kilku na murach. Po 5 minutach wieża nie drgnęła, mało tego- 3 z nich fruwało sobie przy ścianie tej wieży na dużej wysokości. ]
pozdro
-
tak się dzieje jak nie masz ludzi koło wierzy. Są oni (ja tak rozumie bo u mnie też tak było) jako popychacze, czyli oni pchają tą wierze. raz mi ich wszystkich wystrzelali i się dziwiłem że nie rusza się wieża :) anulowałem atak i za drugim razem się udało.
PS. taki mały odnośnik co do W/W postu: w modzie "cośtam cośtam and a radiant cross" (z bronią palną) jak na szybkiej bitwie dajesz obleganie zamku to jesteś sam z wieżą i 50 obrońców i wieża się nie rusza...
-
Dla mnie dość pozytywnym zaskoczeniem, po pewnym czasie gry było to, że jak mam przeciwnika typowo "outnumbered", to potrafia w naprawdę cwany sposób sobie wybrać miejsce do obrony w czasie bitwy.
Raz zaobserwowałem jak nordycka piechota przedrałowała pół mapy tylko po to żeby się między drzewkami schować przed moją konnicą...
No i jak na "beznadziejne AI" wrogowie całkiem niegłupio sobie przeciwników wybierają - przy starciu piechota vs piechota znacznie mądrzej miż moje wojaki ;-) np. starają się atakować po 3-4 jednego mojego...
-
M&B nie jest w 100% postawione tak, aby wspierać gracza, więc zdarza się myśleć wrogim jednostkom, a naszym wcale. Głupio się zdarzyło, że moje jednostki w czasie jednej bitwy, leciały (ok. 20) za JEDNYM przeciwnikiem, a po drugiej stronie mapy wróg w 30 jechał moich 5. Albo Swadianie, którzy są ze mną i Nordami w wojnie nie bali się startować na nas (ok. 500) ze swoimi skromnymi 45 (i to tylko 15 konnych).
pozdro
-
A mnie nic nie zdziwilo tak jak to, ze gry raz podczas bitwy sam sie rzucile mna czterech wrogow, to trzech zarabalem a trzeci najzwyczajniej w swiecie zaczal uciekac xD
-
To to się zdarza na co dzień, a najczęściej podczas oblężenia zamków- wpadam, rozwalam ze 100, a pozostali spierniczają gdzie pieprz rośnie :)
pozdro