10 października 1940, Anglia, Ringway
Bracia i siostry,
Chciałbym mówić do Was osobiście. Jednakże na otaczające nas okoliczności pragnę działać jak najszybciej. Mam nadzieję, że list zastanie Was w świetnej formie, zdaję sobie sprawę, że wielu z Was niecierpliwi się do walki. Każdy z nas pragnie odzyskać jak najszybciej naszą ojczyznę. Kraj, który niedawno odzyskaliśmy i ponownie utraciliśmy na rzecz agresora jakim są Nazistowskie Niemcy. (...) Nasi sojusznicy ponieśli sromotną porażkę we Francji, lecz niech Was to nie demotywuje - musimy walczyć jeszcze mocniej, jeszcze bardziej się starać. Wiele od nas zależy. Nasi rodacy w kraju na nas liczą. (...) Dlatego właśnie zdecydowano na sformowanie oddziałów, który zostaną odpowiednio wyszkolone i zrzucone na tereny bezprawnie okupowanej Rzeczpospolitej. Każdy z Was może się zgłosić. Czeka nas morderczy trening, dzięki któremu zadamy znaczący cios Nazistom. Niedługo Was wszystkich odwiedzę i zabiorę ze sobą chętnych do obozu szkoleniowego. Przemyślcie to i się przygotujcie, Bóg z Wami!
Kapitan "Kostka"
Sierżant skończył czytać list. Rozejrzał się po obozowej kantynie, zobaczył żołnierzy, którzy utracili swój dom i są gotowi zrobić wszystko, żeby go odzyskać. Nie potrzebował nikomu dawać chwili na zastanowienie, wiedział, że chętni się znajdą. Kto wie czy nie będzie ich zbyt wielu - pomyślał jeszcze, po czym powiedział:
- Żołnierze, kapitan przybędzie za trzy dni. Chętni niech zgłoszą się jutro rano do namiotu dowództwa, będziemy potrzebować Waszych danych: imię, nazwisko, data urodzenia, imiona rodziców, specjalizacja wojskowa, stopień oraz fakt znajomości języka Niemieckiego - Rozejrzał się jeszcze po pomieszczeniu, widział poruszenie wśród ludzi, dyskutowali między sobą bardzo intensywnie.
Dzień później. Październik jak na angielskie warunki nie był, aż tak mroźny i deszczowy. Dzisiaj wyjątkowo słońce przebijało się powoli przez chmury. Sierżant odebrał to jako dobry znak. Udał się do namiotu dowództwa. Na miejscu czekała już kolejka, uśmiechnął się, usiadł i podał formularz pierwszej osobie.
// Bardzo w skrócie: myślałem chwilę o czym podjąć krótką sesje RPG i postanowiłem ją poświęcić żołnierzom walczącym o odzyskanie niepodległości naszego kraju. Historia będzie chwilę szła podobnie jak naszych słynnych najlepszych z najlepszych tj. cichociemnych. Podejdźmy do sesji z odpowiednim dystansem, ale także z przynajmniej pewną dawką szacunku. Mam nadzieję, że spodoba Wam się ta idea. Jak coś atakujcie tutaj pisząc lub we wiadomości prywatnej ze wszystkimi pomysłami. Zaczniemy w piątek, więc jest chwilka na zgłoszenia i "obozowe rozmowy". //
Do sierżanta podszedł młody mężczyzna o dosyć smukłej budowie ciała z krótko przystrzyżonymi blond włosami, po czym podał wypełniony formularz:
| IMIĘ: | | Jan Andrzej |
| NAZWISKO: | | Eysmont h. Korab |
| DATA URODZENIA: | | 15.08.1918 |
| IMIONA RODZICÓW: | | Andrzej Antoni Eysmont h. Korab; Barbara Eysmont de domo Anczyc |
| SPECJALIZACJA: | | specjalizacja w fałszerstwach i dywersji |
| STOPIEŃ: | | brak |
| STOPIEŃ ZNAJOMOŚCI JĘZYKA NIEMIECKIEGO: | | komunikatywny |
(https://i.imgur.com/NiwcWuW.png)
Młody mężczyzna wszedł do namiotu dowództwa, złapał pewniej za wypełniony już wcześniej formularz i ustawił się w kolejce do sierżanta. Żołnierz był średniego wzrostu, miał ciemne, nieco przydługie jak na wojskowe warunki, proste włosy. Prezentował się postawną budową ciała wykształconą przez miesiące służby i treningu w armii na obczyźnie.
Po krótkiej chwili znalazł się przed biurkiem przełożonego i podał mu formularz.
Imię: Aleksander Gabriel
Nazwisko: Radziszewski
Data urodzin: 19.04.1917
Imiona rodziców: Ksawery Radziszewski i Izabela Radziszewska z domu Miodek
Specjalizacja wojskowa: strzelec, zwiadowca
Stopień: st. szeregowy
Znajomość języka niemieckiego: Mierna, liczenie do trzech, kilka podstawowych, praktycznych słówek, typu halt, ja, nein.