Forum Tawerny Four Ways

Rozmowy Różne => Gadanie przy Ławie (Offtopic) => Wątek zaczęty przez: Bruce Campbell w Czerwca 20, 2018, 18:30:20

Tytuł: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Bruce Campbell w Czerwca 20, 2018, 18:30:20
Hej, po wpisie Dyktatora postanowiłem założyć wątek o nowej dyrektywie UE. Jeszcze nie weszła w życie (głosowanie odbędzie się w lipcu), ale została dziś zatwierdzona przez odpowiednią komisję.

Teoretycznie CitDSM ma bronić praw m.in. artystów oraz ujednolicić temat prawa autorskiego w całej UE.

Piszę to z fona i nie mam czasu na zagłębianie się w szczegóły, mam nadzieję że osoby wypowiadające się w tym wątku nakreślą co dokładnie jest w tej propozycji dyrektywy. Chciałbym natomiast skupić się na czym innym - a mianowicie na tym, co CitDSM oznaczać będzie dla naszego forum. Poza oczywistym problemem dla ekipy zarządzającej forum, która będzie musiała dostosować stronę do wymogów dyrektywy, przede wszystkim stracimy my, jako użytkownicy. Znikną choćby takie tematy jak Rozpoznaj kadr z filmu. Zdaniem niektórych prawników, dyrektywa może również uderzyć w memy.

Zachęcam do zapoznania się z tematem, dyskusji i nagłośnienia sprawy, bo CitDSM będzie wpływał bezpośrednio na nas jako użytkowników internetu.

Jedyne co mi pozostaje, to zamknąć ten post słowami z  listu otwartego, podpisanego przez ponad 70 przedstawicieli branż technologicznych, w tym twórcę Wikipedii Jimmiego Walesa oraz Tima Berners-Lee, współtwórcę całej usługi WWW:
Cytuj
[It is] an unprecedented step towards the transformation of the internet from an open platform for sharing and innovation, into a tool for the automated surveillance and control of its users.

[...]

The damage that this may do to the free and open internet as we know it is hard to predict, but in our opinions could be substantial.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Czerwca 20, 2018, 18:54:32
Powtórzę to, co napisałem na czacie. Zamiast narzekać, że Unia robi źle powinno się przymusić rządzących, by razem z potencjalnymi oponentami (jak Węgry) to zablokowały. Rozumiem walkę z faszyzmem, ale odtwarzanie cenzury jest chorym sposobem na rozwiązanie tego problemu i raczej zradykalizuje tychże.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Octavian w Czerwca 20, 2018, 19:21:42
Ależ naturalnie....
To historia stara ja świat, w zasadzie od początku cywilizacji mamy własnie taką optykę.

Na czym możemy się skupić w momencie gdy grozi nam zalanie Europy przez konflikty w dobie masowej dostępności do broni chemicznej?
Porozmawiajmy o tym, czy gdy zrobię mem z Beavisem i Buttheadem nie naruszam przypadkiem prawa autorskiego.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: vtz w Czerwca 20, 2018, 20:17:04
Rozumiem walkę z faszyzmem,

Cenzurowanie internetu to JEST faszyzm, a nie walka z nim.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Czerwca 20, 2018, 21:40:54
Cenzurowanie internetu to JEST faszyzm, a nie walka z nim.
Otóż to. To takie zwalczanie ognia ogniem.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Octavian w Czerwca 20, 2018, 21:47:12
Przypomniało mi się jak prawa swego czasu broniła Metallica, to trochę podobna sytuacja.

Prawo jest prawem!

https://www.youtube.com/watch?v=fS6udST6lbE
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Stasiulek w Czerwca 20, 2018, 22:47:39
Ten cytat, który wstawiłeś (Lew) brzmi dla mnie dosyć przerażająco. Rzadko angażuje się w takie dyskusje, ale wydaje mi się, że żeby to miało faktycznie tylko dobre intencje, tam na górze muszą stać naprawdę mężowie stanu, którym pojęcie "własne interesy" jest całkowicie obce. Tylko jeżeli ten warunek byłby spełniony, można się po tym spodziewać pozytywnych efektów.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Zahari w Czerwca 20, 2018, 23:05:51
Na jakiej podstawie będzie to sprawdzane czy ktoś jest autorem danej rzeczy? :/
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: AdamKur w Czerwca 20, 2018, 23:11:01
Moim zdaniem jest zdecydowanie za wcześnie żeby wyciągać jakiekolwiek wnioski. Póki co widziałem tylko jakieś internetowe "gazety" które o tym pisały, a takie lubią dramatyzować.

Najbardziej kontrowersyjną częścią tej dyrektywy jest artykuł 13, który mówi:
(click to show/hide)
Jest to napisane bardzo ostrożnym językiem, "adequate", "appropriate", "proportionate" (tak jak wszystko co unijne), i można to na wiele sposób interpetować, w tym "chcą nam złotą wolność memową zabrać!".  Nie jestem oczywiście prawnikiem, ale wydaje się że ten artykuł jest wymierzony w tych, co naginają obecne prawa autorskie. Na razie bym się wstrzymał z przewidywaniami, że memy zostaną nielegalne, czy że nie będzie można zgadywać gry z obrazka :v
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Dyktator w Czerwca 20, 2018, 23:43:24
Moim zdaniem jest zdecydowanie za wcześnie żeby wyciągać jakiekolwiek wnioski. Póki co widziałem tylko jakieś internetowe "gazety" które o tym pisały, a takie lubią dramatyzować.

Najbardziej kontrowersyjną częścią tej dyrektywy jest artykuł 13, który mówi:
(click to show/hide)
Jest to napisane bardzo ostrożnym językiem, "adequate", "appropriate", "proportionate" (tak jak wszystko co unijne), i można to na wiele sposób interpetować, w tym "chcą nam złotą wolność memową zabrać!".  Nie jestem oczywiście prawnikiem, ale wydaje się że ten artykuł jest wymierzony w tych, co naginają obecne prawa autorskie. Na razie bym się wstrzymał z przewidywaniami, że memy zostaną nielegalne, czy że nie będzie można zgadywać gry z obrazka :v

Problemem jest to, że jeśli będzie kontrola, to wszystkiego będą musiały dopatrywać algorytmy. A YT już pokazał, jak źle i krzywdząco działają. Więc sądzę, że jak najbardziej może to zaszkodzic nawet zgadywankom z obrazka. Poza tym glosuja nad tym rasowi politycy, a ci zawsze kłamią. Jak dostaną narzędzia do cenzury internetu i newygodnych treści to na pewno tego użyją. A z tego, co fundują teraz będą mieli o krok bliżej do ograniczania wolności słowa w internecie. Zwłaszcza, jak to przejdzie bez echa, to będą odważniejsi, by wprowadzać dalej idące zmiany.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: JerzyBurza w Czerwca 20, 2018, 23:48:01
Słyszałem, że za umieszczanie linków będzie płacił ten kto wkleił link, bądź strona. Nawet jak będzie to cytat, i teraz RIP wątki klanów z grafikami ;/
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: AdamKur w Czerwca 21, 2018, 00:22:57
Słyszałem, że za umieszczanie linków będzie płacił ten kto wkleił link, bądź strona. Nawet jak będzie to cytat, i teraz RIP wątki klanów z grafikami ;/
To jest dyrektywa UE, a nie ploteczki :D:D póki co wiemy tylko to co jest w samej dyrektywie, chyba że gadałeś z kimś kto ją napisał ;)
Problemem jest to, że jeśli będzie kontrola, to wszystkiego będą musiały dopatrywać algorytmy. A YT już pokazał, jak źle i krzywdząco działają. Więc sądzę, że jak najbardziej może to zaszkodzic nawet zgadywankom z obrazka. Poza tym glosuja nad tym rasowi politycy, a ci zawsze kłamią. Jak dostaną narzędzia do cenzury internetu i newygodnych treści to na pewno tego użyją. A z tego, co fundują teraz będą mieli o krok bliżej do ograniczania wolności słowa w internecie. Zwłaszcza, jak to przejdzie bez echa, to będą odważniejsi, by wprowadzać dalej idące zmiany.
Zgodzę się że z tym że kontrola taka jak w YT na pewno była by szkodliwa. Mimo że jak powiedziałem, jest to napisane w bardzo ostrożnym tonie, z które ciężko wywnioskować co tak naprawdę się stanie, może to być krok w złą stronę. Z pewnością kłóci  się to z precedensem ustalonym przez Trybunał Sprawiedliwości UE (rekomendacje przedstawicieli kilku państw członkowskich z 2008 bodajże, po ang., ale dobrze ilustruje caly ten problem,
(click to show/hide)
), który jest na ogól przeciwny monitorowaniu internetu. Ciężko jednak walczyć z piractwem (arr) bez filtrów.
Nie wiem też ile w tym próbi kontroli internetu. Z pewnością próbują też (przez inne artykuły) walczyć z "fake newsami", nadając licensje wydawcom. Oczywiście, Alex Jones i inni będą się oburzać, ale możemy się chyba wszyscy zgodzić że fake news to zuo i trzeba się z nimi rozprawic. Nie wiem czy to rozwiązanie jest dobre- może nieproporcjonalnie sprzyjać dużym wydawcom, a hamować rozwój niezależnego dziennikarstwa online (prawdziwego, a nie o gejowskich żabach). Ale jak zawsze, nie ma idealnego rozwiązania.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Octavian w Czerwca 21, 2018, 22:28:51
Panie, daj pan spokój.
Jeden z działów który jest tradycyjnie nieuregulowany prawnie to tatuaż, to tak dla przykładu.
Tam zawsze się dzieją magiczne rzeczy. Powiedzmy, że przychodzisz do studia i mówisz - "ile mam odpalić ci za naukę", facet mówi ile i sobie ćwiczysz.
W sumie dobrze, jeśli koleś ciebie oszuka, i nie tatuujesz tylko sprzątasz, ale możesz mieć bardzo fajnego kolesia i to ty się bawisz.
Jedną z osób która wprost mówi, że dala łapóweczkę na początku jest Paul Booth (https://img.discogs.com/NbuybNnzLcyO6dzujcRQCeff3wg=/fit-in/300x300/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(40)/discogs-images/A-276457-1387205948-8904.jpeg.jpg)

Reszta nie przyzna się, jakieś 99,99%, w praktyce więc przychodzisz do studia, a tu z maszynką siedzi kolega brata chłopaka byłej dziewczyny właściciela. Podobnie "tattoo kit", czyli zestawy dla początkujących, które są powszechnie dostępne i odpowiedzialne za setki tysięcy ofiar, eksperymentów artystycznych - no skąd masz wiedzieć, może masz talent - sprawdźmy to w kuchni z maszynką za 50 zł, wartą 10 zł, tylko trochę upadła na ziemię - jest ok.
Dzieciaki rozrywają sobie mięso do kości, i jest ok!
Gdybym zaczął teraz pisać tylko w tym temacie - czyli brak regulacji prawnych w tatuażu - to wyszedłby osobny wątek, każdy na pewno na swoje własne poletko, gdzie widzi jak prawo jest ułomne.
A tu proszę, memy - będę teraz płacił odszkodowanie dla Paul Bootha!
NIEEEEEEEEEEEE!!!!
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Rivet w Czerwca 22, 2018, 00:57:24
Forsowanie niewygodnego prawa a w tle mistrzostwa świata w piłce nożnej. Przypadek? Nie sadzę.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Bazi w Czerwca 22, 2018, 01:09:22
Panie, daj pan spokój.
Jeden z działów który jest tradycyjnie nieuregulowany prawnie to tatuaż, to tak dla przykładu.
Tam zawsze się dzieją magiczne rzeczy. Powiedzmy, że przychodzisz do studia i mówisz - "ile mam odpalić ci za naukę", facet mówi ile i sobie ćwiczysz.
W sumie dobrze, jeśli koleś ciebie oszuka, i nie tatuujesz tylko sprzątasz, ale możesz mieć bardzo fajnego kolesia i to ty się bawisz.
Jedną z osób która wprost mówi, że dala łapóweczkę na początku jest Paul Booth (https://img.discogs.com/NbuybNnzLcyO6dzujcRQCeff3wg=/fit-in/300x300/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(40)/discogs-images/A-276457-1387205948-8904.jpeg.jpg)

Reszta nie przyzna się, jakieś 99,99%, w praktyce więc przychodzisz do studia, a tu z maszynką siedzi kolega brata chłopaka byłej dziewczyny właściciela. Podobnie "tattoo kit", czyli zestawy dla początkujących, które są powszechnie dostępne i odpowiedzialne za setki tysięcy ofiar, eksperymentów artystycznych - no skąd masz wiedzieć, może masz talent - sprawdźmy to w kuchni z maszynką za 50 zł, wartą 10 zł, tylko trochę upadła na ziemię - jest ok.
Dzieciaki rozrywają sobie mięso do kości, i jest ok!
Gdybym zaczął teraz pisać tylko w tym temacie - czyli brak regulacji prawnych w tatuażu - to wyszedłby osobny wątek, każdy na pewno na swoje własne poletko, gdzie widzi jak prawo jest ułomne.
A tu proszę, memy - będę teraz płacił odszkodowanie dla Paul Bootha!
NIEEEEEEEEEEEE!!!!

Jest uregulowany prawnie - Dz.U. 2004 nr 31 poz. 273 Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 17 lutego 2004 r. w sprawie szczegółowych wymagań sanitarnych, jakim powinny odpowiadać zakłady fryzjerskie, kosmetyczne, tatuażu i odnowy biologicznej.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Octavian w Czerwca 22, 2018, 16:45:57
No właśnie!
Jest bardzo fajny kanał który omawia magiczne rzeczy, które dzieją się w branży dzięki tym szczegółowym regulacją
Tattoo Shop Talk

https://www.youtube.com/watch?v=6003vIOb7-0

... ale to na prawdę temat na osobny wątek.

Kierownik który dowodził naszą patriotyczną bandą w Niemczech był Niemcem - jeden taki musi być. Rozmawialiśmy o filmach Tromy - jego kumpel ściągnął taki film z netu, ZŁAPALI GO!
Dostał karę wyższą niż wynosiła produkcja tego filmu.
Ale idiota który przeprowadził zamach w Monachium mógł bez problemu stworzyć fikcyjne konta na "fejsie", ściągnąć ludzi w miejsce rzezi, pożyczać książki o strzelaninach, itp.
Podobnie do osób chorych psychicznie dociera głos proroka przez maile - więc to wszystko na prawdę działa na nerwy.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Lipca 04, 2018, 14:52:18
Polecam zapoznać się https://www.wykop.pl/link/4399061/art11-art13-zostaly-zmodyfikowane-sa-jeszcze-gorsze-niz-ich-poprzednia-wersja/

Za użytkownikiem SzczepanBohen (https://www.wykop.pl/ludzie/szczepanbochen/) z wykopu
"Kolejna zmiana dokonana przez JURI to dużo więcej problemów. Artykuł 13, część dotycząca obowiązkowych filtrów przesyłania. Z powodu niejasnych i nieznanych przyczyn JURI postanowiła rozszerzyć Artykuł 13, aby uczynić go jeszcze bardziej absurdalnym. Po pierwsze, na nowo definiuje "internetowe usługi udostępniania treści", aby całkowicie zniszczyć wszelkie zabezpieczenia pośrednictwa dla takich platform. Najbardziej standardową formą ochrony platform przed odpowiedzialnością jest odnotowanie (sic!), Że platforma jest tylko narzędziem i nie jest wydawcą ani prelegentem prac opublikowanych / przesłanych przez użytkowników stron trzecich. To rozsądne. Można wtedy (tak jak UE już robi) wprowadzić pewne ograniczenia w zakresie tych zabezpieczeń, na przykład wymagające formy reżimu powiadamiania i usuwania (notice nad takedown - działające obecnie) Ale podstawową, zdroworozsądkową ideą jest to, że platforma jest narzędziem, a nie rzeczywistym "głośnikiem" treści stron trzecich.

Ale JURI wyczyściło ten zapis. Zamiast tego wyraźnie stwierdza, że każda treść wyświetlana za pośrednictwem platform internetowych jest obowiązkiem tych platform, mówiąc, że takie platformy "wykonują akt komunikacji z publicznością", pokazując zawartość przesłaną przez użytkowników. Jest to ogromna zmiana i zasadniczo usuwa wszystkie pośrednie zabezpieczenia odpowiedzialności za platformy:

Dostawcy usług udostępniania treści online dokonują aktu publicznego udostępniania i dlatego są odpowiedzialni za ich treść . W związku z tym powinny zawierać uczciwe i odpowiednie umowy licencyjne z podmiotami uprawnionymi. W związku z tym nie mogą korzystać z przewidzianego zwolnienia z odpowiedzialności ...

To bardzo źle. Jest o wiele, dużo gorszy zapis niż pierwotny tekst komisji, który jasno pokazał, że ochrona pośrednika w dyrektywie o handlu elektronicznym nadal ma zastosowanie do takich platform. Tutaj wyraźnie usuwają ten wyjątek i mówią, że platformy nie mogą korzystać z takich zabezpieczeń. Jak zauważa Reda, zgodnie z tą lekturą przepisów prawie każda strona wygenerowana przez użytkownika w Internecie będzie naruszać i potencjalnie będzie miała znacznie wyższą odpowiedzialność prawną niż różne "pirackie" strony, na które ludzie skarżyli się w przeszłości:

Definiując, że platformy - a nie ich użytkownicy - "komunikują" przesłane prace "publicznie", stają się odpowiedzialne za działania swoich użytkowników, tak jakby sami je popełnili. Wyobraźmy sobie firmę, która tworzy aplikację do udostępniania filmów swoich kotów. Jeśli nawet jeden użytkownik spośród milionów korzysta z aplikacji CatVideoWorld3000, aby nagrać hollywoodzki film z ekranu kinowego, a nie z ich kotka, byłoby to prawnie tak samo złe, jak gdyby pracownicy firmy samodzielnie popełnili naruszenie praw autorskich, celowo czerpiąc z tego korzyści. The Pirate Bay, MegaUpload i Napster były o wiele bardziej niewinne niż jakakolwiek strona z formularzem do przesyłania będzie teraz w świetle prawa.

I to nie wszystko, co zrobiło JURI. Zabroniono również wyszukiwania grafiki z tą poprawką. Bez żartów.

Wykorzystanie chronionych treści przez usługi społeczeństwa informacyjnego zapewniające automatyczne odwzorowywanie obrazów

Państwa członkowskie zapewniają, aby dostawcy usług społeczeństwa informacyjnego, którzy automatycznie powielają lub odwołują się do znaczących ilości dzieł wizualnych chronionych prawem autorskim i udostępniają je publicznie w celu indeksowania i tworzenia odnośników, zawierają uczciwe i zrównoważone umowy licencyjne z każdym wnioskującym podmiotem praw autorskich w celu zapewnić uczciwe wynagrodzenie. Takie wynagrodzenie może być zarządzane przez organizację zbiorowego zarządzania danych podmiotów praw autorskich.

Nie było to wcześniej omawiane i nie było zalecane przez Komisję UE. Ale co, do diabła, podczas gdy oni zakazują Google News, czemu by nie zakazać Zdjęć Google w tym samym ujęciu."

Jak to widzicie?
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Trebron2009 w Lipca 04, 2018, 16:59:05
Ja mam propozycję - niech się te szmaty i darmozjady jaśnie odpierdolą od tego co działa dobrze.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Lipca 05, 2018, 08:54:31
A teraz druga strona tego samego medalu, czyli Ci są za zmianami. Idąc za Izbą Wydawców Prasy (https://www.iwp.pl/aktualnosci_show.php?id_aktualnosc=717)

"Dyrektywa o jednolitym rynku cyfrowym
to ratunek dla niezależnego dziennikarstwa

Istnienie niezależnej, zróżnicowanej i wiarygodnej prasy wymaga stabilności działania jej wydawców. Bez tego wydawcy prasy – drukowanej i cyfrowej – nie zapewnią rzetelnego przekazu, pozwalającego odróżnić fałsz od prawdy.
obecnie treści prasowe są bezprawnie kopiowane i udostępniane na stronach internetowych wielu podmiotów. Wydawcy i dziennikarze nie otrzymują należnych rekompensat, a większość wpływów z reklamy w sieci wędruje do światowych gigantów technologicznych, zwiększających swą atrakcyjność dzięki wykorzystaniu cudzych treści.
Wydawcy nie zabiegają o przywileje, ale o równe traktowanie: prawo pokrewne, z którego od lat korzystają producenci filmowi, muzyczni, audiowizualni, producenci gier i programów komputerowych, bazujące na zasadzie: jeśli zarabiasz na cudzej twórczości, to podziel się zyskiem. Właśnie takie rozwiązanie, którego beneficjentami będą zarówno wydawcy, jak i dziennikarze, proponuje Komisja Prawna Parlamentu Europejskiego.

Wbrew rozpowszechnianym ostatnio dezinformacjom, prawo to NIE ZAGRAŻA WOLNOŚCI INTERNAUTÓW:

- nie ograniczy linkowania (hasło „podatek od linków” to FAŁSZ!)
- zachowuje wszystkie dotychczasowe wyjątki na rzecz prywatnego użytku, odnoszące się do:
- cytatów,
- ilustracji,
- tworzenia memów,
- prowadzenia badań naukowych,
- kopiowania i dzielenia się treściami w kręgu osobistym itp.
- nie dotyczy platform edukacyjnych, usług w chmurze, platform open source, encyklopedii (np. Wikipedii) itp. Jedynie od największych, zarabiających na udostępnianiu treści, wymaga, by stosowali się do prawa autorskiego.
- nie nakłada na internet żadnej cenzury

 
Dyrektywa ma naprawić znaczące dysproporcje między wynagrodzeniem twórców a zyskiem komercyjnych platform internetowych, udostępniających różnego rodzaju utwory. Dzięki stosownym licencjom twórcy otrzymają godziwe wynagrodzenie, a internauci nadal będą mogli dzielić się utworami i przesyłać posty bez czyjejkolwiek cenzury i ograniczeń.
Rozwiązanie to jest korzystne przede wszystkim dla małych i średnich, także lokalnych wydawców, których nie stać na prowadzenie długotrwałych i kosztownych procesów sądowych w obronie swych praw.
Jednolity rynek cyfrowy powinien przynosić korzyści wszystkim twórcom (w tym dziennikarzom) oraz konsumentom (w tym czytelnikom). Nie tylko kilku dominującym na rynku gigantom internetowym.
Na wprowadzeniu dyrektywy skorzystają wszyscy, także portale i wyszukiwarki, w których czytelnik znajdzie wartościowe treści.
Apelujemy zatem do Parlamentu Europejskiego, do polskich przedstawicieli w Parlamencie, naszego rządu – o wsparcie proponowanych rozwiązań prawnych, zapewniających wreszcie dziennikarzom i wydawcom godziwe traktowanie i powstrzymujących degradację prasy.

Wydawcy Prasy
zrzeszeni w Izbie Wydawców Prasy"

A jak będzie? Dowiemy się dzisiaj, bo dzisiaj głosowanie.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Kradus w Lipca 05, 2018, 09:07:20
Tutaj ciekawy materiał Kuby Klaiwerta - tego z programu Nowy Gadżet (do 6:28 o interesujących nas przepisach):


https://youtu.be/Eb_6dST1ONU

Plus, ważną rzecz zauważył portal na fejsie Żelazna Logika (i chyba Nagroda Złotego Goebbelsa też o tym pisał) - to są portale, które jak cześć z Was wie szukają manipulacji, przekłamań i hipokryzji w mainstreamowych mediach oraz u polityków. I de facto te nowe prawo też ich będzie obowiązywać. Jak? Ano wtedy, kiedy chcąc porównać newsa z różnych stron, czy cokolwiek innego, będą musieli płacić za każdy cytowany materiał. Przy tej ilości kontentu którą Oni "powielają" (cytują, pokazują) ich działalność stanie się niemożliwa - a co za tym idzie, wszelkie strony chcące łapać manipulacje i kłamstwa będą musiały płacić twórcom tychże gruby hajs.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Kradus w Lipca 05, 2018, 12:57:14
Pozwolę sobie o double posta, ale to ważne:

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1562741080691102&id=1389430631355482
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: vtz w Lipca 05, 2018, 13:08:05
I potem lewica dziwi się że można być przeciwnikiem Unii Europejskiej. Takie bandyckie prawo a zostało odrzucone minimalną liczbą głosów.
Teraz tylko poczekać na informacje jak głosowały polskie partie.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Bojar w Lipca 05, 2018, 18:55:15
Ufff... Wstępnie szybko przebrnąłem przez to i częściowo pobieżnie przeczytałem . Głównie dlatego, że nie ma to już znaczenia, bo zostało to odrzucone, ale fajnie by było o tym problemie pogadać.

Bo problem z tym tzw. "wolnym internetem" istnieje, ale UE nie umie się do tego zabrać.

Przykładowo: Google News kopiuje de facto artykuły i zarabia większość pieniędzy na tym jednocześnie wykorzystując pracę innego podmiotu gospodarczego. I teraz oburzą się, że to lewackie myślenie... Ale nie... Pierwsza sprawa jest taka, że musimy zauważyć, że według libertariańskiej zasady produktywności każdy podmiot ma nienaruszalne prawo do produktów swojej pracy i kapitału. Co za tym idzie jeśli ja coś wyprodukuje to mam prawo z tego ciągnąć korzyści. W tym tzw. "wolny internecie" na porządku dziennym jest tzw. kradzież intelektualna.

Przykład kolejny: Planeta faktów, topowa 10 i inne pseudo-faktowe kanały korzystają z pracy innych: gazet, blogerów, zdjęć, artykułów. I jedyne co w tym momencie robią to wrzucają autora zdjęcia lub link do oryginału w przypisach jednocześnie czerpiąc z tego pełne korzyści i nie płacąc ani grosza realnemu autorowi. I teraz pytanie czy komercyjne wykorzystanie czyjejś własności jest sytuacją korzystną dla gospodarki i czy jest to sytuacja sprawiedliwa i korzystna dla tego podmiotu?

Bo co do niekomercyjnego używania linków, zdjeć itd. to chyba nikt nie ma wątpliwości, że powinno to być dozwolone.

(click to show/hide)
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lipca 06, 2018, 16:11:08
Ufff... Wstępnie szybko przebrnąłem przez to i częściowo pobieżnie przeczytałem . Głównie dlatego, że nie ma to już znaczenia, bo zostało to odrzucone, ale fajnie by było o tym problemie pogadać.

Bo problem z tym tzw. "wolnym internetem" istnieje, ale UE nie umie się do tego zabrać.

Przykładowo: Google News kopiuje de facto artykuły i zarabia większość pieniędzy na tym jednocześnie wykorzystując pracę innego podmiotu gospodarczego. I teraz oburzą się, że to lewackie myślenie... Ale nie... Pierwsza sprawa jest taka, że musimy zauważyć, że według libertariańskiej zasady produktywności każdy podmiot ma nienaruszalne prawo do produktów swojej pracy i kapitału. Co za tym idzie jeśli ja coś wyprodukuje to mam prawo z tego ciągnąć korzyści. W tym tzw. "wolny internecie" na porządku dziennym jest tzw. kradzież intelektualna.

Przykład kolejny: Planeta faktów, topowa 10 i inne pseudo-faktowe kanały korzystają z pracy innych: gazet, blogerów, zdjęć, artykułów. I jedyne co w tym momencie robią to wrzucają autora zdjęcia lub link do oryginału w przypisach jednocześnie czerpiąc z tego pełne korzyści i nie płacąc ani grosza realnemu autorowi. I teraz pytanie czy komercyjne wykorzystanie czyjejś własności jest sytuacją korzystną dla gospodarki i czy jest to sytuacja sprawiedliwa i korzystna dla tego podmiotu?

Bo co do niekomercyjnego używania linków, zdjeć itd. to chyba nikt nie ma wątpliwości, że powinno to być dozwolone.

(click to show/hide)
Problemy, które opisujesz, podlegają ustawie o ochronie własności intelektualnej, która takie praktyki zabrania. Nie ma potrzeby tworzyć specjalne dodatkowe prawo, by ustawę która już istnieje i powinna być respektowana w internecie specjalnie dodawać na potrzeby kapitalistów.
http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19940240083
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Lipca 06, 2018, 18:38:44
Efekt głosowania większość już zna. Ale to nie koniec "wojny o internet", bo tak się określa to co chce zrobić UE. Kolejna "bitwa" jest we wrześniu, jestem ciekawa co zmienią tym razem, by pokazać że to UE ma rację, a reszta "botów" jak to powiedział pewien europoseł ma siedzieć cicho...

...I ciekawi mnie postawa PiS. Czyżby nie byli pewni wyborów samorządowych, więc podbijają słupki wyborcze? Jakby nie było, dzięki ich głosom Acta 2 nie weszło w życie.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Baldwin w Lipca 06, 2018, 19:44:51
...I ciekawi mnie postawa PiS. Czyżby nie byli pewni wyborów samorządowych, więc podbijają słupki wyborcze?

Tak to widzę.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Bruce Campbell w Września 12, 2018, 19:49:49
W europarlamencie przegłosowano CitDSM, poszczególne kraje będą musiały wprowadzić tę dyrektywę na własną rękę do swojego systemu prawnego. Ktoś wie, jak poszczególne opcje polityczne z Polski głosowały?
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Laalaa w Września 12, 2018, 19:53:09
Na Bydgoszczanach pisali, że PO było na tak a PiS nie.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Bojar w Września 12, 2018, 21:38:12
C'mon to łatwo sprawdzić... A nie opierać się na jakiś "bydgoszczanach".
Co prawda w zasadzie to się nie mylisz, bo za głosowali tylko członkowie EPP (nie wszyscy) i ujazdowski, który jest niezrzeszony
(click to show/hide)

"kontrowersyjne artykuły" - pod dalszą dyskusję. Dwie uwagi - pamiętajcie, że artykuł 13 kieruje się na największych dostawców udostępniających treści a 11 nie dotyczy prywatnego i niekomercyjnego cytowania.

(click to show/hide)

(click to show/hide)
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Haazheel w Września 12, 2018, 21:59:07
Pożyjemy zobaczymy, jak się potoczy cała ta sytuacja. Na razie nie ma sensu wychodzić na ulice i protestować, jednakże jeśli zaczęła by się naprawdę cenzura internetu, wtedy wówczas będzie powtórka jak z pierwszego ACTA. Dobrze ze PiS głosował przeciw, a PO... zostawię bez komentarza.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Kradus w Września 13, 2018, 13:25:11
A propos tej listy unioposłów którą wstawił Bojar.

(https://i.imgur.com/UIvsSMI.jpg)
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Pustelnik. w Września 13, 2018, 21:07:54
Pamiętam ze w jednym filmiku była poruszana kwestia memów i ze nie mają być brane pod uwagę cenzury - pewnie tego już nie znajdę.

A ja z własnych doświadczeń dodam ze już jest trudno z prawami, choćby z robieniem filmików na Youtube, całe to kombinowanie z muzyką.
Do użycia w celach komercyjnych popularnych utworów płaci się dużo za licencje. Używając muzyki mniej znanych twórców na licencji CC też można się nieźle wkopać bo potem może się okazać że kawałek działa na dodatkowych prawach.
Albo używanie dzieł autorów którzy umarli 70 lat temu, skąd pewność ze ktoś z rodziny nie rości sobie do tego własności ?

A z innej beczki:
Ograniczanie wolności, oczywiście! Praktykowane od dawna, władza i religia na tym bazuje...
W Egipcie kapłani straszyli ludzi zaćmieniem słońca ze bogowie żądają ofiar. (I kto na tym wychodził najlepiej, no właśnie)
W Średniowieczu jak ktoś nie był pobożny miał czekać go zły los w zaświatach. (dalej podobno tak jest)
Kraj z wolnością słowa... pff powiedz tylko coś co im się nie spodoba.
I pewnie w niedalekiej przyszłości jak zniknie granica między biotyką a technologią zaprogramują ludzi by osiągali 200% wydajności wbrew ich woli.


Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Bojar w Września 13, 2018, 21:46:21
A ja z własnych doświadczeń dodam ze już jest trudno z prawami, choćby z robieniem filmików na Youtube, całe to kombinowanie z muzyką.
Do użycia w celach komercyjnych popularnych utworów płaci się dużo za licencje. Używając muzyki mniej znanych twórców na licencji CC też można się nieźle wkopać bo potem może się okazać że kawałek działa na dodatkowych prawach.
Albo używanie dzieł autorów którzy umarli 70 lat temu, skąd pewność ze ktoś z rodziny nie rości sobie do tego własności ?

Ale to własnie o to chodzi... Narzekasz na to, że nie możesz darmowo podpierdzielać czyjejś pracy i, że jeszcze każą ci za to płacić. To właśnie jest clue, że jak czegoś nie wytworzyłeś to nie powinieneś mieć do tego praw i powinieneś za użytkowanie tego płacić twórcy. I tak jest w normalnym świecie, tylko w związku z tym, że pośrednicy tacy jak google i facebook nie ponoszą odpowiedzialności za to co wstawiają ich użytkownicy to już w internecie de facto praw autorskich nie ma.

A co do reszty to masz chyba mgliste pojęcie na temat praw autorskich. Ponieważ zasadniczo to masz podział na autorskie prawa osobiste i autorskie prawa majątkowe. Simple. Majatkowe wygasają po 70 latach od śmierci. Prawa osobiste nie wygasają po śmierci i są to na przykład imie i nazwisko twórcy i do praw osobistych mogą rościć sobie prawa członkowie rodziny. Najwięcej co mogą zrobić to żądać wycofania dzieła z obiegu co może mieć oczywiście wpływ. Po za tym trzeba pamiętać, że pomimo tego, że prawa osobiste nie mają na celu chronienia praw majątkowych to mogą zostać nałożone kary (jako zadośćuczynienie) za złamanie autorskich praw osobistych.

A co do pewności czy ktoś nie posiada danych praw autorskich to ty nie masz... Musisz to po prostu sprawdzić i się wywiedzieć.

Osobiste:
"Art. 16. Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do:
1) autorstwa utworu;
2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo;
3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania;
4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności;
5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu."

Majątkowe:
"Art. 17.
Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu."

"Art. 41. 1. Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej:
1) autorskie prawa majątkowe mogą przejść na inne osoby w drodze dziedziczenia lub na podstawie umowy;
2) nabywca autorskich praw majątkowych może przenieść je na inne osoby, chyba że umowa stanowi inaczej."

Ale trzeba pamiętać, że 99% problemów wiąże się z komercyjnym używaniem czyiś praw autorskich, prywatnie i niekomercyjnie problemów nie będzie i nie było, ale to dość logiczne, że jak chcesz na czymś zarabiać i korzystać z czyjejś pracy to muszą być ku temu ograniczenia.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Pustelnik. w Września 13, 2018, 22:04:19
Słuchaj Bojar nie chodzi mi o żeby "podpierdalać" czyjejś pracy, wiem i szanuje ze ktoś wkłada dużo wysiłku w to co robi, wręcz przeciwnie, nawet jestem za płaceniem za licencje. Bardziej mi chodzi o to że nie każdy może sobie pozwolić na wydanie powiedzmy 7 - 40$ za jeden utwór.

I tak masz racje, mam mgliste pojęcie bo prawa można różnie interpretować a ja wole mieć pewność jak coś robię :)
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Matim w Września 13, 2018, 22:27:00
Zacznijmy od tego, że coś takiego jak własność intelektualna nie istnieje, jest to jedynie bezsensowna, interwencjonistyczna próba kontroli nad postępem technologii (uzasadniając, bez sensu, że bez własności intelektualnej i praw patentowych nie było by postępu) plus uprzywilejowanie pewnych grup nad innymi. Niczym to się nie różni od średniowiecznych przywilejów wyłącznych dla gildii/szlachty, wtedy było uzasadniane pochodzeniem/potrzebą takich uprzywilejowanych grup, bo im się należało; obecnie wykładnia jest taka sama.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Bojar w Września 13, 2018, 23:41:59
Bardziej mi chodzi o to że nie każdy może sobie pozwolić na wydanie powiedzmy 7 - 40$ za jeden utwór.

Jak Cię na to nie stać/nie opłaca się to tego nie robisz... Tak samo jak dwuosobowej firmy nie będzie stać na wynajęcie 500metrowego biura w centrum warszawy. To są koszty działania każdej działalności na wolnym rynku.

Zacznijmy od tego, że coś takiego jak własność intelektualna nie istnieje
Zacznijmy może od tego, że skąd taki pomysł, że własność intelektualna nie istnieje? Definicja własności intelektualnej jest dość prosta i uwzględniona w prawie (zarówno w polskim jak i międzynarodowym). Ogólnie łapię co chciałbyś napisać, albo jakie masz z tym problemy. Zresztą prawa autorskie i ogólnie pojęta własność intelektualna to jest jedna z niewielu dziedzin, gdzie się nie zgadzam z libertarianami.

uzasadniając, bez sensu, że bez własności intelektualnej i praw patentowych nie było by postępu

Tu jest rzeczywiście debata i dyskusja w tej sprawie i rozumiem twój pogląd tutaj, ale wydaje mi się, ze warto wspomnieć o argumentach drugiej strony... Prawa patentowe ograniczają szpiegostwo przemysłowe i zwiększają wydatki na badania i inwestycje w przyszłość, ponieważ jeśli okaże się, że jakaś firma wynajdzie coś przełomowego to z tego tytułu będzie czerpać gigantyczne korzyści na zasadzie high risk = high reward. Jeśli zabierzesz tą część z "high reward" to przestanie się to firmom opłacać. W części firm środki zamiast na innowacje pójdą na bardziej agresywny marketing, czy na rywalizację cena, albo na chamskie i w takim wypadku legalne szpiegostwo przemysłowe. Na podobnej zasadzie działa część badań (powiązanych z korporacjami), tzn. ludzie inwestują czas i pieniądze w badania, które mogą nie przynieść rezultatu, ale równie dobrze mogą odkryć coś przełomowego co może z nawiązką pokryć pracę i pierwotny wkład w badania. Po co w takim razie prowadzić badania skoro ich rezultaty nie mogą być niczyją własnością i przynosiłyby niewielkie zyski.

Z drugiej strony jest uzasadnienie libertarian, że skoro mam określone materiały to blokowanie sztuczne przed zbudowaniem określonej maszyny jest nazwijmy to nienaturalne. Po za tym jest to odwołanie do skończoności zasobów. I tutaj łapie sie zarówno powietrze, słońce, ale też np. książka w pdfie, którą w końcu można skopiować nieskonczoną ilość razy. I o ile łapię to, że to nie jest naturalne w kontekście do np. zasady produktywności Nozicka to uważam, że ignorowanie całych segmentów gospodarki, byłoby łagodnie rzecz ujmujac nierozsądne. Zwłaszcza jeśli mówimy o tak strategicznych zasobach jak know-how, projekty, patenty i badania.

plus uprzywilejowanie pewnych grup nad innymi. Niczym to się nie różni od średniowiecznych przywilejów wyłącznych dla gildii/szlachty, wtedy było uzasadniane pochodzeniem/potrzebą takich uprzywilejowanych grup, bo im się należało; obecnie wykładnia jest taka sama.

Która grupa ma przywileje nad innymi... Nie ma ani korelacji, ani tym bardziej związku pomiędzy jedną sytuacją a drugą. Obecnie prawo w Polsce nie nadaje specjalnym grupom specjalnych praw (w każdym razie nie pamiętam takich artykułów), wykładnia jest kompletnie inna, uzasadnienie jest zupełnie inne, gildia i szlachta ma tu tyle wspólnego co piernik z wiatrakiem i różni się to kompletnie wszystkim. Bo to wygląda tak jakbyś był na każdego zły i sam nie wiedział na kogo.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Matim w Września 14, 2018, 00:10:51
(click to show/hide)

Książe/król zadłużał się u cechu, cech proponował spłatę w zamian za nadanie wyłącznego pozwolenia na produkcję danego dobra w obrębie miasta. Obecnie taki przywilej otrzymuje grupa, która pierwsza daną metodę/produkt opatentowała. Nie da się uzasadnić przynależności danego patentu do danej grupy tym, że ona najwięcej zainwestowała w dany research, bo zawsze opiera się już na czyimś wkładzie. Czy matematyk, na podstawie którego to odkryć, wynalezione zostały nowe maszyny, otrzyma należną mu część z dochodów z patentu na owe maszyny 30 lat później?

Granica własności i tego co się komu należy i do którego stopnia jest tak umowna i tak zależna od kaprysów rządzących (w tym przypadku korporacji lobbystycznych), jednocześnie tak podatna na nadużycia i złe ustawodawstwo, że świat bez narzuconej odgórnie własności intelektualnej byłby prawdopodobnie lepszy. Jednocześnie byłby tak odmienny od tego wszystkiego co jest nam znane, że trudno znaleźć kogokolwiek kto by taką ideę popierał. Mnie samemu jest ciężko sobie to wyobrazić i sam mam spore wątpliwości czy nie skończyłoby się anarchią i ogólnym zastojem
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Haazheel w Września 14, 2018, 00:30:34
Która grupa ma przywileje nad innymi... Nie ma ani korelacji, ani tym bardziej związku pomiędzy jedną sytuacją a drugą. Obecnie prawo w Polsce nie nadaje specjalnym grupom specjalnych praw (w każdym razie nie pamiętam takich artykułów), wykładnia jest kompletnie inna, uzasadnienie jest zupełnie inne, gildia i szlachta ma tu tyle wspólnego co piernik z wiatrakiem i różni się to kompletnie wszystkim. Bo to wygląda tak jakbyś był na każdego zły i sam nie wiedział na kogo.

Policjanci, celnicy, strażacy, górnicy, politycy... jest wiele grup zawodowych które w Polsce korzysta z licznych przywilejów.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Bojar w Września 14, 2018, 07:39:17
Policjanci, celnicy, strażacy, górnicy, politycy... jest wiele grup zawodowych które w Polsce korzysta z licznych przywilejów.

To chyba jasne, że rozmawiamy o prawie dotyczącym własności intelektualnej. Policjant nie ma żadnych dodatkowych uprawnień czy praw w kontekście np.patentów.

Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Baldwin w Września 14, 2018, 08:43:51
Jak Cię na to nie stać/nie opłaca się to tego nie robisz... Tak samo jak dwuosobowej firmy nie będzie stać na wynajęcie 500metrowego biura w centrum warszawy. To są koszty działania każdej działalności na wolnym rynku.
^To.
Tytuł: Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
Wiadomość wysłana przez: Bojar w Września 14, 2018, 18:20:13
Czy matematyk, na podstawie którego to odkryć, wynalezione zostały nowe maszyny, otrzyma należną mu część z dochodów z patentu na owe maszyny 30 lat później?

Zależy od patentu... Patent na wynalazek to 20 lat + łączne koszty na poziomie od 15 do bodajże 20k. Więc nie otrzyma dochodów z tego tytułu, ponieważ po 30 latach już nie ma patentu na wynalazek. A jeśli chodzi ci o odkrycia naukowe takie jak twierdzenia i odkrycia fizyczne lub chemiczne czy koncepcje matematyczne to one nie są utworami, więc nie podpadają pod prawa autorskie, ale pewnie znajdą się wyjątki. Ja sobie w tym momencie żadnego nie przypominam.

Książe/król zadłużał się u cechu, cech proponował spłatę w zamian za nadanie wyłącznego pozwolenia na produkcję danego dobra w obrębie miasta. Obecnie taki przywilej otrzymuje grupa, która pierwsza daną metodę/produkt opatentowała. Nie da się uzasadnić przynależności danego patentu do danej grupy tym, że ona najwięcej zainwestowała w dany research, bo zawsze opiera się już na czyimś wkładzie.

Tego króla ominę, bo wchodzimy tu już w "lobbing", który oczywiście istnieje, ale pamiętaj, że patent przysługuję osobie, która prześle zgłoszenie do Urzędu Patentowego jako pierwsza. Thats all... Coś wynalazłeś, chcesz to opatentować? Składasz wniosek, płacisz i masz patent. Następnie możesz to licencjonować innym firmom. A co do wkładu to chodzi ci o to, że na przykład pitagoras odkrył swoje twierdzenie i potem cała ludzkość z tego korzystała? Że każde odkrycie wynika z odkrycia osoby wcześniej itd. itd.? Bo w realiach prawnych to co powiedziałeś nie zawsze jest prawda. Teraz wchodzimy w licencje i różne uprawnienia z tym związane. Ale znowu musisz zauważyć, że są różne rodzaje licencji... Mniejsza z tym... A ilość kasy na risercz nie ma znaczenia. Nie tak działa prawo patentowe.

Granica własności i tego co się komu należy i do którego stopnia jest tak umowna i tak zależna od kaprysów rządzących (w tym przypadku korporacji lobbystycznych), jednocześnie tak podatna na nadużycia i złe ustawodawstwo, że świat bez narzuconej odgórnie własności intelektualnej byłby prawdopodobnie lepszy.
I tak i nie. Masz przykłady gdzie mały wygrywa z dużym o patent. Przykład apple vs a.pl 2k12. Jedna to firma, której kapitalizacja przekroczyła bilion dolarów a druga to mały internetowy sklep spożywczy. Zaatakowali, że domena jest podobna. I  co... nic...a.pl jak było tak jest...
A co do nadużyć, to istnieją procedury międzynarodowe, porozumienie o współpracy patentowej, Światową Organizację Własności Intelektualnej itd. Owszem każdy kraj może mieć odmienne prawa patentowe, ale też to nie jest tak, że wszędzie jest wolność romku w swoim domku. Są po prostu pewne procedury, których się po prostu przestrzega.