Obrażę fanów najstarszej trylogii, ale najbardziej podobała mi się pierwsza, czyli druga, czyli nowsza, ale nie najnowsza trylogia (prequele, epizody 1-3). Głównie ze względu na fantastyczną choreografię przy walkach na miecze świetlne, czego w epizodach 4-6 okropnie mi brakowało. Trylogia sama w sobie nie jest oczywiście bezbłędna, ma trochę wciśniętych na siłę wątków, które wręcz odpychają, ale efekty i ogólna jakość techniczna również uległy znaczącej poprawie względem poprzedniczki, więc osobiście przymykam na to oko i świetnie się bawię, bez względu na to który już raz to oglądam.
Najmniej podoba mi się najnowsza trylogia. Choreografia jest beznadziejna, scenariusz pełen dziur i bezsensów, większość postaci tak nijaka, że zdążyłem już o nich zapomnieć. Idąc do kina na ep 9 musiałem sobie odświeżyć 7 i 8 bo poza postaciami zdążyłem także zapomnieć rozpoczęte w nich wątki.
Szczerze wątpię, że kiedykolwiek obejrzę te 3 ostatnie epizody jeszcze raz. Maraton Gwiezdnych Wojen mnie w przyszłości czeka na pewno i to nie jeden, ale...sam nie wiem. Jakoś nie dotarło do mnie jeszcze, że oni postanowili kontynuować sagę, mimo że od premiery 7 epizodu minęły 4 lata. Cały czas mam wrażenie, że to jakiś odrębny, drugi wymiar w tym samym uniwersum, którego wydarzenia nie łączą się z pierwszym.
Sposób, w jaki Palpatine wrócił i równie szybko zniknął w 9 epizodzie uważam za kompletną porażkę, wręcz zniszczenie tej postaci. W poprzednich filmach fantastycznie zmanipulował wszystko i wszystkich, przez co koniec końców zawładnął galaktyką, ukazując się jako jedna z najpotężniejszych postaci (myślę, że nawet śmiało można powiedzieć, że najpotężniejsza) całego uniwersum. A tutaj...meh.
Dajcie mi trylogie o Revanie, którego zagrał by ten pan.
(https://i.imgur.com/HxJAthD.jpg)
zresztą STARA REPUBLIKA CZEKA !!!!!111!1!!!1!!
https://www.youtube.com/watch?v=NuNvCOUy1Ts