Forum Tawerny Four Ways
Rozmowy Różne => Sprzęt i soft => Wątek zaczęty przez: Raichu w Lipca 15, 2017, 14:46:33
-
Tak ostatnio się zastanawiam, bo składam nowy komputer, tak do 4 tyś. Mniej więcej mam już zarysowane co kupić, poza procesorem. W renderowaniu, różnych aplikacjach, czy w ogóle w benchmarkach, to AMD jest lepszy (przy porównywalnych cenach) - http://www.strefa-zakupowa.pl/rankingi/sprzet-komputerowy/procesor/
Ale w grach Intel robi więcej klatek - https://www.youtube.com/watch?v=EjN9nrnoW-w
Ja chcę kompa do gier, więc pewnie Intel byłby lepszym wyborem, ale Intele są droższe, a ja nie mam nieograniczonego budżetu. Czy uważacie, że w takim przedziale (4 000 na cały komputer) lepiej brać sporo tańszego, ale trochę gorzej radzącego sobie w grach AMD, czy może zaoszczędzić na czymś innym i zdecydować się na Intela?
-
Tylko Intel póki co. U AMD widać poprawę ale tego jak zostali w tyle po przełomowej premierze Sandy Bridge nie nadrobią w rok.
Zwróć jednak uwagę, że to dość "syntetyczne" testy. W grach myślę, że nie zobaczysz tak wielkiej różnicy pomiędzy nowymi AMD a Intelem.
-
Chyba rzeczywiście postawię na Intela. Jak mi pozwoli na to budżet, to wezmę i7 6700K z jakąś płytą do OC / ew. i5 6600K, bo 500 zł tańszy.
-
Pod gry z tym co aktualnie oferuje najnowsza generacja wybierałbym chyba Intela. Ryzeny pokazały pazur, tylko niestety nie ma gier wykorzystujących 8 rdzeni. We wrześniu mają pojawić się pierwsze 6 rdzeniowe Intele dla ludu. Może to poskutkuje stworzeniem silnika wykorzystującego 8 rdzeni, bądź zoptymalizowanie (jeśli to możliwe) starych. Tak więc Intel to wybór na teraz, a Ryzeny są zdecydowanie bardziej przyszłościowe - mają ogromną nadwyżkę nie wykorzystywalnej przez gry mocy, która MOŻE będzie wykorzystana w przeciągu dwóch lub nawet więcej lat.
-
Kupowanie dziś komputera na "za dwa lata" to lipa :D Trochę jak Dx10 na Geforcach serii 8xxx i promowanie ich przyszłościowości a potem poza topowym 8800GTX gry na nowym DX praktycznie nie chodziły.
-
To, że jest bardziej przyszłościowy jest faktem. Jednak sam zresztą napisałem, że w tej chwili brałbym Intela pod gry, bo: a) nie wiadomo co w przyszłości będzie b) obecnie nie ma gry wykorzystującej 6 rdzeni R5 1600(X), bądź 8 rdzeni R7 1700(X) / 1800(X). Co do kupna CPU to nawet poczekałbym może na Coffe Lake, który wyjdzie we wrześniu lub w październiku. Jego "wielką" innowacją ma być wprowadzenie sześciu rdzeni dla przeciętnego konsumenta. 6core/12thread będzie mieć i7 8700k, a 6core/6thread będzie cechować i5 8600K i być może i5 8400. Choć w sumie jak na Intela dającego nam rok w rok kalkę tych samych procków to faktycznie jest to wielka zmiana. Ja, mojego i5 4460 miałem wymienić już w kwietniu tego roku, ale zdecydowałem poczekać się na Ice Lake od Intela lub Ryzeny 2 od AMD. Dopiero teraz zacznie się wojna, a obydwie strony tegoż konfliktu zaczną w nas rzucać procesorami krzycząc "kupuj mój". Nie chciałem kupić CPU będącego efektem monopolu jednej z firm. Lepiej według mnie poczekać, aż obie strony wytoczą ciężkie działa i wtedy będziemy mogli zakupić procesor, który będzie prawdziwym pokazem tego, na co stać gigantów branży.
-
Ja raczej kilka miesięcy czekał nie będę. Jestem już prawie zdecydowany na i7 6700K. Cóż, jak nie zamknę się w budżecie (4 tyś.), to dołożę kilka stówek i go wezmę. W grach jak widać Intel nadal rozdaje karty.
-
Czekanie na nowości nie ma sensu w Polsce. Na dzień dobry jest "podatek od nowości" i przynajmniej przez kilka miesięcy zazwyczaj cena nie spada. Mówię tutaj z własnego doświadczenia, rok temu składałem komputer i czekałem na premierę gtx 1060, który niby miał być za około 1250 zł, a po premierze najtańsze modele niereferencyjne (MSI, Asus itp) były za min 1500zł. Ostatecznie udało mi się dorwać 1060 od Gainwarda, który był za 1249zł czyli jako jedyny w normalnej cenie.