Jak mi zapłacą z 3000 EUR miesięcznie i dadzą samochód służbowy to biorę tą robotę.
Dyktator, mamy XXI wiek...
Zarobki pewnie małe nie są, ale jest jeden warunek - przeprowadzka do Ankary. W końcu praca jest na miejscu, w studiu ;)Hmm Ankara... to Anatolia czy coś? Klimat suchy, trochę cieplej pewnie, dookoła jakieś stepy, mnóstwo historycznego dziedzictwa, Do tego kawa dobra, region kojarzę też znany z wina, a pod względem kulturowo-religijnym jak w PL, tylko że tam mają minarety... No może bardziej tradycyjnie-konserwatywnie.
Zawsze można im wysłać Dyktatora w worku. Może go sobie wezmą i powrócimy do refowskiej normalności.