Forum Tawerny Four Ways
Rozmowy Różne => Archiwum Sesji RPG => Sesje RPG => One planet too far => Wątek zaczęty przez: Ąrie w Kwietnia 23, 2017, 15:54:27
-
Tabaramakari, Przewodniczący Rady Galaktycznej stanął na podeście w centrum kręgu krzeseł, gdzie pojawiło się jedno dodatkowe miejsce dla przedstawicielstwa dyplomatycznego Dominium Rosidian. Po chwili rozmowy przedstawicieli ucichły, a Deception rozejrzał się po sali, mówiąc.
-Przedstawiciel Republiki Skrii, Przedstawiciel Hegemonii Kree'waki, Przedstawiciel Przymierza Mirialan, Przedstawiciel Dominatu Deceptionów - wszyscy są obecni. Oczekujemy przedstawicielstwa Zakonu, a także Dominium Rosidian, a następnie rozpoczniemy obrady.
-
Przedstawicielka (https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/05/84/2c/05842c197a690ddeb74bbbfbdd2bf15a.jpg) Zakonu zgłasza się.
-
Po chwili w miejscu przeznaczonego dla Dominium pojawia się ich przedstawiciel (http://i.imgur.com/W7Ge1Yu.png). Zgłasza skinięciem swoją gotowość do przewodniczącego.
-
- Oficjalnie otwieram zatem posiedzenie Rady w roku 9. Przedmiotem, a w zasadzie podmiotem dzisiejszego zgromadzenia jest Dominium Rosidian - którego przedstawicieli, w imieniu społeczności dżentelistot, serdecznie witamy. - wszyscy pozostali przedstawiciele zareagowali - Mirialanin skinął głową, Deception również. Przedstawiciel Skrii uśmiechnął się, zaś Kree'wak wydał kilka "cyknięć" ostrzegawczych. - Zgodnie ze standardami, Dominium Rosidian powinno dokonać unifikacji prawa w materiach strukturalnych z prawem Rady. Jest to wymóg niezbędny ze względu na to, że standardy prawa powinny być jednolite we wszystkich państwach. Co więcej, dzisiejsze zebranie będzie przełomowym, gdyż powinniśmy ustalić pewne normy, które państwa muszą spełnić, aby wejść w szeregi Rady. Tym niemniej, teraz przekazuję głos przedstawicielstwu Dominium Rosidian. Prosimy bowiem o wygłoszenie expose - dlaczego Rada powinna przyjąć Was w swe szeregi, czego od Rady oczekujecie i co jesteście w stanie zapewnić. Potrzebujemy również oficjalnych informacji podanych do społeczności międzynarodowej, aby wszyscy obywatele Rady świadomi byli kto doń wkracza, dlatego prosimy o krótkie przedstawienie swego państwa i narodu wobec cywilizowanej Galaktyki. - machnął następnie dłonią, a do przedstawiciela Dominium podleciało kilka kulistych dronów z kamerami, które prowadziły transmisję na żywo na całą znaną Galaktykę. Wszyscy przedstawiciele skupili swe zmysły na Rosidianach...
-
- Dziękuję Panie przewodniczący. - skinął głową - Szanowni przedstawiciele Republiki Skrii, Hegemonii, Przymierza Mirialan, Dominatu Deceptionów oraz Zakonu Ordinis Sororum, szanowni Panie przewodniczący, szanowny ludu galaktyki. - chwila przerwy - Nazywam się Ran Eomat, jestem wybranym przez mój lud przedstawicielem Dominium. Mój lud ma bogatą historię, która stworzyła liczne blizny na naszym narodzie. Począwszy od wojen, przez całkowite zniewolenie na zjednoczeniu kończąc. Każdy epizod z naszej historii kształtował nas i kierował dalej. Każdy epizod umacniał więź łączącą wszystkich Rosidian. Dzięki czemu w dniu dzisiejszym, mogę tutaj stać przed Wami i reprezentować zjednoczony lud Rosidian, w którym każdy obywatel jest równy. Gdzie każdy obywatel buduje wspólną przyszłość naszego narodu. Naszym dotychczasowym celem była droga ku gwiazdom. Droga ku nieznanemu. Jednak w żadnym śnie, nie mogliśmy sobie wyobrazić, że w galaktyce każdy naród może być równy wobec siebie. I wspólnie kształtować przyszłość galaktyki. A jednak tak jest. Ta rada, której podstawą i kamieniem węgielnym jest przepis IX traktatu z Eolii - Państwa sygnujące zobowiązują się do dbania o stabilność i równowagę we wszechświecie - jest dla naszego narodu wzorem i kierunkowskazem. My, rosidianie marzymy o lepszym jutrze dla całej galaktyki. Dlatego chcemy zapewnić, że każdy z Rosidian będzie budował wspólną, silną galaktykę. Nasz naród będzie przestrzegał zapisów, które zostały stworzone i podpisane przez wszystkich tu obecnych. Pomoc kupcom z Republiki Skrii niech będzie również dowodem na to, że Dominium chce budować wspólnotę w galaktyce. Jako rasa położona najdalej od Galacty, możemy stanowić bezpieczną przystań na obrzeżach znanej nam galaktyki. Nasz rynek zostanie otwarty na handel zagraniczny. Mam nadzieję, że szanowni zgromadzeni dostrzegą potencjał w moim narodzie i pozwolą współtworzyć społeczność galaktyczną. - przedstawiciel ukłonił się lekko.
-
Siostra przez całą przemowę przyszłego członka Rady z uwagą obserwowała go, jednocześnie sprawdzając pod stołem stan pewnej "zabawki" jak i również nagrywała całe przemówienie dla potomnych.
-
- Wspaniale. Poruszające przemówienie, naprawdę. Myślę, że nie trzeba dodatkowych słów, teraz w głosowaniu podejmiemy decyzję o zrzeszeniu Dominium Rosidian w Radzie Galaktycznej. Rozpoczynam głosowanie. - rzekł Przewodniczący.
- Republika Skrii jest za.
- Hegemonia Kree'waki jest przeciw.
- Przymierze Mirialan wstrzymuje się od głosu.
- Dominat Deceptionów wstrzymuje się od głosu.
Wszyscy skierowali swe spojrzenia w kierunku przedstawicielki Zakonu, która ma definitywny głos w decyzji o przyszłym losie Rosidian...
-
Przedstawicielka Zakonu zagłosowała za przyjęciem Rosidian
-
- Zatem, Dominium Rosidian jest oficjalnie zrzeszonym członkiem Rady Galaktycznej. Gratulujemy serdecznie i napominamy, jakie wynikają z tego efekty - Dominium może teraz składać wnioski o podjęcie obrad w dowolnie wybranej przez siebie sprawie, mającej istotne znaczenie dla społeczności galaktycznej. Może podejmować niezależne, bilateralne, pełnoprawne umowy z państwami członkowskimi Rady Galaktycznej. Dominium może już podejmować współpracę gospodarczą,
handlową, finansową itp. z państwami Rady. Wciąż jednak Dominium nie będzie partycypowało w głosowaniach Rady, gdyż spełnić musi pewne wymogi formalne. A spełnienie tychże sprawdzała nasza komisja, której raport przedstawi szef wysłanej grupy, Sakii Tisia.
Po chwili, na środek sali na podeście wleciał Skrii, ukłonił się i zaczął wyświetlać różne tabele, zestawienia, siatki itp.
- Komisja z polecenia Rady Galaktycznej, a za przyzwoleniem Dominium Rosidian, dokonała dogłębnych badań w trzech głównych dziedzinach państwa Rosidian.
Zaczynając od początku - czyli informacji publicznej. Wedle naszych badań, dostęp do informacji nie jest w żaden sposób ograniczony, a funkcjonowanie wolnych,
niepaństwowych mediów nie jest w żaden sposób zakłócane. Społeczeństwo wolne jest od propagandy rządowej, wszak istnieją formy perswazji i wpływania na świadomość. Następnie, nasza badania dotknęły gospodarkę. Badania wykazały, iż głównym problemem gospodarki Rosidian jest nadmierny udział sektora publicznego w gospodarce. Wedle naszych badań, udział rządowych spółek i kompanii w gospodarce oscyluje w granicach 60%. Jest to niepokojąca bardzo liczba,
która musiałaby zostać skorygowana przez Dominium, jeżeli ma ono zostać włączone do globalnego systemu ekonomii. Generalnie, państwo ściśle kontroluje gospodarkę i zachodzące w niej procesy, protekcjonizm i interwencjonizm są bardzo wyraźne. Ostatnie pole, czyli demokratyczność, jest najbardziej problematyczne. Społeczeństwo podzielone jest na kasty, względem przeznaczenia, roli społecznej. Przejście z jednej kasty do drugiej jest wręcz niemożliwe, ze względu na uwarunkowania kulturowe. Mimo faktycznej równości obywateli, podział ten nie jest do końca sprawiedliwy i zamyka wiele dróg rozwoju, co nie jest demokratyczne. Zaznaczyć należy również, iż organ rządzący Dominium - Zgromadzenie, składa się z pojedynczych przedstawicieli kast, co uderza w pluralizm. - po długiej wypowiedzi Skrii odchrząknął i kontynuował. - Reasumując, Rosidianie powinni naprawić i zliberalizować stosunki gospodarcze w swym państwie, zmniejszając udziały sektora publicznego weń. Co więcej, sfera kast, tak głęboko wpisana w ich kulturę, musi być w jakiś sposób rozwiązana. I co ostatnie - przedstawicielstwo polityczne we władzach nie spełnia raczej demokratycznych standardów.
- Nie mogę tego słuchać. - syknął Kree'wak. - Idiotyzm i obrzydlistwo. Wciskanie demokracji każdej nacji na siłę to zbrodnia.
- Rada posiada pewne standardy, których spełnienie jest niezbędne do partycypacji weń. To, że Hegemonia ich nie spełnia, proszę uwierzyć, nie jest nieproblemogenne dla wszystkich nacji czonkowskich. - odrzekł zimny, modulowany głos Mirialanina.
- Rozmowy nie mają sensu. Przecież Rosidianie są cywilizowani, z łatwością dostosują się do naszych cywilizowanych norm. - obronił Skrii.
- Nie powinniśmy tak głęboko ingerować w Dominium, nie mamy ku temu prawa. Przestrzegają podstawowe normy, które muszą być spełnione. Rada nie może wymuszać przekreślenia historii, kultury i tradycji Rosidian w imię pustych ideałów. To niegodziwe. - rzekł Deception.
-
- Zakon popiera stanowisko Kree'waki i Deceptionów - odpowiada przedstawicielka Zakonu - To, że któraś rasa nie przestrzega "norm demokratycznych" - gdzie tutaj przedstawicielka pokazuje dwoma palcami o co jej chodzi - nie znaczy, że nie może być razem z nami. Wśród Rady są przynajmniej dwa matriarchaty i nikomu w Radzie to nie przeszkadzało do tej pory. A nagle na nowym członku Rady chcemy wymuszać pewne sprawy. Zakon jest przeciwny aż tak ostrej ingerencji w sprawy kulturalne, historyczne i tradycji członków. To tylko i wyłącznie zależy od samych Rosidian czy postanowią zmieniać się czy nie. Czy przez to mają być traktowani jako członkowie drugiego rzędu? Jestem temu przeciwna, Zakon również.
-
Przedstawiciel Dominium wstał - Na początku chcemy podziękować za przyjęcie w szeregi rady. Chciałbym się teraz odnieść do raportu. Przed dzisiejszymi obradami w zgromadzeniu pojawiła się odpowiednia reforma ograniczająca wpływ państwa w spółkach. Po tych zmianach prywatni inwestorzy powinni mieć większą swobodę. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że to nie załatwia sprawy. Jednak nasza gospodarka nadal się rozwija, systematycznie wprowadzane są zmiany mające na celu zwiększenia swobód na rynku. Zmiany są stopniowe, co myślę, że udowadnia, że nie prowadzimy lekkomyślnej polityki i wskazuje, że nasza gospodarka idzie w odpowiednim kierunku. Przygotowujemy również ustawę pozwalającą na inwestycje osób z za granicy na naszej planecie. Przepisy powinny wejść w życie jeszcze w tym roku.
Jeśli chodzi o naszą demokrację. Przedstawiciel nie wspomniał, że nasze państwo stosuje podział administracjny, gdzie na czele każdego regionu stoi demokratycznie wybierana rada. Co przedstawicielowi danej kasty w radzie doradzają przedstawiciele wszystkich zawodów zrzeszonych w danej kaście. Nie pomijamy nikogo, nie pogardzamy żadnym zawodem. Dzięki strukturze naszego społeczeństwa bezrobocie utrzymuje się na nikłym 1%. Ponadto w każdej z kast dana osoba ma wybór zawodu, w którym jest szkolony. Nasi ludzie nie są niewolnikami. Wprowadziliśmy liczne zmiany, które miały zwiększyć swobodę zatrudnienia. Dzięki czemu nasi ludzie mogą zakładać własne firmy, pracować na dwa etaty. Co więcej wspieramy te działania przez m.in. dotacje. Codziennie nasz sektor prywatny zwiększa się. W naszych wyborach do zgromadzenia morze startować każdy, kto osiągnął odpowiedni wiek. A czynne prawo wyborcze ma każdy pełnoletni Rosidianin. Uważam, że to jest demokracja. Inna niż Wy szanowni przedstawiciele znacie, ale nadal demokracja.
-
- Tym niemniej, Rada powinna promować pewne zachowania, pewne modele stosunków społecznych. Musimy zapewnić, iż każdy przyszły partycypant Rady będzie w stanie sprostać problemom pangalaktycznym. Musimy dbać, aby Rada nie była leżem ucisku, aby nie promowała patologii. Musimy dbać, aby Rada propagowała dobro i moralność. - rzecze Mirialanin.
- Dobro i moralność to kwestie skrajnie subiektywne. Rada powinna promować przede wszystkim równość. A narzucając innym, myślącym, czującym, pełnym praw nacjom parytetów i wymogów nie jest równe. Ani sprawiedliwe. - powiedział nieco bardziej oburzony Deception.
- Rosidianie nie łamią żadnych szczególnych praw swych obywateli. Nie ma ucisku, niewoli. To część ich kultury. O ile strefa ekonomii winna być unormowana, tak kulturę powinniśmy zostawić nienaruszoną. - dodał Skrii.
- Rada uważa się za nie wiadomo jak potężny i wpływowy twór. Rosidianie mają prawo czynić to na co mają ochotę. Kierować się własnym dobrem, a nie dobrem jakiś nieprecyzyjnie zaprogramowanych robotów. - syknął ponownie Kree'wak.
W tym momencie błękitne fotoreceptory Mirialanina zmieniły kolor na pomarańczowy, on zaś skierował się do insektoida.
- Ta inwektywa dowodzi jedynie, że niecywilizowane byty nie winny partycypować w projekcie Rady.
Atmosfera gęstnieje...
-
- Panowie, proszę o spokój - prosi Siostra - Przytykami we własnym kierunku nic nie osiągniemy, a będą to kolejne obrady gdzie zamiast się godzić, pokłócicie się i obrady nie będą w pełnym gronie. A jeżeli przedstawiciel Rosidian mówi, że podjęli kroki ku liberalizacji gospodarki, to dlaczego by nie mieli mieć pełnego prawa głosu? Zostają przyjęci z pełnymi obowiązkami i stają się równorzędnym partnerem. A jeżeli już jesteśmy przy tej kwestii - przy czym Przedstawicielka wstaje i mówi - Zakon ma pewną propozycję, ale chcemy ją przedstawić dopiero, jak kwestia głosu Rosidian zostanie ustalona - przy czym delikatnie kłania się ku wszystkim przedstawicielom, a Mirialanowi puszcza lekki uśmiech.
-
- Nasza struktura społeczna jest wynikiem naszej historii. Tworząc zjednoczone Dominium, Rosidianie wspólnie podjęli decyzję o kształcie społeczeństwa, mając w pamięci ile zniszczeń spowodowały rozłamy. Myślę, że zmiana tego systemu spowodowałaby o wiele więcej zniszczeń i szkód. Tym bardziej, że powtarzam jeszcze raz - Rosidianie dobrowolnie podjęli decyzje o takim systemie i nie pojawiają się u nas żadne głosy niezadowolenia. Co więcej nasz naród dokonał w tym systemie wielkiego skoku zarówno kulturalnego, jak i gospodarczego i technologicznego. Którego wynikiem jest moja obecność pośród Was. - Przedstawiciel pokłonił się lekko i wycofał na swoje miejsce.
-
- Nie ma sensu w przedłużaniu dyskusji. - przerwał dysputę Przewodniczący. - Przeprowadzamy głosowanie - czy cywilizacje członkowskie Rady Galaktycznej zgadzają się na umożliwienie Rosidianom drogi do pełnej partycypacji.
- Zgadzamy się. - prędko rzekł Deception.
- Wstrzymujemy się. - Kree'wak.
- Republika w pełni popiera. - Skrii wyszczerzył się do Rosidianina.
- Przymierze wyraża sprzeciw. - rzekł android.
- A więc postanowione i przegłosowane. Rosidianie powinni wykonać wskazane czynności, gdy już tego dokonają, niech zgłoszą się do komisji na kontrolę. Kolejno - Pani przedstawiciel Zakonu miała jakieś sugestie, czy sprawy do podjęcia na wokandzie Rady. Prosimy zatem. - po czym Przewodniczący skłonił się w kierunku poseł Zakonu.
-
Przedstawicielka Zakonu stojąc spokojnie objęła wzrokiem Radę i powiedziała - Chciałabym podjąć temat procedur dotyczących przyjmowania nowych członków w szeregi Rady. Dominium udowodniło swoją wartość i nie sprawiało problemów jeśli chodzi o dostosowanie swoich struktur do wymagań Rady. Dlatego też zagłosowałam za przyjęciem ich w nasze szeregi. Jednak szczerze wątpię, że wszystkie napotkane przez nas nowe cywilizacje, będą w ten sam sposób postrzegały Radę. Zaryzykuję stwierdzenie, że będą mogły działać na szkodę społeczności galaktycznej. Chyba wszyscy zgodzimy się, że nie możemy pozwolić, aby zasiadał wśród nas ktoś, kto będzie sabotował i działał na szkodę wszystkich cywilizacji. Dlatego Zakon proponuje, aby każda nowa napotkana cywilizacja była reprezentowana w Radzie przez swojego ambasadora. Ambasadorzy będą mieli prawo do wnoszenia próśb, skarg do przedstawicielstwa i uczestniczenia w dyskusjach dotyczących ich cywilizacji. Jednak nie będą mogli uczestniczyć w głosowaniach ani uczestniczyć w dyskusjach nie dotyczących tylko ich ludu. Jednak Zakon nie zamierza żadnej frakcji ograniczać dostępu do Rady. Każda cywilizacja będzie mogła stać się pełnoprawnym członkiem Rady, jeśli udowodni swoje intencje co do wspólnej galaktyki. Nie określamy sztywno co to może być. Proces przyjęcia narodu ambasadora do Rady będzie rozpoczynał się wraz z wysunięciem takiej propozycji przez dwóch z zasiadających w Radzie przedstawicieli. Dzięki temu będziemy mieli pewność, że nie chodzi tutaj o indywidualny interes jednego z członków rady. Następnie odbywa się głosowanie, w którym waży się decyzja odnośnie danej cywilizacji. Jeśli wniosek nie przejdzie, następny może być złożony po upływie trzech lat. Jestem przekonana, że ta zmiana pozytywnie wpłynie na jedność Rady i pozwoli na precyzyjny i stabilny rozwój społeczności galaktycznej. Unikniemy również dzięki temu wielu sporów z cywilizacjami, których kultura nie osiągnęła odpowiedniego poziomu - po czym zasiada i zaczyna obserwować reakcję pozostałych przedstawicieli.
-
Przedstawiciel Dominium wysłuchał propozycji Zakonu i przez chwilę rozmyślał nad odpowiedzią. W końcu wstał i zabrał głos - Propozycja ta jest praktycznie formalnym spisaniem procesu, które Dominium przeszło w drodze do rady. Uważam, że jest to rozsądne podejście i taka stopniowość w dołączaniu do rady, pozwala nie tylko rasom zrzeszonym upewnić się co do intencji kandydata, ale także pozwala nowej cywilizacji w spokoju ustabilizować i dostosować swoją technologię, bądź ekonomię do wymogów rządzących rasami rady. Uważam, że pomysł ze swoistymi promotorami jest ciekawy i faktycznie w naszym przypadku też tak się odbyło. Wydaje się, że propozycja zakonu zwiększy stabilność wewnątrz rady.
-
- Popieramy. Systematyzacja i trzystopniowość, do tego dwóch promotorów. - rzekł Mirialanin.
- To niemądre. Winien wystarczyć jeden promotor, gdyż nasza społeczność musi być otwarta i tolerancyjna! - oburzył się Skrii.
- Każdy powinien otrzymać szansę dołączenia, nawet gdy początkowo nie uzyska aprobaty żadnego z członków Rady. Każdy zasługuje na równe szanse. - rzecze Deception.
- Rada powinna dokonać samorozwiązania. Prawa, które są tu uchwalane to największy paradoks tej galaktyki. - parsknął Kree'wak.
-
- Jeżeli nie uzyska aprobaty żadnego z członków Rady, dlaczego ma dostać szansę dołączenia? Szansę dostaną, ale dopiero gdy Rada przekona się, że warto ich wciągnąć w nasze struktury - odpowiada Deceptionowi Siostra, po czym przechodzi dalej - Dziękuje za poparcie Przedstawicieli Mirialan i Rosidian. A jeżeli Kree'wak nie ma nic lepszego do wtrącenia, to może niech coś zaproponuje z sensem, a nie krytykuje wszystko, bo mu tak lepiej. Co do propozycji jednego promotora, przecież społeczność jest otwarta i tolerancyjna. Na dwóch promotorów, nie jednego. A może nie jednego, nie dwóch a przynajmniej na trzech?
-
- Dominium rozumie pogląd przedstawiciela Skrii. Nie możemy zapomnieć o zapisie X traktatu z Eolii. Lecz jednak, skoro dana cywilizacja będzie w pełni gotowa do przystąpienia do rady i nie będzie co do niej wątpliwości, to myślimy, że dwóch promotorów nie będzie żadnym problemem dla takiej cywilizacji. Jest to minimalne zabezpieczenie, które nie stanowi poważnego wyzwania dla nowych, dojrzałych cywilizacji. Myślę, że Zakon nie chce ograniczać możliwości dołączenia dla nowych cywilizacji, jak wydaje mi się przedstawiciel Deceptionów zrozumiał. Każda cywilizacja będzie miała szanse dołączenia i tak jak wspomniałem wcześniej ten przepis nie będzie dużą przeszkodą dla cywilizacji o jasnych zamiarach. Co więcej dajemy możliwość wypowiedzenia się, wnioskowania i innych form rozmowy z radą dla członków niezrzeszonych. Nie pozwalamy jedynie nowym cywilizacjom decydować o ważnych sprawach, które ich jeszcze nie dotyczą. Czy rzeczywiście jest to ograniczenie jakichkolwiek swobód?
-
- Nasza obecność na tych bezsensownych zebraniach jest bezcelowa. Hegemonia jest wstrząśnięta tym, co tu się wyczynia. A Królowa zażenowana. - prychnął Kree'wak.
- Trzech to już zbyt wiele. Dwóch to wystarczająco. - rzecze Mirialanin.
- Dobrze. Dwóch. Niech będzie. - zgadza się Skrii.
- Cóż... popieramy też. - niechętnie dodaje Deception.
-
- Czyli Hegemonia Kree'waków wyraża sprzeciw? - pyta Siostra - Przecież sama Hegemonia była przeciwko dołączaniu jakiejkolwiek nowej frakcji do Rady, a teraz gdy chcemy wydłużyć drogę by można było sprawdzić dokładnie nowe cywilizacje są też przeciwne? Nie ważne, przecież i tak macie wszystko gdzieś - rzuca do Kree'waka i mówi dalej - Dostałam pewnego olśnienia. Przedstawicielu Skrii, czy ataki w przeszłości na wasze okręty mogą być powiązane? Czy obydwa krążowniki wykazują te same wspólne właściwości do ostrzału jak i wyglądu jednostki? - po czym wstaje i mówi - Panowie, jestem przekonana że w galaktyce istnieje siła, która jest współmierna sile Rady, albo jeszcze silniejsza niż mogę przewidzieć. Powinniśmy dążyć do ładu i wspólnego tonu, a nie warczeć na siebie jak wilki i patrzeć spod głowy - po czym siada i obserwuje dalej.
-
- Dominium wstrzymuje się. Uważamy, że byłoby nietaktem, gdybyśmy głosowali nad procedurą, którą przed chwilą przeszliśmy. - odrzekł przedstawiciel, po czym przysłuchiwał się dyskusji na temat ataków na statki Skrii.
-
- Nie rozumiem. Niech Pani przedstawiciel Zakonu rozwinie swą myśl. - dopytuje Skrii.
-
- Przypomnijmy sobie pewien incydent z przeszłości, gdzie oskarżony został Rój o atak na jednostkę Skrii - odpowiada Siostra - Przypomnijmy sobie również ostatni incydent, gdzie również Wasza jednostka została zaatakowana przez możliwe, uprzedzam że mogę się mylić, podobnej klasy jednostkę. Mam wrażenie, że nieznany przeciwnik próbuje sondować możliwości nie tyle Rady, co innych cywilizacji.
-
Sala wypełniła się zaniepokojonymi szeptami, które uciszył ruchem ręki przewodniczący.
- To... faktycznie może być w jakiś sposób powiązane... - zastanowił się Skrii.
- Jednakże, Hegemonia Kree'waków przyznała się do dokonania ataków na transportowce. - dodaje Mirialanin.
- A jednak incydenty takie miejsca jak dotąd nigdy nie miały. Podejrzane. - Deception.
- Hegemonia nigdy do ataku się nie przyznała. Była to jedynie afirmacja wynikająca z nacisków międzynarodowych. Milczenie na prawdę prawdy nie oznacza. - syczy Kree'wak.
-
- Panowie, dla mnie nie jest to oczywiste ale jestem za tym, że te ataki są powiązane - odpowiada Przedstawicielka - Patrząc na charakterystykę jednostki, to z jaką intensywnością był ten atak przeprowadzony... wszystko powoli układa się w całość. Panowie się ze mną zgadzają? Jeżeli tak... to z czystym sercem przepraszam Rój za głosowanie za ostatnimi ograniczeniami narzuconymi na Was i proponuję.. by ściągnąć ostatnio nałożone sankcje z Hegemonii.
-
- Jeśli to faktycznie prawd i gdzieś tam sonduje nas inne imperium, zapewne wrogie, to rada musi powziąć stanowcze kroki w celu zabezpieczenia swoich granic. Co do Hegemonii, Dominium również jest za zniesieniem sankcji. Rada musi być silna i zjednoczona, aby sprostać wspólnemu zagrożeniu.
-
- Zdjąć sankcje? Cóż, jesteśmy za! - ucieszył się Skrii.
- Nie wydaje nam się, że jest to przemyślane działanie. Zachowawcze podejmowanie decyzji, niczym miotanie się ryby na lądzie w niczym nie pomoże. Musimy mieć dowody na każdą z zaistniałych sytuacji. - sucho skwitował Mirialanin.
- Nie wydaje nam się, aby zdjęcie sankcji było uzasadnione. Nawet jeśli to nie Hegemonia zaatakowała okręty Skrii przypominamy, że sankcje zostały wymierzone również ze względu na nielegalne zbrojenia. - Deception.
- Nie potrzebujemy niczyjego ułaskawienia. A na pewno nie Waszego. - syknął Kree'wak.
-
- Cóż, Kree'wakom widocznie to obojętne czy mają ograniczenia czy nie, więc ich nie ściągajmy - odpowiedziała Siostra sucho patrząc na robala. Po chwili przestała patrzeć na to stworzenie i zajęła się swoimi sprawami obserwując czytnik czy nie ma informacji od swojej Arcymistrzyni...
-
Przedstawiciel Rosidian przez chwilę zastanawiał się nad odpowiedzią, rozejrzał się po sali i odrzekł - Szanowni przedstawiciele jeżeli przypuszczenia Zakonu się sprawdzą mamy do czynienia z niebezpieczeństwem, z którym podejrzewam nikt z nas osobno nie da sobie rady. Dlatego musimy być zjednoczeni i rozważni w poczynaniach. Oczywiście możemy założyć, że wnioski Zakonu są zbyt daleko idące i oparte na przypuszczeniach, jednak czy stać nas na zignorowanie tego? Jeśli ataki się powtórzą, celem może być każdy od transportów handlowych, po prywatne statki. Nie chcemy przecież dopuścić do destabilizacji przestrzeni rady i co za tym idzie ataki na nasze gospodarki. Ten okres niepokoju, który właśnie się rozpoczyna, będzie sprawdzianem dla rady i jej stabilności. Wzywam Was, abyśmy wspólnie zadbali o przyszłość naszych narodów i podjęli kroki mające na celu zabezpieczenia przestrzeni rady. Na wstępie proponuje zwiększyć czujność i kontrole statków prywatnych w sektorach granicznych przestrzeni rady. Mianowicie chodzi o sektory 40, 42, 44, 45, 52, 55 i 53. Ponadto radzie brakuje odpowiednich narzędzi do rozwiązywania konfliktów wewnątrz niej, jak i uzyskiwania informacji poza nią. Jeśli chcemy uniknąć w przyszłości konfliktów, których namiastek mieliśmy szansę doświadczyć na 1 posiedzeniu, musi zostać utworzony organ do rozwiązywania takich spraw. Bazowanie wyłącznie na oskarżeniach i przypuszczeniach doprowadzi tylko do pogorszeń relacji wewnątrz rady, a to jest ostatnią rzeczą jakiej potrzebujemy. Co więcej potrzebujemy wspólnej inicjatywy, która umożliwi przeprowadzanie badań i zwiadu na zewnątrz przestrzeni rady, na takiej zasadzie jak to było w sektorze 85. Jednak, byłoby to nieuczciwe, gdyby jedna rasa ryzykowała straty na rzecz całej reszty. Dlatego utworzenie takiego organu nie tylko zminimalizowałoby odczuwalne ewentualne straty, ale także dało narzędzie potrzebne nam do uzyskiwania informacji. Proponuję zatem utworzenie Biura Bezpieczeństwa Rady, które będzie odpowiedzialne zarówno za śledztwa, kontrwywiad i wywiad na zewnątrz przestrzeni rady. Agenci będą odpowiadać wyłącznie przed radą, nie będzie również hierarchii - agenci będą równi wobec siebie, niezależnie od rasy i stopnia wewnątrz struktur narodu, z którego pochodzi. Na każde działanie będzie przypadało po dwóch, albo trzech agentów - każdy z różnej nacji, tak aby uniknąć stronniczości w orzekaniu i zdawaniu raportu. Oczywiście plus załoga. Utworzenie takiego biura, nie tylko pozwoli nam ustabilizować i rozwiązywać napięte sytuacje w sprawiedliwy sposób, ale także da nam narzędzie, którym będziemy mogli posługiwać się poza przestrzenią rady.
-
- Rosidianie mają bardzo wiele racji. Nie możemy sobie pozwolić na straty ekonomiczne - jeżeli ataki się powtórzą, będziemy z każdym kolejnym w coraz gorszej sytuacji. Republiki Skrii nie stać na ponoszenie tak wielkich strat materialnych, dlatego popieramy w pełni powołanie Biura Bezpieczeństwa Rady, które będzie przedłużeniem naszej woli. - rzecze Skrii.
- Należy jednak zwrócić uwagę na to, iż połączenie wielu gatunków w jednym organie może paradoksalnie zmniejszyć jego efektywność. Konflikty na polu ras będą paraliżować prace organu. Obecne urzędy Rady nie zastygają wyłącznie dlatego, że pracują weń wyłącznie mieszkańcy Galacty, która jest jedynym miejscem w Galaktyce, gdzie różnice gatunkowe się zatarły. Rekrutowanie członków Biura spośród mieszkańców Galacty jednak, byłoby zaprzeczeniem idei współpracy sił wywiadowczych i narażałoby cały organ na ewentualne manipulacje zewnętrzne. - komentuje Mirialanin.
- Inicjatywa idealna. Być może, paradoksalnie, właśnie taka mieszanka da impuls do wzajemnej współpracy i akceptacji. Popieramy. - Deception.
- Czym ma być Rada? Ponadnarodowym dyktatem, który rozwiązywać będzie witalne problemy każdego z państw arbitralnie i komitywnie? To nierealne, a do tego głupie. Miało być to wolne zrzeszenie niezależnych państw, a nie konfederacja wzajemnych wasali. Hegemonia nie będzie uczestniczyć w tym dziwnym Biurze - potrafimy sami o siebie zadbać. - Kree'wak.
-
- Zakon popiera pomysł utworzenia BBR-u - odpowiada Siostra - Pytanie, kto chce być odpowiedzialny za ten organ? Jeżeli chodzi o rekrutację, powinni być dopuszczona tylko populacja Galacty przez to, że ciężko u nich o rasizm wśród ras.
-
- Proponuję zatem kompromis, niech pierwsi agenci BBR-u będą mieszkańcami Galacty, najlepiej - najlepsi ze Służby Ochrony. Dzięki temu będą mieli odpowiednie przeszkolenie, aby od razu przejść do obowiązków. Docelowo BBR ma być jednostką prestiżową, elitarną i przede wszystkim wspólną, dlatego proponujemy, aby w przyszłości dołączyć do BBR mogli obywatele każdej z ras rady, tylko że każdy z takich kandydatów musiałby przejść okres próbny u boku aktualnych agentów. Dzięki temu wyeliminujemy jednostki uprzedzone rasowo i tych, którzy po prostu nie mają odpowiednich umiejętności. Proponuję, aby pierwszą taką rekrutację zorganizować już w przyszłym roku.
-
- Republika Skrii glosuje za.
- Przymierze Mirialan wstrzymuje się od głosu.
- Dominat Deceptionów glosuje za.
- Hegemonia głosuje przeciw i nie będzie brała udziału w tych przedsięwzięciach.
- A więc przegłosowane. - rzecze Przewodniczący. - Czy jest jakaś kwestia, którą przedstawiciele chcą podjąć? Czy możemy już dokonać procedury zamknięcia obrad?
-
- Potrzebujemy jeszcze wybrać nowego Przewodniczącego - odpowiada Siostra - Jak wiemy, aktualna kadencja kończy się w tym roku. Ostatnim Przewodniczącym był przedstawiciel Dominatu. Sprawdził się on dobrze, lecz uważam że potrzebujemy zmiany. Dołączyła do nas nowa rasa, nowa cywilizacja. Rada powiększyła się o kolejnego członka. Zakon jest zdania, że Rosilianie powinni poznać szereg spraw w Radzie. Bycie w Radzie to nie tylko pomoc materialna i wojskowa, to również obowiązki. Obowiązki, z którymi każda rasa powinna się zmierzyć. Zakon proponuje utworzyć głosowanie o nowe wybory na Przewodniczącego Rady i wysuwa kandydaturę na to stanowisko przedstawiciela z Dominium Rosidian.
-
Przedstawiciel Dominium wstał, czując się wywołany do tablicy - Dziękujemy przedstawicielce Zakonu za to wyróżnienie. - następnie zwrócił się do rady - Szanowni przedstawiciele zdali się poznać już motywy działania Dominium. Wspieranie jedności i stabilności rady, to jest nasz cel nadrzędny. Dlatego jeśli szanowni przedstawiciele zdecydują się wybrać nas na to stanowisko, zapewniamy, że najbliższe 10 lat, nie będą latami straconymi. Zapewnienie wszystkim rasom rady spokojnego rozwoju i bezpieczeństwa, będzie naszym celem. W naszych poprzednich wypowiedziach koncentrowaliśmy się na wzięciu pod uwagę punktu widzenia wszystkich ras. Wielokrotnie powoływaliśmy się na traktat z Eolii, jako podstawę funkcjonowania rady. Pozwólcie, że powtórzę słowa, które padły podczas naszego expose - My, rosidianie marzymy o lepszym jutrze dla całej galaktyki. Dlatego chcemy zapewnić, że każdy z Rosidian będzie budował wspólną, silną galaktykę. - Te słowa będą przyświecały naszej kandydaturze. Dziękuję. - przedstawiciel ukłonił się i wycofał.
-
- To niedorzeczne. Dominium Rosidian nie jest nawet pełnoprawnym członkiem Rady Galaktycznej, a jedynie zrzeszonym. Nie skończyli procesu wkraczania do Rady, a już dostaną prezydenturę? Dominat Deceptionów wysuwa własną kandydaturę na przewodnictwo w Radzie. Nasze dotychczasowe rządy wykazywały stabilność i stateczność, a także podejmowanie na wokandzie najważniejszych kwestii. Usystematyzowaliśmy sprawę urzędów Rady, podzieliliśmy między nie kompetencje i usprawniliśmy je. Nam należy się ponowna dekada! - rzecze Deception.
- Hegemonia niezaprzeczalnie popiera Dominat. - mówi Kree'wak z podłym uśmieszkiem.
- Nie ma żadnych podstaw prawnych, które określałyby precyzyjnie kto może zostać Przewodniczącym. Statuty mówią jedynie o "członku Rady Galaktycznej", nie wskazując jego stan prawny. Przymierze Mirialan opowiada się za kandydaturą Rosidian. - sucho kwituje android.
Wszyscy skupili swój wzrok na przedstawicielu Skrii, który zaczął nerwowo się rozglądać. W końcu platforma z nim wystąpiła na środek.
- Deceptioni na przestrzeni dziejów wiele wycierpieli. Ich młoda, rozwijająca się cywilizacja została skolonizowana przez Republikę, która niezaprzeczalnie wykorzystała swoją przewagę gospodarczą, technologiczną i demograficzną, zaganiając cały omalże naród do niegodziwej pracy, wyzyskując ich wszystkich. Kiedy Deceptioni zechcieli walczyć o swą niepodległość, Republika użyła najniegodziwszej ze wszystkich broni, która ugodziła w cały naród i zmieniła go na zawsze. Deceptionom należy się potężne zadośćuczynienie nie tylko ze strony Rady, ale głównie z naszej strony - gdyż to Republika popełniła zbrodnie przeciw ludzkości.
Winniśmy nie tylko przeprosiny, ale odkupienie naszych win jakkolwiek miałoby to się nie odbyć, gdyż Dominat zapłacił najwyższą cenę naszych niepohamowanych ambicji. Jednakże, w dniu dzisiejszym musimy mieć na uwadze dobro wszystkich innych gatunków w Galaktyce. Próbująć zadośćuczynić jednej nacji, skrzywdzić możemy znacznie większą liczbę tychże. Dlatego też, w dzisiejszym głosowaniu... - Skrii przekierował wzrok na androida, a ten kiwnął głową. - Oddajemy swój głos na przedstawiciela Rosidian.
-
- Tak jak wspomniałam wcześniej. Zakon wysunął na kandydaturę Rosidian i głosuje na nich - odpowiada Przedstawicielka.
-
- Dziękujemy za poparcie. Przy czym zapewniamy zarówno Deceptionów, jak i Hegemonię, że nasza prezydentura będzie kontynuacją polityki stabilności. - dodał krótko dyplomata, akceptując kandydaturę.
-
- To niedorzeczne! - wykrzyknął Deception.
- Cała ta Rada to niedorzeczność. Okropna niedorzeczność. - syknął Kree'wak, gdy wymienili się spojrzeniami.
- A więc przegłosowane. Dominium Rosidian do roku 20 sprawować będzie prezydenturę w Radzie Galaktycznej. Tym samym prosimy o desygnowanie Przewodniczącego Rady i umieszczenie go w placówce. Cała administracja Rady zostaje Wam przekazana. - rzekł sucho Mirialanin.
-
- Gratulujemy wygranym - odpowiada Siostra - Mamy nadzieję, że poprowadzicie Radę ku światłości i lepszym czasom.
-
Przedstawiciel Rosidian wstał i zabrał głos - Dziękujemy za okazanie wielkiego zaufania. Wierzę, że nasza prezydentura będzie nie tyle początkiem, co kontynuacją dobrych przemian zapoczątkowanych przez przewodniczącego Deceptionów. Rozumiem obawy i mam nadzieję, że najbliższe lata je rozwieją. Rozpoczyna się czas wielkich wyzwań dla rady i ras w niej zrzeszonej. Potrzebne będą odważne decyzje i wierzę, że każdy z członków rady będzie gotów je podjąć. To czas, aby rzucić w zapomnienie dawne urazy i rany, tak aby skupić się na przyszłości. Bo ten kto żyje wciąż przeszłością, nie ma przyszłości. Wierzę, że nasza prezydentura wskaże właściwy kierunek radzie i będzie mieć wzgląd na przyszłość każdej rasy. - przedstawiciel Rosidian ukłonił się.
- Nie przedłużając, czy któryś z przedstawicieli chce podjąć jeszcze jakiś temat na aktualnym posiedzeniu?
-
Wszyscy przedstawiciele zamilkli, oczekując podsumowania...
-
Siostra również milczy wbijając wzrok w Rosidiana.
-
- A więc zamykam posiedzenie. Postanowiono, że Dominium Rosidian wejdzie w skład rady i otrzyma możliwość głosowania. Uregulowano proces dołączania nowych ras do rady: Każda nowa nacja będzie reprezentowana w Radzie przez ambasadora, który może zabrać głos w sprawach dotyczących jego cywilizacji. Nie może głosować, ani zabierać głosu w pozostałych sprawach. Nacja może otrzymać prawo głosu w momencie, gdy dwaj członkowie rady wysuną takowy wniosek u przewodniczącego rady. Wtedy odbywa się głosowanie. W wypadku niepowodzenia, następny takowy można złożyć po upływie 3 lat.
Ponadto utworzono Biuro Bezpieczeństwa Rady, które będzie odpowiedzialne zarówno za śledztwa, kontrwywiad i wywiad na zewnątrz przestrzeni rady. Agenci będą odpowiadać wyłącznie przed radą, nie będzie również hierarchii - agenci będą równi wobec siebie, niezależnie od rasy i stopnia wewnątrz struktur narodu, z którego pochodzi. Na każde działanie będzie przypadało po dwóch, albo trzech agentów - każdy z różnej nacji. Pierwszymi agentami biura będą funkcjonariusze służby ochrony rady. W przyszłym roku odbędzie się pierwsza rekrutacja agentów spoza SOR-u.
Przedstawiciele zgodzili się, że należy zwiększyć czujność i kontrole statków prywatnych w sektorach granicznych przestrzeni rady. Mianowicie chodzi o sektory 40, 42, 44, 45, 52, 55 i 53.
Wybrano nowego przewodniczącego z Dominium Rosidian.
Dziękuję przedstawicielom za uczestnictwo w obradach.