Forum Tawerny Four Ways
Rozmowy Różne => Archiwum Sesji RPG => Sesje RPG => One planet too far => Wątek zaczęty przez: adriankowaty w Marca 18, 2017, 15:31:35
-
Temat służący do obrad parlamentu i ustalania polityki państwa.
Stronnictwa:
Stronnictwo Cesarskie - konserwatyści. Zwolennicy zachowania status quo, częściowo zwolennicy zwiększenia kompetencji monarchy względem parlamentu. W kwestiach narodowych brak zdania. Ekonomicznie zwolennicy gospodarki zamkniętej typu mieszanego.
Unia Liberalna - socjalliberałowie. Zwolennicy zwiększenia praw obywatelskich Obywateli Cesarstwa, naturalnie ciążący ku różnym reformom, mającym uczynić państwo lepszym dla obywatela. W kwestiach narodowych są zdania, że do praw obywatelskich winno się dodać więcej praw dla nacji Monarchii. Ekonomicznie zwolennicy gospodarki wolnorynkowej z ograniczoną, ale zauważalną, obecnością państwa, a także otwartego jej charakteru.
Blok Socjalistyczny - socjaldemokracja. Politycznie bliscy liberałom, ekonomicznie zwolennicy gospodarki mieszanej otwartej. W kwestiach narodowych obojętni, acz gotowi do ustępstw.
Blok Nacjonalistyczny - koalicja wielu różnych małych partii, dbających o interesy poszczególnych nacji Cesarstwa. Zwolennicy większego federalizmu monarchii, ekonomicznie bliscy kapitalizmowi, a politycznie liberałom.
Liga Wolności - neoliberałowie, którzy uważają, że gospodarkę i dobrobyt należy budować nie na bazie przerośniętej, opasłej machiny państwowej, a na fundamencie pomysłowości, twórczości i przedsiębiorczości obywateli. Dlatego też głoszą potrzebę zniesienia rozbudowanego systemu świadczeń socjalnych, przy jednoczesnej znacznej obniżce podatków. Pragną decentralizacji władzy, oddając większą jej część w ręce Sejmów Koronnych.
Falanga Czarne Koszule - od początku przedstawiła siebie jako ultranacjonalistyczne ugrupowanie. Falanga opiewa wzmocnienie armii i przygotowanie do przyszłego podboju kosmosu za pomocą siły. Co więcej domagają się rozprężenia stosunków między państwami koronnymi, przy równoczesnym wzmocnieniu roli parlamentu. Pragną odsunąć od władzy Cesarza, traktując tegoż jako przestarzałą instytucję, która w nowym społeczeństwie nie ma racji bytu. Ekonomicznie opowiadają się za korporacjonizmem i etatyzmem.
Falanga Białe Koszule - Uczestnicy białego stronnictwa wierzą w bardziej liberalne podejście i otwartość, przy zachowaniu wartości narodowych i patriotyzmu.
Parlament:
Stronnictwo Cesarskie: 20%
Unia Liberalna: 10%
Blok Socjalistyczny: 27%
Falanga (czarni): 19%
Falanga (biali): 2%
Liga Wolności: 22%
Następne wybory: 20 tura
-
Cesarz wzywa na obrady członków Rady Państwa. Do rozmów zaproszeni są także przedstawiciele falangistów.
-
Kiedy tylko ogłoszono wieść o zebraniu parlamentu i zaproszeniu przedstawicieli Falangi, parlamentarzyści się podzielili. Część z nich poparła działania monarchy dążące prawdopodobnie do ugody, część się oburzyła. Tym niemniej, większość z nich dotarła na obrady. Duża część posłów Unii Liberalnej i niektórzy posłowie Stronnictwa Cesarskiego odmówili udziału w obradach, tym niemniej, kworum zostało zachowane.
Ze strony Falangistów przybył ich bezpośredni przywódca, moralny wódz Theutonów - Adulph Heisler, jako przedstawiciel Czarnego Legionu.
-
Cesarz wzywa z powrotem nieobecnych posłów, prosząc o pohamowanie emocji. Omawiane sprawy będą dotyczyć polityki Cesarstwa wobec wszystkich nacji, nie tylko Theutonów. Do tego dochodzą kwestie ekonomiczne Monarchii.
Cesarz nie złoży propozycji, dopóki nie zjawią się wszyscy.
-
Część posłów po naleganiach monarchy postanowiła dołączyć do obrad łaskawie, jednak wciąż dość spora grupa z Unii Liberalnej, zgromadzona wokół znanego opozycjonisty Wilhuffa Neuirat, wciąż postanowiła nie zjawiać się na obradach i nie zapowiada się, aby to się zmieniło...
-
Cesarz, zaniepokojony decyzją liberałów, poprosił uprzejmie o możliwość zabrania głosu.
Uzyskawszy go, rzekł:
Szanowni przedstawiciele narodów Monarchii!
Wszyscy z Nas pamiętają, jak straszna seria konfliktów spustoszyła nasz gatunek w zeszłym stuleciu. Oczywistym przez to się staje, że wszelkie konflikty między nacjami Cesarstwa winny być rozstrzygane za pośrednictwem wspólnego parlamentu, nie zaś ogniem karabinów i dział. Przeto postanowiłem, ażeby konflikt między falangistami a Ostmarkiem rozwiązać na forum parlamentu, a podjęte przy tym decyzje co do praw Theutonów rozszerzyć też na pozostałe narody monarchii. Ze strony Korony pada propozycja skatalizowania wojskowych i narodowych potrzeb Theutonów poprzez reorganizację Armii Cesarskiej, która podzielona zostanie na dywizje narodowe narodów monarchii, które pozyskają własne umundurowanie (osobne dla kraju koronnego, z którego dywizja zostanie sformowana), własny język dowodzenia, własne marsze i sztandary. Całość koordynowana będzie za pomocą oficerów wyższego i niższego szczebla, których zadaniem będzie, z pomocą urządzeń tłumaczących, koordynacja rozkazów na linii sztab-dywizje. Oczywiście kryteria awansu do sztabu generalnego nie będą uwzględniały narodowości oficerów, tym niemniej, wspólnym językiem sztabowym pozostanie ostmarski.
Druga sprawa, jaką należy poddać pod rozwagę parlamentu, to kwestia dotykającego nas kryzysu deflacyjnego. Ze strony Korony pada propozycja powołania Banku Centralnego, który będzie się zajmował emisją pieniądza w ten sposób, by zrównoważyć inflację z deflacją. Tym samym, Korona postuluje też dodrukowanie środków celem wpuszczenia ich w rynek celem obniżenia wartości pieniądza, a także podniesienie płacy minimalnej (co zostanie zbilansowane dotacjami na opłacenie kosztów tej podwyżki płac), celem powiększenia popytu i dalszego zwalczenia inflacji. Rozmowy będą także dotyczyć skali tych działań, które muszą zostać dobrane w ten sposób, by uniemożliwić przejście z deflacji do hiperinflacji, a jedynie zbilansowanie obu czynników.
Tyle mych słów. Czekam na zdanie posłów i Panów, a także postulaty Falangi.
-
Heisler widocznie oburzył się, zabierając głos:
- Wasza cesarskość chyba nie sądzi, że to załatwi problem? Theutonia została przez Was upokorzona, podjęta pod but i zmiażdżona. Ustanowiliście sobie te dziwne prawa i chore ponadpaństwowe organizacje pomijając nas. Czy naprawdę sądzisz, mości Cesarzu, że wcielenie nas do wojska jako quasinarodowego wypustka sprawi, że będziemy szczęśliwi? Żądamy uwolnienia Theutonii jako niezależnego państwa z niezależną władzą i armią!
-
- Nikt Was nie pomija. Macie własny parlament (jak każdy kraj koronny), prawa obywatelskie, własny język urzędowy i armię. Jesteście DE FACTO niezależni. Jedyne, czemu podlegacie, to parlament globalny, w którym zasiada wasza reprezentacja zgodnie z proporcją poglądów i populacji.
Ten parlament nie został powołany po to, by upokorzyć i podjąć pod but jakiekolwiek państwo członkowskie (lub kraj koronny, jak się to oficjalnie zwie), a jedynie by uniknąć kolejnych krwawych walk jak te, które wstrząsnęły światem w XX wieku. Tu nie ma nacisku. Żadnego. To jest forum do wspólnego zarządzania całą planetą i rozwiązywania konfliktów między krajami koronnymi i obywatelami, a nie do podkreślenia rzekomej dominacji Ostmarku (która jest, była i będzie fikcją, poza tytułem cesarza i Izbą Panów, która w przeciwieństwie do Izby Niższej jest de facto ciałem doradczym). Gdyby tak było, wybory do Rady Państwa nie byłyby powszechne z całego globu (także z Theutonii), a w parlamencie nie zasiadałyby stronnictwa reprezentujące różne nacje Cesarstwa.
Jedyną instytucją Monarchii, gdzie jest póki co zauważalny ewentualny wpływ Ostmarku, jest Armia Cesarska (będąca wspólną własnością ogółu obywateli, w przeciwieństwie do Obrony Krajowej krajów koronnych). I stąd padła moja propozycja, by nadać jej tegoż charakteru, jaki mają wszystkie pozostałe instytucje, czyli wielonarodowego.
To miał być szczery gest w stronę nacji, nie zaś robienie pozorów jak sugerowane. Jedyne, co oprócz tego można wprowadzić, to uznanie wszystkich języków urzędowych krajów koronnych Cesarstwa za język urzędowy całego kraju. Poza tym niewiele już można zmienić w moim rozumowaniu, by zadowolić kraje członkowskie.
Proszę przy tym pamiętać, że Cesarstwo jest dobrem wspólnym, nie zaś ośrodkiem jakiekolwiek ucisku. I że gdyby nie zjednoczenie globu, dalej byśmy się wykrwawiali w wzajemnych wojnach, a w końcu możliwie i wykończyli ostatecznie. A tego to nikt nie chce.
Proszę się nie denerwować. Koronie zależy na osiągnięciu kompromisu, jako że dobro każdego obywatela Cesarstwa jest dobrem całego państwa.
-
Mężczyzna zmierzył monarchę wzrokiem, a następnie stanowczo odpowiedział.
- Nie będziemy służyć w armii najeźdźców, którzy jeszcze kilka lat temu tańczyli triumfalnie na ciałach naszych poległych żołnierzy. Ostmark w żadnym wypadku nie zasłużył sobie na ten śmieszny prym. Nikt nie konsultował utworzenia tego dziwnego ponadnarodowego tworu z Theutonami. To dyktat zwyciężonych, jaśnie Wasza Cesarska mości. Theutonia nie poprzez zbrodniczych dyktatów, nie poprze ucisku. Jeszcze dziś udam się do theutońskiego Sejmu Krajowego i tam porozmawiam o naszej przyszłości. Mam nadzieję, że to koniec spotkania i koniec tej farsy, gdyż ani Parlament, ani Cesarz nie wniesie do sprawy nic konstruktywnego.
Po czym odkręcił się na pięcie, zszedł z podestu mównicy i pewnym krokiem udał się w kierunku wyjścia.
-
- Proszę się wstrzymać, Szanowny Panie Heisler.
Po pierwsze, ta Armia już dawno przestała pełnić funkcję sił zbrojnych Ostmarku, tylko całej planety. I to nie jest przymus z mojej strony, a propozycja.
Po drugie, nie byłoby ostatnich wojen, gdyby nie wzajemna nienawiść narodów kontynentu w XIX i XXw.
Po trzecie, obie strony poniosły w tych wojnach ciężkie straty, tak że ciężko mówić o jakimkolwiek zwycięzcy.
Po czwarte, pozwolę sobie zadać Panu pytanie. Czy byłby Pan szczęśliwy, wiodąc swoją ojczyznę na rzeź, widząc śmierć swoich rodaków, swoich kobiet, dzieci i mężczyzn? Czy bierze Pan pod rozwagę, że ostatnie wojny tym się właśnie skończyły, nie tylko dla Ostmarku czy Theutonii? Czy pragnie Pan powtórzyć na szkodę Theutonów?
I wreszcie po piąte, jeżeli nie podoba się Panu charakter obecnego systemu politycznego Cesarstwa, to właśnie TU jest miejsce, by go zmienić. Nie kolbami karabinów.
-
Heisler zatrzymał się tuż przed drzwiami, odwrócił się powolnie na pięcie i odpowiedział.
- Szanowny Cesarzu. Pozwól, że Theutonia będzie decydować o swoim losie. - po czym opuścił obrady.
Następnie parlament podjął sprawę galopującej deflacji. Parlament obawia się, że dodrukowanie pieniędzy może zdestabilizować system monetarny, gdyż nie mamy doczynienia z pojedynczym systemem państwowym, a systemem globalnym. Państwa koronne mają różną siłę, różny układ gospodarczy i relacje ekonomiczne, mają własną władzę i pewną autonomię, wobec czego Parlament snuje obawy, że możemy stracić kontrolę nad płynnością operacji finansowych.
-
Cesarz pyta zatem parlament o alternatywne koncepcje rozwiązania problemu, przypominając przy tym, że głównym problemem jest niedobór środków finansowych na rynku i zbyt wysoka wartość pieniądza, której efektem jest deflacja.
-
Na pewno powołanie Banku Centralnego to bardzo dobry pomysł, jednak monarcha winien wymyślić w jaki sposób zintegrować działania każdego kraju związkowego, które są tak różne pod wieloma względami.
-
Jedną z opcji byłoby wspólne koordynowanie polityki fiskalnej Krajów Koronnych w ramach Banku Centralnego przez jego oddziały w każdym kraju koronnym, ale do tego konieczna byłaby zgoda Sejmów Krajowych (uwzględniając Theutonię).
-
Parlament popiera tę ideę twierdząc, że skoordynowanie działań mogłoby bardzo pomóc zapanować nad deflacją.
-
No cóż, w takim razie jeśli parlament wyraża zgodę, to pozwalam sobie przedstawić ten projekt Sejmom Krajowym wszystkich krajów koronnych.
__________________________
By uniknąć nadprodukcji tematów i ogólnego chaosu, umówmy się, że rozmowy z SK też będą prowadzone w tym temacie, ok?
-
Cesarz proponuje Sejmom Krajowym krajów koronnych, ażeby (co jest już uzgodnione z Radą Państwa) powołać wspólny Bank Centralny, zajmujący się emisją waluty i balansowaniem inflacji z deflacją, a także by powołać jego oddziały w każdym kraju koronnym, by wspólnie koordynować politykę fiskalną.
________________________________
Kraje koronne to:
Ostmark
Bohmerland
Megyer
Slasia
Slavia
Dalmatia
Phrytania
Frankia
Theutonia
-
Sejmy Ostmarku, Bohmerlandu, Megyeru, Slasii, Dalmatii, Phrytanii i Frankii w pełni popierają tę ideę, jako element walki z deflacją. Niestety, Sejmy Theutonii i Slavii, które najwyraźniej w jakiś sposób zawiązały przymierze (ponieważ wspólnie wydają deklaracje) nie zgadzają się na utworzenie Banku Centralnego i twierdzą, że podejmą samodzielne, niezależne działania w kierunku ograniczenia deflacji.
-
A czy te dwa Sejmy są skłonne do rozmów, czy idą w totalną opozycję?
-
Jesteśmy autonomicznymi krajami i mamy prawa do decydowania o własnym, wewnętrznym losie. Chyba Ostmark nie zamierza łamać gwarantowanych nam mgliście praw?
-
Bynajmniej. Tym niemniej problem deflacji należałoby rozwiązać wspólnie, a nie zawierać sojusze wymierzone przeciw sobie.
-
Nikt żadnego sojuszu przeciw komukolwiek nie zawiązał, chyba, że to Ostmark takowy przeciw nam planuje. Tym niemniej, działania globalne mogą być bardzo niestabilne, gdyż obejmują cały glob. Łatwiej będzie nam na własną rękę skoordynować system monetarne, niż szukać stabilizacji w chwiejnych systemach ponadpaństwowych.
-
No dobrze. To w takim razie powołany zostanie Bank Centralny z oddziałami w tych krajach koronnych, które wyraziły nań zgodę.
_________________________________
Ile by na to wydać, Ąrie? Tak, by miało to sens i by nie przedobrzyć?
-
Cesarz chciałby przedstawić Radzie Państwa i Sejmom Krajowym krajów koronnych Cesarstwa koncepcję legalizacji, zachęcania do organizacji i zakładania, a także wspierania przez państwo organizacji pozarządowych, zwanych potocznie towarzystwami. Cesarz uważa, że powinno to wspomóc rozwój świadomości społecznej i sprzyjać integracji wewnętrznej Cesarstwa poprzez umożliwienie ludziom samokształcenia, oddolnego rozwijania gospodarki, walki z biedą i wykluczeniem społecznym, preserwacji kultury i języka poszczególnych nacji Cesarstwa, włączając Theutonów i Slavów, a także powinno poprawić relacje na linii Korona-opozycja.
Cesarz uważa, że powinno się dać obywatelom szansę do samorealizacji poprzez tego typu organizacje.
-
Przecież zakładanie organizacji pozarządowych jest już w Cesarstwie legalne. A próby wspierania ich... jakby niby miało to się odbywać? I w ogóle wspieranie organizacji pozarządowych przez rząd jest dziwne.
Czy może Cesarz proponuje rozszerzenie uprawnień do zrzeszania? Parlament zgodnie popiera takie idee.
-
Jeżeli chodzi o wspieranie, Cesarz proponuje możliwość uzyskania dotacji publicznych z budżetu państwa na działalność statutową organizacji. Polegałoby to na tym, że jeśli jakaś organizacja miałaby ograniczone fundusze na np. organizację bibliotek ludowych dla uboższych, czy stypendiów dla ubogiej i zdolnej młodzieży, to taka organizacja mogłaby się zgłosić do urzędu i uzyskać dofinansowanie z budżetu państwa na działalność statutową. Wymagałoby to jednak kontroli przejrzystości finansowej organizacji, by uniknąć defraudacji środków.
Cesarz proponuje, by z budżetu państwa przeznaczyć z 10mld na takowe wsparcie co roku, a także kolejne 5mld na utrzymanie organów kontrolnych.
I tak, Cesarz miał na myśli rozszerzenie uprawnień do zrzeszania. Celem Korony jest bowiem upodmiotowienie obywateli i uczynienie ich bardziej świadomymi poprzez wspieranie takowych organizacji.
-
To jakiś kompletny nonsens. Budżet państwa jest już dostatecznie obciążony, a takie działania to jakiś paradoks. Fundacje i organizacje pozarządowe działają pozarządowo i finansowanie ich to jakaś sprzeczność w rozumowaniu. Rada wyraża zgodę na poszerzenie wolności w tej kwestii, jednak omalże jednogłośnie odrzuca pomysł finansowania tych organizacji.
-
1 rok
Cesarz zaprasza parlament i przedstawicieli Sejmów Krajowych na kolejne obrady.
-
No przyszli.
-
Cesarz chciałby zaproponować parlamentowi wprowadzenie państwowej infrastruktury mającej na celu poprawienie przyrostu populacji. Polegałoby to na zwiększeniu nakładów na ochronę zdrowia, zorganizowanie darmowego dla obywatela, państwowego aparatu opieki nad niemowlętami (żłobki) i małymi dziećmi (przedszkola), a także rozbudowie aparatu edukacyjnego (szkoły ludowe, średnie i uniwersytety), by umożliwić mu przyjęcie dodatkowej populacji. Cesarz postuluje też wprowadzenie systemu pomocy w walce z bezpłodnością, systemu sztucznego zapładniania par bezpłodnych, a także popularyzację planowania rodziny celem zmniejszenia odsetka śmiertelności przy porodzie.
Cesarz proponuje, by na taką akcję przeznaczać na stałe z budżetu państwa około 20-30kr co roku. Cesarz obawia się bowiem niskiego poziomu wolnych rąk do pracy, co negatywnie wpływa na poziom produkcji, a także zmniejsza popyt na produkowane towary. Cesarz proponuje, by doprowadzić wskaźnik płodności rodzin do poziomu co najmniej 2,5/rodzinę poprzez powyższe inwestycje.
Cesarz proponuje także, by rozpocząć inwestycje w gospodarkę, a konkretnie by ruszyć z pięcioletnim programem rozwoju. Rozwoju uległaby produkcja rolna, wydobycie surowców, działalność bankowa (by zmniejszyć poziom deflacji), a także sektory gospodarki nie produkujące dóbr konsumpcyjnych, jak sektor konstrukcyjny, sektor badawczy, sektor zbrojeniowy i zaopatrzeniowy, a także sektor handlowy.
Cesarz proponuje też, by zliberalizować prawo handlowe, by zachęcić obywateli do inwestowania w nowe przedsiębiorstwa i wydawania środków na konsumpcję, zamiast deponowania wszystkiego w bankach.
Jak uważają parlament i Sejmy?
-
Idea pomocy społecznej i prorodzinnej uzyskała szerokie poparcie w Parlamencie. Tym niemniej, gdy tylko padło stwierdzenie pięcioletniego planu gospodarczego, zawrzało. Socjaldemokraci jak najbardziej poparli pomysł, jednak natychmiast zrodziła się opozycja ze strony socjalliberałów, którzy uważają, że układanie planów gospodarczych nie przystoi państwu wolności. Po nich, odezwał się Blok Nacjonalistyczny ze sprzeciwem i poparciem dla socjalliberałów. Stronnictwo Cesarskie oczywiście poparło ideę Cesarza, jak zawsze. Jednakże, w parlamencie zapanował pat...
-
Nie chodzi tutaj o reorientowanie gospodarki w kierunku centralistycznym, ile o przeprowadzenie szeregu inwestycji w sektory potrzebne państwo jako organizacji.
O ile czynnik bankowy i handlowy sam się tłumaczy (mamy wciąż deflację i kryzys bankowy, także wsparcie tamtego sektora by zbalansował poziom pieniądza i nakręcił popyt jest koniecznością), o tyle pozostałe mają charakter przygotowawczy. Cesarz nie ukrywa, że należałoby zreorganizować, zmodernizować i powiększyć siły zbrojne na wypadek zagrożeń, jakie mogłyby nas spotkać w kosmosie, gdybyśmy takowe spotkali. W końcu musimy czymś się bronić w wypadku ataku.
By zwerbować wojsko, musimy mieć broń, by ją uzbroić, i zaopatrzenie, by utrzymać. By owe zasoby były produkowane, potrzebujemy przemysłu zbrojeniowego. A ten potrzebuje dwóch rzeczy: zasobów i żywności dla pracowników. Do tego żywność jest też niezbędna, gdyż podnoszenie wydajności w sektorze rolnym jest głównym aspektem decydującym o tym, jak wielu obywateli możemy wyżywić i tym samym, jaki będzie popyt na pozostałe towary. Tania i produkowana masowo żywność, obok poprawy warunków życia (służba zdrowia) i ułatwienia mobilności społecznej (edukacja) jest głównym czynnikiem przyśpieszającym przyrost populacji i zawsze była, szczególnie w czasach przedindustrialnych. A większa populacja to większy popyt na dobra konsumpcyjne, czyli główny czynnik pobudzający gospodarkę jako taką.
Jeżeli zaś chodzi o samo, niezbyt fortunne dla Państwa pojęcie "planu pięcioletniego", to nie rozumiem przezeń przymuszanie na siłę gospodarki do poprawienia wskaźników metodami centralistycznymi, a szeregiem inwestycji publicznych w sektory niezbędne (wydobycie, rolnictwo, przemysł zbrojeniowy i badawczy), a także wspieranie dotacjami przedsiębiorstw prywatnych w sektorach pomocniczych tudzież złagodzenie prawa w taki sposób, by ułatwić im pracę.
Może to zabrzmi dziwnie, ale przecież współistnienie i kooperacja między sektorem publicznym a prywatnym jest podstawową cechą gospodarki mieszanej, jaką mamy, czyż nie?
-
Oporni parlamentarzyści chętnie lub nieco mniej w końcu zgodzili się i plan uzyskał akceptację parlamentu.
-
3 tura
Cesarz wzywa parlamentarzystów na kryzysowe zebranie Rady Państwa.
-
Parlament się zebrał.
-
Cesarz wyraża zaniepokojenie problemem przejęcia władzy w Theutonii przez falangistów i ich sojuszem z Slavią.
Cesarz uważa, iż należałoby spróbować w jakiś sposób rozwiązać problem faszystowski i pyta o sugestie parlamentarzystów.
-
Parlament jest skonfundowany i nie wie zbytnio jak działać. Falanga została wybrana pełnoprawnie, demokratycznie i takie też póki co sprawuje rządy. Nie ma żadnego punktu zaczepienia, aby się ich przyczepić.
-
Cesarz sądzi, że należałoby ponowić próby negocjacji z falangistami, jednocześnie także rozważyć próbę monitorowania ich działalności w Sejmach Slavii i Theutonii.
Cesarz z początku myślał, że należało skanalizować militaryzm i patriotyzm falangistów w kwestiach wojskowości całego państwa, dając w ten sposób ujście ich agresji w cywilizowany sposób (stąd propozycja dywizji narodowych i reorganizacji armii na wzór prutheński), jednak też uważa, że należałoby ponowić debatę o NGOsach tak, by skanalizować aktywność Theutonów w mniej konfliktogennych aktywnościach (taki był pierwotny zamysł otwarcia na takowe organizacje).
-
Parlament nie uważa, aby rozmowy z falangistami przyniosły jakikolwiek pozytywny skutek. Teraz, gdy zdobyli władzę, nie będą chcieli nas słuchać. A skatalizowanie ich agresji... czy Cesarz naprawdę uważa, że ultranacjonalistyczni militaryści wpompują swą frustrację w organizacje pozarządowe? Tym bardziej teraz, gdy osiągnęli pierwszy sukces polityczny? To naiwne.
-
Cesarz myślał nad tym zanim doszło do tej zmiany władzy w Theutonii. Chodziło o to, by zająć Theutonów aktywnością prospołeczną tak, by przestali się zajmować swym szowinizmem narodowomilitarystycznym i zaczęli się integrować z resztą społeczeństwa.
Teraz jest oczywistym, że wyjścia są dwa:
- Pierwsze to uznanie faktu. Może to z jednej strony rozzuchwalić militarystów i dać im możliwość nawet wywołania wojny światowej (czego sobie nie życzymy), bądź też prowadzić do stopniowej poprawy relacji Theutonii i Slavii z Ostmarkiem.
- Drugie (dość ryzykowne) zakłada oficjalne uznanie theutońskich władz przy jednoczesnym, potajemnym i konsekwentnym organizowaniu dlań opozycji. Chodzi o to, by stworzyć ad hoc taką partię, która z jednej strony będzie miała poglądy odpowiadające Theutonom, z drugiej zaś zagwarantuje przestrzeganie prawa i ułożenie relacji Theutonii z rządem. Można by tu wykorzystać koła theutońskie w bloku nacjonalistycznym.
Cesarz zastrzega jednak, że ten wariant jest szczególnie ryzykowny i że pomoc państwa dla takiej opozycji lokalnej musiałaby być tak skryta, jak to tylko możliwe.
-
Falangiści nie zajęliby się nigdy działalnością prospołeczną. To po prostu nierealne. A co do przyszłego planu... Parlament jest zgodny, że pozostawienie tego po prostu może być niebezpieczne. Lepiej jest podjąć ryzyko i utworzyć Falandze jakąś opozycję. Mimo wszystko.
-
Dobrze zatem. Zorganizujemy nową partię w Theutonii w oparciu o nacjonalistów z Bloku Nacjonalistycznego. Jednocześnie będziemy ich wspierać potajemnie przy pomocy wywiadu.
Jednocześnie zaś tenże wywiad zajmie się generowaniem konfliktów w samej Falandze. Animozje personalne, niespełnione ambicje, kontrowersyjne decyzje zarządu ich partii... możliwości jest wiele. Trza tylko to wykorzystać.
Oficjalnie zaś w budżecie zapiszemy, że 15mld [15kr] jest wydawanych "na obronę narodową", nie precyzując, że chodzi o tą działalność.
-
Parlament głosuje za.
-
4 tura
Ogłoszone zostają wolne, równe, tajne, powszechne i proporcjonalne wybory do Reichsratu i Landratów (Rady Państwa i Sejmów Krajowych). W wyborach może zarówno czynnie i biernie brać udział każdy obywatel Cesarstwa, który ukończył próg pełnoletności, bez względu na płeć, rasę, wyznanie czy stan majątku.
W wyborach może kandydować każda partia lub zgromadzenie, a także kandydaci niezależni.
Postulaty obecnych partii parlamentarnych:
- Socjalliberałowie: liberalizacja prawa handlowego, skrócenie dnia pracy do 6h dziennie, wprowadzenie możliwości swobody handlu między krajami koronnymi Cesarstwa.
- Socjaldemokraci: skrócenie dnia pracy do 6h dziennie, wprowadzenie jednolitej minimalnej stawki godzinowej w wysokości 1tyś koron [0,001kr] miesięcznie, rozszerzenie prawa do strajku.
- Nacjonaliści: Powołanie regimentów narodowych do Armii Cesarstwa, zagwarantowanie ochrony prawnej i kulturalnej mniejszościom narodowym, możliwość stosowania wielojęzycznych oznaczeń w regionach zamieszkanych przez minimum 15% przedstawicieli mniejszości narodowych, liberalizacja prawa handlowego, wprowadzenie swobody handlu między krajami koronnymi Cesarstwa.
- Konserwatyści: zachowanie status quo, zacieśnienie relacji między parlamentem a Cesarzem.
-
4 tura
Cesarz otwiera nowe posiedzenie parlamentu, zachęcając posłów do aktywności w tej kadencji.
Cesarz wita nowo przybyłych w parlamencie, zarówno ze strony falangistycznej jak i neoliberalnej, licząc że współpraca przy zarządzaniu państwem potoczy się mniej burzliwie niż dotychczas się toczyły rozmowy z falangistami.
Jeśli Szanowni Posłowie pozwolą, Cesarz ma też coś do przekazania dla całej izby.
-
Parlament powoli organizuje swoje działanie, powoływane są komitety i przeróżne grupy. Cesarz otrzymuje głos.
-
Cesarz wstał, wszedł na mównicę i zabrał głos:
Szanowni Posłowie i Obywatele!
Witam Was jeszcze raz w nowej kadencji parlamentu. Zanim zaczniemy debaty i rozpocznie się tradycyjna polityka, chciałbym Szanownych Posłów prosić o pewną rzecz.
Tak się bowiem złożyło, że w ostatniej kadencji dało się odczuć pewien brak inicjatywy. Proszę nie brać tego do siebie, ale miałem pewne niekomfortowe poczucie, iż rola parlamentu ogranicza się tylko do aprobaty bądź odrzucenia postulatów cesarskich. Nie żebym narzekał czy marudził, ale moim zdaniem parlament winien być forum działalności nie tylko Cesarza, ale także (i przede wszystkim) samych obywateli. Po to właśnie go stworzyliśmy.
Przypominam, że każdy z Szanownych posłów dysponuje prawem inicjatywy ustawodawczej, i zachęcam gorąco do korzystania z tego prawa.
Parlament jest forum dyskusji i wymiany opinii. Miło by było gdyby szanowni posłowie wysuwali własne postulaty, wyrażali swoje zdanie i proponowali, jak winno zareagować Państwo.
Mam nadzieję, że Szanowni Posłowie nie czują się urażeni moją gorącą prośbą, jako że nie na animozjach, a na kulturalnej debacie i wspólnym rozwiązywaniu wspólnych problemów nam zależy.
Na zakończenie życzę Nam wszystkim owocnej kadencji i spełnienia politycznych planów. Terra to nasze wspólne dobro i niech tak pozostanie.
-
Następnie, Cesarz pozwolił sobie przedstawić przed parlamentem kwestię gospodarczą.
Cesarz zdaje sobie sprawę, że oparcie gospodarki państwowej na etatyzmie i rozbudowa państwa dobrobytu hamuje przyrost gospodarczy, co budzi frustracje przedsiębiorców. Cesarz chciałby posłuchać zdania parlamentu w tej sprawie, zaznaczając przy tym, że należałoby uniknąć zbyt radykalnych zmian.
-
Unia Liberalna: Należy zliberalizować prawo handlowe, ułatwić zakładanie przedsiębiorstw i przede wszystkim rozluźnić nieco system kontroli.
Blok Socjalistyczny: Bzdura. Państwo dobrobytu pobudza gospodarność i wzrost gospodarczy. Trzeba dbać o wewnętrzną konsumpcję, dotować ją i wspomagać, a wówczas gospodarka będzie się rozwijała.
Blok Nacjonalistyczny: Ciężar gospodarowania trzeba przenieść na władze lokalne. Wszelkie dotacje i subwencje winny być dwustopniowe - najpierw przechodzić w określonej sumie do państw koronnych, a te następnie, znając ich miejscowe rynki i potrzeby, rozdysponowałyby je.
Falanga: Prawo ekonomiczne wymaga rewolucji. Należy prawnie dokonać grupowania sektorów i ich zmieszania, jasno określić kompetencje wszelkich organów zawodowych. Połączone w korporacjach profesje, zawody i firmy powinny działać dla wzajemnego dobra wspólnego, wspólnie balansować siły między sobą, a to wszystko przy państwowej opiekuńczej trosce.
Liga Wolności: Państwo powinno całkowicie wycofać się z gospodarki. Znaczną większość państwowych spółek należy sprywatyzować lub podzielić na mniejsze jednostki i uniezależnić. Większość regulacji powinna zniknąć, a kontrole państwowe powinny stać się rzadkością. Należy odwrócić polaryzację gospodarki - z państwa na obywateli.
-
Cesarz proponuje rozwiązanie kompromisowe między modelem liberalnym a socjalistycznym.
Cesarz zdaje sobie sprawę, że nadmierna kontrola osłabia przedsiębiorczość prywatną, a przez to hamuje rozwój gospodarczy. Z drugiej strony, nadmierna liberalizacja rynku generuje rozliczne patologie, jak obniżenie standardów jakości usług i towarów, a także z uwagi na poziom płac niewystarczający dla zaspokojenia z jednej strony osłabia konsumpcję wewnętrzną, a także powoduje pauperyzację obywateli.
Z tego też względu, Cesarz proponuje, by z jednej strony zachować podstawowe instytucje państwa dobrobytu, tj. publiczną służbę zdrowia i edukację, oraz system wspierania dzietności (z racji tego, że przyrost populacji jest podstawowym sposobem na powiększenie poziomu konsumpcji), a także zachować prawa pracownicze (płaca minimalna, reguły BHP) by zabezpieczyć optymalny poziom popytu, a z drugiej ograniczyć centralny nadzór nad przedsiębiorstwami, zliberalizować prawo handlowe i, zgodnie z postulatami Bloku Nacjonalistycznego, przenieść subwencje na poziom Sejmów Krajowych, by te skuteczniej zarządzały dysponowanymi środkami.
Wypadałoby dokonać urynkowienia przedsiębiorstw państwowych zgodnie z propozycją Ligi Wolności, ale z zachowaniem obecności państwa w strategicznych sektorach (takich jak sektor zbrojeniowy czy wydobywczy i energetyczny) z uwagi na potrzeby państwa i armii.
Do tego Cesarz proponuje, by kontynuować program inwestycji w sektor zbrojeniowy, wydobywczy i żywnościowy, z uwagi na fakt, że armia potrzebuje broni i zaopatrzenia, a my sami potrzebujemy armii, by się skutecznie bronić przed zagrożeniem napotkanym w kosmosie. Z kolei żywność przyda się jako czynnik pobudzający przyrost populacji (ludzie muszą coś jeść!), jednak przeorientować go w taki sposób, by umożliwić przekazanie kompetencji nad jego realizacją Sejmom Krajowym.
-
Parlament zaczyna debatować nad tymi kwestiami. Centrowe rozwiązania nie satysfakcjonują jednak Falangistów i Socjalistów, którzy twardo obstają przy swoich racjach i nie chcą iść na kompromis.
Pozostała część parlamentu pyta jednak w jaki sposób dokładnie Cesarz chciałby zliberalizować prawo handlowe - czy ma na to jakieś pomysły, idee?
-
Cesarz proponuje, by ułatwić zakładanie nowych przedsiębiorstw, zminimalizować ilość przepisów, które obowiązują w prawie gospodarczym w taki sposób, by uczynić prawo handlowe wygodniejszym dla przedsiębiorcy, a także zmniejszyć liczbę kontroli państwowych.
Do tego Cesarz proponuje, by od przyszłego roku rozpocząć proces digitalizacji dokumentacji państwowej, celem odciążenia archiwów i zmniejszenia kosztów, a także by umożliwić elektroniczną działalność urzędów za pomocą internetu na potrzeby przedsiębiorstw i obywateli.
Cesarz jednocześnie próbuje zachęcić socjalistów i falangistów do reformy, tłumacząc, że w ten sposób nie dojdzie do uszczerbku na dobrze robotników i armii, a jedynie ułatwi się życie przedsiębiorcom, co wpłynie pozytywnie na możliwości fiskalne firm, a tym samym i zarobki robotników. Z kolei na rozwoju gospodarczym skorzysta armia, która będzie miała więcej środków na skuteczne funkcjonowanie.
-
Parlament aprobuje powyższe zmiany. Tym niemniej, Falangiści i Socjaliści wciąż pozostają niewzruszeni.
-
Zmiany zostaną zatem wprowadzone.
-
Specjalna komisja powołana przez Ligę Wolności po długich pracach przedłożyła do Rady Państwa projekt ustawy o "Restrukturyzacji gospodarki i podmiotowości publicznej w gospodarce".
1. Stopka opodatkowania zostanie zmniejszona do 1. Dzięki temu, niedobory środków płatniczych zostaną wyrównane, gdyż na rynku pozostanie większa ilość pieniędzy. Zmniejszone podatki powinny pobudzić również przedsiębiorczość obywateli i zachęcić ich do inwestowania. Wedle ustaleń niezależnych urzędów statystycznych, ze względu na wysokie podatki środki odprowadzane są na depozyty, nie są reinwestowane.
2. Aby zapewnić stabilność systemu bankowego i zapewnić jeszcze lepsze warunki dla przyszłych inwestycji, Liga Wolności proponuje obniżyć stopy procentowe (poprzez Bank Centralny) do poziomu 1%. Dzięki temu, kredytowanie stanie się znacznie bardziej opłacalne, a potencjalni akcjonariusze będą mogli uzyskać środki z kredytów bankowych. Co więcej, zmniejszenie stóp procentowych zmniejszy opłacalność lokowania środków w depozytach bankowych i zachęci do ich reinwestowania w gospodarce. Dodatkowo, zmniejszy to obciążenia fiskalne i jeszcze bardziej zwiększy ilość środków płatniczych na rynku.
3. Powyższa reforma musi równać się z podniesieniem stopy rezerw obowiązkowych dla banków - do uśrednionej wartości 12%. Wedle wyliczeń ekonomistów tak wysoka stopa rezerw obowiązkowych zapewni stabilność i wypłacalność banków, zapobiegając posypaniu się całego systemu, a co więcej, poskromi nieco zakąski banków.
4. Zmniejszenie publicznych dochodów musi się wiązać ze zmniejszeniem wydatków budżetowych. Publiczne inwestycje w dotowanie gospodarki, a także inwestycje prospołeczne powinny być zmniejszone - pierwsze do 20 koron rocznie, drugie do 15 koron rocznie.
Debata na wokandzie została podjęta. Projekt ustawy o "Restrukturyzacji gospodarki i podmiotowości publicznej w gospodarce" uzyskał już aprobatę Unii Liberalnej i Bloku Nacjonalistycznego...
-
Cesarz przejrzał uważnie dokument, zamyślił się na moment, po czym zabrał głos:
- Szanowni Państwo,
rozumiem te chęci ku uczynieniu gospodarki lepszej dla obywatela, ale nie sądzę, by owe zmiany przyniosły pozytywny skutek.
Pomysł jest dobry, ale zasadniczym problemem jest to, że w wypadku nagłego wprowadzenia tychże zmian, może dojść (i raczej dojdzie) do po pierwsze szoku społecznego-gospodarczego (z uwagi na nagłe zamknięcie modelu finansowania sektora publicznego w sektorze społecznym, jak i zaprzestania finansowania rozwoju gospodarczego z podatków). O ile co do punktów 2 i 3 zastrzeżeń mieć nie można, o tyle nagłe i raptowne przejście w model leseferystyczny bez okresu przygotowawczego będzie miało fatalne skutki.
Z tego też względu, pozwolę sobie zaproponować alternatywne, kompromisowe rozwiązanie.
1. Podatek zostanie obniżony do 1,2, a inwestycje prospołeczne i w gospodarkę zostaną zachowane. Pozwoli to stabilizację sytuacji i uwolnienie pieniądza bez konieczności demontażu systemu. Dalsze obniżki podatków będą miały miejsce w sytuacji rozwoju gospodarczego.
Z drugiej strony przeorientowany zostanie system prospołeczny, by go uszczelnić i by lepiej zagospodarować wolnymi środkami.
2. Zmiany w sektorze bankowym zostaną wprowadzone wg liberalnej propozycji.
Jak uważa parlament?
-
Zwolennicy reformy zgodnie twierdzą, że zmniejszenie opodatkowania do 1,2 również może być pozytywne, tym niemniej, jeżeli nie zostaną zmniejszone nakłady na subsydiowanie przedsiębiorstw, a wciąż pozostanie dany model, przedsiębiorczość się nie narodzi i cały fundament propozycji liberalizacji gospodarki (nie uczynienia jej leseferystyczną!), czyli przebudzenie inicjatywy obywateli może się nie powieść - w obliczu subsydiów państwowych w formie kroplówki dla nierentownych i niekonkurencyjnych przedsiębiorstw, zakładanie nowych działalności wyłącznie w oparciu o kapitał własny wiązałoby się z tak wielkim ryzykiem, że żaden bank nie zgodziłby się na pośredniczenie w zakładaniu przedsiębiorstwa, a na pewno już nie wyemitowałby żadnemu przedsiębiorstwu papierów wartościowych na giełdę.
-
Panowie mają rację, ale zbyt radykalne zmiany mogą zdestabilizować sytuację i nie wpłynąć pozytywnie na rozwój sytuacji.
Zgadzam się z postulatem ograniczenia świadczeń dla przedsiębiorców (jako że to zachęca do pasożytowania na środkach publicznych zamiast rozwijania przedsiębiorstw), jednak preferowałbym, ażeby środki na rozwój gospodarczy w ramach naszego 10-letniego programu zbrojeniowego, a także środki na publiczną edukację (aktywizacja zawodowa obywateli) i służbę zdrowia (epidemie) zostały zachowane.
Dlatego też proponuję, by owszem, ograniczyć subsydiowanie gospodarki, ale raz, że ewolucyjnie, a nie na chybcika - w perspektywie 2-3 lat stopniowego obniżania świadczeń aż do poziomu zerowego, ale zachowując przy okazji służbę zdrowia, edukację i politykę prorodzinną (tą ostatnią zreorganizować).
Nie chodzi tu o nic zdrożnego - więcej wykształconych pracowników i konsumentów z pewnością pobudza gospodarkę, jako że ktoś musi tu pracować i ktoś musi kupić, co zostanie wyprodukowane. Służba zdrowia zaś jest o tyle potrzebna, że w wypadku wybuchu jakiejś epidemii potrzebna jest odpowiednia infrastruktura, niezbędna do izolacji i leczenia chorych, a raz, że nie każdego na leczenie stać, dwa, że jeśli nie ma umasowionego systemu leczenia, to zdrowi i wyleczeni ludzie wciąż są narażeni na zarażenie od tych nieleczonych.
Czynnik społeczny jest równie istotny, jak czynniki ekonomiczne.
Stawka podatku w wysokości 1,2 to minimum, na którym może zostać zachowana stabilność fiskalna państwa.
-
Jak zatem Cesarz proponuje rozwiązać te kwestie? Wprowadzenie naszej ustawy w całości to jest klucz do jej sukcesu. Być może rozwiązaniem byłoby najpierw zmniejszanie świadczeń subsydialnych, aż osiągną mniejsze wartości, a dopiero następnie wprowadzić reformy nasze. Bo jeżeli obniżymy podatki i zmniejszymy stopy procentowe, a nie stworzymy dogodnych warunków do inwestycji, będziemy jedynie stratni.
Socjaliści głośno sprzeciwiają się tej reformie. Niedawno uchwalono i tak już liberalne prawo, a to co proponują leseferyści to jest kpina. Tak drastyczne przeorientowanie gospodarki może doprowadzić do tąpnięcia, w skutek której gospodarka wejdzie w okres głębokiej recesji!
-
Cesarz proponuje, ażeby zmiany wprowadzać stopniowo. Cesarz podziela tu zdanie socjalistów, że nagły charakter zmian w systemie gospodarczym z pewnością doprowadzi go do głębokiej recesji, zwłaszcza, że dotychczasowy rozwój gospodarczy był oparty na modelu etatystycznym, niejako uzależniając gospodarkę od państwa. Przez to, nagłe wprowadzenie reformy nie wchodzi w grę.
Zamiast tego, Cesarz proponuje, ażeby wpierw ograniczyć subsydia, etapami. W pierwszym roku reform (tj. przyszłym roku), subsydia dla przedsiębiorstw zostaną obniżone do 66% stanu bazowego i jeśli nie wywoła to większych tąpnięć, to w kolejnym nastąpi kolejna obniżka, do 33%. Jeśli i to nie wzbudzi kryzysu, obniżki będą kontynuowane. Jednocześnie jednak dokona się restrukturyzacji przedsiębiorstw korzystających z subsydiów w ten sposób, by uniezależnić je od sektora publicznego i by zachować miejsca pracy.
Na koniec okresu, czyli za około 3-4 lata, wprowadzona zostanie wasza reforma, ze stawką podatkową na poziomie 1,2 oraz funkcjonującymi służbą zdrowia, edukacją i służbą prorodzinną. Zarazem jednak te służby zostaną przeorientowane tak, by a) poprawić jakość usług bez generowania większych kosztów, b) pozostały nieodpłatne, a tym samym publiczne, c) bardziej odpowiadały potrzebom rynku.
Jak uważa parlament?
-
Parlament w większości godzi się na te rozwiązania - oprócz socjalistów, którzy uważają przeorientowanie gospodarki za zbrodnię przeciw ludzkości. Tym niemniej, zostali przegłosowani.
-
Cesarz zwołuje parlament na obrady w sprawie obecnego kryzysu bankowego i zaprasza posłów do przedstawienia swoich pomysłów.
-
Jeśli szanowni posłowie nie mają nic przeciwko, Cesarz proponuje natychmiastowe wdrożenie reformy bankowej zorganizowanej przez liberałów, powiązanie tego z restrukturyzacją banków prywatnych i wpuszczeniem kapitału w rynek z powrotem za pomocą Banku Centralnego i banków (na zasadzie depozytów bankowych w odwrotnej relacji niż ta, która wywołała kryzys, a także zachęcenie banków, by za pomocą środków z owych depozytów wspierać start upy).
Można i należy tu wykorzystać owe 60kr, które wpłynęły w wyniku krachu.
-
5 TURA!!!
W Parlamencie panowało zamieszanie. Wszyscy wstrząśnięci byli krachem, który miał miejsce na rynku bankowym. Propozycję wprowadzenia liberalnych reform poparła oczywiście Unia Liberalna i Liga Wolności, jednak reszta zrodziła opozycję.
Socjaliści uważają, że zmniejszenie stóp procentowych w takiej sytuacji doprowadzi do dalszego załamania systemu bankowego - nieopłacalne lokaty będą znikać, a depozyty będą wycofywane, co jeszcze bardziej zmniejszy poziom stabilności finansowej banków. Co więcej, kredytowanie wówczas może się polepszyć, co dalej wyciągnie środki od banków, zakłócając ich płynność. Podniesienie stopy rezerw obowiązkowych sprawi, że banki będa musiały JESZCZE większe środki zdeponować w Banku Centralnym, co zamrozi ich fundusze całkowicie. Wysuwają zatem plan "Jedność". Zakłada on połączenie wszystkich banków systemu komercyjnego bezpośrednimi relacjami finansowymi z Bankiem Centralnym, co objawiałoby się głównie poprzez przejęcie przez Bank Centralny depozytów i należności banków komercyjnych, dzięki czemu wszelcy inwestorzy i kredytobiorcy mieliby zapewnioną stabilność, zaś z banków zostałaby zdjęta powinność utrzymywania tychże. Do tego, zyski z wykupu obligacji zostałyby przekazane na rozdysponowanie środków równo pomiędzy banki, aby wspomóc ich stan finansowy, przy jednoczesnej stabilizacji stopy rezerw obowiązkowych na poziomie 9%. Co więcej, obligacje wydane przez Bank Centralny zostałyby umorzone.
Blok Nacjonalistów i Falangiści wspólnie twierdzą, że system bankowy powinien być ustabilizowany z poziomu arbitralnego, władczego państwa. Proponują czasowe wprowadzenie kredytów lombardowych banku centralnego. Dzięki temu, banki uzyskają środki finansowe na przywrócenie płynności i wypłacalności, a także na ustabilizowanie własnej sytuacji, a Bank Centralny złapie papiery wartościowe, dzięki którym będzie w stanie kontrolować banki komercyjne i ich finansowość - poprzez inwestycje w ich akcje i skuteczne nimi obracanie, banki komercyjne będą uzyskiwały środki rozwojowe, dzięki którym będą w stanie ponownie stanąć na nogi, a depozyty konsumentów nie będą zagrożone.
Wygląda na to, że głos Cesarza i jego stronnictwa będzie decydujący. Którą ideę poprze? Stronnictwa liberalnego, socjalistów, czy też narodowców i falangistów?
-
Cesarz proponuje, by połączyć rozwiązania socjalistyczne z nacjonalistycznym. Wprowadzić plan "Jedność", ale też dokapitalizować banki i zintegrować je z bankiem centralnym poprzez kredyty lombardowe.
Jednocześnie wykorzystane zostanie 60kr z obecnego budżetu na dokapitalizowanie banków i rynku oraz zwalczenie deflacji w formie skoordynowanej z krajami koronnymi akcji rządowej.
Jak uważa parlament?
-
Unia Liberalna: Przeciw
Blok Socjalistyczny: Przeciw
Blok Narodowy: Za
Falanga: Przeciw
Liga Wolności: Przeciw
-
Cesarz tłumaczy, że banki w naszym kraju jako główną rolę mają balansowanie ilości waluty na rynku i swobodny jej przepływ między inwestorami i posiadaczami majątkowymi a przedsiębiorcami. Cesarz zdaje sobie sprawę, że w obecnej sytuacji banki mają ewidentny problem z jednej strony z ilością kapitału, który od nich odpłynął, a z drugiej (z uwagi na inwestycje publiczne) z popytem na ów kapitał. Oba czynniki sprawiają, że sektor bankowy wymaga interwencji rządu w powyższy sposób.
Z jednej strony pozwoli to ustabilizować sytuację w sektorze bankowym, a z drugiej zapewni niezbędne środki na zwalczanie deflacji.
Do tego, mając ustabilizowaną sytuację finansową, sektor bankowy będzie w stanie wspierać lokalną przedsiębiorczość na własną rękę, bez konieczności udziału państwa, lub też - zakładając odpowiednie poparcie parlamentu - skanalizowanie wsparcia rządowego właśnie poprzez ich działalność.
Wdrożenie tej reformy poprawi też sytuację proletariatu miejskiego i robotników rolnych, którzy będą w stanie awansować społecznie poprzez samozatrudnienie dzięki pożyczkom na inwestycje - ale to raz, że będzie wymagało ostrożności w pożyczaniu tym ludziom, a dwa, że będzie wymagało poprawienia sytuacji fiskalnej tych klas społecznych poprzez podniesienie płacy minimalnej, co jednocześnie zwróci się w postaci większego popytu na dobra konsumpcyjne.
Wymaga to jednak skoordynowanej akcji rządowej między bankami, rządem a krajami koronnymi, które najlepiej będą wiedziały, jak skutecznie rozdysponować środki na kapitalizację banków tak, by raz, że się nie zmarnowały, a dwa, pozwoliły odbudować pozycję banków w Cesarstwie.
-
A więc Cesarz planuje przejęcie długów banków komercyjnych i ich należności przez Bank Centralny, aby je odciążyć, przy równoczesnym dofinansowaniu tychże instytucji na rozwinięcie działalności?
Unia Liberalna i Liga Wolności wyrażają swoje zaniepokojenie i oburzenie - skąd nagle pojawiło się zwiększenie płacy minimalnej? Mamy rozwiązać kryzys bankowy, a nie zwiększać wydatki socjalne!
-
Kwestia płacy minimalnej to temat poboczny. Inna sprawa, że jej podniesienie zachęci najgorzej zarabiających do konsumowania i pożyczania.
Jeżeli chodzi o działanie wobec banków, to zasadniczo tak. Do tego posłużą te 60kr, które mamy w budżecie.
-
Socjaliści przekonują się do rozwiązania, wobec czego jest większość. Jednak Cesarz musi to zbalansować odpowiednio.
-
No to reforma wchodzi.
-
7 tura
Cesarz zwołuje parlament na obrady. Kwestia, jaka zostanie omówiona, to dalej kwestia banków.
-
Parlament się zbiera.
-
Cesarz proponuje powołanie periodyku państwowego o charakterze informacyjnym, którego zadaniem byłoby uświadomienie społeczeństwa o realnej sytuacji w sektorze bankowym i zachęcanie do składania depozytów, z zastrzeżeniem, że stabilizacja w sektorze bankowym wymaga tego, by ludzie zaczęli deponować środki w bankach. Jednocześnie też ten periodyk informowałby o realnej sytuacji fiskalnej państwa, a także o kwestii długu publicznego, by ostudzić panikę społeczną.
Cesarz jest świadom, że w obecnej sytuacji działalność informacyjna jest niezbędna, a tym, co cechuje nasze społeczeństwo, jest otwartość na informację i świadomość społeczna.
-
Parlament nie jest do końca przekonany, czy to pomoże. Fakt, informacja publiczna jest ważna, jednak ludzie wciąż mogą się bać inwestować wiedząc, że system może się załamać.
Blok Socjalistyczny opracował projekt ustawy zaradczej. Ustawa ta zakłada obciążenie bankowymi depozytami i należnościami Skarbu Państwa w taki sposób, że w razie niewypłacalności banków i upadku systemu bankowego wszelkie aktywa i pasywa banków zostaną arbitralnie przejęte przez Bank Centralny bezzwrotnie i bez wykupu (w ramach nacjonalizacji) wraz ze wszystkimi należnościami. Dzięki temu, obywatele będą mogli być pewnie o swoje depozyty bankowe, a w razie wystąpienia peturbacji państwo będzie mogło przejąć pełną, całkowitą kontrolę nad systemem bankowym i ustabilizować go własnoręcznie, gdyż wolny rynek zawiedzie tragicznie po raz kolejny.
Unia Liberalna i Liga Wolności uważają, że byłoby to samobójstwo i kradzież - przejęcie banków przez BC pogłębiłoby recesję, a także byłoby bezprawnym, komunistycznym zagarnięciem mienia. Wysuwają kontrpropozycję utworzenia Bankowego Funduszu Gwarancyjnego - Skarb Państwa wpłaci doń sumę 50 koron. Budżet ten będzie przeznaczony wyłącznie do jednego celu - będą zamrożone, nieobrotowe środki, które posłużą jako gwarancja depozytów. W razie utraty środków zdeponowanych na kontach, BFG wypłaci obywatelom te sumy.
Falanga i Blok Nacjonalistyczny wstrzymują się od głosu.
-
Po dłuższym namyśle Cesarz popiera postulaty liberałów. Proponuje jednak, by połączyć je z powołaniem owego periodyku, żeby tym bardziej zachęcić ludzi do zakładania depozytów. Wg założeń nowy fundusz gwarancyjny otrzyma od państwa 50mld koron [50kr] zgodnie z propozycją liberałów, ale także będzie dokapitalizowany regularnie (od przyszłego roku) środkami z budżetu w ilości 10mld koron na rok.
Z kolei gazeta otrzyma kapitał początkowy w wysokości 6mld koron i 2mld co roku od przyszłego roku co rok.
Jednocześnie jednak Cesarz proponuje, ażeby wprowadzić kolejny czynnik stabilizacyjny. Cesarz proponuje, by w wypadku ryzyka upadku jakiegoś banku, Cesarstwo miałoby prawo przejąć bank za wykupem na okres lat 5, zrestrukturyzować go, spłacić należności i odbudować jego pozycję.
Jak uważa parlament?
-
Blok Socjalistyczny jest oburzony tym, co się wyprawia. Wg posłów socjalistycznych państwo staje się jakąś wolnościową zbieraniną luźnych praw, a nie prawdziwym państwem dobrobytu.
Falanga i Nacjonaliści popierają.
UL i LW sprzeciwiają się możliwości wykupu banku, za periodykiem są na tak.
-
Cesarz tłumaczy socjalistom, że następuje jedynie proces urynkowienia sektora gospodarczego. Z drugiej strony zaznacza jednak, że struktury państwa dobrobytu pozostają, jakie były.
Co do wykupu, Cesarz tłumaczy, że chodzi o ustabilizowanie sytuacji i zapewnienie czynnika bezpieczeństwa.
-
Strony pozostają przy swych stanowiskach.
-
No to wdrożony zostanie fundusz gwarancyjny i periodyk tylko.
-
8 tura
Ogłoszone zostają wolne, równe, proporcjonalne i tajne wybory do Rady Państwa i Sejmów Krajowych. Każdy obywatel dysponuje biernym i czynnym prawem wyborczym, a każda partia może kandydować.
-
Wyniki wyborów:
Stronnictwo Cesarskie: 11%
Unia Liberalna: 23%
Blok Socjalistyczny: 38%
Blok Nacjonalistyczny: 5%
Falanga: 17%
Liga Wolności: 6%
-
Cesarz wita parlamentarzystów w nowej kadencji. Cesarz informuje, że prace inwestycyjne zakończyły się wcześniej, niż planowano. Tym samym, program udało się zrealizować wcześniej niż planowano i w przyszłorocznym budżecie zapewne znajdą się przeto wolne środki.
Z tegoż względu, Cesarz proponuje dwie rzeczy:
- po pierwsze, zorganizowanie stopniowego wykupu obligacji państwowych (od przyszłego roku) celem spłacenia zadłużenia publicznego w terminie.
- po drugie, rozpoczęcia kolejnych inwestycji, tym razem nastawionych na sektory konsumpcyjny i surowcowy.
Jak uważa parlament?
-
Unia Liberalna i Liga Wolności zwracają uwagę na potrzebę rozpoczęcia odkrywania kosmosu - obywatele już zwrócili uwagę na tę kwestię i są bardzo chętni i ciekawi tego.
Blok Socjalistyczny uważa, że inwestycje powinny dotknąć wyłącznie państwowe gałęzie przemysłu konsumpcyjnego i kopalnianego, aby móc skutecznie stabilizować gospodarkę silnymi, państwowymi spółkami. Blok Nacjonalistyczny i Falanga popierają.
-
W kwestii wyścigu kosmicznego Cesarz zaznacza, że rozpoczęte zostały już prace nad opracowaniem niezbędnej do lotów kosmicznych infrastruktury. Tym niemniej, budowa okrętów wymaga zużycia minerałów, a w wyniku zorganizowania przemysłu zbrojeniowego dał się odczuć mały, ale zauważalny deficyt zasobów, który trzeba nadrobić zwiększeniem wydobycia.
Inwestycje kosmiczne będą również kosztowne, a przez to będą wymagały zapewnienia państwu dochodów w postaci poprawienia wydajności sektora prywatnego i tym samym jego dochodowości.
W kwestii propozycji socjaldemokracji i skrzydła nacjonalistyczno-falangistycznego Cesarz uważa, że bardziej dochodowym byłoby zorganizowanie tutaj sektora prywatnego, ale którego reguły działania określałoby państwo (chodzi tu głównie o kwestie praw pracowniczych i środowiskowych), i które modernizowane będą mogły być odgórnie. Cesarz proponuje, by organizować nowe firmy w oparciu o klasę robotniczą i zachować ich lokalny charakter, choć stricte ze sobą zintegrowany.
Inną kwestią, która wymagałaby zgody także Sejmów Krajowych jest wprowadzenia systemu oceny stanu gospodarek za pomocą poziomu ich PKB i dążenie w cyklu 4-letnim do wyrównania poziomu ich rozwoju tak, by po zakończeniu tego procesu znieść wewnętrzne cła między krajami koronnymi i zintegrować gospodarkę w drodze globalnej. Poprawiłoby to poziom życia klasy robotniczej dzięki ułatwieniu dostępu do dóbr produkowanych w innych krajach koronnych, a także zapewniłoby środki na rozwój armii.
Ogólnie Cesarz proponuje połączyć inwestycje z wyrównywaniem poziomu krajów koronnych i znoszeniem ceł, przeznaczyć na to jak wcześniej 50mld koron [50kr] i inwestować łącznie przez 10-15 lat. Jednocześnie wypadałoby podnieść nakłady na obronę narodową do 30kr i powołać pierwsze dywizje o charakterze globalnym.
Pozostałe środki w budżecie przeznaczane byłyby na spłacanie zadłużenia publicznego i organizację programu kosmicznego.
Jak uważa parlament?
-
Większość parlamentarna obstaje przy tym, aby zorganizować państwowe spółki. Trwa debata między nimi, a liberałami, jednak większość nie wydaje się być skora do zejścia ze swych postulatów.
Unia Liberalna i Liga Wolności popierają pomysły zniesienia ceł między państwami, jednak są przeciwne odgórnym próbom zrównania poziomu między krajami, postulując o zostawienie im jedynie wolności i korzystnych warunków do rozwoju. Socjaliści rzeczą, że trzeba właśnie wesprzeć równomierny rozwój państw koronnych i doprowadzić do sprawiedliwości. Nacjonaliści i Falanga są w ogóle przeciwne jakimkolwiek działaniom.
Co do powołania dywizji, wszyscy są na tak.
-
Cesarz uważa, że efektywniej będzie, jeśli przedsiębiorstwa będą prywatne z pomocą inwestycyjną państwa. Cesarz zdaje sobie sprawę, że centralne zarządzanie gospodarką ma jedną zasadniczą wadę - nawet najsprawniejszy aparat państwowy nie jest w stanie skutecznie nadzorować wszystkich czynników, a przez to skutecznie koordynować gospodarkę. Poza tym byłby to totalitaryzm.
Cesarz proponuje zatem rozwiązanie kompromisowe w tym zakresie, tj. powstaną spółki zarówno państwowe, jak i prywatne, i obydwa typy spółek będą nastawione na wzajemną współpracę. Cesarz przy tym sądzi, że małe przedsiębiorstwa pozwolą na zwiększenie udziału klasom niskim w generowanym przez przedsiębiorstwa kapitale, a także będą skuteczniej zarządzane. Spółki państwowe zaś będą miały za zadanie wspierać w tej działalności sektor prywatny i pilnować standardów zatrudnienia.
Jeżeli chodzi o zniesienie ceł i zrównanie poziomu gospodarczego, to Cesarz uważa, że otwarcie rynków pozwoli zintegrować gospodarki w sensie globalnym i poprawi poziom życia, ale jednocześnie nie wyrównanie poziomu PKB poprzez inwestycje i specjalizację gospodarek krajów koronnych doprowadzi do sytuacji, w której słabsze gospodarki mogą nie wytrzymać konkurencji z silniejszymi.
-
W kwestii firm udało się dojść do kompromisu. W kwestii ceł każde stronnictwo pozostaje przy swoich tezach.
-
Ok, zatem ograniczymy się tylko do inwestycji i temat ceł zostawimy na później.
Inwestycje ruszą od 9 i potrwają do 24 tury.
-
Cesarz zaprasza parlamentarzystów na rozmowy w sprawie zadłużenia publicznego. Jako drugi temat posłużą niepokoje społeczne związane z przybyciem Miralian.
-
W tej ostatniej sprawie zaproszeni są też przedstawiciele protestujących, w tym i Kongresu Nowej Ojczyzny.
Jednocześnie w sprawie długu zaproszeni są przedsiębiorcy i inni obywatele, którzy wykupili państwowe obligacje skarbowe.
-
KNO przybył jako reprezentant protestujących.
Ciężko zebrać wszystkich obywateli i przedsiębiorców trzymających państwowe papiery dłużne, gdyż jest to dość spora grupa ludzi.
-
Grupę reprezentowaną przez KNO pytam, całkiem poważnie, czy byliby ukontentowani, gdyby uporządkować prawo o prowadzeniu dyplomacji z kosmitami z założeniem, że prawo do nawiązania stosunków i wymiany ambasadorów przysługuje Cesarzowi (jak jest teraz), ale jednocześnie ustalając, że po wymianie ambasadorów i nawiązaniu kontaktów negocjacje wymagają obecności parlamentu z prawem głosu jak przy normalnych ustawach (co jest zmianą w stosunku do systemu obecnego, w którym za całą dyplomację odpowiada Cesarz).
Grupie przedsiębiorców (a przynajmniej tym, którzy mogli przybyć) proponuję uregulowanie kwestii obligacji skarbu państwa. Z jednej strony tłumaczę, że państwu zabraknie ok. 30kr w 10 turze na spłacenie całości zadłużenia z uwagi na inwestycje w sektor tekstylny, przez co koniecznym będzie przedłużenie terminu o rok-dwa lata, ale też oprocentowanie na ten okres dalej będzie płacone i zostanie (na te obligacje) podniesione do poziomu 12kr/rok aż do spłaty. Z tego też względu proponuję przedsiębiorcom dwie rzeczy:
- po pierwsze, obecny dług zostanie przedłużony (wraz z odsetkami do tury 13), a same odsetki od niego wzrosną do 12kr/rok aż do spłaty.
- po drugie zaś zostanie ustalone, że od teraz państwo będzie mogło spłacać obligacje ratalnie, nawet całość z wyprzedzeniem, ale jednocześnie przy takiej sytuacji odsetki będą konsekwentnie płacone i po spłaceniu długu aż do ustalonego terminu. Zostanie też ustalone, że w wypadku konieczności przedłużenia terminu spłaty odsetki wzrastają o połowę.
Jak się na to zapatruje parlament i sami zainteresowani?
-
KNO nie życzy sobie jakiejkolwiek nierównej dyplomacji z obcymi. Czy Cesarz uważa, że jesteśmy traktowani jak równorzędny partner w dyplomacji przez te istoty, kiedy nad naszymi głowami wisi ich potężny okręt, rzucający cień na pół metropolii? Do tego, Cesarstwo jest kompletnie nieprzygotowane na ewentualne konfrontacje. Cóż za kompromitacja.
Czy Cesarz pragnie ustalać jakieś własne, nowe zasady rynkowe? Obligacja to umowa między obywatelem, a państwem, której to musi dotrzymać bezwzględnie. Niskie oprocentowanie miało być gwarantem PEWNOŚCI zwrócenia całego kapitału. Przedsiębiorcy nie chcą słyszeć o jakiś dziwnych zmianach, gdyż kolidowałoby to krytycznie z ich planami inwestycyjnymi, które są dokładnie rozłożone, a zwrot kapitału zainwestowanego w państwowe obligacje, bądź co bądź rzekomo najpewniejsze, miało sto procent prawdopodobieństwa weń i służyło jako baza dla planowania.
-
1. Cesarz zgadza się, że dyplomacja winna być prowadzona z równej stopy, ale zaznacza, że machanie szabelką w obliczu dysproporcji sił jest nierozsądnym. Dlatego prosi KNO, by zachowała spokój i miast zastanawiać się nad tym, jaką kompromitacją jest bycie nieprzygotowanym na spotkanie z Miralianami uspokoiła się, dogadała się z rządem i Koroną, by wspólnie konsekwentnie, na spokojnie, ale systematycznie nadgonić zaległości. Cesarz jednak zaznacza, że raz, że zajmie to kilkanaście lat, a dwa, że wpierw należy uregulować sprawę długu publicznego.
2. W kwestii długu publicznego Cesarz tłumaczy zgromadzonym przedsiębiorcom dwie kwestie.
A) Cesarstwo chce spłacić swe zadłużenie i rezerwuje na to odpowiednie środki, jednak z uwagi na fakt, że koniecznym jest kontynuowanie nowego programu inwestycyjnego, by zapewnić państwu dochody i rozwiązać problem deficytu metali na rynku, a jednocześnie ruszyć z organizacją globalnych sił zbrojnych w obliczu napotkania kosmitów nie jest w stanie spłacić wszystko naraz, dlatego chce spłacić to ratalnie i wynagrodzić przedłużenie terminu spłaty dodatkowymi odsetkami wyrównawczymi, płaconymi łącznie z ze zwykłymi aż do końca terminu wydłużenia.
B) Cesarz zdaje sobie sprawę, że tego typu sytuacje są problematyczne i konfliktogenne zarówno dla państwa jak i przedsiębiorcy i właśnie dlatego proponuje by umożliwić państwu spłacanie ratalne z wyprzedzeniem. Polegałoby to na tym, że państwo mogłoby spłacić zadłużenie w częściach i przed terminem, ale płaciłoby umówione odsetki w programowej ilości aż do zakończenia okresu rozliczeniowego. Tym samym, przedsiębiorca miałby swój dochód zgodnie z umową, a państwo mogłoby spłacić zadłużenie wcześniej.
W wypadku przedłużenia odsetki wzrosłyby o określony procent i byłyby płacone do końca nowego okresu rozliczeniowego jako rekompensata.
Cesarz zaznacza przy tym, że państwo postara się unikać takich sytuacji w przyszłości.
-
1. KNO chwilowo zgadza się z Cesarzem, jednak zastrzegają, że jeżeli Cesarz nie będzie przestrzegał zasad równorzędności i popadnie w jakąś formę zależności od przybyszów, obywatele zareagują, twardo, ostro i nagle.
2. Przedsiębiorcy są zszokowani tym, co proponuje Cesarz. Do złamanie prawa państwowego, nielegalność, a także biznesowa niegodziwość. Z całą pewnością zniechęci to ich do brania państwowych pożyczek w przyszłości.
-
1. Cesarz rozumie KNO i zgadza się z nimi w tej sprawie.
2. Cesarz pyta przedsiębiorców całkiem poważnie, czy zdają sobie sprawę z tego, co mówią?
Cesarz proponuje tylko możliwość rozłożenia spłaty na kilka rat, co ułatwi uporządkowanie sytuacji. TO NIE JEST ŻADNA NIEGODZIWOŚĆ ANI CHĘĆ OSZUKANIA PRZEDSIĘBIORCÓW, a jedynie konieczność chwili.
I tak, należy uregulować kwestię państwowych obligacji po to, by obie strony jak najmniej na nich traciły. Obecnie spłacanie pożyczki naraz jest kłopotliwe (nawet jeśli była wzięta pod przymusem chwili, z konieczności ratowania banków i samych przedsiębiorców od kryzysu, który dopadł nas 4 lata temu) i znacznie wygodniej byłoby spłacać ją ratalnie, przed terminem niż naraz na termin. Nie wiąże się to z żadnymi stratami ze strony przedsiębiorców czy państwa, bo państwo będzie miało wygodniejszą metodę obsługi zadłużenia, a przedsiębiorca nic na tym nie straci, bo odsetki (ustalone w roku pobrania pożyczki) będą płacone konsekwentnie aż do zakończenia terminu.
Jedyną niedogodnością, jaką szanowni przedsiębiorcy tu mają jest konieczność spłacenia 1/6 zadłużenia w rok po pierwszym terminie, co WYNIKA z sytuacji politycznej państwa (konieczność zbrojeń i inwestycji), a NIE JEST wynikiem jakiejś niekompetencji władz. I co państwo chce przedsiębiorcom zrekompensować dodatkowymi odsetkami, które będą płacone w wydłużonym terminie.
Sprowadzając sytuację do cyfr, wygląda to tak:
- 4mld koron [4kr] zostaną przekazane dodatkowo jako wyrównanie w tym roku, a państwo przeznaczy 53,9mld na spłatę części zadłużenia.
- w 10 turze przedsiębiorcy otrzymają 12mld koron jako odsetki, a państwo przeznaczy 52mld na spłatę części zadłużenia.
- w 11 turze spłacona zostanie reszta kwoty, tj. 23,1mld koron, a przedsiębiorcy otrzymają 12mld jako odsetki.
- w 12 i 13 turze nadal płacone będą odsetki po 12mld jako wyrównanie strat wynikłych z przedłużenia terminu.
Termin 13 tury jest tu wyznaczony na wyrost, tylko po to, by uniknąć podobnych sytuacji w razie jakiegoś kolejnego nagłego kryzysu.
Teraz Cesarz pyta całkiem poważnie przedsiębiorców, gdzie tu widzą niegodziwość i oszustwo? Cesarstwo jest w trudnej sytuacji, musiało wziąć pożyczkę od przedsiębiorców, by ratować sektor bankowy i NIKT NIE MÓGŁ PRZEWIDZIEĆ, że w tym roku nagle zjawią się kosmici i trzeba będzie podnieść wydatki na zbrojenia.
Jeśli zaś przedsiębiorcy mają Cesarzowi za złe, że próbuje sytuację wyjaśnić a nie doprowadzić do bankructwa państwa tudzież do obniżenia wydatków państwowych to Cesarz szczerze odpowiada, że jakby państwo nie musiało ratować gospodarki, to by tych pieniędzy nie pożyczało i problemu by nie było. Z drugiej strony Cesarstwo nie zamierza w przyszłości nawet próbować brać pożyczek od przedsiębiorców, skoro dostaje się mu za to w łeb gdy coś zaczyna trzeszczeć.
-
A czy Cesarz zdaje sobie choć cień sprawy z tego jak funkcjonuje rynek papierów wartościowych? Obligacje nie leżą u przedsiębiorców w skrzyneczce oczekując na spłatę. Obligacje i wszelkie inne papiery wartościowe znajdują się na rynku papierów wartościowych i są obracane - sprzedawane, skupowane, wymieniane, mierzone, a czasami nawet konwertowane. Operacje giełdowe przeprowadzane są bez przerwy i to one są podstawą dochodowości obligacji dla pożyczkodawców, nie nikłe odsetki. W sytuacji, gdy obligacje zostają spłacone przedwcześnie, nie tylko wymaga to ich wycofania z rynku papierów wartościowych, ale także może w nieodpowiednim momencie pokrzyżować plany inwestycyjne, giełdowe wielu przedsiębiorców.
Ostatnie słowa wypowiedziane przez Cesarza to jakiś absurd. Cesarz obraża się na przedsiębiorców? Godne pożałowania, śmieszne nawet.
-
Cesarz najmocniej przeprasza za wybuch, ale jest zmęczony wszystkimi ostatnimi zdarzeniami.
Cesarz rozumie argumentację przedsiębiorców i proponuje inne rozwiązanie. Cesarstwo spłaci zadłużenie terminowo, kumulując środki budżetowe z 9 i 10 tury, jednakże brakująca kwota będzie pożyczona jako nowa, roczna tylko pożyczka, którą spłaci się od razu w 11 turze. W ten sposób rynek papierów wartościowych pozostanie nienaruszony, a problem braku środków rozwiązany.
Czy na takie rozwiązanie szanowni przedsiębiorcy są skłonni się zgodzić?
-
Przedsiębiorcy zgadzają się.
-
Cesarz jeszcze raz przeprasza za wybuch, dla niego zadłużenie państwa jest problemem, a nie stanem normalnym.
-
11 tura
Cesarz zwołuje parlament i zaprasza parlamentarzystów na obrady.
-
Parlament się zebrał
-
Cesarz wita parlamentarzystów na rok przed kolejnymi wyborami. Cesarz chciałby omówić z szanownymi parlamentarzystami pewną sprawę, która po spłaceniu zadłużenia publicznego wygląda na palącą.
Chodzi o nastroje społeczne. Od czasu wizyty Mirialan niezadowolenie społeczne wzrosło do bardzo wysokiego poziomu, co może zagrozić stabilności państwa. Do tego sytuacja w Theutonii jest wyjątkowo napięta, i lokalnym władzom grozi wojna domowa. Z tego też względu Cesarz proponuje dwie rzeczy:
- po pierwsze, większą decentralizację państwa i zwiększenie udziału społeczeństwa w polityce poprzez wprowadzenie tzw. budżetu obywatelskiego. Byłaby to mała kwota (na początek powiedzmy 10mld koron - 10kor - na rok), która byłaby rozporządzana przez samorządy lokalne, rozdzielona sprawiedliwie między samorządne ośrodki miejskie i wiejskie i służyłaby na potrzeby lokalne społeczności (takie jak budowa dróg, zarządzanie infrastrukturą lokalną, szkolnictwem elementarnym, sądownictwem podstawowym itd.). Owe samorządy funkcjonowałyby na podobnej zasadzie co Sejmy Krajowe i byłyby wybierane w tym samym czasie, co Sejmy Krajowe i Rada Państwa, ale zajmowałyby się sprawami najbardziej lokalnymi, ograniczając swoje kompetencje do jednego miasta lub wsi.
- po drugie, reorganizację administracji, co jest bezpośrednio połączone z powyższym punktem. Każdy Kraj Koronny podzielony zostałby na mniejsze jednostki, tj. rejencje, na czele których stałby wyżej wymieniony samorząd, a które obejmowałyby obszar jednego miasta pow. 2tyś mieszkańców, bądź zespołu wsi o łącznym rozmiarze 2tyś mieszkańców. Środki na funkcjonowanie tej administracji przekazywane byłyby bezpośrednio z budżetu państwa, tak jak i wyżej wymieniony budżet obywatelski.
Reasumując, na administrację samorządową poszłoby 10mld koron [10kor] co roku od przyszłego roku, i drugie tyle na budżet obywatelski, łącznie 20mld koron [20kor] na rok od przyszłego roku.
- po trzecie, Cesarz proponuje, by wojsko cesarskie wysłać do Theutonii celem uspokojenia sytuacji i dopilnowania, by nie doszło tam do przelewu krwi.
- po czwarte, Cesarz pyta, czy szanowni parlamentarzyści widzą też inne sposoby na liberalizację ustroju państwa, a tym samym na uspokojenie nastrojów społecznych?
-
Unia Liberalna i Liga Wolności popierają ideę utworzenia budżetów obywatelskich, jednak rozbudowie administracji mówią stanowcze nie - administracja jest już wystarczająco rozbudowana i rozrośnięta, aby ponownie ją rozdrabniać. W sprawie wysłania wojsk do Theutonii są przeciwni - wprowadzenie sił militarnych w czystej postaci jedynie zaogni konflikt. Lepszym wyjściem byłoby raczej powołanie jakiś milicji obywatelskich, które pilnowałyby porządku i studziły ewentualne konflikty. Liberalizacja ustroju - ależ oczywiście. Najprostszą, a zarazem najskuteczniejszą metodą ostudzenia konfliktów byłaby obniżka podatków.
Blok Nacjonalistyczny i Czarna Falanga popiera inwencję budżetów obywatelskich, reorganizację administracji dementuje. Poprzez taką reformę rząd chce rozbić jednolite narody na jakieś dziwne, małe i niezrozumiałe społeczności. Wprowadzeniu wojsk do Theutonii mówią stanowcze nie - spotka się to z ogromnym oporem społeczeństwa. Ustrój państwa nie wymaga liberalizacji, ba, jego problemy wynikają właśnie z nadmiernego liberalizmu!
Blok Socjalistyczny jest przeciwny budżetom obywatelskim i jakiejkolwiek decentralizacji władzy - gdyż tylko budżet państwa jest w stanie skutecznie zawiadywać publicznymi środkami. Popierają reformę administracji, tak jak wprowadzenie armii do Theutonii - tylko odgórny nadzór nad niepokornym, wojowniczym narodem jest w stanie przywrócić porządek, pokój i spokój. Ustrój państwa należy radykalizować, a nie liberalizować!
Biała Falanga poparła wszelkie postulaty Cesarza, co bardzo zdziwiło jej stronników i wyborców, gdyż było to sprzeniewierzenie ideałów Falangi i narodowości. Biali zaczynają tracić poparcie społeczne przez to...
-
Cesarz tłumaczy, że nie chodzi tu o administrację centralną sensu stricto, ile o powołanie autonomicznych władz lokalnych, które utrzymywane będą z budżetu państwa, ale które całą swą działalność prowadzić będą w oparciu o ludność lokalną i będą zajmowały się sprawami lokalnymi. Z jednej strony ułatwiłoby zarządzanie państwem i krajami koronnymi poprzez odciążenie władz centralnych, z drugiej strony ułatwiłoby życie przedsiębiorcom lokalnym, bo nie musieliby oni wnioskować do urzędu w stolicy kraju koronnego o np. zbudowanie drogi, oczyszczenie kanalizacji czy zorganizowanie jakiś inwestycji lokalnych, tylko po prostu głosowaliby nad tym na zebraniu władz miasta. Cesarz zaznacza przy tym, że z jednej strony takie rozwiązanie nie osłabi więzi narodowych społeczności, a wręcz przeciwnie, z uwagi na pobudzenie aktywności politycznej obywateli i uświadomienie im wpływu własnego na sprawy lokalne i państwowe pobudziłoby w nich zarówno lokalny patriotyzm (tj. własnej nacji), jak i wobec państwa. Innymi słowy, pozwoli to bardziej zintegrować obywatela z państwem i jego nacją, a nie rozluźnić więzi.
W kwestii budżetu obywatelskiego skoro wykrastylizowała się większość, ustawa powinna zostać wdrożona.
Co do wkroczenia armii Theutonii Cesarz się zgadza, że byłoby to rozwiązanie zbyt radykalne i raczej przeciwskuteczne, przez co rezygnuje z pomysłu. Jednak uważa, że coś należałoby z kwestią theutońską zrobić tak, by uniknąć tam przelewu krwi.
-
Jednak Cesarz proponuje, aby rejencje były jednostkami mającymi zastąpić autonomiczne państwa. Jeżeli rejencje będą jedynie podziałem państw koronnych w kwestii administracji, a ich władzą zwierzchnią będą państwa, wówczas taki podział będzie sprawiedliwy. Tym niemniej jednak, nie mogą one otrzymywać własnych budżetów, a dysponowanie pieniędzy między nie powinno odbywać się za pośrednictwem władz koronnych, aby szczeblowość i hierarchiczność administracji została zachowana.
-
Nie chodzi o to, by rejencje zastąpiły autonomiczne państwa, a o to, by przydzielić część spraw o charakterze najbardziej lokalnym (jak budowa mostu czy inne tego typu kwestie) tymże, by odciążyć parlamenty krajów koronnych, które zachowywałyby nadal większość kompetencji, jakie im przysługują (m.in. ustawodastwo lokalne, czy kwestie gospodarcze), jedynie pozbywając się tych najbardziej trywialnych, lokalnych. Przydzielenie im niewielkiego budżetu oznaczałoby jednocześnie kontrolę nad nimi przez Sejmy Krajowe odpowiednich Krajów Koronnych, co nie byłoby bynajmniej podważeniem ich kompetencji i niezależności państw.
Cesarz zgadza się przy tym z kontrpropozycją parlamentu, by ów budżet przydzielany im był przez Sejmy Krajowe. Jednak nadal ktoś musi na to płacić, a więc Cesarz proponuje, by owe 10mld koron budżetu obywatelskiego i 10mld koron na samorządy przekazywać krajom koronnym, a te rozdysponowałyby je między poszczególne ośrodki.
Czy taka propozycja parlamentowi odpowiada?
-
Blok Nacjonalistyczny i Falanga zgodzi się jedynie, jeżeli będzie przy tym zagwarantowana zwierzchność administracyjna władz koronnych nad tymi rejencjami.
-
Oczywiście, że będzie.
-
Wobec tego, Blok Nacjonalistyczny i Falanga zgadzają się.
-
A liberałowie?
-
Wciąż przeciwni rozbudowie administracji.
-
A co ich mogłoby przekonać? Przecież nie byłyby to wielkie koszty dla państwa, a dla samych przedsiębiorców spore ułatwienie. Do tego oznaczałoby to rozszerzenie udziału obywateli w zarządzaniu państwem, o co przecież liberałowie (a zwłaszcza UL) zabiegają.
-
Oczywiście. Jednak budżet państwa należałoby zmniejszać. Zamiast "łaskawie" obdarowywać obywateli ich własnymi, de facto, pieniędzmi (które przeszły przez proces defraudacji najpewniej), lepiej zostawić te pieniądze u pojedynczych obywateli i pozwolić im zawiadywać nimi wedle własnego uznania.
-
Po pierwsze, jeśli zostawić im te środki, to wydawane byłyby one na potrzeby tylko 1% najbogatszych, które nimi dysponują. Reszta, nie dysponująca kapitałem, nic by na tym nie zyskiwała. A Koronie zależy na tym, by środki te wydawano W DRODZE KONSULTACJI wewnątrz społeczności lokalnych, by upewnić się, że będą one przeznaczane na potrzeby OGÓŁU danej społeczności, a nie tylko osób majętnych.
Po drugie, jakby szanowni liberałowie raczyli zauważyć, to udział podatków w dochodach państwowych maleje. I on celowo jest obniżany. Inwestycje publiczne Korony bowiem nie są prowadzone tylko dlatego, by pobudzić gospodarkę, ale też po to, by doprowadzić udział podatków w budżecie do poziomu pozwalającego na ich radykalne obniżenie (tj. 40% budżetu). Innymi słowy, podatki zostaną obniżone do poziomu 1/10tyś mieszkańców wtedy, kiedy to gospodarka będzie generowała ok. 60% budżetu.
Po trzecie, kwota 20mld koron nie zaboli budżetu tak, jak nagłe obniżenie podatków do w/w. poziomu. A musimy prowadzić jeszcze zbrojenia.
Po czwarte, poziom niezadowolenia publicznego wymaga reakcji rządu, i Korona liczy, że dzięki zwiększeniu udziału obywateli we sprawowaniu władzy nastroje społeczne opadną. A na tym, by obywatele byli szczęśliwi, Koronie zależy najbardziej.
-
1% najbogatszych? Czy Cesarz ma jakieś badania to potwierdzające? Nie trzeba jednak nawet badań - wystarczy logika. Ustanawiając najniższy procent podatników, którzy poprzez kwotę wolną od podatku podatków nie płacą, dodając do tego wszelkich innych, którzy od podatków się uchylają, statystyki mówią same przez się. 1% najbogatszych ludzi w kraju, którzy trzymają 17% ogólnego majątku, ich sprawiedliwy udział w podatkach ogólnych winien być 17%. Tymczasem, ten 1% najbogatszych ma 32% udziału w podatkach państwowych. Są okradani bezczelnie, podczas gdy kolejni ludzie, korzystając z państwowych programów pomocowych rezygnują z pracy, tym samym przechodząc na bezpodatkowie, przenosząc ciężar podatkowy na zarabiających. Poprzez zbrodniczy system progresji podatkowej, największy ciężar nieróbstwa spada właśnie na najbogatszych. To jest sprawiedliwość społeczna, której mości Cesarzu szukacie?
-
Po pierwsze, podatki tutaj są liniowe i nie ma progresji podatkowej. Stanowią tak samo wysoki procent dochodów dla każdego.
Po drugie, nikt tu nie utrzymuje mas bezrobotnych i bezproduktywnych leni, bo jedyne publiczne wydatki socjalne to służba zdrowia i edukacja, z których jeden jest niezbędny do stabilizowania przyrostu populacji, a drugi zapewnia wykształconego pracownika przedsiębiorcom. Więc tutaj sektor socjalny nie tylko nie działa na szkodę produktywności, ale wręcz ją wzmacnia.
Po trzecie, przez potrzeby ogółu należy rozumieć infrastrukturę. Bogacz, któremu obniżyć podatki wyda wolne środki na swoją firmę lub majątek tudzież dobra luksusowe, a nie wspomoże inwestycji sanitarnych (kanalizacja), komunikacyjnych (drogi i komunikacja publiczna), ani inżynieryjnych. Do tego w swym celu ma służyć budżet obywatelski i samorządowy właśnie.
A po czwarte i zasadnicze, poziom bezrobocia w naszym kraju wynosi 1%. Innymi słowy, raczej jest brak rąk do pracy, aniżeli masowe bezrobocie.
Dodać też należy, że w poprzednich kadencjach parlamentu Korona poszła na niemałe ustępstwa wobec strony liberalnej, z których tylko z obniżki podatków musiała się wycofać z uwagi na wybuch kryzysu bankowego.
Teraz zaś Koronie zależy na uspokojeniu nastrojów z zachowaniem budżetu państwa w miarę obecnym stanie aż do uniezależnienia się względnego od dochodów z podatku dochodowego, z uwagi na konieczność zbrojeń.
Jeśli zaś szanowni liberałowie mają swoje pomysły na uspokojenie sytuacji społecznej, Cesarz z przyjemnością je wysłucha.
-
Liberałowie nie są przekonani do tego pomysłu. Znacznym faktorem uspokojenia nastrojów byłaby obniżka - gdyż ona afektuje wszystkich obywateli, a w budżetach obywatelskich brać udział będą wyłącznie Ci aktywni politycznie, którzy prawdopodobnie nie stanowią zbyt dużej grupy.
-
No dobrze, no to ustawa nie wchodzi.
-
12 tura
Ogłoszone zostają kolejne wolne wybory do Rady Państwa i Sejmów Krajowych krajów koronnych. Jak zawsze, wybory są tajne, równe, powszechne i proporcjonalne. Tym razem jednak, zorganizowana zostaje też kampania wyborcza Stronnictwa Cesarskiego z partyjnych, a nie państwowych, środków.
Stronnictwo Cesarskie (a tym samym i Cesarz) przedstawia się w nim jako partia wolna od ideologicznego zgiełku, gotowa do działania, racjonalna i konsekwentna w swych działaniach. Partia ogłasza też swój program działań na najbliższe lata, uwzględniający:
- konsekwentną rozbudowę sił zbrojnych w ciągu najbliższych 10 lat, do poziomu minimum 2 fregat, 3D Landwehry, 1D Landgardy i 4E myśliwców.
- równie konsekwentną modernizację tychże sił zbrojnych do najlepszego możliwego poziomu.
- kontynuację polityki rozwoju gospodarczego poprzez inwestycje publiczne i liberalizację rynku, jednak z zachowaniem podstawowych elementów państwa socjalnego, tj. publicznej edukacji i służby zdrowia.
- obniżkę podatków do poziomu 1,2mld koron na 10tyś obywateli, po osiągnięciu udziału podatków w budżecie państwa niższego bądź równego 40% w drodze inwestycji publicznych.
- kontynuowanie badań nad zimną fuzją celem osiągnięcia większej wydajności produkcyjnej energii i większego bezpieczeństwa.
- wprowadzenie administracji samorządowej i budżetu obywatelskiego, które (będąc podległe krajom koronnym) będą miały za zadanie po pierwsze uspokojenie napiętej sytuacji społecznej w drodze zwiększenia udziału obywateli u władzy, po drugie zaś poprawę wydajności administracji poprzez jej decentralizację.
- wprowadzenie referendów publicznych, organizowanych co 2 lata, których celem będzie pozyskiwanie wiedzy na temat oczekiwań społeczeństwa co do bieżącej polityki państwa.
Stronnictwo Cesarskie przy tym zaznacza, że nie zamierza dawać za wygraną i nawet przegrawszy wybory, będzie dążyło do realizacji celów zawartych w swym programie na miarę możliwości państwa.
-
Stronnictwo Cesarskie: 22%
Unia Liberalna: 14%
Blok Socjalistyczny: 24%
Falanga (czarni): 17%
Falanga (biali): 6%
Liga Wolności: 17%
-
Cesarz proponuje Unii Liberalnej i Lidze Wolności koalicję parlamentarną, w nadziei spełnienia obietnic wyborczych konserwatystów.
-
Obydwie partie zaznaczają, że nie do końca zgadzają się z przekonaniami Stronnictwa Cesarskiego i woleliby stymulować wzrost gospodarczy obniżką podatków, a nie na odwrót.
-
Można by ewentualnie spróbować rozwiązania kompromisowego - tj. obniżyć podatki do poziomu pośredniego (np. 1,4mld na 10tyś mieszkańców) już od przyszłego roku, a resztę jak udział podatków w budżecie spadnie do poziomu 40%.
Czy pod takim warunkiem liberałowie zgodziliby się na koalicję?
-
Liberałowie nie chcieliby być również kojarzeni z ogromnymi państwowymi projektami budowy, na które płynęłyby fundusze ze Skarbu Państwa.
-
Towarzyszy im liberalizacja gospodarki i ułatwianie życia przedsiębiorcom w drodze reform.
Jeśli zaś chodzi o same inwestycje, to nie są to stricte ogromne państwowe projekty budowy, ile programy inwestycyjne nastawione na poprawę wydajności gospodarki poprzez jej modernizację.
Możemy jednak je przeorientować bardziej na przedsiębiorstwa prywatne, niż na firmy państwowe, jeśli liberałowie byliby skłonni się na nie w takiej formie zgodzić.
-
Jeżeli skupi się to na dotacjach, a nie państwowej konstrukcji, to tak.
-
I to chciałem zaproponować.
Czy w takim razie, jeśli:
a) podatki zostaną obniżone do 1,4, a później do 1,2 jak będą stanowić mniej niż 0,4 budżetu,
b) inwestycje rządowe oparte zostaną od następnego cyklu na dotacjach dla przedsiębiorstw prywatnych (obecny plan inwestycyjny dokończy się w obecnym stanie, by go nie zaburzać).
Liberałowie będą skłonni na koalicję?
-
Tak, z zastrzeżeniem, że socjalizacja, czy radykalizacja polityki prowadzona przez SC może zakończyć współpracę.
-
Dobrze zatem.
A czy liberałowie zgodzą się na wypełnienie postulatów SC w zakresie zbrojeń i organizacji samorządów i referendów, jeśli ich wypełnienie nie będzie kolidowało z liberalizacją rynku i polityki?
-
Oczywiście.
-
W takim razie uznajmy ową koalicję za zawiązaną.
-
W takim razie poddajmy pod głosowanie propozycję obniżki podatków do 1,4 od 13 tury włącznie.
Stronnictwo Cesarskie głosuje na tak.
-
Liberałowie są za.
Socjaliści są przeciw.
Falangi i Blok Nacjonalistyczny za.
-
No to ustawa wchodzi.
-
Tura 13
Parlament, jak i przedstawiciele Mirialan zbierają się.
-
Cesarz wita parlamentarzystów, jak i posłów Mirialan oficjalnie, po czym opisuje, w czym rzecz.
Terra została przyjęta do Rady Galaktycznej, a tym samym, potrzebne będą pewne przygotowania.
Po pierwsze, należy umożliwić mirialańskim ekonomistom przeprowadzenie obliczeń i oszacowań stanu terrańskiej gospodarki, co pozwoli na określenie wartości korony terrańskie w systemie walutowym Forex.
Po drugie, należy zainstalować (tu z mirialańską pomocą technologiczną) aparaturę umożliwiającą prowadzenie dyplomacji na odległość.
Po trzecie, koniecznym jest uruchomienie terrańskiej placówki w siedzibie Rady, by umożliwić oficjalną dyplomację. Tu Cesarz proponuje, by koszty uruchomienia i funkcjonowania placówki poniosła Korona, ale Przymierze umożliwiło transport komponentów i ludzi do sektora, z uwagi na konieczności techniczne.
Ostatnią sprawą do przedyskutowania jest kwestia mirialańskiej placówki na Terrze, z którą należałoby coś zrobić.
Cesarz oddaje głos parlamentowi i Mirialanom.
-
- Dodam jeszcze koszta. Placówka dyplomatyczna będzie wymagała nakładów 30 kor., jej utrzymanie będzie kosztować Was 5 kor. rocznie. Implementacja technologii przekaźników nadprzestrzennych to koszt 2 PB i 10 kor., nie wymaga to jednak zaangażowania Centrum Badawczego. Niemniej, budowa sieci nadprzestrzennych przekaźników będzie wymagała technologii satelitów. Gdy już te technologie posiądziecie, budowa takiej sieci to będzie koszt 30 koron.
Liberałowie są bardzo chętni i podnieceni - głosują w pełni za tymi warunkami i popierają dołączenie do społeczności.
Socjaliści zaś uważają, że nie należy postępować pochopnie. Powinniśmy być najpierw dopuszczeni do społeczności galaktycznej, powinniśmy móc się rozejrzeć i rozeznać, a dopiero wtedy podjąć decyzję o dołączeniu. Działania w dym pochopne jest.
Czarna Falanga i Blok Nacjonalistyczny uważają, że nie należy wchodzić w żadne układy. Terra może być samowystarczalna, nie potrzebuje jakiś obcych ras!
-
W takim razie proponuję, by najpierw zacząć od założenia placówki. Jednocześnie zaś wdrożyć technologie przekaźników nadprzestrzennych i satelitów, a samą instalację postawić w przyszłym roku.
Jednocześnie Cesarz uprasza Mirialan, by rozważyli utrzymywanie kontaktu między Terrą a Radą do tego czasu za pomocą swojego statku i dawnej ambasady. W przyszłym roku na jej właśnie bazie powstanie odpowiednia aparatura.
Z kolei w przypadku badań nad gospodarką, Terra udostępni swoje dane szacunkowe i pomoże przeprowadzić dokładniejsze szacunki co do tendencji rynkowych.
Jednakże, z uwagi na dysproporcję technologiczną, handel między Terrą a Radą winien być przez jakiś czas ograniczony, by nie rozsadzić terrańskiej gospodarki.
Jednocześnie Cesarz zgadza się z socjalistami, że nie należy być pochopnym i należy działać na spokojnie. Nie wiemy jeszcze wiele o Radzie.
-
Mirialanie zaznaczają, że pełen dostęp do komunikacji będzie dopiero wówczas, gdy Terranie sami poradzą sobie z budową komponentów sieci komunikacyjnej.
-
No dobrze.
Czy w takim razie parlament wyraża zgodę na przeprowadzenie odpowiednich badań, budowę ambasady przy pomocy Mirialan i później instalacji komunikacji dalekosiężnej?
-
Liberałowie za.
Socjaliści za.
Front Narodowy przeciw.
-
No to ustawa wchodzi.
Jednocześnie Cesarz informuje, że należałoby rozwiązać problem protestów w sprawie kopalni odkrywkowych. Wypadałoby wpierw jednak zaprosić protestujących na rozmowy.
-
Ponadto Cesarz informuje, że przybywa przed oblicze parlamentu poseł kolejnego państwa kosmitów, tzw. "Roju" ze swoimi propozycjami.
-
15 tura
Protokół nr 1/1
dotyczący programu obrad parlamentu w 15 roku ery kosmicznej:
1. Kwestia przeprowadzenia audytu finansów państwa przez komisarza Rady w sprawie stanu infrastruktury wzniesionej na potrzeby kontaktu z Radą Galaktyczną.
2. Kwestia wyjaśnienia pozycji "obrona narodowa" w budżecie państwa.
3. Kwestia niskiego przyrostu naturalnego Terran i wyszukania rozwiązań, które wspomogłyby jego poprawę;
3a) Propozycja Korony w sprawie wprowadzenia systemu ulg podatkowych na dzieci, które byłyby skalowane w stosunku do liczby dzieci w rodzinie.
4. Przedstawienie projektu wydatków badawczo-zbrojeniowych, które Korona chciałaby zaproponować jako zużycie środków inwestycyjnych pozyskanych ze sprzedaży technologii Ophelianom;
4a) Podanie daty finalizacji umowy z Ophelianami i uzyskania zapłaty.
Podpisano,
Cesarz Karol VI Gasburg,
-
16 tura
Ogłoszone zostają wolne, tajne, równe, powszechne i proporcjonalne wybory do Rady Państwa i Sejmów Krajowych Krajów Koronnych.
W tych wyborach Stronnictwo Cesarskie z zadowoleniem informuje, że udało mu się niemal w całości wypełnić obietnice złożone wyborcom. Tym niemniej, Korona postuluje na najbliższe lata:
- wprowadzenie ulg podatkowych na każde dziecko od drugiego, liczone jako procentowa ulga w płaconego podatku [wedle wzoru: płacony podatek*(1-ulga)]. Ulgi wynosiłyby 10% na dwoje dzieci, 20% na trójkę i 30% na czwórkę dzieci, i przysługiwałyby obu rodzicom dzieci, bez względu na sytuację majątkową (technicznie zamierzam to rozwiązać tak, że dodam sobie modyfikator do podatków - ulgi na dzieci, wynoszący -30% i będę doliczał go do podatku dochodowego z populacji).
- zwerbowanie 1E myśliwców, żeby skończyć planowane zbrojenia, których terminem końcowym jest 22 tura.
- zbadanie zimnej fuzji, żeby zakończyć badania nad tym sektorem energetycznym.
- wdrożenie technologii kupionych od Roju Ameboidades, tj. Nowoczesnych Metod Produkcyjnych i Sztucznej Inteligencji.
- rozbudowa Centrum Badawczego do poziomu 3 oraz zwiększenie nakładów na badania.
- rozpoczęcie inwestycji państwowych w sektor żywnościowy oraz w sektory high-tech (w tym przypadku przemysł nanobotowy, produkcji reaktorów fuzyjnych i kolei magnetycznej) w wysokości 50mld koron rocznie [50 kor] przez 10 lat, obok obecnie prowadzonych inwestycji w sektor tekstylny. Inwestycje oparte byłyby stricte na przedsiębiorstwach prywatnych, nie państwowych.
- przeprowadzenie procesu digitalizacji dokumentacji państwowej (zarówno tej bieżącej, jak i tej o wartości historycznej) i umożliwienia urzędom państwowym załatwianie spraw przez Internet. Środki na to proponowane: 10mld koron [10 kor] przez 5 lat.
- uproszczenie prawa gospodarczego (podatki, normy środowiskowe i in.), częściowa prywatyzacja przedsiębiorstw państwowych poprzez wyprzedanie 50% aktywów każdej firmy na giełdzie, z zachowaniem pakietu 50% przez państwo oraz restrukturyzacja tychże przedsiębiorstw. Środki proponowane: 10mld koron [10 kor] przez 3 lata.
-
Cesarz po wyborach zwoła od razu parlament, przedstawiając do omówienia następujące sprawy:
A) Sprawy Istotne:
1. Złożenie raportu w sprawie działań obrony narodowej i wyjaśnienie, co to za instytucja.
a) Omówienie kwestii kryzysu theutońskiego i rozważenie interwencji państwa i kontroli parlamentu nad Theutonią.
2. Przedstawienie planowanego budżetu.
3. Zdanie raportu kontrolera w sprawie instalacji do komunikacji międzyukładowej i finansów Terry.
B) Sprawy bieżące:
1. Omówienie programu wyborczego SC i przedstawienie odpowiednich propozycji w szczegółach.
[Rozpiszę się, jak dostanę odpis na te dwa posty].
-
Cesarz zwołuje parlament.
Cesarz chciałby po pierwsze przedstawić parlamentarzystom raport w sprawie obrony narodowej. Cesarz zdaje sobie sprawę, że raport wydaje się niewiarygodny dla parlamentarzystów, jednak nie o pogrążenie falangi czy legalizację działań tego wywiadu Cesarzowi chodzi.
Cesarz zdaje sobie sprawę z tego, że problem z falangistami zagraża stabilności całego Cesarstwa. Nie dlatego, że partia falangistyczna jest wroga wobec rządu, tylko z powodu otwartego wypowiedzenia wojny, jaką Falanga wypowiedziała Ostmarkowi. Cesarz rozumie, że naród theutoński jest zawiedziony porażkami w poprzedniej wojnie światowej i pragnie odzyskania swej pozycji, ale czy koniecznie trzeba się uciekać do totalitaryzmu? I do zbrojeń? I do wypowiedzenia wojny innemu państwu w pierwszym roku ery kosmicznej? Cesarz uznał to za przesadne i dlatego zorganizował ów wywiad. Nie po to, by falangę zniszczyć, a Theutonów uciskać, ale po to, by WAS wreszcie nauczyć funkcjonować w normalnym kraju. Spójrzcie na siebie: jesteście przedstawicielami nacji o wielkich tradycjach wojskowych, administracyjnych i filozoficznych. Wasze dawne królestwo prutheńskie było swego czasu symbolem nowoczesności w naszym świecie i obiektem westchnień liberałów theutońskich i ostmarskich, marzących o wspólnym państwie pod waszym sztandarem. Ponieważ wbrew temu, co sądzicie, Ostmarczycy się od Was niewiele różnią. Przez tysiąc z górą lat żyliśmy w jednym państwie, dzieliliśmy wspólne problemy i uznawaliśmy się za członków jednej nacji. Nie mówię tego, by Was wykluczać czy poniżyć. Mówię to do Was dlatego, by Was o czymś uświadomić. Zdaję sobie całkowicie sprawę z tego, że działalność terrańskiego kontrwywiadu wielce zaszkodziła waszej partii i społeczeństwu i miast Was postrzymać przed radykalizacją nastrojów i nauczyć żyć w normalnym kraju, jedynie wzmocniła nastawienie prowojenne. I zdaję sobie sprawę z tego, że nie tędy droga jeśli mamy się nauczyć wspólnie funkcjonować, skoro jesteśmy przedstawicielami jednego gatunku i państwa. Jednak pytanie brzmi: czy widzicie jakąś alternatywę, inną niż - jak to określacie - obalenie dyktatury tego aż tak znienawidzonego przez Was Ostmarku? Cesarz nie może sobie pozwolić na to, by los jednego miliona jego obywateli zawisł na italsku tylko dlatego, że grupa nacjonalistów marzy otwarcie o państwie totalitarnym i u siebie takowe organizuje, otwarcie dążąc do wojny światowej celem spełnienia swoich megalomańskich ambicji. Nie tędy droga. Dlatego Cesarz próbował Was powstrzymać, nie dlatego, że chciał Was i Theutonów skrzywdzić. Tylko dlatego, że w waszych ambicjach widział zagrożenie dla reszty obywateli, jak i Was samych.
Mając jednak na względzie, że jedna ustawa podpisana w pierwszym roku ery kosmicznej i wynikłe z niej działania są raz, że przeciw prawom i wolnościom obywatelskim Theutonów, a dwa, że przeciwskuteczne, Cesarz proponuje inne rozwiązanie: kwestia wywiadu zostanie uregulowana prawnie, a sam wywiad przejdzie pod komendę parlamentu, a nie Cesarz. Cesarz nie chce być despotą dla swoich obywateli i nie chce zwalczać ogniem ognia.
Do tego budżet państwa od tego roku włącznie będzie uchwalany przez parlament, na wniosek Korony.
W zamian i Wy pójdziecie na ustępstwa: zwolnicie wszystkich więźniów politycznych, zniesiecie własne represje i pogodzicie się między sobą i resztą Terran. Do tego międzynarodowa komisja parlamentu (w składzie Frankia, Prythania, Bohmerland i Slavia) przejmie nadzór nad Wami na okres 15 lat, podczas których stopniowo zostaniecie nauczeni życia w demokratycznym państwie: nauczycie się szanować trójpodział władzy, wolności obywatelskie, uszanujecie niezależność sądów i kadencyjność waszego parlamentu, jak i zgodzicie się na jego polipartyjność. Nie po to, by Was upokorzyć, tylko żebyście się w końcu nauczyli żyć z nami w zgodzie. Ani Theutonia, ani Ostmark, ani żaden inny kraj nie będzie miał znaczenia politycznego, jeśli pozostaniemy skłóceni i będziemy się żreć między sobą. Jedyne, co przez to osiągniemy, to spotka nas los dawnego Świętego Cesarstwa Latyńskiego Narodu Theutońskiego: zostaniemy podzieleni między inne mocarstwa, które nie będą dbały o to, czy ktoś Theutonem, czy Ostmarczykiem, tylko będą nas trzymać pod batem i wykorzystywać. Realia polityki i wojny pozostają te same, bez względu na skalę: skłócone wewnętrznie państwa są słabe i łatwo je podporządkować, zwłaszcza jednolitym pod względem wewnętrznym tworom. Cesarz nie nawołuje tu do tego, by Theutoni zaczęli myśleć jak Ostmarczycy, bo to niewykonalne, tylko do tego, byście się zaadaptowali do ustroju demokratycznego i zaprzestali siać taką nienawiść do własnych pobratymców. Jeśli tego nie zrobicie, znowu Terra pogrąży się w nonsensownej, krwawej i niszczycielskiej wojnie domowej, co będzie idealną sytuacją dla innych państw które tylko marzą o zdominowaniu nas, takich jak Rój czy Zakon.
Pytanie więc brzmi: cóż wybieracie? Silną i wielką Theutonię w zjednoczonej Terrze czy wyniszczoną, wykrwawioną Theutonię, podporządkowaną jak inne państwa terrańskie obcemu mocarstwu?
_______________________________________ ____________________
Pozostałe sprawy będą omówione jak zamkniemy tą.
-
Po długiej wypowiedzi Cesarza, na forum parlamentu zapanowała wrzawa, przedstawiciele Falangi zaś ryknęli potężnym śmiechem. Jeden z nich wyszedł na mównicę i zaczął mówić.
- Wysoka Izbo! Jaśnie jego cesarska mość, ewidentnie postradał zmysły. Apeluję o jak najszybsze rozważenie odwołania Jegomości z urzędu, nim jego obłęd wyprowadzi nas w pustkę. Do szanownego Cesarza zaś - prowadził od dawna on działania wywiadowcze przeciw nam. Podkopywał nasz autorytet, przekreślał zasady demokratycznego państwa prawa, dezorganizując nas. Przez jego działania pracę, zdrowie, a nawet życie straciło wielu niewinnych ludzi, podczas gdy doszukiwaliśmy się dysonansów wewnętrznych. Cesarz wprowadził chaos, co więcej, a co bardziej skandaliczne, dopuścił się potajemnego zwalczania opozycji, jaką stanowi Falanga!
To jest tragedia! Bez wątpienia poinformujemy o tym każdego obywatela Cesarstwa. Lecz to nie wszystko - po tym, czego dokonał despota na tronie, proponuje nam bezczelny "układ", który polega na tym, iż obcy żołnierze, obcy kontrolerzy i urzędnicy mają przez piętnaście lat okupować Theutonię? To jest dopiero niebywałe! Cesarz ewidentnie postradał zmysły. I choć ciężko tego dokonać, weźmiemy cesarską propozycję na poważnie i tak też odpowiemy - jeżeli jakikolwiek żołnierz, obcy agent przekroczy granice Theutonii, będziemy się bronić. Jeżeli spróbujecie nam narzucić zbiór dogmatów, które Wyście nazwali "normalnymi" - będziemy się bronić. Jeżeli spróbujecie podważyć PEŁNOPRAWNY i DEMOKRATYCZNY wybór Theutonów, starając się narzucić im rozwiązania, które im się nie podobają - będziemy się bronić. Theutonia będzie się bronić. Bez względu na koszta. Jesteśmy zjednoczeni jak nigdy dotąd.
-
Jeżeli oczekiwaliście, że w chwili, gdy Korona - wbrew zdaniom co bardziej liberalnej części ówczesnego parlamentu, słusznie obawiającej Was i waszego rewizjonizmu - próbowała się z Wami pogodzić zrobiła to z poczucia słabości tudzież chęci upokorzenia Was i zakładaliście, że postawienie Theutonii w opozycji do reszty państwa nie zostanie uznane za secesję, a tym samym rewizję traktatów terrańskich i wypowiedzenie wojny, byliście w błędzie. Gdy przeprowadziliście zamach stanu w Theutonii, a następnie próbowaliście stworzyć otwarcie wrogą całej Terrze armię theutońską i przemysł zbrojeniowy, co było kolejnym naruszeniem tegoż traktatu i jawną deklaracją co do waszych celów politycznych - nie pozostawiliście Koronie wyboru.
Gdy wprowadziliście represje wewnętrzne opozycji, wprowadziliście monopartyjność, terror państwowy i odizolowaliście Theutonię od reszty świata, twardą linią przekreśliliście demokratyczną legitymizację swojego państwa i daliście jasny sygnał, że nie oczekujecie niczego ponad wojnę.
Dając te wszystkie sygnały, przekreśliliście wszelkie starania polityków terrańskich, w tym theutońskich dotyczące zaprowadzenia trwałego pokoju. Rozdaliście karty i wyznaczyliście reguły gry. Theutonia de facto wystąpiła z Ligi stawiając na zwarcie pod pretekstem "samostanowienia". To, co wy hipokrytycznie nazywacie gnębieniem demokratycznej opozycji, w istocie było cichą wojną między waszym reżimem a państwem terrańskim. Wojną, która wybuchłaby i później w znacznie ostrzejszy sposób, jeśli nie powstrzymać waszych ambicji.
Cesarz od początku zdawał sobie sprawę, że podejmując tą wojnę, sam poddaje pod wątpliwość legitymizację swojego państwa. Liczył się z tą kwestią przez cały czas i wiedział, że za to odpowie. Prędzej czy później.
Czasem jednak racja stanu w sytuacjach nadzwyczajnych wymaga nadzwyczajnych działań. Cesarz nie jest kretynem ani nie stracił poczytalności. Jest paranoikiem, człowiekiem łatwym do zirytowania i impulsywnym, jednak o niedowład umysłowy ciężko go posądzać.
Nie proponujemy Wam układ polegający na oddaniu przez Was władzy i oddaniu waszej ojczyzny pod bat. Proponujemy ugodę. Autentyczną ugodę. Jednak ta ugoda z waszej strony wymagałaby, byście odeszli od planów wojennych i się zdemokratyzowali. Chcecie wolnej, respektowanej na arenie międzynarodowej Theutonii, z którą każdy by się liczył? Proszę bardzo. Chcecie odbudować pozycję Theutonii utraconą po ostatnich wojnach światowych? Cesarz nie widzi problemu. Kwestia nie jest bowiem tego, KTO sprawuje władzę w Theutonii tylko tego, JAK ją sprawuje. Jeśli liczycie na odbudowę waszej potęgi i poprawę pozycji Theutonii w świecie, musicie się do tego świata dostosować. Pokazać, że można Wam zaufać. Pokazać, że jesteście państwem prawa które chce mieć pozytywną reputację w świecie bez motywowania tego kolbami karabinowymi.
W przeciwnym wypadku bowiem nie tyle poprawicie swoją pozycję w świecie ile ją podkopiecie, a w raz z nią, także i pozycję całej Terry. Ponieważ skłóceni nigdy nie będziemy się liczyć w Radzie, tylko skończymy jako jej pionek.
I tak, otwierając ten wątek publicznie, Cesarz w pełni zdawał sobie sprawę z jej konsekwencji. Nie można jednak cały czas stać biernym wobec problemów, które mogą okazać się zgubne dla nas wszystkich.
-
- Nie zgodzimy się na to, abyście wprowadzali swój porządek. Jeżeli zechcecie - przeprowadzimy ponownie wybory w Theutonii. Jeżeli naprawdę tego wymagacie od nas. Nie dokonaliśmy zamachu stanu, jesteśmy legalną władzą theutońską. Nie będziemy prowadzić państwa tak, jak Wy sobie to wyobrażacie. Konflikt wynika właśnie stąd - prowadzisz Cesarzu żałosne negocjacje. Mówisz o umowie, ugodzie, jednak TYLKO I WYŁĄCZNIE od nas wymagasz. Abyśmy ustąpili, rozebrali sweg państwo, wpuścili obcych, abyśmy to i tamto... a ugoda jest obustronnie równoważna. Cesarz nie oferuje nic od siebie. A wszystkei konflikty związane były z Twoimi działaniami, Cesarzu. To Ty zmusiłeś nas do czystek, do szukania winnych rozbicia.
-
- Cesarz zdaje sobie z tego sprawę.
Cesarz nie oczekuje po Theutonii tego, by jej władze ustąpiły i zorganizowały nowe wybory. Cesarz jedynie pragnie, by Theutonia wyszła z międzynarodowej izolacji i odbudowała normalne relacje z innymi krajami koronnymi i rządem terrańskim. Aby to zrobić, trzeba będzie zdemokratyzować wasze państwo.
Nie prowadzić je "po naszemu", tylko wprowadzić elementarne wolności obywatelskie i trójpodział władzy przy zachowaniu przez Was pełni władzy.
W zamian Cesarz przedstawi projekt nadania Wam pełnej autonomii w ramach Terry. Projekt będzie zawierał m.in. swobodę polityki wewnętrznej, autonomię prawną, prawo do utrzymywania legalnych, niezależnych od rządu terrańskiego sił zbrojnych, policji i elementów państwa socjalnego. Jedyne, co prowadzilibyście wspólnie z resztą Terran, to polityka zagraniczna, prowadzona na łonie tegoż parlamentu. I nadal mielibyście tą samą reprezentację w Reichsracie, jak obecnie, wedle wyników wyborczych waszej partii.
Zniesione zostaną też cła między Theutonią a resztą krajów koronnych, by poprawić waszą sytuację gospodarczą.
Uchwała funkcjonowałaby od momentu wprowadzenia, jeśliby przeszła przez parlament.
Cesarz także pragnie wysłuchać, czego oczekiwalibyście oprócz takiej autonomii, byśmy w końcu doszli do porozumienia.
-
- W końcu jakaś logiczna propozycja. Więc podoba się nam ta autonomia, a czego dokładnie chcecie w zamian?
-
Tego, co zastrzegliśmy wcześniej - wprowadzenia wolności obywatelskich (słowa, wyznania, i in.), trójpodziału władzy (osobno sądownicza, osobno ustawodawcza, osobno wykonawcza) i przestrzegania tychże dwóch.
Oraz odejścia od polityki konfrontacji na linii Theutonia-reszta świata.
Jest jeszcze jedna kwestia, zanim rozpiszemy ustawę i poddamy ją pod głosowanie - przybył do nas uciekający okręt z nieznanym gatunkiem, głoszącym, że ma do przekazania "straszne wieści" o jakimś zagrożeniu. Zanim poddamy pod głosowanie ustawę o autonomii dla Theutonii w zamian za demokratyzację, a później ustawę budżetową, powinniśmy wysłuchać przybyszy, by przygotować się na zagrożenie, o którym będą chcieli opowiedzieć i ustalić warunki współpracy theut.-ostmar. w sprawie rozwiązania problemu, które byłyby akceptowalne dla obu stron.
________________________
W tym momencie dopuszczam posłów Aldebarów przed oblicze parlamentu, tłumacząc, że posługują się telepatią i pytając ich samych, czy potrafią przesyłać myśli do całego zgromadzenia.
-
Przedstawiciel Falangi skinął głową, a wówczas na mównicę wkroczył Aldebaranin. Przy jego boku znajdowało się dwóch odzianych w szaty podobnych jemu, z kapturami na głowach i spuszczonymi licami. Po niedługiej chwili, wszyscy obecni w sali mogli słyszeć w głowach aksamitny głos Aldebaranina.
theme (https://www.youtube.com/watch?v=c5sqs1AB0-Q)
Terranie. Witajcie. Jestem Auviel, jestem Aldebaraninem. Przybywamy z dosyć odległych światów położonych w centrum galaktyki. Przybywamy zrozpaczeni, rozbici, niespodziewanie wygnani. Byliśmy ścigani w przestrzeni kosmicznej, tylko dzięki niespodziewanemu zbiegowi okoliczności udało nam się wskoczyć w nadprzestrzeń i zgubić pościg. Terranie...
Byliśmy pokojową nacją, powoli rozwijającą się w galaktyce. Kolonizowaliśmy kolejne układy, powoli je zasiedlając, asymilując i współpracując z prymitywnymi ludami,
które napotykaliśmy. Rozwijaliśmy się w pokoju, czuli na piękno, pielęgnujący przyrodę, którą ukochaliśmy. Nasza niczym niezakłócona egzystencja miała jednak swój koniec.
Pojawili się nagle. Niespodziewanie. Oni. Niszczyciele, potwory. Nie byliśmy przygotowani na wojnę... Nasze siły były niewielkie. Oni uderzyli znienacka, w samo nasze serce. Vlagosi. Wyżynali nas jak zwierzęta, nie okazując litości nikomu. Podbijali nasze światy jeden po drugim, z pięknych oaz harmonii techniki i natury przemieniając je w okrutne, mroczne mordownie. Dzisiaj... jest już nas tak niewiele. Udało nam się zatrzymać ich w ich nieustannym pędzie, jednak nie wiemy jak długo potrwa niepisane zawieszenie broni. Jesteśmy rozbici. Osamotnieni. Zebraliśmy wszystkie swe siły i obecnie żałośnie stawiamy im opór. Nasze wyprawy w poszukiwaniu pomocy nie były zbyt owocne... aż do teraz. Terranie. Potrzebujemy Waszej pomocy.
-
Jak daleko od Terry znajduje się najbliższy ośrodek waszego gatunku? Ilu dokładnie z Was ocalało? Czy zachowaliście zdolności reproduktywne? Czy moglibyście opisać sprzęt, jakim dysponują siły zbrojne Was i Vlagosów oraz typy i ilość okrętów i wojska?
Na podstawie tych informacji postaramy się zaplanować plan pomocy Wam i odsunięcia zagrożenia od nas.
-
Około 20-30 parseków stąd. Tam znajduje się nasz bastion. Ilu z nas ocalało? Ciężko oszacować... kolejne transporty po cichu opuszczają światy zaanektowane przez Vlagosów. Około dwóch milionów... reprodukcja, oczywiście, wciąż funkcjonuje. Informacje na temat naszych wojsk... nie da się ich podać. Jesteśmy rozbici.
Rozbici po połowie galaktyki. Niektórzy dowódcy wciąż toczą bitwę na peryferiach naszej przestrzeni. Zablokowaliśmy przelot nadprzestrzenny do naszych światów,
jednak wiemy, że Vlagosi przemierzają tę drogę zwyczajną metodą. Zajmie im to znacznie dłużej... jednak w końcu przyjdą.
-
Cóż, proponuję zatem połączenie sił - spróbujcie skontaktować się z waszymi władzami i nakłonić je, by spróbowały ewakuacji ocalałej ludności i wojsk na terytorium Terry celem wspólnej obrony. Nie jesteśmy w stanie szybko posłać okrętów na pomoc, jako że nasza technika zbrojeniowa wymaga doinwestowania, jednakże z uwagi na to, że zablokowaliście drogi Vlagosów do waszych układów drogą nadprzestrzenną, daje to czas dostateczny na ewakuację waszej populacji, wojska i wszystkiego, co niezbędne. Przyda się też wasza technologia, zwłaszcza ta od blokady nadprzestrzennej.
I tutaj przechodzę do zapytania parlamentu - czy gotowi bylibyście na zezwolenie Aldebaraninom na osiedlenie się u nas i pozyskanie praw obywatelskich? Rozwiązałoby to problemy z brakiem rąk do pracy i rekruta w pewnym stopniu, jak i dałoby nam dostęp do aldebarańskiej technologii. Jednocześnie, współpracując z ich flotą i wojskiem, powiększymy nasz potencjał bojowy, niezbędny do zatrzymania tychże Vlagosów.
Wypadałoby też poprosić o pomoc badawczą i wojskową Mirialan.
Szanowny pośle, w którym dokładnie układzie leży was bastion i które układy są opanowane przez Vlagosów? [W tym momencie przedstawiam mu mapę galaktyki z numeracją - tą, którą opublikowałeś w głównym forum PBFa].
-
Problem w tym, że ewakuacja jest niemożliwa. Dzieli nas terytorium Vlagosów, a Ci bacznie strzegą swoich szlaków. Nasze enklawy znajdują się tu (wskazuje układ nr 31 i 29), Vlagosi zaś opanowali omalże cały ten sektor (wskazuje na sektor z planetami 64 i 64) oprócz tej jednej (66). Niemożliwe jest przeniesienie. Jesteśmy odcięci od świata. Nie poradzimy sobie sami... nasze siły nie są już zbyt imponujące. Nie tak jak były kiedyś...
-
Rozumiemy. W takim razie proponujemy inne rozwiązanie.
Jak rozumiemy, Vlagosi okupują sektor 62-66, co blokuje bezpośrednią drogę ucieczki. Jednakże, nie wspomnieliście o drodze okrężnej, z układu 29 do 34, potem 35 itd. aż do Terry. Można przez to spróbować bezpośrednią drogę do Was zablokować, a ewakuować się okrężną drogą. My sami zmobilizujemy naszych sojuszników, unowocześnimy wojsko i flotę i spróbujemy uderzyć na tyły Vlagosów.
Czy taki plan uznaje szanowny poseł za wykonalny?
-
Zorganizowanie transportu dwóch milionów ludzi... to ogromne przedsięwzięcie. Tym bardziej na tak ogromną odległość. Nie możemy sobie na to pozwolić. Gdyby w połowie exodusu dopadli nas Vlagosi, bylibyśmy bezbronni. Poza tym - nie możemy zostawić naszych planet. Tam jest wszystko co mamy - nasze dziedzictwo, nasza kultura. Stworzyliśmy te planety na raje, zaprojektowaliśmy je jako idealne miejsca. Nie możemy ich porzucić.
-
No dobrze, zróbmy zatem inaczej. Spróbujcie nawiązać kontakt z waszymi ośrodkami na Zachód stąd i określić dokładnie, ile jeszcze mogą się utrzymać. Starajcie się umocnić i rozbudować wasze siły zbrojne, by opóźniały najazdy Vlagosów tak długo, jak się tylko da. My zaś przeprowadzimy mobilizację naszych wojsk, zmodernizujemy je z naszych budżetów i razem z naszymi sąsiadami z Roju Ameboidades uderzymy na ich tyły.
To po pierwsze odciąży Was, ponieważ zmusi Vlagosów do przerzucenia sił w naszą stronę, a po drugie z uwagi na element zaskoczenia pozwoli na dezorganizację ich wojsk i planów taktycznych.
Jednocześnie Cesarz proponuje parlamentowi, by na czas zbrojeń i modernizacji wstrzymać się z obniżkami podatków i wzrostem wydatków cywilnych oraz wrócić do rozbudowy sektora zbrojeniowo-zaopatrzeniowego na potrzeby armii.
Jeżeli chodzi o traktat z Theutonią, warunki można podsumować tak:
1. Theutonia zobowiąże się do wprowadzenia u siebie elementarnych wolności obywatelskich i trójpodziału wladzy.
2. Cła między Theutonią a innymi krajami koronnymi zostaną zniesione.
3. Theutonia pozyska autonomię w sprawach polityki wewnętrznej, prawnej, prawo do utrzymywania własnych, niezależnych od rządu terrańskiego sił zbrojnych oraz usług socjalnych (edukacja i służba zdrowia i in.).
Cesarz też pyta Theutonów czy zgodziliby się dodać do tej umowy prawo Cesarstwa do zmobilizowania wojsk Theutonii w sytuacji zagrożenia całej Terry.
Jak głosuje parlament?
-
Uważajcie. Vlagosi to bardzo potężny przeciwnik. Nie rzucajcie się w ślepo. Bo możecie... na tym ucierpieć. I to srogo. Siły Vlagosów są tak potężne, że zmietli nasze floty bez najmniejszego problemu.
Wtedy zaczęła się wrzawa w parlamencie...
Liberałowie uważają, że zamiast atakować, powinniśmy się umocnić. I uważaj na Rój... bo może się to dla nas źle skończyć.
Socjaliści są zdania, że należy jak najszybciej, wspólnie z Rojem, uderzyć na Vlagosów i spróbować podzielić ich siły na dwie części galaktyki - jedna walcząca z Aldebaranami, druga z nami. Dzięki temu wszystkie strony się odciążą i będą większe szanse na sukces.
Nacjonaliści i Falanga są przeciwni mieszania się w sprawy innych nacji. To nie nasza wojna.
Cały parlament jest za zmianami w Theutonii.
-
Cesarz zdaje sobie sprawę, że nie należy przesadzać z nagłością ataku. Jednak nie możemy sobie pozwolić na wzmocnienie Vlagosów, ponieważ wyeliminowawszy Aldebarian, z łatwością zagrożą i nam.
Pomoc z Roju się przyda, tak militarna jak i technologiczna, ponieważ wzmocni ona nasze siły. Wypadałoby też szukać pomocy u Mirialan, wykorzystując naszą infrastrukturę do dyplomacji długodystansowej i zachęcić ich, by sami wykonali uderzenie w sektor Vlagosów.
W kwestii ustawy o Theutonii, skoro parlament jest jednogłośnie za, to ustawa wchodzi, z poprawką dot. mobilizacji wojska theut. w wypadku zagrożenia.
-
Liberałowie: Jakież my mamy siły? Praktycznie żadne! Skoro Vlagosom udało się podbić tak rozległe państwo Aldebaran, muszą dysponować ogromną siłą militarna. My zaś... jej nie mamy.
Socjaliści: Musimy zwalczyć Vlagosów, zaatakować prewencyjnie dopóki mamy na to czas!
Nacjonaliści i Falanga: Musimy skupić się na przygotowaniach do wojny. Nie wspierać jakiś Aldebaran.
-
Otóż to. Nie chodzi o to, by uderzać od razu, tylko zmodernizować i rozbudować siły zbrojne, celem przygotowania skoordynowanego z Rojem ataku. Zajmie to parę lat i opóźni proces obniżek podatków i podnoszenia wydatków cywilnych na jakiś czas, ale z drugiej strony przygotowania te pozwolą nam się wybronić i zainterweniować w stosownym dla nas momencie.
-
Parlament, z ciężkim sercem, zgadza się.
-
No to ustawa wchodzi.
Przejdźmy teraz do budżetu.
Planowane dochody państwa to 125,8 mld koron z podatków i 228 mld koron z gospodarki.
Planowane stałe wydatki to 197 mld koron.
Daje to 328,8 mld koron budżetu i nadwyżkę 132,8 mld koron do wydania.
Razem z 2,3 kor wolnych środków z zeszłego roku daje to 135,1 mld koron wolnych środków.
Cesarz proponuje, by rozdysponować je następująco:
- 60mld pójdzie na rozbudowę Centrum Badawczego do poziomu trzeciego, celem zwiększenia naszego potencjału badawczego.
- 30mld pójdzie na rozpoczęcie kolejnych inwestycji w sektor zbrojeniowo-zaopatrzeniowy i w kolej magnetyczną, celem wyżywienia armii.
- za 45mld zbadamy silniki chemiczne poziomu II i rakiety naprowadzane.
Jak uważa parlament?
-
Budżet uzyskuje absolutorium
-
Więc jest zatwierdzony. Zaraz go opublikuję.
Na tym póki co kończymy tegoroczne obrady.
-
17 tura
Cesarz ponownie zwołuje parlament, a na nim przedstawia na początek trzy kwestie.
Po pierwsze budżet:
Dochody państwa prezentują się następująco:
- z podatków 126,6mld koron (populacja Terry to 1065671, stawka podatku wynosi 1,2, a bezrobocie mamy na poziomie 1%).
- z gospodarki:
a) z rolnictwa: 23mld koron
b) z plantacji surowców tekstylnych: 8mld koron
c) z górnictwa: 63mld koron
d) z elektrowni fuzyjnych: 15mld koron
e) z przemysłu spożywczego: 32mld koron
f) z przemysłu metalurgicznego: 25mld koron
g) z przemysłu tekstylnego: 27mld koron
h) z przemysłu samolotowego: 13mld koron
Z wymiany technologii z zeszłego roku mamy 140mld koron rezerwy. Cesarz nie uwzględnił je w proponowanym budżecie na zeszły rok, ponieważ raport o dokonaniu wymiany doszedł zbyt późno.
Daje to łącznie 470,6mld koron dochodu.
W pozycji wydatki sytuacja wygląda następująco:
a) tzw. koszta stałe, czyli koszta administracyjne to 30mld koron
b) utrzymanie Banku Centralnego to 15mld koron
c) Centrum Badawcze kosztuje nas 15mld koron
d) inwestycje publiczne w gospodarkę to 50mld koron
e) inwestycje publiczne w sektor zbrojeniowy to 30mld koron
f) inwestycje w poprawę płodności, tj. edukację i służbę zdrowia, uwzględniającą państwowy system opieki nad dziećmi to 30mld koron
g) inwestycje w obronę narodową, czyli kontrwywiad, który od zeszłego roku prowadzi bieżącą działalność i jest pod nadzorem parlamentu, a nie Korony, to 30mld koron.
h) Bankowy Fundusz Gwarancyjny kosztuje nas 10mld koron.
i) Periodyk, czyli gazeta informująca społeczeństwo o sytuacji sektora bankowego, kosztuje nas 2mld koron.
j) samorządy podległe Sejmom Krajowym Krajów Koronnych to koszt 10mld koron
k) budżet obywatelski, tj. środki, o których rozdysponowaniu decydują sami obywatele, to 10mld koron.
l) żołd dla wojska to, z uwagi na wzrost kosztów utrzymania, 32mld koron i 13j zaopatrzenia.
m) ambasada w sektorze Rady kosztuje nas 5mld koron.
n) referendum w zeszłym roku kosztowało nas 10mld koron.
Razem to daje 249mld kosztów stałych.
Wolne środki to 221mld, które Cesarz proponuje przeznaczyć na:
- wdrożenie sztucznej inteligencji: 49mld
- wdrożenie nowoczesnych metod produkcyjnych: 31,5mld
- zbadanie silników chemicznych III: 17mld
- budowę 4 poziomu Centrum badawczego: 80mld
Pozostanie wtedy 43,5mld w bilansie i 0,1mld koron z zeszłego roku, które Cesarz proponuje zostawić na przyszły rok.
W kwestii kontrwywiadu, jako kwestii powiązanej z budżetem, Cesarz proponuje, by od tego roku zaczął on (poza Theutonią bez jej zgody, w Theutonii tylko za zgodą jej władz) badać zagrożenia zewnętrzne dla Terran i pełnił funkcję zarówno kontrwywiadu, jak i sztabu kryzysowego. Nadal jednak kompetencje jego określałby parlament, jak i on sam (a nie Korona) miałaby nad nim pełną kontrolę.
Jeżeli chodzi o drugą kwestię, to Cesarz proponuje oddać pod głosowanie zmianę prawa o bezrobotnych i zasiłku dla nich. Cesarz proponuje, by licząc od tego roku, wprowadzić limit pobierania zapomogi do jednego roku, i wprowadzić obowiązek znalezienia pracy w tym okresie dla bezrobotnego. By ułatwić zadanie, urzędy dla bezrobotnych będą poszukiwały wolnych zajęć na rynku i przeprowadzać dialog kompetencyjny z bezrobotnym, by najlepiej ich dopasować do rynku pracy.
Jeżeli chodzi o trzecią kwestię, to Cesarz proponuje wprowadzić obowiązek nauki języka ostmarskiego obok języka lokalnego, celem umożliwienia wojsku posługiwania się językiem ostmarskim bez potrzeby używania tłumaczy.
Oczywiście, obie te propozycje, nawet jeśli przejdą przez parlament, będą mogły funkcjonować w Theutonii tylko jeśli jej Sejm Krajowy wyrazi na to zgodę. Korona szanuje autonomię nadaną Theutonom.
-
Parlament udziela absolutorium budżetowi.
Liberałowie: Zgadzamy się na działanie kontrwywiadu, popieramy również reformę prawa o bezrobotnych i wprowadzenie nauczania języka ostmarskiego.
Socjaliści: Kontrwywiadowi mówimy tak, jednak reforma prawa o bezrobotnych to zbrodnia! Jak można ludzi pozostawić na lodzie w sytuacji, gdy nie mogą sobie znaleźć pracy? Na wsiach nie zawsze są ośrodki, które prowadzą zatrudnienie, czy Ci ludzie mają umierać z głodu? Jesteśmy państwem demokratycznym, czy kapitalistycznym wyzyskiwaczem?
Nacjonaliście i Falanga: Kontrwywiad za, reforma o bezrobotnych również, jednak sprzeciwiamy się nauczaniu ostmarskiego! Nie można wpychać wolnym ludom obcych kultur i języków!
-
Jeżeli chodzi o kwestię pracy dla bezrobotnych, to nie chodzi w niej o to, by zostawić obywateli samym sobie, tylko rozwiązać problemu braku rąk do pracy, z jakim styka się nasza gospodarka. Jeżeli byłoby koniecznym, żeby przy okazji zwiększyć budżet na administrację, by zapewnić pokrycie systemem całego kraju, Korona jest gotowa dokonać korekty w budżecie. Ważnym jednak jest, by zachęcić (i zapewnić) bezrobotnym pracę, ponieważ na rynku brakuje rąk do pracy, co odbija się na gospodarce.
Jeżeli chodzi o język, to jak zaznaczył Cesarz, nawet jeśli ustawa przejdzie, to Theutonia nie ma obowiązku jej wprowadzać. Zresztą nie chodzi tu o wynaradawianie innych nacji, a jedynie umożliwienie armii terrańskiej funkcjonowania bez konieczności używania tłumaczy, jak obecnie.
Język (jeśli by wszedł), byłby nauczany OBOK języka lokalnego, by ułatwić funkcjonowanie na arenie międzynarodowej obywatelom, nie zaś by ich zostmarczyć.
-
Nacjonaliści i Falanga zgodzili się na nauczanie języka ostmarskiego. Niemniej, Socjaliści są wciąż przeciwni reformie prawa o bezrobotnych.
-
Jak zapowiedział Cesarz wcześniej, bezrobotni przez rok jeszcze (do pierwszego stycznia 18 roku) pobieraliby zasiłki jak obecnie. Jednocześnie zaś, działaniem tych samych urzędów, od których pobierają zasiłek, byliby stopniowo przygotowani do pracy, tak, by przed 1 stycznia 18 roku mieć już pracę. Państwo ich nie zostawi - jak to się wyrażano - na lodzie, tylko miast wciąż ich utrzymać w dobie kryzysu na rynku pracy, zaktywizowałoby ich na tymże rynku. Z korzyścią dla wszystkich, także i zainteresowanych.
Jeżeli chodzi o ustawy o nauczaniu języka ostmarskiego i kontrwywiadzie, to z uwagi na powszechną zgodę owe ustawy wchodzą.
-
Socjaliści przeciwstawiają się tej reformie całkowicie.
-
Ale dlaczego? Przecież brakuje rąk do pracy, państwo jest w stanie zbrojeń, a samo prawo do pracy jest jednym z postulatów obozu socjalistycznego?
Dlaczego socjaliści tak głośno oponują przeciw tej ustawie?
-
Ponieważ nie można ludzi niezdolnych do znalezienia pracy (np. mieszkających na wsiach w znacznej odległości od ośrodków produkcyjnych) zostawić na lodzie. Nie znajdą oni sobie nigdzie pracy, a przeprowadzić się nie mogą na przykład ze względu na sytuację rodzinną.
-
Tak, ale jest możliwym dojeżdżanie z wsi do miast do pracy. Jak i samo znalezienie tej pracy na wsi. Nie wymaga to wielkich kosztów, ponieważ mamy rozwiniętą, nieodpłatną, komunikację publiczną (kolej szynowa, autobusy, tramwaje), która jest nawet rozwijana przez państwo (poprzez tworzenie kolei magnetycznej). Do tego przemysł terrański nie jest scentralizowany - fabryki i ośrodki wydobywcze zakłada się tam, gdzie są surowce, a więc najczęściej poza głównymi ośrodkami miejskimi. A rynek jest chłonny - samo wyposażenie kopalń w obecnych inwestycjach gospodarczych wygenerowało 10tyś wolnych miejsc pracy, które zapełnili często bezdomni i żebracy, nie mający dotychczas z czego żyć.
To nie jest tak, że ludzie ze wsi nie mogą dostać się do pracy, poza tym i na wsiach są urzędy państwowe, które pomogłyby im znaleźć pracę (a popyt na pracowników mamy spory i on z uwagi na inwestycje, stale narasta).
Same plantacje tekstylne i fabryki tkanin lokowane są na wsiach, by zapewnić produkcję tekstyliów na rynek ubrań, co też generuje miejsca pracy na wsi.
-
Posłużymy się przykładem wsi Güldenboden. Najbliższe miasto leży 50 kilometrów od niej, wioska zaś zamieszkiwana jest przez 400 mieszkańców. Znajdują się tam dwa gospodarstwa, na których zatrudnienie znajduje zaledwie 50 ludzi. Pozostali pracują w małej produkcji i usługach. Bezrobotnych jest tam aż 60. Co mają zrobić? Umrzeć z głodu? Chcecie rozumiem wyeliminować bezrobocie poprzez wymordowanie bezrobotnych?
-
Nie, chcemy wyeliminować bezrobocie poprzez zapewnienie bezrobotnym pracy. Nawet państwowej, jak trzeba. Ponieważ rąk do pracy na rynku brakuje, a przez to jest koniecznym, by angażować zawodowo każdą wolną parę rąk do pracy.
Odwołując się zaś do przykładu wymienionej wsi - samorządy i budżet obywatelski dla kraju koronnego funkcjonują od kilku lat. Czemu władze tej wsi nie wydały wolnych środków na połączenie kolejowe z resztą kraju? Przecież sieć kolejową mamy tak gęstą, jak to tylko możliwe.
-
Gdyż byłoby to nieopłacalne. Uruchomienie takiej linii dla tak małej grupy osób nie jest logiczne.
-
Ale pozostawianie tych ludzi bez pracy, gdy na rynku pracodawcy biją się między sobą o każdego pracownika jest jeszcze mniej logiczne i opłacalne.
-
Socjaliści nie zmieniają swojego stanowiska.
-
No trudno, większość i tak jest, więc ustawa wchodzi.
-
Cesarz chciałby spytać, czy parlament zgodziłby się przesunąć 30mld koron z pozycji budżetowej rezerwy i przeznaczyć je na przeprowadzenie badań geologicznych, mających na celu znalezienie nowych złóż do wydobycia?
-
Parlament się zgadza.
-
No to poprawka wchodzi.
-
Cesarz chciałby przedstawić przed parlamentem pewną kwestię.
Po pierwsze, wypadałoby zaplanować ogólny budżet na 18 rok.
Zakładając, że nie dotknie nas jakaś klęska żywiołowa, epidemia, tudzież krach gospodarki, populacja Terry winna wynieść ok. 1072065 osób przy obecnym tempie jej wzrostu.
Uwzględniwszy odsetek bezrobotnych, który wynosi 1% i powinien maleć, a także korzyści z członkostwa w Radzie, które poprawiają wydajność sieci podatkowej o 10%, jak i stawkę podatku na poziomie 1,2, dochód z podatków winien wynieść 140mld koron (1072065*0,0001*0,99*1,1*1,2)
Dochody zaś z gospodarki prezentują się następująco:
- z rolnictwa: 23mld
- z rolnictwa surowców tekstylnych: 8mld
- z górnictwa: 63mld
- z sektora naftowego: 15mld
- z przemysłu spożywczego: 32mld
- z przemysłu metalurgicznego: 25mld
- z przemysłu tekstylnego: 37mld
- z przemysłu odzieżowego: 15mld
- z przemysłu samolotowego: 13mld
- z przemysłu produkcji androidów: 40mld.
Daje to razem 303mld koron z gospodarki. Razem z dochodem z podatków budżet państwa wyniesie 443mld koron.
Pozycja wydatków prezentuje się następująco:
administracja: 30mld koron
Bank Centralny: 15mld koron
Centrum Badawcze: 20mld koron
Inwestycje gospodarcze: 50mld koron
Inwestycje zbrojeniowe: 30mld koron
Wydatki na poprawę płodności: 30mld koron
Kontrwywiad i sztab kryzysowy: 30mld koron
Fundusz Gwarancyjny: 10mld koron
Periodyk poświęcony Bankom: 2mld koron
Samorządy: 10mld koron
Budżet obywatelski: 10mld koron
Żołd: 32mld i 13j. zaopatrzenia
Ambasada: 5mld
Daje to razem 274mld koron wydatków.
Wolne środki z bieżącego roku to 13,6mld koron, a razem z wolnymi środkami z obecnego roku, będziemy mieli do wydania 182,6mld koron.
Cesarz proponuje te środki rozdysponować na:
- 1 klasę silników jonowych: 20mld
- 1 poziom pancerzy nanokompozytowych: 30mld
- 1 poziom działa masowego: 47mld
- technologię androidów, byśmy mogli uruchomić samodzielną ich produkcję: 60mld.
Rezerwa budżetowa winna wtedy wynieść 25,6mld koron.
Druga sprawa jest powiązana z pierwszą - Cesarz chciałby zaproponować parlamentowi uregulowanie kwestii androidów i ich praw obywatelskich. Jak zapewne szanowni parlamentarzyści wiedzą, maszyny te są całkowicie świadome i mają nawet odczucia, co czyni je podobnymi człowiekowi pod względem umysłowym. Z tego też względu, by zabezpieczyć się przed ryzykiem buntu tychże androidów, jak i nie traktować tychże w relacjach nowoczesnego niewolnictwa, Cesarz proponuje, ażeby uregulować dwie kwestie:
- po pierwsze poddać pod rozwagę kwestię nadania androidom pełnych praw obywatelskich. Jakkolwiek wiemy, że może to być kontrowersyjne, jednak nie możemy sobie pozwolić na sytuację, by świadoma (w sensie umysłowym) część naszego społeczeństwa pozostała pozbawiona praw, a co za tym idzie, niezadowolona i potencjalnie skora do buntu. Kwestia jest istotna także pod tym względem, że owe maszyny przerastają nas pod względem umysłowym i fizycznym, co mogłoby dla nas być niebezpieczne w sytuacji ich buntu.
- po drugie wprowadzić pewien standard produkcji tychże maszyn, mianowicie wszczepienie nowym modelom programu, który powstrzymywałby je przed chęcią dokonania przemocy, a tym samym zniwelował zagrożenie potencjalnego rozlewu krwi. Wprowadzenie tego standardu wiązałoby się z kosztami jak i podniosło koszt tychże androidów, jednak z pewnością zapewniłoby nam bezpieczeństwo.
Dodatkowo, Cesarz proponuje, by parlament rozważył przeznaczenie wolnych 25mld koron na rozbudowę sektora androidów, celem upowszechnienia ich produkcji. Z pewnością zapewniłoby to też pracę dla wykwalifikowanej kadry i pobudziło naszą gospodarkę. Wydatki ponoszone byłyby co roku, przez 3 lata.
-
Liberałowie: Trochę dziwne. Z jednej strony planuje Cesarz nadać androidom prawa, z drugiej planuje wszczepiać im zależność od nas. Wedle naszych ekspertyz, możliwe jest wszczepianie oprogramowania limitującego (niestety, zmniejsza ono również jakoś androida, gdyż likwiduje jego wolną wole, a co za tym idzie wynikające z niej profity), jednak działanie takie byłoby nielogiczne.
Socjaliści: Przecież to są maszyny! Nie możemy nadać praw maszynom... to byłoby nielogiczne. To nie są żywe istoty. Będziemy sztucznie tworzyć obywateli, w fabrykach? Przecież to śmieszne...
Nacjonaliści i Falanga: Durna semantyka. Obowiązkowo wszczepić wszystkim limitujące programy i problem z głowy. Nie możemy stawiać obywateli na równi z metalowymi korpusami produkowanymi w fabrykach.
-
Kłopot w tym, że te maszyny, jakkolwiek użyteczne i przydatne do wielu prac, wciąż są istotami świadomie myślącymi, zdolnymi do samodzielnego myślenia, odczuwania emocji i kreatywności, a przez to są nam podobne. Nieetycznym byłoby uprawiać współczesne niewolnictwo istot świadomych, nawet jeśli są mechanoidami.
Jeżeli chodzi o kwestię inplantów, to nie chodzi Cesarzowi o to, by ograniczać ich wolną wolę i uzależniać je od nas. Chodzi o to, że w sytuacji jakby te mechanoidy byłyby niezadowolne, mogłyby zwrócić się przeciw nam. A nie możemy sobie pozwolić na rozlew krwi własnych obywateli. Jeżeli zaś jest inne rozwiązanie tegoż problemu, Cesarz cierpliwie wysłucha propozycji strony liberalnej.
-
Liberałowie: Nadając prawa androidom musimy im też nadać prawo do niezadowolenia. Tak jak obywatele mają prawo je wyrażać, tak i pełnoprawni obywatele mechaniczni winni je mieć.
Socjaliści: To jest jakaś kpina. Nieudany żart. Zostaniemy wyśmiani na forum Rady, na każdym możliwym forum... i czy obywatele się na to zgodzą?
Nacjonaliści i Falanga: Cesarz i jego marionetki postradali zmysły. Proponujemy nadać obywatelstwo również pralkom i żelazkom!
-
Cesarz jest całkowicie poważny, a sprawa jest istotna. Tym niemniej, Cesarz popiera liberałów w kwestii nadania prawa do niezadowolenia androidom.
Otwórzmy głosowanie.
Kto jest za pełnymi prawami obywatelskimi dla androidów?
Stronnictwo Cesarskie głosuje za.
-
Parlament huknął, że to nie jest kwestia na głosowanie na tak lub nie. Niech Cesarz przedstawi projekt - jakie dokładnie będą to prawa, na jakich warunkach, kto będzie mógł nabyć obywatelstwo, a kto nie. Jak ze składkami emerytalnymi, podatkami, ubezpieczeniem zdrowotnym i wiele, wiele, wiele innych kwestii.