Forum Tawerny Four Ways
Rozmowy Różne => Archiwum Sesji RPG => Sesje RPG => One planet too far => Wątek zaczęty przez: Bojar w Marca 16, 2017, 21:11:53
-
Pierdoły z dyplomacji...
-
Tura 10
Na początku Rój nie wiedział jak na to zareagować. Speculator Gen I zatrzymał się i zawiesił procesy. Rój w tym czasie analizował sytuację. Domyślano się, że Rój nie jest jedynym w pełni rozumnym gatunkiem w kosmosie jednakże i tak było to wielkie zaskoczenie. Szybko przeanalizowano za i przeciw i postanowiono odpowiedzieć na to pytanie. Nie znano jednak intencji obcego statku, więc Rój uznał, że nie warto zdradzać zbyt wiele.
- Jesteśmy Rój - lakonicznie odpowiedział Rój
Jednocześnie Rój zauważył ogrom możliwości, które się pojawiły wraz z pojawieniem się "obcego" okrętu. To spotkanie to niezwykle cenna wiedza oraz jeszcze lepsza możliwość poznania mechanizmów rządzących wszechświatem.
-
- Jesteście świadomi?
-
W Roju zawrzało. Jak śmiano... To my powinniśmy zadać to pytanie... Zapewne ich świadomość to malutka cząstka w stosunku do Naszej. Postanowiono jednak w obliczu tego odkrycia zapomnieć o tej obeldze. Być może nieświadomej, ale jednak obeldze.
- Rój jest zarówno świadomy jak i samoświadomy. Rój jest rozumny. Rój cieszy się widząc, że nie jest jedynym świadomym istnieniem we wrzechświecie - Odpowiedział Rój
Jednocześnie Rój zaczął się zastanawiać kto jest ważniejszy... Czy są to nieświadome organizmy oceaniczne czy świadome organizmy spoza oceanów. Odpowiedź na to pytanie wydaje się bardzo trudna...
-
Jesteście świadomi? To ciekawe. Przybywamy w poszukiwaniu świadomych. Przybywamy, jako zbieracze. - po tych słowach współświadomość Ameboidaes zaczęła wyczuwać coraz silniejszą, narastającą obecność jakiejś obcej świadomości, która ewidentnie próbowała wkraść się do środka społeczeństwa ameb. Co więcej, fregata na orbicie wzmocniła ciąg silników i coraz szybciej zbliża się do atmosfery planety, wymijając stojącą i oczekującą korwetę...
-
- "Zbieracze"? Co to ma znaczyć? - oburzył się Rój - Czekamy na wyjaśnienia...
Jednocześnie Rój doszedł do wniosku, że przybysze mogą nie być pozytywnie nastawieni.
-
Świadomości udało się spenetrować Ameboidaes i teraz prawdopodobnie hula gdzieś pośród zapisów z historii Waszych. Fregata wkroczyła już w atmosferę.
Poszukujemy. Pośród Was. Jest już mało czasu. Musicie przyjąć naukę.
Jednostka powoli zbliża się do powierzchni planety...
-
Ze względu na słabą obronę planety i brak realnej możliwości obrony uznano, że nie ma wyjscia i trzeba zaprosić obcy gatunek. Hmmm... Najwyżej jak wylądują pod wodą to ich wieloryb jakiś przygniecie... Oczywiście jak będą mieli wrogie zamiary.
- Rój zaprasza. Rój oczekuje spotkania - oznajmił Rój
-
Fregata zatrzymała się na niebie w bezruchu.
- Jesteście gatunkiem podwodnym. Dziwnym. Niestandardowym. Nie ma czasu. Musicie czym prędzej nawiązać kontakt z pozostałymi. Tylko jedność przywróci dniu blask, a nocy ciemność.
-
W Roju zawrzało po raz kolejny. Pozostałymi?
- Pozostałymi? Rój nie rozumie... Po za tym "pośpiech jest zaprzeczeniem prędkości". Z jakiego powodu mielibyśmy zmienic nasze obyczaje? Z czego wynika brak czasu?
-
- Nie ma czasu, aby mówić o braku czasu, gdyż to marnowanie tegoż. Musicie się spieszyć. Cień pada na Galaktykę. A ta jest pełna myślących nacji. To jest nasz sygnał, do myślących.
Po czym fregata zaczęła powoli wycofywać się poza atmosferę planety...
-
Speculator wraca do zleconych mu zadań.
-
Tura 13
Udało się nawiązać połączenie z okrętem wiszącym nad planetą. Jak się okazało, nadają oni komunikaty w języku binarnym.
- Tutaj okręt Przymierza Mirialan, pancernik Ressurection. Kim jesteście, z jakimi intencjami przybywacie?
Pozyskano skan planety. Jak się okazuje, na planecie znajduje się zaawansowana cywilizacja, prężnie się rozwijająca (sądząc po emisji radiowej), na wysokim poziomie. Co więcej, skaner wykrył dwa starty na planecie, wedle skanów, jednostek pokroju fregat.
-
- Jesteśmy Rój. Rój poszukuje innych. Rój przyleciał by badać. Rój chce pokój.
W miedzyczasie Rój zaczal analizować co to za cywilizacja, ktora jest w stanie zbudować tak ogromny statek.
-
- Znaleźliście się w układzie Cesarstwa Terry, nacji uznanej przez Radę Galaktyczną.
Tymczasem, próby nawiązania kontaktu dokonują również fregaty z planety...
Ciężko oszacować jakaż cywilizacja mogłaby stworzyć takiego molocha. Bo.. jak, na podstawie czego, skąd?
-
Do Miralian:
- Rój nie wie co to Rada Galaktyczna. Roj chce sie dowiedziec co to. Po za tym Rój chce nawiązać kontakt z Cywilizacja Terry. Rój chce zyć w pokoju.
Do fregat:
Jesteśmy Rój. Rój chce pokój. Rój bada. Rój wita i chciałby porozmawiać.
-
- Podajcie nam koordynaty swego świata, a przylecimy. Wówczas, będziemy mogli mówić o Radzie. - odpowiadają Mirialanie.
-Witajcie. Jesteśmy Terranami, a nasze państwo zwie się Cesarstwo Terry. Z chęcią przyjmiemy ofertę pokoju, ciekawi, z czym przybywacie i jak możemy pomóc? - odpowiadają Terranie.
-
Do Miricosiów:
-Rój nie wie czy może zaufać wam. Rój widzi, że dysponujecie znaczną siłą. Rój prosi o argumenty, które potwierdzą, że nie zostanie przez was zaatakowany.
Do terrocosiów:
Rój chce handlu. Pragnieniem Roju jest badanie kosmosu. Rój widzi w Cesarstwie Terry potencjalnego partnera.
-
- Jesteśmy cywilizowaną nacją. Rada jest pokojowym tworem. Tworem współmiernych nacji. - rzecze Mirialanin.
- Pozwólcie, że tą sprawę przedyskutujemy na forum naszego parlamentu. Zapraszamy jednego z przedstawicieli waszego Roju na nasz okręt, który zawiezie go bezpiecznie na obrady. - odpowiedzieli Terranie, po czym jedna z fregat zaczęła się do Was zbliżać...
-
Do Miribąków:
- Rój jeat gotowy wam zaufać. W celu dalszych rozmow zapraszamy do ukladu 37.
Do Terrabąków:
-Rój obawia sie, że to nie bedzie możliwe. Na tym statku nie ma żadnych osobików Roju. Rój jednak pragnie wylądować oraz pozwolić na przeczesaniw okrętu by pokazać, że intencje Roju są czyste.
-
Tura 15
(https://zapodaj.net/images/cbec50be261e5.png)
Na orbicie planety pojawił się olbrzymi okręt, gabarytów pancernika. Nawiązał on połączenie z radiostacjami na powierzchni planety, nadając binarnym.
- Przybywamy w imieniu Przymierza Mirialan.
-
Tura 15
- Witamy na na planecie Oceani Flutus - układu należącego do Ameboidaes. Cieszymy się, że zgodziliście się na nasze zaproszenie. - odpowiedział Rój - Chcieliśmy poznać i zrozumieć Radę Galaktyczną. Dlatego chcemy was zaprosić na rozmowy do Ceperuntque Consilium - naszego parlamentu.
-
- Wyślemy zatem naszych przedstawicieli. Z dokonanych skanów wnioskujemy, iż jest to planeta akwatyczna. Prosimy o podanie koordynatów do potencjalnego lądowania frachtowca.
Po tych słowach potężna jednostka zaczęła schodzić niżej i niżej, wchodząc do atmosfery. Jej olbrzymi cień rzucił się na morze, a wówczas z wewnątrz statku wyleciała mniejsza jednostka transportowa, powoli zmierzająca w kierunku oceanu...
-
(podane zostają koordynaty przy Ceperuntque Consilium)
-Pomimo tego, że planetę pokrywa wszechocean w Ceperuntque Consilium są pomieszczenia z których zostałą wypompowana woda. Zapraszamy - powtórzył Rój
-
- Nie będzie takiej potrzeby. - po tych słowach frachtowiec przyspieszył i wbił się w taflę oceanu, podchodząc niżej i niżej. Wylądował we skazanych koordynatach, a wówczas z wnętrza wyszły trzy maszyny (https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/e0/40/29/e04029da2857512264913dccaeea31e0.jpg), powoli krocząc w kierunku wnętrza budynku.
Weszli do wskazanych pomieszczeń i są gotowi na rozpoczęcie rozmów. Jednakże - kto będzie z nimi rozmawiał?
-
Rozmawiać z nimi będzie Rój przez paru przedstawicieli Ameboidaes oraz SI tłumaczącą komunikaty.
- Chcielibyśmy porozmawiać o Radzie Galaktycznej oraz Wrzechświecie. - rozpoczyna Rój - Naszym celem jest badanie i jak najlepsze zrozumienie procesów rządzących kosmosem.
-
- Wszechświat jest wielki. Rada Galaktyczna to organ zrzeszający największe inteligentne, najbardziej rozwinięte cywilizacje tegoż wszechświata. Mirialanie, Skrii,
Deceptioni, Kree'waki, Ophelianie, Rosidianie i od niedawna Terranie starają się współpracować dla dobra ogółu. My proponujemy Wam dołączenie do tegoż układu.
-
- Jesteśmy zainteresowani, ale jakie są warunki dołączenia oraz wymagania??
-
- Na początek, będziemy musieli przedstawić Waszą kandydaturę Radzie. Przedtem jednak, musimy dokonać pewnych badań proceduralnych. To znaczy - jak wygląda dostęp do informacji publicznej i ogólny stan informowania społeczeństwa. Czy nie rozsiewana jest propaganda, czy istnieją wolne media. Druga sfera to sfera ekonomiczna - czy ustanowione są uczciwe relacje zawodowe, czy nie ma wyzysku, nieuczciwej konkurencji, dumpingu i innych niekorzystnych zjawisk. Trzecia, a zarazem ostatnia sfera to demokratyczność - głównie w wymiarze polityki. Sprawdzą, czy prawa wszystkich są szanowane i równe, czy każda grupa społeczna ma równe prawa wobec innych, czy nie istnieją różne formy nacisku, wyższości i nierówności. Co więcej, po wydaniu ekspertyzy i uzyskaniu aprobaty Rady, będziecie musieli na swój koszt postawić na Galaccie (stolicy Rady) postawić swą ambasadę i wyposażyć się w specjalny osprzęt do zachowania komunikacji z centrum Galaktyki.
-
Pierwsza sprawa jest taka, że być może nie rozumiecie istoty Roju Ameboidaes. Każdy jest tu równy i każdy odpowiada w takim samym stopniu za podejmowane decyzje. Każdy osobnik działa w zgodzie z innymi będąc w ciągłym kontakcie z innymi osobnikami. Pojedynczy osobnik nie jest w stanie formować myśli zaawansowanych, jednakże razem Roj jest w stanie myśleć i pracować nad wieloma rzeczami. Nawet w tym momencie rozmawiacie z każdym jednym osobnikiem Ameboidaes na tej planecie. Rój jest najwyższym dobrem Ameboidaes. Po drugie w Roju nie ma nierówności... Żaden osobnik Ameboidaes nie jest wyżej w hierarchii niż inny osobnik ani niżej... Wszyscy sa równi... Wszystkie dzialania Roju podejmowane na planecie sa dla dobra zarowno Roju i planety jak i organizmów na niej żyjących. Tak samo jest z dostępem do informacji, ktory jest całkowicie swobodny. Każdy osobnik ma dostęp do każdej informacji, która posiada Rój. Wymagania dotyczące ambasady są logiczne i akceptowane przez Ameboidaes.
-
Androidy przez chwilę pozostawały w ciszy, odezwały się po przemyśleniu.
- Rój w działaniu podobny jest do nas. Nie jesteśmy pojedynczymi tworami rozumienia stricte - mamy własną świadomość, wszak wszyscy pochodzimy z jednego jądra. Jesteśmy współświadomi i jednomyślni. Jest to jednak faktycznie dość... problematyczne. Musimy i tak przeprowadzić stosowne badania, aby przedstawić Radzie raport. W tymteż celu potrzebujemy miejsca badawczego, aby nasi naukowcy i specjaliści mogli się tym zająć.
-
(Rój wyznacza miejsce na badania w sporym oddaleniu od CGiW oraz KGB.)
Wyznaczone zostalo wam miejsce na planecie w którym bedziecie mogli prowadzić niezbedne badania. Jeśli potrzebujecie wyposazenia zostanie ono wam dostarczone. Oczywiście w miare naszych produkcyjnych i technologicznych możliwości.
-
Będziemy zatem prowadzić badania.
-
Tura 16
Mirialanie przeprowadzili badania i są zaniepokojeni... CGiW! Rzeczą, iż w przestrzeni Rady jakiekolwiek manipulacje genetyczne są surowo zakazane. Nie wiadomo jak udało im się dotrzeć do tych informacji, nadeszły jednak informacje o dziwnych bazach danych w systemach informatycznych...
-
-Rój nie zdawał sobie z tego sprawy, że manipulacje genetyczne są zakazane. CGiW jest jednak projektem odpowiadającym głównie za badania nad Rojem. Rój rozumie jednak, że jeśli jest to przeciwko prawom galaktycznym to ośrodek zostanie wygaszony w ciągu 5 lat.
-
- Ośrodek musi zostać wyłączony jak najprędzej. To najsurowsze z praw Rady Galaktycznej.
-
A moglibyśmy poznać je wszystkie?? Oczywiście rozumiemy, ze ośrodek musi zostać wyłączony i zostanie ze skutkiem natychmiastowym. Po za tym chcielibyśmy zauważyć ze nie mogliśmy być świadomi łamania prawa Rady ze wzgledu na to, że jeszcze pare lat temu byliśmy przekonani, że jestesmy jedynym narodem we wszechświecie.
-
- Rozumiemy to w pełni. To tylko nasze ostrzeżenie. Przedstawimy Was Radzie. Ona zadecyduje co dalej począć. Na razie się oddalimy.
-
Tura 16
-Rój nadal stara się nawiązać kontakt z obcym okrętem, jednocześnie wypytując się o ich cel.