Forum Tawerny Four Ways

Rozmowy Różne => Archiwum Sesji RPG => Sesje RPG => Novus Mundus => Wątek zaczęty przez: Ąrie w Marca 04, 2017, 19:57:35

Tytuł: [Novus Mundus: Event] Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 04, 2017, 19:57:35
(http://www.mapohouse.com/wp-content/uploads/2016/08/httpwww.artsyshark.comwp-contentuploads201303Notre-Dame-Basilica_opt-2.jpg)

Evar rozmawiający nieco wcześniej z kapłanem teraz, podobnie jak i sam kapłan, obserwowali nadchodzącą Panią Inkwizytor, Claudię Santangel, która ubrana była dość nietypowo (https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/9d/f9/3c/9df93c33a6ac0ea2862c3db45a18c9ef.jpg) (bez kaptura), wszak typowo jak na Inkwizytora. Z kapeluszem skrywającym jej wzrok kroczyła w kierunku rozmawiających, gdy po chwili wszyscy odwrócili się, dostrzegając Marco w mieszczańskim stroju nieco lepszej jakości niż normalnie, który z pewnymi trudnościami wtoczył się do środka. Na jego barkach widoczne były rany i prowizoryczne opatrunki pokryte całe krwią. Mężczyzna również powoli wkroczył do środka, gdy...
Świątynne wrota ponownie się otworzyły, a w niech stanął Jean, ubrany w mieszczański strój. Otaksował wszystkich wzrokiem, wszyscy zebrani zaś za jego plecami ujrzeli oddział żołnierzy najeźdźców.
- To... to wyrok. - wypowiedział szorstko kapłan, z przerażeniem obserwując co się dzieje.

Wszyscy zebrani zauważyli, że na niebie pojawiły się gęste, czarne chmury, a powietrze jakieś takie zimniejsze się wydało. Ciemność opadła na Nowe Vordon i nawet świątynne świece jakoś tak jakby ciemniej świeciły...

//Kolejność odpisów jest taka: Jean->Claudia->Evar->Marco->ja.
Proszę jej nie zaburzać i czekać na odpis każdego. Chyba, że miną 24h po wydaniu poprzedniego, wtedy można pominąć czyjąś kolejkę.
I BEZ METAGAMINGU, bo wpierdol
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 04, 2017, 20:05:20
Jean kazał gestem żołnierzom czekać dalej, po czym zamknął drzwi katedry, klęknął na ziemi i, nie tłumiąc już w ogóle łez, rzekł:
- Tak, Ojcze. To wyrok. A ja muszę być katem.
Jestem potworem.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 04, 2017, 20:10:04
Bez słowa wycofała się w stronę kolumn tak, by w razie czego mieć jakąkolwiek osłonę...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 04, 2017, 20:19:25
Cholera... to ona. Muszę coś wymyślić. Szybko.

- O co tu chodzi? - mówi, patrząc się w stronę Inkwizytorki, po czym z powrotem cofa się do ław kościelnych z ręką przy pasie - To się tak nie skończy klecho, dobrze wiem co ukrywasz. Inkwizycja nie jest taka głupia, jak Ci się wydaje... - kontynuuje, tym razem kierując wzrok w stronę księdza.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 04, 2017, 20:57:13
Marco rozejrzał się po świątyni, stojąc jakiś metr od wejścia - To może ja przyjdę później. - powiedział do siebie, widząc napięcie przy ołtarzu. Odwrócił się i spojrzał na Jeana zaskoczony - O witam Pana ponownie. Mam nadzieję, że mnie Pan pamięta, rozmawialiśmy w drodze do portu. - Marco się uśmiechnął - Nie będę w takim razie przeszkadzał, chciałem się tu tylko pomodlić. - I podszedł do drzwi i jeśli nikt mu nie przeszkodził otworzył je, ale nie wyszedł. Stał w drzwiach i spoglądał na rozwój wypadków.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 05, 2017, 12:00:16
- Zamilcz! - wykrzyknął kapłan do Evara. - Stul swoje bluźniercze wargi, heretyku! - następnie skierował się do Jean'a. - Opuść Święty Dom i nigdy więcej tu nie wracaj. Nigdy. Więcej.
Marco zbliżył się do drzwi, jednak nie zdołał ich otworzyć, gdyż rozległo się potężne pukanie do nich, a dźwięk rozniósł się po całej Świątyni. Po chwili usłyszeliście zza drzwi:
- Naibu no watashitachi o shite mimashou, sābanto! Watashitachiha, shigoto o suru hitsuyō ga arimasu!
Żołnierze za zamkniętymi drzwiami potężnie uderzali w nie, krzycząc coraz głośniej...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 05, 2017, 12:04:51
Jean wstał, szybkim biegiem dobiegł do Marca i odciągnął go jak najdalej od drzwi.
Później wyjął muszkiet, skrył się za najbliższą osłoną i przygotował się do ostrzału.
- Nie Ojcze. Jeśli mamy tu zginąć, wolę zginąć broniąc niewinnych niż będąc katem.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 05, 2017, 12:09:17
Nie wydając żadnego słowa spojrzy się lodowatym wzrokiem na nazwanego przez księdza "heretyka", szybko rozejrzy się po całości nawy i opierając się o kolumnę położy swoje dłonie na pistoletach, czekając na zachowanie "heretyka" jak i również tych szczekających za drzwiami w nieznanym jej języku...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 05, 2017, 12:24:39
Świetnie. Nie dość, że pałęta się tu inkwizycja, to teraz te "dzikusy".

Evar ignoruje kapłana, jak i kobietę i wchodzi głębiej w rząd ław zza których wpatruje się w drzwi do świątyni.
-Jest stąd jakieś inne wyjście? - rzuca, wciąż patrząc się w stronę wejścia.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 05, 2017, 17:07:19
Marco będąc lekko zdezorientowany, schował się niedaleko Jean'a i odparł po cichu - Jesteśmy zgubieni...  Patrioci wysadzili koszary, Daymio rozniesie miasto w pył. - złapał się za ranę, znowu odczuwając ból. - Potrzebuję pomocy...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 05, 2017, 20:10:58
Wszyscy pozycjonowali się, a kapłan z niepokojem obserwował sytuację.
- Nie... - szepnął kapłan. - Nie ma stąd alternatywnych wyjść. Jesteśmy w pułapce.

theme (https://www.youtube.com/watch?v=R1oewrVZkVU)
- Jūbun'na! Subete shinimasu!
Wszyscy usłyszeliście potężne uderzenie i drzwi Świątyni zostały wyłamane z ram, a potężny portal opadł na ziemię z hukiem. Wszyscy skierowali swoją uwagę w kierunku wyłomu, a przezeń do Świątyni wkroczyło czterech żołnierzy (https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/ff/90/67/ff906751c9ed2b72facbb70f6f18da21.jpg) uzbrojonych w arkebuzy. Równym krokiem wkroczyli do środka bez słowa i obrzucili Was gniewnymi spojrzeniami. Jeden z nich skierował się w stronę Jean'a, krzycząc.
- Uragirimono! - po czym cała czwórka przyklęknęła i skierowali swoje samopały w Waszą stronę...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 05, 2017, 20:14:23
Jean bez wahania wycelował w tego z arkebuzerów, który się doń zbliżał i pociągnął za spust, w nadziei, że trafi.
Następnie szybko się schował za swą osłoną, by przeładować.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 05, 2017, 20:17:42
Dziewczyna wyciągnie pistolety i z obydwóch strzeli w agresorów, po czym schowa się ponownie za filar i przeładuje je...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 05, 2017, 20:52:22
Evar upada z zamiarem osłonięcia się pomiędzy ławy, wyciąga pistolet i czeka aż żołnierze podejdą bliżej.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 05, 2017, 20:56:50
Marco wyciągnął pistolet, jednak nie miał zamiaru się nigdzie wychylać. Siedział osłonięty za ławą i osłaniał Jean'a.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 05, 2017, 21:06:03
Wszyscy przystąpili do broni, kapłan zaś odkręcił się biegiem na pięcie i uciekł w kierunku zakrystii. Wtedy, zaczęła się strzelanina.
Jean wycelował w kierunku arkebuzera i oddał strzał. Jego oponent jednak był o sekundę szybszy, wobec czego huk wystrzału nieco go rozproszył. Kula arkebuzera śmignęła obok głowy Jean'a, ten zaś również nie trafił...
Santangel wyjęła dwa pistolety, skierowała je w stronę dwóch kitajców i wypaliła. Zanim tamci w ogóle zdążyli zareagować, pociągnąć spust, już leżeli z kulami we łbach na ziemi. Tym niemniej, czwarty z nich wypalił w kierunku Claudii, kula jego jednak chybiła. Kobieta skryła się za filarem i zaczęła przeładowywać swoje bronie. Zaczęło się gorączkowe przeładowywanie, a jeden z napastników wykrzyczał w kierunku drzwi.
- Kōru sapōto!
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 05, 2017, 21:09:09
Jean szepnął do Marco:
- Twoja kolej, strzelaj.
A sam ładował muszkiet za osłoną.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 05, 2017, 21:13:19
Wykorzystując swoją przewagę schowała pistolety do kabur i pochylając się ruszyła do tyłu, szukając kolejnego filaru bądź innej "twardej" osłony. Gdy taką znajdzie, wyciągnie kolejne pistolety i wymierzy w drzwi, skąd napastnicy nadchodzą i wypali z obydwóch.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 05, 2017, 21:15:40
Evar korzysta ze statusu quo pomiędzy stronami konfliktu i zrywa się z ukrycia wśród ław z zamiarem wtargnięcia do zakrystii w pogoni za księdzem.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 05, 2017, 21:21:01
Marco wychylił się, wycelował i strzelił w napastnika, do którego poprzednio strzelał Jean.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 05, 2017, 21:32:42
Jean prędko skrył się za osłoną, a w tym samym czasie Claudia wyskoczyła zza filaru, podbiegła bliżej i schowawszy się za ławę, wyskoczyła zza niej po chwili i wystrzeliła ze swoich dwóch pistoletów, ładując kolejne dwie kulki we łby najeźdźców. Marco również wychylił się, jednak uporczywy ból sprawił, że jego pistoletowa kula nawet nie poszybowała chociażby w pobliże napastnika. Kiedy arkebuzer dostrzegł, że jest już sam, szybko poderwał się i wybiegł na zewnątrz.
Nie było jednak odpoczynku. Po niedługiej chwili do Świątyni wkroczyło pięciu wojowników (http://videogames24.gr/wp-content/uploads/2016/09/fh_game-info-kensei_ncsa.png), którzy wyciągnęli z pochw długie, cienkie, lekko zakrzywione miecze i zaczęli kroczyć ciężko w Waszym kierunku - na Jeana, Marco po jednym, zaś w kierunku Claudii udało się trzech wojowników...

W tym samym czasie Evar rzucił się za kapłanem i dogonił go w zakrystii. Ten zaś właśnie otwierał drzwi drugiego pomieszczenia. Gdy dostrzegł Evara, prędko wyciągnął zza pazuchy pistolet i skierował w kierunku mężczyzny.
- Odejdź. Odejdź. Nie wiem kto Cię przysłał, nie wiem dlaczego, nie wiem jak masz czelność wkraczać na terytorium prawdziwego Pana... ale lepiej z niego zejdź.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 05, 2017, 21:38:01
Jean przymierzył z załadowanego muszkietu do samuraja, który nadchodził, oddał strzał i szybko wyjął swój rapier, by się w razie czego móc bronić.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 05, 2017, 21:46:17
Dziewczyna ponownie zaczęła zmieniać pozycję wycofując się ciągle. W pochyle schowała pistolety do kabur, wyciągnęła Inkwizycyjny i strzeliła do najbliższego wojownika który kierował się do niej. Gdy to zrobi, schowa pistolet i wyciągnie miecz oraz buzdygan i lekko obracając nimi w nadgarstkach ruszy szarżą na nich, wykonując ślizg pomiędzy nimi jeżeli będzie ich dwóch. Jeżeli nie trafi pociskiem, również schowa pistolet i wyciągnie miecz oraz buzdygan, ale nie ruszy do szarży tylko krocząc do tyłu będzie obserwowała ruch wojowników, by wyczuć jakiś schemat.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 05, 2017, 21:56:20
Nie mogę teraz odpuścić. Muszę... albo wszystko będzie stracone.
Evar unosi ręce do góry i mówi do kapłana:
- Albo jesteś świadomym głupcem i kłamcą, albo nieświadomą ofiarą. Nie rozumiesz istoty tej sprawy. Popełniasz wielki błąd nie dopuszczając mnie do zakrystii... nie wiem po której jesteś stronie, ale w obu przypadkach popełniasz bluźnierstwo. Proszę po raz ostatni, dopuść mnie do przeszukania zakrystii. Jeśli odmówisz, odejdę, ale stracisz wszystko w co wierzysz. - urywa i czeka na reakcję kapłana.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 05, 2017, 22:00:49
- Szlag by to - przeklął Marco zaraz po tym, jak nie trafił w przeciwnika. Schował się znowu za ławą, lekko wycofał i zaczął przeładowywać.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 05, 2017, 22:21:48
Jean wychylił się zza przeszkody i z bliskiego dystansu, z muszkietu wypalił w kierunku wojownika. Szczęście, czy też dobre oko byłego jegra sprawiły, że trafił on w niewielką przerwę na karku w pancerzu samuraja. Ten zacharczał ciężko i padł na ziemię. Drugi spojrzał na swojego kompana i ze wściekłością następnie na Jean'a. Elynin wyciągnął swój rapier i stanął naprzeciw potężnego kitajca. Ten wystąpił prawą nogą naprzód i w tym samym czasie, trzymając katanę oburącz, wymierzy potężne uderzenie z ponad głowy, Marco zaś właśnie zakończył przeładowywanie swojego pistoletu. Aby dotrzeć do walczących musiałby wychylić się zza ławy...

Klaudia wyciągnęła kolejny swój pistolet i wymierzyła w wojownika. Oddała strzał, jednak kula dosłownie odbiła się od pancerza samuraja, który nic nie zrobił sobie z tej żałosnej próby. Wyciągnęła swoje bronie białe i zaczęła powoli kroczyć do tyłu w głównej nawie, w stronę ołtarza, starając się dostrzec jakąś mechanikę ruchów. Niemniej, wojownicy szli do niej omalże równym, ciężkim krokiem, oburącz trzymając nisko miecze, które połyskiwały w świetle przygasających lamp...

Kapłan obserwował uważnie Evara, na jego twarz wyraźne było zdenerwowanie.
- Na nic Ci nie pozwolę, heretyku. Ośmieliłeś się wkroczyć tam, gdzie nie powinieneś. Służysz bluźniercom, a wchodząc tutaj wydałeś na siebie wyrok. Rozumiesz? - plunął w Twoją stronę. - Żałosna istoto... służysz nie tym Panom, którym powinieneś. I za to właśnie zapłacisz życiem, heretyku.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 05, 2017, 22:28:40
Jean bez wahania wystawił rapier bokiem na linię ciosu miecza samuraja, starając się odciągnąć katanę w bok, po czym szybko uderzył kitajca po nogach.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 05, 2017, 22:33:18
Lekko strzeli kością w szyi rozluźniając mięśnie i przygotowując się do pewnej zagrywki.  Będzie się cofała do momentu aż do momentu, gdy ich prowadzące stopy będą w powietrzu. Wtedy wykorzysta moment i skoczy na nich, kierując się w bok tak, by mieć przed sobą jednego przeciwka. Gdy to zrobi, w ostatnim momencie zatrzyma się na długość uderzenia i z obrotu nadając prędkość uderzenia przywali buzdyganem mu po kolanach, jednocześnie wyczekując uderzenia od pozostałych dwóch by sparować je mieczem.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 05, 2017, 22:40:09
- Próbujesz jeszcze coś ugrać? Pamiętasz tamten smród ze wczoraj? - Evar uśmiecha się szyderczo i spogląda za kapłana, prosto w pustą przestrzeń pokoju. - To ty jesteś heretykiem i spójrz co sprowadziłeś...
Jeżeli kapłan nabierze się na ten "fortel" to Evar momentalnie wykieruje pistolet w stronę kapłana z zamiarem wystrzelenia mu w udo, tak aby go unieruchomić.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 05, 2017, 22:43:44
Dobra, jeszcze raz. Podniósł się lekko, oparł ramię o ławę, wycelował w atakującego Jeana wojownika i wystrzelił.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 05, 2017, 23:06:08
Jean bohatersko wykonał blok poprzeczny wobec ataku samuraja, jednak... był to naprawdę zły pomysł. Potężny wojownik z potężnym ostrzem spadł na Jean'a niczym grom i z łatwością sprawił, że rapier wypadł mężczyźnie z rąk i poleciał dosłownie kilka metrów dalej. Co więcej, Jean pod wpływem siły uderzenia aż padł na kolana przed samurajem. Mężczyzna brał już kolejny zamach, jednak wtedy wystrzelił Marco, trafiając wojownika w ramię. Ten zastygł w bezruchu i kopnął Jean'a w twarz, odrzucając go na kilka metrów. Następnie, samuraj wykonał młynek kataną i zaczął powoli kroczyć w stronę Marco.

Claudia, czekając na odpowiednią chwilę cofała się w stronę ołtarza. Naprężona niczym kot do skoku, w końcu wyrzuciła swe ciało do przodu, a przed samurajem wykonała obrót i z całej siły wymierzyła mu buzdyganem w kolana. Ten jednak sprawnie zablokował jej cios, odepchnął obuch i uderzył ją pięścią, nieco odpychając od siebie. Pozostali dwaj odeszli od pojedynkujących się i przyglądali się walce. Samuraj stojący naprzeciw Inkwizytorki patrzył jej prosto w oczy, oczekując kolejnego ruchu...

Kapłan odwrócił się za siebie, a wówczas Evar prędko wycelował pistolet i ustrzelił mężczyznę w udo. Ten padł na ziemię z krzykiem, gubiąc przy okazji pistolet.
- Ty śmieciu! Bluźniercze! - krzyczał, a walczący w Świątyni słyszeli jego słowa bardzo dobrze. - Jak śmiesz atakować duchownego?!
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 05, 2017, 23:10:59
Jean spróbował dostać się do swojego rapiera, a zdobywszy go, zakraść się od tyłu na samuraja, gdy ten będzie walczył z Marco, wykorzystując jego ślepe punkty i próbując wbić mu rapier w plecy.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 05, 2017, 23:18:30
Dziewczyna przeturlała się do tyłu i stanęła na lekko ugiętych nogach. Gdy zobaczyła, że pozostali dwaj odsunęli się przypięła buzdygan do boku i wolną ręką chwyciła rondo kapelusza delikatnie kłaniając się im, że dali jej honorowy pojedynek. Miecz przeniosła do prowadzącej ręki i powoli zaczęła podchodzić do swojego przeciwnika odwzajemniając spojrzenie. Gdy będzie wystarczająco blisko, uderzy swojego przeciwnika z prawej górnej strony kierując mieczem w dół, oczekując na zwarcie i przyjęcie uderzenia na klingę. Jeżeli będzie trzeba przyklęknie i wykona przeciwuderzenie wykorzystując całą siłę swojego ciała i prędkość nadaną przez nią i uderzy przeciwnika w pachwinę, kierując ostrze ku dołowi.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 05, 2017, 23:29:06
Evar podnosi pistolet kapłana i trzyma go w gotowości, jednak swój własny chowa za pas bez przeładowania i oddaje się chwilowemu odprężeniu, aby wyczuć "woń".
Pomóż mi teraz. Potrzebuję Cię.
Po chwili rozgląda się po zakrystii w poszukiwaniu jakiegoś innego przejścia.
- Odwróciłeś się, więc coś pewnie jest na rzeczy. A ty... - Spogląda prosto w oczy rannego mężczyzny - albo tutaj szczeźniesz, albo inkwizycja odkryje twoje ciemne sprawy.

Wysłane z mojego D2303 przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 05, 2017, 23:34:59
Marco zaczął cofać się przed zbliżającym się napastnikiem tak, aby dać Jean'owi czas na zbliżenie się i zaatakowanie. W razie ataku starał się "uchylić" przed ciosem. Wyjął także nóż, który był ostatnią deską ratunku.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 05, 2017, 23:51:53
Jean, nieco jeszcze ogłuszony po potężnym ciosie, zaczął rozglądać się za swoim rapierem. Gdy tylko go dostrzegł, zaczął się do niego czołgać. W tym samym czasie, samuraj zbliżał się do Marco, ten sukcesywnie cofał się. Nagle, potężna katana wojownika spadła w ciosie, przecinając ławę grodzącą drogę na pół. Wojownik odrzucił jej część i wszedł pomiędzy ławy, gdzie Marco wycofywał się. Z tyłu, Jean, gdy tylko dopadł rapiera powstał na równe nogi i rzucił się na samuraja. Ten, zupełnie jakby wyczuł, w tym momencie odwrócił się i ostrza się zwarły w siłowaniu...

Samuraj, stojąc w prawą nogą na przedzie bacznie obserwował ruchy Claudii. Kiedy tylko poderwałaś swój miecz do wykonania ciosu, samuraj błyskawicznie wykonał blok, a następnie z siłą odepchnął Inkwizytorkę, aż straciła równowagę. Zanim ponownie stanęła mocno na gruncie dostrzegła, że zmierza właśnie na nią poprzeczny cios z prawej strony...

Evar rozejrzał się po zakrystii, nie dostrzegł jednak żadnego przejścia - po lewej znajdowały się dwie półki, po prawej zaś szafa z szatami kapłańskimi. Za leżącym kapłanem znajdowały się jedyne drzwi, jedyne przejście...
- Jesteś ohydny... ohydny!
Wtedy, w niewielkim oknie po prawej stronie Evar dostrzegł, że coś dziwnego zmierza w tę stronę. Jakby... jakby czarna postać, czarna chmura, coś ciężko dostrzegalnego w ciemnościach panujących na zewnątrz. Do tego, w tym dosłownie momencie zaczął lać ulewny deszcz, który jeszcze bardziej utrudniał widoczność...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 06, 2017, 16:30:02
Jean spróbował walczyć z samurajem na przetrzymanie, odepchnąć go, kopiąc przy okazji i z całej siły, wykorzystując całą swą wściekłość na kitajców, uderzyć rapierem po szyi samuraja.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 06, 2017, 16:35:08
Dziewczyna zasłania się, kierując ostrze miecza na przechwycenie broni napastnika. Wtedy to wykorzystując pozycję niższą odbije się sprężystym krokiem do przodu i wykorzystując swoją zręczność i pęd uderzy nisko po kolanach, po czym przygotuje się na kolejne uderzenie przeciwnika.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 06, 2017, 17:14:51
Nie mam za wiele czasu, ale muszę spróbować. To jedyna taka okazja.
- Wiesz co?... - spogląda na dogorywającego duchownego - Powiedz mi co wiesz o tym rytuale i księdze, a skrócę twoje męki. Tylko streszczaj się, jeśli łaska...
Evar wyciąga karabelę z pochwy, unosi wyżej i przymierza się do oddania precyzyjnego uderzenia pod brodę niedoszłego przeciwnika. Jeśli ksiądz odmówi chęci współpracy, Evar też ma go dobić i ruszyć biegiem w przejście do dalszego pomieszczenia z uniesioną szablą.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 06, 2017, 17:39:39
Marco odszedł parę kroków, skrył się za jedną z ław i zaczął przeładowywać pistolet.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 06, 2017, 18:05:32
Jean kiedy tylko zwarł się z samurajem, począł go odpychać. A raczej próbował, gdyż wojownik bardzo dobrze panował nad swoją siłą i całą sytuacją. Elynin odepchnął nieco ostrze i kiedy już przymierzał się do kopniaka, oponent wykonał bardzo szybkie cięcie, jako że celowo dał się nieco odepchnąć. Ostrze ugodziło Jean'a w prawy bok, a całe szczęście niezbyt głęboka rana cięta przeciągnęła się od biodra aż do żeber. Mężczyzna stracił równowagę i musiał wycofać się kilka kroków. Samuraj ponownie zamachnął się znad głowy, aby przepołowić Jean'a...
W tym samym czasie, Marco odczołgał się nieco do tyłu i ukrył za oparciem ławy i zaczął przeładowywać swój pistolet. Trochę to zajęło, jednak broń jest już nabita i gotowa do strzału...

Poprzeczne cięcie samuraja leciało w stronę Claudii, przecinając powietrze ze świstem. Kobieta skierowała swoje ostrze do wykonania bloku, jednak siła uderzenia była tak duża, że Pani Inkwizytor została dosłownie zerwana z ziemi i poleciała w lewo (swoje prawo), uderzając ciałem o ławę. Niemniej, w ręku wciąż ściskała miecz, a ciałem udało jej się oprzeć o ławę, dzięki czemu nie upadła. Niemniej, samuraj już wykonywał pchnięcie na jej serce...

- O czym Ty do mnie mówisz? - oburzył się ksiądz. - Będziesz smażyć się w piekielnych czuleściach! - wypowiedział tylko przed śmiercią. Evar następnie podbiegł do drzwi i pociągnął za klamkę, jednak spostrzegł, że drzwi są zamknięte na zamek. Podchodząc bliżej drzwi poczuł odór... tak, ten sam odór truchła, co wcześniej w kościele!
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 06, 2017, 18:15:45
Jean za wszelką cenę stara się uchylić w bok od uderzenia całym ciałem, by uniknąć katowskiego ciosu. Jeśli zrobi to dość szybko, także odbiec od samuraja na bezpieczną odległość.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 06, 2017, 18:23:50
~ Patronko, wspomóż swoją wierną wyznawczynię w tej godzinie próby. A jeżeli umrę, dopuść mnie do swojego orszaku ~ pomyślała dziewczyna i sparowała uderzenie w bok. Gdy będzie parowała, rozpocznie inkantować pieśń po cichu, z każdym kolejnym wersem będzie coraz bardziej podnosiła głos aż do ogłuszającego krzyku -La luz es mi pastor, nada me falta me hace descansar en verdes pastos. Me conduce hacia aguas tranquilas, donde pueda relajarse. restaura mi alma. Me guiará por sendas de justicia por amor de su nombre. A pesar de que fui en valle de sombra, no temeré mal alguno, porque tú estás conmigo. Tu vara y tu cayado me infundirán aliento. Mesa delante de mí en presencia de mis enemigos; Unges mi cabeza con aceite; mi copa rebosa. Ciertamente el bien y la misericordia me seguirán todos los días de mi vida, y habitaré en la casa de la luz en los próximos años - i wypełniona wolą Światłości złapie za Znak, szybko go przełoży przez rękojeść i zaciskając go oraz cały czas śpiewając ruszy do walki... jak prawdziwa Siostra Światłości.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 06, 2017, 18:26:52
Hmm... coś mi tu nie pasuje. Bardzo nie pasuje. Może był po prostu opętany i nie rozumiał tego co się wokół niego dzieje? Nieważne, muszę coś wymyślić.
Evar podbiega do zwłok księdza, wyciera karabelę o jego togę i przeszukuje jego kieszenie w poszukiwaniu klucza do drzwi, jeśli to nie poskutkuje to podbiega on z powrotem do drzwi i wypala z pistoletu w zamek.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 06, 2017, 18:31:56
Marco przeładowując broń szybko przekalkulował szanse przeżycia zarówno inkwizytorki jak i Jean'a. Ponownie oparł się ławę, wycelował i oddał strzał w kierunku samuraja atakującego Jean'a.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 06, 2017, 18:48:01
Jean prędko odskoczył w bok przed cięciem samurajskim, jednak nim zdążył zareagować, samuraj przeciwważył ciało i skierował kolejne cięcie, tym razem poprzeczne na jego ciało. I byłby przeciął go na pół, gdyby nie nagły huk. Marco wymierzył i wystrzelił w samuraja, trafiając perfekcyjnie w jego kark. Samuraj zaatrzymał się tuż przed ciałem Jean'a i opadł bezwładnie na ziemię, zaś bijące serce Elyna można było słyszeć w całej Świątyni...
Mężczyźni, znajdując się najbliżej drzwi dostrzegli, że uchyliły się one, a weń stanęła grupa mieszczan, uzbrojona w muszkiety i rapiery. Spojrzeli na Jean'a:
- Co tu się dzieje? Kto profanuje Święty Dom?!

Klaudia powstała i zaczęła wykrzykiwać modlitwy znane inkwizytorom, obronne i odpychające złe dusze. Zamknęła oczy, parując uderzenie przeciwnika i dostrzegła, że tym razem nie została już odrzucona kilka metrów w dal, choć cios i tak był potężny. Przekładając święty emblemat przez rękojeść zaatakowała samuraja i wywiązała się walka. Obie strony walczyły bardzo wyrównanie, a syknięcia i głęboki oddech unosił się po Świątyni. W trakcie walki Inkwizytorka wciąż inkantowała pieśń, wykrzykując ją, zaś samuraj skupiony był na walce. Walczyli jak równy z równym i po chwili odstąpili od siebie, obydwoje ciężko dysząc. Nagle, samuraj wystąpił prawą nogą i wykonał błyskawiczne cięcie ukośne od lewego górnego boku...

Evar odnalazł przy ciele kapłana jakiś klucz i po włożeniu go do zamka drzwi okazało się, iż to jest to. Otworzył niepewnie wrota i zaglądając do środka ujrzał... cóż, jakby rzeźnię. W dużej, pustej przestrzeni znajdował się makabryczny widok - na  sznurach i hakach, głowami do dołu powywieszani byli ludzie, wśród których Evar poznał kilku tych z lasu, których spotkał modlących się w konspiracji. Wpatrywał się i dostrzegł... wywieszonych Nazario i Hilario...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 06, 2017, 18:53:18
Jean, ciężko dysząc, odparł im po kyraliańsku:
- Długa to historia...
Po czym zaczął ładować swój muszkiet, w nadziei, że jeszcze się na coś przyda...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 06, 2017, 18:56:17
Dziewczyna wyłączyła się na całość otoczenia. Cały czas inkantując pieśń odbija uderzenie przyjmując je na miecz i schodzi niżej do parteru. Wtedy odtrąca uderzenie i wyprowadza własne, wykorzystując zamach i wykonując obrót nadaje pęd uderzenia i atakuje z dołu ku górze.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 06, 2017, 19:01:38
Evar mimowolnie zaciska dłoń widząc zmasakrowane ciała jego dawnych kompanów.
Nie mogę do tego więcej dopuścić. Oczyszczę nasze szeregi... i zjednoczę, nigdy więcej nie przelejemy bratniej krwi...
Po chwili wyrywa się z amoku i przechodzi do działania. Obchodzi po pomieszczeniu szybkim krokiem i rozgląda się w poszukiwaniu jakiejś wskazówki, znaku... lub księgi.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 06, 2017, 19:08:43
Marco zaczął przeładowywać pistolet, gdy mieszczanie wpadli do kościoła. Zwrócił się do nich i wykrzyknął - Najeźdźcy profanują nasze święte miejsce! Najpierw nas zniewolili, teraz chcą nam odebrać wiarę! - mówił głosem pełnym pasji - Chcieli spalić świątynie i postawić na jej gruzach pomnik ich przywódcy! Nie pozwolimy na to, poślijcie po ludzi, niech wiedzą! Nie damy stłamsić swojej kyraliańskiej tożsamości!
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 06, 2017, 19:24:48
Jean począł przeładowywać muszkiet, zaś płomienna mowa Marco bardzo obruszyła mieszczan. Nie pognali jednak po posiłki, czy innych ludzi, a wpadli do środka krzycząc w rozwścieczeniu. Było ich około dziesięciu i wszyscy tłumnie ruszyli w kierunku dwóch samurajów oglądających pojedynek Santangel i ich brata. Wówczas, dwaj samurajowie skierowali się w stronę tłumu, a jeden z nich ryknął.
- Bakku sutando, chōnin, matawa anata ga kaitai!
- Pierdol się! - wykrzyknął ktoś z tłumu.
- Zapłacicie za podeptanie wiary naszych ojców! - krzyknął ktoś inny.
Kiedy samurajowie zaczęli kroczyć w ich stronę, niewielki tłum wymierzył swoje muszkiety i oddał salwę. Część pocisków odbiło się od pancerzy, jednak mimo to udało im się z bliskiej odległości rozstrzelać wojowników, którzy padli na ziemię, ciężko sapiąc...

Claudia przyjęła uderzenie, odepchnęła ja i wykonała obrót, aby z pędem rozpłatać przeciwnika na pół. Ten jednak sprawnie przestąpił z nogi na nogę, wykonał ascetyczny krok, który jednak uchronił go od cięcia i łokciem uderzył Claudię w twarz, biorąc następnie zamach na kolejne poprzeczne uderzenie z prawej strony...

Evar zaczął rozglądać się i chodzić po rzeźni, w której smród truchła aż wypalał włosy w nosie. Nie dostrzegł jednak niczego, oprócz ogromnego napisu krwistoczerwoną farbą, a krwią zapewne namalowanego, który po kyraliańsku przerażająco głosi "śmierć heretykom". Zauważył też, że większość ciał nie jest w jakimś szczególnym stopniu poharatana, a jeno mają tylko na karkach i nadgarstkach nacięcia powykonywane...

Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 06, 2017, 19:31:50
Jean wstał, zebrał swą broń, rapier wkładając do pochwy, a muszkiet zakładając na plecy, jak miał w zwyczaju.
Czyniąc to, nerwowo spytał mieszczan:
- Jak wygląda sytuacja na zewnątrz? I czy mógłbym coś wyznać, co wiedział kapłan, który tu był i co poznali tamci?
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 06, 2017, 19:35:32
Daje krok do tyłu przyjmując uderzenie i odbijając je na bok. Gdy to zrobi, szybko wyciągnie buzdygan i zacznie uderzać przeciwnika pod różnymi kątami, raz z góry raz z boku, nie dając mu możliwości ataku. Będzie to cały czas robiła z pieśnią na ustach, walić i bronić się raz za razem.. aż albo ona albo on nie polegnie.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 06, 2017, 19:57:24
Och... więc oni wierzą w Jego, czy w fałszywe bóstwa? Teraz... to nieistotne. Chwila. Już wiem...
Evar przygląda się jeszcze zwłokom swoich dawnych towarzyszy, wzdycha i kieruje się z powrotem do zakrystii, w poszukiwaniu jakiegoś innego wyjścia, przy okazji stara się uparcie wyczuć aurę księgi, jak i wywołać Głos.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 06, 2017, 20:06:47
Marco spojrzał na Jean'a - To ty wyznawaj, a ja pójdę wspomóc naszą damę w potrzebie - i ruszył ku pojedynkującej się inkwizytorce. Gdy był już blisko, a walka jeszcze trwała, wszedł za jedną z ław, oparł się, wycelował w samuraja i strzelił.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 06, 2017, 20:18:25
Kiedy tylko Jean zwrócił się do mieszczan, Ci gniewnie skupili swoją uwagę na nim.
- To ten zdrajca! - wykrzyknął jeden mężczyzna wskazując Elyna palcem.
- Na stos go, na stos! - drugi zakrzyknął, a tłum zaczął otaczać Babillon, odgrażając się mu i strzelając kośćmi paliczków...

Claudia z trudem sparowała cios potężnego samuraja, a następnie wyjęła buzdygan i zaczęła nim żwawo wymachiwać. Wojownik jednak, co dziwne, bardzo sprawnie uchylał się, wykonywał płynne, kontrolowane uniki, a nagłe skręty i uderzenia sprawnie blokował kataną. Bacznie obserwował ruchy Inkwizytor, gdy nagle niespodziewanie wykonał szybki obrót i cięciem uderzył prosto w dłoń kobiety. Ta w porę puściła broń ratując swe palce, jednak buzdygan odleciał. W tym samym momencie, skryty za ławami Marco wystrzelił, jednak kula jego odbiła się od pancerza wojownika. Rozproszył go jednak i sprowadził jego uwagę, co szybko wykorzystała Santangel, ładując miecz samurajowi prosto w oko. Ten bez dźwięku choćby jednego padł na ziemię...

Evar miotał się po zakrystii w poszukiwaniu przejść, ksiąg... jednak nic. Nic kompletnie. Rzucił spojrzeniem na leżącego kapłana i dostrzegł, iż momentalnie jego grube, wystające żyły (które Destone wziął za zwyczajny element aparycji) zaczęły znikać, twarz przestała być blada. Wtedy kapłan, mimo śmiertelnej rany przebudził się. Spojrzał na mężczyznę i ostatkiem sił wycharczał, plując krwią.
- Oni... Uważajcie. To, co oni tu przywieźli... ach... - po czym wyzionął ducha...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 06, 2017, 20:24:56
Jean odparł im, ciężko dysząc i roniąc autentyczne łzy:
- Proszę Was tylko o jedno. O wysłuchanie.
Później zróbcie ze mną, co chcecie.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 06, 2017, 20:30:05
~ Skurwysyn ~ pomyślała dziewczyna wycierając ostrze o jakąś szmatę i chowając miecz do pochwy. Schyliła się i sięgnęła po buzdygan, po czym przypięła go do boku. Z zainteresowaniem wzięła broń wojownika i poszukała do niej pochwy. Gdy znajdzie, weźmie jeszcze również drugą sztukę (razem z pochwą) i obrzuci wzrokiem wszystkich przybyłych. Rondem kapelusza podziękuje nieznajomemu, który strzelił do wojownika. Zacznie przeładowywać pistolety i ruszy do zakrystii...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 06, 2017, 21:13:38
Evar zastyga w bezruchu obserwując kapłana po czym rusza do okna, jeśli takowe znajduje się w zakrystii z zamiarem wyjrzenia przez nie i wyskoczenia, jeśli znajduje się dostatecznie nisko(do około 2,5m). Jeżeli przepaść jest zbyt duża, to Evar ma ruszyć do wyjścia z zakrystii. Ewentualnie, jeśli okno położone jest wysoko nad głową Evara, niech ten spróbuje przesunąć jakąś szafkę z pomieszczenia i wspiąć się na niej do okna.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 06, 2017, 21:20:23
Marco również przytaknął inkwizytorce. Ostrożnie wstał i ruszył w stronę tłumu, przeładowując broń. Mimo bólu wyprostował się i zaczął mówić - Stójcie! Dosyć już przelanej dziś krwi widziała ta świątynia. Nie upodabniajcie się do najeźdźców. - odchrząknął - Kontaktowałem się z tym człowiekiem wiele razy. I powiadam Wam nie jest zdrajcą. Cały czas działał na dwa fronty, jako nasz szpieg. Wierzę, że tak jak wcześniej mi, to teraz Wam opowie co trzeba. - stwierdził Marco, stanowczo spoglądając w stronę Jean'a.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 06, 2017, 21:28:55
Tłum nie słuchał Jean'a, ni nie zwracał uwagi na jego gorzkie łzy, niemniej gdy Marco do nich przemówił, odwrócili się i po chwili odstąpili Elynina, wciąż jednak przychylnie na niego patrząc.
- Niech się spowiada! - zgodził się jeden.
- Tak, niech mówi! - wtórowali pozostali.

Evar gorączkowo przystąpił do prób opuszczenia zakrystii. Jako, że okno nie było na jakiejś specjalnie dużej wysokości, z łatwością mógłby się na nie wspiąć. Kiedy jednak próbował poruszyć zamek okazało się, że ten jest kompletnie nie do poruszenia. Szarpał go i ciągał, uderzał weń nawet sztychą broni i nic. Co gorsza, zbicie szyby nic by nie dało, gdyż domontowane doń były kraty, zapewne aby chronić kosztowności mieszczące się w Świątyni przed włamywaczami. Po chwili, do zakrystii wkroczyła zmęczona długą walką, trzymająca w obu rękach miecze Inkwizytorka...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 06, 2017, 21:59:55
-Niechaj będzie.
- odparł Jean, wzdychając
Z najbardziej aktualnych informacji:
1. Cesarscy napastowani są zarówno przez Imperium, jak i nieznaną im siłę z dalszego Wschodu, która na przepełnionych łodziach zaatakowała ich niedawno. Z tego powodu powinni zostawić Daimyo samego sobie.
2. Cesarscy od początku chcieli nas wziąć w niewolę lub zabić. Powstanie zostanie stłumione krwawo, tak samo jak Daimyo chciał spalić tą świątynię i osoby w środku wymordować. Tak to widzi Daimyo, nie ja.
3. Rakiety, które zbombardowały Nowe Vordon, były zamocowane na okrętach, które odpłynęły razem z większością sił inwazyjnych z powrotem do Cesarstwa. Z tego względu musimy walczyć tylko z tym, co znajduje się w mieście.
4. Imperium poświęciło kolonię by odciągnąć siły cesarskie od głównego terytorium wroga.
Jest jednak jedna rzecz, o którą chciałem Was prosić, cokolwiek byście mi nie zrobili.
- dodał do tego Jean, dając wyraz narastającego w nim gniewu i wściekłości na Kitajców.
- Pozwólcie mi dołączyć do was, pojmijmy tego skurwysyna, który zszargał mój honor i reputację, a na koniec pozwólcie mi go zastrzelić.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 06, 2017, 22:03:20
Z lekkim zdziwieniem spojrzała się na nieznajomego, który mocował się z oknem. Rozejrzała się po pomieszczeniu i spytała lodowatym tonem - Gdzie ksiądz?
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 06, 2017, 22:12:08
Evar wzdycha i puszcza okno, po czym odwraca się i podchodzi parę małych kroków do inkwizytorki.
- Nie będę Cie oszukiwać. - rzuca obojętnie i wskazuje na zwłoki duchownego. - Nie żyje... chyba. Właściwie to Ty powinnaś się tym zająć, skoro jesteś z Inkwizycji... - kontynuuje i robi krótką pauzę - Dzieją się tu rzeczy skrajnie szalone i heretyckie. Jeśli chcesz wiedzieć o co tutaj chodzi, po prostu zajrzyj tam. - wskazuje na wejście do "rzeźni".
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 06, 2017, 22:17:29
Marco przysłuchał się "spowiedzi" Jean'a, po czym lekko się uśmiechnął. Odchrząknął - Koszary jak wiemy płoną, więc zapewne rzeź się w tym miejscu właśnie zaczęła. Trzeba działać. Co się działo w mieście, gdy my broniliśmy świątyni - zwrócił się z tym pytaniem do tłumu.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 06, 2017, 22:38:21
Ludzie bardzo uważnie słuchali wypowiedzi Jean'a, a ich oburzenie coraz bardziej rosło. Kiedy już i Jean i Marco się wypowiedzieli, wybuchła mała wrzawa, a mieszczanie przekrzykiwali się nawzajem, przez co nikt do końca nie wiedział o co w tym ich dziwnym parlamencie chodzi. W końcu, jeden z nich solidarnie wystąpił i zaczął okrzykiwać.
- Nie ma więc na co czekać! - zacisnął pięść. - Idziemy zbierać ludzi, robimy powstanie! Dość z uciskiem!
- Dość z uciskiem! - wtórowali mu wszyscy mieszczanie. - Precz z uciskiem!
Ani Jean, ani Marco nie mogli zapanować nad grupą, która pospiesznie opuściła Świątynię, rozchodząc się po mieście...

Podkład konieczny dla wszystkich!! (https://www.youtube.com/watch?v=eM5teooTBdE)
Claudia ujrzała leżące na podłodze ciało kapłana z głęboką raną, jeszcze ciepłego , zapewne niedawno zmarł. Gdy nieco zbliżyła się do drzwi wskazanych jej przez mężczyznę dostrzegła makabryczny widok - na hakach, łańcuchach i sznurach powywieszane były ciała, liczne ciała różnych ludzi różnych stanów. Wisieli do góry nogami i oprócz nielicznych nacięć na gardłach, karkach i nadgarstkach, ich ciała były niewzruszone. Twarze powykrzywiane w grymasy strachu, zaskoczenia, niezadowolenia. Na ścianie wypisane krwią było po kyraliańsku "śmierć heretykom"...

Wtem, wszyscy zgromadzeni w środku usłyszeli bicie dzwonów świątynnych. Potężny, ogłuszający dźwięk wybił wszystkich z pantałyku, w szczególności gdy spostrzegli, iż mechanizmy sznurowe sterujące dzwonami kościelnymi znajdowały się w środku, w drugiej zakrystii. Niebo spowite było nieprzeniknionym mrokiem, a ulewny deszcz sprawiał, że nie było widać nic - ni budynków, ni świateł.
Nagle z hukiem coś uderzyło, drzwi zapasowe Świątyni otworzyły się jednocześnie z ogromną siłą, a wszystkie świece i lampy zgasły niespodziewanie, a ostały się tylko nieliczne w bokach naw. Przez to, w kaplicy zapanował mrok, dało się jednak dostrzec osoby i mniej więcej ich twarze. Z ciemności za portalem najpierw wyłonił się powolny stukot butów ze stalową podbitką,  po chwili zaś do Świątyni wkroczył mężczyzna (http://www.japanattitude.fr/images/PUNKR0125b.jpg) z rękoma w płaszczu. Stanął w progu i otaksował wzrokiem całe wnętrze. Temperatura jakby spadła, a lodowate powietrze przeszyło ciała wszystkich zebranych.
- Gdzie ona jest... - powiedział spokojnie mężczyzna, głos jego był dziwny, chrypliwy, głęboki. - Gdzie jest księga?! - ryknął nagle, a szklane kielichy przy ołtarzu pękły.
Następnie, wzrok jego spoczął na chwilę na Jean'ie i Marco, kolejno zaś, kompletnie ich ignorując zaczął powoli kroczyć w stronę ołtarza. Gdy na drodze jego stanęła ława, on nogą odepchnął ją, ta zaś potoczyła się kilka metrów w bok, uderzając w ścianę.
- Słyszałem, że dobrze się tu bawicie. - kontynuował spokojnie, dalej krocząc w stronę ołtarza. - Gdzie jest księga?! - ponownie ryknął, a ogromne wrota, wcześniej wyważone przez najeźdźców same zamknęły się z potężnym hukiem, mechanizm zamka zaryglował się...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 06, 2017, 22:46:47
- Nie wiem, o co ci chodzi, nieznajomy. Jeśli szukasz jakiejś księgi, podążyłbym do zakrystii za księdzem, który tam wbiegł. On powinien wiedzieć.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 06, 2017, 22:49:14
Gdy zobaczyła skurwiela, którego wcześniej poznała schowała się zza winklem tak, by móc go obserwować. Na migi pokazała "wspinaczowi" by siedział cicho... po czym zaczęła obracać Świętym Znakiem i zaczęła modlić się do Patronki, by ta dała jej jakąkolwiek radę...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 06, 2017, 23:04:31
Evar patrzy się przez chwilę na inkwizytorkę, jakby nieobecnym, bez emocjonalnym wzrokiem, po czym ignoruje zalecenia Inkwizytorki i wychodzi z zakrystii na przeciw mężczyzny. Klęka na jego drodze i mówi sztywno, jakby z lekkim strachem.
- Panie... Księgę przechwycił ktoś inny. Kapłan Światłości nie żyje, wydaje mi się, że była w nim jakaś nadistota. W dodatku w środku znajduje się prawdziwa rzeźnia wyznawców. Prawdopodobnie do jakiegoś rytuału...- ciągnie, wręcz jednym tchem.

Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 06, 2017, 23:09:58
Marco usiadł na pobliskiej ławie. No to się porobiło... Trzymał pistolet w pogotowiu, jednak jeszcze do nikogo nie celował. Uważnie przyglądał się nieznajomemu.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 06, 2017, 23:57:11
Mężczyzna wszedł po kilku stopniach na ołtarz i zmierzył w kierunku stołu sakralnego. Wówczas, z boku wyszedł Evar, upadł przed nim na kolana i złożył raport. Zastanowił się przez chwilę, następnie na jego podłej, nieco przerażającej twarzy pojawił się nienawistny uśmiech.
- Tak jak myślałem... - podszedł do stołu i podjął złoty kielich mszalny, jeden z reliktów wiary. Obejrzał go dokładnie, obrócił kilkukrotnie i miotnął na ziemię. Nastąpił na kielich i zmiażdżył go pod butem. Następnie postąpił kilka kroków w stronę zakrystii, jednak zatrzymał się dosłownie trzy kroki przed wejściem doń.
- Evar. Ci dwaj Panowie, którzy teraz się nam przyglądają pójdą z nami. Będą doskonałą pożywką. - następnie poczynił jeszcze jeden krok i rzekł w stronę zakrystii, jakby wiedząc, że Inkwizytorka tam się kryje.
- Porzuć modlitwy, żałosna pustaczko. - wysyczał. - I wyjdź z ukrycia. Pamiętasz mnie, prawda?
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 07, 2017, 05:07:42
Jean trzymał muszkiet w pogotowiu, na wypadek, gdy nieznajomy chciał go do czegoś zmusić bądź zaatakować.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 07, 2017, 06:10:42
Dziewczyna zamknęła oczy, wypuściła zdobyczną broń i ciężko wzdychnęła. Po krótkiej chwili ~ Światłości, dopomóż ~ i chwytając w dłoń Świętą Księgę zaczyna inkantować modlitwę na cały głos -
Todopoderoso luz, omnisciente y omnipotente,
Defensor del Cielo y de la Tierra,
Usted, que de una manera maravillosa e infalible usted habla otro lado de los asuntos del universo,
que cada persona llena su Santísima Voluntad y vivir de acuerdo a ella.
Restablecer el orden establecido eternamente, que dio creación.
Poner fin a todas las acciones de la Oscuridad, que quiere llevar a la destrucción de toda la humanidad y el mundo; la cual está tratando de destruir todo ser humano creado por usted en su imagen y semejanza.
defendernos, la llama eterna en frente de todas las acciones de odio de, prohibir el mundo de la destrucción, todo tipo de desastres y guerras.
Le pedimos por la intercesión de la Inmaculada Ana, San Miguel Arcángel, los ángeles y los santos.
Te rogamos, por lo tanto, la Luz del rescate y nos libre de las garras de Satanás, que está constantemente en nosotros empeñados.
Mira hacia abajo, Luz, nuestra debilidad e incompetencia.
Es por ello que pedimos humildemente:
Ven con la ayuda de atormentado a su pueblo, poner fin al reino de Satanás.
amén* -
będzie modliła się cały czas... aż nie zginie, albo skurwiel nie zostanie pokonany.... albo wydarzy się jeszcze co innego.

(OOC)
* Modlitwa o zwycięstwo nad szatanem,  lekko zmienione pod aktualną sagę.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 07, 2017, 07:59:14
Evar wstaje z klęczek i skina głową w jego kierunku. Podchodzi kilkanaście kroków w kierunku ołtarza i rozpoczyna przemowę:
- Chodźcie ze mną. Wejście i tak jest zamknięte, a tak może przeżyjecie... I uratujecie parę istnień.

Wysłane z mojego D2303 przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 07, 2017, 09:39:41
- Ech... zobaczmy więc co tam planuje nasz Pan Ciemności - stwierdził Marco podnosząc się z miejsca. - Proszę, Pan przodem - powiedział do Evara i ruszył za nim w stronę zakrystii, trzymając cały czas pistolet w pogotowiu.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 07, 2017, 12:25:05
Mężczyzna zatrzymał się na chwilę i wskazał Evarowi, aby doprowadził Elynów do przeciwległej zakrystii. Wtedy, Claudia zaczęła inkantować swoją pieśń, a mroczny mężczyzna przekierował na nią swój wzrok, jakby była upierdliwą muchą.
- Przestań... - syknął. - Przestań, dobrze wiesz, że to nie zadziała. Przestań, albo Ci wyrwę serce! - już zabierał się do zamachy na Santangel, gdy nagle wszyscy skupili wzrok na głosie, który dochodził z drugiej zakrystii.
- Nie radzę. - miękki, wszak męski dźwięk rozbrzmiał. - Możesz źle skończyć.
Kiedy uwaga wszystkich skupiła się na wejściu do zakrystii, wyłonił się stamtąd mężczyzna (https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/83/75/7a/83757a5832498aacd059b84324b03d96.jpg).
- I bardzo tego żałować. - dodał, uśmiechając się zawadiacko
- Ty... jak to... - zdziwił się czarnowłosy. - Evar! Zabierz tych swoich dwóch koleżków i zabijcie go!
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 07, 2017, 19:07:40
Jean pobiegł do zakrystii oddalonej od rywali, schował się w najlepszym do tego miejscu i zapłakał ze strachu...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 07, 2017, 19:22:45
Dziewczyna postanowiła wykorzystać chwilę odwrócenia uwagi demona kimś innym i przegryzła swój palec tak, że krew zaczęła jej kapać. Wyciągnęła buzdygan i inkantując modlitwę po cichu zaczęła smarować krwią krawędzie broni...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 07, 2017, 19:29:50
Kim on jest? Strzelać czy nie strzelać? Eh, cholera...
- Stójcie!... - Evar spogląda w kierunku dwóch mężczyzn, którzy za nim mieli podążać - A raczej stój... - rzekł widząc uciekającego Jeana.
Wyciągnął po chwili pistolet księdza zza pasa i niepewnie wycelował w tajemniczego osobnika.
- Ty! - krzyknął do Marca - Pomóż mi go zatrzymać... za wszelką cenę. To walka o nasze dusze! - ostentacyjnie wykrzykuje, przymierza się staranniej do wystrzału we wcześniej namierzonego i naciska spust.
Przedwieczny... Prowadź!
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 09, 2017, 21:33:38
Dużo ich tam jeszcze jest? Marco kleknął na schodach. Wyciągnął jedną rękę do przodu i oparł o nią tą, trzymającą pistolet. Wycelował i strzelił.... do Evara.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 09, 2017, 22:01:54
//wybaczcie proszę, musiałem wziąć krótki urlop, coby się tu Wam nie wypalić. Dlatego też Marco dłużej odpisywał, bo potrzebował specyficznych informacji :)

Wszystko działo się tak szybko. Demon, jak został nazwany przez Claudię, skupił swą uwagę na nowym przybyszu. Gdy jednak Claudia przegryzła swój palec i popłynęła krew, ten gniewnie spojrzał się na nią i ignorując wszystko co dzieje się dookoła, zaczął powoli kroczyć w jej kierunku, przyglądając się jej czynom i uśmiechając gniewnie.
Wtedy nastąpiły dwa strzały. Pierwszy huk wydobył się z pistoletu Evara, który wymierzył prędko w przybysza i odpalił. Ten jednak sprawnie uskoczył przed strzałem, a Destone nawet nie zdążył opuścić broni, gdy poczuł w swoim ramieniu stal. Marco, cały obolały, jednak był w stanie strzelić z celnością i trafił Evara w lewą rękę, a dokładniej w okolice barku. Przeszywający ból sprawił, że heretyk aż opadł na kolana...
W tym samym czasie, przybysz dostrzegł biegnącego w jego stronę de facto Jean'a i nie znając jego intencji, nabrał rozpędu i wyprowadził tak potężnego kopa, że mężczyzna aż odleciał, uderzając o ławę. Następnie, przybysz wyciągnął długi miecz i pobiegł w stronę  demona, który zbliżał się do Inkwizytorki...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 09, 2017, 22:25:17
Jean zapłakał, rzucając "Zostawcie mnie w spokoju", wykorzystawszy fakt, że demony walcząc ze sobą zostawiły wolną zakrystię, wbiegł do tej, która znajdowała się naprzeciwko walczących w nadziei schowania się.
Jeśli mu się udało schować, przeczekał tam całą walkę.
- Demony,
- heretycy
- kitajce
Mam tego dość!
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 09, 2017, 22:33:49
Dziewczyna bardziej wyczuwając niż widząc idącą osobę do niej a drugą istotę  biegnącą w jej stronę skończyła inkantować modlitwę. Przełożyła sobie szybko Święty Znak wokół prawicy, mocniej ścisnęła buzdygan i będąc w pełnym skupieniu zamknęła oczy...  ~ Anno, przyjmij mnie do swojego grona ~ pomyślała dziewczyna i wyszła na przeciw Złu, atakując z cała werwą. Wyprowadza uderzenie poziome celując w bark demona.... a co będzie dalej zobaczymy....
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 09, 2017, 22:41:33
Evar desperacko rozgląda się po wnętrzu budynku i próbuje podtrzymać się na kolanach, jednak ból jest tak silny, że upada on na ziemie, łapie ręką ranę i zgina się z bólu.
- Niech was... niech was... - mamrocze w amoku i po chwili unosi nieco głowę spoglądając to na Marco to na "demony". Nagle w akcie bezsilności wygrzebuje z torby figurkę Przedwiecznego i ściskając ją w ręku czeka, aby uspokoić się po początkowym szoku wywołanym przez ból.
Przedwieczny... prowadź...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 09, 2017, 23:00:42
Marco ciężko odetchnął. Usiadł, po czym doczołgał się do pierwszego rzędu ław. Niech teraz potężniejsi od nas załatwią to między sobą Będąc opartym o jedną z ław zaczął przeładowywać pistolet.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 10, 2017, 11:28:44
Jean podniósł się z wysiłkiem na równe nogi i z płaczem pobiegł w stronę zakrystii teraz już pustej, aby się tam schować. "Demon" spojrzał na niego przelotnie i uśmiechnął się, a w jego oku można było dostrzec jakby błysk. Następnie wrócił na otaczających go Inkwizytorów, którzy z obydwu stron rzucili się na niego. Mężczyzna przeczekał chwilę, a potem błyskawicznie, w oka mgnieniu przesunął się kilka kroków w tył, iż Pani Inkwizytor zaatakowała Komandora. Przypadkiem. Ten jednak obronił się sprawnie, rzucił swój słynny uśmieszek i następnie obydwoje skierowali się na przeciwnika. Wywiązała się walka, gdzie buzdygan i miecz ze wszystkim możliwych stron próbowały zranić "demona", ten z nieludzką precyzją i szybkością, wciąż trzymając ręce w kieszeniach płaszcza uchylał się i unikał. W końcu jednak Komandorowi udało się drasnąć go w ramię. Mężczyzna ewidentnie się tego nie spodziewał, gdyż momentalnie zmienił wyraz twarzy na zdziwiony. Ten ułamek sekundy wystarczył Pani Inkwizytor, aby wyprowadzić wcześniej zaplanowany cios na bark, który się powiódł. Oponent skulił się pod wpływem siły uderzenia. Po chwili jednak wstał na równe nogi i z gniewem skierował rękę na Komandora, po czym odrzucił ją w bok, a mężczyzna groteskowo przeleciał cały ołtarz, aby uderzyć w ścianę obok drzwi do przeciwległej zakrystii. Następnie, demon zamachnął się prawą ręką z prawej strony, niczym gepard do udrapania, aby zadać cios Inkwizytorce...

Dwaj mężczyźni - Evar i Marco opadli na ziemię. Destone czuł kulę w swoim ramieniu i ból był potworny. Tym niemniej jego oponent, gdy już opadł na ziemię i adrenalina odpłynęła został bólem dosłownie sparaliżowany - nie uświadczywszy pełnej pomocy medycznej cierpiał i zaczynało się mu kręcić w głowie. Powoli czuł, jak odpływa jego świadomość, czuł nadchodzącą utratę przytomności... jeżeli nie wymyśli czegoś to może opaść z sił, a wówczas Evar będzie miał doskonałą okazję do poczynienia zemsty...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 10, 2017, 19:24:43
Jean cały czas czekał w zakrystii, obserwując z ukrycia, co się dzieje.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 10, 2017, 19:33:55
Dziewczyna odskakuje od przeciwnika jednocześnie broniąc się. W myślach ciągle modli się do swojej Patronki, by ta pomogła jej w walce. Gdy odskoczy od przeciwnika, z przyłożenia szybko wystrzeli w demona z pistoletu, celując w największy cel - w ciało od pasa w górę. Gdy tylko wystrzeli, ponownie zacznie atakować demona... tym razem wspomagając się buławą i mieczem.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 10, 2017, 19:49:32
Evar dokańcza swoją inkantację do bóstwa w myślach, następnie chowa posążek do kieszeni. Gdy ranny mężczyzna przypatrzył się przez przekrwione i załzawione oczy, że Marco również jest w złym stanie, a może nawet w jeszcze gorszym postanowił skorzystać z okazji i powoli próbuje się podnieść, wyciągnąć karabelę i zbliżyć się do sparaliżowanego.
- Zobaczysz skurwysynu, ta profanacja nie ujdzie Ci płazem!... - wykrzykuje z wyraźną nutą goryczy i desperacji w głosie.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 10, 2017, 20:21:02
Marco spojrzał zmęczonymi oczami w stronę Evara, lekko się uśmiechnął. - Niedoczekanie Twoje - w tym samym momencie wziął nóż i wbił go w swoją dłoń, aby podnieść poziom adrenaliny. Jeśli zadziałało, podniósł się, wyciągnął pistolet i zaczął mierzyć do Evara - Odstąp, dobrze Ci radzę. To starcie nie rozgrywa się pomiędzy nami.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 10, 2017, 20:31:51
Claudia błyskawicznie uchyliła się przed ciosem "demona", a następnie wyciągnęła pistolet, wymierzyła prędko, pociągnęła za spust... i nic! Broń nie wystrzeliła, nie była naładowana. Claudia wystrzeliła już swój ostatni pocisk piątego pistoletu. Tę chwilę nieuwagi i rozproszenia wykorzystał jej oponent, który błyskawicznie się do niej zbliżył i uderzył w twarz z ogromną siłą. Santangel upadła na ziemię ciężko, czując zawroty głowy. Komandor zaś powrócił do pojedynku, a ten trwał nadal. Był bardzo wyrównany - każdy cios zadany nieznajomemu poszukiwaczowi tajemniczej księgi odpłacany był potężnym ciosem na ciele Komandora Inkwizytora. Zmagania wciąż trwały, aż w końcu "demonowi" udało się chwycić Komandora potężnie za gardło i podnieść go nad ziemię z wrednym uśmiechem...

Evar powoli, cały obolały sunął w kierunku swojego przeciwnika, dzierżąc w ręku karabelę. Ten zaś poderwał się i wbił sobie w lewą rękę nóż, krzycząc przy tym niewyobrażalnie. Krew polała się po ręku mężczyzny, a demon odwrócił nagle swój wzrok, wbijając go w Marco. Syknął przy tym dość przerażająco...
Faktycznie, po uderzeniu bólu, ciało Marco zdołało wykrzesać kolejną dawkę adrenaliny, potęgowaną przez nadchodzącego Evara. Podniósł się z ciężarem, wyciągnął pistolet i skierował go na Destone...

W tym samym czasie Jean kulił się w kącie przyciemnionej zakrystii i nasłuchiwał odgłosów bitwy. Kątem oka dostrzegł, że w ciemnym kącie przeciwległym... ktoś jakby stał. Natychmiast się przeraził i przekierował swoje spojrzenie tam. Nie mógł dostrzec nic, prócz dziwnej sylwetki.
- Boisz się? - zapytał dziwny, dźwięczny, wszak niepokojący głos.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 10, 2017, 20:34:39
- Kim jesteś?- spytał nieufnie, przez łzy Jean. -
- Pierwszy raz widzisz człowieka załamanego życiem?
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 10, 2017, 20:38:14
~Kurwa mać, a przysięgam że były przeładowane ~ pomyślała dziewczyna wstając i trzepiąc głową, by przywrócić się do świadomości. Spojrzała się na demona trzymającego inkwizytora oraz szybko podążyła wzrokiem na to, co zobaczył demon. Spojrzała na buławę... i uśmiechnęła się. Odrzuciła ją, wyciągnęła miecz i przejechała sobie ostrzem po dłoni zostawiając krwawy ślad na ostrzu. Mocniej chwyci rękojeść miecza wbijając sobie Święty Znak w ranę na dłoni i ruszy do ataku na demona, ratując swojego kolegę po fachu.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 10, 2017, 21:04:27
- Śmieć. - rzuca i przystaje w miejscu. - Nawet nie rozumiesz co zrobiłeś i z jakimi siłami igrasz... - kontynuuje z wciąż trzymaną bronią w prawej ręce i przez chwilę spogląda na pojedynek w oddali - Widzisz co się dzieje, przystań do Nas a będzie Ci wybaczone.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 10, 2017, 22:11:44
- No cóż, to możesz mnie oświecić - odpowiedział spokojnie - Z tego co widzę ten pojedynek jest dosyć wyrównany, więc chyba nie ma potrzeby żebyśmy się do niego pakowali. Do Was, czyli do kogo? Jako, że znalazłem się tutaj dosyć przypadkowo, to możesz mnie jeszcze przekonać- stwierdził, cofając się parę kroków w stronę drzwi - Awaryjny pistolet oprócz oczywistych zalet ma jedną wadę. Dosyć krótki zasięg. Jestem człowiekiem honoru, więc porozmawiajmy w sprawiedliwych warunkach - ja poza zasięgiem Twoim i ty poza zasięgiem moim. - uśmiechnął się lekko, lekko opuszczając pistolet. Był jednak gotów ponownie wycelować gdyby Evar zrobił gwałtowny ruch.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 10, 2017, 22:29:28
- Załamany życiem? - prychnął tajemniczy głos z cienia. - Z czego to wynika? Jak można być... załamanym życiem?

Demon dusił Komandora, a ten bezsilnie próbował miotać się i uwolnić z jego uścisku. Kiedy Claudia mieczem przecięła swą ranę, tajemniczy jegomość zwrócił gniewne spojrzenie w jej stronę. Wtedy, Pani Inkwizytor rzuciła się na niego z modlitwą w myślach i gniewem na twarzy. Mężczyzna puścił Komandora, który opadł, łapczywie łykając tlen. Mroczny szaleniec zwrócił się następnie w stronę Santangel i wodził wzrokiem za ostrzem miecza. Wywiązał się pojedynek - zmęczona już i osłabiona Inkwizytor wymachiwała ostrzem, tańcząc z gracją i próbując ugodzić oponenta. Ten jednak sprawnie uchylał się, sycząc przeraźliwie. W końcu wykonał piruet w trakcie którego wyjął swój miecz zupełnie nie wiadomo skąd i rozpoczął się pojedynek na ostrza. Mężczyzna oddalił się, unikając ataku Claudii, a następnie błyskawicznie wykonał wypad wprost na jej serce...

Dwaj rozmawiający mężczyźni, powoli opadając z sił zmierzali nieco w kierunku głównej nawy. Marco wycofał się kilka kroków w tył, aż natrafił na leżące ciała samurajów, uprzednio pokonanych przez Claudię...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 11, 2017, 09:41:28
- Straciłem ukochaną, ojczyznę, a potem nawet szacunek reszty mieszkańców kolonii. Wszystko to ze swojej winy. Jeśli jesteś ciekaw, mogę ci to wszystko opowiedzieć ze szczegółami - odparł, chlipiąc, Jean.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 11, 2017, 09:47:26
~ Skurwiel jest szybki ~ pomyślała szybko i sparuje uderzenie kierując obydwa ostrza (swoje i jego) w bok. Wtedy przeniesie ostrza nad głowy i wprawnym ruchem spróbuje wybić broń demona z jego rąk i sama wymierzy uderzenie w miejsce, gdzie jest (a przynajmniej powinno być) jego serce.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 11, 2017, 10:49:56
Evar przeciągle wzdycha i opuszcza karabelę, jednak wciąż trzyma ją w dłoni, jednocześnie próbuje zignorować narastający ból i dokończyć rozmowę z Marco.
- Dobrze... jedyne co Ci powiem to to, że walczymy dla prawdziwych bogów. Nie wyznajemy fałszywego symbolu, ale coś większego. I wiesz... chętnie opowiedziałbym Ci więcej, ale jak widzisz prawdopodobnie zaraz umrzemy, więc postarajmy się jakoś załatać nasze rany... - spogląda na ciała samurajów - Odetnij od nich trochę tkaniny i mi ją rzuć, zabierz też nieco dla siebie. Nie jestem medykiem, ani znachorem, ale chyba powinniśmy w pierwszej kolejności zatamować krwawienie. Chyba.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 11, 2017, 12:01:27
- Taaa, abyś spokojnie mógł dobiec, kiedy ja będę bawił się z nożem - stwierdził Marco - Zrobimy tak, oboje pozbędziemy się broni i wtedy opatrzymy się. Możesz oczywiście stwierdzić, że jak się pozbędziesz szabli to strzelę do Ciebie. Oczywiście możesz mieć słuszność, jednak jakbym chciał, to bym Cię już dawno zastrzelił. Oczywiście to dotyczy też mojego noża. Tkaninę zedrzemy wtedy. - Na potwierdzenie swoich słów Marco bierze swój nóż i odrzuca daleko w stronę ław. - Pistoletu pozbędę się, gdy ty pozbędziesz się szabli.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 11, 2017, 19:50:28
Głos przez chwilę milczał, nic nie odpowiadając.
- Ciekawe. Jak się czujesz? Co dokładnie czujesz? I... dlaczego nie walczysz?

Claudia sprawnie przeciągnęła ostrze wroga, wybijając je z rąk demona, a następnie skierowała pchnięcie na serce jegomościa. Ten szybko odwrócił się, osłaniając przed ciosem, a następnie chwycił dłoń Inkwizytor i błyskawicznie rzucił ją na stół z łatwością. Wtedy wparował Komandor i znów zaczął się taniec ostrzy - Komandor miotał kolejne ciosy, a demon uchylał się przed nimi, unikał i śmiał przy tym wrednie.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 11, 2017, 19:57:01
Jean westchnął:
- Wściekłość, smutek, poczucie winy, chęć pozostawienia wszystkiego samemu sobie.
I dlatego nie walczę póki co. Chcę ochłonąć.
A ty? Kim jesteś, jak się czujesz i jakie masz wobec mnie intencje? Czy rzeczywiście istniejesz, czy po prostu wyobraźnia zaczyna mi płatać figle? Zbliż się proszę, bym mógł ci się przyjrzeć.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 11, 2017, 20:06:48
~ O kurwa, odczuję to jutro... o ile przeżyję ~ pomyślała dziewczyna i zebrała się w sobie. Omiotła szybko spojrzeniem całość sytuacji, po czym wstała i ponownie rzuciła się na przeciwnika. Postanowi uzupełniać ataki Komandora, atakując demona pod różnymi kontami tak, by ciągle był wystawiony na któryś z ataków.. czy to jej, czy Komandora. Głównie będzie celowała w zgięcia ramion/kolan ale również w czułe punkty jak pachwina, szyja czy serce...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 11, 2017, 20:15:32
- Niech Ci będzie... - odpowiada i odrzuca broń parę metrów w stronę ław. - Niepotrzebnie wyrzucałeś nóż, przydałby się przy darciu płótna.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 11, 2017, 20:30:04
Marco tak jak mówił, odrzucił pistolet w stronę ław. - Jakoś sobie poradzimy. - kucnął przy ciałach samurajów, tak aby mieć na oku Evara. Zaczął rozrywać tkaninę.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 12, 2017, 14:20:41
theme de Jean (https://www.youtube.com/watch?v=OH-AU9ykCbY)
Tajemnicza postać milczała, w uwadze słuchając słów Jean'a. Po jego pytaniu ponownie nastąpiła cisza i następnie odpowiedź.
- Nie jest to istotne w chwili obecnej. - po chwili dostrzegł, że coś zaczęło wyłaniać się z cienia powolnym krokiem. Dogasające świece oświetliły sylwetkę (https://wallpaperscraft.com/image/man_field_cloak_pilgrim_black_scary_7423_1280x960.jpg), która spokojnie zbliżyła się do mężczyzny. Szok, który wywołała na Jean'ie zwołał kolejną ciszę, a zakapturzona postać przyglądała się Elynowi dokładnie.
- Oferuję Ci więc zemstę. Za to, czego doświadczyłeś od najeźdźców, za lincz, którego doświadczyłeś z rąk ludzi. Oferuję Ci zemstę.

Walka z demonem trwała dalej. Odniósł co prawda kilka ran, jednak nie przeszkadzało mu to w kontynuowaniu walki. W końcu, z defensywy przeszedł do ofensywy i zaczął atakować Inkwizytorów swoimi rękoma, które były nad wyraz potężne i nawet w zetknięciu z blokiem ostrza obyło się bez choćby draśnięcia. W końcu, Komandor znalazł słaby punkt całej postawy demona i przekierowując jego ataki na Claudię (która ledwo zdołała się wybronić), wymierzył potężny kop na kolano oponenta, przez co ten opadła piętro niżej. Następnie zamachnął się i cięciem zmierzał w kierunku szyi przeciwnika. Wtedy nastąpiło coś dziwnego - mroczny oponent dosłownie złapał w powietrzu ostrze jedną ręką, a następnie odrzucił Komandora i skierował się w stronę Claudii.
- Jego zostawię sobie na deser... - syknął i wywiązała się walka. Po chwili Santangel straciła ostrze i otrzymała kopnięcie w pierś. Odsunęła się oszołomiona kilka kroków w tył, a demon zamachnął się i otwartą ręką wykonał pchnięcie. Inkwizytorka zamknęła oczy pewna nadchodzącej śmierci, a po chwili usłyszała dźwięk łamanych kości i rozrywanych wnętrzności. Gdy otworzyła oczy dostrzegła przed sobą Komandora, zwróconego w jej stronę twarzą, na której wymalowany były strach i ból. Spojrzała na jego tors... z dziury w samym jego środku sterczała ręka demona, trzymająca w dłoni bijące jeszcze serce.
- Łowcy... czarownic... - wypowiedział jeszcze Komandor, a wtedy ręka wycofała się. Demon rzucił serce na ziemie, a Komandor wpadł w ramiona Claudii...

- Evar! - krzyknął idąc w stronę mężczyzn. - Zabieraj swego koleżkę. Wychodzimy stąd!
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 12, 2017, 14:33:01
- Nie wiem, kim jesteś, ani jakie są twoje plany, ale wyglądasz na kolejnego spiskowca, heretyka, demona i cholera wie co jeszcze. Pokaż swe oblicze i powiedz, co planujesz bym mógł rozważyć, co począć - odparł nieufnie Jean.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 12, 2017, 14:37:57
Dziewczyna zszokowana chwyciła martwe ciało swojego przyjaciela i upadła razem z nim na podłogę. Ułożyła jego głowę na swoich kolanach i pochyliła się, by nikt nie mógł zobaczyć jej łez... ~ Światłości dopomóż ~ pomyślała dziewczyna i zaczęła rozglądać się za ostrzem demona. Gdy je odnajdzie. Rzuci się na po nie i wykorzystując pęd zaatakuje demona... jego własną bronią, która będzie obsmarowana poświęconą krwią. Napędzać ją nie będzie już tylko wiara, ale również i zemsta za śmierć przyjaciela.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 12, 2017, 14:46:45
Evar po obejrzeniu "przedstawienia", odwraca się i podchodzi parę kroków w kierunku Marco.
- Jasne... - rzuca w trakcie podchodzenia do Marco. - Słuchaj, rozumiem twoją nieufność do mnie, ale nie mamy na to czasu. Odpuszczę Ci ten strzał w plecy, urwij jeszcze nieco tkaniny i lepiej już chodźmy. Naprawdę nie warto się mu sprzeciwiać. - wskazuje palcem na "demona".
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 12, 2017, 14:57:43
Marco skrzywił się na widok wyrwanego serca. - Chyba Ci wierzę... - oderwał kawałek tkaniny dla Evara i podał mu. Nadal kucając zaczął opatrywać sobie ranę na dłoni.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 12, 2017, 15:11:50
- Nie mogę Ci się okazać. - odpowiedziała zakapturzona postać. - Nie teraz. Albo mi zaufasz, albo... cóż. Albo nie zaufasz...

Mężczyźni zaczęli opatrywać sobie rany i spoglądając na schodzącego po schodkach ołtarza demona dostrzegli tylko jak leci w jego stronę z impetem Claudie. Nie zdążyli jednak zareagować, podobnie jak sam mroczny i po chwili ostrze przeszyło jego pierś na wylot. Inkwizytor ciężko dyszała, a demon z otwartymi ustami stał nieruchomo. Po chwili kobieta wyszarpała z jego piersi ostrze, a wszyscy dostrzec mogli, iż nie cieknie zeń krew. Po chwili z dziury zaczął wydobywać się gęsty, czarny dym, który unosił się w powietrze. Wszyscy zebrani w Świątyni (również Jean) zaczęli w głowach słyszeć przeraźliwe, głośne dźwięki (https://www.youtube.com/watch?v=7ifWmw6U2dE), które przeszywały ich uszy, ciała, dusze na wylot. Demon upadł na kolana i złapał się za ranę. Gęsty dym dosłownie pozostawał na jego rękach jak sadza. Po chwili opadł również na ręce i zaczął cały dymić, a jego ciało powoli znikało. Zwrócił gniewne spojrzenie na Evara, jego twarz w części była... stopiona, zniszczona.
- Uciekaj. Uciekaj stąd, głupcze. - po czym rzucił się na Inkwizytor tak prędko, iż ta nie zdążyła zareagować. Mogła dostrzec, jak jego ciało powoli się rozpada, dezintegruje, jednak ten wpadł z nią na stół i zaczął ją dusić.
- Jak śmiałaś... jak śmiesz! - syczał przeraźliwie.

Tymczasem, gdy w zakrystii, w głowie Jean'a zabrzmiały dziwne odgłosy, zakapturzona postać zwróciła się w kierunku drzwi.
- Jak to... przecież to... niemożliwe...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 12, 2017, 15:15:47
- To co mam zrobić? Co się stało?
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 12, 2017, 15:22:09
Dziewczyna zaczęła walczyć o każdy oddech z umierającym demonem. Jeżeli się uda, spróbuje demona z całej siły uderzyć w ranę i zacznie ją rozrywać. Drugą ręką (rozciętą ze Świętym Znakiem) postanowi uderzyć z całej siły w szyję tak, by krew przez Znak również go uderzyła. Jeżeli to nie przyniesie rezultatu, spróbuje przetoczyć się z nim na podłogę i tam przejdzie do walki o swoje życie.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 12, 2017, 15:34:16
Evar wzdryga się na widok umierającego demona.
- Nawet śmierć może umrzeć... - wypala półświadomie, po czym kieruje wzrok prosto w oczy mężczyzny obok - Jeśli chcesz poznać Prawdę, chodź ze mną. Nie zmuszam Cię do niczego. - urywa i według zaleceń dogorywającego mistrza zrywa się do ucieczki w stronę głównych drzwi.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 12, 2017, 15:46:54
- Niech będzie - Marco wstaje i rusza za Evarem. Po drodze bierze ze sobą leżącą na ziemi katanę.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 12, 2017, 16:01:10
Tajemniczy osobnik zwrócił ponownie wzrok na Jean'a.
- Po pierwsze zabij Inkwizytorkę. Potem... znajdę Cię w stosownym czasie. - po czym nie czekając na odpowiedź odsunął się w cień i... i chyba znikł.

Mężczyźni powoli (ze względu na obrażenia) zaczęli wycofywać się ze Świątyni. Kiedy byli już przy wrotach, mechanizmy zwolniły się i wrota się przed nimi otworzyły. W tym samym czasie, Claudie szarpała się z demonem uparcie. Złapała i rozszarpała jego ranę, a oderwany kawał ciała rozpadł się w dym. Następnie, wymierzyła drugą ręką cios w jego szyję i zanim trafiła, oponent syknął.
- Jeszcze tu wrócę! - po czym uderzenie sprawiło, że jego głowa, a następnie całe ciało prędko się rozpadło...
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 12, 2017, 16:10:57
Jean opuścił zakrystię i wrócił do głównej sali.
Uspokoiwszy się nieco, spytał:
- Co tu się stało? Czy mógłbym porozmawiać z Panią Inkwizytor na osobności?
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 12, 2017, 16:17:13
Dziewczyna rozejrzała się półprzytomnym wzrokiem po całości otoczenia. Poprawiła się, po czym wstała i odpowiedziała - Później człowieku. A to co się stało, to była demonstracja Ciemności.... nad wyraz realna - po czym sięgnęła po ostrze demona i przypięła go do boku. Rozejrzała się również za swoim ostrzem i gdy je znalazła, schowała do pochwy. Idąc do zakrystii powiedziała - nie stój tak Elynie, pomóż mi - po czym gdy zniknie w zakrystii, weźmie dwie katany i wróci do ciała Komandora. Rozejrzy się za jakąś narzutą/firaną, w którą będzie mogła opatulić ciało swojego przyjaciela... i tak wyniesie je na zewnątrz.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Rzokable w Marca 12, 2017, 16:41:11
Evar przekracza próg świątyni, po czym spogląda na Marco i Inkwizytorkę w oddali.
- Eh... zapomniałem broni... - mruczy pod nosem, po krótkim namyśle. - Nie mamy czasu... Cholera. Nieważne, chodź. - machnął ręką i podążył w kierunku najbliższego zaułka.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 12, 2017, 16:45:01
- Jak sobie życzysz... - odrzekł Marco podążając za Evarem. Gdy wyszli ze świątyni zaczął rozglądać się, aby zorientować się w sytuacji w mieście - Mam nadzieję, że prowadzisz do znachora, bo w takim stanie daleko nie zajdziemy pewnie. - rzucił po chwili.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 12, 2017, 16:52:25
Claudie pozbierała ostrza (katany musi trzymać w ręku, nie ma gdzie ich przypiąć) i zerwała jedną z kotar, wiążąc nią ciało Komandora, jednak sama nie była w stanie wynieść jego ciała - była zmęczona i pokaleczona po walce...

Dwaj mężczyźni opuścili Świątynię, udając się do najbliższego zaułka... ->piszcie w spotkaniach.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 12, 2017, 17:09:50
Jean założył muszkiet na plecy, rapier włożył do pochwy u pasa, upewniwszy się też, że sakiewka i bandolier też są na swoich miejscach.
Jeśli tak, zabrał się do pomocy Inkwizytorce, mówiąc przy tym:
- Pani Inkwizytor, muszę Pani coś opowiedzieć, a jak to zrobię, to z pewnością mnie Pani zabije.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 12, 2017, 17:12:51
- Mów Elynie - powiedziała dziewczyna po czym po chwili spojrzała się i spytała - pomożesz mi zanieść ciało? Musimy je spalić... Tego by pewnie chciał.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 12, 2017, 17:16:37
- Tak jest, ale wolałbym, byśmy temat rozmowy omówili na osobności - rzekł, pomagając jej przy ciele.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 12, 2017, 17:20:24
- Dobrze... - mruknęła dziewczyna i skierowała się do wyjścia. Będzie chciała rozpalić mu stos obok Świątyni.
Tytuł: Odp: Świątynny Problem
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 12, 2017, 17:27:39
Jean pomagał wynieść ciało do spalenia.