Miasto 44 złym filmem nie było. Na pewno dramatem wojennym tego nazwać nie można, bo nijak się to ma do klasyki gatunku, ale w porównaniu z innymi polskimi filmami wyszedł nie najgorzej. Oczywiście scena z pocałunkiem to jest kicz nad kicze...
To teraz lecimy z najgorszymi filmami roku ubiegłego.
Smoleńsk - to, że jest tendencyjny i nastawiony na tylko jeden punkt widzenia mogę przełknąć, bo większość filmów pokazuje narzuconą przez siebie wizję. ALE aktorstwo to był dramat. Przed filmem miałem szczere nadzieje na taki trochę bardziej lokalny 'Spotlight". Śledztwo dziennikarskie, jakaś tajemnica itd. Można było z tego zrobić dobry film. Co prawda nadal przedstawiający jedną wizję i w dodatku nie potwierdzoną faktami, ale jednak można by. To jaki ten film jest g**niany to się nie mieści w głowie. Najlepszy jest w tym filmie wyjazd do USA... 10 min oglądania wieżowców w Chicago. Chyba producenci tak się tym faktem podjarali, że pojechali do USA, że musieli wsadzić to do filmu. Oprócz tego aktorstwo nawet nie leży i nie kwiczy tylko go nie ma.
A najlepsza jest Fido...
(http://www.newsweek.pl/g/i.aspx/680/0/newsweek/636093798889035505.jpg)
Ona ma taką samą minę jak się uśmiecha, jak jest zła i jak myśli. NON STOP. ZERO MIMIKI.
Choć najbardziej rozwala to :P :
(http://gfx.radiozet.pl/var/radiozetv3/storage/images/media/images/smolensk/1382405-1-pol-PL/smolensk_article-content-max.png)
Ale jeszcze gorsza była Historia Roja... Tu nawet nie ma co komentować... Nic nie wyszło. No może oprócz kostiumów. Ale i tak jest to jeden z niewielu filmów, który dostał od mnie 1-10 na filmwebie...
No i lider... Prawdziwy czarny koń rankingu... "BITWA POD WIEDNIEM"
To CGI... Ból i smutek....