Forum Tawerny Four Ways

Rozmowy Różne => Archiwum Sesji RPG => Sesje RPG => Novus Mundus => Wątek zaczęty przez: adriankowaty w Lutego 07, 2017, 19:35:51

Tytuł: [Novus Mundus: JB] Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 07, 2017, 19:35:51
Do uzupełnienia
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 07, 2017, 20:14:28
Urzędnik Kompanii odmaszerował, zostawiając Ciebie i Agnes wraz z pozostałymi kolonistami na środku rynku, niby w tłumie wszak samych. Wszyscy patrzyli się sobie po twarzach, poszukując choćby cienia wsparcia, jednak wszyscy byli inni - zlepek różnych postaci i indywiduów z całego bodajże świata...
Tłum powoli zaczął się rozchodzić, a Agnes złapała Cię za ramię i spojrzała głęboko w oczy.
- Oto jesteśmy... i co teraz? Mamy swój nowy świat, mamy swoje nowe możliwości... jak cudownie! - omalże wykrzyknęła podniecona. - I co teraz robimy? Wypadałoby znaleźć jakieś zajęcie... bo z tego co widzę, mamy jedynie pięćdziesiąt denarów!
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 07, 2017, 20:20:13
- Proponuję, droga pani Kapitan (Jean uśmiechnął się do ulubienicy), ażebyśmy udali się do siedziby Dyrektora w poszukiwaniu pracy. Jeśli zaś to zawiedzie, zajmijmy się tym, czym w cywilu się zajmowaliśmy dotychczas - polowaniem. Tutejsza fauna powinna przynosić dość skór, futer, łusek i mięsa, by mieć i co sprzedać, i co zjeść.
Wszak jako byli żołnierze przywykliśmy do niedostatków, czyż nie?

Powiedziawszy to, ukłonił się w pas Agnes i gestem zaprosił ją do pójścia w kierunku pałacu Dyrektora.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 07, 2017, 20:29:03
Kobieta zaśmiała się w głos widząc tę Twoją teatralność, a następnie złapała Cię pod ramię.
- Och, Jean, przecież wiesz, że jestem już na emeryturze, haha! - posłała w Twoim kierunku szczery uśmiech. - Ale fakt, poszukiwanie pracy powinno być dla nas priorytetem. Zgadzam się, idźmy w kierunku Pałacu. To chyba ten budynek... chyba na pewno - powiedziała, wskazując na luksusowy budynek stojący w centrum, obok którego przechadzały się całe patrole żołnierzy.
Szliście miarowo w kierunku Pałacu i doszliście już do schodów, gdy drogę zastąpił Wam gwardzista odziany w czerwony mundur.
- Proszę państwa - zagrzmiał groźnie. - W jakim celu zmierzacie do Jaśnie Pana Dyrektora?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 07, 2017, 20:33:41
Jean zasalutował żołnierzowi i rzekł te słowa:
Melduje się szeregowy Jean Babillon i kapitan Agnes D'Baliciene w cywilu, po zakończeniu służby. Meldujemy posłusznie, że przybyliśmy w nadziei znalezienia pracy dla Jaśnie Wielmożnego Pana Dyrektora!
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 07, 2017, 20:38:43
Żołnierz pokręcił nosem i dokładnie obejrzał Was okiem, po czym skwitował.
- Niechaj będzie, wejdźcie. Na prawo od wejścia znajduje się Biuro Gości, tam się zameldujcie i zdeponujcie broń. Tam też skierują Was w dalszą drogę, do Gabinetu Dyrektora.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 07, 2017, 20:43:02
Jean zasalutował żołnierzowi po raz wtóry, po czym zaprowadził swą wybrankę do Biura i razem zdeponowali broń, w oczekiwaniu na zezwolenie na audiencję.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 07, 2017, 20:57:57
Udaliście się schodami w górę, a Agnes w milczeniu ogarniała wzrokiem przepych dyrektorskiej rezydencji. Przekroczyliście próg drzwi i udaliście się do drzwi po prawej, do Biura Gości. Przywitał Was tam wysoki Kyralianin uśmiechem.
- Witajcie Mości Państwo. Zapewne przybyliście na audiencję u Jego Wysokości. Proszę zatem odłożyć wszelką broń do kuferka numer dwanaście - wskazał na jeden z kufrów w rządzie podobnych. - Świetnie. Proszę wpisać swoje dane osobowe do tego formularza. - Podsunął Wam dwie karty, w których trzeba było wpisać imię, nazwisko, wiek, narodowość i miejsce zamieszkania. - Jeżeli państwo się z tym uporaliście, wyjdźcie z Biura Gości, udajcie się w prawo, to znaczy na wprost od drzwi wejściowych. Znajdują się tam szerokie schody. Skierujcie się nimi na prawo lub lewo, wedle woli, a następnie na piętrze barierkowym udajcie się do ostatniego pokoju. Tam obecnie Dyrektor przyjmuje gości. Proszę pamiętać o zachowaniu kultury!
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 07, 2017, 21:02:00
Bardzo dziękujemy za wszelkie instrukcje Szanownego Pana. - odparł Jean, wziąwszy kartę, i podając drugą ukochanej. Razem wypełnili, przekazali urzędnikowi, uprzejmie podziękowali i zgodnie z instrukcją udali się do gabinetu Dyrektora.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 07, 2017, 21:23:13
Urzędnik przekazał Wam jakiś świstek poświadczający o pozwoleniu na audiencję, który musieliście przekazać żołnierzom stojącym na warcie. Po ujrzeniu papierka, odebrali go Wam i wpuścili do środka.
Udaliście się prosto, aż pod samo biurko Dyrektora (http://www.heritage.nf.ca/articles/politics/images/governor-henry-osborn.jpg), który słysząc kroki wyściubił nos zza stosów papierów i zdjął okulary, aby przyjrzeć Wam się dokładnie. Odłożył pióro i splótł dłonie, w oczekiwaniu na słowa, z którymi do niego przychodzicie...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 07, 2017, 21:26:53
Jean skłonił się Dyrektorowi w pas, sugerując gestem Agnes, by zrobiła to samo, po czym pokornym głosem odparł:
Miłościwy Panie, pozwolę sobie nas przedstawić. Jestem Jean Babillon, a oto Agnes D'Baliciene. Przybyliśmy na audiencję u Waszej Miłościwości, ażeby pokornie prosić o przyznanie nam płatnej pracy. Jesteśmy byłymi żołnierzami kompanii jegierskich Jego Imperatorskiej Mości, a z pochodzenia myśliwymi.
Bardzo prosimy uprzejmie Waszą Miłościwość, by umożliwił nam podjęcie pracy.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 07, 2017, 21:39:31
Agnes również skłoniła się Dyrektorowi, który zaczął słuchać Twego wywodu. Po Twojej wypowiedzi zachował przez chwilę milczenie, jakby się zastanawiał, aby następnie powziąć kilka listów. Włożył na nos okulary, przeczytał każdy pokrótce, a następnie ponownie zwrócił się do Was, zdejmując okulary i bawiąc się nimi w dłoniach.
- Ach tak, ach tak. Nowi koloniści, rozumiem. Kompania jegierska... rozumiem, że muszkiet obsługiwać umiecie, mości państwo. To dobrze. Mam dla Was pewne zlecenie, na rozruszanie na początek. Otóż, w lasach na północ od Nowego Vordon zalęgły się jakieś niepożądane istoty. Pantery, viramy, cokolwiek... nie mam pojęcia. Fakt jest taki, że blokują budowę północnego traktu, przez co nie możemy powiększać sieci dróg. Moi ludzie donoszą, że są to jakieś trzy stworzenia, wysoce agresywne i niebezpieczne. Wasze zadanie - zlikwidować je. Chyba nie nazbyt wymagające, prawdaż?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 07, 2017, 21:46:37
Postaramy się zrobić, co w naszej mocy. Bardzo dziękujemy Waszej Miłościwości. Pozwoli Miłościwy Pan, że zanim pomówimy o zapłacie, postaramy się rozwiązać problem fauny. Życzę miłego dnia - odparł Jean, po czym ukłoniwszy się Dyrektorowi, wyszedł z gabinetu, odebrał razem z Agnes broń z Biura Gości, i opuścili pałac.
Poza pałacem odrzekł do Agnes:
Pomijając strażnika przy wejściu, sympatycznych pracowników ma kompania. Chodźmy zatem do lasu na północy poszukać tej zwierzyny, by się na nas nie zawiedli.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 07, 2017, 21:54:19
Dyrektor bez słowa odprowadził Was wzrokiem. Odebraliście broń z Biura, a urzędnik weń pożegnał Was uśmiechem, następnie wyszliście z budynku, kierując się w stronę północnej bramy.
- Faktycznie... doprawdy, spodziewałam się nadętych bufonów, a okazuje się, że nie są tacy najgorsi. Póki co. W każdym razie, idźmy naprzód!

Droga do północnej bramy była dość długa, jednak udało Wam się doń dotrzeć. Bramy były szeroko roztwarte, a na murach i basztach patrolowali muszkieterowie, bacznie obserwujący dzicz rozciągającą się przed murami. Opuściliście bezpieczne mury i skierowaliście się w kierunku lasu.
- No dobra. Ale czego dokładnie szukamy? I jak do odnajdziemy?- zapytała Agnes, dobywając swego muszkietu.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 07, 2017, 21:59:40
Trzech dzikich zwierząt, niebezpiecznych dla osadników. Mogą to być niedźwiedzie, jaguary, cokolwiek. Proponuję zaczaić się w krzakach, po skonstruowaniu jakieś prostej pułapki, w której dałoby się złapać jedno z tych zwierząt, by je postrzelić.
Potem pozostanie nam ubicie dwóch pozostałych, no i możemy zebrać zeń mięso i skóry.

Jak powiedział, tak zaczął szukać gałęzi, patyków do skonstruowania prostej pułapki.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 07, 2017, 22:15:36
- Niech będzie, budujmy więc pułapki! - wypowiedziała ochoczo Agnes i zabrała się za poszukiwanie materiałów do Waszych pułapek. Po kilkunastu minutach udało Wam się sklecić prostą pułapkę chwytającą, jednak w okolicy nie było żadnych zwierząt. Agnes zastanowiła się na chwilę, a następnie zwróciła do Ciebie.
- Czekanie, aż te biesy do nas przyjdą może potrwać wieki... może je jakoś zwabić? Albo ich poszukać? Czy masz może inny plan?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 07, 2017, 22:28:01
Rozłóżmy pułapkę, po czym upolujmy jakieś zwierzę i złóżmy w środku pułapki. Swąd mięsa powinien zwabić naszego "biesa".
Jak to nie pomoże, rozejrzyjmy się po okolicy, byle razem.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 07, 2017, 22:39:35
- Rozumiem, czekajmy!
Czekaliście na jakiegoś zwierza, który powiłby się w pułapkę... już dość długo i wciąż nic się nie działo. Wtem, gdzieś w oddali usłyszeliście dźwięk wystrzału broni palnej. Prędko podbiegliście, kryjąc się w krzakach i dostrzegliście parę mieszczan, którzy atakowani przez trzy ogromne pantery byli. Jeden próbował wypalić do kota z pistoletu, jednak zwierz wskoczył na niego i zaczął rozszarpywać mu gardło. Drugi mieszczanin posiadał duży kij, który wymachiwał, chwilowo skutecznie odstraszając dwie czające się na niego pantery... jednak już wkrótce mogą się na niego rzucić. Co robicie?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 07, 2017, 22:46:12
A więc to one... - pomyślał Jean i skinął ku Agnes. Oboje wyjęli muszkiety, załadowali, wycelowali w pantery i pociągnęli za spust.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 07, 2017, 22:55:23
Agnes zgodnie z Tobą wyciągnęła swój muszkiet i zaczęła celować. Jednakże, procedura celowania i strzelania nie jest błyskawiczna. Pantery rzuciły się mieszczanina, przewracając go i już miały zatopić kły w jego skórze, gdy wystrzeliliście. Tobie udało trafić się bydlaka w łeb, jednak Agnes trafiła drugą panterę w grzbiet, raniąc, lecz nie zabijając. Co więcej, druga pantera wyprostowała się jak struna i zaczęła powoli zbliżać do Was. Dwie pantery gotują się do skoku, a czasu na przeładowanie muszkietu już nie ma...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 07, 2017, 22:56:55
Wyjąłem pospiesznie rapier, by stawić czoła bestii wręcz, licząc, że i Agnes pomoże mi walce.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 07, 2017, 23:04:38
Wyjęliście rapiery i stanęliście w pozycji bojowej oczekując na atak. Dwie pumy powoli zbliżyły się do Was, a kiedy już znalazły się w zasięgu skoku, rzuciły się - zdrowa na Ciebie, raniona na Agnes...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 07, 2017, 23:08:42
Walczę z panterą defensywnie, starając się parować rapierem jej ataki, uciąć łapy a potem łeb, jeśli będzie to możliwe.
Jeśli mi się uda obezwładnić zdrową panterę, rzucam się na pomoc Agnes.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 07, 2017, 23:18:04
Wykonałeś blok, jednak wobec skaczącego ogromnego kota jedyne, co udało Ci się osiągnąć to jako tako osłonić przed jego pazurami. Odleciałeś nieco w tył i upadłeś na plecy, bestia zaś wylądowała kawałek od Ciebie. Wciąż w ręku ściskałeś rapier, a pantera powzięła bieg w Twoją stronę i ponownie skoczyła, lecąc. Zauważyłeś, że Agnes idzie nieco lepiej, gdyż udało się jej uniknąć ataku kota i ranić go w bok...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 07, 2017, 23:21:41
Szybkim ruchem kieruję rapier w kierunku pantery, w nadziei, że zwierzę się nań nadzieje.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 07, 2017, 23:26:53
Wychyliłeś się i skierowałeś rapier na panterę dosłownie w ostatnim momencie. Udało Ci się przebić korpus zwierzęcia, zabijając je niemal na miejscu, jednak łapy wykonały jeszcze jeden ruch, haratając Ci lewy policzek dość głęboko. Przerzuciłeś zwierzaka na bok i wyciągnąłeś z jego serca ostrze. W tym samym czasie, Agnes wyciągała swój rapier z cielska drugiej pantery.
- No to nam się udało! O jej - dostrzegła Twoją ranę, prędko podbiegła do Ciebie i dotknęła krwawiącego policzka. - Kochanie, ty krwawisz. Krwawisz, a my nie mamy bandaży, szlag!
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 07, 2017, 23:30:46
Zrób proszę okład z jakiegoś niegroźnego liścia. To nic - odparł Jean. Skupmy się jednak na panterach. Powinniśmy ściągnąć zeń skóry, a także sprawdzić, jak się czuje ten zabłąkany osadnik. Skóry można sprzedać, ale wcześniej okażmy je gubernatorowi jako dowód na ubicie tego cholerstwa.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 07, 2017, 23:46:53
Dziewczyna rozejrzała się dookoła i zerwała jakiś duży liść, który złożony kilkukrotnie przyłożyła do Twojego policzka, tamując krwawienie. Wzięła Twoją rękę i skierowała na liść, abyś sam sobie go potrzymał i powiedziała.
- Ja zatem zajmę się skórami, a Ty idź do tego mieszczanina sprawdzić co tam u niego.

Podchodząc do wystraszonego, leżącego na ziemi mieszczanina usłyszałeś jego gromkie modły.
- O Opatrzności Świetlana, prowadź mnie... O Świetle Latarni, wskaż mi drogę... O Najświętsze Opatrzności... - mężczyzna cały drżał, a wzrok wbity miał w niebo, jakby oczekiwał na wyrok śmierci zadany kłem i pazurem...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 07, 2017, 23:48:46
Jean, przytrzymując liść tamujący ranę, zwrócił się do osadnika:
Nic panu nie jest?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 00:00:11
Mężczyzna najpierw skierował jedynie oczy na Ciebie, a następnie nagle zerwał się na równe nogi i zaczął Cię ściskać i całować po rękach.
- Matko, najświętsi, o dzięki ci zbawco, dzięki ci, panie, dzięki, dzięki wielkie! - okazywał wdzięczność, podniecony i zadowolony. Sięgnął za swój pas i wyjął sakwę, którą wcisnął Ci w dłoń mówiąc - Panie mój zbawco, tyle ile mam, bidne piętnaście denarów, przyjmij ten dar panie ode mnie!

//dopisz sobie 15 denarów.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 00:03:06
Bardzo dziękuję, dobry człowieku. Zbierz się teraz. Nie wiadomo, co jeszcze wyskoczy z tych lasów. - rzekł Jean, po czym wrócił do Agnes sprawdzić, czy skończyła ściągać i oprawiać skóry, a w razie potrzeby jej w tym pomóc.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 00:07:07
Mężczyzna przytaknął i w te pędy ruszył w kierunku miasta, przeciskając się po wyklepanej, polnej dróżce. Ty zaś dołączyłeś do Agnes, która bardzo sprawnie oprawiała skóry. Wspomogłeś ją i po kilku minutach mieliście już wstępnie obrobione (ściągnięte) skóry. Co więcej, krwawienie Twojego policzka ustąpiło.
- No to chyba nam się udało. I widzę, że udało Ci się zatamować krwawienie, na całe szczęście. - rzekła, całując Cię w zraniony policzek. - Idziemy z tym do Dyrektora?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 00:10:40
Ależ oczywiście. Musimy mieć dowód, że ubiliśmy to cholerstwo. Potem możemy to sprzedać. - rzekł Jean, podniósł swój muszkiet, zapiął rapier do pasa, i w jednej ręce trzymając muszkiet, drugą trzymał skóry. Agnes polecił to samo zrobić i razem udali się do pałacu Dyrektora.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 12:14:47
Powzięliście skóry zwierząt i powoli udaliście się drogą powrotną do Nowego Vordon. Droga zajęła Wam chwilę, a przy bramie strażnicy dokładnie wybadali co tam tak wielkiego niesiecie ze sobą, jednak nie zrobili Wam z tego powodu żadnych problemów. Przed wejściem do Pałacu również Was zatrzymano i przeszukano. Zdeponowaliście broń do Biura Gości i udaliście się ponownie przed oblicze Dyrektora.
Mężczyzna siedział tam gdzie zawsze i wypełniał papiery. Na Wasz widok odłożył pióro, zdjął okulary z nosa i wychylił się nieco.
- Widzę, Szanowni Państwo, iż udało Wam się wytropić nasze niesforne kotki - rzekł.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 12:26:40
Jak sobie Wasza Miłościwość życzył. Czy moglibyśmy teraz porozmawiać o zapłacie, jeśli nie byłoby problemu z tym?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 12:45:20
Dyrektor popatrzył dokładnie na skóry, a następnie machnął ręką na sługę, który przeszedł przez drzwi po jego prawej stronie, a po chwili wrócił z sakiewką. Dyrektor wskazał palcem na Ciebie, a sługa zbliżył się do Ciebie i z ukłonem wręczył sakiewkę.
- Piętnaście denarów, tyle warte było to zadanie. I cóż... spisał się Pan, Panie... Babillon, jeśli się nie mylę - rzekł, spoglądając na jakiś dokument. - Było to jednak naprawdę proste i niewymagające zadanie jak dla kogoś o pańskich kompetencjach. Mam jeszcze jedno zlecenie, tym razem już nieco trudniejsze. Jeżeli uda się Panu je wykonać, pomyślimy wówczas o nieco bardziej ambitnym kontrakcie. - powiedział, uśmiechając się nieznacznie. - Co do zadania - Szanowni Państwo, posiadacie z tego co mi wiadomo praktykę w wojsku, jak sami powiedzieliście, oddziałach jegierskich. Co może być użyteczne. Otóż, zleciłem stworzenie oddziału strzelców patrolowych, którzy wspomagaliby regularne oddziały straży miejskiej ogniem wyborowym z dachów budynków i murów. Jest to związane z ostatnimi dziwnymi wydarzeniami, to jednak nie jest ważne... grupa dziesięciu rekrutów, Szanowni Państwo, czeka w koszarach i niestety instruktor strzelania wyborowego nie  dotarł do nas. Płynąc handlowym okrętem Kompanii został zaatakowany na samym środku morza przez piratów, od dwóch tygodni nie mamy z nim kontaktu... prawdopodobnie przepadł. Szanowni Państwo - Waszym zadaniem byłoby udzielić tym dziesięciu rekrutom wstępnego szkolenia, sprawdzenie ich umiejętności i selekcja. Jesteście gotowi podjąć się takiego zadania?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 12:47:37
Zrobimy, co w naszej mocy, ale czy najpierw Wasza Miłościwość pozwoliłby nam sprzedać te panterze skóry na targu?
Raczej nie pomogłyby w szkoleniu...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 13:01:13
Dyrektor kiwnął głową, mówiąc.
- Ach tak, tak. Nie ma problemu. Kiedy już załatwicie Państwo swoje sprawy, udajcie się proszę do koszar, które znajdują się przy zachodnim murze. Tam zgłoście się do kapitana Sprout, iż przybywacie ode mnie szkolić rekrutów straży wyborowej. Kiedy już tamci opanują podstawy, wróćcie do mnie z zaświadczeniem od kapitana, wówczas otrzymacie zapłatę. Powodzenia! - rzekł, a następnie wrócił do wypełniania stosów papierów i dokumentów.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 13:05:24
W takim razie życzymy Miłego Dnia Waszej Ekscelencji - odparł Jean, po czym ukłoniwszy się w pas razem z Agnes, odebrali broń z biura i udali się razem na targ sprzedać skóry.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 13:07:54
Podążyliście na targ, który był niewyobrażalnie wielki - multum stanowisk, kramów i bazarków, w których handlowano wszelkimi różnościami świata. Znajdowała się tutaj również placówka handlowa Kompanii, jednak ona jest najmniej prawdopodobnym kierunkiem, w którym sprzedacie skóry... ciężko też dojrzeć czegokolwiek ciekawego.
- Więc... więc gdzie się kierujemy, ukochany? - zapytała Agnes. - Nie bardzo wiemy jak czego szukać. Masz jakiś pomysł?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 13:10:18
Proponuję udać się do najbliższego kramu ze skórami, droga Pani Kapitan - odparł jej z przyjaznym uśmiechem Jean. - Uważajmy jednak na sakiewkę, nie życzyłbym sobie, by jakiś przedsiębiorczy złodziej ukradł nam efekt naszej ciężkiej pracy.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 13:17:37
- Fakt, trzeba takowego poszukać - odpowiedziała Agnes.
Udaliście się zatem w poszukiwanie jakiegoś kramu ze skórami i trochę Wam to zajęło, jednak w końcu udało Wam się odnaleźć wyspecjalizowanego kupca, który zajmował się skupem i sprzedażą skór. Podeszliście i zaproponowaliście mu skóry, a on obejrzał je dokładnie i zakręcił palcem wąsa.
- No, Panie... strzał w łepetynę, dziura przepalona. Ta jakaś taka pochlastana, jedna dobra... dam Panu dziesięć denarów za komplet.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 13:21:46
Umowa stoi - rzekł Jean, przekazali z Agnes skóry handlarzowi i odebrali pieniądze, dziękując. Pilnując swej sakiewki udali się do koszar wskazanych przez gubernatora zgłosić się kap. Sproutowi.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 13:32:25
// dopisz sobie 10 denarów.

Udaliście się w kierunku koszar i po jakiś dziesięciu minutach dotarliście doń. Tam, żołnierz skierował Was do kapitana straży, Dorriena Sprouta. Mężczyzna (https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/5f/e9/8b/5fe98bd03ad171a28aef1b6cb641f86c.jpg) stał właśnie przed grupą rekrutów, którzy jednak na strzelców wyborowych nie wyglądali. Sługa zagadnął go, a ten zwrócił się do Was i ocenił wzrokiem.
- O co chodzi? Jestem nieco zajęty, jakbyście Państwo nie zauważyli. Jakaś pilna sprawa?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 13:40:40
Najmocniej przepraszam za najście, nazywam się Jean Babillon i zostałem przydzielony do szkolenia rekrutów straży wyborowej przez Najjaśniejszego Dyrektora.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 13:52:44
- Ach tak - odetchnął kapitan. - Nie mam czasu Państwa osobiście oprowadzić i zaprowadzić, dlatego Jean Was poprowadzi. Słyszałeś Jean, zaprowadź państwa gdzie trzeba. - pokierował sługę, który przeprowadził Was przez wnętrza koszar, aż do sali ćwiczeń strzelców wyborowych. Tam, dziesiątka rekrutów już na Was czekała. Zasalutowali i wyprostowani niczym struna czekają na rozkazy.

Sala jest prosta - ot poligon strzelecki z dziesięcioma boksami do ćwiczenia strzelania do tarczy, poza tym nic wartego uwagi.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 14:11:47
Szanowni żołnierze! Nazywam się Jean Babillon i zlecono mi przeszkolenie państwa w strzelectwie. - rzekł Jean stając tak, by nie znaleźć się poza strefą ostrzału rekrutów. - Na początek pozwolę sobie spytać, czy wasze muszkiety mają gwintowane lufy i celowniki?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 15:52:23
Jeden z żołnierzy wystawił swój muszkiet, mówiąc.
- Tak, Szanowny Panie, są gwintowane, mają celowniki i zamki wyborowe!
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 16:56:19
Dobrze, przejdźmy zatem do ćwiczeń. Na początek wiedza teoretyczna. Muszkiet skałkowy, bez względu na to, czy gwintowany czy gładkolufowy, ładuje się odprzodowo. Przez przód rozumiem tu kraniec lufy, kończący się otworem wypuszczającym pocisk podczas strzału. To weń wsypujemy proch z pojemnika, wrzucamy pocisk i kijkiem wbijamy, aż zawartość spadnie na sam dół. Po wykonaniu czynności kijek wyjmujemy i możemy uznać muszkiet za załadowany. Pozwolą Państwo, że zaprezentuję to na moim starym modelu gładkolufowym. - rzekł Jean, po czym wyjął patron z bandoliera, nasypał prochu do lufy, po czym wrzucił pocisk i kijkiem zrzucił na dół. Następnie wyjął kijek i rzekł:
Dobrze, a teraz niech Państwo to spróbują. Na początek Pan - wskazał jednego z rekrutów.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 18:11:23
W czasie, gdy Ty tłumaczyłeś młodym snajperom zasady działania broni, Agnes pokazywała im modelowo na swoim muszkiecie, aby załapali. Kiedy wskazałeś jednego z rekrutów, ten przegryzł patron, nasypał prochu do lufy i wsadził pocisk. Wziął wycior i jednym ruchem wepchnął kulę do środka. Szybko wyciągnął kijek, następnie skierował muszkiet w kierunku celu i wypalił... Jak się okazuje - coś było nie tak, bo kula poleciała bardzo niedaleko i rąbnęła o ziemię, nawet nie docierając do tarczy. Rekrut zdziwiony spojrzał się na Ciebie, nie wiedząc, co zrobił źle...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 18:18:26
No tak, spudłowanie się zdarza, choć równie dobrze mógł być to trefny proch. Mogłeś także za słabo dobić proch do zamka i wystrzał miał mniejszą prędkość początkową niż potrzeba.
Pożycz proszę swój muszkiet, żołnierzu.
- rzekł doń Jean.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 18:21:26
Żołdak oddał Ci swój muszkiet, Ty go zaś sprawdziłeś z lewa i z prawa - wszystko wydawało się w porządku, zamek chodził, lufa dobra, ramię trzyma, wszystko było w jak najlepszym porządku...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 18:31:41
Muszkiet wygląda w porządku, więc to najpewniej proch bądź niedokładne załadowanie - orzekł Jean, po czym wyjął swój bandolier, otworzył i sprawdził jakość prochu (czy był suchy, to najistotniejsze).
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 18:33:36
Proch również był w porządku - suchy, wyselekcjonowany, odpowiednio w każdym calu.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 18:41:51
Jean ostrożnie nasypał odpowiednią ilość prochu do środka lufy, upewniwszy się że nic nie wycieknie na zewnątrz, wstawił pocisk i kijkiem ściągnął wszystko na dół, by spadło aż do głębi lufy, tak by muszkiet wypalił. Następnie ostrożnie wymierzył muszkiet w kierunku tarczy, przycelował przez chwilę i upewniwszy się, że wycelował dobrze, oddał strzał.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 18:50:39
Poczyniłeś wszystko zgodnie z protokołem strzeleckim, wymierzyłeś i wypaliłeś - kula poleciała prosto, równo i zgodnie z tym, jak to powinno wyglądać, trafiając niedaleko od środka tarczy.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 18:56:06
Dobrze zatem, czy mógłbyś mi teraz żołnierzu pożyczyć swój bandolier?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 18:59:25
Zdjął z ramienia torbę i wręczył Ci ją pokornie.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 19:02:49
Bardzo dziękuję, odrzekł Jean, sprawdzając jakość prochu (tak jak wcześniej).
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 19:04:20
Z prochem jego również wszystko jest w porządku...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 19:13:15
Jean ostrożnie nasypał prochu do środka lufy w niezbędnej ilości, wrzucił kulę, kijkiem wszystko zrzucił na dół i upewniwszy się, że wszystko jest załadowane tak jak trzeba, wręczył żołnierzowi.
Teraz spróbuj. Jeśli broń spudłuje, znaczy, że to proch, a jeśli trafisz to znak, że za szybko i niezbyt dokładnie załadowałeś muszkiet.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 19:17:51
Żołdak przytaknął i chwycił muszkiet. Jego kompani zaśmiali się cicho, jednak tym razem chłopak przycelował i faktycznie wszystko poszło jak trzeba - kula poleciała szybko i prosto, chociaż jego celność była już trochę mniejsza... słabsza, bo strzelił ledwie w pierwszy krąg tarczy.
- Ach... pewnie źle ubiłem kulę. - rzekł chłopak, rumieniąc się nieśmiale. Agnes również się zaśmiała, widząc zakłopotanie żołnierza.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 19:25:19
Dobrze.
Taka uwaga dla Państwa na przyszłość - służba w strzelcach wyborowych nie wymaga umiejętności szybkiego przeładowania broni. Zanim oddacie strzał upewnijcie się, że kula i proch są na samym dole lufy, zaś zanim wrzucicie kulę pamiętajcie proszę, by odmierzyć dostateczną ilość prochu do oddania strzału, nie mniejszą (bo to osłabi siłę i donośność strzału), ani nie większą (bo to z kolei jest nazbyt niebezpieczne dla strzelca).
Teraz niech cała kompania załaduje swe muszkiety (ostrożnie, zaznaczam) i przejdziemy do ćwiczeń z celowania.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 19:31:35
Wszyscy uważnie wysłuchali Twoich słów, a następnie pokornie załadowali swoje muszkiety, tym razem dokładnie ubijając kulę i proch. Opuścili je i czekali na dalsze rozkazy...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 19:42:22
Celowanie wymaga cierpliwości i dobrego oka. - rzekł Jean, instruując żołnierzy - By wycelować, proszę przyłożyć muszkiet tak, by oba celowniki były w jednej linii wzroku. Następnie proszę wymierzyć w kierunku tarczy, ustawić muszkiet tak, by oba celowniki wskazywały środek tarczy i gdy upewnicie się, że wszystko jest w porządku, ostrożnie oddać strzał. Proszę to robić powoli i ostrożnie, tak by nie spudłować.
A teraz proszę, by każdy z państwa po kolei postarał się wystrzelić w kierunku środka tarczy i na podstawie wyników ocenimy wasze kompetencje strzeleckie.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 19:46:20
Strzelcy przystawili do twarzy muszkiety, a raczej twarze do muszkietów, wycelowali... I wystrzelili omalże jednocześnie. Ty i Agnes spojrzeliście na ich wyniki - co prawda do perfekcji im daleko, wszak większość wstrzeliła się w drugi lub trzeci krąg od środka. Oprócz jednego.
Jeden z rekrutów strzelił tak, iż kula przeleciała za tarczą i walnęła w ścianę. Na jego twarzy pojawił się grymas zdenerwowania.
- Pies by to ruchał! - wykrzyknął. - To jest niewykonalne, nie jestem bóstwem! Kula się mnie nie posłucha!
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 19:56:40
Niezłe wyniki. Do jegrów się nadajecie. - odparł z dumą Jean.
A co do Ciebie - rzekł spokojnym tonem do niezbyt szczęśliwego jegra - to obawiam się, że jesteś wyjątkiem. Strzelectwo wymaga praktyki i cierpliwości, nie zaś strzelania na akord i niedokładnego celowania. Tutaj wszystko wymaga dokładności i skrupulatności.
Zwrócił się potem do wszystkich:
Podajcie mi proszę swoje nazwiska, bym mógł zameldować o wynikach kapitanowi. Podstawy macie już opanowane.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 20:00:28
Strzelcy już chcieli spisywać swe nazwiska, gdy ten jeden, któremu nie wyszło, wyszedł z szeregu rozgniewany.
- Chwila! - zakrzyknął. - Pan mnie wyrzuca? Nie ma Pan prawa! To... to dla mnie jedyna szansa! Nie możesz Pan tego zrobić!
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 20:06:21
Ja nikogo nie wyrzucam. rzekł spokojnie Jean Ja jedynie oceniam wasze wyniki. Zostałem tu przydzielony przez Jaśnie Oświeconego Dyrektora by Państwa przeszkolić w podstawach i ocenić Państwa kompetencje strzeleckie. Panu niezbyt wyszło, więc niezbyt Pan się nadaje do strzelców.
Do kawalerii lub piechoty liniowej pan by się lepiej nadawał.
W strzelectwie chodzi o cierpliwość, sprawne oko i dokładność. Panu tych cech brakuje, tak więc nie pasuje pan do tych jednostek
.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 20:11:18
Mężczyzna jeszcze bardziej się rozgniewal i zaczął gniewnie wymachiwał pięścią.
- Słuchaj mnie Pan! Masz mnie Pan wpuścić do jednostki, ja nie opuszczę tego pomieszczenia i Pana nie wypuszczę, dopóki mnie Pan nie wpiszesz na listę! - coraz bardziej unosił głos.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 20:14:22
Proszę się uspokoić. Nie jestem tu od przydziału do jednostek, jedynie od treningu i oceny kompetencji.
Proszę mi wytłumaczyć, czemu Panu aż tak zależy na przynależności do jegrów?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 20:16:27
- Bo to dla mnie szansa! Nie chcę ginąć jak kundel w liniówkach! A do kawalerii próbowałem... tutaj będę bezpieczny, a kariera w wojsku to moje marzenie. Nie będę ginąć jak pies w liniówkach, ostrzeliwując się z kimś i oczekując na śmierć... niee, oo nie! Zapisuj mnie Pan!
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 20:37:36
Jean odparł spokojnie, acz z narastającym gniewem:
Słuchaj Pan! Służyłem pięć lat w wojsku, w jegrach i w życiu nie widziałem kogoś, kto bardziej spartoliłby podstawy niż Pan. Do tego akt agresji i wymuszanie na trenującym złamania rozkazów to przestępstwa. Ciesz się Pan, że ich nie zgłoszę.
Proszę się zapisać na listę jak każdy, ja powypełniam ją ocenami kompetencji i wręczę kapitanowi. On oceni, kogo przyjąć, kogo nie.
Tyle w temacie.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 20:44:09
- No! I proszę mnie nie dyskryminować! - powiedział facet, a następnie wszyscy zaczęli zapisywać się na listę. Kiedy już każdy był na niej obecny, rozeszli się, zostawiając Cię z Agnes samych.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 20:47:51
Całe szczęście, że był na tyle głupi, by nie zrozumieć, co ja doń powiedziałem - szepnął do Agnes, po czym razem wypełnili listę ocenami zgodnie z kompetencjami ukazanymi przez rekrutów i razem udali się zgłosić do kapitana.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 20:58:18
Agnes zachichotała cicho, słysząc Twój komentarz i wspomogła Cię w wypełnianiu listy. Następnie, udaliście się do kapitana, który właśnie prowadził szkolenia z muszkieterami. Przyjął od Was listę i dokładnie przebadał.
- Ach... a jednak, do czegoś się nadają. Cóż, to i tak niezłe wyniki, zazwyczaj w preselekcji odpada połowa stanu. No nic, przygotowałem już stosowny świstek, który świadczy o wykonaniu zadania. - rzekł, przekazując Wam zaświadczenie. - To wszystko, odmaszerować. - rzekł twardo, po żołniersku i wrócił do ćwiczeń strzeleckich swoich podwładnych.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 21:06:23
Tak jest! - zasalutował mu Jean i razem z Agnes i papierkiem udali się wprost do Dyrektora.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 21:21:45
Udaliście się do Dyrektora i po podróży stanęliście przed jego obliczem. Sługa odebrał kwitek i przekazał go Dyrektorowi, który po rzuceniu nań okiem, uśmiechnął się, mówiąc.
- Bardzo dobrze, panie Babillon... Tym razem otrzymuje pan dwadzieścia pięć denarów zapłaty. - rzekł, a sługa podał Ci sakwę z pieniędzmi. - Panie Babillon, zdobył Pan już moje zaufanie i jestem Pana w stanie zatrudnić na stałe... a przynajmniej na kontrakt. Jednakże... jakie umiejętności przydatne administracji kolonii posiada Pan i pańska towarzyszka, które ja mógłbym wykorzystać?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 21:28:07
Nie chciałbym Pana dyrektora zbytnio oszukiwać, więc pozwolę sobie stwierdzić, że jak powiedzieliśmy wcześniej, jesteśmy były żołnierzami kompanii jegierskich, pochodzącymi z rodzin myśliwskich. Opanowaliśmy obie, powiązane ze sobą kwestie, pozwolę sobie stwierdzić.
Agnes ponadto była kapitanem mojego oddziału, i wyniosła z tego doświadczenie.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 21:42:28
Mężczyzna zastanowił się przez chwilę, a następnie odrzekł.
- Przemyślę Pańską kandydaturę i wezwę Pana, gdy uznam za stosowne. Na razie może Pan odejść, Panie Babillon.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 21:47:12
Oczywiście. Zanim jednak wyjdę Panie Dyrektorze, pozwolę sobie spytać, ile kosztowałby zakup jakiejś tańszej parceli w pobliżu miasta.
Chcielibyśmy wiedzieć, ile musielibyśmy na nią pracować.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 08, 2017, 21:52:15
- Cóż, Panie Babillon, tańsze i w pobliżu miasta to trochę paradoks. Parcele w bezpośrednim pobliżu miasta kosztują sto tysięcy denarów. Pozostałe, nieco dalej - wahają się, od najtańszych w pobliżu wioski Indian, które kosztują pięć tysięcy denarów, kończąc na właśnie tych w pobliżu miasta.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 08, 2017, 21:55:14
Bardzo dziękuję za informacje. Życzę miłego dnia. - odparł Jean, po czym ukłoniwszy się z Agnes w pas Dyrektorowi, wyszli z gabinetu, odebrali swą broń i wyszli z pałacu.
Resztę pory roku staram się spędzić na pracy dorywczej i wynajęciu jakiegoś tańszego mieszkania.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 09, 2017, 21:05:57
Byliście właśnie na targu, gdy przybył do Ciebie posłaniec.
- Szanowny Panie, Dyrektor wzywa Pana do swojego gabinetu.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 09, 2017, 21:07:55
Och, oczywiście. Już idziemy - rzekł uprzejmie Jean do posłańca, podziękował mu, i razem z Agnes udali się do pałacu Dyrektora.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 09, 2017, 21:28:19
Skierowałeś swoje kroki do Pałacu Dyrektora, całkiem prędko tam docierając. Wszedłeś do środka, jak zawsze zdeponowałeś broń i podpisałeś dokument, a następnie stanąłeś przed obliczem Dyrektora Krennica. Ten już oczekiwał Twojego przybycia, stał przy oknie, plecami skierowanymi do Was.
- Witajcie, Szanowni Państwo. - rzekł i powoli odwrócił się do Was, kierując kroki nieco bliżej. - Zapewne słyszeliście Państwo najnowsze wieści z kontynentu. Plotki rozchodzą się dość sprawnie... W każdym razie - jakieś zagrożenie czai się za Wielkim Wałem, a zagrożenie to może być również zagrożeniem dla naszej kolonii. Rozpocząłem już stosowne przygotowania, jednak wciąż belką w mym oku jest ta cała... - prycha. - Elyńska Liga Wolności, czy jak oni tam. Z tego, co zdążyłem zaobserwować Pan nie przejawia tendencji separatystycznej i bardzo dobrze. Pokaże Pan tym kundlom, że z nami nie należy zadzierać. Proponuję Panu pracę w specjalnej grupie dochodzeniowej, której zadaniem jest zdobycie klucza do Ligi - zaginięcie kupca Iscario, który zajmował się przemytem broni dla Ligi tuż po tym, jak odkryliśmy jego zbrodniczą działalność. Jest Pan zainteresowany?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 10, 2017, 11:21:02
Cóż, z jednej strony naraziłoby mnie to na nienawiść krajan, ale z drugiej nie chciałbym Waszej Miłościwości rozczarować, ani tym bardziej wykazać nielojalności wobec Imperium. Z uwagi na drugą kwestię, spróbuję swoich sił w tej materii.
Do kogo winienem się zgłosić, by poznać wstępne poszlaki?
- odparł mu Jean.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 10, 2017, 12:48:06
- Bardzo mi się podoba Pańska postawa, panie Babillon. Jeżeli chce Pan dołączyć do grupy, proszę udać się do koszar i poszukać komendanta Varusa Montañez, jest on dowódcą grupy. Proszę mu rzec, iż ja Pana przysyłam jako nowy nabytek grupy. Oczywiście, za aktywny udział w działaniach będzie Pan otrzymywał co półroczną wypłatę (taki okres dziwny, bo tak tury lecą), zależną od Pańskich wyników.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 10, 2017, 12:52:53
- Oczywiście Panie Dyrektorze, bezzwłocznie udam się do komendanta Montañez celem przyjęcia do grupy. Wedle rozkazu! - odparł mu Jean, ukłonił się, po czym razem z Agnes udali się do komendanta bez najmniejszej zwłoki.
W drodze Jean spytał Agnes:
-Ryzykowna to praca, nie sądzisz?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 10, 2017, 13:08:44
Agnes zastanowiła się przez chwilę nad odpowiedzią i rzekła.
- Tak... Tak Jean. Chyba właśnie kroczymy w sam środek wielkiego konfliktu. Naprawdę... niebezpieczna praca.
Dotarliście w końcu do koszar i zapytaliście o komendanta. Żołnierz skierował Was do jego gabinetu, do którego po uprzednim zapukaniu weszliście. Ujrzeliście mężczyznę (https://ae01.alicdn.com/kf/HTB1JburIVXXXXbEXpXXq6xXFXXXg/-font-b-Sir-b-font-font-b-William-b-font-Boxall-Self-Portrait-at-the.jpg) stojącego przy ogromnej mapie kolonii wiszącej na ścianie.
- Tak? Państwo w jakiej sprawie?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 10, 2017, 13:28:11
Jean razem z Agnes zasalutowali komendantowi, po czym Jean rzekł:
-Nazywam się Jean Babillon. Przysyła mnie Najjaśniejszy Dyrektor Krennic panie komendancie. Melduję, że Pan Dyrektor przysyła mnie jako nowy nabytek grupy.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 10, 2017, 13:32:39
Komendant zwrócił się do Ciebie i obejrzał Cię dokładnie, tak samo Agnes.
- Ach, rozumiem... kolejni rekruci. Cudownie, potrzeba mi ludzi. Posłuchajcie - ostatnio jeden z naszych leśnych posterunków został zaatakowany i nie bardzo wiemy kto owego ataku dokonał. Udajcie się więc przez północną bramę, potem skierujcie się traktem na wschód i zapewne dostrzeżecie zawaloną strażnicę. Tam też znajduje się posterunek. Wysłałem tam kilkoro moich ludzi, ale to chłystki, nowi i nie za bardzo zapewne wiedzą co i jak zrobić. Przysyła Was Dyrektor, więc jak mniemam, macie jakieś kompetencji. Udajcie się tam, przejmijcie dowodzenie nad tą grupą nieudaczników i wyjaśnijcie mi tę sprawę. Chcę wiedzieć kto i dlaczego wysadził posterunek i czy miało to jakiś związek z tą śmieszną Ligą. Wszystko jasne?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 10, 2017, 13:46:06
-Wedle rozkazu. - odparł Jean, zasalutował po raz kolejny i razem z Agnes udali się na miejsce zdarzenia.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 10, 2017, 13:54:37
Udaliście się wspólnie przez bramę północną, następnie traktem na wschód, jak rzekł komendant. Już z oddali dostrzegłeś zawalony, niegdyś pewnie wysoki, drewniany budynek, który spełniać miał rolę strażnicy. Udaliście się w tamtą stronę i po około dwudziestu minutach marszu przez gąszcze lasu trafiliście do posterunku.
Był to wydzielony obszar ogrodzony palisadą, wewnątrz którego znajdowało się kilka namiotów militarnych, a także na drewniany budynek, który zapewne służył jako swego rodzaju baza tego posterunku. Po prawej stronie stała dogorywająca, zawalona strażnica, zaś na wewnętrznym placu stało w grupce pięciu mężczyzn odzianych w stroje straży Kompanii.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 10, 2017, 14:12:24
Jean zasalutował żołnierzom, przedstawił się jako wysłannik komendanta z rozkazem objęcia komendy nad nimi, wypytał wszystkich, czy coś widzieli, po czym zabrał się do inspekcji ruin posterunku i ich okolic, prosząc o pomoc Agnes i nakazując podobne działania żołnierzom.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 10, 2017, 14:19:44
- Panie szefie, na razie ustaliliśmy, że ktoś podłożył ogień w prochowni i wysadził ją. Kiedy żołnierze na posterunku przystąpili do gaszenia, ktoś potem wysadził w powietrze strażnicę... obecni tutaj nikogo nie widzieli, a i w posterunku przeszukaliśmy już każdy kąt i zakątek... i nic. - rzekł jeden z żołnierzy.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 10, 2017, 15:29:50
- Naprawdę niczego nie zauważyliście? Śladów prochu pod strażnicą, jakiś szczątek po pochodniach, pozostałości, słowem - niczego?
I gdzie są ci, którzy stacjonowali w obozie feralnego dnia?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 10, 2017, 22:52:02
- Troszku popiołu, gruzów, popalonego drewna, nic poza tym. Mówię panie szefie - żeśmy przeszukali jak trza. A co do garnizonu, to Dyrektora kazał im budować kolejny posterunek, bo podobno to bardzo niebezpieczny teren i nie można się obyć bez posterunku. A ten to tak jakby... no, się nie nadaje, rozumie pan szef.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 10, 2017, 22:53:58
- Gdzie jest budowany ten "nowy posterunek" i kto dowodził tym zniszczonym?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 10, 2017, 23:15:11
- Nowy posterunek budują gdzieś pół godziny drogi na północ stąd. A dowodził pułkownik Wasser, teraz prawdopodobnie nadzoruje budowę nowego przyczółka. Jakieś rozkazy panie szefie?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 10, 2017, 23:31:34
- Przeszukajcie jeszcze raz dokładnie okolice strażnicy i wszystko, co ewentualnie znajdziecie zdeponujcie w jednym miejscu, bym mógł to przejrzeć. Wystawcie też patrol, na wypadek pojawienia się w okolicy kogokolwiek podejrzanego. W sytuacji, gdy wydarzy się coś dziwnego, natychmiast mnie wezwijcie. Ja zaś pójdę razem z Agnes rozmówić się z tamtym garnizonem i komendantem.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 10, 2017, 23:41:41
- Tajest, panie szefie - zasalutował gwardzista i odmaszerował. Wy zaś udaliście się na północ, jak rzekł gwardzista. Maszerowaliście, cóż... trakt był bardzo kręty, więc maszerowaliście bite pięćdziesiąt minut, nim dotarliście na nowy plac budowy. Drzewa były już pokarczowane, a żołnierze tworzyli nasypy i stawiali palisadę. Kiedy się jednak zbliżyliście, zatrzymał Was żołnierz Kompanii, mówiąc.
- Teren wojskowy, wstęp zastrzeżony. Proszę się wycofać albo zostaniecie państwo rozstrzelani.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 11, 2017, 00:26:23
- Najmocniej przepraszam za najście, nazywam się Jean Babillon i chciałem tylko zadać parę pytań Panu pułkownikowi Wasserowi. Czy mógłbym prosić o audiencję?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 11, 2017, 00:29:37
- A z jakiej to okazji pułkownik Wasser miałby poświęcać Panu swój czas? - zapytał, mierząc Cię wzrokiem.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 11, 2017, 00:39:58
- Pracuję dla Pana komendanta Montanieza (wybacz polską transkrypcję Ąrie, piszę z telefonu i nie mam iberyjskich znaków) w sprawie ostatniego ataku na posterunek waszego garnizonu. Chciałem Pana pułkownika tylko wypytać o szczegóły tego zajścia.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 11, 2017, 00:54:27
- Aaa... - rzekł żołnierz. - Dochodzenie. Dobrze, pułkownik znajduje się na środku placu, wydaje polecenia.
Udałeś się w głąb budowy i ujrzałeś Wassera, który nadzorował budowanie polowych fortyfikacji. Gdy zbliżyłeś się do niego i dałeś mu znak, iż chcesz porozmawiać, ten przewrócił oczami i skierował się do Ciebie.
- O co chodzi obywatelu? Nie widzicie, że jestem zajęty?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 11, 2017, 01:05:01
- Najmocniej przepraszam za najście Panie pułkowniku, nazywam się Jean Babillon i na polecenie Pana komendanta Montanieza mam zbadać sprawę ostatniego ataku na pański posterunek. Czy mógłbym Panu pułkownikowi zadać parę pytań o szczegóły tego wydarzenia?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 11, 2017, 13:11:28
Pułkownik najpierw ściągnął brew w zastanowieniu, a następnie odpowiedział.
- No dobrze... prowadzicie dochodzenie. Zadawajcie więc pytania, byle szybko!
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 11, 2017, 13:26:13
-Oczywiście.
W takim razie:
1. Co się dokładnie wydarzyło tamtego dnia?
2. Czy widzieliście kogoś? Kogokolwiek?
3. Czy zastaliście jakiekolwiek ślady po wydarzeniu? (Resztki beczek z prochem, ślady stóp, fragmenty broni)
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 12, 2017, 21:29:00
- Cóż... wszyscy spali, gdy nagle coś... rąbnęło! Wartownicy podnieśli alarm w całym obozie, zerwaliśmy się i udaliśmy w kierunku składu, który został zwyczajnie wysadzony w powietrze. Kiedy wszyscy przystąpili do gaszenia powstałego pożaru, kolejna eksplozja zaskoczyła nas, tym razem powalając na ziemię strażnicę... Ugasiliśmy pożary i rozpuściliśmy patrole w poszukiwaniu winowajców, jednak tych... nie odnaleziono. Nic też nie pozostało - żadnych śladów, brak jakichkolwiek pozostałości prochu (oprócz tego z magazynu), nic... kompletnie.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 12, 2017, 21:37:14
-4. Czy ktoś pełnił wtedy wartę przy składzie i strażnicy, czy rzeczywiście wszyscy posłusznie spali co do jednego? Jeśli tak, to kto?
5. Jaka była wtedy pogoda tamtej nocy?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 12, 2017, 21:45:43
- Ustanowionych było dziesięciu wartowników, dwóch przy wejściu do obozu, pozostali patrolowali parami wnętrze posterunku. A czy wszyscy posłusznie spali... - zastanowił się i odpowiedział. - Wydaje mi się, że tak. A pogoda... było bezwietrznie, bezdeszczowo, spokojnie.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 12, 2017, 21:47:09
- Czy mógłbym zatem wypytać także (z osobna) każdego z patrolujących tamtego dnia?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 12, 2017, 21:49:30
- Cóż, spróbuję ich dla Pana ściągnąć. - rzekł, a następnie posłał posłańca, aby przyprowadził tych ludzi. Po około dziesięciu minutach, żołnierze przyszli, salutując pułkownikowi. Ten zaś zwrócił się do Ciebie.
- Proszę, oto oni. Ja zaś idę koordynować budowę, w razie problemów... proszę się zgłosić do mnie. - po czym oddalił się w kierunku budujących żołnierzy...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 12, 2017, 21:52:59
- Oczywiście Panie pułkowniku, bardzo dziękuję za pomoc. - odparł Jean pułkownikowi.
- A każdego z Państwa prosiłbym z osobna na małą rozmowę nt. wydarzeń tamtej nocy. Na początek proszę tych, co patrolowali okolice magazynu. Pojedynczo. - rzekł Jean do przybyłych żołnierzy.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 12, 2017, 22:00:18
Żołnierze przewrócili oczami, a następnie oddalili się. Podszedł jeden żołnierz, który bez słowa staną przed Wami, w oczekiwaniu na pytania...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 13, 2017, 08:11:22
Jean zwrócił się do żołnierza, zadając pytania:
-1. Co dokładnie wydarzyło się tamtej nocy?
2. Czy coś lub kogoś widziałeś na chwilę przed wybuchem?
3. Czy ktoś wchodził bądź był w pobliżu magazynu oprócz patroli?
4. Co robiłeś oprócz patrolowania?
5. Czy napotkaliście kogoś tamtego dnia ZANIM doszło do eksplozji?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 13, 2017, 22:25:51
- Cóż... byliśmy w okolicach magazynu, gdy nagle... on wybuchł! Nie wiedząc co się dokładnie stało, ogłosiliśmy alarm i wszyscy zaczęli gasić magazyn wodą. Wtem, wybuchła strażnica... Nikogo wcześniej nie widziałem. Nikogo też w obozie raczej nie było, bo mieliśmy tylko jedno wejście pilnowane i wiele patroli wewnątrz. Cóż, oprócz patrolowania... nie robiłem nic. Gadałem z moim kumplem, ot co. A nikogo nie spotkaliśmy, bo wstęp na teren posterunku jest zakazany dla ludzi spoza garnizonu.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 14, 2017, 08:30:58
-6. Czy ktoś wchodził do magazynu tamtego dnia poza pułkownikiem?
Jak Jean tylko skończył wypytywać pierwszego żołnierza, wypytywał kolejnych po kolei aż do ostatniego, zadając te same pytania celem znalezienia nieścisłości w zeznaniach.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 14, 2017, 11:24:54
- Nie Panie, tylko pułkownik miał dostęp do magazynów.
Wypytałeś innych i generalnie ich zeznania zgadzały się co do treści, jeno różna forma wypowiedzi była...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 14, 2017, 13:39:07
Jean podziękował za zeznania, po czym zgłosił się do pułkownika z meldunkiem informującym o tym, że musi przebadać jeszcze dokładnie zgliszcza, ale prosiłby o możliwość kontynuowania przesłuchań w przyszłości, jak była ku temu konieczność.
Po uzyskaniu na to zgody udał się na teren zdarzenia celem sprawdzenia uważnie samemu resztek magazynu i strażnicy, celem znalezienia czegokolwiek, co mogłoby spowodować pożar.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 16, 2017, 14:43:32
Pułkownik udzielił Wam autoryzacji i udaliście się z powrotem do starego posterunku, aby obejrzeć zgliszcza. I cóż... nic ciekawego. Dopalone drewna, zgliszcza, pozostałości, nic o czym wcześniej nie słyszałeś, a co mogłoby zwrócić Twoją uwagę.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 16, 2017, 15:02:19
Sprawdziwszy uważnie ruiny obozu, Jean udał się do miasta celem zasięgnięcia języka (poprzez podsłuchiwanie rozmów z ukrycia, pytanie o plotki itd.) wśród ludności elyskiej i innej, która przejawiałaby tendencje separatystyczne.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 16, 2017, 15:05:52
Chodząc po mieście i podsłuchując rozmowy wielu rzeczy nie ustaliłeś, a przynajmniej ważnych z punktu widzenia śledztwa. Kątem ucha jednak zasłyszałeś, jak dwie stare baby, siedzące na ławce, rozmawiały.
- Głupie to się czasy porobiły... słyszałaś kochana, co mówią o tych Elynach? Podobno tak to się rozpanoszyło, że już nie można być bezpiecznym nigdzie...
- Słyszałam! - wykrzyknęła ta druga, gruba babuszka. - A te ostatnie zniszczenie posterunku na północy? Mój zięć w wojsku robi i mówił nam, że to posterunek jest kluczowy dla utrzymania całego północnego lasu, gdzie się podobno kryją te gnidy... to pewnie oni go wysadzili!
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 16, 2017, 15:09:31
Jean zaczął podsłuchiwać rozmowę, schowawszy się ostrożnie przed wzrokiem babć.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 16, 2017, 15:13:12
- Co Ty mówisz, jak to? Wysadzili, łoni?
- Ano tak. Zięciu mi mówił, ostatnio to się panoszą bardzo. Podobno kontakty to majo takie... takie mają kontakty, że się nam w głowach nie mieści! Siedzą, grzmot wie gdzie, może i między nami, słuchają i likwidują tych, co to im tam nie podpasują, widzisz... to jest dopiero układ. Ale - podobno Dyrektor ściąga już wojsko, pierwsze brygady przypłynęły, widziałam, wczoraj w nocy jak maszerowali. A i słuchy chodzą, że ma ich cały legion być!
- Co Ty powiesz...

Potem babunie zmieniły temat na nieco bardziej trywialne podłoże, o rodzinie, o religii, o tym co ich boli, a co nie...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 16, 2017, 15:20:05
Jean zaczął po cichu i ostrożnie śledzić babinkę, która wspominała o swoim zięciu, celem wywiedzenia się, któż on jest.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 16, 2017, 15:54:17
Babeczki siedziały... gadały... plotkowały... i tak już minęła godzina, a babki dalej siedziały. Agnes zwróciła się do Ciebie.
- Cóż... może ja tu postoję, poczatuję i spróbuję ją pośledzić, a gdy dotrę - przywołam Cię, a Ty będziesz kontynuować śledztwo?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 16, 2017, 15:57:50
Jean odpowiedział jej szeptem:
-Dobrze, jak się wywiesz, co to za zięć, daj mi znać. Ja spróbuję sprawdzić północny las.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 16, 2017, 15:59:21
- Dobrze, poszukam Cię. - odpowiedziała i nieco się oddaliła od Ciebie, aby mieć babeczki na oku.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 16, 2017, 16:04:36
Jean udał się do północnego lasu, by znaleźć jakieś ślady obecności Elynian w nim. Stąpał ostrożnie, niepewny dzikich zwierząt, tubylców i buntowników.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 16, 2017, 16:08:33
Północna część lasu, ogromna i nieprzenikniona to była Twoja destynacja. Zboczyłeś z głównej drogi, przeszukując las w poszukiwaniu... Elynów. Cóż, zapewne ciężkie to zadanie, jednak nie poddawałeś się o chodziłeś wszędzie, gdzie tylko dróżki i trakty Cię prowadziły. Las to jednak ogromne miejsce i dnia i nocy może nie starczyć, na dostateczne go przeszukanie...
Wtem, w krzakach usłyszałeś jakieś poruszenie i zanim zdążyłeś cokolwiek zrobić, wyrosła z nich długa lufa muszkietu.
- Nie polecam się ruszać. - powiedział głos gdzieś zza tych krzaków. - Czego tu szukasz?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 16, 2017, 16:14:23
Nie ruszywszy się zgodnie z zaleceniem strzelca, Jean odparł:
- Krajan.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 16, 2017, 16:18:17
- Nie bardzo kojarzę Twój kaprawy ryj. Po coś tu przylazł? - pytał dalej mężczyzna, wciąż nie wyściubiając nosa zza krzaków, jeno tylko lufę muszkietu.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 16, 2017, 16:27:54
Ten mu odparł po elyńsku:
- Ja też jestem ciekaw, z kim mam przyjemność. Krajan szukam. Tylko i aż tyle.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 16, 2017, 16:30:26
Lufa karabinu powoli wycofała się z powrotem w krzaki, a z nich wyszedł wysoki, młody Elyńczyk o długich blond włosach, ubrany w niezbyt zadbany, wszak maskujący strój militarny.
- Po co? I dlaczego? Nie przypominam sobie, ażebyś należał do Ruchu Oporu.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 16, 2017, 16:33:57
- Gdybym się o Was dowiedział wcześniej, wcześniej bym się zjawił - odparł mu wciąż w elyńskim Jean - nazywam się Jean. Przybyłem niedawno do kolonii. Ty zaś jak się zwiesz?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 16, 2017, 16:36:05
- Moje imię ważne nie jest. - również odrzekł w języku elyńskim. - Jestem wartownikiem, a Ty wkroczyłeś na ziemie należące do Ligi. Powinienem Cię zabić, bez względu na wszystko. Ale... jako, że jesteś jednym z nas, wycofaj się stąd i nigdy już nie wracaj.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 16, 2017, 16:44:20
- Niech tak się stanie, Rodaku. - odparł mu w elyńskim Jean, cofając się ostrożnie w nadziei ujścia z terenu zdarzenia.
- Śmierć Imperatorowi. - dodał szeptem, słyszalnie dla wartownika.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 16, 2017, 16:46:17
Powoli wycofywałeś się w tamtą stronę, z której przyszedłeś, a Elynin przyglądał Ci się bacznie. Kiedy już zniknąłeś z jego wzroku, odwróciłeś się i postawiłeś kilka kroków. Tylko kilka, bo nic nie wydawało Ci się znajome - inaczej pada światło, drzewa jakieś nie te same... zgubiłeś się. Stoisz w środku ogromnego lasu, nie wiadomo gdzie i nie do końca pamiętasz gdzie masz się udać i dokąd zmierzać, aby wrócić...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 16, 2017, 16:51:55
Jean rozejrzał się za najbliższym drzewem pokrytym mchem, w nadziei sprawdzenia kierunku.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 16, 2017, 17:02:11
Odnalazłeś takowe drzewo i sprawdziłeś kierunek - znasz już zatem położenie swoje, tak mniej więcej. Jednak las jest rozległy i czy na pewno idąc na południe dotrzesz do Nowego Vordon?...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 16, 2017, 17:15:02
Jean starał się iść na południowy wschód, w nadziei znalezienia wyjścia z boru. Szukał też ewentualnie jakiejś leśnej drogi, która wyprowadziłaby go z lasu.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 16, 2017, 17:18:11
Szedłeś, szedłeś... szedłeś i szedłeś, a las powoli gęstniał. Wyszedłeś w końcu i ujrzałeś... wybrzeże! Fale spokojnie obijały się o piaszczystą plażę, a na horyzoncie ocean stykał się z niebem...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 16, 2017, 17:43:33
Znalazłszy się w końcu w widocznym miejscu, Jean spróbował iść wzdłuż brzegu morza w kierunku zachodnim, w nadziei znalezienia się PRZED terytorium kompanii. Następnie idąc wzdłuż granicy parceli próbował udać się do miasta.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 16, 2017, 20:51:16
Szedłeś dość długo na zachód i udało Ci się dotrzeć do zabudowań portowych. Następnie, znaną sobie już drogą udałeś się wzdłuż rzeki i wróciłeś do miasta. Był już jednak wieczór, a słońce wkrótce uda się w stronę horyzontu...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 16, 2017, 20:57:44
Jean udał się spotkać z Agnes, by poznać jej wyniki w poszukiwaniu "zięcia".
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 16, 2017, 21:27:15
Udałeś się tam, gdzie podsłuchiwaliście babeczki, jednak ich, ani Agnes już tam nie było. Zapewne udała się do lasu północnego, jak rzekłeś jej, w poszukiwaniu Ciebie...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 16, 2017, 21:31:40
Jean udał się zatem za nią do lasu północnego. Starał się znaleźć ślady stóp Agnes i zaprowadzić ją do miasta licząc, że nie trafiła na tereny Ligi.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 17, 2017, 20:38:38
Przy wejściu do bram miejskich na północy było bardzo wiele śladów stóp, a te, które odnajdywałeś nieco dalej mogły należeć równie dobrze do każdego. Błądziłeś zatem po północnych terenach lasu, krzycząc za swoją ukochaną i krzycząc, jednak słońce powoli zachodziło, a rozwiązanie... nie nadchodziło.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 17, 2017, 20:51:36
Jean się nie załamywał. Szukał dalej i dalej. Krzyczał za ukochaną, szukał jej śladów i szczątek w nadziei znalezienia choćby jednej z jej rzeczy.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 17, 2017, 21:20:06
Szukałeś po całym lesie jej śladów i szukałeś... ale ciężko było zidentyfikować jakiekolwiek poszlaki. Udało Ci się jednak odnaleźć jej apaszkę w lesie, dzięki czemu zidentyfikowałeś jej ślady, szedłeś i szedłeś... i wkroczyłeś dokładnie w to samo miejsce, w którym zatrzymał Cię granicznik elyński. Najwyraźniej Agnes podążała Twoim szlakiem i trafiła właśnie tutaj. Tutaj też kończą się jej ślady, najwyraźniej ktoś umiejętnie je zatarł...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 17, 2017, 21:27:43
-Agnes, gdzież jesteś? - pomyślał Jean, wycierając oczy ze łez. Później pomny zagrożeń jakie niosą ze sobą pogranicznicy, młody elyńczyk opuścił miejsce zdarzenia, szukając drogi do miasta...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 17, 2017, 21:37:57
Odpowiedziała Ci jedynie cisza puszczy... słońce znikało za widnokręgiem i powoli zapadała noc, dlatego pamiętając tym razem drogę powrotną wróciłeś do miasta. Gdy stanąłeś u bram, strażnicy właśnie je zamykali, ale zdążyłeś jeszcze bez problemów się wślizgnąć.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 18, 2017, 13:19:54
Jean, załamany, udał się do najbliższego przybytku, gdzie mógłby jak najtaniej spędzić noc. Wiedział, że nic już nie znajdzie nocą, straciwszy i tropy, i Agnes...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 18, 2017, 13:24:04
Udałeś się do jakiejś mniejszej gospody, w której noc kosztować będzie Cię jedynie dziesięć denarów. Słońce już omalże zaszło i nadchodzi noc, choć Ty jeszcze senny nie jesteś...
Gospoda wypełniona jest różnymi gośćmi, którzy piją trunki i głośno rozmawiają. Dostrzegłeś pośród tlumu jakiegoś młodego mężczyznę, który bacznie Cię obserwował.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 18, 2017, 13:59:23
-A więc już mnie szpiegują, pomyślał Jean, jakby im było mało, że mi ukochaną porwali bądź zabili. Pomyślawszy to, podszedł do młodzieńca i spytał nieufnie:
-Czemuż łaskawy Pan tak się interesuje ubogim mieszczaninem?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 19, 2017, 12:24:55
Młody mężczyzna (https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/b9/53/51/b95351a19952dc87da9eb5b35f7c6204.jpg) uśmiechnął się do Ciebie i wskazał miejsce naprzeciw siebie. Gdy usiadłeś, założył nogę na nogę i zaczął mówić.
- Ach, niechże Pan wybaczy. Przyglądam się, ponieważ rozpoznaję w Panu Elyna. I zastanawiam się, czy nie chciałby Pan może się dorobić, szanowny Panie.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 19, 2017, 13:18:05
- Cóż, pański wygląd jest dość podejrzany, jednak zamieniam się w słuch. odparł Jean, pozorując nieufność i nie wiedzę o przynależności młodzieńca.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 20, 2017, 19:40:38
- Cudownie. A więc, niechaj Pan mnie słucha. - wychylił się i uśmiechnął wrednie. - Pracuje Pan dla Dyrektora, prawda to? Jako jego pie... no, Pan na posyłki?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 20, 2017, 19:47:52
Jean przeszedł na elyński:
- Możliwe. A Pan jak rozumiem albo niezbyt ceni sobie Kompanię ani Imperium bądź takowego udaje, by wciągnąć mnie w prowokację?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 20, 2017, 19:55:23
- Ależ proszę Pana. - odrzekł po elyńsku. - Kompania i Imperium... to są naprawdę wartości niższe. Przyziemne. Ludzkie. Ja zaś mam dla Pana coś wyższego, niż ludzkie przeżarcie swego życia. - upił łyk z kufla. - Coś o wiele bardziej... wzniosłego. - w jego oczach pojawił się błysk enigmy...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 20, 2017, 19:56:35
- To znaczy? - spytał po elyńsku Jean.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 20, 2017, 20:04:00
- To znaczy, drogi Panie, że mógłby Pan służyć nie Dyrektorowi, nie Imperatorowi, czy innym tego typu uzurpatorom, a wzniosłym istotom. I nie, nie Światłu, nie Większemu Dobru. Prawdziwym, realnym bogom, mój drogi Panie. Prorokom i zwiastunom.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 20, 2017, 20:13:23
- Czy mógłby Pan przejść do rzeczy? - spytał go po elyńsku Jean.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 20, 2017, 20:15:54
- Proszę Pana. - również kontynuował w elyńskim. - Najpierw potrzebuję od Pana wyrazu zainteresowania. I wykonania dla mnie drobnego zadania.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 20, 2017, 20:18:29
- Proszę wybaczyć nieufność miłościwy Panie, ale zasadniczo nie znam pańskich intencji, by ryzykować zbytnio. Cóż to za zadanie Pan ma? - kontynuował w elyńskim Jean.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 20, 2017, 20:22:48
- Moim zadaniem... jest wyzwolić ludzkość z więzów, nałożonych im przez innych. Przez fałszywych bożków i wierzenia, przez kaznodziei, przez bezmyślnych rządzących. - zniżył głos do szeptu. - Imperator... mój drogi Panie, Imperator musi zostać obalony. To bluźnierca. Heretyk. Musi zastąpić go ktoś, kto potrafi rządzić. I kto na ten rząd zasługuje.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 20, 2017, 20:26:33
- Jak rozumiem - odparł mu szeptem Jean w elyńskim - sprzyja Pan ruchowi oporu, czy tak?
I cóż to za "herezja"? O ile mi wiadomo Większe Dobro nie należy do tej samej grupy religijnej co Kościół Światła, czy tak?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 20, 2017, 20:42:55
- Ruchowi Oporu? - roześmiał się mężczyzna szczerze. - Żałosne, doprawdy, istoty. Ruch Oporu to zupełnie nie moja bajka. I niech Pan nie nazywa mojej wiary herezją. Nie jest to ni Większe Dobro, ni Światło. To wszystko są kłamstwa. I proszę, niech Pan zważa na słowa. I przemyśli wszystko. Moi bogowie potrafią być hojni. - powiedział i wyciągnął mieszek z monetami, rzucając go przed Tobą. Następnie dopił wino, wstał i na odchodne rzekł. - Jeśli będzie Pan zainteresowany, proszę zjawić się jutro skoro świt przy tym stoliku. To może być dla Pana lukratywne.
Następnie dostojnym krokiem oddalił się i wyszedł z tawerny. Ty zaś zajrzałeś do mieszka i po przeliczeniu okazało się, że znajdowało się tam sto denarów.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 20, 2017, 20:48:28
Jean wziął mieszek i postanowił zjawić się przy umówionym stoliku następnego dnia, acz po obserwacji, czy to nie jakaś pułapka.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 20, 2017, 20:53:43
Na razie jednak, musiałeś udać się na spoczynek. Karczmarz zażądał sobie dziesięć denarów za przenocowanie Cię...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 20, 2017, 20:55:59
Zapłaciwszy mu, Jean udał się na upragniony spoczynek.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 00:31:14
Obudziłeś się kiedy tylko słońce weszło na nieboskłony. Zbliża się kolejny dzień dochodzenia...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 05:18:37
Jean obudziwszy się, zebrał się i udał na miejsce spotkania z podejrzanym szlachcicem. Zrobił to ostrożnie, upewniwszy się, że to nie pułapka.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 11:38:09
Po uprzednim ubraniu się, opuściłeś pokój karczmy, a następnie schodami w dół udałeś się do właściwej gospody. Tam przy wskazanym stoliku siedział już wcześniej spotkany szlachcic, który jednak nie dostrzegł Cię jeszcze, a jedynie rozglądał się, popijając wino z szklanicy.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 13:41:19
Jean podszedł do stolika, ukłonił się w pas i rzekł:
- Oto jestem, miłościwy Panie. Czy mógłby Pan opowiedzieć o pracy, jaką mam wykonać? - spytał, pozorując zainteresowanie.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 17:49:37
Mężczyzna uśmiechnął się do Ciebie i skinął na krzesło stojące przed nim.
- Niech Pan podaruje sobie te dworskie ceremoniały. A zatem, sprawa jest prosta - planuję wyrwać Vanabis z łap Kompanii, która żadnym dobrym zarządem nie jest. Chcę, aby wprowadzono w Vanabis władze kolonialne lokalne, a nie szefostwo jakiejś grupy gangsterów... jest Pan zainteresowany partycypacją?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 17:52:21
-Brzmi ryzykownie. Jeśli Pan pozwoli, wyjdę na moment, by to przemyśleć. - odparł Jean po czym wyszedł z karczmy udać się do pałacu Dyrektora.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 18:40:43
Opuściłeś karczmę kierując się w stronę Pałacu Dyrektora, gdy nagle rozbrzmiały w całym mieście dzwony ostrzegawcze. Po chwili usłyszałeś serię stłumionych eksplozji dochodzących z oddali, gdzieś z południa, jakby portu...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 18:45:12
- O psiakość! Tym bardziej trza mi pobiec do Dyrektora - pomyślał Jean i przyśpieszył kroku, kierując się dalej ku Pałacowi Dyrektora.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 18:53:37
Rzuciłeś się biegiem w kierunku pałacu, musiałeś się jednak przepychać między szaleńczymi tłumami wystraszonych ludzi, którzy chowali swoje dobytki i barykadowali się w domach. Udało Ci się jednak dotrzeć do Pałacu i po uporaniu się z gwardzistami pobiegłeś wprost przed oblicze Dyrektora. Gdy wszedłeś do jego gabinetu, panował tam chaos - mnóstwo urzędników i innych, biegających w tą i z powrotem. Sam Dyrektor był nadzwyczaj spokojny, stał przed oknem i obserwował horyzont, na którym widać było morze. Na wodzie zaś znajdowało się wiele przeolbrzymich statków, a także unoszący się znad portu pożar...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 19:06:26
Jean ukłonił się Dyrektorowi i rzekł:
- Panie Dyrektorze, melduję posłusznie, że podejrzany osobnik planuje spisek przeciw Kompanii. - Jean dokładnie opisał opis jegomościa zastanego w Tawernie i opowiedział o wszystkim, o czym ów opowiadał.
- Melduję także, że wczorajszego dnia w poszukiwaniu sprawców napadu na posterunek przeczesałem miasto i las, gdzie zastałem wartownika buntowników. Niestety obawiam się, że przy okazji moja ukochana Agnes zaginęła, porwana lub zabita przez buntowników. - dodał i opowiedział o wszystkim, czego się dowiedział.
- Ponadto chciałbym spytać, co to za statki napadły na port i jak mógłbym pomóc w obronie kolonii?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 19:13:26
- TO wszystko jest teraz nie ważne. - odpowiedział Dyrektor. - Zostaliśmy napadnięci przez... cóż, nie wiem przez kogo. Tym niemniej, musimy się w jakiś sposób zorganizować. Zechce Pan uczestniczyć w obradach mających na celu ustalenie jakiegoś... planu?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 19:14:18
- Wedle rozkazu, Panie Dyrektorze!
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 19:25:43
W tym samym momencie, do gabinetu wkroczył kapitan Sprout, komendant Montañez oraz  mężczyzna (https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTRgwTYkIgeYjD4IDLeOUZlbgKn-oVIKuiFtlQQ1Mxz8GwWpD6AFQ) którego widzisz po raz pierwszy. Wszyscy stanęliście przed Dyrektorem, który podszedł i stanął naprzeciw Was.
- Katastrofa. - rzekł Sprout.
- Co robimy? - Zapytał komendant.
- Trzeba jak najszybciej odpowiedzieć ogniem! - wykrzyknął nowopoznany mężczyzna.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 19:28:37
- Może i jako zwykły szeregowiec wypowiadać się nie powinienem, - zaczął Jean - ale proponowałbym skupić się na obronie miasta i prowadzić wobec przeciwnika działania szarpane. W otwartym polu z takim molochem rady nie damy.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 19:40:49
Wszyscy zwrócili się w Twoją stronę, a nieznajomy mężczyzna zapytał pełnym powagi głosem.
- A jak Pan sobie to wyobraża? Jak Pan to widzi, kompleksowo, dokładnie? Konkrety jakieś?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 19:47:05
-Proponowałbym spróbować nękać ich armię atakami nieregularnymi jakiś lekkich formacji, ostrzeliwać je zza drzew, uciekać, napadać na małe patrole, tak, by spróbować znacząco ich osłabić przed atakiem na miasto. Oczywiście to ryzykowne, ale jako jegier znam się na tej sztuce dostatecznie, by wiedzieć, że może być skuteczna, jeśli zostanie dobrze użyta.
Jakby nam się zaś udało odciąć ich wojsko od zaopatrzenia ze statków np. poprzez napady na konwoje, to byśmy też wiele zyskali.
Oczywiście, wypadałoby też spróbować zlikwidować ich artylerię, tak by nie zaszkodziła fortyfikacjom kolonii.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 19:49:55
- Tak tak. - rzekł komendant. - Jednak na razie żadnego ich żołnierza nie uświadczyliśmy. Zaatakowani też zasadniczo nie zostaliśmy... coś jest nie tak.
- Może to jakaś elyńska prowokacja? - odpowiedział kapitan. - Te okręty nie przypominają niczego znanego.
- Panie Babillon. - zwrócił się do Ciebie Dyrektor. - Wspominał Pan o jakimś spiskowcu. Jakieś konkrety? Może to jest w jakiś sposób powiązane z nim? Ma Pan jakieś sugestie?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 19:55:23
- Nie sądzę, Panie Dyrektorze. Te okręty za nic nie wyglądają na elyńskie. Obawiam się, że to ci sami najeźdzcy, którzy pół roku temu spróbowali sforsować Wielki Wał. A skoro tu są, to znaczy że się im udało i jesteśmy skazani sami na siebie.
Szanowni Państwo! Jakie Kompania ma siły lądowe do obrony kolonii? Ilu z nich potrafi walczyć w stylu jegierskim?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 20:00:44
- Wedle doniesień z kontynentu, Wielki Wał wciąż się utrzymuje... - rzekł Dyrektor. - Wątpię, aby napastnicy tak prędko się przebili  i zdobyli ogromną przewagę. Ale... nie możemy niczego wykluczać.
- Mój legion to przeszło trzy tysiące ludzi weteranów wojennych, doskonałej, regularnej armii. - rzekł nieznajomy mężczyzna.
- Straż i gwardie różnego rodzaju to kolejne, około dwa tysiące żołnierzy i milicjantów. - powiedział Sprout.
- No i ja mam z trzydziestu szkolonych strzelców wyborowych. - dodał Montañez.
- Jaki ma Pan plan? - spytał Dyrektor. - I co robimy z tymi okrętami? Gdyby chcieli atakować, dawno by już to zrobili. - zwrócił się do wszystkich. - Niemniej, wciąż namierzają port... no i zniszczyli nasze okręty wojenne.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 20:17:44
- Obawiam się, że to nie są główne siły inwazyjne Panie Dyrektorze, a straż przednia. Ich zadaniem jest najprawdopodobniej osłabienie naszej obrony przed głównym atakiem ich sił.
Proponuję takie rozwiązanie, Panie Dyrektorze. Załogi tych okrętów niedługo z pewnością spróbują wysłać szpiegów lub zwiadowców, by się wywiedzieli o naszych siłach. Jeśli oczywiście nasze obawy są zasadne i to rzeczywiście jest inwazja, a nie jakiś cyrk. Proponuję zorganizować grupę zwiadowczą, która z ukrycia będzie obserwować ich poczynania i dowie się, jakie są ich intencje. Te poznamy po tym, jak potraktują ludność portu. Jeśli, czego się spodziewam, ludność zostanie wybita/zniewolona a port obsadzą ich wojacy to znaczy, że należy stawić im opór i wykrwawić.
Jeśli zaś okaże się coś niewyobrażalnego na ten moment, jak np. poselstwo tych ludzi do nas, proponowałbym spróbować ich przyjąć pod eskortą naszych żołnierzy, by się wywiedzieć, czego chcą od nas.
W każdym jednak razie piechota kolonialna niech patroluje szlaki, pilnuje dostaw żywności i broni miasta, a jegrzy winni zająć się zwiadem i obserwacją poczynań nowoprzybyłych.
Należałoby też
- dodał Jean z powagą -spróbować dogadać się z rebeliantami elyńskimi w sprawie zawieszenia broni i ewentualnej wspólnej obrony. Jesteśmy dobrymi strzelcami, a 30 jegrów to za mało, by urządzać zasadzki na najeźdzców w lesie.
Pozwolę sobie ponadto spytać z ciekawości
- Jean zwrócił się do nieznanego mu oficera. jak się Pan zwie i jak powinienem się do Pana zwracać?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 20:26:22
Wszyscy słuchali Cię z uwagą, a gdy skierowałeś pytanie do oficera, ten uniósł brew, odpowiadając.
- Generał Diaz, bardzo mi miło.
W tym samym momencie drzwi rozchyliły się, a do pomieszczenia wkroczył odziany w długą, czarną szatę mężczyzna (https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/83/75/7a/83757a5832498aacd059b84324b03d96.jpg) lekko skinając głowę.
- Wybaczcie Panowie za spóźnienie. - powiedział. - Jednak musiałem rozdysponować rozkazy.
- Ach, Pan Komandor. - ukłonił się lekko Dyrektor - Zapraszamy. Kontynuując zatem - moim zdaniem powinniśmy spróbować najpierw nawiązać z nimi kontakt. Nie posiadając adekwatnych informacji ciężko nam podejmować decyzję. Proponuję zatem, aby Pan Babillon udał się pod eskortą na ich okręt i spróbował dogadać.
- Sądzę, że to świetny pomysł. - uśmiechnął się wrednie komendant.
- Moim zdaniem nie powinniśmy narażać Pana Babillon na takie niebezpieczeństwo, to nierozważne! - wykrzyknął kapitan.
- Moi zdaniem powinniśmy jak najszybciej posłać po admirała de Touillie, aby wrócił jak najprędzej, a sami otworzyć do nich ogień! - odpowiedział generał.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 20:38:18
-Póki nie znamy ich celów, ryzykownym jest prowadzenie z nimi otwartej walki. - odparł Jean.
-Co nie oznacza, że nie powinniśmy wezwać admirała na pomoc.
Panie Generale, jeśli mogę spytać, jak winniśmy się z nim skontaktować, skoro port jest zablokowany i pod ostrzałem?
Jeśli zaś chodzi o próbę wysłania poselstwa, to jestem gotów zaryzykować. Strata ukochanej bardziej boli niż poświęcenie dla Ojczyzny.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 20:44:02
- Cóż, ma Pan rację. - zamyślił się generał. - Ciężkim byłoby teraz wysłać wiadomość na kontynent, gdy port jest zablokowany.
- Panie Babillon. - rzekł Dyrektor. - Port nie jest obecnie ostrzeliwany. Uda się Pan jako nasz emisariusz... i będzie negocjował w naszym imieniu. Ma Pan świadomość jaka to odpowiedzialność?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 20:48:16
- Tak jest Panie Dyrektorze.
Jakkolwiek to brzmi, od tego, co się tam stanie, zależy los całej kolonii i życie jej mieszkańców.
O ile oczywiście ci ludzie będą skłonni do rozmów.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 20:57:23
- Cudownie. Proszę się więc jak najszybciej udać do portu i szalupą na okręty wroga. - rzekł Dyrektor i wręczył Ci pieczęć. - Otrzymuje Pan pieczęć poselską. Jeśli Ci ludzie akceptują jakiekolwiek zasady, powinien Pan być bezpieczny. Na koń i do portu!
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 20:59:53
- Tak jest! - Jean zasalutował Dyrektorowi i w te pędy ruszył w kierunku portu.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 21:03:50
Posiadłeś konia i zacząłeś biec w kierunku portu. Wtem, dotarłeś do jakiegoś dziwnego punktu - w połowie traktu, droga była poorana eksplozjami i wypełniona ciałami żołnierzy Kompanii. Dostrzegłeś, jak ostatni żołnierze szaleńczo wbiegają do lasu po lewej. Idąc dalej, dostrzegłeś na wzniesieniu kilku pułkowników, a tuż obok nich dwóch żołnierzy, którzy z nimi rozmawiali. Atmosfera byłą gęsta, wojenna - słyszałeś wystrzały muszkietowe w lesie...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 21:07:40
Jean zwolnił konia i podjechał w stronę pułkowników.
Zasalutował, zsiadł z konia i spytał:
- Panie pułkowniku, co tu się dzieje?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 21:17:42
- Zostaliśmy zaatakowani z lasu, nieznani sprawcy. A Pan ktoś? I co Ty tu robisz? - następnie zwrócił się do adiutanta. - Poinformujcie generała, że zostaliśmy zaatakowani. Straty... jakieś trzysta ludzi. Szybko! - po czym adiutant prędko dosiadł konia i pognał w kierunku miasta.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 21:20:34
- Szeregowy Jean Babillon, weteran 3 kompanii jegierskiej 7 regimentu piechoty lekkiej Jego Imperatorskiej Mości. Jadę z misją Jego Wielmożności Dyrektora - odparł, po czym pokazał pieczęć poselską.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 21:23:47
- Dobrze więc, jak najszybciej się stąd usuń, może tu być niebezpiecznie. - rzekł pułkownik, a następnie zaczęli o czymś gwarnie rozmawiać.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 21:25:04
-Tak jest! - odparł Jean, wsiadł na konia i w te pędy pognał w stronę portu, unikając lasu.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 21:27:40
Dobiegłeś do portu i ujrzałeś z bliska, na własne oczy te molochy. Olbrzymie okręty stały zwrócone wysokimi na wiele metrów burtami w stronę portu, a z nich sterczały długie rzędy dział i armat. Na pokładzie, wysoko, dostrzegłeś krzątających się ludzi...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 21:30:58
- Prawdziwe kolosy. No nic, zobaczymy, czy jest sens próbować negocjacji - pomyślał Jean, zsiadł z konia i poszukał najbliższej szalupy w nadziei bezpiecznego podpłynięcia do nieznanych okrętów.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 21:32:27
Wsiadłeś do szalupy, a następnie skierowałeś się w stronę okrętów. Im bliżej byłeś, tym bardziej rósł Twój strach. Skumulował się, gdy przybiłeś do burty i zacząłeś szukać czegoś, po czym mógłbyś się wspiąć na pokład. Wtedy, z samej góry zrzucono Ci linę...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 21:35:21
Jean wdrapał się po linie na pokład statku, ukłonił się dyplomatycznie załodze, prosząc uniżenie o możliwość audiencji u ich przywódcy i ukazując pieczęć poselską z tłumaczeniem, że przybywa w imieniu kolonii jako poseł.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 21:45:32
Wdrapałeś się po linie i ujrzałeś... coś przedziwnego. Ludzie (https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/55/e2/4c/55e24cc646660d2e4d19fbf92501b6a8.jpg), którzy znajdowali się na pokładzie zupełnie nie przypominali Ci żadnego ze znanych narodów - mieli żółtawe oblicza, byli dość wysocy i szczupli, a ich oczy były dziwnie skośne. Ubrani również byli zupełnie inaczej niż ktokolwiek w Imperium. Mówili do siebie w niezrozumiałym języku, fonetycznie nie przypominającym żadnego języka znanego we wszelkich krainach.
Zupełnie nie zwracali na Ciebie uwagę, dopiero po jakimś czasie podszedł do Ciebie mężczyzna (https://ic.tweakimg.net/ext/i/imagelarge/1268752499.jpeg), następnie wykonał dziwny gest - prawą pięść docisnął do lewej otwartej dłoni i ukłonił Ci się z szacunkiem. Po powrocie do pozycji, przemówił po kyraliańsku, z silnym, dziwnym akcentem, iż trudno było go niekiedy zrozumieć.
- Kim jesteś?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 21:55:06
Jean ukłonił się w podobny sposób z należytym szacunkiem nieznajomemu, po czym płynnie po kyraliańsku odparł:
- Nazywam się Jean Babillon, Miłościwy Panie. Jego Ekscelencja Dyrektor Krennic, zafascynowany wspaniałością okrętów Waszej Miłościwości posłał mnie, bym spróbował nawiązać nić porozumienia między naszą kolonią, a waszą zaawansowaną cywilizacją.
Czy mógłbym uniżenie prosić o audiencję?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 22:07:01
Mężczyzna spojrzał na Ciebie, jednak prędko wzrok odwrócił - nie patrzył dokładnie na Ciebie, jednak jakby za Ciebie.
- Spotkanie trwa, Haikei. Jakaż to nicia ma się nawiązać i po co? Z czymżeś przybył, Shisetsu? - dodawał wstawki ze swojego naturalnego języka, dla Ciebie niezrozumiałego. Zapewne dlatego, że nie znał aż tak dobrze kyraliańskiego...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 22:16:15
- Dyrektor Krennic, zarządca naszej kolonii, prosił mnie, bym spróbował przekonać Waszą Miłościwość do pokoju z naszą kolonią. Jednocześnie Dyrektor kazał mi przekazać uniżenie przeprosiny z jego strony za atak fregat kolonii wbrew rozkazom sztabu. Proponuje ponadto, by między naszymi państwami zawiązany został trwały pokój i umowa handlowa. Jednocześnie pyta pokornie, dlaczego Wasza flota wpłynęła do portu kolonii? Wzbudziła ona niemałe zaskoczenie u nas. Proszę wybaczyć, ale nieczęsto mamy do czynienia z tak okazałymi okrętami.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 22:26:19
Mężczyzna ściągnął brwi i... wyglądał przerażająco. Podparł pięści na biodrach i spojrzał tym razem na Ciebie.
- To odwet. Odwet za Wasze ataki. - rzekł cierpko. - Wy, Hanzai-sha, sądziliście, że upadniemy? Przed Wami? O nie. Cesarz został obrażony, zaatakowany znienacka, przez bladych ludzi z daleka. I Cesarz odpowiada. My jednak w przeciwieństwie do Was mamy honor. Macie jeden dzień, do jutrzejszego wschodu słońca, aby się stąd zabrać. Kiedy tylko po nocy wzejdzie słońce, zrównamy tę osadę z ziemią.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 22:40:53
- Proszę o wybaczenie, ale nie słyszeliśmy o żadnych atakach na terytorium Cesarstwa. Jesteśmy tylko placówką handlową i jedyne siły zbrojne, jakie mamy, służą do samoobrony.
Statki, który otworzyły ogień do okrętów Jego Miłościwości Cesarza, wykonały atak wbrew rozkazom i bez wiedzy Dyrektora. On od początku nawoływał do przeprowadzenia rozmów.
O innych atakach nie słyszeliśmy, może to dlatego, że do nas docierają tylko listy podatkowe i okręty handlowe.
Jeśli piraci vindońscy bądź żołnierze Imperatora zaatakowali Cesarstwo to najmocniej przepraszamy w ich imieniu, ale nie jesteśmy z tą sprawą powiązani.
Najmocniej też przepraszam, jeśli moja szczerość byłaby uznana za brak honoru tudzież za obelgę, po prostu z powodu choroby nie potrafię mówić inaczej, jak całkowicie szczerze. Chciałbym też prosić Waszą Miłościwość o opis tych sił, które w barbarzyński sposób napadły na wasze włości.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 22:52:21
Mężczyzna warknął.
- Dużo gada, mało mówi. Wasze statki, z Waszymi flagami. Od nich umiemy Wasz język. Zaatakowaliście nas. Zbrodniczo. Zabiliście nie tylko wojowników, ale i kobiety. I dzieci. I za to nam zapłacicie. Za brak honoru. Wy nie chcieliście z nami rozmawiać. My też nie będziemy. Kyralianie, Zasshuken.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 22:58:12
- Jestem Elynem, Miłościwy Panie. Kyrialianie to tylko okupant mojej ojczyzny.
Jeśli okręty Imperatora napadły zbrodniczo na Cesarstwo, to Kyrialianie są mordercami. Tak jak wtedy, kiedy spustoszyli moją ojczyznę
- odparł szczerze Jean.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 23:04:32
- Więc są podwójnymi złoczyńcami. - syknął. - Zostań na mym okręcie. Ja wydam rozkaz, aby jak najszybciej zrównać z ziemią ten przeklęty padół.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 23:09:50
- Proponuję inne rozwiązanie Miłościwy Panie. W tej chwili moi rodacy (dla których przybyłem w tym poselstwie w imieniu Dyrektora) chwycili za broń i walczą z kyrialiańskim bandytyzmem. Jeśli wojsko Cesarstwa chce zemsty na Kyrialianach, proponuję wykorzystać waszą artylerię i żołnierzy do wsparcia moich braci. Jesteśmy cywilizowanym narodem i spróbujemy się owdzdzięczyć tak, jak możemy.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 24, 2017, 23:14:10
- Nie znam Waszej polityki, hanran. Nie wiem kim są Twoi bracia. Wiem jednak, że dostałem misję, aby was zgładzić. I nie mam powodów, aby tej misji nie dochować. - wskazał palcem na grupę żołnierzy, a następnie zwrócił się do nich. - Heishi! Roketto no issei shageki o junbi! - następnie wrócił do Ciebie. - Nie macie honoru. Nawet Wasz wódz nie pokazał się tu osobiście, a wysłał posłów. Nie macie ani krzty honoru. Dlatego, dlatego musicie zginąć.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 24, 2017, 23:22:27
-Dyrektor jest wodzem Kyralian, a nie Elynów. My od 40 lat walczymy o wolność z tymi barbarzyńcami. O nasz honor. O zemstę. Palili nasze domy, gwałcili nasze kobiety, deptali naszą kulturę. Palili ludzi w imię swej religii, kradli, niszczyli. Zupełnie jak Wam to ukazali, nasyłając swoje statki i niszcząc, co się da.
To są bandyci i fanatycy, niegodni życia na ziemi.
Tu się z Waszą Miłościwością całkowicie zgadzam.
To, że musiałem posłować w imieniu tych tchórzy jest dostateczną dla mnie obelgą.
My zaś nie jesteśmy nimi. I nigdy nie byliśmy. Jesteśmy ludem pióra i księgi, nie bandytyzmu i morderstw. Gdy oni w tych koloniach zabijali tubylców, my próbowaliśmy tubylców uczyć. Oświecać, pomagać w życiu. Imperator, jak zwą swego wielkiego wodza zza morza ci głupcy, z zimną krwią kazał palić nasze miasta. A nas wysiedlać. Przenieśliśmy się tutaj, w nadziei, że tu zbudujemy sobie nową Elynię tutaj, w koloniach.
Jedyne, co zastaliśmy, to terror i mordy. Grabieże i barbarzyństwo. Ale się nie daliśmy. Walczymy tak jak potrafimy. Walczymy w imię naszego honoru i zemsty za ich zbrodnie. Tak jak i Wy. Napadamy na ich patrole, palimy ich posterunki. Teraz zaś otwarcie sięgnęliśmy za broń, widząc w Was wyzwolicieli i ludzi, którzy pomogą odzyskać nasz honor.
Bo dla Elyna są tylko dwie rzeczy święte. Są nimi honor i zemsta na wrogach.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 25, 2017, 10:52:47
- Dobrze więc. Obserwujmy dzieło zniszczenia naszych wspólnych wrogów i całej tej kolonii. - rzekł mężczyzna i zauważyłeś, że na przedzie okrętu żołnierze do wielkich tub ładują jakieś ogromne pociski...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 25, 2017, 11:23:44
- Miłościwy Panie, dostrzegam w Panu i Pańskim Cesarstwie to samo, co i w Elynach tkwi. Tradycje rycerskie. Ludzi, którzy służą za honor własny i swego Pana. Proszę wybaczyć, że mówię do Pana jak do Elyna, jako że nie znam waszej kultury tak dobrze.
Dostał Pan rozkaz zabicia Kyralian za ich zbrodnie. To jest kwestia honoru i zemsty Cesarstwa.
Jednak w koloniach mieszkają różne nacje, wszystkie niewinne zbrodniom Kyralian. Zabicie kata wraz z jego ofiarą w kulturze elyńskiej uznawane za poparcie kata.
Chciałbym zaproponować, by zamiast kazać tym rakietom zabić każdego, spróbować wylądować wojskiem i zabić tylko tych, których rozkaz dotyczył. Kyralian. Są do rozpoznania na tle innych ludzi.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 25, 2017, 11:33:21
Mężczyzna spojrzał na Ciebie gniewnie i syknął.
- Przychodzisz jako poseł, a śmierć zanosisz w powrocie. Honoru w Tobie nie ma, jak i w Twoich panach. - zwrócił się następnie do jednego z żołnierzy. - Hashike no chakuriku o junbi shimasu. - znów skierował się do Ciebie. - Wyrżniemy Was osobiście.
Zauważyłeś wówczas, że potężne okręty zaczęły spuszczać barki desantowe, a żołnierze ubrani w dziwne pancerze i trzymający podłużne, lekko zakrzywione miecze na nie wchodzą. Oprócz tych rycerzy, na barki ładowali się także lekko opancerzeni żołnierze z bronią palną, nieco podobną do arkebuzów i muszkietów. Mężczyzna przyglądał się całej tej scenie w dumnej postawie.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 25, 2017, 11:44:08
- Chciałem przynieść pokój dla swego ludu. Jednak w trakcie rozmowy z Panem zrozumiałem, że śmierć jest nieunikniona. Gotów nań byłem już wtedy, gdy podpływałem do waszego statku. - odparł mu Jean językiem spokojnym, jakby gotowym na oddanie żywota.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 25, 2017, 11:52:22
- Śmierć nie jest wyrokiem. Śmierć jest darem. A darów można nie przyjąć. - rzekł mężczyzna obserwując, jak jego barki powoli przybijają do brzegu. - Pan zaś podjął się tego daru. Jest Pan posłem, może Pan odejść, jeśli to koniec negocjacji.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 25, 2017, 12:18:55
Jean ukłonił się nieznajomemu i rzekł:
- Nie mam do czego wracać. Straciłem dom, ukochaną, ojczyznę.
Proszę ze swej strony o możliwość pozostania z wami na statku, jeśli dar śmierci można odrzucić.
Starałem się ze swej strony rozmawiać z Panem jak Elyn, który śmierć traktuje jak wyrok dla zbrodniarzy, dar dla żołnierzy walczących o wolność i niesprawiedliwość wobec niewinnych.
Który honor upatruje jako obronę niewinnych i karanie winnych, jak i obronę swych krajan przed tyranią.
Jestem bez Pana. Moim Panem była moja ojczyzna, którą zniszczyli barbarzyńsko Kyralianie w imię żądzy władzy. Przybywając tu, od początku chciałem Pana przekonać, by wyrok spadł co najwyżej na tych, co zawinili. Nie zaś na niewinnych.
Gdybym lepiej znał waszą kulturę te negocjacje inaczej się potoczyły.
Teraz zaś proszę o możliwość poznania waszej ojczyzny. Nie jestem człowiekiem złym, ani zdradzieckim, ani pozbawionym honoru. Czuję respekt wobec innych kultur, co nie jest normą wśród innych nacji Imperium. Chciałbym służyć komuś, kto honor własny darzy szacunkiem, nie zaś handluje nim na prawo i lewo jak Vindoni czy Kyralianie.
Proszę o to pokornie jako człowiek, który wszystko stracił i chce zacząć od nowa.
- skulił głowę na znak oddania swego losu nieznajomemu.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 25, 2017, 13:31:29
Mężczyzna wysłuchał Cię, a następnie skinął głową.
- Dobrze więc. Uczynię Cię dziś moim sābanto, znasz ich język dobrze. Postanowiłem, że nie wyrżniemy ich, a zniewolimy i przejmiemy. Poślę do Cesarza, żeby on zadecydował co z tym zrobić. Zdradź mi raz jeszcze swe imię, przybyszu.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 25, 2017, 14:18:15
- Jean, Miłościwy Panie.
Jeśli Monsieur, co w języku mojego ludu znaczy Mój Pan, wykazałby łaskę wobec swego sābanto, prosiłbym pokornie, bym mógł poznać obyczaje waszego ludu, by wiedzieć, jak się zachować i okazać należyty szacunek.
Obawiam się też, że jestem nieobyty w sztuce walki mieczem. Walczę muszkietem, jeśli Twoja Wola, Panie, kazałaby mi bronić twego honoru.
- odparł mu Jean, po czym skłonił mu się w pas na znak posłuszeństwa.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 25, 2017, 14:48:57
- Walka należy do wojowników, sābanto. - odrzekł. Następnie skierował swoje kroki w kierunku jednej z barek, a wówczas dołączyło do niego czworo ciężko odzianych wojowników z niespotykanymi broniami (http://casiberia.com/img/prod/sh1020.jpg). Machnął na Ciebie.
- Sābanto, dołącz do mnie. Schodzimy na ląd.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 25, 2017, 14:49:53
- Wedle rozkazu, Panie.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 25, 2017, 14:55:23
Wsiadłeś do barki, a ona posunęła w stronę wybrzeża. Tam dojrzałeś mnóstwo, całe mnóstwo wojowników (http://www.artnet.com/WebServices/images/ll00035lldxq0GFgbXECfDrCWvaHBOcKGvD/charles-wirgman-sr.-japanese-samurai-dressed-for-battle-with-military-banners-and-japanese-flags-flying.jpg) i strzelców (https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/f6/c1/f9/f6c1f9320f3a242f151e0ec4dadb945a.jpg), którzy rozkładali się obozami.
Gdy dotarliście na brzeg, mężczyzna wyszedł i skierował się w Twoją stronę.
- Ja jestem Daimyō Kenshirō Uchiha, uniżony sługa Boskiego Cesarza. Ty, mój sābanto, stań przy mnie.
Następnie zaczął przemawiać w swoim języku do żołnierzy, którzy bardzo uważnie go słuchali i co pewien czas podnosili gromkie okrzyki w niebo. Szykowała się wojna...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 25, 2017, 14:56:55
Jean stanął posłusznie przy swym Daimyo.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 25, 2017, 15:20:52
Dowódca przemówił do swoich żołnierzy, a następnie tabuny ich ruszyły w stronę Nowego Vordon. Następnie, Daimyō skierował się do Ciebie.
- Ty zaś opowiedz mi wszystko co wiesz o zagrożeniach, które możemy napotkać.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 25, 2017, 15:31:46
- Oczywiście, Panie.
Kolonia jest zamieszkana przez mieszkańców Nowego Vordon (to ci, z którymi walczycie) i władze Kompanii, a także elyński ruch oporu przeciw Kompanii, walczący o wolność Elynów od imperialnego bata. Na zachodzie jest osada pokojowo nastawionych tubylców, którzy izolują się od świata, ale którzy potrafią walczyć przyciśnięci. Na północnym wschodzie mamy plemię żądnych krwi tubylców, którzy zaatakują każdego, kto się zbliży.
Zasadniczo Kompania włada tymi ziemiami, ale jako wrogów ma tubylców i Elynów. Żołnierze Kompanii walczą różnie, zależnie od formacji - część zbrojna w muszkiet do salw liniowych, część jako wojska szarpane, też zbrojne w muszkiet, ale celniej strzelające.
Elyni walczą w sposób podobny do wojsk szarpanych. Różnie uzbrojeni, chowają się po lasach i napadają na patrole i posterunki Kompanii, ostrzeliwując wroga zza osłony drzew, w czym są skuteczni.
Co do wojsk tubylczych, to nie mogę wiele powiedzieć, ponieważ nie miałem za wiele z nimi kontaktu bezpośrednio. Powinni jednak walczyć prostą bronią, a także upodobać sobie zasadzki.
No i są jeszcze dzikie zwierzęta, takie jak wielkie koty o żółtym futrze, zwane panterami czy inne drapieżniki, którzy polują na ludzi dla zdobycia jedzenia.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 25, 2017, 15:36:41
Mężczyzna przetworzył informacje od Ciebie, a następnie zaczął powoli kroczyć w kierunku kolonii.
- Wiele macie tu niebezpieczeństw. - rzekł. - Jak i my. Obawiam się wielce, co dzieje się w mej ojczyźnie. Niedawno zaatakowana została z morza, przez przedziwny lud, nie Wasz lud. Statki mieli niezbyt duże, jednak obładowane, przeludnione. Setki, może nawet tysiące statków płynęło do naszych wysp i gdyby nie wiatr i potęga naszej floty... bylibyśmy martwi. - odchrząknął. - Niemniej jednak, należy ukarać tych tutaj. Przejmiemy tę osadę, a każdego opornego zabijemy. Lojalność będzie obowiązkowa. Kroczmy zatem w kierunku Waszego miasta, prowadź, sābanto.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 25, 2017, 15:45:53
- Tak Panie. - odparł Jean i zaczął wskazywać drogę, prowadząc swego Pana.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 25, 2017, 15:48:32
Szliście w kierunku Nowego Vordon i po spokojnym, długim marszu dotarliście na przedpola miasta-fortecy. Bramy były zamknięty, a z bastionów, murów i fortów sterczały armaty. Potężna armia Daimyō stanęła pod murami i czekała na dalsze rozkazy. Cisza była nieprzenikniona, tajemnicza, pełna napięcia.
- Widzisz, sābanto. Oni nie chcą nas przyjąć, nie chcą przyjąć daru. Chcą honorowo walczyć. Jak potężne są te mury? Mają jakieś słabości, niedoskonałości?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 25, 2017, 16:07:18
- Jest to typowy fort, jaki stawiają Kyralianie. Niskie, grube mury, plan gwiazdy, działa i żołnierze rozstawieni tak, by wciągnąć przeciwnika w ogień krzyżowy gdziekolwiek by nie nacierał i by był wstanie wytrzymać ogień dział strzelających poziomo. Co innego jednak artyleria strzelająca w górę. Ona mogłaby dokonać spustoszeń.
Do tego tego typu mury są podatne na podkop, o ile nie wykopano pod murami systemu kontrmin, przez które można by uderzyć nań od środka, ale w których wszystko jest wypełnione prochem i jakakolwiek iskra wywołałaby wybuch, który wstrząsnąłby kolonią.
O ile więc otwarty szturm byłby ryzykowny, a atak na kontrminy skończyłby się rzezią obu wojsk bez względu na sytuację, o tyle można by im te kontrminy wysadzić, destabilizując fortyfikacje, a potem ostrzelać najbardziej uszkodzone odcinki z waszych rakiet. Potem byliby znacznie bardziej podatni na szturm i możliwe, że i skłonni do kapitulacji.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 26, 2017, 12:45:03
Mężczyzna wysłuchał Cię dokładnie, a następnie wyciągnął... gwizdek. Zwykły, podłużny gwizdek z kilkoma dziurkami służącymi zapewne do wydawania różnych dźwięków. Przytknął jedną z nich, a następnie wziął potężny wdech i dmuchnął równie potężnie w gwizdek, który wydał z siebie wysoki, ledwie słyszalny, piskliwy dźwięk. Po chwili dostrzegłeś, że cała armia odwraca się na pięcie i wycofuje się kilkanaście kroków do tyłu. Po tym, nastąpiła cisza i usłyszałeś gdzieś w oddali okropny, niesłyszany dotąd dźwięk (https://www.youtube.com/watch?v=ArSZmPz6dAo). Odwróciłeś głowę i dostrzegłeś, że od strony floty w niebo wzbiła się fala ognistych pocisków, które zasłoniły niebo dymem, a które leciały jakby w Waszą stronę...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 26, 2017, 12:58:43
Jean stał dalej przy swym panie, czekając, co się stanie.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 26, 2017, 13:07:40
Wszyscy stali nieruchomo, wpatrując się w mury. Ogniste pociski sunęły po niebie z groźnym sykiem i po niezbyt długiej chwili spadły na mur. Ziemia zaczęła się przeraźliwie trząść, a jedyne co mogłeś zobaczyć, to powstające eksplozje, ogniowe odłamki, kupa dymu, latające wszędzie dookoła cegły i kamienie, krzyki ludzi (słyszeć). Fala uderzeniowa spowodowana uderzeniem mnóstwa rakiet była tak mocna, że mało nie zmiotła Cię z nóg. Ostrzał trwał kilkanaście sekund, a następnie ustał. Tumany dymu zasłaniały całe Nowe Vordon, a mężczyzna patrzył na dzieło swego zniszczenia niewzruszony.
- Widziałeś kiedyś podobny kunszt?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 26, 2017, 13:17:02
-Nie, Panie. O tak potężnej artylerii i mistrzowskim jej wykorzystaniu Armia Imperialna mogłaby tylko pomarzyć.
Jednak należy pamiętać, że teraz czekają walki w mieście, a Kompania niedawno szkoliła rekrutów do strzelania z dachów i ukrycia w budynkach.
- odparł Jean.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 26, 2017, 13:24:42
- Walki w mieście? - zdziwił się jakby Daimyo. - Tę walkę będziemy toczyć po naszemu.
Ponownie dobył gwizdka i zadął w niego, tym razem innym, nieco niższym dźwiękiem. Tuż po tym, z szeregów stojącej pod murami armii, jakby znikąd w dziwny sposób (głęboko pochyleni, ręce wyprostowane z tyłu, na palcach, opływowo) w stronę murów zaczęło biec kilkunastu, może dwudziestu wojowników (http://nabaroo.com/serveImage.php?name=5601739816148.jpg&size=400&crop=false). Nie zatrzymując się w biegu, zaczęli kręcić hakami na łańcuchach, a następnie wrzucili je na mury. W tym samym czasie, dym po ostrzale rakietowym ustapił i dostrzegłeś wciąż stojące, wszak mocno zniszczone mury miejskie, na których ostali się nieliczni żołnierze. Posiłki zaczęły wchodzić na mury.
Wtedy, tajemniczy wojownicy sprawnie zaczęli wspinać się po murach na łańcuchach i po niedlugiej chwili byli już na szczycie. Żołnierze Kompanii nawet nie zdążyli oddać strzałów, gdy Ci dziwni wojownicy, prędcy niczym grom, zaczęli skakać od jednego do drugiego, tnąc ich mieczami.
- Shinobi. To są shinobi. - rzekł mężczyzna. - Kto dowodzi w tej osadzie?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 26, 2017, 13:31:13
- Sztab oficerów stacjonujących w pałacu Dyrektora. To dość okazale wyglądający budynek w centrum miasta.
O ile oczywiście nie przenieśli się gdzieś.
Oficerowie noszą barwniejsze mundury niż szeregowi żołnierze,
a nazywają się kap. Sprout
kom. Montaniez
gen. Diaz.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 26, 2017, 14:54:10
- Rozumiem... więc ich będzie trzeba obarczyć odpowiedzialnością. - rzekł mężczyzna. Widziałeś, jak ci tajemniczy shinobi wycinają w pień wszystkich znajdujących się na murach. Następnie zeskoczyli z nich, korzystając z haków, do wewnętrznej części fortyfikacji. Nagle, usłyszałeś jakieś poruszenie i skrzypienie. Dostrzegłeś, że bramy fortecy powolnie się otwierają.
- Nadchodzi dzień naszej chwały. Wkraczamy do miasta jako zwycięzcy, sābanto. Zedrzemy te flagi i zawiesimy flagi Cesarstwa. Zawiesimy nasz porządek.
Mężczyzna wyjął z pochwy długi, wąski, nieco zakrzywiony miecz i krzyknął donośnie, a cała armia odpowiedziała mu krzykiem. Olbrzymie zastępy zaczęły kroczyć w stronę bramy...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 26, 2017, 15:21:26
- Czy jest jeszcze coś, w czym mógłbym pomóc, Panie? - spytał Jean, ukłoniwszy się swemu Daimyo.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 27, 2017, 17:00:45
- Tak. - powiedziął (jak zawsze) lakonicznie mężczyzna i skinął na swoich przybocznych, aby Ci podążyli za Wami. - Zaprowadź mnie do rządcy tej osady. Osobiście zetniemy im głowy.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 28, 2017, 17:54:16
- Tak, Panie. - odparł Jean i prowadził ich w stronę pałacu.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 28, 2017, 18:12:23
//Trochę przeskoczę. Poszliście do Pałacu, tam nie było już nikogo. Daimyo kazał zebrać wszystkich i wygłosił doń przemówienie:
"- Mieszkańcy tej żałosnej wsi. - ryknął. - Jesteście ofiarami. Ofiarami głupoty swych wodzów. Dokładnie pół roku temu, ekspedycja z waszą banderą przypłynęła na nasze wyspy i nas zaatakowała. Została odparta, unicestwiona, niedobitki wzięto do niewoli. Ja, Daimyō Kenshirō Uchiha, przybywam w imieniu Boskiego Cesarza, aby ukarać Was za ten czyn. Od dzisiaj, my kontrolujemy miasto i ustalamy reguły. A są one proste - wypełniać wszystkie polecenia. Kto nie będzie wypełniał poleceń, będzie martwy. Będziecie pracować i płacić podatki dotąd, aż nie uznamy, że zadośćuczyni to jego Cesarskiej Wysokości strat. A niesubordynacja będzie karana śmiercią. A jeżeli spróbujecie podnieść bunt, powstanie, czy cokolwiek tego rodzaju - zrównamy tę kolonię z ziemią, a Was razem z nią. Rozejść się.
Po tym, wróciliście do Pałacu, który zajęty już (tak jak całe miasto) został przez najeźdźców.


- Mój sługo. - rzekł do Ciebie. - Udasz się do portu i przekażesz flocie ode mnie ten list. - podał Ci skrupulatnie zapakowaną kopertę. - Przekaż go na mój okręt flagowy, do dowódcy. Dostajesz dwóch samurajów do obstawy.
Obok Ciebie nagle wyrośli potężni wojownicy (http://conceptartworld.com/wp-content/uploads/2016/01/Samurai_Concept_Art_Illustration_01_Bjorn_Hurri.jpg).
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 28, 2017, 18:15:33
- Oczywiście, Panie - odparł Jean, ukłonił się i udał się w stronę portu i okrętów.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 28, 2017, 18:43:04
Wyszedłeś z pałacu powoli, a wówczas przystąpił do Ciebie jakiś mężczyzna - wysoki, z ciemnymi włosami, dość przystojny, wyraźnie Elynin.
- Przepraszam, czy mogę Panu potowarzyszyć w drodze? Mam ważne wieści. - rzekł, a wojownicy wysunęli lekko katany czekając na Twoją reakcję...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 28, 2017, 18:45:23
Jean poprosił gestem samurajów, by się wstrzymali, ale uważali na Elyna, po czym spytał:
- Z kim mam przyjemność i jakież to ważne wieści ma Pan do przekazania?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 28, 2017, 18:56:01
- Sergio Cutrera - mężczyzna pokłonił się - Jeśli Pan pozwoli to ruszymy dalej, bo tutaj zwracamy na siebie zbyt dużo uwagi. Mam wieści, które krążą między tutejszymi, a które mogą się nie spodobać Pańskiemu pracodawcy. - ruszył razem z Tobą w kierunku portu. - Pan już tutaj trochę w kolonii zapewne jest, podobnie jak ja. Wie Pan jacy są Kyralianie. Tutejsi, hmm... patrioci - można było wyczuć lekką pogardę - już chcą organizować podziemie. Wie Pan jak tragiczny skutek, będą miały ich poczynania, jeśli nikt ich nie przerwie? Cała kolonia pójdzie z dymem, w tym mój majątek i Pański.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 28, 2017, 18:59:52
Jean poprosił gestem samurajów, by mieli baczenie na Curtrerę, czy to nie jakaś zasadzka, a sam mu odparł:
- W takim razie proszę podążać za mną. Idę do portu, tam się na moment rozdzielimy, a później zaprowadzę Pana do Daimyo bądź przekażę zeznania, w zależności od jego woli.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 28, 2017, 19:08:46
- Oczywiście, poczekam. Proszę zaznaczyć pańskiemu... Daimyo, że mam co najmniej dwie propozycje rozwiązania tego problemu. - powiedział spokojnie - Będę dozgonnie wdzięczny, jeśli okaże mi ten zaszczyt i mnie wysłucha.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 28, 2017, 19:11:54
- Naturalnie poinformuję go. - odparł Jean i udał się przekazać list, prosząc Elyna, by czekał nań w porcie.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 28, 2017, 19:19:21
Udałeś się w kierunku portu, następnie wsiadłeś do łodzi, przekazałeś wiadomość i wróciłeś do miasta, gdzie czekał na Ciebie tamten mężczyzna...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 28, 2017, 19:21:49
Jean poprosił gestem samurajów o eskortę i uwagę na Elyna, po czym do tego ostatniego rzekł w elyńskim:
- Proszę mi opowiedzieć wszystko, co Pan wie. Ja przedstawię to mojemu Daimyo i on podejmie decyzję.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 28, 2017, 19:29:31
- Główny zarys już Pan zna. Rozpuściłem już wici i jestem w trakcie ustalania konkretnych nazwisk. Wszystkie szczegóły chciałbym zaprezentować osobiście Daymio, jako że ulica to nie jest najlepsze miejsce na tego typu rozmowy. Wie Pan, ściany mają uszy, szczególnie tutaj. - odpowiedział mężczyzna.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 28, 2017, 19:33:07
- Poinformuję Daimyo, a ten podejmie decyzję. - odparł Jean i udał się z samurajami w kierunku Pałacu.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 28, 2017, 19:36:28
Mężczyzna szedł za Tobą przez pewien czas, a gdy doszliście już do Pałacu, zatrzymał się i czekał. Ty zaś wkroczyłeś do głównego biura, w którym przebywał Daimyo.
- Dostarczyłeś list? - zapytał.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 28, 2017, 19:39:32
Jean się ukłonił i odparł:
- Tak, Panie.
Ponadto dostałem wieści o jakiś planach powstania wśród Kyralian od Elyna. Jegomość prosił mnie, bym spytał, czy mógłby prosić o audiencję.
Nie mam zbytnio doń zaufania, ale pozwoliłem sobie przekazać ci to Panie pod rozważenie.
- odparł i skulił głowę.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 28, 2017, 19:43:19
Mężczyzna spiorunował Cię wzrokiem i odpowiedział twardo.
- Gmin nie przychodzi przed oblicze władców, sābanto. Nie interesuje mnie, co do powiedzenia ma ten człowiek. Gdy ktoś spróbuje podnieść bunt, zginą wszyscy. Zrównamy tę kolonię z ziemią. Każdy otrzymał taką informację i jest świadomy tego.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 28, 2017, 19:45:49
Jean ukłonił się w pas i odrzekł:
- Takoż mu przekażę, Miłościwy Panie.
Po czym ukłonił się ponownie, spytawszy, czy może już odejść.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 28, 2017, 19:46:36
- Odejdź zatem.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 28, 2017, 19:49:28
Jean wyszedł z Pałacu i rzekł do czekającego przed nim Elyna:
-Bardzo mi przykro, ale Daimyo nie życzy sobie wizyt ani nie jest zainteresowany Pańskimi wiadomościami.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 28, 2017, 20:12:12
- No cóż, w takim razie może Pan przekazać Daimyo, że gdy on bawi się tutaj, faktyczna flota imperium zapewne już dopływa do jego ojczyzny - stwierdził mężczyzna- Powiem Panu, że przykro mi, bo Imperium potraktowało nas jako przynęty. Wykorzystali kolonię, pozwolili, aby Pański Daimyo zajął się podbojem nasze kolonii, gdzie aktualnie oddziały imperium wkraczają do jego kraju. Natrafili na niego podczas walk z najeźdźcą ze wschodu i wykorzystali moment. Wie Pan na pewno, że imperium zawsze dostaje tego czego chce. Pójdę już spisać testament - odrzekł smutno, wykręcił się i powoli odszedł...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 28, 2017, 20:15:55
- Rozumiem, ale niestety nie mogę Panu pomóc.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 28, 2017, 20:22:52
Mężczyzna odszedł i znikł gdzieś w uliczkach...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 28, 2017, 20:29:34
Jean udał się zatem z powrotem do Pałacu, prosząc o możliwość rozmowy z Daimyo.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 28, 2017, 20:32:02
Oczywiście, bez żadnych przeszkód wszedłeś do gabinetu, w którym siedział Daimyo. Zwrócił się do Ciebie pytająco, czekając co masz mu do powiedzenia.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 28, 2017, 20:33:46
Jean ukłonił się swemu Daimyo w pas, po czym spytał:
- Miłościwy Panie, proszę wybaczyć mi ciekawość, ale czy jako sługa mógłbym zadać parę pytań?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 28, 2017, 20:35:11
- Pytaj, byle szybko, sābanto.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 28, 2017, 20:48:14
- W takim razie mój Panie mam dwa pytania.
Po pierwsze, jak wygląda kwestia zarządzania ziemią w imieniu Cesarstwa? Czy jest to tylko domena Daimyów, takich jak ty Panie, czy gmin taki jak ja może sobie zapracować lojalną służbą na możliwość zakupu kawałka ziemii? Proszę mi wybaczyć, jeśli zadałem niewłaściwe pytanie, ale nie znam jeszcze praw Cesarstwa.
Po drugie, proszę mi wybaczyć roszczeniowość, ale czy mógłbym spytać, czy sługa winien spać w wyznaczonym miejscu przez Daimyo czy powinien poszukać sobie miejsca do snu gdzie indziej?

Jean ukłonił się ponownie i w drżeniu czekał na reakcję Pana.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 28, 2017, 20:52:12
Potężny skośnooki usadził się wygodnie na dyrektorskim krześle.
- Daimyo to bezpośrednio poddany Boskiego Cesarza. Posiadamy całość ziem i ponośności wszelakich, przeto przekazujemy je w zarząd naszym samurajom. Ty, sābanto, samurajem nie jesteś, wszak jeśli się wykażesz i służbę podówczas poprzysięgniesz, być może otrzymasz ziemię. Spać będziesz tutaj, pod ochroną - w jednej z kwater, wybierz sobie którąś. Jeszcze coś?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 28, 2017, 20:54:37
- To wszystko Panie. - Jean się ukłonił i poprosił o możliwość odejścia, by mógł wybrać sobie kwaterę.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Lutego 28, 2017, 20:56:58
Wyszedłeś z gabinetu i masz do wyboru trzy kwatery. Są generalnie podobnie umeblowane, różnicą są okna - w pierwszym okna są duże, tarasowe, zwrócone w stronę zachodnią. Druga kwatera ma zwyczajne, niezbyt wielkie i niezbyt małe okna zwrócone na północ, ostatnia kwatera zaś miała niewielkie okna - do tego stopnia, iż musiała być dodatkowo oświetlana licznymi lampami...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Lutego 28, 2017, 20:59:36
Jean wybrał drugą kwaterę, w nadziei, że nie jest zajęta.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 01, 2017, 15:39:30
Zostałeś obudzony przez samuraja, który rozkazał stawić Ci się przed obliczem Daimyo w jego gabinecie.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 01, 2017, 15:49:54
Jean bezzwłocznie udał się do gabinetu Daimyo.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 01, 2017, 16:35:26
Ubrałeś się i udałeś się natychmiast do gabinetu, w którym niegdyś przebywał Dyrektor, obecnie zaś Daimyo. Wzrok mężczyzny spoczął na Tobie, a on przemówił.
- Czymże jest Wasza wiara? Ta, której stawiliście tę Świątynię wielką, okazałą?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 01, 2017, 16:41:34
Jean ukłonił się i odparł:
- Ta świątynia to najprawdopodobniej świątynia Światłości. Jest to kult dominujący w Imperium, który zasłynął głównie posyłaniem rzesz nie podzielających tegoż kultu na stos tudzież na męki.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 01, 2017, 22:02:56
- Do tej pory nie wysyłałem tam nikogo. Czy są oni szkodliwi?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 02, 2017, 05:08:51
- Szeregowi wyznawcy i kapłani nie, ale Inkwizycja zajmuje się paleniem ludzi, którzy nie wyznają doktryny.
Sam tej wiary nie podzielam, Panie.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 02, 2017, 13:56:10
Mężczyzna zastanowił się, zmrużył oczy i rzekł.
- Cóż... udasz się zatem do tej Świątyni. Jako mój przedstawiciel. Rozkażesz im, aby przede mną się pokłonili i mi hołd złożyli. Wtedy będą mogli trwać. Jeżeli jednak odmówią, wówczas będą musieli zostać zrównani z ziemią. Mam nadzieję, że rozumiesz to proste zadanie.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 02, 2017, 14:09:12
Jean ukłonił się Daimyo i odparł:
- Tak, Panie.
Po czym udał się do Świątyni Światłości.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 02, 2017, 19:22:32
Wyszedłeś z pałacu i dostrzegłeś, że ulice patrolowane są przez liczne grupy żołnierzy okupujących Nowe Vordon. Skierowałeś swoje kroki do Świątyni, a po drodze czułeś na sobie niechętne, pełne wrogości spojrzenia ludzi...
Wszedłeś do Świątyni i była ona pusta - tylko jakiś mężczyzna rozmawiał z kapłanem pod ołtarzem...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 02, 2017, 19:27:03
Jean podszedł spokojnie do rozmawiających, trzymając w pogotowiu rapier.
Upozorował przyjazny uśmiech, po czym ukłonił się i rzekł do obu po kyraliańsku:
- Czy mógłbym Panom na moment przerwać?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 02, 2017, 20:42:04
Dostrzegłeś, że mężczyzna, który rozmawiał z kapłanem odszedł i ustał w bocznej nawie, trzymając obie ręce w pogotowiu, na pasie. Kapłan zaś uśmiechnął się w Twoją stronę i rzekł.
- Proszę, wejdź, chłopcze.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 03, 2017, 05:33:03
Jean wszedł i spytał po kyraliańsku:
- Czy ktoś tu jeszcze jest? Wierni, strażnicy Cesarskich? Czy są tu tylko Panowie?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 03, 2017, 11:36:48
Mężczyzna, który odszedł wcześniej od kapłana teraz ukląkł w ławie i zaczął się modlić. Kapłan zaś spojrzał na Ciebie dziwnie i odpowiedział.
- Ja... tak. Jestem tutaj tylko ja i ten wierny. O co chodzi?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 03, 2017, 18:34:32
Jean przeszedł na szept:
- Muszę Panu coś przekazać, a także porozmawiać z Panem i tamtym wiernym na pewien temat. Proszę wybaczyć nie wyznaczanie Światłości, to najmniejsza z niegodziwości, z jaką przychodzę - rzekł i skupił głowę na znak poczucia winy...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 03, 2017, 23:33:35
Kapłan jeszcze bardziej ściągnął brwi i grzmotnął.
- Nie rozumiem o czym mówisz, dziecko. Jednak jeżeli przyszedłeś obrażać Światłość... nie uzyskasz nic, prócz pogardliwej ciszy.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 03, 2017, 23:50:34
Jean'owi spłynęła łza po policzku.
- Nie Ojcze, nie przyszedłem obrażać waszej religii, przybyłem tu z rozkazem od Daimyo, który uświadomił mi, co zrobiłem złego, a co mi ciąży na sercu, także mojej filozofii.
Przeto proszę Cię miłościwy Ojcze o możliwość przekazania tego rozkazu a później, już prywatnie, umożliwienia mi spowiedzi.
Proszę o łaskę spowiedzi dla skruszonego grzesznika, nawet niewiernego - szepnął, łkając autentycznie.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 03, 2017, 23:57:56
Kapłan na początku patrzył na Ciebie zdziwionym wzrokiem, następnie jego wyraz twarzy nieco milszy stał się.
- Rozumiem. Skrucha, prawdziwa skrucha, chęć poprawy i naprawy... to dostateczne motywy do odpuszczenia grzechów. Powiedz, chłopcze, z czym przychodzisz.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 04, 2017, 00:34:59
- Wpierw muszę przekazać rozkaz - odparł szeptem Jean.
- Daimyo domaga się, - odparł, próbując nabrać tonu oficjalnego na czas przekazania rozkazu - ażeby wierni Światłości pokłonili mu się i hołd złożyli jako poddani. W przeciwnym wypadku Świątynia zostanie zniszczona.
Później Jean wrócił do szeptu i przestał tłumić łzy.
- To tylko jeden z grzechów, z którymi przybyłem. Pozwolę sobie - tu Jean przerwał, łamiąc oddech - przytoczyć wszystko od początku.
Przybyłem do kolonii zmęczony zawieruchami na kontynencie. Jestem Elynem i byłym żołnierzem. Podczas służby w wojsku poznałem przyszłą ukochaną, która była moją dowódczynią. Do kolonii przybyliśmy bez grosza przy duszy. Pierwszą rzeczą, o jakiej pomyśleliśmy była chęć znalezienia uczciwej pracy (naszym marzeniem było i jest zarządzanie własnym majątkiem). Znaleźliśmy ją w gabinecie Dyrektora. Polowaliśmy, szkoliliśmy żołnierzy, ciężko pracując, by się dorobić. Wtem dostaliśmy polecenie rozwiązania kwestii napadu na jeden z posterunków. Starałem się rozwiązywać ją rzetelnie, zakradłem się nawet do obozu Elynów, gdyż to oni byli posądzani o napaść. Popełniłem jednak bardzo poważny błąd, który zaciążył na wszystkim. Poprosiłem ukochaną, by poszukałem mnie, jakbym zniknął na dłużej. Sprawiło to, że trafiła ona do tego samego obozu i wszelki ślad po niej zaginął. Tym samym najprawdopodobniej przyczyniłem się do jej śmierci i męk.
To jest pierwszy z grzechów (obok zdrady własnych rodaków), jaki popełniłem. - załkał żałośnie.
- Później już tylko się staczałem. Kiedy Cesarscy zjawili się w porcie kolonii, zostałem posłany na obrady z nimi. Kłopot w tym, że strata ukochanej połączona z elyńską dumą i posądzaniem tak siebie, jak i Kompanii za tąże stratę sprawiły, że zamiast pokoju dałem się nakłonić do zdrady kolonii. Opracowałem plan zdobycia twierdzy, poinformowałem o wszystkim nowego Pana, stając się de facto kątem Nowego Vordon i jego mieszkańców.
Jestem człowiekiem zdeprawowanym i wstydzę się samego siebie. Nie widzę powodów, bym zasługiwał na jakąkolwiek litość, a dalej zapętlać się w spirali zdrady nie mam zamiaru - skończył swą szeptaną spowiedź, płacząc coraz rzewniej.
Edition: to nie wszystko, urwało mi w trakcie pisania z telefonu, nie odpowiadaj jeszcze.
Edition 2: już. Możesz odpisać.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 04, 2017, 12:52:19
Kapłan uważnie wysłuchał Twojej wypowiedzi, a następnie zamknął oczy.
- Ja... cóż. Światłość nigdy, nikomu się nie pokłoni. Zaś Ty... wyrażasz skruchę, dziecko. Skrucha naprawia błędy. I mimo, że Twój błąd był straszny, wciąż możesz odkupić swoje winy, jako że jesteś w korzystnej pozycji, aby... - w tym momencie kapłan urwał, gdyż ziemia się zatrzęsła. Żyrandole się rozbujały, a gdzieś na wschodzie dało się uslyszeć potężną eksplozję.
- Co... co to znów jest? - zapytał kapłan.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 04, 2017, 12:57:35
Jean łkał dalej, przez łzy próbując wyrzec autentycznie:
- Ja... nie wiem. I tak już zasłużyłem na śmierć.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 04, 2017, 16:11:25
- Co to było!? - rozgląda się mężczyzna klęczący przy ławie świątyni po czym stwierdza- Powinniśmy stąd wyjść. Możliwe, że zaraz wszystko zwali nam się na głowę... - ciągnie dalej, jednak uparcie czeka na rozwój sytuacji.
- Tak, uciekajcie stąd. Nie wiadomo, czy sklepienie to wytrzyma. - dodał kapłan.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 04, 2017, 16:12:31
Słuchając słów kapłana, Jean spróbował dobiec do wyjścia i uciec z budynku.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 04, 2017, 16:17:19
Odwróciłeś się i prędko pobiegłeś w kierunku drzwi, uchylając je i wychodząc na zewnątrz. Dostrzegłeś gdzieś w oddali, na wschodzie, że tumany dymu unoszą się z jakiegoś punktu, a płomienie tam szaleją. W mieście dzwony ogłosiły alarm...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 04, 2017, 16:44:10
- Pożar i wybuch. Jak nic jakiś zamach - pomyślał Jean i niezwłocznie udał się do siedziby Daimyo.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 04, 2017, 16:47:59
Szybkim krokiem udałeś się do siedziby Daimyo, lecz mężczyzna stał przed nią. Ze schodów obserwował to, co działo się we wschodniej części miasta. Nie kierując wzroku na Ciebie, zapytał.
- I? Jak rozmowy?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 04, 2017, 16:50:37
Jean skłonił się i rzekł:
- Nie byli skłonni do złożenia hołdu, Panie.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 04, 2017, 16:51:32
Daimyo spuścił wzrok na Ciebie.
- To niedobrze. Są świadomi co grozi im za niesubordynację?
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 04, 2017, 16:52:37
- Tak, Panie.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 04, 2017, 16:56:30
- A więc... - zatrzymał się na chwilę. - Będzie trzeba ich zniszczyć. Ty poprowadzisz oddział moich żołnierzy. Wkroczysz tam i dopilnujesz, aby każdy, kto znajduje się w środku, został zabity. Tak jak najeźdźcy z tej ziemi zrobili na naszej ziemi. Nie pytaj o imiona, nie pytaj o rodziny. Zabijaj. Rozumiesz polecenie? Jeżeli tak... - skinął ręką na jednego z wojowników. Ten po chwili znikł, a gdy wrócił przyprowadził ze sobą dziesięciu samurajów i dwóch muszkieterów, którzy patrzyli na Ciebie w oczekiwaniu na rozkazy.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 04, 2017, 17:04:56
Jean odparł spokojnie:
- był tam tylko jeden kapłan i wierny, który się modlił. Wszyscy opuścili budynek w momencie, gdy usłyszeliśmy dźwięk eksplozji.
Sama świątynia, cóż... niedługo sama się zawali pod wrażeniem pożaru i eksplozji we wschodniej części miasta.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 04, 2017, 17:05:45
Mężczyzna ściągnął brwi, wyglądał naprawdę przerażająco.
- Czy to odmowa wykonania rozkazu? - jego głos był niczym grom...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 04, 2017, 17:34:01
Jean mu odparł, próbując zahamować smutek, który w nim narastał:
- Nie, Panie. Raport. Rozkaz wykonam, proszę tylko o możliwość wykonania go samotnie. - odparł, patrząc wzrokiem człowieka gotowego na śmierć.
Nigdy więcej nie zmienię strony. Nigdy więcej - pomyślał.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 04, 2017, 19:32:11
- Nie. - stanowczo odpowiedział Daimyo. - Dostajesz oddział. I ich nadzorujesz. Nie trać czasu.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 04, 2017, 19:34:21
- Tak, Panie - rzekł, skuliwszy głowę, puszczając łzę z oczu i rozkazał oddziałowi podążać za nim.
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: Ąrie w Marca 04, 2017, 19:40:41
Żołnierze uderzyli butami o ziemię, następnie zaczęli za Tobą podążać. Wszędzie dookoła panowała wrzawa, alarmy biły w całym mieście. Mieszkańcy zbierali się w małe grupki obserwując co dzieje się na wschodzie. Nad kolonią zaczeły zbierać się czarne, gęste chmury, spowijając całe Nowe Vordon w mrocznej atmosferze. Temperatura też zupełnie jakby... spadła. Rzeź nadchodzi...
Tytuł: Odp: Fabuła
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Marca 04, 2017, 19:46:18
Jean zaprowadził żołnierzy przed budynek katedry i przy drzwiach wejściowych rzekł do żołnierzy:
- zaczekajcie tutaj chwilę. Zajrzę do środka się upewnić, czy nadal jest tam pusto jak ją opuszczałem i jeśli ktoś będzie, dam Wam znak.