Ja też mega pozytywnie oceniam studniówkę. U nas nie było jakiś problemów z alkoholem - grono pedagogiczne potraktowało nas jak dorosłe osoby i każdy mógł wnieść, byle się tym nie afiszować. Koniec końców i tak, to nauczyciele (nie wszyscy !) byli najbardziej spruci już o 22 - 23 (studniówka zaczynała się o 19) :D
Chociaż, jeśli dostałbym teraz wybór - iść na wesele, czy na studniówkę, no to bym musiał to poważnie przemyśleć. Wesela cieszą się swoim klimatem i swoimi hitami muzycznymi, na studniówce czasem te utwory są mieszane (raz disco-polo, później coś wolniejszego, a potem coś co w ogóle nie nadaje się do tańca; dobrze, że metalu nikt nie puszcza, bo by mi ręce opadły). Ale jak wiadomo - na każdej imprezie (nawet domówkach) nie liczy się ilość alkoholu, ale to, z kim go się pije. Jeśli na takim weselu, wszystko będzie przygotowane i dopięte na ostatni guzik, ale osoby biorące udział w tym wydarzeniu będą cholernymi sztywniakami, no to już picie w lesie przy minus 20* C dostarczy więcej frajdy, niż to dane wesele... :)
Aha i jest takie powiedzenie, nie wiem, czy się sprawdza, bo nie testowałem - studniówka nie ruchana, matura nie zdana. Jak wiecie, że ciężko może być u Was w maju, to może zastanówcie się dwa razy, z kim pójść na 100wkę :P
Jak słyszę te wasze smęty jak to studniówka jest do kitu, to tak was widzę:
(http://i63.tinypic.com/x1mz9k.jpg)