Forum Tawerny Four Ways
Rozmowy Różne => Gadanie przy Ławie (Offtopic) => Wątek zaczęty przez: TheHunterMikiPL w Października 03, 2016, 16:46:05
-
M&B: WB, M&B: OiM, czy może jeszcze inną część( /DLC )?
-
Najlepsze jest NW!!! Moduł stawiający na indywidualne umiejętności, ciekawą dynamiczną walkę kawalerii i piechoty, genialne odwzorowanie historyczne... Można by długo zachwycać się nad tym dlc...
-
Potwierdzam. Genialnie odwzorowano walkę piechoty z kawalerią! Taki szarżujący, ciężki kirasjer MIAŻDŻY biedną i bezsilną w takim starciu piechotę, uzbrojoną w TOTALNIE nieskuteczny przeciw koniowi bagnet.
-
Nie, nie, nie, przedmówcy są w błędzie. Najlepsze jest OiM i Vikings... coś tam.
-
Ja się przerzuciłem z OiM na Warband, bo fajniejsze. Hehe. A Viking Conquest ma strasznie brzydka grafikę. Już lepiej chyba, jakby była z pikseli...
-
Ja najlepiej wspominam Mount and Blade, ale zwykły. Spędziło się tam sporo godzin w podbijaniu Calradii, nie było multi, nie było spin jak na Warband :)
Lecz jeżeli chodzi o ogólną tematykę to najbardziej lubię OiM: Dzikie Pola. W Warbanda grałem najwięcej (w zasadzie dalej pogrywam) jednak jak dla mnie ta gra na 3 miejscu z tej serii, właśnie za podstawką M&B i za OiM: DP.
-
Zaczynałem oczywiści od M&B, potem nastąpiły długie godziny poświęcone OiM: Dzikie Pola, ale panu Zagłobie brakowało tego czegoś, pozostałe tytuły też nie przekonały mnie do siebie (problemem jest chyba to, że jestem już za stary). Podsumowując, dobrze wspominam podstawkę M&B i to jest mój faworyt.
-
Najwięcej godzin w WB ;P
-
Szczerze mówiąc grałem jedyne w WB i NW, do tego w NW tylko na bot survivalu. Jednak nie zmienia to faktu, że sprawia mi to wiele zabawy. PS: Nadal nie ogarniam celownika w NW i dlatego cały czas gram kawalerią. :d
-
Na pierwszym miejscu postawił bym DP ale z racji na społeczność OIM przyjemniej gra mi sie w NW .
-
Najbardziej do gustu przypadła mi Mount & Blade: Warband.
-
Na pierwszym miejscu postawił bym DP ale z racji na społeczność OIM przyjemniej gra mi sie w NW .
Me?
-
Me?
Apo, my się przecież kochamy lel.