Hej, tu lepsza połowa Corleone'a. On sam nie będzie prowadził sagi, tylko mnie udostępnił konto. Co by Cię interesowało?Ban.
Ban.(click to show/hide)
wampirów, wilkołaków, duchów i innych stworzeń znanych z folkloru oraz mitologiiJakiego folkloru i mitologii? Można sobie wymyślić wilkołaka aborygena? Polkę północnicę?
Nie rozumiem jak krucyfiks może nic nie robić wampirowi. To jest przełamanie chrześcijańsko-ludowego postrzegania wampirów, które uważam za podstawowe.Wszystko zależy od tego, kto dzierży krucyfiks. Jeżeli będzie to osoba o niskiej Wiarze, to praktycznie nic mu nie zrobi, ewentualnie kainita tylko się wzdrygnie. Co innego, jeżeli krucyfiksem będzie posługiwała się wyszkolona osoba o wysokiej Wierze, np Licencjonowany Inkwizytor Watykanu. Wtedy, ta osoba dzierżąca poświęcony bądź stworzony ze świętej stali Krucyfiks może spokojnie używać tego przedmiotu jak broni. Chyba, że nasz Inkwizytor będzie miał pecha i spotka Kainitę również z wysoką pulą Wiary, wtedy Krucyfiks zamienia się po prostu w żelastwo, a kainita może się roześmiać mu w twarz.
Tak samo czosnek, kołek itd.Co do zakołkowania, tylko i wyłącznie kainici z klanu Seta mogą być całkowicie odporni na kołki, ponieważ mogą odprawić rytuał i wyciąć sobie serce. Sytuacja podobna do Daviego Jonesa z Piratów z Karaibów. Serce trzeba gdzieś ukryć. Najlepiej tak, by tylko dany Setyta miał do niego dostęp. Reszta kainitów albo liczy na swoje szczęście, albo umiejętności, albo poprawiają możliwość przeżycia zakołkowania przez wstawianie różnych metalowych/kevlarowych wzmocnień w ubrania. Pamiętajcie, że zakołkować nie tylko można kołkiem. Każdy postrzał w serce czyni od razu takie obrażenia, że kainita po prostu wpada w letarg. W zależności wtedy od jego człowieczeństwa różnie trwa w tym letargu - od kilku dni po parę miesięcy.
A gdzie to naszego David'a wywiało ?
Na truskawki do Holandii
Nie chce mi się dalej czytać tego podręcznika, bo nie wiem czy w ogóle jest sens, więc zapytuję:
- czy każda postać gracza w sesji ma ten sam wstęp, czyli musi przejść spokrewnienie?
- czy postać może w czasie sesji zginać i co po takim fakcie się dzieje?
- czy ktokolwiek z was był kiedykolwiek w San Francisco?
Nie chce mi się dalej czytać tego podręcznika, bo nie wiem czy w ogóle jest sens, więc zapytuję:
- czy każda postać gracza w sesji ma ten sam wstęp, czyli musi przejść spokrewnienie?
- czy postać może w czasie sesji zginać i co po takim fakcie się dzieje?
- czy ktokolwiek z was był kiedykolwiek w San Francisco?
Nie masz pkt wolnych. Masz 5 pkt doświadczenia, a to nie to samo. I teraz ich nie wykorzystasz. Jak będzie można, to dam znać ;)
Nie powiem, delikatnie zaczyna mnie drażnić podejście pewnych osób do sagi, ale to jest forum, rządzi się swoimi sprawami... Tylko przydałyby się częściej odpisy, przede wszystkim od męskiej społeczności... A jeżeli ktoś się wypalił, to niech to napisze od razu, a nie przedłuża niepotrzebnie.
Co do sagi to czuć w trzewiach, że coś nadchodzi i mija nas by potem uderzyć, jak tak sobie teraz o tym myślę, to może byśmy ruszyli zadki to wspólnych akcji ?
Prowadziłam kiedyś, ale praktycznie wszystkie tego typu fora poupadały. Głównie prowadziłam RPG przy stole, z "żywymi" uczestnikami, czasem przez Skype, jeżeli nie mogliśmy się zgadać w jeden termin albo któryś z graczy wyjeżdżał gdzieś poza miejsce zamieszkania.Nie no to jest niemożliwe, żeby ludzie z rpg wyrośli :P Myślałem, że na strefarpg.net coś robisz, bo się na tym znasz. Mnie to forum przeraża ogromem, przecież z tego można by całe książkowe sagi napisać...
Co do przebrnięcia przez podręcznik - już sporo ułatwień dla "świeżych" dorzuciłam w wątek z informacjami, jest tam (chyba) wszystko, co powinno ułatwić ten proceder. Ja to traktuję jak po prostu książkę ( a i tak cieszyć się, że nie wymagam pozostałych main'ów do sagi i mnóstwa pobocznych ;P )A nie zauważyłem...