(http://i.imgur.com/qC4pAGWm.png)
Katan, potężny władca który siedzi w swym wielkim zamku, mag i wojownik, spodziewałeś się zobaczyć jego gigantyczną fortecę i istotnie zobaczyłeś... mury.
(http://i.imgur.com/AuyCNnWl.jpg)
No tak, czego można się było spodziewać!
Mogłeś już przekonać się jak wygląda Ostrogar - (http://i.imgur.com/C3iezkhl.jpg)
Najfajniejsza dzielnica to Chłopskie Krocze, czujesz się tam dobrze, w powietrzu wisi napięcie, no chyba nie tylko napięcie. Szczerze trzeba przyznać, że w powietrzu wisi tam głównie smród, ale nie stać cię już na balowanie w dzielnicach bogaczy, postawmy sobie sprawę jasno, poszukiwacze przygód właśnie w Chłopskich Kroczach czują się jak w domu.
Sprawdzasz stan swojego mieszka z brzęczącymi monetami. Nie ma ich zbyt wielu, co dziwne nikt jeszcze ci ich w tej dzielnicy nie ukradł. Fajnie!
Postanawiasz więc wejść do karczmy i za kończące się pieniądze kupić sobie piwo i przemyśleć kilka spraw... Karczma do której wchodzisz zwie się "Cztery Wiatry", gdyż właściciel podaje grochówkę, kapustę z grochem, bigos z reguły nie pierwszej świeżości, gołąbki też nie najmłodsze do piwa. Piwo za to ma całkiem, całkiem.
Siadasz sobie więc w karczmie "Cztery Wiatry", rozglądasz się po sali i....
(http://i.imgur.com/2yqgcXKl.jpg)
Siedzący w rogu sali karczmy Cztery Wiatry goblin, daje znać że nazwa nie wzięła się znikąd i jest w pełni zasłużona, goście odsuwają się od niego.(http://www.meangoblin.com/wp-content/uploads/2013/03/deathstalker-h.jpg)
W czasie małej przepychanki panowie Farathon i Randalfian nawiązują rozmowę, okazuję się że całkiem dobrze potrafią się zrozumieć.
Wtedy też do sali wkracza tajemniczy rycerz, sir Gawain Alaff i przysiada się do nich, piwo pomaga się odprężyć, czas mija im miło.
Goblin ciamka z zadowolenia, oblizując paluchy.
Facet nie chce sprzedać miecza.
W tej grupce skupionej w okół gnoma ponury, ubrany na czarno wojownik przykuwa uwagę, coś w nim jest nieprzyjemnego na tyle, że goblin wygląda przy nim uroczo.
Gnom będący w centrum zainteresowania opowiada coś żywiołowo, nie słyszycie jednak dokładnie co, zasłaniają go plecy stojących przed nim orków i ludzi.
Jednak musi to być coś co przykuło uwagę całej Tawerny.
Padają wyrwane z kontekstu słowa - kopalnia, złoto, El Zguba, droga, przygoda, ochotnicy....
Coś się najwyraźniej święci.
(http://i.imgur.com/zrqETrYl.png)
I gdy Farathon podszedł bliżej i zaczął wykrzykiwać pełne buty hasła, ku swemu zdziwieniu poczuł na nodze dziwne ciepło, gdy spojrzał w dół zobaczył karzełka, który patrząc mu w oczy załatwiał swoje potrzeby na jego nogę.
(http://images2.phoenixnewtimes.com/imager/u/original/6572265/peter_dinklage_game_of_thrones_hbo_worlds_most_famous_midget.jpg)
Nim jeszcze wściekłość zdążyła wygrać z zaskoczeniem, karzełek uciekł z karczmy, przebiegając zręcznie pod nogami gości, myk, myk i już go nie było.
- O, Wesoły Jacuś znowu się pokazał! - Zakrzyknęło kilku gości, zaraz też wyjaśnili Farathonowi, że nie był Jacuś złośliwcem lecz zachowuje się on tak cyklicznie, pewnie jakaś tam nerwica,.. nie ma powodów do zdenerwowania.
Tymczasem gnom El Zguba, szybko odzyskał rezon i całe zamieszanie wykorzystał by na nowo skupić na sobie uwagę, jeszcze większej liczby gości.
El Zguba mówi dość nienaturalnie, kojarzy się z studentem z odległego regionu Orcusa, jest zagubiony ale miły, w jego pozie nie czuje się wrogości, choć jest ona sztuczna w trochę drażniący sposób. Goście karczmy słuchają jego opowieści w skupieniu.
Wyjaśnił, że stoi przed wami wielka szansa, gdyż pracowite gnomy urabiające się w pobliskiej kopalni, mają problem z Czerwiem i El Zguba szuka odważnych, którzy onego czerwia przegonią, a ponieważ straż miejska nie traktuje tej kopalni jako swojej jurysdykcji, a potrzebne jest szybkie działanie, stąd jego propozycja - zbiera ochotników, a po ubiciu czerwia, złoto z jego sprzedaży, do podziału!
Okrzyki zachwytu wypełniają karczmę.
Elf, biały krasnolud, mag wybiegają z karczmy, za nimi podąża też ów ubrany na czarno mężczyzna. Przed opuszczeniem Czterech Wiatrów zatrzymuje się na chwilę i przebiega wzrokiem po sali...
(http://cdn5.thr.com/sites/default/files/2012/01/machete_a.jpg)
Jakoś nikt nie wchodzi z nim w kontakt wzrokowy. Gdy jego spojrzenie dociera do ciebie, stwierdzasz że ma fajne buty, takie czarne z srebrnymi salamandrami, które wyglądają bardzo ciekawie. Mężczyzna wychodzi, w sali panuje poruszanie, wszak nagroda za czerwia będzie ogromna, a tłum poradzi sobie z nim bez problemu!
I gdy tylko sir Gawain wybiegł na drogę zobaczył jak cała ekipa wspina się na wóz.
Wypchnięte z stajni wóz miał specjalnie dodane ciężki wzmocnienia, zaczęto też podczepiać do niego konie.
(http://i.imgur.com/Asp1RvUl.jpg)
sir Gawain dostrzegł z rogiem Wesołego Jasia, lecz ten zauważył go i szybko uciekł.
Mężczyźnie z wielką werwą wzięli się za szykowanie wyprawy wojennej, widać nie pierwszyzna to dla nich.
Tymczasem gnom El Zguba podszedł teraz do naszych bohaterów i zaczął ich zagadywać:
- Więc panowie też chcą brać udział w naszej wyprawie?
(http://i.imgur.com/B43gNurm.png)
Flavia w złym humorze wraca do pracy, Ghan nie tylko otrzymał oklaski za swój występ, ale przegonił również psy od kości i resztek mięsa!
Wprawił wszystkich w zdumienie, wyraźnie widać, że to psy miały powody by obawiać się pogryzienia.
Ghan, Argjolf i Randalfian mogą podyskutować więc chwilkę, niemal pewne że znajdą wspólne tematy, sir Gawain może do nich dołączyć o ile zechce.
Tu należy zaznaczyć, że przechadzając się po ulicy Ostrogaru, sir Gawain mija dokładnie te domy o których poeta Edgar Walnięt pisał w swoim tomiku wierszy "Zwichrzone wiatrem żałoby myśli" iż,
"ich deski mienią się kolorami tęczy barwy niebieskiej, gdyż lśnią w promieniach księżyca oddechem mroźnych gigantów, a w zatłoczonych alejkach, przepełnionych wylewającym się błotem grzechu, dachy domów uginają się pod ciężarem bezwstydu, oczekując na dźwięk dzwonu piekieł, który rozewrze wieka trumien, by umarli mogli pustymi oczodołami podziwiać przepych marności"
warto nadmienić, że Edgar Walnięty przechadzał się tędy często, gdyż powracał z palarni prowadzonej przez szanowanego orka Gh'ershala, do dziś w owym przybytku można raczyć się tym specyfikiem, który orkowie zwą kwiatem lotosu, elfy snem Mizana, krasnoludy K'eralem, a w mowie ludzkiej zwie się opium.
Tomik wierszy "Zwichrzone wiatrem żałoby myśli" zawiera przepiękne ilustracje pokazujące życie w dzielnicy Chłopskie Krocza w Ostrogarze, jest więc bezcenną skarbnicą wiedzy.
(http://images.adsttc.com/media/images/54eb/a4c4/e58e/ce9d/0200/0056/medium_jpg/Poe_the_man_of_the_crowd_clarke.jpg?1424729278)
(http://prints.encore-editions.com/0/500/edmund-dulac-edgar-allan-poe-illustrations-the-bells-approximate-original-size-6x8.jpg)
Swoim rytmem, ucztujący udali się na spoczynek.
Ranek wstał leniwie, wóz udało się naprawić, wraca dyskusja na temat nazwy, czy lepsza Czarna, czy Szkarłatna powinna być Kompania.
(http://i.imgur.com/AjAxF4gm.jpg)
Gdy do izby wkracza pełna wigoru postać, sprawy zdają się już toczyć szybciej.
(https://v1.std3.ru/25/67/1444317770-2567c18a368f94f3a4b5a388553bd1ee.gif)
Nasi bohaterowie zamieniają kilka zdań jeszcze w Czterech Wiatrach, zwierają szyki.
Czy sir Gawain powie coś rzeczowego, czy Randalfian objaśni nam wielkie tajemnice wiary?
Czy Ghan nas czymś zaskoczy, a może to właśnie Farathon rzuci nowe spojrzenie na całą sprawę?
Przechadzając się po izbie z piwem w ręku Argjolf głośno myśli.
(http://i.imgur.com/D4TgPVIm.png)
I oto po raz pierwszy przechodzimy do Kronik Ragnara, które objaśniają nam co się wydarzyło gdy Inarius Hermanenus Pallius, kroczył dostojnie na przód.
Kroniki Ragnara zawierają pewne niedomówienia - nie widać stropu jaskini, lecz niebo - pewnie artysta chciał ukazać wstępowanie w wyższy wymiar istot duchowych, jest to częsty, pełen symbolizmu zabieg stosowany przez artystów szkoły Katańskiej.
Z nieznanych powodów też Inarius Hermanenus Pallius nosi czarne okulary, sens tego znaczenia pozostaje dla nas zagadką.
(https://media.giphy.com/media/TZvBT5puvi8es/giphy.gif)
Inarius Hermanenus Pallius
-Stój! - Inarius podszeptuje pod nosem kilka słów, próbując w porywie gniewu unieruchomić przeciwnika telekinezą(o ile mg pozwoli).
Po tych słowach emituje na zewnątrz część energii, by wystraszyć Ghana.
(http://fierydragon.com/dragonsbreath/wp-content/uploads/2014/04/A-1.jpg)
- Daj jej zadecydować. Skoro nas tu przyprowadziła, to i ona zdecyduje co zrobimy! - Dodaje po chwili przykucnięty od nadmiaru zużytej mocy.
Inarius Hermanenus Pallius
fortitudo levitation patientia pacem - Zaklęcie telekinezy. Nie podnoszę rycerza, lecz jego miecz. Rycerz bez miecza to piz*a nie rycerz. Masz jednak rację... Prawdziwy z niego rycerz... Tfu... żre i się rozbiera, szkoda, że nie zatańczy na stole. Normalnie przykład zachowania i twarz drużyny. Gdybym tylko mógł być taki jak on - Mówi głośno inarius za drzwiami udając, ze z kimś rozmawia, a w jego głosie da się wyczuć subtelną nutkę ironii. W międzyczasie wyciąga dłoń i łapie miecz, w ogóle na niego nie patrząc, wiedząc, że jego światły umysł widzi za niego przedmiot lecący do niego.
(https://45.media.tumblr.com/4271da6e4c183cfabb7e3d84a1468e6c/tumblr_nmwydfGMJ91u8r6nao1_400.gif)
-A oto i on, piękny prawda? Miecz typu bękarciego, czy jak mu tam. Podobno rycerz rekompensuje sobie rozmiarem miecza inne rzeczy, tak gadają u nas w szkole... ymm.. gadali, zanim ją spaliłem. - Dodaje licząc, że wywabi rycerza na zewnątrz.
Chwila namysłu i Inarius pojawia się w wejściu, dodając.
-Kochane panie, szlachetni gospodarze! Bardzo miło, że nas częstujecie, ino nie jadam doprawianego jedzenia i wszyscy wiecie, co mam na myśli. Teraz proszę o uwagę! Nie wiem dlaczego doprawiacie nasze jedzenie, ale wiedzcie jedno, że mogę was wszystkich zdezintegrować jeżeli nie odkręcicie tego! Ja INARIUS HERMANENUS PALLIUS, OBROŃCA PÓŁNOCY RZECZE WAM OSTATNI RAZ. JEŻELI NARAZICIE SIĘ NA MÓJ GNIEW, NIKT WAM NIE POMOŻE! - Po tych słowach podnosi klingę miecza i na oczach wszystkich ostrze staje w płomieniach. Z oczu Inariusa rozchodzą się pomarańczowe ogniste języki dodając mu grozy. Chwilę po tym mag wyszeptuje zaklęcie powietrznego uderzenia, by zgasić wszystkie ogniska i pochodnie w pomieszczeniu.
Liczę do trzech... Jeden... Dwa...