Forum Tawerny Four Ways
Rozmowy Różne => Gadanie przy Ławie (Offtopic) => Wątek zaczęty przez: ^IvE w Września 08, 2015, 01:11:51
-
A Referendum szlag trafił. I dobrze.
-
A Referendum szlag trafił. I dobrze.
Jowy nie są złe, zapewniają to, że poseł musi dbać o swoją popularność w regionie. Jednak, jeśli ludziom wbija się do głowy, żeby nie szli na referendum, a przed referendum nie ma żadnej debaty publicznej, to jest to kpina z demokracji.
-
Jowy nie są złe, zapewniają to, że poseł musi dbać o swoją popularność w regionie.
To w tym systemie jest właśnie durne. Ludzie, aż tak bardzo nie interesują się polityką, żeby poczytać o dziesięciu, czy dwudziestu politykach z danej listy. Najwięcej głosów zdobędzie jedynka partyjna, czy też znana osoba medialna, więc ludzie nie wybiorą człowieka najlepszego, a najpopularniejszego. Takie rozwiązanie świetnie sprawdza się na poziomie gminy, ale wyżej już niekoniecznie.
-
Ale to wlasnie tak by działało...Sama nazwa wskazuje na to "jednomandatowy okręg wyborczy". "JOW'y" wprowadzają podział państwa na małe obszarowo regiony. Dodatkowo mogłoby to zwiększyć zainteresowanie polityką wśród obywateli, bo wyborcy mieliby większy wpływ na swoich polityków. W USA zdarza się, że jak polityk zrobi coś na przekór swoim wyborcom, to oni już go w następnych wyborach nie wybierają. Dodatkowo, zmniejsza to siłę jedynek partyjnych, gdyż okręgów jest więcej, mniej kandydatów, więc szansa na poznanie w sposób bardziej indywidualny kandydatów jest wyższa. Potencjalny polityk może też dotrzeć do większej % liczby wyborców, bo samych wyborców w okręgu byłoby mniej.
czy też znana osoba medialna,
Ale polityk musi być osobą medialną, żeby przeforsować coś co chce osiągnąć. Dodatkowo to, że ktoś jest znany w polityce nie oznacza, że nie jest najlepszym kandydatem, bo to, że jest znany, może być bardzo pozytywnym czynnikiem. Dlatego dość często w USA w politykę angażują się osoby znane z innych dziedzin: Aktorstwo, publicystyka itd..
-
Zapominacie o największej wadzie JOWów, w tym systemie wiekszość społeczeństwa często nie ma swoich reprezentantów, a masa głosów jest stracona.
Przykładowo z okręgu kandyduje 10 osób, zwycięzca otrzymuje 20% poparcia i mandat, pozostali kandydaci mają po kilka-kilkanaście procent , w efekcie 20% społeczeństwa ma swojego reprezentanta, a zdanie 80% zupełnie się nie liczy.
W praktyce nie rządzi wiekszość, ale największa potrafiąca się zorganizować mniejszość.
-
I tak i nie... ponieważ zmniejsza się liczba kandydatów, na okręg, bo okręgów jest więcej, więc też kandydatów powinno być mniej. Po za tym obecnie istnieje coś takiego jak próg wyborczy, i też cała masa głosów "przepada", a nikt nie płacze, że tacy "zieloni", "Szcześć Boże" czy "RN" się nie dostał/dostanie. Pomimo tego, że przesadziłeś z liczbami to masz częściową rację. Z tym, że zakładając, że będzie 2/3 sensownych kandydatów (zazwyczaj 1/2 a ten 3 by zbierał koło 10/15 %). To zazwyczaj wyglądałoby to tak jak w prezydenckich, czyli około 40/50%(czasem powyżej 50) zbiera wygrany a koło 20/30 drugie. Ten system eliminuje skrajności (skrajną lewicę, ruchy zielonych, czy narodowców), gdyż zazwyczaj lokalna większość nie zagłosuje ani na osobę, która przywiązuje się do drzewa, ani na osobę, która ma poglądy typowe dla ruchów kibolskich, gdyż chcą osób, które w godny sposób będą ich reprezentować. Wolisz głosować na partię czy człowieka? Konkretną osobę, która będzie przed tobą w jakiś sposób odpowiedzialna, czy partię, która jak jakis polityk będzie niepopularny w danym regionie wyrzuci do innego regionu? Jowy zwiększą dodatkowo liczbę ludzi bezpartyjnych (popularnych lokalnie), lub jedynie powiązanych poglądowo z danymi formacjami.
-
Bojar, powiedz mi proszę z iloma kandydatami do takiego sejmiku wojewódzkiego zapoznałeś się w zeszłorocznych wyborach samorządowych? W JOWach wygrywają jednostki najbardziej znane, a nie najlepsze. Naprawdę niewielu jest ludzi, którzy interesują się na bieżącą polityką i znają dobrze wielu kandydatów. Zazwyczaj właśnie wygląda to tak, że przeciętny Kowalski idzie na głosowanie i głosuje na konkretną partię, patrzy na kartę i myśli sobie "Ooo! Tego gościa skądś kojarzę i to jeszcze pierwszy na liście!! Oddam na niego głos". Wprowadzenie JOWów niewiele zmieni, poza tym co pisał Waldzios, czyli wyeksmitowania mniejszych partii. Poza tym zwiększy tylko odsetek różnych gwiazdorów.
-
A ja mam w pupce du***kracje. Jowy jednak betonują scene polityczną. Inna sprawa, że jest zdecydowanie za dużo posłów. Więcej niż w Ameryce. Gdyby dać po 50 posłów na kraj i kadencje dwuletnią i zmienić system na prezydencki to kto wie może JoWy by miały rzeczywiście sens.
-
Wolisz głosować na partię czy człowieka?
Szczerze, uważam takie pytanie za populistkę.
Pojedynczy człowiek , niezależnie od systemu wyborczego, w parlamencie samodzielnie nic nie znaczy i zupełnie nic nie zdziała.
Z góry wiadomo ze jeśli nie będzie częścią większej całości (partii) to jego obietnice są nie do spełnienia.
Taki człowiek może być najuczciwszy i najzdolniejszy w parlamencie, ale bez odpowiednio licznego poparcia nic nie osiągnie. Jak rozliczyć osobę która nie ma najmniejszych szans na dotrzymanie słowa?
W następnej kadencji zostanie wybrany człowiek partyjny, który przynajmniej będzie miał szanse dotrzymać słowa.
A ja mam w pupce du***kracje.
Gdyby nie du***kracja siedziałbyś teraz w jakimś obozie reedukacyjnym gdzie by cie nawracano na jedyną słuszną ideologie. Gwarantuje ci ze nie byłby to Korwinizm ;)
-
A ja mam w pupce du***kracje. Jowy jednak betonują scene polityczną. Inna sprawa, że jest zdecydowanie za dużo posłów. Więcej niż w Ameryce. Gdyby dać po 50 posłów na kraj i kadencje dwuletnią i zmienić system na prezydencki to kto wie może JoWy by miały rzeczywiście sens.
Posłowie pracują w komisjach, za mała liczba posłów odbije się czkawką.
Jowy mają te zaletę, że jak gadałem ze znajomym z NW, to on stwierdził, że zagłosował na UKIP, tylko dlatego, że miejscowy labourzysta, to skończony kretyn, choć to z partią pracy się utożsamia. To ma swoje plusy, bo do sejmu trudniej wejść takim właśnie, oraz minusy, ponieważ ludzie którzy popierają dany program, często rezygnują z głosowania na daną partie ze względu na kandydata, choć lubią innych ludzi z tejże partii.
Co do reprezentacji społeczeństwa, tak czy siak, reprezentowana nigdy większość nie będzie. Władze ma dzisiaj PO i PSL, a Ci którzy są za SLD czy PiSem itd. są o tyle reprezentowani, że w sejmie, ktoś tam zagłosuje tak jak oni by chcieli, ale i tak go przegłosują.
-
Ta jasne, Panie Waldzios bo przez większość historii ludzkości, masowo wsadzano do więzień i indoktrynowano politycznie. Brednie, brednie.
-
A ja mam w pupce du***kracje. Jowy jednak betonują scene polityczną. Inna sprawa, że jest zdecydowanie za dużo posłów. Więcej niż w Ameryce. Gdyby dać po 50 posłów na kraj i kadencje dwuletnią i zmienić system na prezydencki to kto wie może JoWy by miały rzeczywiście sens.
UK ma 650 MP'ów + 130 MSP'ów (Szkocki parlament, część Wlk. Brytanii). USA ma zaś o 25 mniej MC'ów niż Polska, jednak jak stwierdził Warder, są oni potrzebni do pracy w komisjach.
-
Ta jasne, Panie Waldzios bo przez większość historii ludzkości, masowo wsadzano do więzień i indoktrynowano politycznie. Brednie, brednie.
Skoro to brednie, daj mi przykłady tych wspaniałych niedemokratycznych ustrojów w historii, w których wolno było publicznie głosić anty systemowe hasła, osobiście nie kojarzę takich.
Już w starożytnym Rzymie istniała zasada Crimen laesae maiestatis (zawarta w lex Iulia de maiestate ), zbrodnia obrazy majestatu, karana jako zdrada państwa, do tej kategorii wliczano pogróżki, obraźliwe wypowiedzi o osobie lub imieniu cesarza lub żarty pod jego adresem, zbrodnia mogła być popełniona również w stosunku do urzędników państwowych,
niemal każdy proces kończył się konfiskatą majątku i wyrokiem śmierci lub samobójstwem oskarżonego, nie wymagano procesu dowodowego ani formalnego oskarżenia.
Ta zasada obowiązywała w większości monarchii które czerpały z prawa Rzymskiego.
Przykładowo 25 marca 1638 roku wojewoda brzesko-litewski oprotestował projekt konstytucji o tytułach książęcych, krytykując Unię. Oskarżony o crimen laesae Maiestatis et Reipublicae, musiał przeprosić Senat i króla.
Podobne prawa obowiązują jeszcze dziś w niektórych monarchiach, w Tajlandii niedawno pewnego biznesmena skazano na 50 lat wiezienia (zmniejszono do 25lat), za umieszczenie na Facebooku 5 zdjęć (memów), z podpisami krytykującymi króla.
Zresztą jakie masowo, reprezentujesz mniejszość o skrajnych poglądąch, 1% do 2 % społeczeństwa, poza demokracją nikogo by nie obchodziło co się z tobą stanie.
Demokracja, to rządy większości, przy uszanowaniu praw mniejszości, czyli twoich praw.
-
I bardzo dobrze powinno się karać za obrazę majestatu. Władza musi mieć autorytet. Nie jestem za system rzymskim ale to co przedstawiłeś na przykład RON to bardzo dobry przykład jak to powinno działać w praktyce. Oczywiście jak zwykle nie przeczytałeś ze zrozumieniem.
Ja stanowczo zaprzeczyłem takim bredniom jak ta:
siedziałbyś teraz w jakimś obozie reedukacyjnym gdzie by cie nawracano na jedyną słuszną ideologie
I proszę mi wskazać teraz takie państwa, które nie miały nic wspólnego z lewicą.
Panie Waldzios, mądryś chłop ale czasami tak bredzisz i wymyślisasz, że nie dziw się, że Cię ktoś oskarża o pisanie głupot.
-
Matko bosko dlaczego każdy wątek polityczny musi się w końcu stawać wątkiem ogólnie polityczno-światopoglądowym?
Zaraz tu sobie pomoderuję, o ile w ogóle tu się coś kupy trzyma.
-
A co jest w tym za problem? Zamknij wątek od razu może.. Boże ale Wy macie problemy, albo własnie ich brak.
-
I proszę mi wskazać teraz takie państwa, które nie miały nic wspólnego z lewicą.
Wybacz, ale każde państwo i ustrój miało coś wspólnego z lewica (w obecnym znaczeniu). Koncepcje panem et circenses (Chleba i igrzysk) znano już w starożytnym Rzymie (Trajan "Lud rzymski można utrzymać w spokoju tylko rozdawnictwem zboża i igrzyskami").
Jeśli się upierasz, to na szybko jako przykład mogę dać ci Cesarską Japonię z lat 40, ciężko ją posądzić o "lewactwo", przeciwników politycznych masowo kierowano do zakładów dla obłąkanych o wyjątkowo dużej śmiertelności.
Panie Waldzios, mądryś chłop ale czasami tak bredzisz i wymyślisasz, że nie dziw się, że Cię ktoś oskarża o pisanie głupot.
Nie sprecyzowałeś na czym te głupoty polegają.
Alternatywą dla demokracji, w której źródło władzy stanowi wola większości obywateli, jest anarchia lub taka czy inna forma dyktatury, czyli władza jednostki lub wąskiej grupy.
Nie jesteś w stanie przewidzieć jaką ideologie będzie reprezentować rządząca jednostka albo grupa. Nie masz pewności ze nie zamienisz demokracji na "lewacka" dyktaturę.
Szansa ze władza będzie podzielać twoje poglądy jest statystycznie bardzo niska.
Nie traktuj "obozów reedukacyjnych" dosłownie, pewnie powinienem napisać w cudzysłowie, to pewien skrajny symbol, chodziło mi o to ze w przypadku dyktatury głoszenie anty systemowych poglądów nie jest dobrze widziane i mogłyby cie spotkać rożne "nieprzyjemności".
-
Jeżeli zaś chodzi o obrazę majestatu- w monarchiach średniowiecznych i nowożytnych nie karano za obraźliwe wypowiedzi czy żarty (o ile zachowało się minimum dyskrecji i nie palnęło czegoś głupiego królowi w twarz). Obraza majestatu dotyczyła spiskowaniu i zamachowi na władcę.
-
A co jest w tym za problem? Zamknij wątek od razu może.. Boże ale Wy macie problemy, albo własnie ich brak.
Ty się o moje problemy nie martw, mam ich bez liku.
I nie czepiaj się takiej uwagi, bo wystarczyło napisać w wątku politycznym ogólnym albo zrobić nowy wątek, skoro poruszasz zupełnie inny temat niż dotąd dyskutowany.
Na referendum byłem, całkiem świadomie wiedząc, że to bez sensu i wyrzucona kasa. Obudziłem komisję...
-
Zamykanie i likwidowanie przeciwników politycznych (co i tak było marginalne) a wyimaginowane obozy indoktrynacji i prania mózgu to coś innego. To, że jesteś wybitnie oporny i nie potrafisz czytać to tylko pozostaje załamać ręce. Nie pierwszy i nie ostatni raz jak mniewam. Miłego dnia. Oto Twoje wypociny zacytuje Tobie kilka razy i wytłuszcze, to może poskutkuje.
Waldzios anno domini 2015, bredni ciąg dalszy razy kilka
Gdyby nie du***kracja siedziałbyś teraz w jakimś obozie reedukacyjnym gdzie by cie nawracano na jedyną słuszną ideologie
Gdyby nie du***kracja siedziałbyś teraz w jakimś obozie reedukacyjnym gdzie by cie nawracano na jedyną słuszną ideologie
Gdyby nie du***kracja siedziałbyś teraz w jakimś obozie reedukacyjnym gdzie by cie nawracano na jedyną słuszną ideologie
Gdyby nie du***kracja siedziałbyś teraz w jakimś obozie reedukacyjnym gdzie by cie nawracano na jedyną słuszną ideologie
Gdyby nie du***kracja siedziałbyś teraz w jakimś obozie reedukacyjnym gdzie by cie nawracano na jedyną słuszną ideologie
Jeżeli zaś chodzi o obrazę majestatu- w monarchiach średniowiecznych i nowożytnych nie karano za obraźliwe wypowiedzi czy żarty (o ile zachowało się minimum dyskrecji i nie palnęło czegoś głupiego królowi w twarz). Obraza majestatu dotyczyła spiskowaniu i zamachowi na władcę.
Ja o tym doskonale wiem. Spokojnie jednak, zaraz Waldek znajdzie jeden wyjątek albo przykład takiego zdarzenia i w ten sposób zenguje wszystko i dyskusja się będzie ciągnać o niczym kolejne dwie strony. Już to przerabiałem, typowy schemat.
-
Waldzios anno domini 2015, bredni ciąg dalszy razy kilka
Dla mnie fakty, dla ciebie brednie...., jakoś nie doczekałem się przykładu tego utopijnego niedemokratycznego ustroju w którym można było bezkarnie występować przeciw systemowi.... ale rozumiem ze nie będziesz tracił czasu na przykłady...
Gdyby nie du***kracja siedziałbyś teraz w jakimś obozie reedukacyjnym gdzie by cie nawracano na jedyną słuszną ideologie
Dalej podtrzymuje moją opinie. Powtarzaniem słowa "brednie" nic nie osiągniesz, przedstaw jakieś przykłady albo fakty.
Ja o tym doskonale wiem. Spokojnie jednak, zaraz Waldek znajdzie jeden wyjątek albo przykład takiego zdarzenia i w ten sposób zenguje wszystko i dyskusja się będzie ciągnać o niczym kolejne dwie strony. Już to przerabiałem, typowy schemat.
Przepraszam ze w dyskusji podaje fakty i przykłady historyczne, zamiast filmików dziadziusia JKM.
Przepraszam ze dla mnie podstawowym źródłem wiedzy są dane naukowe, nie urojenia stetryczałego anarchisty!!!
Miłego dnia.
BTW. Co od "Crimen laesae maiestatis", nie chce mi się kłócić, i tak nie doczekam się rzeczowych argumentów, jeśli ktoś ma ochotę poszerzyć wiedzę polecam rozprawę Marzeny Dyjakowskiej, "Crimen laesae maiestatis. Studium nad wpływami prawa rzymskiego w dawnej Polsce".
-
Demokracja= rządy klasy średniej (paradoksalnie, nawet Ci którzy się nie zaliczają, czasem głosują na takie partie, bo utożsamiają się, dążą do bycia klasą średnią)
Monarchia absolutna= rządy monarchy w sojuszu zazwyczaj z najbogatszymi/arystokracją
Praktycznie, za każdym razem, gdy dochodziło do rozruchów i obalania monarchii, najbardziej zainteresowana była ta klasa, która była dość bogata by bawić się w politykę, ale nie zaliczała się do tej śmietanki. Ewentualnie, cała klasa średnia, którą irytowało wykluczenie.
Brak zrozumienia tego, to był błąd, Ludwika XVI, za który zapłacił głową. Jego braciszek, dostrzegł, że Wisły kijem nie zawróci i już zaczął umizgiwać się do finansjery.
Z obu tych opcji, najlepsza jest demokracja. Przynajmniej dla mnie, bo wątpię bym nagle wskoczył ot tak do listy, choćby 1000 najbogatszych Polaków. Oczywiście, ktoś bogatszy zapyta, z jakiej racji ma mi fundować studia, bo jego stać aby opłacić czesne nawet za medycynę dla bliźniaków. Ktoś biedny zapyta, dlaczego zabiera się mu pieniądze na mnie, skoro on ich bardziej potrzebuje. Odpowiedź jest prosta, świetnie punktował to właśnie Friedman, że rządzi klasa średnia i ta, nie da sobie zrobić krzywdy.
-
Oczywiście Trzeba karać nawet teraz jak będziesz obrażał zbyt haniebnie to Cę zamkną. To, że teraz jest inetnet i możesz to robić bardziej bezkarnie to inna sprawa, tak samo by było za monarchii.A rzekomych faktów odnośnie obozów prania mózgu nadal brak a powtórzyłem kilkakrotnie. Przykro mi ale tego się już nie da uratować. Nie umeisz w ogóle czytać lub przyznać się do błędu. Świat by się nie skończył Twojej inteligencji tez by to nie umniejszyło, czasami się błędy popełnia. Tylko ograniczeni ludzie nie potrafią się w pierś uderzyć.
-
A rzekomych faktów odnośnie obozów prania mózgu nadal brak a powtórzyłem kilkakrotnie.
A gdzie ty na litość boską (przepraszam ze nadużywam tego wyrażenia, ale brakuje mi cenzuralnych słów ;)), wyczytałeś cokolwiek o praniu mózgów.
reedukacja «działania wychowawcze podejmowane wobec przestępców lub osób uzależnionych mające przystosować ich do życia w społeczeństwie po odbyciu kary lub zakończeniu leczenia» SJP PWN
Przekładając na proste słowa, reedukacja jest wtedy kiedy zamiast fizycznej likwidacji przestępcy (w tym wypadku przestępcy politycznego) stosuje się mniej trwałe metody, które mają go zmusić do zmiany poglądów.W myśl zasady "Jak posiedzi to zmięknie". Najlepszym przykładem są dysydenci w putniowskiej Rosji, wysyłani do obozów pracy.
-
Dobra. Nie dam się sprowokować po raz setny na ten sam zabieg, przykro mi.