Forum Tawerny Four Ways

Rozmowy Różne => Gadanie przy Ławie (Offtopic) => Wątek zaczęty przez: ^IvE w Sierpnia 25, 2015, 15:45:33

Tytuł: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Sierpnia 25, 2015, 15:45:33
Jako, że aktualnie przebywam (jednak niedługo wracam) w Anglii to chciałem poruszać tutaj ten wątek. Na początku wstawię sobie, może to ktoś sprawdzi a jak nie to sprawdzę ja po powrocie do polski ceny produktów i ich stosunek do zarobków tutaj na przykładzie Anglii.


Minimalna płaca w UK, aktualnie na niej jadę: 6.50 funta:

Zakupy w sklepie, który bym porównał do biedronki/społem polskiego:

3x mrożone pizze margerity najtańsze : 3 funty
Makaron peene 500g: 1 funt
Makaron spaghetii 500g: 1 funt
3x najtańszy energetyk: 1 funt
2x ciastka coś w styli naszych polski delicji/lubisi 300g sztuka - 1.30 funta
Szaszetki kawy nescafe 3 in 1 w liczbe 5 szaszetek w środku - 1 funt
Zielone pesto dobrej jakości włoskie 190g - 2.30 funta

Łącznie: 10.30 funta niecałe 2 godziny pracy

Jak by to porównać do polski, ktoś zada sobie trud chociaż by w porównaniu do paru produktów? Oprócz tego dyskusja oczywiście całkowicie szeroka niech będzie :P
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Netoman w Sierpnia 25, 2015, 16:03:15
Dla porównania mogę powiedzieć że w norwegii zarobki to około 14 euro za godzinę nawet na budowie gdzie pracował mój tamtejszy sąsiad zatrudniał niewykwalifikownych pracowników na takie stawki, będąc już na jakiś poważniejszych stawiskach jest tylko lepiej.

Tutaj jednak wchodzi kwestia podatków oraz cen. I jedno i drugie jest stosunkowo wyższe niż w polsce. Dla przykładu obiad w takej małej i dość taniej knajpce do której czasem chodziłem rano na kawę lub wieczorkiem na piwko kosztuje jakieś 180 koron, czyli jakieś 78 złotych. Kufel piwa 6.5 euro. Mimo olbrzymniej różnicy w zarobkach życie tam kosztuje znacznie więcej
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Sierpnia 25, 2015, 16:12:46
W Norwegii to tam są oszaleli jeśli chodzi o ten alkohol i inne rzeczy :P
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Netoman w Sierpnia 25, 2015, 16:16:35
Alkohol nie odstaje aż tak bardzo jak papierosy, które są tam traktowane jak seks u nas - nic o czym się rozmawia z ludźmi na ulicy, dużo się pali w domu ale robiąc to publicznie szybko trafisz to więzienia. Papierosy są duuużo droższe niż u nas. Butelka średniego wina kosztuje tyle ile u nas Jack Daniels, ale tam najdroższe fajki to tyle ile u nas cztery paczki Malboro
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Octavian w Sierpnia 25, 2015, 18:19:04
To będzie taki smutny temat.
A ja po prostu chce zwiedzić Anglię, bo lubię ten kraj i chce porównać moje wyobrażenie z rzeczywistością.
(http://content.internetvideoarchive.com/content/photos/7239/30405805_.jpg)
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Trebron2009 w Sierpnia 25, 2015, 18:35:19
Do Anglii za nic bym nie wyjechał, nawet za dobrą kasą, ani na wycieczkę z jednego, jedynego powodu - pogody.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Netoman w Sierpnia 25, 2015, 19:01:32
Teraz tysiące ludzi w polsce wiele by dało za tydzień takiej Brytyjskiej pogody
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Bojar w Sierpnia 25, 2015, 19:45:36
Ale z tym alkoholem w Norwegii to jest normalne, ponieważ ze względu na klimat i położenie geograficzne. Zarówno dzien polarny jak i noc polarna często bardzo niekorzystnie wpływa na organizm człowieka. Częstsze są więc depresje , a w związku z tym alkohol jest droższy, a wszystko to, żeby chronić społeczeństwo. Polecam podróż za koło podbiegunowe do przylądka północnego (w zimie). Wszystkie drogi są zasypane, trwająca cały dzień "ciemnica", często ludzie mieszkający na północy, praktycznie hibernują w zasypanych domach. Ale ceny są niesamowicie wysokie, praktycznie nie da się zapłacić mniej niż 150 koron. Podobnie jest tylko w mniejszym stopniu w Wielkiej Brytanii.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Trebron2009 w Sierpnia 25, 2015, 20:15:40
Teraz tysiące ludzi w polsce wiele by dało za tydzień takiej Brytyjskiej pogody
Tydzień to nie tragedia, przyda się żeby trochę popadało ale miej tak przez większą część roku - marne, pochmurne, sraczkowate dni. Anglia to nie miejsce dla mnie, zawsze uważałem ją za brzydki kraj i chyba zdania nie zmienię.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: beanshee w Sierpnia 25, 2015, 20:33:18
Pogoda tutaj faktycznie jest nijaka.
Ale ciężko uznać Anglię za brzydki kraj. Zwłaszcza jak się jest miłośnikiem architektury gotyckiej, któej tutaj mają od groma. I to o niespotykanej nigdzie urodzie. Paryskie Notre Dame to popierdółka przy takiej katedrze w Lincoln.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Netoman w Sierpnia 25, 2015, 20:59:53
Ale z tym alkoholem w Norwegii to jest normalne, ponieważ ze względu na klimat i położenie geograficzne. Zarówno dzien polarny jak i noc polarna często bardzo niekorzystnie wpływa na organizm człowieka. Częstsze są więc depresje , a w związku z tym alkohol jest droższy, a wszystko to, żeby chronić społeczeństwo. Polecam podróż za koło podbiegunowe do przylądka północnego (w zimie). Wszystkie drogi są zasypane, trwająca cały dzień "ciemnica", często ludzie mieszkający na północy, praktycznie hibernują w zasypanych domach. Ale ceny są niesamowicie wysokie, praktycznie nie da się zapłacić mniej niż 150 koron. Podobnie jest tylko w mniejszym stopniu w Wielkiej Brytanii.


Z alkoholem w Norwegii właśnie nie jest normalnie zważywszy na ceny. Jeśli chodzi o bradziej procentowe trunki to trzeba być burżuj by je częściej pijać. A jeśli chodzi o dni polarne to za nic nie polecam - jeździłem tam tylko służbowo na bardzo krótko, i już lepiej siedzieć w zimnym Oslo niż po tych wsiach zakopanych pod tonami śniego tylko z jedną drogą dojazdową.


Pogoda tutaj faktycznie jest nijaka.
Ale ciężko uznać Anglię za brzydki kraj. Zwłaszcza jak się jest miłośnikiem architektury gotyckiej, któej tutaj mają od groma. I to o niespotykanej nigdzie urodzie. Paryskie Notre Dame to popierdółka przy takiej katedrze w Lincoln.

Małe marzenie kogoś kogo nie było nigdy na wyspach - pozwiedzać te wszystkie charakterystyczne miejsca, oraz pooglądać budynki z dawnych dawnych lat gdzie nadal mieszkają ludzie. Wypić piwo w pubie który stoi od XVI wieku bo nie było tam takich zniszczeń wojennych by go zniszczyć.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Sierpnia 26, 2015, 10:52:17
No dobrze pada częściej ale te deszcze są raczej mrzawkami mało to przeszkadza.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Trebron2009 w Sierpnia 26, 2015, 13:48:25
Pogoda tutaj faktycznie jest nijaka.
Ale ciężko uznać Anglię za brzydki kraj. Zwłaszcza jak się jest miłośnikiem architektury gotyckiej, któej tutaj mają od groma. I to o niespotykanej nigdzie urodzie. Paryskie Notre Dame to popierdółka przy takiej katedrze w Lincoln.
Nie uważam Angielskiej architektury za brzydką - szczerze mówiąc jest mi obojętna, przynajmniej z tego co widzę na zdjęciach i filmach. Na żywo pewnie zrobiłoby lepsze wrażenie.
Zaznaczam jeszcze raz że tam nigdy nie byłem ale zawsze jawił mi się ten kraj jako brzydki głównie z powodu pogody.  Jak ogląda się jakiś brytyjski film, program, Top Gear czy cóś innego ciężko znaleźć sceny kiedy na dworze jest rzeczywiście pogodnie XD Parę osób z rodziny którzy tam mieszkali też przyznają że nie jest to fajne i głównie to im się nie podobało tam.
A że jestem osobą która w głębi duszy przeklina prawie każdy pochmurny i chłodny dzień to chyba nie czułbym się tam dobrze :P
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Octavian w Sierpnia 26, 2015, 21:38:35
To ja się po-rozwodzę  troszeczkę na temat tego co mnie w Anglii urzekło.
Chodzi o wrażliwość na świat niewidzialny jak to ujmował Lovecraft. Z reguły oznacza to jakieś ciężkie pierdoły w rodzaju religijnego bełkotu dla turystów, celtyckie duszki, - elfy mieszkające w strumieniach, norweskie olbrzymy lodu, czy postacie z indyjskiej Wedy ubrane w mniej lub bardziej kiczowatą otoczkę - raczej bardziej kiczowatą jak również pierdoły współczesne, które udają coś związanego z tradycją dla przykładu postacie z chińskich filmów karate z lat 70. No coś odmóżdżającego w każdym razie.
Tymczasem w kulturze angielskiej roi się od takich postaci jak Hugh Dowding, postaci które są zupełnie autentyczne i mają w sobie coś co kojarzymy z Sherlockiem Holmesem - coś co sprawia, że czujemy ciarki na plecach, gdy uzmysłowi się, że ci ludzie są realni. Takich ludzi o których mówić, że dotykają sedna metafizyki to banał.

Wiem, że w naszej kulturze też są tacy ludzie jak chociażby Maria Skłodowska-Curie, że Tesla był Serbem, a Einstein napracował się żeby ukryć swoje niemieckie pochodzenie, ale te postacie mają w sobie coś co z Anglią można kojarzyć - takie wykolejenie życiowe które ma potęgować intelektualizm - zjawisko postrzegane jako coś bezdyskusyjnie pozytywnego.
 - "Wybaczcie mi proszę, że będę życiowym pierdołom, nie będę udawał że interesują mnie banały dnia codziennego chciałbym bowiem skupić się na czymś intelektualnym."
 - "Och naturalnie, świetny pomysł ja właśnie miałem zaproponować to samo".
Naturalnie to wyidealizowana koncepcja, nie każdy facet w Londynie był członkiem Monty Pythona, doskonale rozumiem ciemną stronę tej kultury jaką niewątpliwie jest brutalny imperializm, ale też nie bez znaczenia jest fakt, że wielkie postacie takie jak Tolkien umiały się tej polityce jawnie przeciwstawiać.
Lovecraft nie będący Anglikiem, ale zachwycony właśnie tą wrażliwością o którą mi chodzi jest dla mnie dlatego nawet doskonalszym przykładem niż Angol z krwi i kości, który siedzi z piwem przed telewizorem.
Tolkien - zobaczcie jak mocno facet oddziałuje na naszą wyobraźnie, jak ciężko jest mu dorównać kolejnym autorom starającym się przebić go rozmachem, czy bogactwem pomysłów. Jak ciężko jest zdefiniować to co stanowiło o jego talencie. Nawet w Czarnej Mowie Orków widać było parodię intelektualnego stylu, co naśladowało manierę niższych klas społeczeństwa angielskiego, coś co było zbyt subtelne by uchwycić to w filmie.
Chciałbym odwiedzić  Oxford żeby polować na Sarah Simblet i Stephena Hawkinga, Northampton by zapolować na Alana Moora - nie mam pojęcia co bym zrobił gdyby mi się udało. Byłbym jak pies goniący auto, jak to pięknie ujął Joker - zupełnie bez planu na wypadek gdyby mi jednak wyszło, bardzo możliwe że coś kreatywnego.
Ciekawi mnie też ile z tej atmosfery jest w zwykłej szarej ulicy.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: AdamKur w Sierpnia 27, 2015, 18:58:30
Nie wiem czemu Octavian, ale przypominasz mi Dwukwiata Prachetta. Wszystkie jest "fascynujące", "malownicze" (co ponoć oznacza "kłopoty) w tej Anglii, chociaż rzeczywistość nie jest już aż taka piękna. Na tyle że motywem jednej książki Wilta była podróż by odnaleźć "starą Anglię" :)
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Sierpnia 27, 2015, 19:17:03
Zwykła szara ulica? Już opisuje...

Tzw. nowoczesny handel, bazarowi handlarze nawołują przez mikrofony i zachwalają swoje towary. Kręcą się brzydkie angielki, i brzydcy anglicy ogólnie w porównaniu do polski ludzie nie są zbyt przyjemni a może to kwestia przyzwyczajenia do słowiańskich rysów? Wszędzie pełno muzułmanów, tłuszczy swoistej maści na której tle najbardziej wybijają się osobnicy używający swojskiej "kur**y". Kraj kamizelek odblaskowych, które tutaj są noszone często i gęsto, kraj dziewczyn niepotrafiących się ubrać i z kiepskim makijażem. Kraj mrzawek, kraj młodzieży i dorosłych bez połowy uzębienia, kraj młodych zaćpanych meneli, kraj ruchu lewostronnego, kraj przechodzenia na święcących bąbelkach, kraj legalnego alkoholu w plenerze, kraj gdzie nie ukarzą Cię za przejście na czerwonym. Kraj starych pubów i starych kościołów, kraj szeregowych domków, kraj zabytków z piaskowca, kraj darmowych muzeów, kraj funta i Królowej, kraj absurdów, kraj bólu głowy i depresji. Kraj fałszywej i prawdziwej uprzejmości... tak ja widzę Anglię w moim subiektywnym punkcie widzenia na aktualny moment...
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Octavian w Sierpnia 27, 2015, 22:02:51
Przypuszczam, że niestety macie dużo racji.
Coś jednak z tej mojej pocztówkowej atmosfery może udałoby się wykopać w tej szarzyźnie, lub raczej moja skrzywiona perspektywa mogłaby po prostu skupić się na innych elementach.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: beanshee w Sierpnia 27, 2015, 23:59:19
Jeżeli chodzi o Hawkinga to nie Oxford a Cambrige :)
Przepiękne miasto swoją drogą. Bardzo zadbane, z przepiękną architekturą. I nigdzie indziej nie widziałam takiej walki o miejsca parkingowe... dla rowerów.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: huth w Sierpnia 28, 2015, 01:32:56
słyszałem, że w Anglii młodzi ludzie też ostro jadą na dopalaczach jak w PL
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Netoman w Sierpnia 28, 2015, 14:54:54
http://9gag.com/gag/aep9e4b?

Brytyjska pogoda
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Baldwin w Sierpnia 28, 2015, 15:02:01
słyszałem, że w Anglii młodzi ludzie też ostro jadą na dopalaczach jak w PL

W Anglii na pierwszym miejscu jest marihuana, zaraz po niej metafedron i dopiero potem dopalacze. Swoją drogą w DeepWebie mają nawet specjalne ceny dla Polaków i Niemców wraz z doliczoną już przesyłką :v
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Trebron2009 w Sierpnia 28, 2015, 15:09:31
W polsce też dopalacze nie są na pierwszym miejscu, tylko że dużo słychać o nich przez skutki tego syfu. Jakby ludzie się dopałem popędzali w takiej skali jak zielskiem to nie mielibyśmy setek ludzi w szpitalach a tysiące.
frajerom wciskają chemię i dopał jako zwykłe zioło i nikt się nie spodziewa skutków. Ludzie nie są głupi żeby brać dopalacze po takich akcjach na cały kraj, w większości ktoś nieświadomy się nadzieje i ląduje w szpitalu.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Baldwin w Sierpnia 28, 2015, 15:12:53
W polsce też dopalacze nie są na pierwszym miejscu, tylko że dużo słychać o nich przez skutki tego syfu. Jakby ludzie się dopałem popędzali w takiej skali jak zielskiem to nie mielibyśmy setek ludzi w szpitalach a tysiące.
frajerom wciskają chemię i dopał jako zwykłe zioło i nikt się nie spodziewa skutków. Ludzie nie są głupi żeby brać dopalacze po takich akcjach na cały kraj, w większości ktoś nieświadomy się nadzieje i ląduje w szpitalu.

Wiesz co jest najlepsze? Polska młodzież jest na takim etapie, że WIE o tym z czego są zrobione dopalacze, jak działają i jakie mają skutki uboczne i to właśnie ich najbardziej kręci. Ta "chemia" o której mówisz to już nawet nie jest chemia mordeczko - ostatnio wyszedł nowy specyfik to ma po prostu dosyp z popiołu i co ? Typy na osiedlach kręcą w tydzień po 2 koła ...
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Trebron2009 w Sierpnia 28, 2015, 15:18:28
Wiesz co jest najlepsze? Polska młodzież jest na takim etapie, że WIE o tym z czego są zrobione dopalacze, jak działają i jakie mają skutki uboczne i to właśnie ich najbardziej kręci.
No to muszą być jakieś głupie gimbusy :D nie wiem jak można się świadomie porywać na dopalacza, kompletny rozkład umysłowy takie coś zrobić. jak ktoś znajdzie frajernię w jakimś mieście to się może obłowić sprzedając syf. Wystarczy ktoś sprytny i bez wyrzutów sumienia.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Baldwin w Sierpnia 28, 2015, 15:22:19
No to muszą być jakieś głupie gimbusy :D nie wiem jak można się świadomie porywać na dopalacza, kompletny rozkład umysłowy takie coś zrobić. jak ktoś znajdzie frajernię w jakimś mieście to się może obłowić sprzedając syf. Wystarczy ktoś sprytny i bez wyrzutów sumienia.

A myślisz, że kto jak nie gimbusy ? W gimnazjum do którego chodziłem 3 lata temu raz w miesiącu karetka zabierała typa po dopach. No a wiesz jak to jest, dopa nie znajdziesz w organizmie po 40 minutach. Teraz jak mam gimnazjum na przeciwko to na przerwach latają wyfuranii mefedronem i innymi specyfikami (Akodin masters). Etap Liceum-Studia, to już raczej trudno znaleźć kogokolwiek kto rusza coś poza maryśką.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Trebron2009 w Sierpnia 28, 2015, 15:43:49
Mefedron to jeszcze nie taka tragedia ale jak ktoś nie ma głowy może się zacząć równia pochyła w dół.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Sierpnia 28, 2015, 16:01:42
Gówno prawda z tą pogodą, 3/4 czasu jest tutaj normalne przyjemne słońce.

Co do tych ćpunków, cóz to nie tak, że przez moje uprzedzenia ale serio tutaj bardziej widać i więcej jest ćpunków. Nie wiem czy to zależy od liczby biorących czy narkotyków w każdym razie to fakt.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Octavian w Sierpnia 30, 2015, 21:34:58
Tymczasem chciałem podsumować swoje rozważania o Anglii krótkim hasłem - Ludwig Wittgenstein, urodził się w Wiedniu, ale zmarł w Cambridge, zostawię to już dla waszej rozkminki. Ja wchodzę na Wikipedię, jeśli trafiam na hasełko które mnie zaciekawi, i sam je sobie rozwijam, wy przecież też możecie. Nie muszę wszystkiego rozmieniać na drobne, a po za tym jak kogoś zaciekawi temat to i tak sprawy się naświetlą same.

Racja dopalacze to szajs, cieszy mnie jednomyślność w temacie.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Września 01, 2015, 23:37:22
https://www.youtube.com/watch?v=BlIvBvDMukk (https://www.youtube.com/watch?v=BlIvBvDMukk)

Ciekawy dokument. Niestety to prawda. Na palcach jednej ręki policzę anglików, którzy pracują tak jak imigranci (jest jeden nawet lepszy) Większość jednak to hmm.. strasznie lenie i kretyni.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Hubtus w Września 02, 2015, 13:53:34
Naprawdę ciekawy dokument. Sam niedawno zacząłem pracę, także idealnie rozumiem, że pierwszy dzień może być dla pracownika szokiem, jeśli wcześniej nie pracował. Nie zmienia to jednak faktu, że jestem mocno zszokowany podejściem do pracy, niektórych Anglików w tym filmie. Oglądając ten film widać, że ta część bezrobotnych jest zadufanymi w sobie Anglikami, którzy uważają, że wszystko im się należy niezależnie od ich efektywności. Co jest tego przyczyną? Moim zdaniem właśnie te zasiłki, które nie motywują młodych ludzi do pracy, bo spokojnie im na przeżycie starczy. W końcu jeśli się nie uda to i tak wrócą do zasiłku. W przypadku starszych ludzi już było widać, że im bardziej zależy na pracy, bo mają do utrzymania rodzinę.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Trebron2009 w Września 02, 2015, 14:12:41
Dobrze że poruszasz temat rodziny do utrzymania. Często zdarza się że robi się dzieci hurtowo a potem ma problemy z utrzymaniem. Jeszcze ten śmieszny pęd do ożenku przez który nieraz niesnaski wychodzą dość szybko po ślubie a nieraz nawet rodzą patologie. Gardzę takim stylem życia.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: huth w Września 02, 2015, 19:06:21
Nie wiem czy dam radę zobaczyć ten dokument, ale ile wynosi zasiłek? W ogóle jak to u nich wygląda, bo przecież, żeby u nas zasiłek dostać, to trzeba mieć umowę o pracę chyba przez dwa lata ciągle, inaczej chyba tylko jakieś zapomogi są i ogólnie to wszystko w mopsach...
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Września 02, 2015, 19:08:50
Ty się pytasz korwinowca ile zasiłek wynosi? Nie wiem, moge sprobowac sie dowiedziec. WIem ze znam pare polskich par co maja 1-2 dzieci i rozne benefity ala mniejsze koszty meiszkania, podatki, jakies tam odpalone hajsy, i zona siedzi w dom a facet pracuje i maja swoje domy na co zwykla pare by nie bylo stac po paru latach nawet
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: huth w Września 02, 2015, 19:52:28
dobra, słuchałem tego w tle, coś wspominali, że kilkadziesiąt funtów na tydzień,
W ogóle jaki urząd/agencja pracy mają tam :o

Ogólnie ja tam potrafię zrozumieć takich młodych ludzi, co to nie potrafią się ogarnąć, a nie mają tej perspektywy, że życie(np. imigrantów) bez roboty to beznadzieja, bo i tak dostają kasę. Takie długotrwałe zasiłkowane źle działa na głowę. A imigrant jedzie tam po to, żeby zarobić z perspektywą na lepsze życie i jest motywacja.
Ale ci, którzy mają rodzinę, no to się dziwię.
Zresztą w PL też sa tacy ludzie. Gdyby tu pojawiło się tyle imigrantów, to też by takie dokumenty się pojawiały :P Zresztą nawet jak ich nie ma, to są takie głosy, a kwestia przyjęcia uchodźców, to w ogóle strach ogromny lol.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Trebron2009 w Września 02, 2015, 19:54:55
Z perspektywy jednostki, szczególnie tamtego 19 latka którego matka ma kwiaciarnię to rzeczywiście lepiej siedzieć na zasiłku niż zapieprzać jak imigrant.
Chociaż na jego miejscu spróbowałbym zacząć pracować z matką na jej kwiaciarni, może ją jeszcze bardziej rozkręcić - przecież tam to byłby pan, nie to co na polu szparagów :D i perspektywy większe.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Września 10, 2015, 18:28:25
Niedługo wracam, jakieś pomysły jakie produkty jeszcze sprawdzić w UK aby potem zweryfikować z tym co w Polsce? :D
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: beanshee w Września 10, 2015, 19:22:16
Marmite czyli ekstrakt z drożdży. Jest jak prasowanie bielizny- tylko dla koneserów.
Jajka w occie. Wyglądają jak płody w słoiku.
Custard- dla odmiany coś dobrego :)Tradycyjne angielskie śniadanko, czyli senny koszmar kardiologa.
Warto sprawdzić (o ile tego nie zrobiłeś wcześniej) typowo brytyjskie fast-foody, czyli rybę z frytkami i jacked potato.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: AdamKur w Września 10, 2015, 22:41:49
Nie słuchaj jej! Marmite! Ostateczny dowód ze kultura amerykańska znacznie przewyższa brytyjską. Smakuje to jak dżem o smaku maggi- dosłownie. Kostka rosołowa na kromce. Kiedyś pomylilem to szataństwo z czekoladą i...wciąż mam traumę.
Ale jajko, bekon i fasolkę skosztuj koniecznie, bo nie ma chyba lepszego słonego zestawu śniadaniowego.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Września 10, 2015, 22:44:28
Nie no ja tutaj do restauracjii czy też fast-foodu nie poszedłem. Raz polazłem w Polsce do jakiegoś kosmo-burgera to mnie trzymało dwa dni. Tutaj pewnie bym się zatruł. Wole sobie popracować i jeść w miarę bezpiecznie.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: beanshee w Września 11, 2015, 09:52:32
A widzisz AdamKur, mam w Polsce kimpla któremu za każdym razem muszę przywieźć parę słoiczków marmitu.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: malecki w Września 11, 2015, 12:31:25
Jaką kwotę będą dostawać
Dla Ciebie może to nie ma różnicy ale jak wezniesz i kupisz takie wino na wesele (http://winotokaj.pl/content/8-wino-na-wesele) a wino angielskie weselne to zobaczysz różnice.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: beanshee w Września 11, 2015, 12:57:42
Kto i co ma dostawać?
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: huth w Września 11, 2015, 16:59:27
Ja bym te ich sosy sprawdził, co się piszą długo jakoś worcestershire, a czyta zupełnie bezsensownie łesteszer
I w ogóle jakieś insze anglo-hinduskie pokolonialne żarcie.
No i piwo, np. bitter jakiś typowo angielski mocno słodowo-herbatnikowy ;P
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: beanshee w Września 11, 2015, 17:45:23
Są nawet chipsy o smaku sosu worcester. I o smaku octu. W ogóle oni uwielbiają ocet, trochę inny w smaku od naszego. Jak raz w Lincoln poszłam do knajpki to poznałam, że to prawdziwie angielska knajpa po tym, że do frytek dali mi buteleczkę octu a do herbaty mleko. A propos herbaty- warto przywieźć zapas. Te nasze liptony czy sagi to lura.
Tytuł: Odp: Imigranci szturmują
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Września 12, 2015, 17:32:59
No skoro jest bezrobocie a firmy nie mogą znaleźć pracowników to o czym to świadczy?
Tytuł: Odp: Odp: Imigranci szturmują
Wiadomość wysłana przez: beanshee w Września 12, 2015, 18:00:24
Ale żeby nie było... w drugą stronę też jest nie wesoło. Ojciec niedawno rzucił robotę w wielkiej firmie zajmującej się obsługą linii telefonicznych (naprawy, konserwacja etc). Warunki gorsze niż w kołchozie, pieniądze marne. Patrząc po ogłoszeniach, ta firma szuka monterów w całym kraju. Nabór trwa non stop. Ale że pensja nędzna, warunki pracy jeszcze gorsze a pracowników dymają na każdym kroku to nie dziwie się, że chętnych brak.
Tytuł: Odp: Odp: Imigranci szturmują
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Września 12, 2015, 18:07:05
To zmień pracę i nie daj się dymać? Czemu ja student bez wykształcenia ciągle zmieniam pracę i mógłbym mieć nawet te lepiej płatne gdybym mógł pracować pełen etat a inni tylko narzekają siedząc po 5 lat w jednej pracy?
Tytuł: Odp: Odp: Imigranci szturmują
Wiadomość wysłana przez: beanshee w Września 12, 2015, 19:11:19
Ojciec rzucił tę pracę. Studentowi pewnie jest łatwiej znaleźć nową niż facetowi 57 letniemu. Taka sama sytuacja jest np. w Łodzi ze szwaczkami. Robota bardzo ciężka, płaca nędzna jak diabli. Ale co te kobiety mają zrobić? Średnia wieku szwaczki to jakieś 45 lat. Wykształcenie zazwyczaj mają kiepskie, znajomość języków nędzna. Nie mają zbytnio alternatywy.
Tytuł: Odp: Odp: Imigranci szturmują
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Września 12, 2015, 23:13:46
Tak się składa, że moja matka chrzestna jest szwaczką z zawodu. Całe życie robiła w zawodzie. Ma ponad 50 lat. W zawodzie było za mało pieniędzy (od czasu wejścia do UE się zaczęło pitolić) to poszła do fabryki zdzierając sobie ręce robiąc takie ozdoby choinkowe (mniejsza), zarobiła na bilet. Spakowała swoje manatki wyjechała do Anglii i pracowała u projektanta mody tutejszego, potem w hotelu. Teraz zarobiła wystarczająco i wraca do Polski ponieważ po prostu nie podoba jej się Anglia. Woli nawet robić w tutejszej polskiej fabryce. Języka angielskiego ani be ani me. Ma jednak góralską krew i zacięcie to ona się samymi  gestami dogada jak trza będzie. Więc bajki o biednych szwaczkach proszę sobie darować. Ktoś jest leniwy albo powiem po prostu brutalnie - głupi to będzie siedział jak wół w jednej pracy i nic nie osiągnie. To co mam się takimi przejmować? Trudno zdarza się i tak ale proszę nie zwalać na to, że pracy nie ma i jest źle lub beznadziejnie płatna. Jedyny problem aktualny to opodatkowanie pracy a nie jej brak. Mimo to jednak jak się chcę można znaleźć w miarę niezłą posadę bez kwalifikacji. Niezłą posadę w sensie, że starczy na przyzwoite życie bez ekstrawagancji oczywiście. Nie ma też potrzeby pracowania w kołchozie wystarczy spokojnie poszukać i sprawdzić kilka opcji. Wystarczy do tego nie rzucać swoich pieniędzy w błoto na telewizory na kredyt i inne pierdoły i nauczyć się dysponować pieniędzmi to starczy nawet na fajne wczasy. Jak ktoś lubi oczywiście ciepłe kraje... bo ja np. mam inny styl podróży.

Życie jest brutalne. Trzeba sobie jednak zdać z tego sprawę i inwestować w siebie i walczyć o swój byt. Na końcu okaże się, że jednak tak strasznie nie jest wystarczy trochę zacięcia. A siedzenie na dupie i narzekanie to nawet dobrze, że takim źle.
Tytuł: Odp: Odp: Imigranci szturmują
Wiadomość wysłana przez: Warder w Września 12, 2015, 23:19:34
Polska jest zapleczem taniej siły roboczej. To jest fakt. Możemy mówić o wielu problemach, ale trzeba sobie zdać sprawę, że tak jest. Są dwie drogi:
1. koniec dymania nas, pracujemy taniej więc jak się ogarniemy to my ich wygryziemy z rynku, nie oni nas. Podatki na 0% i jedziem z kurwami.
2. Podnieść płacę minimalną, dość traktowania nas za tanią siłę roboczą, skoro w Niemczech płacą 2000 euro a tutaj 2000 złotych, to coś jest nie tak.

Teraz: Gdyby Napoleon przyszedł do armii włoch i powiedział "Chłopaki, spokojnie. Wiem, że nie macie żołdu, a konnica zeżarła konie, ale przecież tutaj nas nie zaatakują. Wygramy w Niemczech i do domu." to by zapisał się na kartach historii, ale pytanie o niego w quizie historycznym byłoby typu "ciekawostka", że był taki ktoś, kto nic nie zrobił, no ale był i z tego zasłynął.
Tytuł: Odp: Odp: Imigranci szturmują
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Września 12, 2015, 23:23:23
Lygryss tłumaczyłem Ci już płacę minimalną. Nie możemy dawać tyle samo za inną wartość pracy. Ogólnie to wielkiego wpływu nie będzie miało na ekonomię gdy zlikwidujemy dochodowe i składki jednak wyelminuje z rynku najsłabszych.. A o to chodzi, żeby oni mogli wykonować mało skomplikowane pracę za mniejsze stawki.

Do tego bez płacy minimalnej ceny towarów będą mniejsze bo nie będą wpływać na ceny usług i towarów te usługi i towary przy których praca jest mało warta. Do tego to, że nominalnie będziemy zarabiać mniej wcale nie znaczy, że nie kupimy więcej bo jest takie coś jak siła nabywcza. Dobrze kombinujesz i ruszasz makówką ale obczaj jeszcze podstawowe arkana ekonomii.
Tytuł: Odp: Odp: Imigranci szturmują
Wiadomość wysłana przez: beanshee w Września 12, 2015, 23:54:50
Bardzo mocno generalizujesz. Ok, Twoja matka chrzestna miała taką sytuację, że mogła sobie pozwolić na wyjazd- nie każdy ma ten komfort. I miała szczęście, że dostała pracę. Kiedy to było? Jak mój partner wyjechał z kraju w 2004 roku faktycznie robota leżała na ulicy. Ludzie byli potrzebni wszędzie- na farmach, w magazynach, w fabrykach, sklepach. Ale po kilku latach rynek się nasycił a nawet przesycił. Dla niewykwalifikowanej siły roboczej bez języka pracy praktycznie nie ma. Dla tych z językiem- zależy gdzie, zależy kiedy- w okresie przedświątecznym jest szansa. Potem nędza. A latem to już w ogóle tragedia. Lepiej jest wśród ludzi z konkretnymi umiejętnościami- spawacze, wózkarze, kierowcy C+E. Ale język jest zawsze wymagany.

Druga sprawa- to bardzo przykre że Twoja recepta na naginanie bądź łamanie prawa przez pracodawcę brzmi- to może wyjechać. Bo to nie w pracowniku jest problem a w pracodawcy.
Tytuł: Odp: Odp: Imigranci szturmują
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Września 13, 2015, 00:20:38
To było 3-4 lata temu. Teraz owszem jest gorzej ale też się da. Teraz ja na ten przykład pracuje z takimi co nie znają języka a przyjechali w tym roku. Przykład to takie Polki co też przyjechały do swoich facetów. No cóż jakoś sobie dają radę. Sam przyjechałem teraz w lato i kompletnie tragedia była przez jakiś czas ale jakoś się dało.

Co do naginania prawa. Ja jestem przeciwny takiemu czemuś jak prawo pracy w pupce to mam. Jesteś pracownikiem to robisz to co pracodawca każe i koniec. To on Ci daje pieniadze. Czasami są nieuczciwy pracodawcy co wykorzystują cóż ich prawo.. po prostu tam nie pracuj. Da się. Przykłady? Oto szereg:

-Panie z Carefoura z pracy kumpla robią po12 godzin za 5 zł na kasie tylko dlatego, że dostały "stałą umowe" same są sobie winne bo chcą "stałe zatrudnienie i pewnośc pracy". Mój kumpel gdy tam robił zarabiał po 8 zł na umowę zlecenie. Potem zmienił na prace płatną 10 zł. Nie ma kwalifakcji.

-Moja rodzona matka, robiła w tzw. kołchozie, straciła pracę i musiała wyjechać do matki nawet, mieszkaliśmy tam jakiś czas gdy byłem mniejszy. Do tego problemy z moim bratem, który na marginesie wylądował w końcu w kryminale. Ona nas na utrzymaniu. Popracowała w paru strasznie ciezkich pracach,byla wykonczona skrajnie,  w końcu namówiłem ją aby złożyła i poszła spróbować w castingu do takiej pracy biurowej i kilku innych podobnych prac lzejszych mniejsza o dokladne stanowisko. Po prostu bałem się o nią bo miała chore plecy i w wieku 30 paru lat już była po sanatoriach. Nie chciała iść bo ona ze wsi i języków nie zna. W końcu ją namówiłem to poszła i w końcu dostała..

-Cóż nie ukrywam byłem i nadal jestem rozpieszczany przez to, że wychowywały mnie kobiety nie nadawałem i w sumie nadal nie do konca się nadaje do cięzkiej pracy. W koncu zdecydowalem sie jednak ku sprzeciwie moich opiekunek babci i matki "bo masz sie uczyc" pojsc do pracy. Dostalem masakryczny wpierdol od zycia na polskim polu szparagow po jednym dniu z bolem pleców zrezygnowałem. Potem pakowanie owocow i warzyw.. na poczatku tragedia ale dali mi szanse i się douczyłem trochę.Potem na studiach z dorabianiem bylo latwiej. Do Anglii polecialem teraz w lato, odrzuciłem sobie kilka prac, które były typowymi kołchozami po prostu potrafiłem po godzinie podziękować i uścisnać rekę pracodawcy, dziekujac za szanse. 2-3 dni bez pracy ale uporczywie szukalem i kolejna, kolejna. Było krucho ale za 5 razem dopiąłem swego, zgarniajac wyplaty w miedzyczasie za pojedycze dni.Teraz sobie robie jakies ulotki max skladam kartony, fajne przerwy i mam wyjebongo. Proponowali mi stałą posadę ale wracam do Polski to im podziękowałem.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: beanshee w Września 13, 2015, 00:46:49
Dziewczyny które pojechały do faceta mają od razu łatwiejszy start- mają dach nad głową i lodówkę. Bez tego jest problem, za oszczędności z Polski ciężko się tu utrzymać nawet przez miesiąc.
I absolutnie nie zgodzę się na zniesienie prawa pracy. To zmienia pracownika w niewolnika. Bo co mu zrobisz jak na koniec miesiąca stwierdzi, że takiego wałs a nie wypłata. Albo uzna że nie zasłużyłeś na 1000 zł a tylko na 500. Zęby w tynk czy co? Za dużo siedzę w historii Łodzi przemysłowej żeby nie wiedzieć jak wygląda.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Września 13, 2015, 00:54:58
I Ty jako historyk takie rzeczy piszesz? To przez całe wieki było tylko niewolnictwo a ludzie zdychali na ulicach? Naprawdę? Technologia gdy poszła naprzód w XIX wieku USA gdzie nie było prawa pracy, czas pracy systematycznie z roku na rok malał a zarobki wzrastały.

Przypominam, że nawet chłop pańszczyzniany w Polsce w XVI wieku oddawał mniej Panu niż aktualni podatnicy w Polsce. Ba mógł jeść sobie co chcę, przechodzić przez ulicę w miejsach niedozwolonych i tak dalej. Niestety akurat miał on ograniczone możliwości przemieszczania się i w tym aspekcie było gorzej niż teraz. Dobry Pan, zas dbał o swoich chłopów i ich nie katował bo nie był idiotą. Jeśli pójdziemy już np. dalej w XIX wiek i czasy Królestwa Polskiego.. Tam to już szmat wolności i znacznie lepsze warunki życia niż teraz. Oczywiście proszę nie mieszać do tego technologii i higieny, to inna sprawa.

Do tego jak to jest, że w niektórych stanach nie ma płacy minimalnej a płace są wyższe albo niewiele niższe od stanów w których ona jest? Proszę mi to wytłumaczyć skoro rozmowa zeszła na takie tory.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: beanshee w Września 13, 2015, 01:16:44
Nie zdychali póki pracowali. Problem pojawiał się w momencie w którym pracować nie mogli. W Łodzi był ogromny problem z wypadkami robotników (w prasie łódzkiej końca XIX wieku codziennie pojawiało się kilka notek o wypadkach śmiertelnych i zakończonych trwałym kalectwem. Dominowały urwane ręce, chociaż znalazłam jedno utopienie w wannie z gorącą farbą...). Co się działo wtedy z takim robotnikiem. Leciał na bruk. Teoretycznie mógł się ubiegać o odszkodowanie. W praktyce mało kto to robił- adwokaci sporo kosztowali. Kasy chorych w większości fabryk nie istniały. Więc taki kaleka był zdany na opiekę żony, zazwyczaj też robotnicy. Zarabiającej jeszcze mniej od niego (kobiety dostawały tygodniowo 2-3 ruble mniej od mężczyzn). W dodatku pracodawca mógł potrącić z pesji za przewinienia. Przykład? W fabryce Prussego za rozmowy lub śmiechy podczas przerwy obiadowej porącano z wypłaty 10 kopiejek.
A jak w Łodzi organizowano pracę? W największym zakładzie Karola Scheiblera dzień roboczy dorosłego trwał 16 godzin (dzieci 10-15 lat 8 godzin). W 1883 roku wprowadzono obowiązek pracy w dni świąteczne. Co spotkało się z dość dużym oporem skutkującym zwolnieniem 50 robotników i poturbowaniem kilku setek przez kozaków.
A wiesz co się działo dalej? Dalej jest historia strajków, lokautów a nawet starć zbrojnych (słyszał ktoś z was o powstaniu łódzkim? Był to zryw niepodległościowy a także mający poprawić sytuację robotników). Dzięki którym wywalczono coś takiego jak prawo pracy. Idę o zakład, że gdyby zostało zniesione historia zatoczyłaby koło.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Września 13, 2015, 07:36:32
A w Łodzi i w Polsce funkcjonowały tylko łódzkie zakłady tkackie? Mam się użalać nad ludźmi co dawali się jednemu wielkiemu molochowi? Co do walk o prawa pracownicze, proszę bardzo - walczcie nawet w postaci strajków. Jednak na zasadzie dogadywania się z pracodawcą i bez dziwienia się, że ktoś może zwolnić potem.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: beanshee w Września 13, 2015, 14:12:43
Łódź poznałam najlepiej, dlatego odnoszę się do łódzkich doświadczeń.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Octavian w Września 30, 2015, 18:09:25

(https://cdn.fbsbx.com/hphotos-xfa1/v/t59.2708-21/11641676_10207267906244733_1046969433_n.gif?oh=547ed6216dc698c243c4e0b3330d935f&oe=560EE9E1)
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Warder w Września 30, 2015, 18:48:54
A w Łodzi i w Polsce funkcjonowały tylko łódzkie zakłady tkackie? Mam się użalać nad ludźmi co dawali się jednemu wielkiemu molochowi? Co do walk o prawa pracownicze, proszę bardzo - walczcie nawet w postaci strajków. Jednak na zasadzie dogadywania się z pracodawcą i bez dziwienia się, że ktoś może zwolnić potem.
    Powieści Żeromskiego, ukazujące takie zniszczone pracą kobiety, jak w Ludziach Bezdomnych, to były bestsellery, bo ten problem istniał, ktoś o tym pisał. Dzisiaj to czytamy jako "Wtf. Co on bredzi, to nie ma fabuły. Szklane domy? Rewolucje? Gdzie seks?! Co za dno. Idę posłuchać Korwina, mówi o tym, że kiedyś wszyscy byli szczęśliwi gdy nie było pensji minimalnej, a pracownik w pracy był przyciśnięty do ziemi, bo rządzą ludzie po pracy! A nie pracy!"
     Od siebie dodam, że gdy wprowadzano we Francji 8 godzinny dzień pracy, konserwatywni posłowie, wołali, że to skandal (Podobno tak było), że "Co się stanie, jak w nocy zachce mi się szklanki wody, a lokaj powie, że jest po pracy?!"
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Października 03, 2015, 09:39:31
Panie Warder a kto mówi, że wszyscy byli szczęśliwi? Taki sobie los wybrały. Czemu ja mam się nad nimi użalać? Każdy ma wolną wolę. Mam nową koleżankę co zapierdziela po 10 godzin w biedrze bo umowa na stałe. Nie ma praktycznie wolnego czasu. Nie ma się kiedyś zabawić, wyjść cokolwiek. Jej wola, zawsze może zaryzykować i wyrwać się z tego zaklętego koła.

Co do tych strasznych warunków, to nie musisz się bać bo technologia poszła naprzód. Te czasy nie wrócą. Gdyby jednak wtedy wprowadzić te normy pracy to byśmy nadal utknęli w epoce pary. Rozwój się bierzę z pracy.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: huth w Października 07, 2015, 00:17:28
Każdy ma wolną wolę.
kłóciłbym się :P
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Października 07, 2015, 09:44:02
Jeśli się boisz już jesteś niewolnikiem ;)

Wtedy owszem już nie masz wolnej woli.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: huth w Października 07, 2015, 15:58:57
No tak, ja wiem że wy korwinowcy to się niczego nie boicie....
Zresztą tu chodzi o co innego, o te frazesy i hasła jak to powyżej, czy też o wolnej woli. Jakieś uproszczenia i uogólnienia. Jeszcze brakuje każdy kowalem swego losu itp.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Października 07, 2015, 17:49:34
Oczywiście, że się boimy. Zwracamy jednak uwagę na to, że problem leży tylko i wyłącznie w nas a nie zwalamy na otoczenie i zły świat. Taka prawda.

Cytuj
Każdy kowalem swego losu

Prawda, a nie jest tak?
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: beanshee w Października 07, 2015, 18:09:04
Strasznie upraszczasz. Zupełnie nie bierzesz pod uwagę tego, że każdy człowiek jest inny. Ma inną sytuację rodzinną etc.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Października 07, 2015, 18:12:46
No i co z tego? Każdy jest kowalem własnego losu.

Ułamek ludzi ubzewłasnowolnionych, sparaliżowanych, bez rodziny, nieuleczalnie chorych psychicznie w społeczeństwie jest bardzo mało. Reszta ma wolną wolę i może decydować. Skoro menele potrafią robić biznesy życia po 50siątce, niewidomi i głusi prowadzić biznesy, niepołnosprawni skutecznie pracować umysłowo.. To co dopiero zwykli ludzie.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: huth w Października 07, 2015, 18:40:46
No i co z tego? Każdy jest kowalem własnego losu.

Ułamek ludzi ubzewłasnowolnionych, sparaliżowanych, bez rodziny, nieuleczalnie chorych psychicznie w społeczeństwie jest bardzo mało. Reszta ma wolną wolę i może decydować. Skoro menele potrafią robić biznesy życia po 50siątce, niewidomi i głusi prowadzić biznesy, niepołnosprawni skutecznie pracować umysłowo.. To co dopiero zwykli ludzie.
No tak, czyli po tym kilkuzdaniowym dodatku musiałbyś trochę ten frazes przeformułować... Ale spoko, że jednak dopuszczasz warunki początkowe i dalsze sytuacyjne i nagłe zdarzenia, a wszystko niezależne od naszego 'młota kowalskiego', że tak powiem. W końcu wolna wola być kobietą, żoną, matką i np. szwaczką, zamiast bogatą prezesem banku, prawda...
Takimi jesteśmy kowalami losu, że sami korwinowcy piszą, że zmusili nas do wyjazdu za pracą, w sumie to nawet nie wiem, czy ty tu tego nie pisałeś gdzieś.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: beanshee w Października 07, 2015, 19:14:00
Za to ułamek np. samotnych matek jest całkiem spory. Myślisz że taka kobieta zaryzykuje wszystko i założy firmę? Nie mając doświadczenia? Mając świadomość że większość firm upada po 1-2 latach (jakieś 80% konkretnie).
Odsetek ludzi 40+ mieszkających w rejonach gdzie jedynym pracodawcom był PGR też jest duży.
Ja wolę aby takim ludziom pomóc odgórnie- nauczyć ich czegoś, zmotywować, zapewnić prostą robotę.
Ty pewnie powiesz- niech zdychają.
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Listopada 02, 2015, 12:13:28
Czas na zakończenie eksperymentu poszedłem do polskiej biedronki w poszukiwaniu podobnych produktów. Przypomnę, że chodzi o porównanie warunków życia PL i UK. Tutaj na przykładzie zarobków i tego ile można sobie za to kupić:

Oto lista zakupów angielska (dla przypomnienia):

Minimalna płaca w : 6.50 funta:
Zakupy w sklepie, który bym porównał do biedronki/społem polskiego:

(click to show/hide)

Łącznie: 10.30 funta niecałe 2 godziny pracy

Oto lista zakupów polska:

Minimalna w teorii płaca to 8zł/h
Zakupy w biedrze wraz z szukaniem ultra promocji, które udało się wychaczyć i trochę zaniżyły cenę :D

(click to show/hide)

Łącznie: 37,29 zł co daje nam: ok 4,5 h pracy

Wnioski?
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Warder w Listopada 02, 2015, 13:19:11
   Jesteśmy neokolonią, gdzie zagraniczne firmy, starają się wyciągnąć jak najwięcej kasy i wywieźć go.

 
   
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Listopada 02, 2015, 14:25:13
   Jesteśmy neokolonią, gdzie zagraniczne firmy, starają się wyciągnąć jak najwięcej kasy i wywieźć go.

 
 

To prawda. A dlaczego tak się stało ? :D
Tytuł: Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
Wiadomość wysłana przez: Warder w Listopada 02, 2015, 14:52:32
Prosty schemat:
1. Osoba A: Cholera, proponują mi niezły interes. Wycenie to przedsiębiorstwo, na 3x mniej niż jest warte, a oni to odkupią. Cholera... No każdy kombinuje, a przecież nic się takiego nie stanie.

Kilka lat później.


2. Osoba Z: Cholera, proponują mi niezły interes. A tego kraju, już i tak nic nie uratuje...

Bodajże w historii bez cenzury, poruszano ten temat. Mniej więcej tak to wygląda.