Forum Tawerny Four Ways

Rozmowy Różne => Archiwum Sesji RPG => Sesje RPG => Forumowa Kampania => Wątek zaczęty przez: Dyktator w Marca 28, 2015, 16:42:25

Tytuł: [Kampania Forum.: I][Kronika] Król Dykcio
Wiadomość wysłana przez: Dyktator w Marca 28, 2015, 16:42:25
KRONIKA
z panowania Króla Dykcia
24.03.1257 - dziś
(http://i.imgur.com/pFW6mL5.png)
Poprzednik:Namiestnik Dykcio
Następca:Król SuchaSzmata

Ilość zdobytych/straconych miast:0/0
Ilość zdobytych/straconych zamków:2/0
Ilość zdobytych/straconych wiosek:2/0
Ilość nadanych/odebranych obywatelstw:20/0

Ważniejsze wydarzenia:
Tytuł: Odp: [Kronika] Król Dykcio
Wiadomość wysłana przez: Dyktator w Kwietnia 04, 2015, 00:25:29
25 marca 1257

Nasza nowa monarchia rozkwitała w niesamowitym tempie. Ledwie nastał dzień trzeci, a już tyle się działo w naszym państwie. Trwała jednak wojna, a ja zostałem wybrany na króla, pierwszego wybranego demokratycznie monarchę. Chciałbym zostać w Zendar, budować silną gospodarkę i rozbudować to wspaniałe miasto, jednak ścieżka wojenna wzywa. Dlatego co świt zebrałem moich dzielnych wojaków i razem wyruszyliśmy przez główną bramę miejską, pośród wiwatów i okrzyków tłumów (tak, wstali o świcie, by uczcić nasz wymarsz!).

Podśpiewując żołnierskie pieśni patriotyczne przemieszczaliśmy się ledwie parę godzin. Nie było jeszcze południa, gdy mieliśmy po raz pierwszy zetrzeć się z wrogiem ...

Okazało się, że wyruszyliśmy w porę, ponieważ na trakcie prowadzącym w stronę Zendaru spotkaliśmy swadiańskiego Hrabiego Despina. Zamierzałem spróbować pokojowo przeciągnąć go na stronę odradzającego się imperium Zendaru, jednak ten swadiański pies już na powitaniu pokazał swój cięty język i arogancję:
(click to show/hide)
Nie czekałem, by słuchać, jak znieważa mój królewski majestat. Nie będzie tego robił byle hrabia! Dlatego nie patyczkując się wybrałem jedyną słuszną opcję, po której na jego twarzy można było zauważyć, jak maluje się przerażenie... jednak tylko przez krótką chwilę, przecież te swadiańskie kundle są zbyt dumne.
(click to show/hide)

Bitwa się rozpoczęła. Strzelcy wraz z piechotą ruszyli w stronę rozstawiającego swe wojska wroga. Ja sam za to poprowadziłem naszą dzielną kawalerię, by uderzyła szybko i twardo.
(click to show/hide)
Nie dawaliśmy im żadnych szans, "Żadnych jeńców!"- wykrzykiwałem rozkaz. Nasi wojownicy przebijali szeregi przeciwnika, jakby wbijali się w masło.
(click to show/hide)

Zwyciężyliśmy! Gdy opadł szał bojowy, a krew przestała przesłaniać nasze oczy, przyszedł czas na liczenie ofiar. Ze zdumieniem, ale i zadowoleniem odkryłem iż nie ponieśliśmy żadnych strat. Żołnierze salutowali, a ja układałem już w myślach plan następnego uderzenia. Żałuję tylko, że Despin uciekł z pola bitwy, bo szykowałem mu już posłanie w zendarskim lochu.
(click to show/hide)
(click to show/hide)

Teraz czas na trochę historii. Miejsce bitwy i jej rezultat, to znak pomyślności oraz rzeczywistego odradzania się naszego imperium. Setki lat temu, w tym samym miejscu rozegrała się bitwa, dzięki której powstało poprzednie królestwo Zendaru. Było to w czasie, gdy na tronie zjednoczonego państwa Calradii zasiadał wnuk Armagana Zdobywcy, tego, który je zjednoczył żelazem i ogniem.  W ten sposób powstałe imperium nie mogło trwać długo i dlatego przeżywało już wtedy swoją agonię. Możnowładcy i watażkowie ścierali się w walce o władzę. Mieczami zdobywali sobie miejsca na mapie, przez co powstawały kolejne i kolejne państwa. Na Zendar ostrzyło sobie zęby państwo Vlandian. Było najsilniejsze w regionie, zdobywało liczne ziemie. Zendar było jednak zbyt starym miastem ze zbyt długimi tradycjami, by tak łatwo ulec. Przedstawiciel najstarszego rodu z Zendar, tak starego, że nikt nie pamiętał jak się nazywał, przez co nazwano ich rodem zendarskim, zebrał żołnierzy i rzucił wyzwanie władcy Vlandian. Był to Soner, później korowany na pierwszego króla niedawno wygasłego rodu królewskiego, Pierwszy tego imienia. W rzeczywistości zwał się Tomaszem, jednak przyjął nowe imię na cześć swojego przodka, który zbudował legendarną karczmę "Four Ways", która do dziś jest centrum towarzyskim miasta. Właśnie na tym polu stoczył i zwyciężył bitwę z wrogiem. Dzięki temu Zendar ogłosiło niepodległość i tak, jak dziś, zaczęło budować swoją potęgę.
Tytuł: Odp: [Kronika] Król Dykcio
Wiadomość wysłana przez: Dyktator w Kwietnia 11, 2015, 21:39:59
25-27 marca 1257
Błyskawiczne natarcie

Ludu Zendar, czas na wieści z pola bitwy. Ostatnie kilka dni obfitowało w nieustanne starcia. Straciliśmy niektórych z naszych dzielnych wojowników. Nie czas jednak liczyć zmarłych i opłakiwać ich, ponieważ nadchodzi nawałnica. Musimy się do niej przygotować, ponieważ wielu z tych, co przeżyli (w tym i ja sam) byli nieraz i ciężko ranieni na polu bitwy. A czasu mamy niewiele, ale do tego przejdę na końcu, najpierw trzeba ogłosić wszystkie zwycięstwa...

Niedoszłe oblężenie Zendaru
Tuż po pokonaniu hrabiego Despina otrzymałem niepokojący raport od moich zwiadowców, którzy zostali na tyłach. Hrabia Tredian stacjonował ze swoimi żołnierzami w pobliżu Zendaru. Natychmiast zarządziłem wymarsz i zawróciliśmy. Na całe szczęście zdążyliśmy dotrzeć na czas. Armia hrabiego szykowała sprzęt oblężniczy, by zaatakować budzące się do życia miasto. Udaremniliśmy jednak ten plan, uderzając z pełnym impetem ciężkiej kawalerii na nic nie spodziewającego się wroga. Prawie żaden z tych swadiańskich psów nie uszedł z życiem. Prócz kilku rannych, nie odnieśliśmy żadnych strat. Sam hrabia Tredian niestety uciekł.

Oblężenie zamku Derchios
Nie czekałem aż przyjdą kolejni. Wybrałem błyskawiczny odwet. Pospiesznie wyruszyliśmy na północ, w stronę zamku Derchios. Zbudowaliśmy drabiny i wzięliśmy go szturmem. Dzięki temu udało się zdobyć również wioskę Tosdhar.
(click to show/hide)

Hrabia Mirchaud w niewoli
Po zdobyciu Derchios nie traciłem czasu i wyruszyłem tym razem na południe. Na drodze stanął mi jednak Hrabia Mirchaud. Był godnym przeciwnikiem, któremu nawet huskarlowie nie byli straszni, gdy musiał walczy z nimi wręcz (po tym, jak stracił konia). Ostatecznie jednak i jego armia uległa. Sam hrabia dostał się do naszej niewoli. Niech zna łaskę Zendaru i cieszy się, że nie pozbaiwłem go głowy.

Oblężenie zamku Senuzgda
Celem wyprawy na południe był zamek Senuzgda. Był tam uszczuplony garnizon, a lokalny lord udał się na wojnę  Nordami. Nie mogłem przepuścić takiej okazji, więc uderzyłem i zdobyłem zamek. Wraz z nim wpadła w nasze ręce wioska Emirin. Dzięki tym dwóm zdobyczom panujemy już nad całą wyżyną Dhirim.

Yalibe splądrowane
Przynoszę niestety złe wieści dla Barona Trebrona. Jego wioska, Yalibe została splądrowana przez swadiański patrol. Udałbym się na ratunek tej wioski, jednak pilniejsza rzecz wzywała mnie z powrotem do Zendaru..

I czas przejść do najważniejszej kwestii w dzisiejszym wpisie. Do powodu, dla którego jestem tutaj znowu z wami, w Zendar. Najnowszy raport od moich zwiadowców donosi, że pospolite ruszenie swadiańskie zmierza od wschodu w stronę Zendar. Mamy bardzo mało czasu, by się przygotować do obrony miasta. Jeżeli nam się uda, to będzie to punkt zwrotny w całej wojnie. Z defensywy przejdziemy do trwałej ofensywy. Sprawę komplikuje jednak inny raport. Według niego z zachodu nadchodzi kolejna swadiańska armia i jest dość spore ryzyko, że obie spotkają się pod murami Zendaru. Nie obawiajcie się jednak, nie wystawili przeciwko nam tylu żołnierzy, ilu mogli. Na wschodzie zaatakowali ich nordyccy jarlowie. To na pewno zatrzymało króla Harlausa i oby zatrzymało go tam tak długo, aż nie przyjdziemy po niego sami. Tak! Przyjdzie jeszcze dzień, kiedy wmaszerujemy raźno do zamku w Praven, obiecuję wam to!
Tytuł: Odp: [Kronika] Król Dykcio
Wiadomość wysłana przez: Dyktator w Maja 02, 2015, 21:34:07
Czas na mój ostatni wpis w kronice. Moja kadencja, jak i panowanie dobiega końca, a nadchodzi czas króla SuchejSzmaty. Wiwat!

Przypomnijmy najpierw, co się ostatnio działo. Swadia uderzyła i przegrała. Szczegóły manewrów i przebiegu wydarzeń były relacjonowane na bieżąco w Agorze, więc nie będę się rozpisywał tutaj ponownie. W każdym bądź razie Swadia jest w odwrocie, Zendar bezpieczne, a Harlaus pokonany przeze mnie (choć umknął niestety żywy z naszego pojedynku). Udało mi się również odbić Senuzgdę, która na jeden dzień wpadła w łapy tych swadiańskich zbirów.

Dziękuję poddanym za wierną służbę i zaufanie, jakim mnie obdarzyli w trakcie tej pierwszej kadencji. Cieszę się, że mogłem rozpocząć tą machinę odbudowy imperium. Trzymam kciuki za następnych królów i oczekuję pierwszych sukcesów na terytorium w okolicach Praven!