Forum Tawerny Four Ways
Rozmowy Różne => Gadanie przy Ławie (Offtopic) => Wątek zaczęty przez: Lwie Serce w Stycznia 17, 2015, 21:07:41
-
Ja myślałem czy o jeździectwie nie założyć ale pewno zbyt wielu konnych tu nie ma. :D
Wątek wydzielony z wątku o pomysłach na wątki!
-
Ja myślałem czy o jeździectwie nie założyć ale pewno zbyt wielu konnych tu nie ma. :D
No to byłby pewnie taki wątek na tydzień max, o ile byś sam nic nie aktualizował, bo niby kogo interesuje jeździectwo :P
A rozumiem, że jeździsz konno? (zaraz będzie, że przecież już o tym na forum wspominałeś, a ja nie pamiętam)
-
bo niby kogo interesuje jeździectwo :P
"Gdzież teraz jeździec i koń?
Gdzież róg, co graniem wiódł w pole?
Gdzież jest kolczuga i hełm
I włos rozwiany na czole?..."
Tych co mają duszę Sarmatów, co pragną poczuć się niczym dawni jeźdźcy i pogalopować przez równiny, poczuć tą dumę i spojrzeć z góry na ludzi. :D W siodle człowiek czuje się naprawdę wspaniale, najpiękniejsze chwile w życiu się w nim spędza.
A rozumiem, że jeździsz konno? (zaraz będzie, że przecież już o tym na forum wspominałeś, a ja nie pamiętam)
No pewnie że jeżdżę, i wspominałem. :D
Ogólnie jeździectwo ma małą popularność niestety, a jest to najpiękniejszy sport moim zdaniem. Człowiek poznaje jak inteligentny i wspaniały może być koń, zwłaszcza gdy się z nim zaprzyjaźni. :)
-
W tutejszym obecnym zmotoryzowanym, zurbanizowanym i bezarystokratycznym(hmm nie ma takiego słowa) świecie trudno jest pamiętać o jeździectwie :P
Jak byłem na zielonej szkole to mieliśmy przejazd jakimś konikiem. Ja pierdziele jaki to był stres, czułem się w siodle jakbym ciągle miał spaść :) Skoro pamiętam to do dzisiaj, coś musi być na rzeczy...
-
Stres jest jak się pierwszy raz kłusem bez strzemion jedzie. :D Człowiek się jak wykastrowany czuje wtedy, ale jak się przywyknie do siodła to można się uzależnić.
-
Stres jest jak się pierwszy raz kłusem bez strzemion jedzie. :D Człowiek się jak wykastrowany czuje wtedy, ale jak się przywyknie do siodła to można się uzależnić.
No świetnie, chcesz pisać o jeździectwie, w pewnym stopniu go reklamując, a tu piszesz o kastracji :D
W ogóle to jak to jest czuć się wykastrowanym, bo nie wiem? haha :P
Btw. mam takie wrażenie, że w post-apo różnym zupełnie pomijana jest kwestia zwierząt pociągowych, które przecież w przypadku upadku tej przemysłowej cywilizacji znów powinny wrócić...
W ogóle to jest ciekawy temat, bo np. w mnóstwie pseudośredniowiecznych gier w ogóle koni nie ma i nie sądzę, żeby to była tylko kwestia trudności ich implementacji, co chyba w ogóle nie jest to oczywiste dla twórców, że w takim świecie koń to konieczność. I w takim Baldur's Gate mamy symulację chodzenia po lesie, zamiast szybkich podróży konno. Kurde, nawet w Wiedźminach dotychczas koni nie było!
Widzisz, tyle już postów o tym napisaliśmy, wydzielam wątek w takim razie.
-
Hahahah :D Mnie to jundra najpierw bolały a później czułem... Jakbym ich nie czuł. Ale przeszło.
Btw. mam takie wrażenie, że w post-apo różnym zupełnie pomijana jest kwestia zwierząt pociągowych, które przecież w przypadku upadku tej przemysłowej cywilizacji znów powinny wrócić...
A właśnie, ciekawe spostrzeżenie. W takim post-apokaliptycznym świecie to możliwe że konie i na powrót by do walki były wykorzystywane. Przecież broni palnej nie byłoby raczej aż tak na pęczki jak dzisiaj, a jak by runął przemysł całkowicie to by się skończyła zapewne.
W ogóle to jest ciekawy temat, bo np. w mnóstwie pseudośredniowiecznych gier w ogóle koni nie ma i nie sądzę, żeby to była tylko kwestia trudności ich implementacji, co chyba w ogóle nie jest to oczywiste dla twórców, że w takim świecie koń to konieczność.
No np. w takim Gothic 1 czy 2 to był zbyt mały obszar, by były konie. Całą wyspę można by w 5 minut przejechać. I koń jest jednak dużym ułatwieniem, w takim Two Worlds jak masz konia to wymiatasz, możesz niezbyt wykokszoną postacią powalić smoka.
-
Hahahah :D Mnie to jundra najpierw bolały a później czułem... Jakbym ich nie czuł. Ale przeszło.
Czyli to jest kwestia treningu? :D Rozumiem...
A właśnie, ciekawe spostrzeżenie. W takim post-apokaliptycznym świecie to możliwe że konie i na powrót by do walki były wykorzystywane. Przecież broni palnej nie byłoby raczej aż tak na pęczki jak dzisiaj, a jak by runął przemysł całkowicie to by się skończyła zapewne.
Hmm w przypadku broni, to przypuszczam, że jej na świecie jest dostatecznie dużo, żeby przez dziesiątki lat po wstrzymaniu produkcji ją wykorzystywać...
Ale racja, że to wydaje się naturalne, że jeśli wiedza technologiczna i cała reszta materialna by upadła, to by się wróciło do 'prymitywnego' stylu życia, chociaż przejściowo, a nie tylko zbieractwo i wykorzystywanie staroci. Choć może nie znam aż tak gatunku i w jakichś pozycjach konie są...
No np. w takim Gothic 1 czy 2 to był zbyt mały obszar, by były konie. Całą wyspę można by w 5 minut przejechać. I koń jest jednak dużym ułatwieniem, w takim Two Worlds jak masz konia to wymiatasz, możesz niezbyt wykokszoną postacią powalić smoka.
No rzeczywiście w Gothicu to pasuje, w końcu to jakaś kolonia i w ogóle. W sumie to w świecie, gdzie jedną rasa są inteligentne Orki właściwie nie musi być koni :P Ale czego w takim razem używają do wyciągania wagonów z urobkiem z kopalni, są w gothicu jakieś woły, bo juz nie pamiętam :P W ogóle to trzeba brać pod uwagę, że w Gothicach 1 i 2 nie ma tarcz :P Tak jak w Skyrimie bez dodatku nie ma włóczni :) Nikt mi nie powie, że to kwestia specyfiki universum, bo brak tarcz czy włóczni jest kompletnie bez sensu :P
A co do wymiatania na koniu, to tak właśnie ma być, o to chodzi przecież, choć w samą grę nie grałem, może to niezbalansowane jest.
-
No racja - czemu Mad Max nie jeździ na koniu?
W przypadku koni wchodzi w grę cała masa szczegółów które mają ostatecznie duże znaczenie, dlatego to ciężki temat do rozmowy, dla laików.
Samo rozróżnienie maści konia to za mało, żeby się w tym orientować, masa ludzi żyje tym tematem, a my jesteśmy bidoki od gier, więc z ekspertami nie pogadamy. Ale zawsze jakaś ciekawostka może wpadnie.
Gdzie znajdziesz konia bez nóg?
- Tam gdzie go zostawiłeś.
-
Czyli to jest kwestia treningu? :D Rozumiem...
Dokładnie, nie wiem czy jeźdźcy sobie ćwiczą twardość jąder ale na swoim przykładzie wiem, że po jakimś czasie nie bolą. :D
W sumie to w świecie, gdzie jedną rasa są inteligentne Orki właściwie nie musi być koni :P Ale czego w takim razem używają do wyciągania wagonów z urobkiem z kopalni, są w gothicu jakieś woły, bo juz nie pamiętam
Zaraz... W Gothicu chyba są konie, z tego co na Gothicpedii czytałem kiedyś to Lee jak jeszcze był generałem to bił się z jazdą. W ogóle ten świat nie jest jakiś mega-dopowiedziany, nawet armaty są... Oczywiście stworzenie armaty przy produkcji np. pistoletu to pikuś. :)
A co do wymiatania na koniu, to tak właśnie ma być, o to chodzi przecież, choć w samą grę nie grałem, może to niezbalansowane jest.
No wiadomo, że powinno się wymiatać wtedy. Ale za tym idzie też narzekanie, bo według niektórych jest za łatwo itp.
Samo rozróżnienie maści konia to za mało, żeby się w tym orientować, masa ludzi żyje tym tematem, a my jesteśmy bidoki od gier, więc z ekspertami nie pogadamy.
Ja tam żadnym ekspertem nie jestem, po prostu jeżdżę i tyle.
-
Podobnie jest z hodowlą róż, ktoś z boku może mieć wrażenie, że to banalne, bo gdzie jest problem?
Tymczasem starzy Indianie tacy ja Winnetou całe życie hodują róże, a mimo to nie znają wszystkich sekretów. :)
A poważnie, mój ojciec za komuny był kierownikiem dużego PGRu, kończył Akademie Rolniczą i już jako dzieciak wiedziałem, że krowa na polu wymaga naukowego podejścia, a to co masz w książkach na temat koni to jest tyle ile masz z prawdziwej fizyki w SF. Był całkiem dobry odcinek Sondy o koniach, ale coś nie mogę namierzyć, zmierzam do tego, że ten stereotyp cygana, który wie o koniach wszystko z czegoś się bierze, to znaczy, że hodowla koni jest na tyle dużym interesem, że są ludzie, którzy dosłownie mają świra na punkcie koni.
A mi jednak brakuje właśnie czegoś w stylu Winnetou z lat 70, takiego świadomie naiwnego moda. :) To znaczy, że jak czytasz opis, że koń był "gniady", "kary" to i tak jest fajna zabawa.
-
No racja - czemu Mad Max nie jeździ na koniu?
No to jest dobre pytanie i nasunęło mi taką myśl, że może nie ma powrotu do prymitywno-tradycyjnego życia w post-apo tak bardzo rozpowszechnionego, bo po prostu to jakoś nie pasuje do estetyki, stylistyki tego podgatunku? Jakoś się z post-apo kojarzą te wszystkie ruiny, pustynie, zniszczenia, itp., ale że temat jest tak bardzo obłożony piętnem cywilizacyjnego fatum, to ten upadek zostaje też przeniesiony na ludzi, czyli bezsens rozwoju, a tylko 'łupienie', krajobraz jak po bitwie i tacy też bohaterowie, patologiczni. Obrazek społeczności żyjącej prosto i ze zwierzętami za bardzo przypomina światy pseudohistoryczne, a nie po katastrofie.
No, tyle napisałem i przypomniał mi się film 'Postman' z Costnerem(btw. również występował w post-apo 'Wodnym świecie')... a w nim konie są! Cholera jasna....
Gdzie znajdziesz konia bez nóg?
- Tam gdzie go zostawiłeś.
świetny uniwersalny żart
Dokładnie, nie wiem czy jeźdźcy sobie ćwiczą twardość jąder ale na swoim przykładzie wiem, że po jakimś czasie nie bolą. :D
To już wiemy czemu kowboje tacy twardzi :P
Zaraz... W Gothicu chyba są konie, z tego co na Gothicpedii czytałem kiedyś to Lee jak jeszcze był generałem to bił się z jazdą. W ogóle ten świat nie jest jakiś mega-dopowiedziany, nawet armaty są... Oczywiście stworzenie armaty przy produkcji np. pistoletu to pikuś. :)
No, typowa niespójność...
@ Octavian
Kurde, w tej Sondzie nawet o koniach było? To musiał być rzeczywiście niesamity program, ja myślałem, że tylko o nauce ze strony nowszej technologii
-
No, tyle napisałem i przypomniał mi się film 'Postman' z Costnerem(btw. również występował w post-apo 'Wodnym świecie')... a w nim konie są! Cholera jasna....
Nawet pod koniec obydwie strony wyruszyły konno na bitwę, chcieli frontalnie szarżując się powystrzelać! Szkoda że Costner chciał być fajniejszy niż jest i w pojedynkę załatwić czarnego charaktera.
-
Sonda (https://www.youtube.com/watch?v=29_QGfA4LNI)
Siedzę po nocy i oglądam program o fizyce teoretycznej i szukam programu o koniach - 23:45 - kurcze, jestem dziwnym człowiekiem, nikt normalny nie ma prawa zrozumieć moich motywacji. Po co ja to robię? No ale robię, jak ktoś chce to można zobaczyć.
Sam se przypomnę, chociaż ostatnio i tak robiłem sobie powtórkę z Sondy, więc jeszcze coś tam pamiętam.
A dobry western to był film - Ostatni żywy bandyta. Kapitalny film. ZdzisiuDywersant coś powinien powiedzieć.
(http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c0/Muybridge_horse_pacing_animated.gif)
-
Inochód, piękny i dostojny. :)
Ciekawy program dla kogoś, kto chce poznać podstawową wiedzę o koniach. A mi dał do myślenia, jak popędzić rumaka do galopu w tak wysoko podniesionych strzemionach...
-
rany, jak oni w tej Sondzie wyglądają intelektualnie zabójczo w tych wielkich smutnych okularach :)
Co to była za moda, żeby takie wielkie szkła nosić...
A te zdjęcia z brytyjskiej telewizji - wow :P
Trochę mnie zdziwiło, że nie mówili nic o oddechu konia podczas galopu
-
Dokładnie tak powinien wyglądać człowiek chcący być wiarygodny jako intelektualista!
Zwiotczałe mięśnie, przepalone papierosami płuca, okulary z denka od słoiczka i wtedy możesz mówić o przestrzeni pozbawionej czasu i grawitacji będąc wiarygodnym.
Jeden z lepszych odcinków, to ten w którym mówili w Sondzie o nauce w sporcie i Kurek pokazywał jak ta nauka sprawia, że ciało staje się zabójczą maszyną - absolutny rekord.
Ale mówili za to o tym, że koń śpi na stojąco - praktyczna rzecz.
-
Dokładnie tak powinien wyglądać człowiek chcący być wiarygodny jako intelektualista!
Zwiotczałe mięśnie, przepalone papierosami płuca, okulary z denka od słoiczka i wtedy możesz mówić o przestrzeni pozbawionej czasu i grawitacji będąc wiarygodnym.
Jeden z lepszych odcinków, to ten w którym mówili w Sondzie o nauce w sporcie i Kurek pokazywał jak ta nauka sprawia, że ciało staje się zabójczą maszyną - absolutny rekord.
Jakiś czas temu(a może nadal) były te programy na discovery z Morganem Freemanem jako prezenterem/lektorem. No beznadzieja, aktor o fizis pastora gada mi o kosmosie na tle niesamowitych wizualizacji, pfff. To tak jak powieści sci-fi od Carda który jest mormonem w ogóle do mnie nie docierają... Mogliby mu choć dać takie wielkie okulary i ubrać w powyciągany sweter...
Ale mówili za to o tym, że koń śpi na stojąco - praktyczna rzecz.
No, to wydawało mi się, że ludzie raczej wiedzą, hmm
CO to jest inochód? Jakiś samochód?
-
Morganem Freemanem - absolutny talent do zniechęcania do nauki. Wystarczyły mi tylko reklamy tego programu, komunikat jaki przesyłają to - będziemy mówić o totalnych bzdurach z całkowitą pewnością siebie, wyciągając na podstawie tych bzdur jeszcze bardziej idiotyczne wnioski, nie mające najmniejszego związku z niczym w sposób skrajnie pretensjonalny, zmierzając do punktu w którym udowodnimy ci jacy jesteśmy mądrzy i dzięki nam ty też możesz odczuwać silne poczucie bycia lepszym od innych i nauczysz się jak bombardować swoje życie wewnętrzne totalnymi pierdołami dzięki animacjom komputerowym i niskiemu głosowi faceta który nie ma bladego pojęcia o czym mówi.
Gdyby Freeman mówił o koniach to zniechęcił by do nich Bohuna i Winnetou.
A dzięki Sondzie to wiem co to jest adhezja! :)
-
No nieźle go podsumowałeś...
A ja dzięki Gimlangowi ciągle nie wiem co to inochód i specjalnie sobie tego nie sprawdzę
-
Ale mówili za to o tym, że koń śpi na stojąco - praktyczna rzecz.
Chociaż może leżeć! W ogóle zwodnicze jest to, jak o tym kiedyś nie wiedziałem to przylazłem do konia i poklepałem go po szyi (energicznie), a on się zerwał ze snu, tak się "wku***ł że jak jechałem na nim to specjalnie dęba stanął (skończyłem w błocie). Te końskie humorki są ciekawe, pewna klacz którą ujeżdżałem (bez skojarzeń) jest feministką i jak facet do niej podejdzie np. wyczyścić to go ogonem naparza. O czyszczeniu kopyt też można zapomnieć.
Ale pod wierzch już dobra jak się ją opanuje, wredna póki się jej nie dosiądzie. :D
CO to jest inochód? Jakiś samochód?
Ale mnie suszy. xD Koń idzie kłusem stawiając nogi w tym samym momencie po jednej stronie. W normalnym kłusie stawia na przemian. Zrozumiale czy spróbować inaczej? :D
-
gugi gii gguugu gagggaa, guuggaa, buuuu ggggaggagga, ggaiiiiii, specjalnie sobie tego nie sprawdzę
No i to jest punkt przełomowy. Trzeba określić, czy gadam o koniach z klikaniem po necie, czy nie. Jak dla mnie to są dwa odrębne modele rozmowy, problem ciekawy już sam w sobie. Co prawda do klikanie i tak trzeba coś wiedzieć, ale to potem już leci lawinowo.
Ciekawe kiedy wpadnie tu beanshee i zaczną się ciekawostki i luźne rozważania końsko-historyczne?
-
Rozważania końsko-historyczne to bardzo ciekawa sprawa! Kuń jest przecież nieodłączną częścią historii.
-
W siodle człowiek czuje się naprawdę wspaniale, najpiękniejsze chwile w życiu się w nim spędza.
No stary ... To nie wiem czy mam Ci gratulować oddania pasji czy płakać nad twym losem. Najpiękniejsze chwile w życiu spędzasz z drugą osobą ... jeżeli w Twoim wypadku jest to koń ...
Pozdrawiam serdecznie ;)
P.S: Zajebiste Hobby.
-
Oj tam oj tam, zaraz "te sprawy" wkraczają do akcji, raz człowiek zapomni o tym i wyjdzie na jakiegoś... Nie wiadomo kogo :D
-
Chociaż może leżeć! W ogóle zwodnicze jest to, jak o tym kiedyś nie wiedziałem to przylazłem do konia i poklepałem go po szyi (energicznie), a on się zerwał ze snu, tak się "wku***ł że jak jechałem na nim to specjalnie dęba stanął (skończyłem w błocie). Te końskie humorki są ciekawe, pewna klacz którą ujeżdżałem (bez skojarzeń) jest feministką i jak facet do niej podejdzie np. wyczyścić to go ogonem naparza. O czyszczeniu kopyt też można zapomnieć.
Ale pod wierzch już dobra jak się ją opanuje, wredna póki się jej nie dosiądzie. :D
kobiety...
(to chyba był strasznie głupi i szowinistyczny komentarz)
Ale mnie suszy. xD Koń idzie kłusem stawiając nogi w tym samym momencie po jednej stronie. W normalnym kłusie stawia na przemian. Zrozumiale czy spróbować inaczej? :D
Hmm no dobra, chociaż nie mam 4 nóg to sobie wyobrażam :P Ale ta nazwa to mogłaby być lepsza...
No i to jest punkt przełomowy. Trzeba określić, czy gadam o koniach z klikaniem po necie, czy nie. Jak dla mnie to są dwa odrębne modele rozmowy, problem ciekawy już sam w sobie. Co prawda do klikanie i tak trzeba coś wiedzieć, ale to potem już leci lawinowo.
Ciekawe kiedy wpadnie tu beanshee i zaczną się ciekawostki i luźne rozważania końsko-historyczne?
Jasne że mógłbym sobie to wszystko wyczytać, ale wtedy po co miałbym w ogóle tu się wpisywać i podtrzymywać temat?
-
Tak koń jest częścią historii! Zdecydowanie, np. pewna dziewczyna w moim liceum uwielbiała konie. Pewnego razu zsunęła się z siodła, noga utknęła jej w strzemionie, koń ruszył gwałtownie i wyrwał jej stopę. Jej historia potoczyła się już inaczej.
Dotarło do mnie, że łatwo jest te zwierzoki idealizować, dlatego mi się przypomniała ta historia, lub na odwrót co w sumie bez znaczenia.
Mam nadzieję, że rozumiecie mój punkt widzenia, nie zapędzajmy się w obrazkach jak z Sienkiewicza, czy reklamy Marlboro.
-
Każdy jeździec się liczy z tym że jest to mimo wszystko sport niebezpieczny. Nauczyciel jeździectwa na dzień dobry mi opowiedział historyjkę o pewnym gościu, którego poniósł koń i sobie rozwalił łeb jak spadł. Kwestia tego czy się chce czy nie. Na serio wiele słyszałem, wiele razy też spadałem ("kto nie spada, ten nie jeździ" ;), tłukłem się, ale jednak mam tak dobrą opinię o jeździectwie.
-
Bo nie chodzi o dyskredytację jeździectwa, ale naświetlenie wszystkich stron.
W MiB wsiada się naciskając F, w prawdziwym życiu jest to ciutek bardziej (https://www.youtube.com/watch?v=UUXi26yhUiM) problematyczne.
Swoją drogą jak to jest, że ludzie lubią samoloty oglądają z zacięciem kraksy, ludzie od koni gadają właśnie takie rzeczy jak my teraz, ludzie od gier oglądają filmiki z nieudanymi na maksa akcjami i totalnym fuksem z strony noobów - to taka czarna dziura jaką tworzy energia naszych pasji. :)
-
Pewnego razu zsunęła się z siodła, noga utknęła jej w strzemionie, koń ruszył gwałtownie i wyrwał jej stopę.
Ale tak, że została w strzemionie razem z butem a dotychczasowa jej posiadaczka bez niej na ziemi?
Mi się wydaje, że to jest jasne, że do czegoś znacznie większego od ciebie, trzeba podchodzić czujnie... A pomyśl, że jesteś jeźdzcem na słoniu, wow.
no nie wierzę, do czego ten wątek doprowadził, właśnie obejrzałem kompilację faili, jak mogłeś Octavian? Teraz mam Drozdę przed oczami i dżingiel 'śmiechu warte'....
-
Ale tak, że została w strzemionie razem z butem a dotychczasowa jej posiadaczka bez niej na ziemi?
Właśnie dlatego tak ważne jest, by trzymać odpowiednie ułożenie nóg w strzemionach. Pięty w dół, palce do konia, wtedy jak się zwali z siodła to nie będzie się tarzać za koniem z nogą zaplątaną w strzemieniu. Bo pewno tak było. Historia tragiczna, ale najprawdopodobniej miała miejsce z winy samej poszkodowanej.
-
Nie, dziewczyna nie popełniła błędu. W dodatku broniła po wszystkim konia i już w drodze do szpitala krzyczała, że mają konia nie zabijać.
Koń był wredny i z tego co pamiętam, to wyrzucił ją do góry i wyrwał się do przodu. Jakkolwiek by to nie przebiegało, dziewczyna została okaleczona, a nie popełniła błędu.
huth - to taka zemsta za Ich Troje
-
A to już rozumiem. Myślałem że ją poniósł i ciągnął ją po ziemi mając nogę w strzemieniu. Bo wtedy wszelkie rany są z winy jeźdźca.
-
Ale morał jest prosty - uważać!
W MiB, takich rzeczy nie zobaczysz. Ciekawe jak miałby wyglądać symulacja jazdy konnej, jakoś musiałaby przekładać ruchy człowieka na to co się dzieje z koniem i jego zachowaniem. Np. wciskamy klawisze jak chcemy spiąć ostrogi, mogłoby być fajne. :)
-
Ano ciekawe. :D Chociaż dobrze odwzorować się nie da, bo za mało rąk do wciskania klawiszy mamy. :D
-
Ale dalej nie mam odpowiedzi, czy ona tę stopę ma czy nie ma? Wiecie jak moja wyobraźnia teraz ostro pracuje?
Ale morał jest prosty - uważać!
W MiB, takich rzeczy nie zobaczysz. Ciekawe jak miałby wyglądać symulacja jazdy konnej, jakoś musiałaby przekładać ruchy człowieka na to co się dzieje z koniem i jego zachowaniem. Np. wciskamy klawisze jak chcemy spiąć ostrogi, mogłoby być fajne. :)
pewnie jak w grach QWOP, Surgeon Simulator i Octodad :P
-
Ale dalej nie mam odpowiedzi, czy ona tę stopę ma czy nie ma? Wiecie jak moja wyobraźnia teraz ostro pracuje?
Mniej filmów gore HUtH :P
Wiem, że śmiszne i w ogóle, ale w pewnym stopniu niszczą psychę... Kurde, ja się cieszę że trenuję tylko tenisa, nie słyszałem żeby podczas meczu jakiś tenisista stracił nogę.
-
Dziewczyna miała stopę rekonstruowaną - tzn. koń jej oderwał, ale lekarze jakoś ją tam składali - oczywiście nie odzyskała pełnej sprawności.
Wiem, to może oddziaływać na wyobraźnię, ale jest inaczej jak się kogoś znało, nawet tak tylko z widzenia. Nie wiem, na ile się ta stopa trzymała np. na skrawkach skóry, na ile została w strzemionach, w każdym razie nic dobrego.
Mimo wszystko konie w Barlinku - czyli tam gdzie mieszkam i tam gdzie to się wydarzyło nadal mają się dobrze.
-
Kurcze bele kwaśne morele, mnie takie cos zawsze interesuje, znaczy się takie kwestie związane z ciałem i życiem, widzę to w 360° i slow motion, ja rozumiem ze taka dziewczyna ma słabsza budowę, ale i tak jaka to musiała być siła, żeby wyrwać stopę, nie wybić ze stawu, ale wyszarpnąć...
Ktoś z was kiedykolwiek słyszał o oderwaniu kończyny bez użycia technologii związanej z prochem i materiałami wybuchowymi? Bo ja jakoś jeszcze nie
Zresztą przypomniał mi się inny przypadek pośrednio z tym hobby związany, koleżanka kogoś z rodziny jeździła konno, stadnina jest przy jakiejś ruchliwej drodze, no i ją śmiertelnie potrącił samochód jak przechodziła...
Także tego.... No fajne te jeździectwo :D ja chyba mam jakąś traumę po tamtej przdjażdżce za bardzo młodu. Jak myślę o koniu, to szybko zawsze mi przychodzi myśl, jakie są skutki kopnięcia albo ugryzienia przez takiego zwierza
-
Koń Ci nie sprzeda kopa jak sobie tego nie zażyczysz. ;) Jak będziesz się skradał od tyłu, albo wykonywał jakieś nagłe ruchy to wtedy możesz oberwać. Grunt to podejście, do konia też trzeba mówić. To bardzo sympatyczne zwierzęta i przyjacielskie, można je wkurzyć i wtedy jest niewesoło, ale generalnie koniowi nie w myśl żeby Cię pogryźć. Odkąd jeżdżę ani razu kopa nie dostałem ani mnie nie nie dziabnął, co najwyżej wspomniana przeze mnie sytuacja kiedy mnie celowo zrzucił albo bicie ogonem. :)
Dlatego niepotrzebna ta trauma, polecam się teraz jak jesteś już starszy przejechać pare razy na lonży, może się wtedy zachęcisz. :)
-
Btw już jakiś czas temu słuchałem audycji w radiu o rekonstruktorach kawalerii, jako jakieś oddziały reprezentacyjne, że to nie tylko takie dla rozrywki, ale takie mocno patriotyczne, nie tyle odtwarzanie "kostiumów" itp., ale takie mentalne inspirowanie się etosem ułanów czy coś tam... Jak ci się takie wojskowe klimaty podobają? :P Może raczej westernowo bardziej? Mi się podoba taki obrazek, że tło: nowoczesne, zurbanizowane, itp., a tu sobie jedzie facet w koszuli i kapeluszu na koniu
-
No właśnie - jak się ma rekonstrukcja do koni?
Przecież kiedyś musiał być straszne różnice w hodowli, sposobach jazdy i sztuczkach woltyżerskich. Taka poważna rekonstrukcja musiałby być cholernie droga i trudna!
-
Jak ci się takie wojskowe klimaty podobają? :P Może raczej westernowo bardziej?
Bardzo mi się podobają, lubię i wojsko i konie więc poparadować w mundurze bym chciał. Ciężkie to bo koszty duże, paradny mundur to nie jest tania sprawa w końcu. Choć jakbym do stadniny polazł dajmy na to w mundurze francuskiego dragona z początku XIX wieku to by oporów właściciel nie miał, bo to tak naprawdę strój jeździecki + hełm robiący za kask (obowiązkowy, większość się boi udostępnić konia jeźdźcowi bez kasku bo taki kolo krzywdę sobie zrobi i jeszcze sprawę wniesie do sądu że wina konia a co za tym idzie właściciela, a jakże).
Czyli tak jak mówię, koszty jedynie mnie powstrzymują przed zgłębieniem się do reszty w wojskowy klimat. :) Myślałem nad tym czy do kawalerii się w sumie nie zaciągnąć, fajna sprawa dla koniarza. Wojsko, żołd, szabelka, czego chcieć więcej? :) W sumie kawalerzyści nawet obecnie chyba lepiej mają niż np. piechota, bo służą tylko na paradach. Choć oczywiście szkolenie przechodzą.
A westernowo to ja się nosić zacząłem na wsi jak do stadniny jadę, kapelusz, jeansy i koszula obowiązek heheh.
Btw już jakiś czas temu słuchałem audycji w radiu o rekonstruktorach kawalerii, jako jakieś oddziały reprezentacyjne, że to nie tylko takie dla rozrywki, ale takie mocno patriotyczne, nie tyle odtwarzanie "kostiumów" itp., ale takie mentalne inspirowanie się etosem ułanów czy coś tam...
No jest coś takiego ale pewnie trzeba własnego konia mieć.
Mi się podoba taki obrazek, że tło: nowoczesne, zurbanizowane, itp., a tu sobie jedzie facet w koszuli i kapeluszu na koniu
Ja tak popylam często na wycieczkach konnych bo się po miasteczkach też przejeżdża, urbanizacja wielka to nie jest ale zawsze "kowboj" a w okół współczesność jest. :)
Przecież kiedyś musiał być straszne różnice w hodowli, sposobach jazdy i sztuczkach woltyżerskich. Taka poważna rekonstrukcja musiałby być cholernie droga i trudna!
Obecnie kawaleria też nie jest zła, szablami machać ich uczą a wielu również po godzinach służby ćwiczy jak np. wachmistrz co mnie jazdy uczył. :)
-
Wszystko prawda, tylko mi chodzi o to, że gdybyś chciał tak w 100% odtworzyć to jak w danej epoce wyglądały konie to mogłoby to być trudne. Albo i nie, czy ktoś coś może na poważnie na ten temat powiedzieć?
Dajmy na to Werner Herzog kręci film i chce żeby był totalnie wiarygodny, żąda koni dokładnie takich jak były kiedyś, DOKŁADNIE! Dałoby się to zrobić, czy nie? To znaczy czy krzyżowanie ras, pasze zmieniły te konie aż tak mocno?
-
No mogłoby być trudne, owszem. :) Ale np. francuskie rycerstwo odtworzyć ładnie się da, bo Percherony przetrwały do dzisiaj (a była to rasa dawnych koni rycerskich) tak samo jak angielskie rumaki Shire.
Efektem wiarygodne odtworzenie niektórych formacji pod względem koni jest jak najbardziej możliwe.
-
O, czyli jednak te tradycje kawaleryjskie nadal są podtrzymywane... Dla mnie to taki roczej hobbystyczny teatr dla społeczeństwa :) Jak pastor z urzędu w Skandynawii :P
A westernowo to ja się nosić zacząłem na wsi jak do stadniny jadę, kapelusz, jeansy i koszula obowiązek heheh.
A to w ogóle więcej ludzi się tak nosi? Jest jakaś subkultura, czy coś?
-
Nie mam pojęcia czy jest jakaś subkultura. Ale wiem, że kowbojskie ubranko wśród jeźdźców jest powszechne, zwłaszcza pośród tych, których nie stać na prawdziwy strój jeździecki.
Ale kapelusz tak czy siak obowiązkowy. :)
-
prawdziwy strój jeździecki.
A co to takiego? :P
-
A co ja będę opisywał, w google wystarczy wpisać strój jeździecki i zobaczysz. :) W skrócie długie buty z cholewami, kask, spodnie też jakieś specjalne, rękawice i coś na grzbiet (nie znam fachowej nazwy heheh).
-
A, czyli te obcisłe gacie i elegancja francja :D Ciekawe czemu zwykle taki strój prezentują kobiety na zdjęciach, heh.
-
Bo są w nim sexy :D
-
No tak, to się wszystko zawsze do jednego sprowadza :P
-
Temat zdechł, ale jako że już w nim dyskusję się zdarzały to podzielę się ostatnimi wrażeniami. :)
Od jakiegoś czasu jeżdżę na ogromnym, mającym ponad 180 cm w kłębie koniu rasy Shire, w średniowiecznej Anglii były używane jako rumaki bojowe, dzisiaj bardzo ciężko trafić na Shire'a przeszkolonego pod wierzch. Wrażenia? Dosiąść takiego już to niełatwa sprawa, na większość koni śmiało wskakiwałem, na niego muszę z pomocą stołka i dość nisko opuszczonego strzemienia. :D Sama jazda na nim jest dość trudna, bo o ile jest bardzo posłuszny to dość rzuca w siodle, tzn. dosiadanie lekkiego konia jest bardziej komfortowe, na ciężkim jak Shire trudniej się utrzymać i zachować równowagę zwłaszcza w kłusie. I trzeba idealnie wypracować harmonię ruchów, dosiad i pracę rąk, większość koni pukniesz w boki, wypchniesz biodrami i już idzie kłusem, na ciężkim trzeba obydwie łydki przytrzymać przy jego bokach, przy czym zachowując perfekcyjny dosiad.
Czyli jazda na takim jest dośc trudna, ale w całości rekompensuje to uczucie, że dosiada się rumaka, na jakim kilkaset lat wcześniej stawali do walki angielscy rycerze :D A to jest naprawdę świetne, raz za bardzo się wczułem i mnie poniósł, ledwo się w siodle utrzymałem xD
(https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRfuuquNp36TOVq5qyksbvM1kVVEYKnFTe0gFb4zppG6dERlAy3iA)
-
To na dole to zdjęcie twojego wierzchowca?
-
Nie, ale takiego właśnie dosiadam, ta sama maść, rasa, grzywa i praktycznie cała reszta. :) A swojego nie mam, taki Shire to kilkadziesiąt tysięcy by kosztował...
-
To zdobądź jeszcze pół płytową zbroję, kopie, miecz, tarczę i ruszaj w bój na Grundwald :D
-
Zawsze chciałem stanąć jako krzyżak xD
-
To według tradycji musiałbyś polec... XD
-
Warto było żyć żeby tak umrzeć. :D W sumie nie wiem jak ze stratami krzyżaków pod Grunwaldem, ale w większości bitwach rycerstwo nie ponosiło duzych strat, ciężko zabić takiego po prostu hehe.
-
Zwalony z konia, leżący na ziemi, i mający nadzieję że nikt go nie podepcze...w sumie od czegoś nosili te kilogramy stali...
-
Zwalony z konia zawsze może wstać :D Chyba że mu oponenci nie pozwolą hehe.
-
Kładąc drugiego? To też metoda hahaha... najgorzej mieli Ci co zostali przebici, bo te rany nie miały szans się dobrze wygoić.
-
No pięknie, to dopiero rozrywka i hobby jeżdzić na takim czołgu
-
To zależy kto co lubi :P
-
Sam tytuł wątku to chyba wystarczające wyjaśnienie :P