Forum Tawerny Four Ways

Rozmowy Różne => Gadanie przy Ławie (Offtopic) => Wątek zaczęty przez: Georg DeModreyn w Grudnia 10, 2008, 13:31:28

Tytuł: Wasze wczucię się w postać
Wiadomość wysłana przez: Georg DeModreyn w Grudnia 10, 2008, 13:31:28
Jak w temacie  czy umiecie się bardzo wczuć w rolę postaci w świecie w którym jest osadzona.
Ja mam może  taki dziwny zwyczaj i to jest nieco dziwne bo jak za bardzo wczuję się w postać np w spellforce to później gdy na przykład jakaś postać ważna dla fabuły którą że tak powiem polubiłem zginie to po prostu robi mi się smutno .
W spellforce gdy wczułem się ,w postać i w tę wspaniałą fabułe to gdy np Rohen , Sartarius cały zakon świtu zginął
to po prostu byłem ,aż tak smutny że chciało mi się płakać mam tak do teraz i dziwi mnie  tylko jedno dlaczego.
Tytuł: Odp: Wasze wczucię się w postać
Wiadomość wysłana przez: Kosiciel w Grudnia 10, 2008, 13:47:26
Cytat: Georg DeModreyn
Jak w temacie  czy umiecie się bardzo w czuć w rolę postaci w świecie w którym jest osadzona.

Umiemy się WCZUĆ. I stosujemy znaki przestankowe, za to spacje z umiarem. Oraz niejasne trochę jest - osadzona była rola, czy postać?

Cytat: Georg DeModreyn
Ja mam może  taki dziwny zwyczaj i to jest nieco dziwne bo jak za bardzo wczuję się w postać np w spellforce to później gdy na przykład jakaś postać ważna dla fabuły którą że tak powiem polubiłem to po prostu robi mi się smutno .

Pisanie długich zdań z sensem Ci niezbyt wychodzi... Co z tą postacią ważną dla fabuły się dzieje? I nadal przecinki nie są Twoją domeną...

Cytat: Georg DeModreyn
W spellforce gdy wczułem się w postać i w tę wspaniałą fabułe to gdy np Rohen , Sartarius cały zakon świtu dedł.
to po prostu byłem aż tak smutny że chciało mi się płakać mam tak do teraz i dziwi mnie  tylko jedno dlaczego.

Czytający powyższą wypowiedź również niemal "dedł". Sami sobie dopowiedzcie, dlaczego.
Tytuł: Odp: Wasze wczucię się w postać
Wiadomość wysłana przez: NIFN w Grudnia 10, 2008, 14:59:02
Witam!
Nawiązując do tematu, chciałbym opowiedzieć o śmiesznej historii, która miała u mnie miejsce na początku obcowania z grami komputerowymi. Otóż pierwszą grę, w którą "namiętnie" przechodziłem była FPS-em zwanym "Aliens versus Predator". Po kilku tygodniach grania (w tę samą grę) mysz (jeszcze kulkowa) przestała poprawnie działać (nic poważnego, bo wystarczyło przeczyścić, ale zbyt "zajęty" byłem by się tym zająć), a mianowicie odmawiała posłuszeństwa gdy chciałem obrócić kamerę w prawo. Zamiast się z nią "szarpać" postanowiłem robić obroty o 180-270-360 stopni w lewą stronę, co dawało "ten sam" efekt. Jak wiadomo gry potrafią bardzo wciągać i po czasie oswajamy się z nimi (głównie chodzi o sterowanie), lecz są pewne czynności, które nie mogą czekać i muszą zostać zrobione. W moim przypadku była to potrzeba opróżnienia (o szczegółach pisać nie będę ;D ) i idąc do ubikacji korytarzem, która znajdowała się po prawej stronie, zrobiłem "elegancki" obrót o 270 stopni w lewo (zamiast 90 stopni w prawo). Na chwile zatrzymałem się i zdałem sobie z tego sprawę, że za bardzo oswajam się z czymś, czego w rzeczywistości nie ma (w tym przypadku niemożność obrotu u prawą stronę - nawykiem nabytym od "głupiej" gry komputerowej) i od tamtej pory staram się nie oswajać, ani utożsamiać się z bohaterami (bardziej by pasowało "sprzętem"), którymi kieruję.
Nie pozwalajmy by przedmioty nami sterowały, bo to już pod nałóg podchodzi.
Pozdrawiam!
Tytuł: Odp: Wasze wczucię się w postać
Wiadomość wysłana przez: Rhobar w Grudnia 11, 2008, 08:29:07
Cytat: Georg DeModreyn
Jak w temacie  czy umiecie się bardzo w czuć w rolę postaci w świecie w którym jest osadzona.

Umiemy się WCZUĆ. I stosujemy znaki przestankowe, za to spacje z umiarem. Oraz niejasne trochę jest - osadzona była rola, czy postać?

Cytat: Georg DeModreyn
Ja mam może  taki dziwny zwyczaj i to jest nieco dziwne bo jak za bardzo wczuję się w postać np w spellforce to później gdy na przykład jakaś postać ważna dla fabuły którą że tak powiem polubiłem to po prostu robi mi się smutno .

Pisanie długich zdań z sensem Ci niezbyt wychodzi... Co z tą postacią ważną dla fabuły się dzieje? I nadal przecinki nie są Twoją domeną...

Cytat: Georg DeModreyn
W spellforce gdy wczułem się w postać i w tę wspaniałą fabułe to gdy np Rohen , Sartarius cały zakon świtu dedł.
to po prostu byłem aż tak smutny że chciało mi się płakać mam tak do teraz i dziwi mnie  tylko jedno dlaczego.

Czytający powyższą wypowiedź również niemal "dedł". Sami sobie dopowiedzcie, dlaczego.


Na ch.j się czepiasz ??!! To już jest nudne ... znalazł się ideał ...

A teraz napisze coś na temat żeby pan kosiciel sie nie czepiał i żeby mi nie pociągnął z kosy ...
Ja się wczuwam w postać jaką gram ... nie wykonuje misji w których odzwierciedlają się złe cechy ...
ale nie wczuwam się do takiego stopnia jak Georg DeModreyn.

Poprawiłem Ci cytowanie w tym poście, bo nie było widać, że cokolwiek napisałeś.
Tytuł: Odp: Wasze wczucię się w postać
Wiadomość wysłana przez: Georg DeModreyn w Grudnia 11, 2008, 14:22:49
Powiem  jedno  już mniej się wczuwam ,w postać ale nie da się ukryć , że każdy np jak grał w m&b na trybie realistycznym i popełnił jakiś błąd  to czasami żałuje tych wyborów
Tytuł: Odp: Wasze wczucię się w postać
Wiadomość wysłana przez: Gedus w Grudnia 11, 2008, 15:44:16
Zależy jak kto definiuje "wczuwanie się w postać". Dla mnie jest to raczej postępowanie w grze, tak jakbym postąpił w prawdziwej sytuacji (nie zawsze dobrze :>) Rozśmieszył mnie NIFN ze swoją historią, dla mnie to jest raczej uzależnienie niż wczucie ;p. Bo przecież w prawdziwym życiu nie będę biegał po lasach z myślą ze zaatakuje mnie w końcu jakiś Ork ;) (były takie przypadki ;D)
Tytuł: Odp: Wasze wczucię się w postać
Wiadomość wysłana przez: NIFN w Grudnia 11, 2008, 17:40:56
Witam!
Zależy jak kto definiuje "wczuwanie się w postać". Dla mnie jest to raczej postępowanie w grze, tak jakbym postąpił w prawdziwej sytuacji (nie zawsze dobrze :>) Rozśmieszył mnie NIFN ze swoją historią, dla mnie to jest raczej uzależnienie niż wczucie ;p. Bo przecież w prawdziwym życiu nie będę biegał po lasach z myślą ze zaatakuje mnie w końcu jakiś Ork ;) (były takie przypadki ;D)
W zasadzie ta historia miała rozśmieszyć :D i być przy okazji dla mnie nauczką, żeby "nie przeginać". Wiadomo, że każdy w swoim życiu zrobił coś dziwnego, śmiesznego, absurdalnego, dziecinnego... (wg mnie to normalne)
Swoją drogą napiszę tak: "Tak się wczułem w grę i przyzwyczaiłem się do niepoprawnie działającego sprzętu, że straciłem świadomość istnienia możliwości obrotu w prawą stronę" - tak przynajmniej odbieram słowo "wczucie się". Nie zdarzyło mi się krzyczeć do monitora, by mnie tam "w środku" usłyszeli, np po otrzymaniu ciosu: "Oj! Jak boli!", "Kur zapiał, dostałem!" itp (german kid playing unreal tournament?). Oczywiście są gry, w których można się wystraszyć, które trzymają w napięciu, które wzruszają czy też uspokajają - to się chyba nazywa "klimat" ;)

Myślę też, że samo kierowanie postacią można nazwać "wczuciem", w końcu to my decydujemy co nasza postać zrobi, gdzie pójdzie, kogo "zabije" itp.
Pozdrawiam!
Tytuł: Odp: Wasze wczucię się w postać
Wiadomość wysłana przez: Alkhadias w Grudnia 11, 2008, 18:08:15
Ja cenię najwyżej właśnie te gry, w których można się utożsamić z bohaterem i przeżyć emocjonujące momenty. Oczywiście nie utożsamiam się ze sprzętem lecz bohaterem fabularnym, czyli innymi słowy chodzi o to, aby wzruszać się, złościć i ogólnie odczuwać emocje w ważniejszych momentach gry. Kluczem do tego jest dobra fabuła, więc dlatego nowe gry rzadko wysoko oceniam.
Tytuł: Odp: Wasze wczucię się w postać
Wiadomość wysłana przez: Kosiciel w Grudnia 11, 2008, 18:28:12
Dokładnie. Najłatwiej wczuć się w daną postać chyba w porządnym RPG (ostatnio Lost Odyssey na X360), może w jakiejś przygodówce/TPP. Nieraz robi się smutno, gdy któraś z postaci, towarzyszących nam niemal od początku rozgrywki, nagle ginie albo traci kogoś bliskiego, czy też staje przed trudnym moralnie wyborem...
Tytuł: Odp: Wasze wczucię się w postać
Wiadomość wysłana przez: Alkhadias w Grudnia 11, 2008, 18:42:02
Te chwile są piękne. Szczególnie pamiętam pod tym względem Penumbre... ach ten moment gdy znalazło się ciało ojca ( co prawda po otrząśnięciu się z szoku zacząłem robić mu piramidę z krzeseł na twarzy... :| ) lub wspaniała muzyka przy zakończeniu drugiej części (przy tym łzy mi pociekły ;P). Pamiętam też smutek podczas pewnej misji w Twierdzy 2, miłe emocje budził Tzar. Tego było więcej, ale już nie pamiętam. Co mamy dziś? Nic, niestety przytoczę tu znów przykład biednego Far cry 2, w którym nic emocjonującego nie ma. Nawet sytuacja, w której byłem zmuszony strzelić w głowę pomocnikowi w celu skrócenia jego męki, ponieważ nie miałem już morfiny, nie była w ogóle poruszająca, a przecież wiele razy ten koleś mnie ratował. Gdyby chociaż aktorzy się wysilili...
Tytuł: Odp: Wasze wczucię się w postać
Wiadomość wysłana przez: Credo w Grudnia 11, 2008, 21:15:45
Hej, proszę pisać w spoilerach lub czegoś, co trudniej odczytać, bo piszecie zakończeniach gier. Georgu, ty też.
Mnie najbardziej wzruszyła i wtedy właśnie się wczułem, kiedy w GoW 2 razem z Domem byliśmy blisko Marii - jego żony aż znaleźliśmy ją. Gdy otworzyliśmy "pudło", w którym była zamknięta posmutniałem jak cholera... Wybiegła z niego i przytulili się :D. Gdy mieli się już całować ja, czyli Marcus Fenix zawołałem go, aby się ocknął. Chciał się pocałować ze swoją żoną - czyli paskudną, wymordowaną i storturowaną "panią". Wyglądała jak Smeagol... Jadłem wtedy!
http://www.youtube.com/watch?v=01D-wDea67Q
Aj, znowu mi smutno ;/
Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Wasze wczucię się w postać
Wiadomość wysłana przez: Sir Grzegorz w Grudnia 11, 2008, 22:01:19
Lubię się wczuć w postać czy to z gry (z dobrej gry!) czy z książki, bo po prostu lepiej się gra, czyta... To jest pozytywne i rozwija wyobraźnię, bo co byśmy bez wyobraźni w tym świecie poczynili?

Kosiciel odpuść sobie... Jak w co drugim wątku czytam te Twoje poprawki to mam wrażenie, że czujesz się tutaj kimś ważnym... Każdy pisze tak, jak potrafi... Niektórzy piszą źle sformułowane posty, ale jednak długie i z sensem wnoszącym coś do tematu. Ciebie widzę tylko jak oceniasz i krytykujesz. Przyhamuj...
Tytuł: Odp: Wasze wczucię się w postać
Wiadomość wysłana przez: Credo w Grudnia 12, 2008, 07:37:16
Najlepiej się wczuwa w postać z Fable. ;) Ta gra ma coś z M&B - i nie są to bitwy. Chodzi mi o swobodę, możesz być zły i dobry. Atakujesz bandytów, aby obronić kupców lub zabijasz strażników, aby porwać kupców. Zabijasz siostrę lub wyrzucasz potężny miecz... wtedy jest fajnie ;) Ale jak wybierzesz miecz, masz zueee punkty. Można nawet ubierać rzeczy bandytów żeby straszyć małe dzieci lub świetliste kolczugi, aby oczarowywać przechodniów swoją światłością... ;]
Po prosty - chcesz się wczuć w zueeego czarodzieja Srerlina - spoko, naucz się jakiś czar i zabijaj nim przechodniów - wtedy wyrosną Ci rogi i zaświecą Ci się na czerwono oczy - jak Red Ring of Death, czyli awaria mojego shitboxa ;/
Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Wasze wczucię się w postać
Wiadomość wysłana przez: Messer w Grudnia 12, 2008, 10:07:31
Są momenty kiedy podczas gry rośnie mi adrenalina do tego stopnia że zapominam o świeciae który mnie otacza, to np Penumbra( w słuchawkach oczywiście).Ale pełna pamietam tez moment obrony jakiegos tam przyczułka w stalingradzie podczas gry w CoD 2, muzyka+atmosfera+dodający odwagi i zachęcający do walki kapitan(za Rodinu, Huraaaaa!!! :D) to naprawde mnie poruszyło, kilka razy wracałem do tej gry by rozegrać to jeszcze raz.
Co do innych gier to niesamowicie aabsorbująca jes gra w 1946 po sieci(dawniej Ił 2 Sturmovik), podczas patrolu i Dogfightu można naprawde się spocić ;). Co do utożsamianai się z postaciami to niektórzy każą do siebie mówić np"Herr Hauptman von Kaczorowski auf JG III/nachtjagt" :D.
Ja jestem Bezimiennym z Gothica 1 i 2 ;)
Tytuł: Odp: Wasze wczucię się w postać
Wiadomość wysłana przez: Woocutcher w Grudnia 14, 2008, 13:45:42
Mnie chyba najbardziej wciągnęła seria Gothic a przede wszystkim Gothic 1. Wiele o niej słyszałem i nigdy nie robiła na mnie wrażenia, ale jak kiedyś kolega mi przyniósł płytki z magazynu PLAY, zainstalowałem i zagrałem, coś we mnie pękło... Te ponure niebo i kraina, klimatyczna muzyka, Diego opowiadający na początku o co wogóle chodzi. Gra od początku aż po koniec nie przestawała mnie zaskakiwać i wciągać jeszcze bardziej, coś pięknego.

A co do tematu (bo chyba trochę odbiegłem) to zawsze Bezimiennym siedziałem sobie nocą przy ognisku i zajadałem surowe mięsko i nigdy, ale to nigdy nie spałem w cudzym łóżku (to chore?).
Tytuł: Odp: Wasze wczucię się w postać
Wiadomość wysłana przez: Miziol w Grudnia 14, 2008, 22:10:16
Mnie także bardzo wciągnął i zachęcił do wczucia się w postać Gothic 1, ten klimacik jest niezapomniany ;)
Jednak najbardziej można się wczuć w World of Warcraft, ten ogromny świat, mnóstwo ludzi i ty ze swoim charem... to jest coś niesamowitego. W dodatku jeśli zna się język angielski, wtedy rozumie się treść i głębie przyjmowanych zadań... ta świadomość że zrobiło się coś dla biednych wieśniaków,  dzięki czemu mogą oni przetrwać, coś niewyobrażalnego.
Tytuł: Odp: Wasze wczucię się w postać
Wiadomość wysłana przez: Kosiciel w Grudnia 15, 2008, 01:34:53
rozumie się treść i głębie przyjmowanych zadań...

:D

Wybaczcie, musiałem.
Tytuł: Odp: Wasze wczucię się w postać
Wiadomość wysłana przez: Pifcio w Grudnia 16, 2008, 13:38:34
e tam, co Wy opowiadacie, najlepsza gra, w którą tak mocno się wczułem to saper...ciągła zmiana akcji, nieliniowa fabuła, oprawa graficzna doskonała, o muzyce nie wspomne..... czasami tylko wężyk może to wszystko przerosnąć i pokazać "who is the boss"....oj chyba za dużo kawy dzisiaj w robocie, a co do m&b to bardzo się wczułem...kupiłem sobie nawet konia,  łuk i lance...a co???!!!