Forum Tawerny Four Ways
Rozmowy Różne => Gadanie przy Ławie (Offtopic) => Wątek zaczęty przez: Messer w Grudnia 10, 2008, 13:23:53
-
Ten temat będzie dotyczył pojęcia ściągania z internetu plików które można kupić, czyli tzw piractwa.
czy ktos pamieta czasy kiedy niebyło netu, a muzyke, filmy, gry, pozyczało się od kolegów odwiedzając ich w domu i przetrząsając im ich zbiory, czy to było piractwo, kolega dobrowolnie pożyczał nam swoja płyte czy kasete i niebyło to negatywnie odbierane, więc czy udostepnianie lub pobieranie plików z internetu jest negatywnym zjawiskiem, taki "proceder" istniał od dziesiątków lat, od kiedy było można nagrywać muzykę i filmów.
Mógłbym pisać i pisać o plusach i minusach tego zjawiska, ale licze na rozwinietą dyskusje.
-
pamieta
niebyło
muzyke
pozyczało
swoja
płyte
kasete
niebyło
udostepnianie
nagrywać muzykę i filmów
licze
rozwinietą
dyskusje
odwiedzając ich w domu i przetrząsając im ich zbiory
Polska język, trudna język, najwidoczniej... Za dużo ściągania, za mało czytania? No i ostatnie zdanie mnie rozbroiło... Dużo miałeś kolegów po takich akcjach? :)
-
Kosiciel mam małą prośbę mógłbyś, aż tak bardzo niekrytykować tego wszystkiego jak piszemy bo, w prawie każdym temacie masz wpisane swoje trzy grosze gdzie kto i jaki popełnił błąd rozumiem , że za wszelką cenę chcesz żebyśmy błędów nierobili
to chociaż oprucz wytykania tego napisz też coś na ten temat .
-
Zauważ, że napisałem. Za to ja zauważam, że jesteś chyba wiedzoodporny :)
A sam temat wałkowano tysiące razy na wszelakich forach, grupach dyskusyjnych, kanałach IRC... poruszanie go po raz n-ty niczego nie zmieni. Rzekłem.
-
Tak, ale na tym forum nie było tego tematu ;)
Ja popieram piractwo, sam ściągam pliki z internetu (gry,filmy,muzykę,programy). I dziękuje ludziom którzy udostępniają pliki.
Nie jestem sępem który po pobraniu, kasuje plik torrent i ma w dupie ludzi którzy pobierają za mną, staram się by moje ratio było w okolicach 3.0 na każdy plik :)
Jak spodoba mi się jakaś płyta, gra, lub film to kupuję go, pozwalam dzięki temu autorom na rozwijaniu swojej muzyki, tworzeniu kontynuacji gry lub nakręceniu drugiej części fajnego filmu. Nie popieram ludzi którzy ściągają bo czują się przez to lepsi od tych ludzi którzy wydali pieniądze za to co mogliby mieć za darmo. Gdyby każdy tak robił to rynek multimedialny nie istniałby, i nikt nie nagrywałby nowych płyt, nie tworzyłby nowych gier i nie nakręcał nowych filmów. :)
-
Piractwo jest nielegalne, więc dlaczego gdy wpiszesz w googlach torrent, to wyskoczy Ci ponad 20 stron z pornolami, grami, filmami, książkami, poradnikami, komiksami i innymi rzeczami. Ehh, skoro piractwo jest takie zueee i beee, to dlaczego się tych stron nie usuwa? Jest też pełno stron z darmową muzyką, nawet płytami. Z tego co wychodzi, jest to legalne. Bo gdyby nie było, to nie widzielibyśmy tych stron.
Miziol, okradasz EA, Microsoft i Paradox z kasy. Po to robią gry, żeby nie tylko dawać jakąś radość z gry, ale żeby mieć z tego jakieś korzyści, żeby mieć kasę na następne dzieło. Nie rozumiem, po co ściągać, żeby mieć? Skoro ściągać po to, aby mieć to po co kupować? A może i to i to? o.0
Traktuje torrenty jak złodziejstwo i oszustwo. Ładniej się chyba patrzy na półkę pełną złotych edycji, Obliviony i inne, niż usunąć z dysku po godzinie.
Tak więc, stanowczo odradzam.
Pozdrawiam.
-
"pozwalam dzięki temu autorom na rozwijaniu swojej muzyki, tworzeniu kontynuacji gry lub nakręceniu drugiej części fajnego filmu"
WTF? Ja chyba za głupi jestem, żeby to pojąć. Jak przez ściąganie efektu ich pracy pomagasz autorom?
"Ja popieram piractwo"
Szkoda że nie napisałeś czemu popierasz. Interesuje mnie jak byś to wyjaśnił...
"Gdyby każdy tak robił to rynek multimedialny nie istniałby, i nikt nie nagrywałby nowych płyt, nie tworzyłby nowych gier i nie nakręcał nowych filmów"
...bo w tym zdaniu piractwo krytykujesz, z tym że do tej krytyki dołączasz jeszcze argument dlaczego piractwo jest bee. Więc popierasz piractwo czy nie?
Piractwo to po prostu złodziejstwo. Tyle że o tyle okrutne, że twórcy gier, filmów itp. wiedzą na 100%, że zostaną okradzeni i i tak nic z tym nie mogą zrobić.
-
Coś w tym jest bo gdyby już dało by się coś z tym zrobić to ponad 50% społeczeństwa świata lub kraju miało by mandat.
Edit
Rhobar zgodzę się z tobą sam sciągam
-
Ja tam lubię piractwo ;P Sam Tak jak miziol sciągam różne rzeczy z neta i czuje się z tym dobrze mimo iż łamię prawo.
-
Czyli pożyczanie od kumpla i kopiowanie kasety guns'n'roses w 1993 roku było piractwem, tak samo jest z Torrentami, tylko inaczej ludzie to postrzegają.
-
Ja nic do piractwa nie mam, sam nawet mam jednego ,,oryginalnego pirata,, ;) Raz wydałem pieniądze na piracką płytę ,,Age of Emires,, (kupiona na stadionie w Warszawie! ) ;) Nie opłaca się wydawać kasy na pirackie płyty... Przecież można sobie za darmo ściągnąć... :)
Pozdrawiam :)
-
Cóż... Jak patrzę na ten temat i niektóre Wasze wypowiedzi, to dochodzę do wniosku, że pojęcia takie jak "etyka" czy "moralność" nic już dzisiaj nie znaczą i każdy ma je głęboko w rzyci. Cholera, wiele razy słuchałem już ludzi tłumaczących się z tego, że ściagają nielegalne rzeczy z netu, ale rzadko kiedy spotykam się z czymś takim, żeby ktoś się złodziejstwem chwalił i na publicznym forum mówił, że mu z tym dobrze. Brawo, chłopaki, brawo. Jestem pod wrażeniem. Gratuluję Wam "wspaniałego" systemu wartości. W nagrodę ode mnie otrzymujecie - Miziol, Georg DeModreyn i Rhobar - po ostrzeżeniu. Cieszcie się, że tylko tyle, bo za gówniarstwo moralne powinniście od razu bany dostać.
Andronikus, z Tobą nie wiem co zrobić, więc na razie osta Ci nie daję. Co nie znaczy, że nie da Ci go ktoś inny z administracji. Się okaże...
Dodatkowo przypominam, że zarówno dla Ciebie, Georg DeModreyn, jak i dla Ciebie, Rhobar, są to już drugie ostrzeżenia. Ocieracie się więc o bana. Radzę zatem uważać na to co piszecie i JAK piszecie. Zwłaszcza Ty, Georg DeModreyn, miej się na baczności, bo z tym Twoim stylem pisania sam prosisz się o trzeciego osta i forumowe "żegnaj!".
Również pozdrawiam.
-
Mógłbym pisać i pisać o plusach i minusach tego zjawiska, ale licze na rozwinietą dyskusje.
Plusy: Posiadanie
Minusy: Konsekwencje prawne, które mogą z tego wyniknąć, możliwość zawirusowienia sprzętu komputerowego pirackim ścierwem, a co najgorsze... hańba Panowie, tak właśnie to! Szrama na honorze czasem nie pozwala spokojnie żyć, a czasami daje o sobie znać po czasie, gdy człowiek zmądrzeje lub dorośnie. Pisał ktoś, że mu z tym dobrze, a ja myślę, że raczej wygodnie, bo każdy kto coś ukradł czuje się źle, czasami po czasie. Ja sam kiedyś miałem kilka kradzionych programów, a w zasadzie filmów, bo nie do końca rozumiałem pojęcie pracy i lekceważyłem to, ile pracy kosztowało nakręcenie filmu. Teraz czuję się fatalnie, bo postawiłem się na miejsce twórców, to tak jak ktoś by mnie okradł, a chyba każdy wie, że to nie jest przyjemne. Cóż w pewnym sensie sam się przyznałem do swoich dawnych postępków, ale prawda jest najważniejsza, więc pozostawię tą kwestię administracji. Może dostanę warna? Trudno, weźcie sobie do serca moje słowa. Honor to podstawa w życiu człowieka i nie warto go zatracać w imię zwykłych, przyziemnych rzeczy jakimi są np. gry. Grę można kupić, honoru nie.
-
Piractwo to po prostu złodziejstwo. Ściąganie gry z torrenta, to jak wyrwanie się z empiku z pudełkiem. Dlaczego nie ma za to rangi "Forumowy Pirat z Calradii"? :D
Drodzy piraci, czy naprawdę nie zdajecie sobie sprawy, że okradacie ludzi? Firmy i wytwórnie oraz artyści nie robią tego co robią, żeby ich pieniądze marnowały się na piractwie. Niedługo wszyscy się wycwanią i będą ssać z torrentów, no rozumiem, dawać dużo seeda żeby pijawy mogły sobie ściągnąć, ale pewnie tak nie jest. Jedyne co ściągam z internetu, to dema programów, chyba,że są freeware, po to, aby zobaczyć, czy mi się przyda, np. Nero albo Gimp.
Pozdrawiam.
-
Taa.. Tylko ze czasami jest tak ze wielkie wytórnie zrobią bubel który słabo sie sprzeda i wszystko zrzucają na piratów ;) Nie żebym to chwalił czy coś ;D.
-
Teraz moje trzy grosze...
Piractwo popieram w 100%, bo nienawidzę tej całej komercji... Kiedyś, powiedzmy w latach 90' były dobre gry. Nastawione do gracza i robione z głową i sercem. Dzisiaj 90% gier robi się po to żeby zarobić. Zamiast skupić się na zrobieniu dobrej gry na którą żaden gracz nie będzie żałował sumy producenci wyprzedzają się w robieniu nowych enginów graficznych... Mam wrażenie, że każda gra z nowym enginem to reklama opłacana przez graczy dla innych producentów, by kupili ich silnik graficzny...
Dobra gra: Mount&Blade- Nie stawiano na oprawę graficzną, tylko radość z gry. Rezultat? Jak widać. Fora,
masa zapalonych moderów, tysiące graczy, którzy zapłacili chociaż mogli mieć za darmo... Stwierdzili, że
gra jest dobra i warto zapłacić tak zdolnemu producentowi widząc jego talent...
Zła gra: NFS Undercover- Kompletna klapa. Wysokie wymagania sprzętowe, kompletny brak radości z gry, wrażenie, że to
odsmażony Most Wanted. Reklamy w ogromnej ilości i gdzie się da. Kto kupił żałuje, że został nabity
w butelkę...
To tylko moja opinia...
-
Skoro nienawidzisz całej tej "komercji", to proste, nie kupuj tych "bublowatych" gier. Przecież nie ma przymusu grania w nie, prawda? Nie jest to żadne usprawiedliwienie piractwa.
-
Teraz moje trzy grosze...
Piractwo popieram w 100%, bo nienawidzę tej całej komercji... Kiedyś, powiedzmy w latach 90' były dobre gry. Nastawione do gracza i robione z głową i sercem. Dzisiaj 90% gier robi się po to żeby zarobić. Zamiast skupić się na zrobieniu dobrej gry na którą żaden gracz nie będzie żałował sumy producenci wyprzedzają się w robieniu nowych enginów graficznych... Mam wrażenie, że każda gra z nowym enginem to reklama opłacana przez graczy dla innych producentów, by kupili ich silnik graficzny...
Dobra gra: Mount&Blade- Nie stawiano na oprawę graficzną, tylko radość z gry. Rezultat? Jak widać. Fora,
masa zapalonych moderów, tysiące graczy, którzy zapłacili chociaż mogli mieć za darmo... Stwierdzili, że
gra jest dobra i warto zapłacić tak zdolnemu producentowi widząc jego talent...
Zła gra: NFS Undercover- Kompletna klapa. Wysokie wymagania sprzętowe, kompletny brak radości z gry, wrażenie, że to
odsmażony Most Wanted. Reklamy w ogromnej ilości i gdzie się da. Kto kupił żałuje, że został nabity
w butelkę...
To tylko moja opinia...
Tym samym sir Grzegorz dołącza do "szczęśliwych" posiadaczy warna. Protestowanie przeciwko komercjalizacji protestowaniem, ale publiczne przyznanie się do popierania piractwa świadczy o Twojej pogardzie dla pracy innych ludzi. Jestem ciekaw co byś czuł, gdybyś np. napisał książkę i ktoś by Ci ją ukradł, a następnie zbijał na niej kasę Tobie nie dając złamanego grosza, hm?
-
Myślałem, że szczera wypowiedź na temat nie będzie karana... Widać pomyliłem się. Dostaję ostrzeżenie za własne zdanie?
Nie namawiam w niej nikogo do praktykowania piractwa. Dzięki.
Bywają sytuacje, że ktoś ma poglądy generalnie uznane za niestosowne. To jest jeden z takich poglądów
Każdy ma swoje poglądy. Każdy pogląd należy uszanować. Nie każdy pogląd musi być stosowany.
Ależ ja szanuję Twój pogląd, tyle, że jest on sprzeczny z ogólnie przyjętymi zasadami moralnymi. Przejdź sobie na poprzednią stronę tej dyskusji i zobacz, że tam kilku użytkowników też dostało ostrzeżenia za swoje zdania i to od innego moderatora, więc nie możesz powiedzieć, że ja tylko się czepiam.
Nie czepiam się, tylko staram się kulturalnie porozumieć. Rozumiem, że w regulaminie wyraźnie pisze, że piractwo nie jest tolerowane. Widząc jednak temat o piractwie postanowiłem być szczery i wyraźić swoją opinię. Nie mogę przyjąć do wiadomości tego, że zostałem ukarany za to, że wyraźiłem swoją szczerą opinię na temat w temacie do tego przeznaczonym!
Rozumiem, że istnieje forumowa moralność, ale według mnie powinna też istnieć forumowa wolność słowa i myśli. Nie sprzeczał bym się z ostrzeżeniem gdybym podał stronę z torrentami i powiedział "Ściągajcie do woli, to za darmo jest!".Boli mnie to...
-
Ten temat jest głupi i tyle, bo naprawdę nie ma tu o czym rozmawiać. Piractwo to kradzież. Koniec, kropka. Żadne pieprzenie i wmawianie sobie głupot, że to bunt przeciw komercjalizacji, że to piraci są dobrzy, a okradani źli itp. ni cholery nie zmieni, nawet jeśli będziecie to robić przez następne kilkanaście stron. Kradzież pozostanie kradzieżą, a złodziej złodziejem. Przyznawanie się do takiego procederu, popieranie go, czy wręcz chwalenie, do najdojrzalszych rzeczy na świecie nie należy. Ani z pewnością do najmądrzejszych.
Nie wiem, może niektórym z Was wreszcie się oczka otworzą, gdy sami będziecie musieli na wszystko sobie zarobić i zobaczycie ile co kosztuje. Bo teraz łatwo się pieprzy głupoty, gdy ma się zapewniony wikt i opierunek, będąc pod skrzydłami rodziców i nie musząc zastanawiać się, czy pensji wystarczy do pierwszego. Człowiek nabywa wtedy szacunku do pracy, nie tylko swojej.
Ciekaw też jestem jaką mielibyście minę, gdyby po miesiącu harówki pracodawca dał Wam tylko małą część należnego wynagrodzenia tłumacząc się, że i tak za dużo zarabiacie, że jesteście zdziercy, bo tyle chcecie, że pracę wykonujecie tylko dla kasy, a nie od serca... Poczekamy, zobaczymy.
@Sir Grzegorz, szkoda że nie boli Cię na myśl o tych ludziach, których okradasz i gdy popierasz ludzi, którzy żerują na innych. Mnie by bolało.
Dla dobra wszystkich zamykam ten temat.