1. Imię lub ksywa(może być to i to):
2. Rasa i płeć(proszę o niewpisywanie trolli):
3. Miejsce pochodzenia(miasto, wieś, stodoła - gdziekolwiek się urodziłeś/łaś lub tam sięgasz pamięcią):
4. Wiek(jeżeli nie możesz dokładnie określić, określ w przybliżeniu):
5. Historia postaci(-----):
6. Zalety(umiejętności, co twoja postać potrafi, proszę to uwzględnić w historii, proszę wybrać max.2 z listy):
- walka bronią jednoręczną;
- walka bronią dwuręczną;
- walka bronią drzewcową;
- walka dwiema brońmi (musi być prawdziwym mistrzem, inaczej siebie niż przeciwnika zachlasta);
- pięściarstwo (czasem synu/córko, musisz stanąć do walki w samych gaciach(lub bez, jak kto woli i jak go zastanie);
- łucznictwo;
- kusznictwo( lecz kto nie potrafi obsługiwać kuszy? Chyba jednoręki tylko, no i bez dłoni);
- bronie miotane( co za osioł będzie tracił sztylet lub toporek? A może nie trafi i co wtedy?);
- odporność na ból;
- odporność na zimno;
- odporność na gorąco;
- skradanie (eliminuje brutalną siłę, nikt Conanem grać nie będzie);
- alchemia;
- czytanie i pisanie (ważna rzecz, przyda się na pewno);
- akrobatyka;
- zastraszanie;
- leczenie;
- otwieranie zamków;
- kradzież;
- jazda konna(ci którzy nie będą potrafić to albo na piechotę, albo na przyczepkę);
- charyzma;
- brutalna siła (eliminuje skradanie, to samo uzasadnienie co tam wyżej);
- pewność siebie(spróbuj być tylko pewnym siebie. Pewnym możesz być tylko podatków i śmierci);
- pływanie(w kanałach również);
- sokole oko;
- gotowanie - (gracz nie głaz, jeść i pić musi);
- tropienie;
7. Wady(coś, co eliminuje Cię z niektórych rzeczy, bądź chcesz narobić sobie wstydu przy kompanach/kompankach, proszę uwzględnić w historii, min. 1):
- strachliwy (AAAAAAAAAAAAA, to duch! Nie, to kot, uffff);
- słabo kondycyjnie;
- słabo fizycznie(chucherko);
- pechowiec(a niech tylko zgubi broń przed walką);
- wiecznie głodny (częste postoje wyczuwam);
- słaby wzrok (szefie, co tam napisane?);
- słabo-głowy(wiecie, taki co po jednym piwie odpuszcza);
- brak ręki/dłoni/nogi/oka/innego narządu(ważne określić dokładnie którego);
8. Ciekawostki,hobby, natręctwa(coś, co wyróżnia twoją osobę spośród tłumu):
9. Wygląd(wszelkiego rodzaju zdjęcia, tapety, własne rysunki. Proszę zamieszczać je w spojlerze).
10. Ekwipunek postaci(Broń, wygląd, zawartość torby podróżnej(o ile masz))
Karty proszę zamieszczać w tym wątku. Jeżeli będą potrzebne jakieś konsultację, czekam na Was codziennie na steam bądź na pw.
Credits:
-Peterov ( wykorzystanie i zmodyfikowanie jego listy wad i umiejętności)
1. Imię lub ksywa: Marcus Trethvey
2. Rasa i płeć (proszę o niewpisywanie trolli): mężczyzna, kwarteron
3. Miejsce pochodzenia: zamek Moën w hrabstwie Moën
4. Wiek:30, zakładam, że akcja dzieje się kilka lat po pokoju cintryjskim, jak nie to zmienię
5. Historia postaci:- Marcus Trethvey urodził się na zamku Moën, gdzie jego ojciec, Griffin Trethvey był jednym z rycerzy hrabiego. Jednakowoż, matką jego była półelfka i nie pochodził ze związku legalnego. Z tego powodu, gdy Marcus się urodził, Griffin, żonaty, początkowo chciał półelfkę i bękarta zabić, ale ostatecznie puścił ich wolno, z zastrzeżeniem, że mają nigdy nie powracać do tego hrabstwa. Daethie, bo tak jego matce było na imię, wyruszyła do Wyzimy, stolicy Temerii. Tam młody Marcus większość czasu spędził na ulicach, podczas gdy jego matka pracowała jako kurtyzana.
- Gdy Marcus dorósł, został najemnikiem. Umiejętności walki w ciasnych uliczkach przydały się, i dorobił się skromnej sumy pieniędzy, za które mógłby, choć w ciężkich warunkach, dotrwać bez pracy do końca swoich ndi. Nastała jednak pierwsza wojna północna. Wiedziony głównie chęcią zdobycia większej ilości pieniędzy, nie zaś jakimiś szlachetnymi hasłami, stanął do walki po stronie Nordlingów, a konkretnie Cintry. Po podróży i zaciągnięciu się do armii, walczył w bitwie w dolinie Marnadal, gdzie cintryjskie wojsko zostało zdziesiątkowane. On sam, choć został ciężko ranny w głowę (oraz w oko w efekcie czego ma znacznie słabszy wzrok) wyrwał się wraz z małym oddziałem, którym przyszło mu dowodzić, z nilfgaardzkiego okrążenia, i zamiast uciekać do Cintry, uciekał na północny wschód, czym uratował życie swoje i swoich towarzyszy. Po podleczeniu ran, wraz ze swoim oddziałem (formalnie służącym i pobierającym żołd od Cintry, w rzeczywistości stali się grupą najemników) walczył w drugiej bitwie na Wzgórzu Sodden. Bitwę przeżył tylko on oraz jego dwóch kompanów, reszta żołnierzy pod jego komendą zginęła.
- Marcus poważnie przeżył krwawą bitwę, i wycofał się z "zawodu", pozostawiając swoim dwóm towarzyszom prowadzenie grupy najemników. Żył z resztek uzbieranego majątku aż do wybuchu drugiej wojny północnej. Przez te kilka lat doszedł do wniosku, iż Nilfgaardczycy są ucieleśnieniem zła, którego działania przynoszą jedynie ból i cierpienie innym ludziom, i obowiązkiem każdego Nordlinga jest walka z Cesarstwem. Z tego też powodu wstąpił do temerskiej armii. Poirytowany separatystycznym pokojem Foltesta z Emyhrem, odmawia wzięcia udziału w zajęciu Zachodniego Aedirn i Hagge, za co trafia pod sąd wojskowy, i zostaje skazany na śmierć, później, po zerwaniu pokoju przez Emyhra obejmuje go amnestia i ponownie wstępuje do temerskiego wojska, lecz zostaje zdegradowany do stopnia zwykłego żołnierza. W bitwie pod Mariborem wykazał się odwagą, za co został przywrócony na dziesiętnika landsknechtów. Po kolejnych walkach został setnikiem landsknechtów, i po bitwie pod Brenną (w której stracił lewą dłoń) został w uznaniu zasług nobilitowany do stanu rycerskiego. W dalszych walkach prowadzonych przez Konetabla Jana Natalisa nie brał udziału, z powodu powikłań wynikających z utraty lewej dłoni.
- Okres po drugiej wojnie północnej ponownie był spokojny. Korzystając z lekko powiększonej fortuny Marcus żył sobie w spokoju w swojej posiadłości, aż w końcu uznał, że najwyższy czas ożenić się, spłodzić mnóstwo dzieci, i podzielić między nie majątek. W tym celu udał się do Tretogoru. Jednakże, rycerz ten zawsze był gorącej krwi, i tym razem dał się sprowokować - dał w pysk nieodpowiedniej osobie, w nieodpowiednim czasie. Krótko mówiąc, pobił, syna burmistrza, choć lekko, to strażnicy nieubłaganie wrzucili go do lochu. Pomstując, że dał się sprowokować jakiemuś gówniarzowi, w dodatku mieszczaninowi, Marcus Trethvey przesiaduje w tretogorskim więzieniu.
6. Zalety:
- walka bronią jednoręczną
- jazda konna
7. Wady:
- brak lewej dłoni
- słaby wzrok
8. Ciekawostki,hobby, natręctwa:
-notorycznie chowa rękę bez dłoni pod płaszczem
-gdy rozmowa schodzi na politykę, zawsze wyglasza przemowę o ucieleśnieniu zła, jakim jest Nilfgaard, oraz o światle dobra i prawdy, jakim są Nordlingowie
-tolerancyjny w sprawie nieludzi, przeciwny pogromom i walce z komandami, uważa, że powinniśmy współistnieć
-lubi rysować, choć jego "dzieła" nie są nawet dobre
9. (http://enklawanetwork.pl/images/pc/vademecum/dragonagepoczatek/pochodzenie/czlowiek_szlachcic.jpg)
1. Imię lub ksywa: Xander ,,Rzeźnik''
2. Rasa i płeć: Człowiek, Nord.
3. Miejsce pochodzenia: Mała wioska na północy Redanji.
4. Wiek: ok 36 lat
5. Historia postaci: Xander urodził się w małej wiosce jakich w Redanji pełno. Jego rodzinny interes to mała rzeźnia w której pracowały całe pokolenia jego rodziny,a ona sama była przekazywana z ojca na syna. W młodości do wnętrza raczej nie zaglądał tylko nosił różne kawały mięsa z i do ubojni. Gdy podrósł ojciec nauczył go rzeźniczego fachu. Przez następne kilka lat Xander szkolił i szlifował swoje umiejętności aby w wieku 25 lat stać się pełnoprawnym przedstawicielem tego fachu. Wkrótce po tym jego ojciec zmarł, a no odziedziczył rzeźnię. Poza nim pracowało w rzeźni kilku krewnych i jego matka, lecz w przeciągu kilkunasty miesięcy za sprawą dziwnych wypadków Xander stał się jedynym pracownikiem tego przybytku. Praca była ciężka i długa więc nie miał czasu na kontakty między ludzkie więc był bardzo samotny i uważany za dziwaka. W wieku 30 lat wydarzyło się coś niespodziewanego mianowicie znudzony smakiem mięsa trzody chlewnej Xander zaczął zastanawiać się jak smakuje ludzkie mięso i pewnej nocy zamordował i zjadł pewnego wieśniaka, lecz miejscowe organy ścigania nie mogły dojść kto jest sprawcą. Przez następne 5 lat czasem porywał i mordował jakiegoś mieszkańca wsi lub przyjezdnego, lecz sam nie zajadał się mięsem swych ofiar lecz czasem do zwykłego mięsa dodawał ludzkie mięso, ludzie nie czuli różnicy i żyli w nieświadomości co jedzą. Lecz ostatniej zimy przy morderstwie Xander zostawił krwawy ślad wiodący do rzeźni. Straż szybko go aresztowała i po przeszukaniu jego miejsca pracy znaleźli kilka ludzkich szkieletów co wystarczyło aby osadzić go do końca życia w Tretogor.
6. Zalety: Pięściarstwo i brutalna siła.
7. Wady: Wiecznie głodny.
8. Ciekawostki,hobby, natręctwa: Nie ufa nikomu, jest podejrzliwy i ostrożny, raczej przy rozmowie trzyma się z zboku i uważnie słucha, ale jeśli dochodzi do walki to rwie się pierwszy.
9. Wygląd przed aresztowaniem:(http://img2.wikia.nocookie.net/__cb20140728175338/wiedzmin/images/5/5a/208.3.jpg)
1. Imię lub ksywa: Aleksandra z Czornych, zwana (czarną) Truśką
2. Rasa i płeć: człowiek, kobieta
3. Miejsce pochodzenia: Kaedven, jedna z tysiąca wiosek smolarzy, drwali itp.
4. Wiek: kobiety się o wiek nie pyta, ale już blisko trzydziestki
5. Historia postaci:
Jedenaste dziecko i dziewiąta córka smolarza Witolda i smolarnej Aliny. Byli to bardzo wzięci w swym fachu ludzie, stąd też ich niezbyt higieniczny przydomek, w nadaniu którego ich potomstwo odegrało również sporą rolę. Jakby chcąc zaprzeczyć swej prostej filozofii życia opartej głównie na fizjologii, tj.: spaniu, pracowaniu, jedzeniu, wydalaniu i cielesnej miłości, dzieciom nadali nadzwyczaj wymyślne imiona. Sami ze spamiętaniem i wymową których poradzić sobie nie mogli, takoż wygrały znacznie efektywniejsze skróty i przydomki, od jednej do dwóch sylab, a zwykle jakieś znane od wieków słowo. Lecz dlaczego nie Ola? Trywialna sprawa: ogromne górne jedynki, zdziwione okrągłe oczka i jakby za duże uszy. Truśka, choć po latach bardziej pasowałaby Mulica.
Młodość Trusia zostawiła w gęstym dymie i nieprzeliczonych kubikach smoły, a także węgla i dziegciu. I byłoby jej życie zwyczajnie 'czornym' i produktywnym, gdyby Witold nie miał aż tylu córek, a każda z nich o całe Kaedven bardziej urodziwa. Nieco wyszydzana, izolowana i wykorzystywana przez starsze rodzeństwo Truśka lubiła fizyczną pracę i kiedy już reszta panien-sióstr została wydana, sama bardziej przypominała węglarzy, drwali i tartaczników, potencjalnych mężów. A trzeba wiedzieć, że bardzo pragnęła miłości i gromadki własnych 'zapaśników', często więc bywała w prymitywnym męskim towarzystwie zadymionego leśnego półmroku i co widziała i przeżyła, to jej. Na pewno do życia ją to zahartowało.
Kiedy wreszcie stało się zupełnie jasne, że nie da rady założyć rodziny, a na samotną kobietę-smolarza wszyscy się krzywo patrzą, odeszła Truśka z lasu(a było to już po śmierci ojca na płuca, po której nawet dla matki-wdowy znalazł się mąż), a los gnał ją doliną Pontaru w dół rzeki. Nie będąc obytą, lecz wystarczająco zgorzkniałą i pewną siebie, znajdowała bardziej i mniej legalne zajęcia. A czy przemyt wykradzionej z redańskiego posterunku broni do Temerii, to aż tak poważna sprawa, żeby gnić teraz w tretogorskim lochu? Trusia wcale tak nie uważa.
6. Zalety:
- pewność siebie(inna to by się zaczadziła albo choć posługaczką u Melitele została)
- gotowanie(w końcu prosta baba)
7. Wady:
- pechowiec(sam fenotyp o tym świadczy)
- wiecznie głodny(spora baba musi sporo jeść)
8. Ciekawostki,hobby, natręctwa:
Duże, nieco wykrzywione w przód górne jedynki, naturalnie uciskające dolną wargę. W ogóle jakby całe uzębienie większe, ale przy takich jedynkach wydaje się względnie normalne. Ponadto lewa jedynka jest nieco spiłowana. Brr, to był atak desperacji. Stara się unikać pokazywania zębów, co może wydawać się śmieszno-żałosne. Poza tym piętno przeszłości oraz zegar biologiczny za grubą warstwą twardej baby działa, co objawia się czasem natrętnym gapieniem maślanych oczu, niechcianym rumieńcem od nosa do uszu, głupimi wybuchami śmiechu(och jakie ładne zęby), usiłowaniem zasłonięcia nabrzmiałych sutków i wstydliwymi ucieczkami i fochami.
9. Wygląd przed aresztowaniem
(http://i.imgur.com/NI4ZBRb.jpg) (http://imgur.com/NI4ZBRb)
(http://i.imgur.com/4IFLRaC.jpg) (http://imgur.com/4IFLRaC)
Ekwipunek:
"wszelkiego rodzaju przyprawy, jak i również coś do jedzenia. Dwa bochenki chleba, parę pięt kiełbasy, trochę smalcu w garnku pod przykryciem, trochę marchwi, ziemniaków, cebuli oraz buraków. Do tego jeszcze mały garnuszek metalowy oraz patelnia, mały kociołek i chochla."
-toporek jednoręczny
-buciory, praktyczna prosta spódnica, koszula i skórzany prosty gorset.
1. Imię lub ksywa: Sheldon "Baryłka" Yaricdo
2. Rasa i płeć: Krasnolud, Mężczyzna
3. Miejsce pochodzenia: Wyzima
4. Wiek: 30+
5. Historia postaci: Urodzony w Wyzimie. Jako syn kowala od najmłodszych lat uczył się fachu. Ojciec wpajał mu od samego początku istotę bycia krasnoludem. W wieku 25 lat został wysłany przez ojca do rodziny w Redanii. 2 lata po tym dowiedział się o śmierci ojca i matki, którzy zginęli w pożarze. Przez następny rok udoskonalał swoje umiejętności, pracując w warsztacie wuja nieopodal Tretogoru. Pewnego wieczoru zbyt mocno pobalował, i pobił się z jednym szlachetką, który kilka tygodni po tej awanturze załatwił mu pobyt w więzieniu. Do tej pory bez sądu i bez werdyktu przesiaduje w tym przeklętym miejscu czekając na okazję by się zrewanżować.
6. Zalety:
- walka bronią jednoręczną;
- brutalna siła;
7. Wady:
- wiecznie głodny;
8. Ciekawostki,hobby, natręctwa: W więzieniu wyrobił sobie opinię lokalnego "reperatora". Lubi majsterkować przy metalowych rzeczach. Do dziś próbuje wyrobić klucz z zwędzonych kawałków metalu, lecz bez skutku. Aby nie umrzeć z głodu, dorabia dobie jako pomocnik lokalnego kowala w więzieniu jako jego czeladnik, przez co dostaje dodatkowe racje żywności. Lubi zarzucić krasnoludzkim żartem w każdej nadarzającej się chwili.
9. Wygląd przed aresztowaniem
(http://i.imgur.com/rKDEyLv.jpg)
1. Imię lub ksywa: Roland "Nieobliczalny"
2. Rasa i płeć: człowiek, mężczyzna
3. Miejsce pochodzenia: Redania
4. Wiek: 35
5. Historia postaci: Redański rycerz Roland od młodości był przez niektórych uważany za wariata a innych za zabawnego człowieka. Powody były różne, niektóre z nich to idiotyczne żarty niezbyt pasujące do jego dość wysokiego urodzenia np. wypuszczanie koni ze stajni i rozjuszanie ich, by później napawać się widokiem jak biedni słudzy usiłują je zagonić z powrotem. Od małego miał też pociąg do picia, wiele razy podkradał różne trunki po czym spożywał je w samotności. Jednak Roland nie był człowiekiem bez zalet, znakomicie władał bronią i jeździł konno, zdarzały mu się też czyny honorowe. Stąd też jego przydomek, raz był zwyczajną świnią a raz szlachetnym wojownikiem. Po pasowaniu na rycerza porzucił rodzinny majątek i postanowił prowadzić życie awanturnika. Walka ze złem, bandytami i wszystkim co wrogie poczciwym ludziom miało wszak być celem jego życia jak twierdził jego ojciec i mu to wpajał. Ale Roland niezbyt się z tego wywiązał z racji swego specyficznego charakteru. Pewnego razu podróżując przez las zauważył jak pewien zbir gwałci bogato odzianą kobietę, a że bohater wracał wtedy z pewnej hucznej zabawy w pobliskiej tawernie to postąpił dość...irracjonalnie. Pozbawił życia bandyty lecz zamiast uratować damę...dokończył dzieło poprzednika, jednak na jego nieszczęście spostrzegł go patrol kawalerii i tak Roland trafił do lochów...
6. Zalety:
- walka bronią jednoręczną
- jazda konna
7. Wady:
- pechowiec
- wiecznie głodny
8. Ciekawostki,hobby, natręctwa: uwielbia walczyć i jeździć konno, często postępuje niezbyt honorowo a po rycersku niezwykle rzadko. Zalanie się w trupa i obżarcie się to trzecia z jego wielkich życiowych pasji. Ma poczucie humoru i pragnienie robienia rzeczy niezbyt...normalnych.
9. Wygląd przed aresztowaniem:
(http://images67.fotosik.pl/244/f338a680e6015b08gen.jpg)
Imię: Garvaleth
Rasa i płeć: człowiek, mężczyzna
Miejsce pochodzenia: Temeria, Wyzima, Dzielnica klasztorna
Wiek: 34
Historia: Syn strażnika miejskiego i służki w tawernie. Już od dziecka widział otaczające go zło i zepsucie, nawet w miejcu pracy ojca, czyli straży miejskiej, która miała z tymi zjawiskami walczyć. Już od młodości chciał być tym "dobrym i sprawiedliwym" strażnikiem miejskim, więc walki zweihanderem ojciec uczył go już od dziecka. Wieku młodzieńczym zakochał się w młodej wieśniaczce, chociaż wiedział że będzie to miłość nieszczęśliwa. Pomimo to, przez całe swoje życie darzył ją szczerym uczuciem. W wieku 19 lat miał stać się strażnikiem miejskim, lecz pewno zdarzenie zmieniło go całkowicie. Pewnej nocy patrol ojca napadł gang zbirów. Ojciec tego nie przeżył, a po kilku dniach dochodzeń, śledztwo umorzono i zapomniano o sprawie. Garvaleth domyślał się, że bandyci musieli skorumpować straż. krótko po tym umarła jego matka, długo już chorując. Po tych wydarzeniach Garvaleth postanowił wymierzać sprawiedliwość na własną rękę. Wpierw poprzysiągł zemścić się na zabójcach ojca. Trop zaprowadził go aż do Redanii. Kiedy znalazł ich kryjówkę, urządził tam krwawą łaźnię. Na jego nieszczęście, dowiedziała się o tym straż Tretogoru i został oskarżony o zabójstwo 14 obywateli Redanii. Trafił do celi, w której miał czekać na swój wyrok...
Zalety:
- walka bronią dwuręczną
- charyzma
Wady:
- słabo-głowy
- wiecznie głodny
Ciekawostki, hobby, natręctwa: Jest bardzo wyczulony na zło i zdeprawowanie, nienawidzi przebywać wśród "typów spod czarnej gwiazdy". Ponadto wciąż kocha swoją pierwszą miłość, Aranyę, której nie widział już bardzo długi czas. Ponadto jest obdarzony poczuciem humoru, jeżeli tylko przebywa wśród przyjaciół.
Wygląd przed aresztowaniem: (http://26.media.tumblr.com/tumblr_lj4wgxKM7y1qitt1qo1_500.jpg)
1. Imię lub ksywa: Arnulfr Brokvar
2. Rasa i płeć: Człowiek, mężczyzna
3. Miejsce pochodzenia: stolica Skellige, Kaer Trolde
4. Wiek: 28
5. Historia postaci: Arnulf urodził się na wyspach Skellige. Jego ojciec - Rothgerus - był prosperującym kupcem dzięki czemu jemu wraz z matką Sigridą i młodszemu rodzeństwu (brat Rafnhildr siostra i Kalda) żyło się żyło się dobrze. Arnulf, jako rzekomy przyszły kupiec, miał o panować jak najszerszy zakres wiedzy tak więc jego ojciec wynajął uczonych by uczyli jego dzieci. Młody Arnulf jednakże w przeciwieństwie do swojego rodzeństwa nie przykładał specjalnej uwagi do nauki. W wieku 17 lat co prawda znał podstawy wiedzy jak matematyka, geografia i historia, a także sztukę czytania i pisania tak w języku ojczystym jak i we wspólnej mowie lecz nie wiele go to interesowało w przeciwieństwie do miejskiej bandy złodzieji. Oczywiście wiedział, że kradzież jest zła itp. itd. lecz jeśli porównać wizję kradzieży czy włamywania się do czejegoś mieszkania i dreszcz emocji tym wywołany i ślęczenie nad księgami rachunkowymi to pierwsza opcja wygrywała.
I tak oto udał się w poszukiwaniu kogoś, kto mógłby go wtajemniczyć w fach złodziejski, w czym pomogła banda młodych złodziejaszków po małej łapówce. Przedstawił się tam jako "Draig" i mimo, że nikt mu z początku nie ufał, to grupa była na tyle młoda i zdesperowana, że nie mieli co wybrzydzać. Jak się później okazało, miał pewien dryg do otwierania zamków i robota ta prawie zawsze spadała na niego, lecz nie spędził z nimi wiele czasu, ledwie kilka miesięcy. Gdy w końcu uznał, że ta zabawa mu się znudziła, zdradził straży miejsce ich następnego napadu i tyle ich widział. Co prawda straż znów go odwiedziła porównując opis złodziei z wyglądem Arnulfa, lecz ten wszystkiego się wyrzekł, w co straż była skłonna uwierzyć jako że większość zatrzymanych to były zwykłe obdartusy i trudno im było uwierzyć, żeby syn uczciwego obywatela takiego jak jego ojciec pomagał zwykłej szajce w złodziei. No cóż, ludzie wierzą w to co chcą. Mimo iż Arnulf problemów nie miał, ojciec porzucił swe plany co do niego, skupiając się na reszcie rodzeństwa.
3 lata później, już 20-letni Arnulf wyruszył z domu by zwiedzać Skellige i zarobić trochę więcej grosza. Być może nie potrafił wiele, lecz zawsze się znajdzie ktoś kto chciałby żeby mu coś przeczytać lub napisać list. No, czasem też pewne kosztowności "znikały" z sejfów i gablot podczas jego wędrówek lecz niewielu podejrzewało uczonego, za jakiego się przedstawiał. Za kolejne dwa lata opuścił Skellige i powędrował w świat, po tym jak ledwo co uciekł bandzie wściekłego plebsu po nieudanym napadzie.
Co tu dużo mówić, nie ważne gdzie był, wszędzie robił to samo, 3 razy także współpracował z innymi grupami włamywaczy czy złodziei z różnych krajów którzy zawsze dzielili los z jego pierwszymi kompanami. Wcześniej oczywiście okradał kryjówki z - i tak niewielu - kosztowności i uciekał z miasta by nie kusić losu. W wieku 27 znalazł się w Tretogorze gdzie przypadł mu do gustu pewien złoty pierścień z rubinem należący do jednego z bogatszych mieszczan. Przez miesiąc obserwował swój cel, aż w końcu udało mu się określić odpowiednią porę gdy nieszczęsny właściciel zostawi pierścień w domu i uda się załatwiać swoje sprawy. Po miesiącu przygotowań udało mu się zyskać jego największy łup, co oczywiście musiał uczcić w karczmie. Niestety...
Arnulf alkoholu wcześniej nie pił, narzekając iż nie chcę marnować na to pieniędzy. Jak się okazało, nie znosił go dobrze i szybko wszczął burdę, dźgając przy okazji jednego z biesiadników w brzuch. Próbował co prawda uciec, niestety strażnicy zaalarmowani nadzwyczajnie głośniejszymi wrzaskami z karczmy zainterweniowali i znaleźli pierścień, który mieszczanin zdążył zgłosić jako skradziony. Tym samym został skazany na 5 lat i przebywa tam już około pół roku.
6. Zalety: czytanie i pisanie, otwieranie zamków
7. Wady: słabo-głowy
8. Ciekawostki,hobby, natręctwa: Zwykle sprawia pozór człowieka uczonego, takie który zawsze pomoże w potrzebie. Gdy już zyskiwał zaufanie danego człowieka najczęściej go wykorzystywał i znikał. We wszelkich miastach zawsze wybiera miejsca bardziej tłumne, próbując wtopić się wśród ludzi. Ma lekki akcent skellidzki (czy jak to się tam odmienia).
9. Wygląd przed aresztowaniem: (http://fc07.deviantart.net/fs71/f/2013/318/e/b/jamaica_inn_by_sunsetagain-d6u7g3e.jpg)
1. Imię lub ksywa: Domenic Neil "Duce" Agvassi
2. Rasa i płeć: Elf
3. Miejsce pochodzenia: Góry niedaleko Dol Blathanna
4. Wiek: Około 64 lat
5. Historia postaci: Duce urodził się nieopodal Dol Blathanna, jednak nie dane mu było dorastać wśród elfiej rodziny. Gdy miał 7 lat z niewiadomego powodu porzucono go w lesie, mały Domenic błąkał się tam długo, aż natrafił na grupkę krasnoludów idących do Novigradu. Ci przygarneli go, i poprowadzili do miasta. Tam przez 6 lat był on chłopcem na posyłki jednym z krasnoludzkich banków. Jednak pewnego dnia przyłapano go na przywłaszczeniu sobie weksla jaki miał przekazać klientowi, został wyrzucony na bruk. Łapał się każdej pracy, nie cofał się nawet przed kradzieżą. Gdy miał 17 lat trafił pod skrzydła wspaniałego oszusta Stealta, który oszlifował jego zdolności złodziejskie, nauczył posługiwania się okutym kosturem i wydobył z niego naturalną charyzmę. Gdy po 4 latch owocnej współpracy Stealt umarł na gruźlicę, Domenic zaczął podróżować po świecie. Handlował różnymi towarami, podrywał szlachcianki, oczyszczał kieszenie podróżnym. Nauczył się życia na własną rękę. Pewnego dnia, gdy wybiła mu późna 40 uwiódł czarodziejkę, rankiem uciekł z jej wieży z kilkoma ciekawymi klejnotami, artefaktami i sakiweką wypchaną monetami. Czarodziejka jednak znalazła go kilka dni później, wszystko odabrała, i czarami zamieniła jego uszy z pięknych, świadczących o elfim pochodzeniu małżowin w zwykłe, pospolite u ludzi zaokrąglone końce. Duce wiedział, że już nie wróci do elfów, tak jak zawsze planował. Kontynuował więc swoje złodziejskie życie. Jednak pewnego dnia, gdy spokojnie jadł śniadanko w "Czerwonym Dziku" w Tretogorze, napotkał duchessę, którą niedawno oszukał. Nagle do pomieszczenia wpadła Redańska bojówka, i zgarnęła Domenica prosto do więzienia.
6. Zalety:
- walka bronią drzewcową;
- charyzma;
7. Wady
- nie ma głowy do mocniejszych trunków, ogranicza się do wina i piwa
- słabość do pięknych kobiet
- nie potrafi żyć w grupie, jest raczej samotnym strzelcem
8. Ciekawostki,hobby, natręctwa:
Jest urodzonym kłamcą, bardzo dobrym retorem.
Indywidualista, nie potrafi działać w grupie
Zachowuje się nieadekwatnie do swojego wieku
Zawsze kilkukrotnie budzi się nocami, co nie raz denerwuje jego towarzyszy
Zawsze dąży do samodoskonalenia, stara się uczyć od innych.
Mówi że jest wspaniałym strzelcem, jednak brakuje mu dobrego łuku i nastroju na strzelanie. Tak naprawdę, jest ledwie przeciętny
9. Wygląd przed aresztowaniem:
(http://oi60.tinypic.com/ayvxg3.jpg)