Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade => Rozmowy o M&B => Wątek zaczęty przez: rafalemilian w Listopada 29, 2008, 20:48:14
-
Jestem ciekaw co myślicie o walkach w nocy ;] czy unikacie ich a jeśli nie i decydujecie się walczyć to jakie patenty macie na taką walkę bo ja to na przykład nic nie widzę wtedy i strasznie mnie to irytuje jak nie mogę nikogo trafić. Przeważnie to staram się scigać delikwentów do przysłowiowego wchodu słońca ;]
-
Raczej wolę unikać walk w nocy, a jeśli już do takowej dojdzie to po jakimś czasie i tam moje oczy zdążą się przyzwyczaić, a blask księżyca oświetla moich wrogów...
-
I zastanawiające jest jeszcze to że wrodzy łucznicy niczym oddziały marines z noktowizorami popisują się idealną celnością w nocy, można by było jakoś to dopracować ;] To samo tyczy się mgły gdy ja nawet nie widzę wroga a strzały lecą gradem i nie wydaje mi się by strzelali na oślep ;p heh przynajmniej moi też nie próżnują więc jest kwit, pozostaje tylko lekki niedosyt że ja sobie nie pozabijałem ;/
-
Najwidoczniej wrogowie używają czitów.
-
A ja na bolu bitwy nigdy nie miałem jeszcze mgły ani deszczu...
-
Toś szczęśliwiec. Raz takżem się we mgle pogubił, iże myślałem, że dziewki, a nie wroga po lesie szukam...
-
Ja staram się czekać do świtu, przynajmniej jak oblegam jakiś zamek. Na ciemnym tle nieba nie widać łuczników między blankami, w takim przypadku zbyt wiele nie ustrzelę...
Na mapie bitewnej to bez różnicy, nawet mgła mi nie przeszkadza, bo na mini mapie widać wroga :) Zresztą każda jednostka ma GPS i wie gdzie są przeciwnicy ;)
-
A mi się podobają walki w nocy, szczególnie na stepach z jeziorem ;) Miła odskocznia od standardowych walk w dzień ;) A wiecie że gdy pada deszcz to kusze słabiej strzelają? Dlatego też unikam oblężeń nocnych, bo kusze oblęźnicze tracą na mocy :)
-
Podobno łuki też tak dobrze strzałami nie szyją... prawda li to?
-
Noc jest jeszcze do wytrzymania, ale miałem wielki problem gdzieś w środku rozgrywki jak nastała mgła nad całym państwem, szlak człowieka trafia jak dostaje strzałami nie mając pojęcia, skąd nadlatują....
-
Jak poprzednik mówił, wrodzy łucznicy mają cheata na headshoty, nawet kiedy nic nie widzą. Wpisali sobie także metodą ALT+F4 kod na noktowizor, żeby uciekać, gdy jestem przy nich!
A na serio, to ja unikam raczej walk w ciemnościach, chyba, że jest wieczór, bo wtedy coś widać. Jeśli mam oblężenie, to "Wait tomorrow" i jazda. :)
Pozdrawiam.
P.S. Idę do szkoły. Cya.
-
walki w nocy są ciekawe... gdyby nie celność oddziałów... moich i wroga...
we mgle jest jeszcze gorzej... mleko takie, ze widoczność na 5-10m max... czasami jest lepiej i widać dalej... mgły są przeważnie jesienią o poranku :)
a deszcze ? hmm... chyba też jesienią :P a... już wiem czemu oni widzą w ciemności :D na pewno wypili sobie miksturę "kot" (odsyłam do wieśmina :P )
-
Nie wiem w czym drodzy Panowie macie problem, ponieważ jak jest noc/mgła to wtedy wciskam backspace i na mapie strategicznej mam pokazane pozycje wrogów :)
-
Ja nie widzę większej różnicy między walkami w trakcie dnia i nocy. Ruszam ze swoją piechotą i w dzień widać tyle samo co w nocy, a o strzelców się nie martwię. We mgle walczyć nie lubię, ale to także nie jest jakieś utrudninie, po prostu mniej widać, ale wróg prędzej czy później sam przyjdzie i dojdzie do walki. Z mapki podczas bitwy nigdy nie korzystałem i raczej nie będę korzystać, bo to chyba kolejne ułatwienie z tego co widziałem. Ja się łucznikami nie przejmuję, bo sam ich za bardzo nie potrzebuje, a i wrogiemu nie często zdarza się mnie trafić pośród moich ludzi. A kiedy gram Khanatem, bo zazwyczaj gram właśnie nim, to sprawa jest,aż nazbyt banalana, więc ostatnio gram, a właściwie grałem, bo już mi się znudziło, Veagirami z przewagą piechoty, niż łuczników, a konnicy nie brałem. Niestety szło zbyt łatwo wiec poszedłem do Rhodoków, ale tu także nie było problemów, więc zacząłem grać jako samotny rebeliant z armią Hired Blades and Mercenarie Crossbowmans, jednak po zdobyciu zamku i wygraniu bitwy ze Swadią przy użyciu samych kuszników gra mi się przejdała.
-
hehe mi się gra przejada, bo poszedłem tylko w siłę i mam 21 siły i 14 charyzmy tylko więc mój oddział to max 49 ludzi, czyli kiiiiiiiicha. W nocy jest ogólnie śmiesznie jak się walczy przeciwko Mongołom, bo nagle konie wylatuję znikąd niczym lawina (na battlesizerze). Ja gram Rhodokami, głównie dlatego, że mają najbardziej przesrane, więc mam największą satysfakcję z wygranej. Czy komuś udało się wygrać z Khergitami w nocy bez żadnej taktyki (F3 uraaaa, samemu na koniu z lancą)???????
-
Ruszam ze swoją piechotą i w nocy widać tyle samo co w nocy
bardzo twórcze ;]
-
:D
Ja jeśli tylko mam taką możliwość staram się unikać walk w nocy. Zazwyczaj gram konnym łucznikiem (albo strzelcem), wiec nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego :P
Jesli już muszę walczyć w nocy lub co gorsza we mgle, patrzę na moich towarzyszy i jadę w tę stronę co oni. Jak trafię na jakiegoś przeciwnika w zasięgu wzroku to staram się go lać szablą :) Hehe, może nie jest to najbardzej rozbudowana "taktyka" ale w obecnej wersji gry więcej się nie zdziałą.
Twórcy powinni pomyśleć nad zróżnicownaiem pola walki w dzień i w nocy (zasadzki, wiekie kary do broni dystansowej itp).