Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade Warband => Warband Singleplayer => Wątek zaczęty przez: Krzepki w Kwietnia 17, 2014, 13:01:09
-
Witam!
Od pewnego czasu powróciłem do tej zacnej gry.
Wczoraj, będąc wasalem Króla Swadii, odpowiedziałem na wezwanie Marszałka i polazłem spróbować się z Nordami.
Posiadając:
1) 8 Towarzyszy (lev 10-8)
2) 10 Swadiańskich Rycerzy
3) 10 Konnych Swadian (nie pamiętam nazwy, to są Ci o oczko gorsi od powyżej wymienionych)
4) 20 piechurów (2-3lev)
wyskoczyłem na solo z 75 nordami (z czego 12 Huskarli) i dostałem wpie..ol jak się patrzy.
Walka przebiegała tak, że na początku wykonałem atak frontalny konnicą na kopie ( i tu zginęło trochę ich barachła). Potem konni ugrzęźli... Wydostało się może z 10? Drugi atak był w sumie ostatnim. Cholerka, myślałem że w polu Swadiańscy jak się rozpędzą, to są jak walec... A tu masz...
Stąd pytanie o proporcję. ktoś wie?
-
Bo Swadia ma dobrą tylko jazdę. I nie daj kawalerii ugrzęznąć, bo stojących rycerzy to i bandyci zabiją w dużej kupie. Atakuj i się wycofuj. Przy walce, powiedzmy, 50 Rycerzy Swadii na 50 Huskarli na równym polu huskarle nie mają szans.
-
W polu nie ma w zasadzie sensu używać czego innego niż jazdy, nieopancerzone konie są bardzo podatne na obrażenia, więc lepiej zaczekać na ich awans.
Swadiańscy rycerze powinni spokojnie dać sobie sami radę z przeciętną armią AI w stosunku 1 rycerz na 3 wrogów, w innym wypadku będą grzęznąć w piechocie czemu możesz zapobiec odwracając uwagę wroga lub wykorzystać to i krążyć wokół grupy atakujących rycerza tnąc ich bronią jednoręczną.
-
Ano, masz racje. Za drugim razem przodem puściłem piechotę i plebs, a konnicą zajechałem wroga z flanki. I tym razem jak w masło. :-)
-
Tak się składa, że właśnie u mnie zakończyła się wojna z nordami (bogu dzięki, bo to o ile w polu nie miałem sobie równych, to zdobywanie zamków była katorgą, bo piechota Swadii słaba). I miałem jedną taktykę, dzięki której rozwaliłem nawet i Króla Ragnara mając armię liczącą jakieś 40ści kawalerii (zbrojnych i rycerzy tak pół na pół miałem) i jakimiś 20stama kusznikami. Otóż, na początku znajduję najwyższe miejsce na mapie, szybko transportuję tam wszystkie moje jednostki. Następnie daję rozkaz wstrzymania ognia strzelcom. Potem każe dwukrotnie rozproszyć szyk kawalerii. Nie wiedzieć czemu, AI działa w ten sposób, że Nordowie zamiast zebrać się w kupę, tworzą wielką linię, strasznie szeroko rozstawiając się na mapie. Czekam na moment, kiedy nordowie będą mniej więcej w zasięgu moich kuszników i wtedy daję im rozkaz strzelania. W tym momencie ruszam ustawioną bardzo szeroką kawalerią na Nordów. No i wtedy zaczyna się rzeź - szeroko rozstawieni Nordowie nie mają jak otoczyć i zatrzymać kawalerzystów, a rycerze robią rzeź, gdyż dla nich walka z jednym piechurem nie jest zbytnio wyzwaniem. Praktycznie nie ponosiłem w takich bitwach strat, co najwyżej bohaterowie padali, ale to z mojej winy bo nie ustawiłem ich w opcjach jako jednostka kawalerii i zachowywali się jak piechota :| Ale nie radzę stosować tego na rhodoków, ich piki często zatrzymują szarżę. Wygrać, to wygrasz taką taktyką z Rhodokami, ale poniesiesz spore straty :P
W gruncie rzeczy na każdy typ wojsk trzeba opracować inną taktykę - ale na nordów to się sprawdza.
PS. Czasami jest wkurzający bug, jak zbyt mocno rozciągniesz szyk konnicy, to na skraju mapy zaczynają zsiadać z koni. Czasami lepiej raz użyć rozkazu rozproszenia szyku - zależy od mapy :P
-
Od początku - konnica musi być w ruchu. Jeśli masz zamiar wydać rozkaz ataku dla wszystkich i niech się dzieje wola nieba (o ile bazujesz na konnicy) to z nordami nie masz najmniejszych szans. Nawet jakby nie mieli huskarli. Ich toporki niszczą wszystko. Najlepiej jest zrobić tak (2 sytuacje) :
1. Wróg się grupuje, ustawia szyk i powoli podchodzi - ustawiasz piechotę i strzelców w jakimś punkcie, najlepiej żeby mogli wspomóc konnice. Dajesz rozkaz Konnica za mną i wyjeżdżasz przed szereg. Czekasz aż konni zgrupują szyk i ruszasz do przodu, na wroga. Przejeżdżasz przez niego, zatrzymujesz się daleko za nim i znowu. Po 2-3 takich szarżach wróg zapewne zacznie atakować. Wtedy wracasz konnicą do piechoty i strzelców i czekasz aż podejdą. Kiedy będą wystarczająco blisko - konnica atak i piechota. Konnica w nich wpadnie i zrobi spore zamieszanie a piechota wejdzie z pomocą + strzelcy ostrzeliwujący wroga. To powinno dać rade bez problemu.
2. Wróg atakuje tyralierą, tzn. w nieładzie, po prostu biegnie na Ciebie - ustawiasz piechote i strzelców, konnica ciągniesz za sobą, na jedną flankę wroga, w sporej odległości. Kiedy Wróg już zbliży się do Twojej piechoty i strzelców, ruszasz z konnicą z rozkazem Za mną i dosłownie kilka metrów przed wpadnięciem we wroga dajesz Konnica do ataku. No i oczywiście od razu piechota. Powinno być ok, ja tak gram i daje rade bez strat, czasami jakiś konny wyłapie toporek ale to sporadycznie. Poziom trudności u mnie 110%.