Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade Warband => Warband Singleplayer => Wątek zaczęty przez: zbyszko127 w Kwietnia 07, 2014, 19:29:51
-
Witam
Od razu powiem, że jestem tutaj Nowy.
Moje pytanie brzmi : Jaki powinienem mieć stosunek strzelców do piechoty? Gram Rhodkami jak cuś.
-
Witaj Nowy.
Otóż to jest Twoja własna sprawa. Możesz mieć stosunek 1:10, 1:1, jak chcesz. To zależy od Ciebie, co preferujesz. Najrozsądniej byłoby wziąć pół na pół. Ale wiadomo - preferencje zmieniają się w czasie gry. Może lepiej wziąć stosunek 3:2 - 3 kuszników na 2 piechurów. Posprawdzaj kilka proporcji i wybierz najbardziej odpowiednią dla siebie.
-
No chyba, że masz najlepszych kuszników i nie przewidujesz walczyć z ciężką kawalerią, powiedzmy Swadian, to możesz wziąść nawet samych strzelców.
-
1;1 lub 2;1,żeby mogli twoi piechurzy osłaniać strzelców
-
Zależy też od Twojej zasobności. Masz kasę, to kupuj i trenuj kawalerię. Nie masz, to bierz więcej ciurów z kuszami.
A jak atakujesz zamki, to bez strzelców jak bez kuśki. Nie poszalejesz :D
-
Dziękuję za pomoc :) zaraz sprawdzę jaki zestaw najbardziej mi odpowiada. Póki co radzę sobię na 1:1
-
Ja osobiście sobie nie wyobrażam armii bez kawalerii, swadiańscy rycerze to dla mnie podstawa, może nie są idealni w zdobywaniu fortec, ale w polu nie mają sobie równych.
-
Wsumie to mają sobie równych bo w teorii kontrują ich Rhoodocy, ciekawe kto wygrał by taką potyczkę 100 Rhodockich sierżantów vs 100 Rycerzy Swadii.
-
Jak już wiele razy pisałem, to zależy od obranej przez dowódcę taktyki. Jeśli nakażesz rycerzom charge'a, i to najlepiej jeszcze żeby zwarli szeregi (co zmniejsza przestrzeń między nimi i swobodę ruchów), to jak zablokują się w sierżantach, to masakra.
-
Jeśli nakażesz rycerzom charge'a, i to najlepiej jeszcze żeby zwarli szeregi (co zmniejsza przestrzeń między nimi i swobodę ruchów), to jak zablokują się w sierżantach, to masakra.
Hahaha ;D chyba każdy to przeżywał i każdego to tak samo irytowało ;P
Ja tam walę zawsze tylko podstawową jednostkę frakcji u której służę + nieduże wsparcie dystansowców, przeważnie 80% głównych sił (np. Huskarle, Sierżanci) a reszta to łucznicy/kusznicy. W sumie tylko w tych dwóch frakcjach tak gram, pozostałe mają jednostki konne więc przeciwnicy padają nim łucznicy będą ich mieli w zasięgu łuków (nie mówię tu o bitwach 500 vs 500 i lepiej).
-
Heh ja jeśli gram rhodokami to sami strzelcy no i może kilka sierżantów. Staje na górce i tyle. Jeśli gram innymi frakcjami to inwestuje wyłącznie w kawalerie xd
-
Moją skromną opinią... powinieneś praktycznie nie inwestować w piechotę, a za to maxować łuczników. Gram na singlu i dzięki armii łuczników podbiłem 5 miast i 4 zamki i nigdy nie używałem do tego piechoty jako tako. Łucznicy są silni na polu i przy szturmach.
-
Prawda łucznicy/kusznicy w Warbandzie to pogrom, szczególnie Rhodoccy Strzelcy.
Pamięta ktoś czasy podstawki m&b tam to łucznicy byli tak słabi że nie umieli nic zabić, ciekawe co zmienili że teraz są tak przekoksani, bo statystyki mają wsumei takie same.
-
Łucznicy dla mnie przydają się głównie do ataku na zamek. Do obrony- kusznicy. Do walki w polu- oba typy strzelców. Co do piechoty, to w polu nadaje się tylko, by ochraniać strzelców przed kawalerią i pociskami przeciwnika. A na oblężeniach staje się najważniejszą jednostką, oczywiście. Co do kawalerii, nie muszę chyba mówić- w polu niezastąpiona, na oblężeniach- meh, ale jako słaba piechota to działa.
-
Moim zdaniem swadiańscy rycerze to nie jest "meh" na oblężenia, są tak samo dobrzy jak np. sierżanci z tej samej nacji.
-
Moim zdaniem swadiańscy rycerze to nie jest "meh" na oblężenia, są tak samo dobrzy jak np. sierżanci z tej samej nacji.
Polemizował bym. Swadiańska kawaleria jak sama nazwa mówi, jest dobra na koniach. A jak mówi stare polskie powiedzenie:
"Rycerz bez konia to ch*j, nie rycerz" - Co oczywiście sprawdza się w native.
Wiele razy próbowałem atakować rycerstwem zamki, co zazwyczaj kończyło się utratą parunastu bezcennych rycerzy, którzy na polu bitwy wybili by 4-5x tyle ludu co na piechotę.