Forum Tawerny Four Ways

Rozmowy Różne => Sesje RPG => Archiwum Sesji RPG => Wątek zaczęty przez: Movart w Stycznia 15, 2014, 21:53:56

Tytuł: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Movart w Stycznia 15, 2014, 21:53:56
A więc zaczynamy.

Zasady:
- sesja będzie prowadzona jako storytelling (oprócz spornych sytuacji)
- na jeden post GM-a przypada jeden post gracza - tura (kolejność odpisywania graczy dowolna chyba, że podam w poście inaczej). Wyjątkiem są dialogi.



DZIELNI BOHATEROWIE:

Grung Hrungnorsson
-Wiek - około 45 lat
-Płeć - mężczyzna
-Rasa - krasnolud
-Ekwipunek:
(click to show/hide)
-Wygląd:
(click to show/hide)

Elwina Maradino -
-Wiek - około 55 lat
-Płeć - kobieta
-Rasa - człowiek
-Ekwipunek:
(click to show/hide)
-Wygląd:
(click to show/hide)

Arthur Vengard
-Wiek - około 30 lat
-Płeć - mężczyzna
-Rasa - człowiek
-Ekwipunek:
(click to show/hide)
-Wygląd:
(click to show/hide)

Knit Prodt
-Wiek - około 40 lat
-Płeć - mężczyzna
-Rasa - człowiek
-Ekwipunek:
(click to show/hide)
-Wygląd:
(click to show/hide)

Ælfríc Léofrícinga
-Wiek - około 30 lat
-Płeć - mężczyzna
-Rasa - człowiek
-Ekwipunek:
(click to show/hide)
-Wygląd:
(click to show/hide)

Cahir z Mlek'ien
-Wiek - około 50 lat
-Płeć - mężczyzna
-Rasa - elf
-Ekwipunek:
(click to show/hide)
-Wygląd:
(click to show/hide)

Blyth Glewas
-Wiek - około 20 lat
-Płeć - kobieta
-Rasa - człowiek
-Ekwipunek:
(click to show/hide)
-Wygląd:
(click to show/hide)

Shilard Fitz-Oesterlen
-Wiek - około 40 lat
-Płeć - mężczyzna
-Rasa - człowiek
-Ekwipunek:
(click to show/hide)
-Wygląd:
(click to show/hide)


Grung Hrungnorsson

Już dłuższy czas siedzisz w podziemiach, zajęty eksploracją niezbadanych wcześniej tuneli, które odkryłeś razem z innymi krasnoludami. Przy ostatnim rozwidleniu korytarzy rozdzieliliście się, aby szybciej zbadać jaskinie. W prawej ręce trzymasz lampę, a w lewej średniej wielkości kilof. Na głowie ubrany masz już wysłużony, żelazny hełm, który nie ochrania jednak twarzy. Okrywa cię również gruby, skórzany płaszcz, który chroni przed zimnem. Na plecach niesiesz plecak, w którym jest dużo wolnego miejsca oraz trochę jedzenia, dwie zgrzewki piwa i fajkę. Przed sobą widzisz korytarz, który kończy się parę metrów dalej kolejnym rozwidleniem. Grunt jest twardy i w miarę równy. Po ścianach co jakiś czas spływają krople wody. Tunel jest wysoki na ok. 2-3 metry. Panuje głucha cisza, co jakiś czas przerywana przez odgłosy spadających kropli.

Elwina Maradino

Znajdujesz się na leśnej ścieżce, w samym środku wysokiego lasu. Przybyłaś tu uzupełnić zapas ziół. Drzewa osiągają tu wysokość ok. 6-7 metrów, mają duże, zielone liście i jasno brązową korę. Jest środek dnia, promienie słońca przedostają się co kawałek przez korony drzew. Wieje dosyć silny wiatr, przez co czujesz lekki chłód. Nie widać zwierząt, las w tej części jest pusty. Ubrana jesteś w długą brązową suknię, na którą nałożyłaś lekką, skórzaną kamizelkę. Posiadasz sierp oraz niewielki woreczek do ziół, który jest zawiązany do paska w sukni. Możesz dojrzeć kilka rodzajów ziół niedaleko ciebie. Twoją uwagę przyciągnęły również dźwięki dochodzące z północy, które najpierw powoli przybliżały się do ciebie, żeby później się później ponownie oddalić.

Arthur Vengard

Siedzisz przy stole w karczmie. Wokół ciebie jest pełno hałasujących ludzi. Na stole widzisz kufel od piwa, który jest w połowie pełny. Ubrany jesteś w siwą cienką koszulę i lniane, długie spodnie. W kieszeni od spodni znajduje się parę monet. Oberża jest stosunkowo duża, posiada piętro i dużą ilość wolnej przestrzeni. Oberżysta jest w średnim wieku, siedzi zgarbiony przy długim, drewnianym barze, usługując klientom. Większość towarzystwa jest pijana i łatwo wchodzi w konflikty. Po prawej stronie stolika, przy którym siedzisz, znajduje się duże, płonące palenisko. Cała lewa strona jest praktycznie przysłonięta przez tłum ludzi. Przed tobą i za tobą znajdują się jeszcze po 4 stoliki, z dwoma długimi ławami przy każdym. Masz wynajęty pokój w karczmie na dwa dni. Zatrzymałeś się tutaj, aby odpocząć przed dalszą tułaczką w poszukiwaniu dobrej roboty.
W pewnym momencie przysiada się do ciebie szarej karnacji elf z długimi ciemnymi włosami. Jest wyraźnie pijany, co chwilę krzyczy sam do siebie. Po chwili skierował swój wzrok na ciebie, po czym dodał:
- Hahahaha, co? Co się tak gapisz na mnie? Czego chcesz?

Knit Prodt

Idziesz drogą w kierunku miasta. Ścieżka prowadzi wśród pól, na których jednak nie ma nikogo. Słońce góruje na bezbarwnym niebie. W prawej dłoni trzymasz kij, który pomaga ci w wędrówce. Idziesz już parę godzin, więc odczuwasz już objawy zmęczenia. Ubrany jesteś w długą, ciemną szatę. W pewnym momencie, na horyzoncie zauważasz budynek. Domyślasz się, że to pewnie jedna z przydrożnych świątyń, które zostały wybudowane dla podróżnych. Mijasz wtedy dwie starsze kobiety, które idąc z przeciwka milczały, przyglądając się tobie z zainteresowaniem. Staruszki były przygarbione, miały krótkie, siwe włosy. Ubrane były w lniane, szare ubranie. Oprócz tych kobiet, nie spotkałeś wcześniej nikogo, mimo że to popularny szlak.

Ælfríc Léofrícinga

Leżysz na łóżku w małym, przyciemnionym pokoju. Nad łóżkiem znajduje się jedyne okno w pomieszczeniu. Na lewo od łóżka stoi mała, drewniana szafka z paroma książkami. Drzwi do pokoju znajdują się przed tobą, około metr od łóżka. Jesteś przykryty jasną, ciepłą pościelą. Nie pamiętasz co robiłeś poprzedniego dnia. Założone masz na sobie białe, lniane ubranie. Słyszysz krople deszczu często uderzające o dach budynku. Czujesz się wypoczęty i trochę głodny. W pewnym momencie słyszysz skrzypienie, dochodzące zza drzwi. Domyślasz się, że taki dźwięk wydają schody pod czyimś ciężarem.

Cahir z Mlek'ien

Znajdujesz się na rynku pewnego miasta. Wokół ciebie jest pełno straganów i kupców, przechwalających swoje towary. Ubrany jesteś w brązową, skórzaną kurtkę i czarne, lniane spodnie. Szukasz nowego łuku dla siebie i dlatego masz kilkanaście monet w kieszeni. Widzisz przed sobą dwa elfickie stoiska, reszta sprzedających jest ludźmi. Niebo jest całkowicie zachmurzone. Czujesz lekki chłód. Mimo pogody na targu jest tłum. Wokół rynku widoczne są wysokie, kamienne budynki mieszkalne, które skutecznie zasłaniają horyzont. Co jakiś czas przejeżdżają koło ciebie wozy z różnymi towarami. Hałas panujący na rynku, wraz z czasem staje się coraz bardziej irytujący.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Stycznia 16, 2014, 19:27:15
Knit Prodt

Knit powoli miał już dość suchości w gardle oraz bólu stóp i kręgosłupa. Widok potencjalnego miejsca odpoczynku w oddali i irytująca wędrówka przez dziwnie bezludny teren złożyły się na ognisko determinacji i ciekawości, które rozpaliła iskra w postaci pierwszych spotkanych ludzi na drodze. Czuł, że jeśli nie odezwie się do przechodzących kobiet, to jego wędrówka skończy się nagłym samospaleniem.
- Nadzieja dla straceńca i światło dla więźnia! - dramatycznie zawołał. - Przepraszam bardzo, miłe panie, ale niezmiernie raduje mnie wasz widok, bom od paru godzin nikogo na drodze ani w polu nie spotkał. Czy drogie niewiasty mogą odpowiedzieć na me pytania? Czy okolica zawsze tak opustoszała? I co to za budowla w oddali? A czy i do miasta jeszcze daleko? Raczcie wspomóc nowiną wędrowca...
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Stycznia 16, 2014, 20:13:44
Grung Hrungnorsson

-Hrrr,frrr, plu - wypluł flegmę Grung i pomyślał - trzeba było chole*a nie włazić w tę za**aną odnogę. Jaki diabeł przygnał mnie w tę stronę? Szlag by to wziął. I trzeba było kupić od tego grubasa mapę, ale nie, przeklęci towarzysze wiedzą lepiej. W tej jaskini może być coś cennego, powiedzieli. Szlag by ich trafił. Nic, trzeba brać *upę w troki i przejrzeć całą tą za*aj*aczoną jaskinię. - pomyślał Grung, po czym poprawił hełm na głowie i ruszył w głąb jaskini cały czas oświetlając sobie drogę lampą.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Stycznia 16, 2014, 20:24:08
Elwina Maradino  Alda Taurë


Spokój tego miejsca koił duszę diabła. Elwina starczym krokiem powoli przemieszczała się do najbliższych ziół wpadających w jej starcze łapy, dłonie te zachłannie lecz niezbyt zgrabnie próbowała schować w rękawach płaszcza. Zmarznięte ręce to raz, to drugi sięgały po leśne dary by schować je w niewielkim woreczku przy pasie. Odległe dźwięki zwiększyły zainteresowanie staruszki w momencie gdy jego natężenie, a zatem bliskość została zwiększona. Spojrzała jedyne niepewnie w stronę nadciągającego hałasu, by wyczekiwać nieznanego. W chwili skupienia zrozumiała iż dźwięk znów się oddalił, zatem zagrożenie zostało zażegnane, przynajmniej na razie. Wiele jeszcze czasu dnia pozostało tej niewielkiej staruszce, zatem udałą się dalej... dalej w głąb lasu bu szukać nowych ziół oraz korzeni krzewów. Niby to nie specjalnie ruszając na północ.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Axan w Stycznia 16, 2014, 20:42:01
Cahir z Mlek'ien

Cahir rozejrzał się dookoła, ludzie... pełno ludzi... - pomyślał z obrzydzeniem, chciał się stąd jak najszybciej wydostać. Jedynym plusem były elfickie stoiska, gdyby ich tam nie było prawdopodobnie nic by nie kupił od tej plugawej rasy jaką są ludzie. Odgarnął swe czarne długie włosy, spojrzał z pogardą na ludzi krzątających się dookoła, próbował zignorować hałas przez nich wytworzony. Było to niemożliwe jeszcze bardziej rozzłoszczony ruszył w stronę elfich straganów mając dłoń w kieszenie i kontrolując liczbę swych pieniędzy. Uzyskanie nowego łuku było teraz najważniejsze, jego niechęć była na tyle wielka, że uniemożliwiała mu handel z większością kupców znajdujących się na placu - tak znienawidzonymi przez niego ludźmi. Gdy znalazł się obok elfiego straganu odrzekł:
- Mae g'ovannen! Przyjacielu, co oferujesz?
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Stycznia 16, 2014, 20:46:39
Ælfríc Léofrícinga

- Pora wstawać królewno, chyba nie chcesz przegapić tak pięknego poranka, czyż nie? - Usłyszał nad sobą głos. Ten sam głos, który słyszał od dawna i którego tak nienawidził, a zarazem dziękował za jego istnienie. Otworzył oczy i zobaczył nad sobą twarz młodego mężczyzny z sarkastycznym uśmiechem o ostrych rysach i pociągłej twarzy którą okalał zarost. Gdyby nie biały kolor włosów byłby jego dokładnym odbiciem. Postać odsunęła się od łóżka pozwalając Ælfríc na wstanie z łóżka, który po chwili zaczął się rozglądać po pokoju.
- Gdzie ja jestem? - spytał samego siebie po czym zerknął na swego towarzysza. - Aureliusie... co się stało?
- Nie... wiem - odpowiedział marszcząc brwi jakby sam sobie nie wierząc i dodał: - po prostu nie pamiętam. Chociaż jak się zastanowić.. - Nagle urwał zwracając się w stronę drzwi zza których dochodził dźwięk zapewne jakiejś osoby wchodzącej po schodach. - To jak sądzę jest nasz gospodarz. Cóż, jako że dał Ci zakwaterowanie, wątpię by chciał Cię zabić.
Znowu uśmiechnął się tym swoim charakterystycznym uśmieszkiem po czym rozpłynął się w powietrzu. Ælfríc wziął głęboki oddech dla uspokojenia i zwrócił swoją uwagę na drzwi. Oby wszystko się niedługo wyjaśniło..
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Stycznia 16, 2014, 21:06:21
Arthur Vengard

Oberża, w której znalazł się Arthur, nie była najprzyjemniejszym miejscem. Wszędzie wokół ludzie tłoczyli się, hałasując. Nie obchodziły go ich rozmowy ani kłótnie. Chciał po prostu się napić i zastanowić nad dalszą wędrówką.
-Niewielu potrafi dziś docenić dobry łuk - pomyślał. - Krasnoludy i ludzie wolą kontakt z przeciwnikiem...
Rozważania przerwał mu hałas. Jeden z ludzi zaczął krzyczeć głośniej od reszty. Pociągnął łyk z kufla i zaniósł się śmiechem. Śmiech brzmiał inaczej, był inny, bardziej dźwięczny... Wtedy Arthur zrozumiał. To nie był człowiek - to był elf, kolejny z przedstawicieli tej niegdyś wyniosłej rasy. Mężczyzna nigdy za nimi nie przepadał. Właściwie tylko ludzi traktował z większą niechęcią. Elf po chwili odszedł od grupy z którą rozmawiał i przysiadł do Vengarda. Arthur rzucił spojrzeniem jak cegłą. Ciemnowłosy elf nie wyglądał na kogoś, z kim Arthur chciałby rozmawiać.
- Hahahaha, co? Co się tak gapisz na mnie? Czego chcesz? - rzucił nieznajomy.
-Próbuję w spokoju dokończyć kufel piwa - odparł Arthur i pochylił się nad naczyniem.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Movart w Stycznia 18, 2014, 17:55:13
Grung Hrungnorsson

Podchodząc bliżej rozwidlenia zauważyłeś, że prawy tunel jest zawalony, dlatego szedłeś dalej lewym tunelem. Po drodze nie natrafiłeś na nic godnego uwagi. Po 15 minutach marszu spostrzegłeś, że korytarz staje się coraz mniejszy. Po następnych kilkudziesięciu minutach tunel stał się niewiele większy od ciebie. Im dalej szedłeś tym większy chłód odczuwałeś. Wreszcie twoim oczom ukazała się sporej wielkości komnata. Jej sufit był niewidoczny z dołu, zaś podłoga była perfekcyjnie wyrównana. Pomieszczenie było szerokie na około 15 metrów. Przy ścianach widoczne były charakterystyczne głazy, przypominające piedestały. Wtem, w oddali zauważyłeś mieniącą się różnymi kolorami rzecz, która stała na podwyższeniu. Nie byłeś w stanie dostrzec z tej odległości co to dokładnie jest.

Elwina Maradino

Podążając w kierunku północnym, dźwięki stawały się systematycznie coraz wyraźniejsze, jednak nadal były one dla ciebie niezrozumiałe. Po kilku minutach marszu zauważyłaś przed sobą małą polanę, otoczoną drzewami. Na polanie spostrzegłaś dwie ciemne postury, które jednak były widoczne jakby przez mgłę. Dźwięki dochodziły właśnie z tej polany. Majaczące postury zdawały się nie widzieć ciebie i jakby nigdy nic rozmawiały ze sobą. Nagle usłyszałaś obok siebie dziecięcy głos:
- Czym oni są?  Wie Pani kto to jest?
Był to około 11 letni chłopiec ludzki, wpatrujący się w raz w ciebie, raz w kierunku polany. Miał krótkie, blond włosy i niebieskie oczy. Patrzył na ciebie z podziwem i zaufaniem. Nałożone miał na siebie czyste lniane spodnie i białą koszulkę.

Arthur Vengard

- Co?! Jak śmiesz pić beze mnie! Oddawaj! - krzyknął elf i wyrwał z dłoni Arthura kufel, po czym w jednej chwili opróżnił go do dna.
- No ja myślę! Przyjmuję twoje przeprosiny! - dodał po chwili, wyrzucając kufel na podłogę. Na jego twarzy ukazał się ironiczny i pełen pogardy uśmiech.
Osoby zgromadzone wokół nie zwracały uwagi na zachowanie elfa, zajmując się swoimi sprawami.

Knit Prodt

Kobiety pobladły, gdy zacząłeś do nich mówić. Z przerażeniem w oczach spoglądały raz na ciebie, raz na siebie milcząc przez dłuższą chwilę. Mogłeś zauważyć łzy na ich policzkach.
- Ta... tam.. tam... jest kaplica... Włamy... .włamywa... włamywacze - wyszeptała jedna z nich, po czym obie w pośpiechu ruszyły dalej przed siebie.
W momencie gdy zniknęły z twoje pola widzenia, usłyszałeś dwa krótkie, nagłe, kobiece krzyki. Po nich nastała znowu cisza. Nikogo więcej nie było na horyzoncie.

Ælfríc Léofrícinga

Odgłos zbliżającej się postaci stawał się coraz wyraźniejszy, aż zorientowałeś się, że ktoś stoi pod drzwiami. Coś nacisnęło klamkę i powoli otworzyło drzwi. Twoim oczom ukazała się całkowicie przezroczysta postać z czerwonymi oczami. Posiadała normalną, ludzką twarz. Postać była dość wysoka i łysa. Opatulona w podarte szmaty, sięgające do kostek. Zauważyłeś, że to coś lewituje parę centymetrów nad ziemią. Po wejściu do pokoju, postać nie zwróciła na ciebie uwagi, podchodząc od razu do szafki koło łóżka. Mogłeś zauważyć, że usta upiora są zaszyte. Postać sięgnęła po jedną z książek leżących na szafce i zaczęła ją nerwowo przeglądać.  Okładka książki była cała szara, nie było na niej ani tytułu, ani autora.

Cahir z Mlek'ien

- Mam najlepsze ostrza w mieście - odparł dumnie elf, wskazując ręką na wyłożone przed nim uzbrojenie.
W rzeczywistości, były to stare i zardzewiałe miecze i sztylety, które wyglądały jakby miały się zaraz rozpaść. Elf jednak zdawał się być pewny tego co mówi i zaczął ci opowiadać o zaletach jego wyrobów.
- Specjalna zniżka tylko dla ciebie: dwa ostrza w cenie jednego - kontynuował sprzedawca, próbując nakłonić cię do zakupu.
Na drugim stoisku elfickim sprzedawano różnego rodzaju ubrania, okrycia i lekkie zbroje. Lniane szaty, skórzane zbroje, buty, czapki; można było tam znaleźć prawie wszystko. Towary były dobrej jakości - czyste i zadbane. Sprzedawca milczał, obserwując przechodzących koło stoiska ludzi.

Blyth Glewas

Obudziłaś się leżąc przed drzwiami chatki, w samym środku lasu. Nie pamiętałaś co się wydarzyło wcześniej. Dokuczał ci tylko ból głowy i żołądka - zapewne z głodu. W lesie zaczynało robić się coraz ciemniej, słońce powoli ustępowało miejsca księżycowi na bezchmurnym niebie. W całym lesie słychać było piękny śpiew ptaków Dom, przed którym leżałaś, był drewniany i dosyć mały. Z jego wnętrza dochodziły damski głos, niezrozumiały jednak dla ciebie. Ubrana byłaś w cienką, brązową bluzkę i lniane spodnie. Spoglądając kątem oka na drzwi chatki, zauważyłaś, że były włożone do nich klucze.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Stycznia 18, 2014, 19:04:30
Knit Prodt

Dziwne zachowanie i odpowiedź kobiet po tak wspaniałej w mniemaniu Knita przemowie lekko go zamurowały.
"Co u licha? Wariatki jakieś?" myślał zdziwiony z najgłupszą miną w okolicy. Nagłe krzyki wybudziły go z odrętwienia i jednocześnie zaniepokoiły. Palce zaczęły nerwowo uderzać w trzymany kij, a oczy badawczo łypały wokół. Poruszony dziwnym spotkaniem ruszył w stronę tajemniczej kaplicy. Uważny i chwilowo zapomniawszy o zmęczeniu.

//szczerze mówiąc to całkiem roleplayując powinienem iść zobaczyć czy coś się stało z tymi kobietami, ale chyba za bardzo rozciągnąłbym akcję?
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Stycznia 18, 2014, 19:43:01
Ælfríc Léofrícinga

Nie tego się spodziewał. Absolutnie nie tego. "To przecież nie ma żadnego sensu! Jak coś takiego może w ogóle istnieć?!" Powoli usiadł na łóżku i zaczął się  ponuro przyglądać tej istocie. Czerwone oczy, przezroczysta, zaszyte usta i do tego unosi się w powietrzu...
-Coraz gorzej ze mną, najpierw Aurelius a teraz to... - powiedział zrezygnowany. Jak na zawołanie obok niego zmaterializował się jego towarzysz. Przez chwilę patrzył na upiora, jakby go oceniając po czym zwrócił się do Ælfríca: - Muszę przyznać, nie spodziewałem się że naszym gospodarzem będzie coś takiego. Cóż, jeszcze Cię nie zaatakowało, a jak sądzę może to uczynić. Sam widzisz, że jest materialna więc raczej nie jest jedynie wymysłem twojego chorego umysłu. - Oczywiście musiał wypowiedzieć ostatnie słowa pogardliwym tonem..
-Ty też nie jesteś, co? Ehh, raz się żyje. Rozumiesz mnie istoto? - spytał. - Ewentualnie mnie, chociaż szczerze w to wątpię - wtrącił Aurelius. Jeśli nie uzyska żadnej odpowiedzi czy też znaku od upiora ma zamiar zejść na dół i poszukać kogoś od kogo łatwiej będzie uzyskać jakieś odpowiedzi.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Stycznia 18, 2014, 19:55:25
Arthur Vengard

Arthur zacisnął pięści. Chciał uderzyć elfa, ale powstrzymał się. Przeciwnik, mimo że pijany, wciąż mógł być groźny. Łatwiej było załatwić sprawę gadaniną.
-Dzięki, i tak było niedobre. Powiadają, że karczmarz i jego pomocnicy do niego szczają. - rzucił Arthur.
Następnie wstał od stołu szybkim krokiem kierując się do swojego pokoju.



Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Stycznia 19, 2014, 14:12:00
Grung Hrungnorsson

- Co do jasnej cho*ery? - pomyślał Grung - Komnata? W takiej zapyziałej jaskini? Co za imbecyl by coś budował w takiej dziurze? Grung rozejrzał się po komnacie, po czym po chwili zauważył że coś się świeci na jakimś podwyższeniu. - A to co za ch*lerstwo? Chyba będzie to jedyna cenna rzecz, a moich kompanów nie widać. Trzeba to sprawdzić - pomyślał Grung, po czym zaczął podchodzić powoli do podwyższenia cały czas oświetlając sobie drogę.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Miruku w Stycznia 20, 2014, 17:53:15
Blyth Glewas

Takiego kaca jeszcze w życiu nie miała. Łeb pękał. Głód doskwierał. Powoli uniosła się z ziemi, jakby każdy ruch miał przynieść jej niewypowiedziany ból. Tak faktycznie mogło być. Otrzepując się w końcu pomyślała o chatce i o osobie w środku. Dlaczego leżała przed tym domem? Dlaczego nieznajoma nie zauważyła jej przed chatką? "Kac morderca nie ma serca" - pomyślała - "Gdzie ja do cholery w ogóle jestem?!". Pewnie jak zwykle rozrabiała po pijaku i albo sama wyszła albo wyrzucono ją z domku. Wskazywał na to klucz włożony od zewnętrznej strony. Nieśmiało, chwiejnym od bólu krokiem podeszła do drzwi i zapukała.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Axan w Stycznia 20, 2014, 19:16:43
Cahir z Mlek'ien

Cahir spojrzał na ostrza, a raczej kawałki złomu. Po czym odrzekł:
- Twe ostrza są zacne jak widać, przyjacielu.. Niestety poszukuje tu łuków, a takowych na twym straganie nie widzę. Tak więc namárië.
Po czym odszedł i rozglądał się za stoiskiem z łukami, spoglądając na plugawe stoiska ludzi. Był aktualnie bezbronny i potrzebował broni, a łuk był jego ulubionym orężem.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Stycznia 20, 2014, 20:19:01
Elwina Maradino


Starsza kobieta spoglądnęła przez chwile przed  siebie nie udzielając odpowiedzi... na jej twarzy nie było reakcji, a jej ruch nie przejawiał niepokoju.
- Nie zawracaj mi głowy dzieciaku - powiedziała starczym lekceważącym głosem - uciekaj do lasu ale to już. Niepotrzebnie tu przychodzisz. - Dodała nieznacznie podnosząc głos i samemu udając się z powrotem do lasu. Tym razem na południe, ruszając w kierunek z którego przybyła.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Movart w Stycznia 21, 2014, 21:44:46
Grung Hrungnorsson

Zbliżając się do podwyższenia rzecz leżąca na podwyższeniu stawała się coraz bardziej wyraźniejsza. Tuż za nią po obu stronach znajdowały się dwa charakterystyczne, wysokie do sufitu wgłębienia w ścianie. Zauważyłeś, że im bardziej zbliżasz się do dziwnego obiektu, tym jest ci cieplej. Gdy znalazłeś się tuż przy podwyższeniu, twoje oczy zobaczyły perfekcyjną, mieniącą się różnymi kolorami kulę. Rozpoznałeś, że musi to być wyjątkowo dokładnie oszlifowany kamień szlachetny. Jednak nie byłeś w stanie rozpoznać materiału, z którego kula jest zrobiona. Wyglądał na wartościową. Gdybyś chciał ją wziąć, zmieściłaby ci się w dłoni.

Elwina Maradino

Ruszyłaś na południe, ciągle słysząc za sobą szmer idącego za tobą dziecka.
- Idziemy do Pani domu? - pytał co chwilę chłopak, nie przywiązując uwagi do twojej niechęci do niego.
Po paru minutach marszu, twoim oczom ukazał się wysoki na 4 metry mur z bukszpanu. Nie dostrzegałaś swoim wzrokiem jego końca, ani tego co jest za nim, ponieważ nie tyle był gęsty co szeroki. Tworzył swoisty mur, który jednak na upartego dałoby się przejść. Po drodze nie zauważyłaś niczego co już widziałaś przedtem, co mogło ci się wydawać dziwne, ponieważ wracałaś tą samą drogą.

Arthur Vengard

- Ej czekaj! Ja w innej sprawie - zawołał pijany elf, łapiąc cię za rękę i nie pozwalając iść dalej. Nie zwrócił uwagi na to, co powiedziałeś.
- Oddawaj mi swoje ubranie, przegrałem je w karty z tamtym gościem - powiedział po chwili, wskazując drugą ręką na stolik, przy którym siedział zgarbiony mężczyzna. Elf momentalnie zmienił ton na poważny. Patrzył na ciebie z gniewem, jakby miał zaraz się na ciebie rzucić.
Mężczyzna, o którym mówił pijany nie dawał znaku życia, siedział nieruchomo i patrzył przed siebie. Na stole leżały rozrzucone karty i stos monet. 

Knit Prodt

Po paru minutach marszu znalazłeś się parę metrów przed kaplicą. Niczego nadzwyczajnego nie zauważyłeś, ani nikogo nie spotkałeś już na swojej drodze. Budynek był stosunkowo mały, zbudowany na planie koła z małą dobudówką, którą się wchodziło do środka. Świątynia była wysoka na około 3 metry, posiadała skośny, pokryty czerwoną dachówką dach. Ściany wymalowane były na biało. Nie zauważyłeś również żadnych okien z tej strony. W chwili, gdy podszedłeś bliżej, zauważyłeś, że z tyłu budowli nagle zaczął wydobywać się czarny dym.  Po chwili usłyszałeś męskie krzyki, dochodzące z wewnątrz. Nikt jednak nie wybiegał, drzwi pozostawały przymknięte. Konstrukcja budowli została jednak nienaruszona.

Ælfríc Léofrícinga

Istota nie zwróciła uwagi na ciebie, ciągle kartkując książkę. Nie otrzymawszy odpowiedzi ruszyłeś w stronę drzwi. Będąc na metr od wyjścia z pokoju, drzwi przed tobą nagle się zamknęły. Gdybyś spróbował je otworzyć, nie dałbyś rady. W momencie gdy drzwi się zamknęły, istota odwróciła się w twoją stronę. Zauważyłeś, że jej oczy zmieniły kolor na czarny. Nie zbliżała się jednak do ciebie. Zamknęła książkę i rzuciła ją tobie pod nogi. Po chwili odwracając się od ciebie, wzięła kolejną książkę i zaczęła ją przeglądać. Okładka książki, która leżała na podłodze była cała szara, nie było na niej ani tytułu, ani autora.

Cahir z Mlek'ien

Elf przytaknął tylko, nie mówiąc nic. Rozejrzałeś się po straganie, jednak nie dostrzegłeś tego co potrzebujesz.
- Sprzedam ci mój łuk, ale nie on tani - usłyszałeś nagle męski głos za sobą.
Był to elf, młodzian, którego jeszcze nie spotkałeś. Miał długie, blond włosy i niebieskie oczy. Ubrany był w brudne i zniszczone ubrania, nosił długi, solidny łuk na swoich plecach. Uśmiechał się serdecznie do ciebie.
- Jest to najlepsza robota, nie znajdziesz tutaj lepszego - po chwili dodał.

Blyth Glewas

Po chwili w drzwiach ukazała się starsza kobieta, którą łatwo rozpoznałaś. To u niej mieszkałaś.
- Jesteś! Wejdź do środka - dodała z uśmiechem kobieta, wracając do pokoju.
Pomieszczenie było średniej wielkości, panował w nim chaos. Pełno było różnego rodzaju gratów, które leżały na szafkach, łóżku i podłodze. Na prawo, przy ścianie stało biurko, nad którym twoją uwagę przykuła wisząca mapa. Widoczne były na niej czerwone znaki, naniesione zapewne przez staruszkę. W całym pomieszczeniu były tylko dwa, okrągłe okna: jedno nad łóżkiem, a drugie na przeciwko wejścia. Kobieta bez słowa wróciła do swoich prac, krzątając się przy szafkach i gotując coś - wnosząc po zapachu jaki roznosił się w izbie.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Stycznia 21, 2014, 22:09:25
Arthur Vengard
- Odczep się, człowie... elfie - odpowiedział poirytowany Arthur. -Nie obchodzą mnie twoje porachunki z szulerami. Taaaak, to szuler - dodał po chwili udając współczucie. - Jego karty są znaczone, sam sprawdź. Ja na twoim miejscu dałbym mu w mordę - ostatnie zdanie zaakcentował wyraźniej, mając nadzieję przekonać elfa do jakże świetnego pomysłu.
Naprawdę miał dość znajomości z pijanym mężczyzną. Stanął spokojnie, czekając na reakcję elfa.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Stycznia 21, 2014, 22:42:41
Ælfríc Léofrícinga

- Czyli, że nie pozwolisz mi wyjść dopóki nie znajdziesz tego czego szukasz, hę? - zwrócił się do upiora. Reakcja istoty z którą dzielił pokój była interesująca. Wiedział teraz przynajmniej, że upiór jest świadomy obecności Ælfríca, niepokojąca była za to zmiana koloru jego oczu. Zrezygnowany podniósł książkę którą mu rzucono. Okładka cała szara i... tyle, nic więcej. Żadnych informacji o autorze czy tytule. Interesujące. Po chwili ponownie usiadł na łóżku, otworzył książkę i zaczął ją kartkować w poszukiwaniu jakichkolwiek informacji na o pochodzenia książki i jej tematu.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Miruku w Stycznia 22, 2014, 16:48:49
Blyth Glewas

-Jestem, jestem... tylko dlaczego leżałam przed drzwiami? - Zapytała, lecz nie czekając na odpowiedź dodała sztucznie przymilnym głosem. - Babciu, Babciu! Poradź coś na mój ból głowy.
Nie podobał się jej uśmiech gospodyni. To nigdy nie wróżyło nic dobrego. Szła za staruchą do momentu gdy mapa przykuła jej uwagę. Starała się skupić na niej na tyle aby dostrzec czego dotyczyło to kartograficzne arcydzieło oraz co dokładnie oznaczały czerwone znaczniki.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Axan w Stycznia 22, 2014, 17:23:27
Cahir z Mlek'ien

Odwrócił się, spojrzał na elfa, odwzajemnił uśmiech.
- Mógłbym ujrzeć łuk w całej swej okazałości? Jesteś moim zbawcą, tak jak mówisz lepszego nie znajdę. Jeszcze tylko jedna kwestia, kwestia ceny. Ile byś chciał za ten łuk.  -  odrzekł, oczekując odpowiedzi.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Stycznia 22, 2014, 19:53:23
Elwina Maradino

Babunia cały czas obserwowała okolicę, gdy tylko znalazła się przy bukszpanowym murze rzekła do dzieciaka wyjątkowo dość spokojnie.
- Być może udalibyśmy się do mojego domu gdybyś mi nie przeszkadzał... a teraz patrz co narobiłeś bachorze! - Tu jej głos wzniósł się przypominający starcze zrzędzenie. Przyglądnęła się przez chwile zaroślą bukszpanu lecz nie mogła znaleźć w pamięci niczego w takiego w okolicy. 
- Gdzie jesteśmy? Zapytała dziecka spokojnym tonem, wyraźnie oczekując odpowiedzi. Nie ruszała się, nie wyglądała za przejściem, jedynie ustawiona plecami do nieznanego dzieciaka czekała na jego odpowiedz. Bo czy codziennie ktoś kto wraca znajomą drogą do domu gubi się w towarzystwie dziecka, które z niepokojącym zaufaniem maszeruje za nieznaną starą wiedźmą widzianą pierwszy raz na oczy? Do tego śmie bezczelnie pytać o nich... tak, to zdecydowanie nie przypadek. Takie właśnie myśli towarzyszył  Elwinie. A ustanie ich oznaczało by jej śmierć.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Stycznia 22, 2014, 22:34:57
Grung Hrungnorsson

-Co to może być do diabła - pomyślał Grung podchodząc do podwyższenia - I co za czort by tutaj to zostawił? Nieważne, jego strata a mój zysk! - pomyślał Grung, który zamierzał podnieść kamień i przyjrzeć mu się z bliska.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Stycznia 22, 2014, 23:11:30
Knit Prodt

Podekscytowany powoli podchodzi do budowli i ostrożnie stara się na tyle otworzyć drzwi, żeby zajrzeć do środka
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Movart w Stycznia 24, 2014, 15:43:35
Grung Hrungnorsson

W momencie, gdy dotknąłeś kuli, zmieniła cała kolor na ciemno niebieski. Była lekka i ciepła w dotyku. Nie świeciła się już, tak jak przedtem. Po chwili, zauważyłeś jasne, żółte smugi pojawiające się na powierzchni kuli. Krążyły po całej jej powierzchni, jakby starały się ułożyć w jakiś schemat. Kształtowały się dość powoli, a im dłużej to trwało tym cieplejsza stawała się kula. Po chwili stała się tak gorąca, że odruchowo wyrzuciłeś ją z rąk. Ta spadła na ziemię, ale nadal kształtowały się na niej różne kształty, coraz bardziej przypominając napis. Zauważyłeś również, że sala, w której jesteś staje się coraz ciemniejsza i jakby mniejsza.

Elwina Maradino

- W lesie. Piękny prawda? - odpowiedział z uśmiechem dzieciak, cały czas nie mogąc ustać w miejscu.
- Aż dziwne, że niedługo zmieni się nie do poznania - dodał po chwili, zatrzymując się i rozglądając się wokół.
I w takim zadumaniu stał i patrzył w dal, niby oczekując twojej reakcji. Tymczasem w lesie wiatr nagle się uspokoił, drzewa przestały szumieć, a liście z powrotem spadły na ziemię. Zapadła głucha cisza.

Arthur Vengard

- Nie zrozumiałeś mnie, głupcze. To nie jest prośba. Pozbawię cię wszystkiego - powiedział gniewnie elf, wstając od stołu i stając przed tobą wyprostowany.
Wszystko wokół was zaczęło zanikać, powoli zamieniając się w ciemność. Zniknęli ludzie, meble, podłoga, cała karczma, oprócz ciebie i elfa. Staliście w nicości, jakby w innym świecie.
- I co teraz śmieszny człowieku? - zapytał pogardliwie elf, na którego twarzy pojawił się lekki, drwiący uśmiech.

Knit Prodt

Twoim oczom ukazało się pięknie zdobione pomieszczenie, którego ściany wykładane były złotem i srebrem, podłoga pokryta była drogimi dywanami, a na suficie wisiały złote żyrandole. Pod ścianą na przeciwko wejścia znajdował się wykwintny stół, ozdobiony czerwonym obrusem, na którym stały liczne świece. Do tego ołtarza prowadziła prosta ścieżka, po której obu stronach znajdowały się ławki dla wiernych. Zauważyłeś, że przed ołtarzem klęczy jakaś osoba. Jej długie blond włosy i smukła postura wskazywały na to, że była to kobieta. Miała założoną białą, długą suknię, która wyglądała podobnie do sukni ślubnych. Twarz miała schowaną w dłoniach.
- Przeklęci, którzy przypominają o sobie co dzień - powtarzała płaczliwym głosem, nie zwracając uwagi, bądź nie zauważając, że ktoś jeszcze jest w budynku.
Nie zauważyłeś jednak źródła tajemniczego dymu, który ujrzałeś, kiedy byłeś przed świątynią.

Ælfríc Léofrícinga

Pierwsze strony książki były całe białe. Książka miała około 350 stron, na których nic nie było. Dochodziłeś już do mniej więcej środka książki, gdy zauważyłeś, że jedna ze stron jest znacznie bardziej zniszczona od reszty. Strona była kremowa i miała kilka dziur w sobie. Istota, która stała obok ciebie w tym momencie przerwała swoje poszukiwania i spojrzała na twoje znalezisko. Jej oczy zmieniły się ponownie, tym razem na kolor krwiście czerwony. Stała jednak bez ruchu wpatrując się w trzymaną przez ciebie książkę. Po chwili zaczęło się coś dziać na stronie. Zaczęły pojawiać się czarne znaki, tworząc tekst i zapełniając górną jej część.
Po chwili byłeś już w stanie je odczytać.


Cahir z Mlek'ien

- Oczywiście, mógłbyś - odpowiedział elf, ściągając łuk z pleców i pokazując go tobie.
Oręż był starannie wykonany z ciemnego drewna najwyższej jakości. Jasne wykończenia podkreślały jego piękno i smukłość. Cięciwa mocno naciągnięta, wyglądała prawie jak nowa.
- A teraz porozmawiajmy o cenie - dodał po chwili.
W momencie wypowiedzenia tych słów wszystko wokół się zatrzymało. Ludzie stanęli, ptaki lewitowały nieruchomo. Poczułeś, że ty również nie możesz się ruszać, a jedynie mówić. Elf tymczasem zaczął chodzić dookoła ciebie i mówiąc co jakiś czas:
- Śmieszne to wszystko jest. Biedaczysko łuku szuka.
Wyjął sztylet z pochwy i stanął z nim przed tobą. Przysunął go do twojej szyi i z uśmiechem dodał znowu:
- Już niedługo tacy jak ty znikną z powierzchni ziemi! Zdrajcy! Ludzkie sługi!

Blyth Glewas

Staruszka nic nie odpowiedziała, nerwowo krzątając się po pokoju. Gdy podeszłaś do mapy, w jednym momencie cała zawartość z niej zniknęła, oprócz jednego fragmentu. Zdążyłaś zbadać go dokładnie, przed tym jak po chwili zniknął ci z oczu.
- A co ty tam robisz? Nie powinnaś zając się innymi sprawami? - powiedziała nagle staruszka, znajdując się kawałek za tobą.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Stycznia 24, 2014, 15:59:57
Arthur Vengard

-Dość! - krzyknął Arthur z zamiarem rzucenia się na elfa. Nie wiedział, czy zmiana otoczenia była skutkiem jakichś czarów, czy  tak zadziałało na niego zachowanie elfa. Jedyną rzeczą, której był pewien, było to, że musi walczyć z elfem. I musi tę walkę wygrać.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Stycznia 24, 2014, 16:51:25
Ælfríc Léofrícinga

Spojrzał skonsternowany na napis, który nagle pojawił się na na kartce i po chwili przeczytał go na głos. Zerkał co chwilę to na upiora to na napis, kiedy to za istotą zmaterializował się Aurelius.
- Uważaj - zaczął. - Jak sam widzisz to na tym zależy temu upiorowi. Jednakże jego zachowanie jest niepokojące więc przygotuj się na obronę - skończył i zniknął tak nagle jak się pojawił. Miał rację. Ælfríc powoli powstał mierząc upiora wzrokiem i podsunął mu książkę z otwartą stroną czekając na reakcję.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Axan w Stycznia 24, 2014, 20:48:34
Cahir z Mlek'ien

Na początku ogarnęło go zdziwienie, nie wiedział co robić, lecz po usłyszeniu słów elfa spokojnie, wpatrując się w oczy blondyna odpowiedział:
- Widzę, że nie tylko ja mam uraz do tej plugawej rasy jaką są ludzie. Nawet po przegranej wojnie zachowują się arogancko i gardzą nami. Wiem że istnieje wielu zdrajców naszej rasy, ale ja nim nie jestem...
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Miruku w Stycznia 25, 2014, 01:29:45
-Nie z tym bólem głowy... - Odpowiedziała chłodno. Tak jak miała w zwyczaju rozmawiać z tą konkretną osobą. - Boli jak sam skurwysyn.
Ominęła staruszkę omiatając ją wzrokiem.
-Nie mogę się skupić przez to.
Stanęła krok za gospodynią przyciskając dłonie do skroni. Ból głowy zawsze przeszkadzał jej w zebraniu myśli.
-Gdzie jesteśmy? - Nagle wypaliła bez zastanowienia.
Ruszyła na poszukiwania swoich tobołków, pewna że gdzieś w torbie miała lekarstwo na ból głowy, które zostało jej od ostatniego razu.
-Co to była ze mapa? Na nią przynajmniej wyglądało...
Natłok myśli w głowie i jej ból dawały o sobie znać. Wypowiadała zdania bez zastanowienia. Często bardzo niewyraźnie.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Movart w Stycznia 25, 2014, 09:39:38
// Każdy kto widział jakiś napis albo właśnie fragment mapy dostał PW z opisem
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Stycznia 25, 2014, 21:59:13
Elwina Maradino

Starucha przez chwile nie odpowiadała, spoglądała w nieznaną jej przestrzeń szukając znaków rzeczy nierealnych. Takich które pozwoliły by jej potwierdzić własne przepuszczenia. Lecz nie miała ich znaleźć...
- A więc... dlaczego śnię? Nie przypominam sobie bym poczłapała spać, czy chociaż utraciła przytomność. Jeśli nie jesteś jedynie złudzeniem powiedz, dlaczego ten las miał by zostać zmieniony?
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Stycznia 26, 2014, 11:17:19
Grung Hrungnorsson

-K**wa mać - przeklnął Grung gdy gorąca kulka wyleciała mu z ręki - Co to jest do jasnej ch*lery?! Moment, jakiś napis się pojawił - Grung starał się zapamiętać pojawiające się litery, ale zauważył że sala zaczęła się zmniejszać - Sr*ł pies tą kulę, pora brać nogi za pas - pomyślał Grung i zaczął uciekać w stronę wyjścia z komnaty
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Stycznia 26, 2014, 18:22:59
Knit Prodt

Nie wierząc w to co widzi, otwiera drzwi szeroko i z progu woła głośno do kobiety.
- Przepraszam bardzo! Jestem wędrowcem, czy można dostać coś do picia? Aha, i co to za niesamowite miejsce?
W napięciu oczekuje co się dalej stanie.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Movart w Stycznia 26, 2014, 22:24:25
Grung Hrungnorsson

Udało ci się zapamiętać pojawiające się litery, po czym od razu ruszyłeś w stronę wyjścia. Podbiegłeś do powoli przybliżającej się ściany i zauważyłeś, że wejście zniknęło. Poszczególne ściany zbliżały się do ciebie coraz bardziej. Kula, którą wyrzuciłeś zaczęła emanować jasnym, oślepiającym światłem. Nie dostrzegłeś również żadnego innego wyjścia z pomieszczenia. Czułeś coraz większy gorąc, zacząłeś się pocić. W pewnym momencie utraciłeś siły w kończynach i upadłeś na ziemię. Powoli traciłeś przytomność, twoje powieki stawały się coraz cięższe. Tuż przed utratą przytomności usłyszałeś kobiecy, delikatny głos, roznoszący się po sali:
- Idź i wykorzystaj to co uzyskałeś, bowiem wasze dni są policzone.
Nikogo nie dostrzegłeś nad sobą, a nie miałeś siły aby się rozejrzeć. Po chwili zemdlałeś.

Elwina Maradino

Przez pierwszą chwilę nie dostrzegłaś niczego nadzwyczajnego, jednak po chwili coś się zaczęło dziać. Las pogrążał się powoli w mroku. Nagle tuż koło ciebie przeleciała czerwona smuga kierując się na północ. Nie byłaś w stanie dostrzec co to dokładnie było. Po chwili w lesie rozległ się wielki huk. Północna część lasu stanęła w płomieniach. Płomienie szybko zajmowały coraz to większy teren przybliżając się do ciebie. W pewnym momencie poczułaś, że coś uciska twoje stopy. Twoim oczom ukazały się połacie ciał różnych ras. Leżały odziane w zbroje i uzbrojone w najróżniejszy oręż. Twoją uwagę przykuło to, że nie było nigdzie nawet najmniejszego śladu krwi. Dziecko stało przez ten czas nieruchomo, patrząc się w dal. Nie ruszał ustami, a jednak usłyszałaś w głowie jego głos. Był pozbawiony uczuć i emocji. Po chwili głos zanikł, a w oddali zauważyłaś smugę, zbliżającą się niesamowicie szybko. Dziecko odwróciło się wtedy do ciebie i odezwało się:
- Idź i wykorzystaj to co uzyskałaś, bowiem wasze dni są policzone.
Upadłaś na wskutek uderzenia tajemniczej smugi i zemdlałaś.

Arthur Vengard

Zamachnąłeś się i rzuciłeś się na przeciwnika. Bez skutku. Twój cios przeniknął elfa, jakby ten był duchem. Pijany roześmiał się głośno, patrząc na ciebie drwiącym wzrokiem.
- Dobra, nie mam na ciebie czasu, przejdźmy do rzeczy. Zapamiętaj sobie to co ci powiem - odezwał się po chwili, powstrzymując śmiech.
Poczułeś wtedy dziwne mrowienie na całym ciele. Straciłeś władzę w nogach, po czym upadłeś. Po kolei traciłeś czucie w swoich kończynach, aż w końcu nie mogłeś nawet się odezwać. Wtedy też usłyszałeś głos elfa w swojej głowie, był ciepły, uczuciowy i przede wszystkim trzeźwy. Głos po chwili ucichł, a elf pochylił się nad tobą i dłonią zamknął twoje powieki.
- Idź i wykorzystaj to co uzyskałeś, bowiem wasze dni są policzone - usłyszałeś głos elfa i zasnąłeś.

Knit Prodt

W jednej chwili usłyszałeś w swojej głowie dziesiątki głosów kobiet, dzieci i mężczyzn. Niektórzy krzyczeli, inni szeptali. Nie byłeś w stanie zrozumieć dokładnie co do ciebie mówią. Następnie poczułeś silny ból, który zmusił cię do uklęknięcia. Wtedy też kobieta, do której mówiłeś wstała i odwróciła się do ciebie. Twarz miała zasłoniętą białą chustą. Mogłeś dostrzec tylko oczy, które były niebieskie. Podeszła powoli do ciebie i dotknęła ręką twojej głowy. Ból ustąpił.
- Otrzymałeś swoje brzemię i równocześnie błogosławieństwo - mówiła delikatnym głosem - Sam zdecydujesz, na ile będzie ci przychylny.
Kobieta puściła twoją głowę i oddaliła się krok do tyłu. Usłyszałeś wtedy poważny męski głos w twojej głowie. Mężczyzna, który do ciebie mówił był na skraju życia i śmierci - jego głos był pełen cierpienia. Wydusił z siebie parę zdań i zapadła głucha cisza.
- Idź i wykorzystaj to co uzyskałeś, bowiem wasze dni są policzone - powiedziała po chwili kobieta, zwracając się w z powrotem w stronę ołtarza.
Ból głowy nagle powrócił, na wskutek którego w końcu straciłeś przytomność.

Ælfríc Léofrícinga

Gdy podsunąłeś książkę upiorowi, napis ze strony zniknął. Stworzenie stało nadal nieruchomo, skupiając wzrok na otwartej stronie. Po chwili pojawił się nowy napis, który głosił:
(click to show/hide)
Wtedy oczy upiora zmieniły kolor na zielony. Zamknął trzymaną przez ciebie książkę i przysunął ją do ciebie. Spojrzał tobie prosto w oczy. Po chwili poczułeś się senny, położyłeś się mimowolnie na łóżku i zasnąłeś.

Cahir z Mlek'ien

- Nie jesteś, ale będziesz - odparł z gniewem elf, po czym zbliżył się i zaczął szeptać.
Wypowiedział kilka zdań, po czym odsunął głowę i spojrzał ci w oczy.
- Nie zapomnij kim jesteś. A teraz idź i wykorzystaj to co uzyskałeś, bowiem wasze dni są policzone - powiedział z dumą i przejechał ostrzem po twojej szyi.
Puścił cię i upadłeś na ziemię z poderżniętym gardłem. Tracąc resztki świadomości, widziałeś jak elf oddala się i nagle znika, a tłum znowu zaczął się wokół ciebie ruszać.

Blyth Glewas

- Odejdź! I tak nam nie pomożesz - zaczęła krzyczeć staruszka, nie zważając na twoje pytania. Opętało ją szaleństwo. Biegała z kąta w kąt, zwalając rzeczy z półek. W tym chaosie przewróciła jedną ze świec, która zaprószyła ogień w chatce. Płomienie szybko zajmowały coraz większą część budynku, odcinając cię od wyjścia. Kobieta nagle stanęła i spojrzała na ciebie. Zauważyłaś w jej oczach łzy i cierpienie. Po chwili podbiegła do ciebie i złapała cię za ramiona.
-  Idź i wykorzystaj to co uzyskałaś, bowiem wasze dni są policzone - powiedziała powstrzymując się od płaczu.
Płomienie dotarły do was i powoli zaczęły trawić wasze ciała. Kobieta rozpłakała się i zniknęła nagle wśród dymu. Ty zaś upadłaś na ziemię i straciłaś przytomność.



Dla wszystkich

Ocknęliście się w małej jaskini, wysokiej na około 2,5 metra. Wejście do niej miało około 1,5 metra. Słońce powoli wdzierało się coraz bardziej do środka, oświetlając jaskinię. Leżeliście w półkolu, każdy w oddzielnym śpiworze. Na środku znajdowało się wygasłe ognisko i puste 3 śpiwory wokół niego. Koło jednego ze śpiworów widoczny był mieszek, a w nim około 50 denarów. Przed każdym śpiworem znajdował się brązowy plecak. Ściany jaskini ozdobione były w niektórych miejscach przez ślady po kilofach. Na podłodze widoczne były czerwone ślady butów, prowadzące do wyjścia, gdzie ślad się urywał. Odczuwaliście delikatny chłód. Nikt z was nie pamięta jak się tutaj dostał, ani co się działo dzień wcześniej. Pamiętacie tylko to co widzieliście we śnie. Panowała głucha cisza.




Ekwipunek: (całe wyposażenie znajduje się w plecakach albo przy nich, oprócz ubrania, które macie na sobie.)

Grung Hrungnorsson

(click to show/hide)

Elwina Maradino

(click to show/hide)

Arthur Vengard

(click to show/hide)

Knit Prodt

(click to show/hide)

Ælfríc Léofrícinga

(click to show/hide)

Cahir z Mlek'ien

(click to show/hide)

Blyth Glewas

(click to show/hide)


//Dokładniejszą personalizację waszych przedmiotów pozostawiam wam (dokładny wygląd miecza, koszuli itd.). Niektórzy dostali PW, proszę przeczytać.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Stycznia 27, 2014, 11:53:05
Arthur Vengard

(click to show/hide)
Arthur powoli otworzył oczy. W jego głowie ciągle dudniły myśli. Nie mógł przestać myśleć o słowach elfa.
Leniwie poruszył się w śpiworze. Poczuł miłe mrowienie w kościach.  Gdy całkowicie się rozbudził, przysiadł, żeby się rozejrzeć. Zauważył, że znajduje się w dziwnej jaskini, a dokoła leżą inne osoby. Nie miał pojęcia kim są, jednak nie wyglądało na to, że to przez nich się tu znalazł. Mimo to, poczuł się niepewnie.
Przejrzał zawartość plecaka leżącego przy łóżku. Trochę jedzenia i woda. Nie jest źle. Po chwili zauważył leżący obok łuk. Usta Arthura ułożyły się w coś na kształt uśmiechu.
Nie mogąc się zdecydować co robić, przysiadł na śpiworze, czekając aż nieznajomi kompani lub oprawcy się przebudzą.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Stycznia 27, 2014, 16:10:34
Ælfríc Léofrícinga

Ælfríc Otworzył oczy i powoli wywlekł się ze śpiwora by na nim usiąść. Zajrzał do plecaka i jego zdziwienie nie znało granic gdy natrafił na księgę ze snu. Tak jak we śnie, zaczął ją kartkować w poszukiwaniu jakichś informacji.
- Wiesz już, że to nie był zwykły sen, książka jest tego dowodem. I to nawet więcej niż dowodem jeśli ufać tamtej istocie. Ufam, iż pamiętasz tą... wizję którą na Ciebie zesłał? - Przerwał gdy usłyszał za sobą głos Aureliusa. Miał rację, upiór prawdopodobnie chciał mu przekazać gdzie ma iść.
- Tak, wiem... Wizja. Książka jest jednak...
- Cii... - przerwał mu Aurelius. - Chyba nie chcesz by twoi nowi przyjaciele uznali Cię za szaleńca? Mówienie do siebie nie jest normalne. - Uśmiechał się. Nie widział go ale to wiedział. Mimo to miał rację, tylko on mógł go ujrzeć a rozmawianie z powietrzem nie jest akceptowalne w "normalnym" społeczeństwie. Zirytowany rozejrzał się po jaskini. Kilka ludzi, jeden już się przebudził, przy wygasłym ognisku kolejne trzy puste śpiwory. Nie interesowało go to jednak, zamiast tego powrócił do przeszukiwaniu książki by potwierdzić swoje domysły.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Stycznia 28, 2014, 10:04:27
Grung Hrungnorsson

- Ziieeeeew - ziewnął głośno Grung i przeciągnął się tak, że wszystkie kości głośno strzeliły - Taki sen mieć, hah. Jakieś jaskinie, komnaty i klejn.. Zaraz, gdzie ja jestem? - pomyślał Grung i zaczął się rozglądać. Spojrzał na siebie po czym puścił typowo krasnoludzką wiązankę przekleństw na temat świata, wrogów i ogólnego jestestwa.
- Kto k*rwa mać ukradł mi moje ubranie do jasnej ch*lery! - powiedział Grung - I gdzie jest k*rwa mać mój ekwipunek! Jak ja dorwę tego sk*rkozjada, który ukradł mi mój sprzęt to jego rodzona maciora go nie pozna! - Grung nie zważając na dwóch obudzonych humanoidów (bo nie był do końca przekonany, czy to elfy czy to ludzie) głośno pierdnął, po czym otworzył plecak należący chyba do niego i przejrzał rzeczy które w nim były. Jakieś mięso, zapałki, tytoń i fajka. Oraz zgrzewka piwa. - Przynajmniej zostawił coś, co każdy krasnal uwielbia! - rzekł do siebie krasnolud po czym wyciągnął fajkę, nabił ją tytoniem i odpalił ją. Gdy popykał sobie chwilę a wokół niego zaczął rozchodzić się zapach tytoniu wstał, otrzepał się, wziął oskarda do ręki i zaczął rozglądać się po jaskini .
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Stycznia 29, 2014, 18:57:31
(click to show/hide)

Starsza pani, o wieku około lat 50 ze swojskim spokojem uniosła powieki. Jej wzrok przez pewien czas kierował się w sufit. Spokojna twarz nie przejawiała żadnego zaniepokojenia, czy niepewności zaistniałej sytuacji. Być może to nie pierwszy raz gdy przeżywa coś takiego, być może jej doświadczenie życiowe w tym dziwnym świecie powoduje iż ta sytuacja ją nie rusza.

By już po chwili oznajmić zrzędliwym głosem starszej pani.
- aj.. do pieruńskiej cholery. Co za niedojda mnie tu zostawił! - Nie podnosząc ciała skierowała wzrok na resztę hałastry, wypatrzyła sobie odpowiednio zbudowanego mężczyznę o pięknej cerze.. nie zaraz, niekoniecznie pięknej. Po prostu silnego mężczyznę.
Jej wzrok skierowany był na Grunga. I tak jak urok jej oczu, z równym urokiem starej jędzy pośpiewanie rzekła.
- Ej, ty tam młodzieńce, pomóż mi wstać do jasnej cholery, no już, już.
Po tych pięknych słowach wyciągnęła w jego stronę swoją starczą rękę.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Axan w Stycznia 29, 2014, 21:59:43
Cahir z Mlek'ien


Ciemnowłosy elf miał zamknięte oczy, jego wzrost można było ocenić na około 2 metry, ciemne, długie włosy sięgające poniżej ramion, ziemista cera uwydatniała odcień jego włosów.
(click to show/hide)

Powoli otwarł oczy, rozejrzał się, odruchowo chwycił się za gardło - po ranie ani śladu - pomyślał. To musiał być sen, ale dlaczego znajdował się on w jaskini, jaskini pełnej plugawych ludzi. Wstał rozejrzał się dokładniej, jedyne co zauważył to hałas, hałas którego nie cierpiał najbardziej zaraz po ludziach. Jaskinia była dość niska,  jego głowa sięgała prawie jej górnej części, westchnął, odgarnął włosy z czoła i sprawdził zawartość plecaka, wysunął ostrze - nie było wysokiej jakości, ale musiało wystarczyć. Kolejnym skontrolowanym przez niego elementem był łuk - dębowy, długi, idealny. Strzał 10 - niedużo - ale muszą wystarczyć. Wszystko ułożył obok śpiwora który zwinął i schował do plecaka. Pochwę przymocował do pasa i poprawił ostrze. Przy prawej nodze umieścił kołczan, a na plecach plecak wraz z śpiworem, całość skrył pod płaszczem. Chwycił łuk, spojrzał z pogardą na osoby przebywające w jaskini i powoli wyszedł na zewnątrz, by zmieścić się w przejściu musiał zgiąć się wpół, ponieważ jego wzrost nie pozwalał mu na wyjście normalnym sposobem.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Miruku w Stycznia 29, 2014, 22:39:36
Blyth Glewas

(click to show/hide)

Nie spała praktycznie od początku lecz miała zamknięte oczy próbując zapomnieć o śnie, o tym jak płonie. Usłyszała jak ktoś mówi, jakby do siebie. Usłyszała także głośny pierd krasnoluda. Jednak jeden głos sprawił, że przestała się bać. Aktualnie była dość zdenerwowana. "Ta wredna starucha wszędzie musi się pojawić... skoro wepchnęła się do mojego snu mogła już sobie odpuścić obecność tutaj." pomyślała gdy usłyszała ten jeden, specjalny głos. Postanowiła otworzyć oczy gdy usłyszała że ktoś zaczyna się oddalać.
-Dokąd to spiczasto-uchy? - Dźwięczny głos młodej kobiety rozległ się po jaskini.
Nie spodobała jej się obecność tych wszystkich ludzi i nieludzi, a przede wszystkim JEJ obecność, ale być może oddalający się elf zna jakieś odpowiedzi na pytania kłębiące się w jej głowie.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Axan w Stycznia 30, 2014, 16:20:26
Cahir z Mlek'ien


Powoli odwrócił głowę, spojrzał kątem oka na kobietę mówiącą do niego - Bloede Dh'oine - lewo słyszalnie westchnął pod nosem i wyszedł na zewnątrz.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Miruku w Stycznia 30, 2014, 17:01:53
Blyth Glewas


-Minque ikoi varda! - Odpowiedziała wstając.
Odwróciła się do swojego, jak przypuszczała, tobołka i zaczęła przeglądać jego zawartość.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Stycznia 31, 2014, 18:53:49
Knit Prodt

Po przebudzeniu nie od razu otworzył oczy, chciał najpierw uzyskać jasność myśli zanim zobaczy okrutny świat. To co ujrzał bardzo go zdziwiło...
Przez chwilę obserwował co się dzieje, doszedł do wniosku, że reszta chyba jest tak samo zdezorientowana jak on, nie był też związany, a obok leżały przedmioty wybrane jakby specjalnie dla niego.
Powoli zaczął je oglądać: porządne ubranie i buty, pożywienie i - o dziwo - broń - mało efektowny, ale wyważony i praktyczny sztylet oraz podobnie użyteczne noże do rzucania.
"Szkoda, że tylko trzy..." pomyślał, jak zwykle poirytowany niepokojącymi sytuacjami. Ubrał się, przytroczył resztę ekwipunku tak, żeby mógł łatwo sięgnąć, wstał i zaczął badać sytuację...
"Elfy.. jak najdalej... Ludzie... hmm... A co to za zapach?" Zobaczył krasnoluda z fajką.
Zwraca się do Grunga
-- Ekhem, tego tam... Panie krasnoludzie... dasz no bucha?


// Tak do końca nie ogarniam, kto jest jakiej rasy, są gdzieś w ogóle nasze karty postaci pokazane?
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Movart w Stycznia 31, 2014, 20:06:06
Ælfríc Léofrícinga

Już na pierwszej stronie ujrzałeś coś dziwnego. Początkowo pusta strona, po chwili wypełniła się czarnym tekstem. Reszta kartek była czysta, nic się z nimi nie działo.

Cahir z Mlek'ien

Wychodziłeś z jaskini przez krótki tunel, trochę wyższy od ciebie, a długi na około 3 metry. Przechodząc przez tunel, na jednej ze ścian dostrzegłeś w pewnej chwili swoje odbicie. Zauważyłeś w odbiciu szarą, poziomą szramę na swojej szyi. Zaraz potem odbicie zniknęło. Tunel wychodził na ścieżkę, która prowadziła w głąb lasu. Jaskinia wydrążona była w klifie, u podnóża, którego rozciągał się las liściasty. Występowały tam liczne zarośla, powodując znaczne skrócenie widoczności. Nie widać było jednak żadnych zwierząt ani istot rozumnych.



//Fakt, że zapomniałem przedstawić kto jakiej rasy jest. Poniżej rozpiska:
(click to show/hide)
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Stycznia 31, 2014, 20:58:09
Arthur Vengard
W oczach rzemieślnika malowało się niedowierzanie.
- "Doborowe towarzystwo" - pomyślał.
Miał powody do zdziwienia. Po tym jak śpiące wokół istoty, które okazały się głównie ludźmi, przebudziły się, w jaskini zaczęły dziać się bowiem niecodzienne sceny.
-"Najpierw ten gość gadający do siebie." - zaczął wyliczać w myślach, pakując rzeczy do plecaka i zbierając się do wyjścia. - "Potem był ten rzucający mięsem krasnal... Hmm, nie, do niego akurat nic nie mam." - przerwał wywód w myślach żeby założyć łuk i kołczan. -  "Jeszcze ta staruszka, beczkę piwa temu, kto wymyśli, skąd się tu wzięła. No i na dokładkę aroganckie elfy. Żyć, nie umierać."
Oprócz krasnoluda, tylko człowiek, który obudził się na końcu nie wyglądał podejrzanie. Mimo wszystko, był to człowiek... Z ludźmi nigdy nie wiadomo, czy są sobą, czy udają kogoś innego z tylko sobie znanych powodów.

Mężczyzna starając się unikać uwagi powoli skierował się do wyjścia.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Axan w Stycznia 31, 2014, 21:24:23
Cahir z Mlek'ien


Idąc tunelem, już wyprostowany, dostrzegł odbicie wraz z blizną na szyi
- Kolejny sen? - pytał w myślach.
Poruszając się dalej oglądał boki korytarza, by dostrzec swe odbicie, lecz nic takiego się nie stało. Gdy wyszedł na zewnątrz, wziął głęboki oddech i przeciągnął się. Przykucnął i przyjrzał się ścieżce szukając śladów prowadzących z jaskini w las. Po chwili poszukiwań, zrezygnowany usiadł jakieś 2 metry obok wejścia, opierając się o ścianę klifu. Ułożył łuk, kołczan oraz ostrze obok siebie.. Przyglądał się niebu, ale trwało to tylko krótką chwilę.
Jego wzrok zwrócił się w stronę lasu, próbował ujrzeć coś między zaroślami, coś kryjącego się w lesie jednocześnie nie oddalając się od reszty 'kompanów'.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Stycznia 31, 2014, 22:06:27
Ælfríc Léofrícinga

Miał rację. Od teraz t książka, czy też istota która mu odpowiada, jest jego największym sojusznikiem. Założył buty, schował książkę do plecaka i wstając założył go sobie na plecy. Raz jeszcze rozejrzał się po twarzach, tym razem już obudzonych, towarzyszy i rzekł:
- Z tego co zrozumiałem, wszyscy coś widzieliśmy. Jeśli mieliście takie szczęście jak ja, było to co najmniej niepokojące.  "Idź i wykorzystaj to co uzyskałeś, bowiem wasze dni są policzone." - Zacytował słowa upiora z - o dziwo - uśmiechem. Na samo wspomnienie uzyskania skarbu w postaci księgi, poprawił mu się humor. Chwycił miecz i ruszył w stronę wyjścia z jaskini.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Lutego 01, 2014, 23:24:14
Grung Hrungnorsson
- A nie urwę Ci ręki babo? - spytał Grung patrząc na starą babę, która do niego się zwróciła i podszedł do niej, po czym pomógł jej wstać. Pytanie człowieka zbył stwierdzając, że nużą już go ludzie i nie przejmując się nim wyruszył za tym, który wyszedł z jaskini.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 02, 2014, 01:40:11
Knit Prodt

- Niepokojące? No coś ty, ja codziennie zasypiam nagle gdzieś i budzę się w jaskini! - wycedził na słowa Aelfrica. Reakcja krasnoluda niespecjalnie go zaskoczyła, ale niezaspokojenie potrzeby poirytowało go. - Choć niektórzy do takich zapleśniałych i śmierdzących miejsc nadają się idealnie - rzekł oglądając się za krasnoludem.
Sprawdził, czy wziął wszystko i skierował się do wyjścia.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Lutego 03, 2014, 20:55:23
Elwina Maradino

- Żebym ja ci chu... ablsvbalbal pomóż żesz!
Starsza pani z wdziękiem uniosła swe oblicze wspierając się na silnych ramionach przystojnego... no może nie koniecznie przystojnego krasnoluda.
Jej wiekowe, lecz wciąż sprawne uszy wychwyciły delikatny dźwięk głosu Léofrícinga. Jej oczęta zwróciwszy się w jego stronę pozwoliły by usta wypowiedziały te zacne słowa.
- "Idź i wykorzystaj" pierdy smerdy, zrzędzenie starego ducha który podszywa się pod wrednego dzieciaka. Jakiś stary zasraniec sprowadził was tu a wy jak krowy za wodą. Cieszycie się i szokujecie, ajj... kurwicy można dostać.
Szlacheckim gestem palca środkowego w stronę niewidzialnej zjawy zakończyła swą rozbudowaną wypowiedz. Delikatne dłonie otrzepały suknię a nogi poniosły w stronę wyjścia. By dodać w trakcie.
- Będziecie się tak gapić i udawać kolegów? Jeśli ten stary zrzęda ma nam coś do powiedzenia zrobi to pewnie jak ruszycie swoje tłuste dupska darmozjady. Nic tu nie znajdziecie.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Miruku w Lutego 03, 2014, 21:10:39
Blyth Glewas

Odetchnęła z ulga. Stara baba jej chyba nie zauważyła, a nawet gdyby to nie raczyła się odezwać. Całe szczęście! Zebrała swój dobytek i potruchtała za elfem. Przez drogę, myślała o całej tej sytuacji. O tym co śniła, a raczej co wszyscy śnili. Złe odczucia na ten temat nie opuszczały jej. Również strach. Spalenie żywcem nie należy do najprzyjemniejszych uczuć. Nawet to we śnie.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Lutego 03, 2014, 21:18:11
Arthur Vengard
Wychodząc z jaskini zatrzymał się w pół kroku. Może i nie chciał za dużo rozmawiać, ale pytanie Ælfríca przypomniało mu o czymś.
- Ciekawe rzeczy w tej twojej książce wypisują - rzucił. - Cóż skoro dni są policzone, to musimy korzystać z tego co daje nam los. - dodał po chwili zabierając mieszek leżący przy ognisku.
Rzucił okiem na zdobyte pieniądze i schował je do plecaka. Chciał jeszcze powiedzieć staruszce, że coś jednak znalazł, ale zachował to dla siebie.
Poszedł, tym razem już raźniejszym krokiem, w stronę wyjścia z jaskini.

Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Movart w Lutego 04, 2014, 17:47:14
Wychodziliście z jaskini przez krótki tunel, wysoki na około 2,5 metra, a długi na około 3 metry. Tunel wychodził na ścieżkę, która prowadziła w głąb lasu. Jaskinia wydrążona była w klifie, u podnóża, którego rozciągał się las liściasty. Występowały tam liczne zarośla, powodując znaczne skrócenie widoczności. Nie widać było jednak żadnych zwierząt ani istot rozumnych. Nie zauważyliście żadnych śladów na ścieżce. W lesie panowała głucha cisza, co jakiś czas przerywana śpiewem ptaków. Był ranek, słońce dopiero co pojawiło się nad horyzontem.


Cahir z Mlek'ien

Nie udało ci się dojrzeć nic niezwykłego.


//Wygląd postaci
(click to show/hide)
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 04, 2014, 22:21:52
Knit Prodt

- No... to może zanim uderzymy z buta w tę zapewne całkowicie bezpieczną głuszę, pogadamy trochę o tym dziwnym zbiegu okoliczności, dzięki któremu jesteśmy tu teraz? - na jednym wdechu wycedził do pozostałych. - Nie wiem jak wy, ale ja tam nie lubię takich niespodziewanych zmian mojego położenia...
Czekając na reakcję zaczął czyścić sztyletem paznokcie.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Lutego 06, 2014, 10:09:54
Grung Hrungnorsson

- Chrzanisz człowieku - powiedział Grung rozglądając sie po otoczeniu - Jak nic mamy odnaleźć jakiś skarb, mam do tego nosa! A więc komu w drogę temu w buty i do przodu! - rzekł Grung i miał zamiar zejść z miejsca gdzie się znajdował jeżeli istnieje jakaś ścieżka.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Lutego 06, 2014, 19:53:35
Arthur Vengard
"Szerokiej drogi" - pomyślał ironicznie pod adresem krasnoluda, ale charakterystycznie zachował to dla siebie.
- To chyba pewne, że mamy coś znaleźć - rzucił w przestrzeń.
Nie powiedział nic więcej.
Czekał.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Lutego 06, 2014, 20:07:50
Ælfríc Léofrícinga

Komentarz Artura zbył milczeniem, im mniej nieznajomi wiedzieli o tym co posiadł tym lepiej. W momencie kiedy miał odpowiedzieć Knitowi, ujrzał przed sobą materializującego się Aureliusa. Przyzwyczaił się już do tego, że nagle słyszy "swój" głos mimo iż nic nie mówił, w jakiś sposób potrafił go wręcz odróżnić od swego lecz do tego nigdy nie mógł przywyknąć. Kłęby czarnej mgły powoli przybierające postać człowieka nie są czymś co normalny człowiek chciałby widywać codziennie.
- Nie mów im całej prawdy o księdze. Mogą się na razie domyślać, że zostały tam umieszczone jakieś wskazówki jednakże to, co faktycznie tam widzisz musi pozostać tajemnicą. A na pewno na ten moment.
"Nie jestem głupcem, nie musisz mi o tym mówić" pomyślał, a odpowiedzią było jedynie zniknięcie jego towarzysza. Westchnął i nareszcie odpowiedział Knitowi:
- Tak, to jest niespodziewane, acz wątpię byśmy uzyskali jaką sensowną odpowiedź. Wyruszenie w drogę wydaje mi się w tej chwili dość dobrym pomysłem, martwiłbym się jednakże jeszcze jedną rzeczą: czy tylko ja zwróciłem uwagę na kolejne trzy, puste śpiwory w jaskini?
 
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Miruku w Lutego 06, 2014, 21:37:22
Blyth Glewas

Westchnęła ciężko słysząc wywód krasnoluda. Zgadzała się z nim w jednym, trzeba się stąd ruszyć. Coś jednak odwróciło jej uwagę: Ælfríc wpatrujący się w przestrzeń. Już wcześniej zachowywał się dziwnie trzeba będzie go obserwować. Coś jeszcze różniło go od wszystkich. Podskoczyła do niego najszybciej i najciszej jak umiała. Licząc, na to że reszta jest równie ciekawa co ona, a facet pozostanie w swoim świecie trochę dłużej objęła sobie jeden cel: książkę. Nie zaryzykuje jednak odkrycia przez okradanego. Gdyby jednak tak się stało, miała plan pójść za krasnalem jakby nigdy nic.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Axan w Lutego 06, 2014, 23:30:14
Cahir z Mlek'ien


Zauważając wychodzącą z jaskini hałaśliwą gromadę westchnął. Słuchał rozmowy jednym uchem ale nie zwracał na nią większej uwagi. Jego uwagę przykuł ten który oddzielił się od grupy ludzi. Ruszył za nim.
- Lepszy w sumie krasnolud niż oni... - pomyślał.
Powoli wstając chwycił, przymocował do pasa swój kołczan i miecz, otrzepał płaszcz z resztek kwiatów i pyłu. Poprawił plecak, chwycił łuk i ruszył powoli za wesoło dreptającym dróżką krasnoludkiem.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 06, 2014, 23:45:23
Knit Prodt

- Taa, pojawiliśmy się tu dla skarbu, jasne - odpowiedział krasnoludowi, ale ten już ruszył przed siebie. - A zresztą...
Widząc, że Aelfric chce coś do niego powiedzieć, nadstawił ucha, ale czarnowłosy jakby stanął wryty. "Coś jest nie tak z tym facetem...". Wreszcie usłyszał odpowiedź.
- Może nie wszystkim udała się podróż, hahaha - zażartował i głośno roześmiał się, chcąc odwrócić uwagę Aelfrica od podkradającej się Blyth, kto jak kto, ale Knit dokładnie wiedział, o co jej chodzi i bardzo go to zaintrygowało.

Jeśli nic szczególnego się nie wydarzy, podąży za resztą drużyny.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Lutego 06, 2014, 23:49:22
Elwina Maradino

Jej osoba stanęła przed wejściem, w miejscu w którym potęga góry rzucała największy i najmroczniejszy cień.
Niecierpliwie spoglądała na reakcje osób które przebywały w pobliżu. Jej twarz była poważna, a aura zimna. Spojrzenie starej, marudnej kobiety zanikło, by ustąpić miejsca wrażeniu głębokiej zadumy.

Niejasne było komu się przygląda, każdy kto spojrzał na nią mógł by sądzić iż jest właśnie tym, któremu poświęca swoją uwagę. Lecz była tu tylko jedna osoba, jedyna która przykuwała zmysły staruszki. Nic nie mówiła, nie poruszała się więcej, oczekiwała na ruch mężczyzn w zaistniałej sytuacji.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Movart w Lutego 06, 2014, 23:55:04
Grung Hrungnorsson
Cahir z Mlek'ien


Ścieżka prowadziła w głąb lasu, nie zdołaliście jednak dostrzec z tego miejsca jej końca. Wyglądała na rzadko uczęszczaną, żadne ślady nie były na niej widoczne.

Blyth Glewas

Szybkim i równocześnie ostrożnym ruchem zdołałaś niepostrzeżenie otworzyć plecak. Następnie z powodzeniem wyciągnęłaś książkę.

Ælfríc Léofrícinga

Poczułeś, że w pewnym momencie twój plecak staje się lżejszy.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Lutego 07, 2014, 00:03:57
Ælfríc Léofrícinga

Gdy tylko poczuł, iż czegoś brakuje w jego plecaku natychmiast odwrócił się i ujrzał Blyth  trzymającą księgę. Był zły. Bardzo zły. Natychmiast wyrwał książkę z jej rąk i zaczął:
- Panienko, nie chcesz mnie widzieć zdenerwowanym. Naprawdę nie chcesz, więc dobrze Ci radżę: nigdy więcej nie próbuj mnie okraść. - Uśmiechnął się paskudnie po czym schował księgę do plecaka. Już teraz miał dosyć tej kompanii, a niedługo pewnie zaczną się wywody Aureliusa jak to powinien chronić księgi. Szybko ruszył za krasnoludem i elfem, starając się unikać niedoszłej złodziejki.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 07, 2014, 01:02:26
Knit Prodt

- Rany, taki podstawowy błąd! - z wyrzutem skomentował akcję Blyth. - Chyba nigdy większych mieszków nie łowiłaś, co? Mniejsza z tym...
Nie czekając na odpowiedź pobiegł za Aelfriciem i przykleił się do niego jak pluskwa sufitu.
- To było wielce nierozsądne ze strony tej wymalowanej dziewki ingerować w twój ekwipunek, nieprawdaż? - Nie czekając na odpowiedź ciągnął dalej. - Wielcem zaskoczony, żeś pan w spokoju wytrwał, ja to bym - wykonał tnący ruch ręką. - Zaświadczam, że ja w żadnym wypadku nie chciałbym pana denerwować, bom człek taktowny. Trzeba uważać na tę kobietę... ale również na swój dobytek. - Uśmiechnął się. - Ale gdzie moje maniery! Knit Prodt, w dalekich krajach znany opry-... znaczy się oprawca*. - Przerwał na oddech. - Ale tak właściwie... to co tak zainteresowało tę niewiastę, że czyn taki była zdolna popełnić? Tak z ciekawości pytam... - skierował oczy w las, jakby go to nieszczególnie interesowało.

* dla jasności: https://pl.wikipedia.org/wiki/Oprawca
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Lutego 07, 2014, 08:44:08
Ælfríc Léofrícinga

- Więc mówiłeś. że nie jesteś głupcem, hmm? Śmiem wątpić. - Kilka sekund po oddaleniu się od grupy, tym razem usłyszał Aureliusa z prawej, nie spoglądał jednak w jego stronę. Sprawiłoby mu to tylko więcej problemów, których już teraz ma pełno.
"Wiem o tym, dałem się podejść. Zadowolony?"
- Nie. Powinieneś dać mi działać.
"Oboje wiemy co by się wtedy stało"
- Oczywiście, że tak. Wtedy jednak nie miałaby już czym kraść. - Może faktycznie powinien był to zrobić? Nie, nie tutaj, nie teraz. Na ten moment to zbyt wielkie ryzyko, sam może się tym zająć. Wtem pojawił się koło Ælfríca Knit który zaczął mówić.
- Jestem Ælfríc - zaczął z kamienną twarzą gdy tamten skończył - a to był mój dziennik. Powiedzmy, że bardzo cenię sobie prywatność i swoje rzeczy przez co czasem niestety trochę mnie ponosi - uśmiechnął się jakby przypomniał sobie jeden z takich przypadków w swej młodości. - Nie wspominając, że na końcu dziennika zapisano to o czym mówiłem wcześniej. Wszyscy coś widzieliśmy a sami sobie nie poradzimy. Czemu tylko w moim dzienniku, a nie na jakiejś kartce... - Kłamanie zawsze mu łatwo przychodziło, a w jego zawodzie nader często przydaje się ta sztuka. Zresztą, przydatna jest w każdym zawodzie.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Axan w Lutego 07, 2014, 09:48:35
Cahir z Mlek'ien

Podążając za krasnoludem usłyszał zbliżające się kroki, odwrócił się i ujrzał dwoje ludzi których widział już w jaskini.
- O boże... idą... - powiedział cicho, ale na tyle by usłyszał go niższy od niego kompan.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Miruku w Lutego 07, 2014, 13:05:13
Blyth Glewas

Prychnęła, a na słowa Ælfríca uśmiechnęła się szeroko, szpetnie. Była bardzo zła. Oj bardzo. Dawno nic jej tak nie zdenerwowało. Postanowiła jednak odpuścić.
-Do następnego.... - Szepnęła pod nosem za odchodzącym celem.
Poprawiła koszulkę która była dla niej ciut za mała. Byłaby dobra gdyby nie "uposażenie", którym obdarzyła ją matka natura. Nie było ogromne, jednak widać że już nie jest dzieckiem. O nie... Jednak odkryty brzuch przeszkadzał jej, krępował.
-Pomóc Ci babciu? - Zwróciła się do starszej kobiety z uśmiechem. Tym razem miłym.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Lutego 07, 2014, 14:33:44
Arthur Vengard
Ruszył niespiesznym krokiem za oddalającymi się kompanami.
Minął dziewczynę jakby w ogóle jej tam nie było, póki co udawało mu się nie zwracać na siebie uwagi, a zadawanie się z tą złodziejką na pewno by mu nie pomogło.
Szedł za Ælfríciem i Knitem,  przysłuchując się ich rozmowie. Stawiał kroki zdecydowanie, czasami kątem oka obserwując Blyth.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Lutego 07, 2014, 15:29:27
Urocza Elwina z ponura mina niczym piorun ruszyła przed siebie, jej pęd skierował się w stronę Blyth, a z jej uroczych ust wypłynęła melodia dźwięków.
- BLYTH! Na k*rwy wszystkich bogów, jak kradniesz to umiejętnie! Tyle lat zmarnowałam na ciebie dziewczyno by zobaczyć dzisiejszego dnia... TO?! W całym przedstawieniu dodatkową rolę odgrywały sprytnie przygotowane ruchy ręki na znak mordu poprzez wystawienie dłoni do przodu i zgniatanie jakby niewidzialnych robaków. Dodatkowo nuty wrażliwości dodawał wytrzeszczony w złości wzrok i zmarszczona twarz. Znacznie zmarszczona, tak bardziej niż normalnie. Tak, uroczo. Po tych zacnych słowach miała już się oddalić gdy nagle przypomniała sobie pewną istotną rzecz, niewątpliwie o wysokiej wadze z powodu zaangażowania które włożyła w jej przekazanie.
- BLYTH! Na moje grzechy dziewczyno, miałaś przygotować w domu obiad! A CO WIDZĘ? Pojawiasz się w tym pioruńsko losowym towarzystwie i nawet nie raczysz przywitać się z babunią... to karygodne. Ale spokojnie, ja rozumiem że to nie twoja wina...

* Jeżeli chcesz przeklnąć w sesji, stawiaj gwiazdki.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Miruku w Lutego 07, 2014, 15:35:36
Blyth Glewas

-Miałam nadzieje ulotnić się stąd zanim mnie zauważysz. - Szeptała pod nosem aktorsko.
-A ty miałaś iść nazbierać ziół, które w końcu zamienia, tą nijaką wodę którą każesz mi gotować, w zupę! - Odpowiedziała już normalnie - Niby starzy ludzie powinni być mądrzejsi, a sama wylądowałaś w tej jaskini!
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Lutego 07, 2014, 16:27:15
Grung Hrungnorsson

Grung usłyszawszy dziwny głos obejrzał się za siebie i podskoczył z wrażenia:
- Na jaja Wielkiego Budowniczego! - przeklnął - Nawet elfa mamy w tej kompaniji! Nareszcie jakiś nieludź w tym gronie! - rzekł Grung i uśmiechnął się do elfa - No, to teraz nic nam nie straszne! Idziemy panie elfie, ja nie mam zamiaru czekać na tą kompanie ludzi zanim się ogarną!
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Axan w Lutego 07, 2014, 17:33:01
Cahir z Mlek'ien

Elf był zadowolony że mógł pogadać z kimś innym niż ludzie.
- Ano tak, idziemy... - odpowiedział, po czym szybko dodał - Nareszcie ktoś z kim da się pogadać. - wyciągnął dłoń w kierunku krasnoluda - Cahir, Cahir z Mlek'ien.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Lutego 07, 2014, 20:52:22
Babunia machnęła jedynie ręką na słowa Blyth. Z gracją i oddaniem zwróciła swe ciało w stronę Ælfríc'a, by szybkim krokiem godnym babuni walczącej o ostatnie miejsce siedzące w autobusie dogoniła nieznajomego.
Tym razem już naprawdę, z miłym głosem jakim jedynie troskliwa starsza pani może się posłużyć rzekła.
- Oj moja małą Blyth jest czasami taka nie rozważna, ale to dobre dziecko. Zajmowałam się nią od małego, czasem była urwisem ale wie pan? Za wszystko przepraszała. Proszę się na nią nie gniewać. Obiecuje iż więcej to się nie powtórzy, ona jest po prostu ciekawa świata.
Na jej twarzy malował się śliczny babciny uśmiech, a z jej słów biło ciepło i troska.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 07, 2014, 21:09:33
Knit Prodt

- Dziennik... - odpowiada Aelfricowi - wiesz, to chyba niezbyt rozsądne trzymać swoje myśli w jakiejś książce, gdyby ci ją ukradli, to tak jakby kradli ci część twojej głowy, haha! - Własne słowa bardzo go rozbawiły. - Ja tam ważne słowa wolę trzymać w mojej łepetynie... - Postukał się palcem w skroń.
"Widać ten dziennik to BARDZO POWAŻNY dziennik, ciekawe..." - pomyślał
Szedł dalej z Aelfriciem, a starą babę zignorował.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Lutego 07, 2014, 21:47:11
Ælfríc Léofrícinga

- Cóż, po prostu lubię pisać, poprawia mi to humor. - O wiele bardziej od komentarzu Knita na temat słowa pisanego, zaintrygowała go wypowiedź starszej Pani.
- Jakże ciekawy przypadek, iż obie się znacie. Wasze szczęście. I mam wielka nadzieję iż to faktycznie się już nie powtórzy - tutaj uśmiechnął się troskliwie do staruszki - bo inaczej kolejny taki przypadek może się  naprawdę źle skończyć. Lecz gdzie moje maniery, zwę się Ælfríc Léofrícinga.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Lutego 08, 2014, 17:18:20
Grung Hrungnorsson

Grung uścisnął rękę elfa i rzekł - Grung Hrungnorsson. Ale mów mi po prostu Grung, bo wątpię byś mógł jednym tchem wypowiedzieć moje nazwisko. A więc kontynuujmy to zejście, bo tamci chyba zamierzają iść za nami! - rzekł Grung i używając oskarda jako laski zaczął iść dróżką w stronę lasu.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Lutego 09, 2014, 13:20:58
Elwina Maradino

- Ælfríc Léofrícinga - Powtórzyła z przejęciem babunia. - Już dawno nie słyszałam imienia o takim brzmieniu, ale w moim wieku pamięć zawodzi drogie dziecko.
Mów mi babciu, gdyż to takiej odpowiedzialności się poczuwam drogie dziecko. Jeśli pozwolisz udam się z wami. Być może będziecie potrzebować rad starszej kobiety.

Jej usta uśmiechały się delikatnie. A twarz była spokojna. Jednakże gdy Ælfríc nie spoglądał wyraz jej twarzy był nieco inny. A pod nosem malował się lekki uśmieszek cwaniactwa. Być może jedynie Knit był w stanie go zauważyć, pytanie dlaczego?
- Blyth! Choć z nami dziecko kochane, musimy udać się z tymi panami.
Tymi słowami zakończyła swoją wypowiedz by udać się w dalszą drogę.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Miruku w Lutego 09, 2014, 15:13:05
Blyth Glewas

Wzruszyła ramionami na słowa staruszki. Niby gdzie miałaby się udać jeśli nie w dół ścieżki? żadnej innej drogi nie było. Po chwili stwierdziła jednak że woli towarzystwo nieludzi niż obłąkanego dziwaka i starej prukwy więc pobiegła w stronę krasnoludka i elfika. Trzymała się jeden krok za nimi.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Movart w Lutego 09, 2014, 16:40:42
Z każdym krokiem las stawał się coraz bardziej gęsty. Liście przepuszczały coraz mniej światła, a wyrośnięte krzaki wokół ścieżki zasłaniały krajobraz. W podróży towarzyszył wam śpiew ptaków. Po około 30 minutach marszu, na horyzoncie dostrzegliście kawałek otwartego terenu. Po przybliżeniu się, okazało się, że to była droga prowadząca z południa na północ. Droga była szerokości ok. 3-4 metrów, pokryta była kamieniami, prowadziła przez las. Nie dostrzegliście na horyzoncie żadnej żywej istoty. Przy drodze stał również drewniany znak, wskazujący na różne miejsca na północy i południu:

(click to show/hide)
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Lutego 09, 2014, 17:00:51
Arthur Vengard

-Mówią wam coś te nazwy? Bo mnie kompletnie nic. - przełamał milczenie Arthur.
Przestudiował znak i szybko podjął decyzję. Skierował swoje kroki na południe, pamiętając, że tam swoje królestwa założyli ludzie. Nie tracił jednak kontaktu z grupą, by słyszeć ich rozmowy.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Lutego 09, 2014, 17:33:24
Ælfríc Léofrícinga

Kiedy dotarli do drogi, szybko spojrzał na znak próbując zapamiętać nazwy miast.
- Wydaje mi się, że gdzieś już słyszałem te nazwy.. powiedział niepewnie. Tak naprawdę jednak nie kojarzył żadnego z tych miast , acz wiedział skąd może uzyskać informacje gdzie się udać. Oddalił się trochę od grupy w stronę z której przyszli, rzucając: - Sprawdzę czy nie ma jakiejś wzmianki w zapiskach
Gdy oddalił się na tyle by wciąż móc słyszeć rozmowy, z braku lepszego miejsca, usiadł na ścieżce i wyciągnął książkę wraz z kałamarzem i piórem. Położył sobie książkę na kolanach i zaczął pisać:

(click to show/hide)
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 09, 2014, 20:56:28
Knit Prodt

- E! Może byś tak zaczekał na resztę? - zawołał do Arthura. "Narwaniec, gorzej niż ja..." pomyślał.
Ukradkiem spojrzał na Aelfrica, który zamiast czytać, zapisywał coś w dzienniku.
- Halo, To jakaś tajna technika czytania piórem? - zadrwił z niego. "Ten facet ma chyba jakąś kronikarską obsesję... albo w ogóle zwariował" - Nie ma co marnować czasu, skrybo!
Rzekł głośno do wszystkich
- Gdybym był tu sam, wybrałbym drogę na południe, licząc na znalezienie ludzkich osad... Ale może ktoś tu się lepiej orientuje...

Jeśli nic szczególnego się nie wydarzy, pójdzie tam, gdzie większość.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Axan w Lutego 09, 2014, 23:28:28
Cahir z Mlek'ien

Gdy tylko ujrzał znak i przeczytał nazwy miast zdecydował by wyruszyć w kierunku północnym. Nie zwrócił większej uwagi na resztę kompanów i skierował się w przeciwną stronę niż Arthur Vengard jeden z grupy ludzi podążających za Grungiem i nim.
- Idziesz, krasnoludzie? - zapytał gdy mijał Grunga. Nie miał zamiaru zatrzymywać się na dłużej z tą dziwną gromadą ludzi.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Lutego 10, 2014, 00:55:48
Grung Hrungnorsson

Grung patrząc na drogowskaz drapał się w kark i raczej nie myślał gdzie pójdzie, ponieważ nic mu te nazwy nie mówiły. Gdy usłyszał pytanie elfa odpowiedział:
- Pewnie że idę, nie lubię tłoku - po czym poprawił plecak i ruszył za elfem jednocześnie sobie podśpiewując krasnoludzką pieśń*

(click to show/hide)
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Miruku w Lutego 10, 2014, 20:41:23
Blyth Glewas

Zatrzymała się przy znaku tylko na chwilę. Zamrugała jakby próbując sobie coś przypomnieć. Rozejrzała się po wszystkich. Jedni idą na południe inni na północ. Westchnęła ciężko.
-Babciu. Chyba powinniśmy pójść na północ.
Nie czekając na odpowiedź ruszyła za nieludziami nucąc cichutko pieśń którą śpiewał krasnolud.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Lutego 10, 2014, 21:14:45
Arthur Vengard
-Nigdzie nie uciekam - powiedział do Knita. Widząc, jak coraz więcej towarzyszy skręca na północ dodał do niezdecydowanych:
-Na pewno chcecie iść na północ? Nie jestem pewien czy elfy ucieszą się na nasz widok - a po chwili dodał trochę ciszej pod adresem Cahira: -Zwłaszcza mając na uwadze to, jakie podejście do nas ma ten, którego już znamy

Stał spokojnie na rozdrożu, czekając na decyzję ludzi. Jeśli jednak nikt nie zdecydował się iść w stronę ludzi, miał zamiar iść na północ.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 10, 2014, 23:49:05
Knit Prodt

- Hihi, popieram, popieram - zaskrzeczał na słowa Arthura. - Tylko że niestety w kupie siła...
Ponownie zawołał do Aelfrica
- No i wypisałeś coś z tej swojej książeczki mądrego w końcu?
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Lutego 11, 2014, 12:12:12
Elwina Maradino

Kochana Babunia już miała coś powiedzieć, jednakże powstrzymała swoje zamiary. Przyglądnęła się ludziom a widząc iż zmądrzeli na tyle by ruszyć na północ uśmiechnęła się lekko.
Odpowiedziała jedynie Blyth, lecz były to słowa kierowane bezpośrednio do niej. Kto chciał mógł je usłyszeć gdyż nie były mówione szeptem, jednakże niezainteresowany powinien przepuścić je obok ucha.
- Owszem, właśnie tam wybieram się razem z moimi starymi nogami.
Jednakże być może jej maniery,a być może przebiegłość nie pozwoliły ruszyć od razu do przodu. Postanowiła zaczekać na resztę ludzi aż się zgromadzą i wyrusza.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Movart w Lutego 11, 2014, 13:29:25
Ælfríc Léofrícinga

Po chwili, pod wpisem pojawił się krótki tekst, pisany czarnym atramentem.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Lutego 11, 2014, 15:59:45
Ælfríc Léofrícinga

Po przeczytaniu tekstu jedynie westchnął z powodu głupoty jego przewodnika. Najwyraźniej uznał, że od razu powiedzą sobie o wszystkim co ujrzeli. Wstał, schował książkę wraz z przywyborami do pisania i udał się na północ razem z reszta grupy.
- Nic o czym warto by wspominać - odpowiedział Knitowi beznamiętnymy tonem.  Wiedział, że popełnił błąd. Powinien był chociaż sprawić wrażenie że czegoś szuka. Ale czy to ważne? Osobnik z którym "rozmawiał" nie miał zamiaru powtarzać informacji które zdradził komuś z drużyny więc bez zaufania nie zajdą daleko. Znów usłyszał za sobą głos Aureliusa.
- Jesteś pewny, że tego chcesz? A zresztą, i tak nie zmienisz zdania...  Nie mów im jednak sam z siebie i nie mów im o wszystkiego. Niech sądzą że jesteś zwykłym skrybą czy uczonym.

//Edytowałem wiadomość z powodu literówki//
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 11, 2014, 23:13:51
Knit Prodt

Stał niezdecydowany, gdzie się udać, nerwowo stukając palcami po udach.
- Gdzie-gdzie-gdzie-kurde... Cholerna jaskinia, las i pustki, wszędzie pustki.
"Chromolę, idę na południe" - jak pomyślał, tak też zrobił.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Movart w Lutego 12, 2014, 20:34:31
Grung Hrungnorsson
Elwina Maradino
Ælfríc Léofrícinga
Cahir z Mlek'ien
Blyth Glewas


Ruszyliście w kierunku północnym. Początkowo towarzyszył wam niezmienny, leśny krajobraz. Nikogo nie spotkaliście przez ten czas na drodze. Po około 20 minutach monotonnego marszu, powoli las stawał się coraz rzadszy i bardziej przejrzysty. W miejscu gdzie las się kończył, zaczynały się pola. W oddali widzieliście paru ludzkich rolników, pracujących na polach. Zboże było już wystarczająco wysokie i dojrzałe, aby rozpocząć żniwa. Zaczęliście mijać coraz więcej przechodniów, a każdy z nich był człowiekiem. Mijali was obojętnie. Po paru minutach marszu, zza wzgórza zaczęliście dostrzegać majaczące u podnóża miasto.
"Rengingraff" - napisane było na przydrożnym znaku.
Miasto otoczone było kamiennym murem, z których co jakiś czas wyrastała trochę wyższa wieża. Droga, którą szliście prowadziła do bramy, nad którą dostrzegliście powiewający sztandar:
(click to show/hide)
Przy bramie stało dwóch strażników odzianych w stalowe zbroje, wyposażonych w długie miecze, które mieli schowane w pochwach. Na plecach nosili trójkątne tarcze. Zatrzymywali przed bramą każdego i wypytywali o cel przybycia. Jeśli zdecydowalibyście się na wejście do miasta, z pewnością zatrzymaliby was i wypytali.


Knit Prodt
Arthur Vengard

Ruszyliście na południe. Droga była prosta i prowadziła przez następne 20 minut marszu nieprzerwanie przez las. Po tymże czasie las gwałtownie się kończył, ustępując miejsca stepowi. Przed sobą mieliści rozległe, wyżynne tereny, pokryte różnorodnymi trawami o żółtawym odcieniu. Nad wzgórzami panowała początkowo delikatna mgła, która z każdą chwilą stawała się coraz gęściejsza, ograniczając znacząco widoczność. Przechodząc parę metrów dalej, dostrzegliście przed sobą dosyć duży, drewniany, piętrowy budynek. Do ściany przymocowany był następujący szyld:
(click to show/hide)

Kawałek dalej były lekko uchylone drzwi, prowadzące do środka.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 12, 2014, 21:42:36
Knit Prodt

- No nie pogardziłbym pintą albo i dwiema! - rzekł do kompana i już chciał ochoczo wtargnąć do środka, kiedy przypomniał sobie niedawną dziwną sytuację. Przystanął i zdał się na decyzję towarzysza.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Lutego 14, 2014, 11:40:37
Grung Hrungnorsson

Gdy Grung zauważył strażników czekających przy bramie zatrzymał się, podrapał się po karku i rzekł: - Ciekawe do kogo należy to miasto. I czy będą z wrogością traktować nieludzi, czy przyjaźnie. Jakoś nie mam zbytnio ochoty zwiedzać od środka ich więzienia. Co robimy elfie? - zapytał się Grung obserwując reakcję "wysokiego przyjaciela".
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Axan w Lutego 14, 2014, 14:12:15
Cahir z Mlek'ien


- Nie wiem, pewnie nie przyjmą nas zbyt miło. Trzeba by się jednak było do miasta dostać... - odpowiedział elf.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Lutego 14, 2014, 14:43:01
Ælfríc Léofrícinga

- Jakoś wątpię by postanowili Cię wrzucić do więzienia za samo pokazanie się strażnikom krasnoludzie. W najgorszym wypadku po prostu by nas - czy też was - nie wpuścili do miasta. Zresztą, widzieliśmy pełno innych ludzi którzy jakoś się wami nie przejmowali. - Sam pomysł, że strażnicy zakuli by  nieludzi w kajdany gdy tylko ich zobaczą wydała się Ælfrícowi śmieszna. Z drugiej strony to były jedynie tylko jego domysły, być może straż miała inne nastawienie niż reszta ludności. - Osobiście radzę wam najzwyczajniej spróbować przejść przez bramę. - Nie czekając na odpowiedź, sam skierował się w stronę strażników, on w końcu nie musiał się bać o takie rzeczy jak dwójka nieludzi.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Lutego 14, 2014, 15:24:43
Arthur Vengard

- Też chętnie bym się napił, na co więc czekamy? - odpowiedział Arthur i pchnął drzwi tawerny, rozglądając się po pomieszczeniu.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Miruku w Lutego 14, 2014, 17:29:05
Blyth Glewas

-A po co wam miasto? - Zapytała ogół. - Macie pieniądze? Nie. Miasto niestety jest dla tych którzy je mają.
Wskazała skinieniem strażników.
-Nieludzie raczej bez pieniędzy na łapówkę nie wejdą. Za grupę najemników raczej nas nie wezmą, a praca tragarza mi jakoś nie odpowiada.
Zrobiła pauzę. Rozejrzała się po polach. Za to na podgrodziu praca wre. Czas żniw.
-Ciężko mi to przyznać ale jako "grupa parobków" mamy większą szansę dostać pracę. A babcia Elwina - podkreśliła imię przesłodzonym głosem - ma szansę pobawić się w zielarza.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Lutego 14, 2014, 17:55:14
Nie słuchając innych babunia podeszła do najbliższej straży i ciepłym głosem oznajmiła
- Przepraszam, czy nie zechcielibyście pomóc starszej pani? Zabłądziłam w lesie zbierając ziele i nie wiem jak mogę trafić z tego miejsca do miasta zwanego Cassir.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Movart w Lutego 14, 2014, 19:03:57
Elwina Maradino
Ælfríc Léofrícinga


Podeszliście bliżej bramy. Strażnik po waszej lewej stronie był zdecydowanie młodszy i niższy od drugiego. Miał krótko przystrzyżone, czarne włosy i piwne oczy. Drugi ze strażników miał krótkie, brązowo-siwe włosy, niebieskie oczy i pokaźny zarost na twarzy. Pierwszy z nich odezwał się młodzieniec, odpowiadając drwiąco Elwinie:
- A co ja jestem, przewodnikiem czy biurem podróży? Da mi babka w spokoju wykonywać obowiązki. Sama się zgubiła to sama drogę niech znajduje.
Starszy z nich odezwał się dopiero po chwili, gdy zauważył Aelfrica. Skupiwszy wzrok na nim, zaczął mówić, lekko drwiącym głosem:
- Czego tu szukacie? Cassir jest miesiąc drogi stąd! Jeśli chcecie wejść do miasta to musi..... - urwał się jego głos, pod naporem silnego kaszlu.
Zdołał go opanować dopiero po chwili, znowu wzrok kierując na Aelfrica kontynuował, tym razem poważnym głosem:
- To wy....  Weźcie resztę i wejdźcie do miasta. Za bramą prosto, tak długo, aż ujrzycie rynek. Przed nim skręćcie w prawo i cały czas prosto, aż do wysokiego kamiennego budynku. Będzie to kaplica, wejdźcie tylnym wejściem, będzie otwarte. Będzie tam na was czekał.
Młodzian spojrzał wtedy na niego z widocznym zdziwieniem i zdezorientowaniem, ale nic nie odrzekł więcej.

Knit Prodt
Arthur Vengard
Shilard Fitz-Oesterlen


Wchodząc do karczmy ujrzeliście dosyć duże, prostokątne pomieszczenie. Na lewo od wejścia znajdowały się schody na piętro, zaś po prawej stronie stały stoły i krzesła. Za siedziskami, tuż pod ścianą znajdował się bar, a za nim stał łysy mężczyzna w średnim wieku. Gdy wchodziliście zajmował się czyszczeniem kufli. Na przeciwko od wejścia, pod oknem siedziały przy stole dwaj, ludzcy mężczyźni. Zajęli miejsca na przeciwko siebie. Pierwszy z nich, siedzący po lewej stronie, był stosunkowo młody, miał około 30 lat. Jego włosy były długie i ciemne, a na twarzy miał delikatny zarost. Ubrany był w eleganckie, ciemne szaty i skórzane, wysokie buty. Na krześle obok niego, leżał długi miecz, schowany w pochwie. Drugi z mężczyzn liczył około 40 lat. Miał krótko przystrzyżone ciemne włosy, ubrany był w również elegancki, lniany strój z licznymi zdobieniami, a na nogach miał wysokie, ocieplane wełną buty. Na krześle, na którym siedział, wisiał zawieszony plecak, podobny wyglądem do tego, który wy mieliście. Zdaje się, że dopiero usiedli, gdy wy weszliście.
- A jesteście już! Knit, Arthur usiądźcie z nami! Shilard też już jest, więc jesteśmy w komplecie - zawołał młodszy z mężczyzn, gdy zauważył, że wchodzicie.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 14, 2014, 19:50:53
Knit Prodt

Zdziwiony spojrzał rozejrzał się i spojrzał z siebie jakby upewniał się, że nie ma gdzieś jakiegoś innego Knita. Spojrzał na towarzysza żałosnym wzrokiem, następnie kurtuazyjnie rzekł do nieznajomych.
- Shilard?... Panowie wybaczą, ale mają nad nami przewagę... Z kim mamy przyjemność?
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Lutego 14, 2014, 20:15:55
Ælfríc Léofrícinga

- Em... tak, dziękujemy. - Nagła zmiana zachowania strażnika była zaskakująca i jeszcze  to miejsce o którym mówił... Czyżby to właśnie ujrzał we śnie? Patrząc na to co go ostatnio spotkało nie zdziwiłby się. Ale co się stało strażnikowi?
- Może magia? - zasugerowal Aurelius. - Chyba, że znajdziesz inne racjonalne wyjaśnienie. O ile magię można uznać za racjonalna... - Trudno było się z nim nie zgodzić, sam nie wiedział jak na przykład działała księga. Wrócił do swych towarzyszy i zaczął:
- To wszystko bardzo dziwne, najpierw poucza by po chwili nas "rozpoznać" i wskazać drogę do kogoś kto na nas czeka. Cóż, przynajmniej niedługo się wszystkiego dowiemy. - Powtórzył im na koniec drogę do kaplicy i po chwili też tam się skierował.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Lutego 14, 2014, 20:44:04
Arthur Vengard
- Tak, bardzo nam miło... - bąknął trochę zdezorientowany.
Słuchając co mówi Knit, przytaknął mu, po czym zgodnie z prośbą mężczyzn ruszył przysiąść się do stołu.
Moje imię już znacie... Czy mogę poznać wasze? - spytał przyjaźnie.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Peterov w Lutego 14, 2014, 22:27:12
Shilard Fitz-Oesterlen

-Shilard Fitz-Oesterlen... Jestem Zaszczycony móc Was poznać. - Odezwał się podnosząc wzrok z nad krawędzi ławy.
Poprawił się przy stole, po czym rozłożył wcześniej splecione ręce.
-Zapewne wiecie po co tu jesteśmy... - Rzekł lekko znudzonym głosem.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Lutego 16, 2014, 11:08:00
Grung Hrungnorsson

- A chromolić to elfie, wchodzimy do miasta! Trzeba się rozejrzeć za jakimś kowalem, ponieważ nie mam zamiaru walczyć do końca swoich dni tym dziadostwem - spojrzał na oskarda, po czym ruszył w kierunku bramy. Jeżeli nie został zatrzymany przez strażników, to ruszył na rynek w poszukiwaniu kowala lub innego zbrojmistrza.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Axan w Lutego 16, 2014, 11:14:09
Cahir z Mlek'ien

- Okej, chodźmy. Chętnie też bym się rozejrzał za czymś ciekawszym, choć jak mniemam nasze fundusze nie są zbyt wielkie. - odrzekł i ruszył obok krasnoluda. Jeżeli straże go nie zatrzymały spojrzał na całe towarzystwo przelotnie i ruszył u boku Krasnoluda w kierunku rynku.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Miruku w Lutego 16, 2014, 15:28:03
Blyt Gleos

Wzruszyła ramionami na tę dziwną historię. Ruszyła w stronę kaplicy, może wyjaśni się cokolwiek z długiej listy dziwnych zdarzeń.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Peterov w Lutego 17, 2014, 13:26:30
Shilard Fitz-Oesterlen

-Po pierwsze musimy sobie wszystko wyjaśnić. Nie na co dzień człowiek kładzie się spać z zamiarem rychłej pobudki w jakiejś pieczarze prawda? - Po głosie Shilarda można było czuć, iż nie był to szczyt jego marzeń.
Obrócił się lekko w stronę plecaka, wyciągnął z niego bochenek chleba. obnażył jeden ze swoich sztyletów, po czym ukroił kawałek pieczywa.
-Kolejna sprawa.... - Ugryzł i przełknął kromkę chowając sztylet do pochwy pod szatą -Zapewne ktoś chciał abyśmy wszyscy razem obudzili się tego samego ranka i przewidział, że się rozdzielimy, to musi mieć jakiś ukryty sens... Tylko jeszcze nie wiem jaki. Możecie mieć mnie za wariata ale miałem dziwny koszmar... Przebiegło mi przez niego pewne imię, tylko że zapomniałem na tę chwilę jak ono brzmiało, chyba zaczynało się na "T....". Moja propozycja to zebrać wszystkich, bo było nas więcej niż teraz i wyjaśnić o co tu chodzi. Nie lubię być pionkiem w jakiejś głupiej grze istot potężniejszych. - Burknął i ugryzł ponownie patrząc na chleb.
-Chociaż chleba nie pożałowali, więc gdybyśmy mieli umrzeć... To by nas już dawno zabili, prawda panowie?

Shilard położył plecak na stół, po czym zaczął:
-Czas przyjrzeć się naszemu wyposażeniu - Chwycił zębami ostatni ogryzek i roztworzył go.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Lutego 17, 2014, 15:17:36
Arthur Vengard
- No, wreszcie koniec tych ciuciubabek... - westchnął z ulgą po wysłuchaniu Shilarda. Zastanowił się chwilę i dodał krótko:
- Wszystko to jest dziwne... Dlaczego akurat nas ktoś do tego wybrał? I jeśli mamy coś zrobić, dlaczego tak mało wiemy? - przerwał mówienie. Spojrzał po twarzach pozostałej trójki. Widząc, że nowy znajomy wyjął chleb, sam też postanowił coś przekąsić. Wyłożył swój chleb na stół, nie pokazując jednak innym pozostałej zawartości plecaka. Zaczął powoli przeżuwać kromkę myśląc co może powiedzieć. Gdy przełknął, powiedział do Knita:
- Co o tym sądzisz? Siadaj z nami, musimy jednak porozmawiać zanim gdziekolwiek ruszymy.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 17, 2014, 17:28:40
Knit Prodt

- Mi się to wszystko bardzo nie podoba mówiąc delikatnie - odpowiedział Arthurowi. - Żeby tak po prostu obudzić się w zatęchłej jaskini - mówił coraz szybciej. - Nie lubię być bez mojej woli i wiedzy usypiany i rzucany nie wiadomo gdzie! - Spojrzał na Shilarda - pytasz o ekwipunek? No to pięknie, że ktoś się tak zatroszczył, ale chyba nie wierzycie w czyjąś dobrą wolę?!
Westchnął, wyciągnął niecałe pęto kiełbasy, odłamał kawał i zaczął kroić na plastry. - Dla mnie to wygląda tak, że ktoś sobie nas wynajął, ale za darmo. Jak więźniowie w pierwszej linii...  Częstujcie się. - Umilkł i zrezygnowany przeżuwał mięso.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Lutego 17, 2014, 18:36:27
Arthur Vengard
-No tak, z tą jaskinią to przesadził... A może przesadzili? Przesadziło? - zaczął się zastanawiać na głos.
Widząc miny towarzyszy wyrwał się z zamyślenia.
- Cokolwiek to jest, mimo wszystko żyjemy, i najwyraźniej mamy robotę do zrobienia. A ja, gdy mam robotę, to próbuję ją doprowadzić do końca. A my nawet na dobre nie zaczęliśmy...

Przypomniał sobie sen. Karczma, elf, "wasze dni są policzone"...

Podjął znowu:
- To chyba tyle z gadania. Wiemy niewiele, ale to musi wystarczyć. Dzisiaj jeszcze tylko coś przekąsimy - tu chwycił plaster kiełbasy Knita skinieniem głowy upewniając się czy może go wziąć - wypijemy i znajdziemy nocleg. Jutro wyruszamy w drogę. Zgoda?
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Peterov w Lutego 17, 2014, 18:45:08
Shilard Fitz-Oesterlen

Ponownie wyciągnął sztylet, lecz tym razem powoli aby nie wzbudzać niczyich obaw.
-Wybaczcie, ale nie mamy tu sztućców - Po czym przekuł jeden plaster kiełbasy i uniósł go ku górze aby go obwąchać. Jeżeli kiełbasa nie zalatuje jadem kiełbasianym to ją zjada.
-Mamy kłopot... Z tego co wiem nie śmierdzimy złamanym miedziakiem a Ty mości Arturze wspominałeś coś o karczmie i słowach dziwnie dość brzmiących. To nie zapowiada nic dobrego, może zanim zacznie zmierzchać poszukamy reszty bandy, w końcu w kupie siła jak to mawiają miejscowi. - Dopiął plecak i zarzucił go na róg ławy. Dyskretnie chowa jeden sztylet do buta uśmiechając się do towarzyszy.
-Na wszelki wypadek wolę mieć plan awaryjny. W końcu kto przezornemu zabroni.

Wyprostował się od stołu, strzelił z karku po czym przystąpił do chowania bochenka, o którym prawie by zapomniał.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Lutego 17, 2014, 20:00:33
Elwina Maradino

Babunia nie wydawała się zdziwiona odpowiedzią strażnika skierowaną w jej stronę. Niemniej jednak zaciekawiła ją odpowiedz którą choć nic nie mówiąc otrzymał młodszy panicz. Udała się wiec w ciszy za osobami kierującymi się w podane miejsce.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 17, 2014, 20:48:28
Knit Prodt

"Co on tak obwąchuje tę kiełbasę, gardzi czy co?" - pomyślał.
- Reszta... 'bandy' poszła na północ, nie zamierzam ich gonić, ani w ogóle wracać, same dziwne typy. - sposępniał jeszcze bardziej.
- A w ogóle to chyba komuś tu odpadł jęzor... - Spojrzał wymownie na mężczyznę, z którym zastali Shilarda, gdy weszli do karczmy.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Movart w Lutego 17, 2014, 21:40:04
Elwina Maradino
Ælfríc Léofrícinga
Blyth Glewas


Straże przepuściły was do miasta bez słowa. Ruszyliście w kierunku rynku. Szliście szeroką ulicą, przy której stały wysokie, 2 piętrowe budynki. Na ulicach panował umiarkowany ruch. Zauważyliście dużą ilość warsztatów rzemieślniczych po drodze. Droga, którą szliście była wypełniona kamieniami. Na ulicach nie spotkaliście żadnego przedstawiciela innej rasy niż ludzkiej. Zbliżaliście się powoli w pobliże rynku.

Grung Hrungnorsson
Cahir z Mlek'ien


Starszy strażnik widząc, że oboje zignorowaliście Aelfrica zatrzymał was przed bramą.
- Radzę wam jednak iść do tej kaplicy, albo sam was tam doprowadzę z uszczerbkiem na waszym zdrowiu - powiedział poważnym tonem, jakby słyszał waszą rozmowę.
Młodszy ze strażników ponownie czuł się zakłopotany, nie wiedząc co się dzieje. Obserwował całą sytuację, nerwowo trzymając rękę na rękojeści miecza.

Knit Prodt
Arthur Vengard
Shilard Fitz-Oesterlen


Mężczyzna przysłuchiwał się całej rozmowie z coraz większym uśmiechem na twarzy. W końcu, zauważając wzrok Knita odparł z uśmiechem:
- No tak jaskinia, to może nie jest królewska sypialnia, ale to było najlepsze rozwiązanie: z dala od cywilizacji i do tego tanie! - wtedy spojrzał na Shilarda i dodał - Nie ma sensu gonić tamtych, bo mają swoje zadanie. I uprzedzam pytanie: tak, wiem co macie zrobić i nie, nie pójdę z wami. A wracając, mam na imię Carnik.
Wtedy przerwał na moment i rozejrzał się po karczmie. Cały czas uśmiechnięty i ruchliwy. Skończywszy obchód wzrokowy po karczmie, dodał:
- To od czego by tu zacząć... Od razu przejść do rzeczy, czy może macie jakieś pytania? Tylko błagam nie pytajcie o rzeczy, których sami musicie się prędzej czy później dowiedzieć, typu co oznaczał wasz sen.

Kiełbasa nie zalatywała jadem kiełbasianym, więc ją zjadłeś. 
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Peterov w Lutego 17, 2014, 21:53:39
Shilard Fitz-Oesterlen

Shilard lekko zdziwiony postanowił zachować niewzruszoną twarz jakby podejrzewał, że jego kompan wie zbyt wiele. Przekierował wzrok na Carnika, spojrzał mu w oczy i przemówił:
- Nie bez powodu Nas wybrałeś, nie mylę się? Co konkretnie od Nas oczekujesz. Od staruchy, kilku wojów i faceta w kubraku. Odpowiadaj
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Lutego 17, 2014, 22:53:57
Grung Hrungnorsson

- Niby dlaczego mam iść do jakiejś zas*anej kaplicy, he? - oburzył się krasnolud po tym jak go strażnik zatrzymał - Ani ja nie wierzę w waszych bogów, a pewnie elf raczej też ich nie wyznaje! To jest jawna dyskryminacja! Może mi jeszcze powiesz, że jak tam zaraz za tymi babami nie pójdę, to wsadzisz mnie do więzienia co?! To że ty akurat posiadasz broń nie znaczy, że możesz mi rozkazywać gdzie mogę iść a gdzie nie mogę! A zresztą pie*dolić to, gdzie te babska poszły? - spytał się krasnolud, po czym w myślach puścił taką wiązankę, że gdyby strażnicy go usłyszeli to na pewno by wylądował w kiciu.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Lutego 17, 2014, 23:11:53
Ælfríc Léofrícinga

Nie było sensu zbaczać z drogi, chciał jak najszybciej usłyszeć odpowiedzi na temat snu, tego jak się zjawił w jaskini i jak działa książka którą otrzymał. Skręcił więc przed rynkiem w prawo, tak jak powiedział mu strażnik, i kierował się dalej prosto do kaplicy. Gdy tylko tam dotrze, ma zamiar wejść do kaplicy i rozejrzeć się po niej w poszukiwaniu jegomościa który miał na nich czekać.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 18, 2014, 20:56:38
Knit Prodt

Knit wyraźnie się ożywił.
- Pytania? Pytania?! Całe mnóstwo! Ty byś nie miał pytań, jakbym ci powiedział coś bez sensu, potem zdzielił obuchem i zostawił w nieznanym miejscu, ale z dobrze dobranym ekwipunkiem? Weź gadaj, a nie pytaj!
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Peterov w Lutego 19, 2014, 09:10:39
Shilard Fitz-Oesterlen

Spojrzał na Knita i przemówił:
-Uspokój się. Jak będziemy tak napierać to w końcu nam nic nie powie. Pomyśl logicznie... Jeżeli miał moc aby nas obezwładnić i zarazem przenieść bogowie wiedzą gdzie to równie dobrze mógł by nas pewnie teraz zabić bez większego wysiłku. - Na twarzy Shilarda malowała się złość.
-Może będzie prościej jak powiesz co powinniśmy wiedzieć - Odezwał się do Carnika.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Axan w Lutego 19, 2014, 19:10:26
Cahir z Mlek'ien

Chodźmy do tej kaplicy Grung. Nie za bardzo podoba mi się to, ale nie mam zamiaru użerać się z tą chędożoną strażą. - Odpowiedział Grungowi i ruszył w stronę kaplicy, ani razu nie spojrzał na starszego strażnika.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Lutego 20, 2014, 18:30:00
Arthur Vengard
- Zamieniam się w słuch - powiedział do Carnika sadowiąc się wygodnie.
Na zachowanie Knita tylko uniósł lekko oczy ku górze, przyzwyczajając się powoli do gwałtowności towarzysza.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 20, 2014, 18:40:43
Knit Prodt

Po słowach Shilarda nieco opadło mu ciśnienie, ale nie zmienił się jego negatywny stosunek do całej sytuacji.
- Dobra, dobra, niech mówi... - spuścił wzrok na blat, z którego próbował paznokciami wydłubywać drzazgi.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Lutego 20, 2014, 19:19:05
Grung Hrungnorsson

Gdy Grung usłyszał swoje imię padające z ust elfa spojrzał ostatni raz wzrokiem mordercy na strażników, po czym powiedział :
- Idę, idę - po czym poprawił swój plecak i ruszył za długouchym.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Movart w Lutego 21, 2014, 12:52:39
Grung Hrungnorsson
Cahir z Mlek'ien


Strażnik popatrzył na was łagodniejszym już wzrokiem i przepuścił was do miasta. Oddalając się, mogliście usłyszeć jego ponowny atak kaszlu. Szliście tą samą drogą co reszta waszych towarzyszy, wśród wysokich budynków wybudowanych przy ulicy.

Elwina Maradino
Ælfríc Léofrícinga
Blyth Glewas
Grung Hrungnorsson
Cahir z Mlek'ien


Doszliście do wysokiego, długiego kamiennego budynku. Wyglądał już na wiekowy, gdzie nie gdzie brakowało wykończenia lub kamień był wyszczerbiony. Budynek był zbudowany na planie prostokąta, z lekko szerszym tyłem, zapewne tam mieściły się komnaty duchownych. Do środka prowadziły podwójne, drewniane drzwi. Skośny dach prawie w całości pokryty był szarą dachówką, z wyjątkiem miejsca nad drzwiami, gdzie prawdopodobnie kiedyś była wieża (obecnie są jej wyłącznie pozostałości). Na ścianach mieściła się niewielka ilość małych, okrągłych okien. Przednie drzwi, przed którymi staliście są zamknięte na kłódkę. Idąc wzdłuż ściany bocznej, na poszerzeniu budynku, zauważyliście drewniane drzwi, które są uchylone (zapewne o nich wspominał strażnik).

Knit Prodt
Arthur Vengard
Shilard Fitz-Oesterlen


Carnik ponownie uśmiechnął się i radosnym tonem odrzekł:
- Skąd taka pewność, że to tylko ja zrobiłem? Ale mniejsza o to, przejdziemy teraz do rzeczy. Jak wiecie wasze dni są policzone i bla bla bla. Chodzi o to, że musicie nam pomóc. Dokładniej o co chodzi nie mogę powiedzieć w tym momencie, wszystko rozjaśni się wraz z rozwojem wypadków - tutaj przerwał na moment, rozglądając się ponownie po karczmie.
- Dlaczego wy? Bo nie jesteście znani na kontynencie i potraficie co nieco, a oprócz tego jest jeszcze coś, ale o tym kiedy indziej - zaczął mówić lekko przyciszonym głosem - chcę, abyście kogoś dla mnie znaleźli i przyprowadzili go do mnie. Wiem, że aktualnie znajduje się w pewnym klasztorze, w górach na wschód stąd. Jest to młodzian, średniego wzrostu, czarne krótkie włosy. Niedawno tam przybył. Charakterystyczne dla niego jest szare znamię na wewnętrznej części dłoni. Jak to zrobicie dowiecie się więcej i zostaniecie nagrodzeni. Jakieś pytania albo wnioski na ten moment?
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Lutego 21, 2014, 13:05:37
Grung Hrungnorsson

- No, nareszcie jakieś drzwi otwarte - rzekł krasnolud - Może wreszcie ktoś nam wyjaśni, o co tutaj k*rwa chodzi - Nie zważając na resztę ruszył swój zadek i resztę ciała do środka. Jeżeli wszedł do środka, to zapytał się głośno - Halloo?! Jest tutaj ktoś?! - po czym zacząłby rozglądać się w poszukiwaniu jakiegoś zagrożenia lub miejsca, gdzie szanowny krasnoludzki zadek mógłby spocząć.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 21, 2014, 17:22:28
Knit Prodt

- Buahahaaha - wybuchnął śmiechem. - No tak, niech zgadnę: klasztor jest wysoko w lodowatych górach pełnych niebezpieczeństw i jest broniony przez mnichów-fanatyków, bo kto inny chciałby w takim miejscu żyć? Oczywiście jak się nie zgodzimy, to znów się nas uśpi, ale tym razem obudzimy się nadzy na pustyni? A oprócz tego, jakaż to nagroda ma nas zmotywować? - Odetchnął. - A w ogóle komu pomagamy? Och, wybacz, że tak zadręczam cię tymi pytaniami, nie wiem co we mnie wstąpiło - wyszczerzył się.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Lutego 21, 2014, 18:02:47
Ælfríc Léofrícinga

- Obyśmy w końcu uzyskali jakieś odpowiedzi... - wymamrotał sam do siebie. Krótko mówiąc, miał coraz większe obawy. Było dosyć oczywiste, że zostali wciągnięci w coś czego nie będą mogli pojąć i nie uzyska odpowiedzi na wszystkie swoje pytania. Jak zgadywał, on i jego towarzysze byli jedynie pionkami, które nie muszą wiedzieć wszystkiego. Ot, zróbcie to i tamto, nie zaprzątajcie sobie głów czemu. Ruszył po chwili a krasnoludem, mając wielką nadzieję że się myli.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Lutego 21, 2014, 20:08:54
Arthur Vengard
Siedział wpatrzony w mężczyznę, nie wierząc jak łatwo mu przychodzi rozkazywanie. Carnik był niezwykle pewny siebie. Widocznie był pewien że Knit, Arthur i Shilard ochoczo zabiorą się za wykonywanie jego planu, jakby o niczym innym nie marzyli.
- Wszystko świetnie - wycedził Arthur - naprawdę super. Uwielbiam wyruszać w góry na takie "przygody".
Rozejrzał się po karczmie, łapiąc myśli. Zacisnął zęby i po chwili znów podjął:
- Słuchaj, nie wiem, jak to sobie wyobrażaliście, ale jeśli myślicie że ogłuszenie kogoś i zostawienie w jaskini to jedna z metod nakłaniających, to się lekko pomyliliście. Będziesz musiał się lepiej postarać, żeby przekonać mnie do przyprowadzenia tu twojego kolegi. A więc... Kim jesteście wy i kim jest ten człowiek? Ze szczegółami, jeśli można... proszę.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Peterov w Lutego 22, 2014, 13:46:34
Shilard Fitz-Oesterlen

Shilard podparł łokieć o stół po czym oparł na ręce swoją głowę, która bolała go od niewyspania.
-Skoro jest w klasztorze to czemu sam go nie wyciągniesz? - Rzekł do Carnika. - Boisz się paru mnichów? Miałeś moc by nas tu ściągnąć, a nawet jeżeli nie sam to z przyjaciółmi o wiele silniejszymi. Zapewne dali byście se rade lepiej niż my. Co jest w tym klasztorze? Demon? Widmo? Czy inne wymyślone przez okolicznych osadników monstrum które pragnie krwi? Sam się Carniku zabierze za to, ja nie mam powodu ani motywacji aby ta iść.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Miruku w Lutego 22, 2014, 15:48:06
Blyth Glewas

-Zapewne o nich wspominał strażnik! - powiedziała i skierowała swe kroki do wnętrza tuż za krasnoludem.
Zapewne powiedziałaby coś więcej gdyby miała o czym. Mała wycieczka przez miasto była mało inspirująca. Chciała się się w końcu przekonać jak się dostała do tej jaskini i poznać znaczenie swojego snu.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Axan w Lutego 22, 2014, 19:41:24
Cahir z Mlek'ien

Gdy doszedł już do wiekowego kamiennego budynku. Wszedł do środka, rozejrzał się i ruszył w kierunku otwartych drzwi.

@down
Wow ktoś za mną idzie, ktoś, za mną... co się z tym światem dzieje...
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Lutego 22, 2014, 20:31:51
Ruszyła za Cahirem.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Movart w Lutego 24, 2014, 15:48:37
Knit Prodt
Arthur Vengard
Shilard Fitz-Oesterlen


Przez dłuższą chwilę Carnik myślał, najwidoczniej zbierając myśli, co chwilę pukając palcami o stół. W końcu spojrzał najpierw na Knita i odparł:
- W istocie klasztor jest w górach, prowadzi do niego szlak, zaczynający się kawałek na południe stąd. Jest to klasztor zakonu Koejd. Noszą czerwone, długie szaty z czarnymi zdobieniami. Cieszą się wyjątkowo dużym autorytetem wśród ludzi. Może są trochę dziwni, ale raczej na pewno nie są fanatykami. Przynajmniej na razie.
Odetchnął głęboko i kierując wzrok na blat stołu kontynuował:
- Teoretycznie mógłbym tam iść sam i to załatwić, ale rzecz w tym, że po pierwsze was jest więcej. Jakby coś się stało nie tak, a teoretycznie nie powinno, macie większe szanse ode mnie na przeżycie. A po drugie, podczas gdy wy wykonacie zadanie, ja będę mógł przemieścić się do miasta Kaderiff i po drodze załatwić wiele rzeczy związanych z wami. Kaderiff leży po drugim końcu szlaku prowadzącego przez góry, więc będziecie mieli po drodze, aby mnie tam spotkać.
Ponownie przerwał i przez chwilę milczał. W tawernie zapadła głucha cisza, nikt nie przychodził, ani nie wychodził. Karczmarz stał w bezruchu za ladą wpatrując się w kufel.
- Pewnie nie wiecie co to jest Casum? W sumie skąd możecie wiedzieć. Jest to odporność na wpływanie, na sugestie, na manipulacje m.in. życiem. Uczą się o tym tylko wybrani. Większość istot na ziemi ma bardzo małe Casum, dlatego tak skuteczna jest tzw. sztuczna magia, uprawiana przez kapłanów. Wy też mieliście bardzo małe Casum, przed tym jak was sprowadziliśmy. Dlatego to było takie proste. Teraz już nie, zmieniliśmy to w was. Ja i moi towarzysze możemy wpływać na losy istot o małym Casum, ponieważ nie zmieni to losów świata. Dlatego potrzebujemy pośredników.
Zauważyliście, że Carnik zrobił się lekko zmieszany i poddenerwowany.
- Nie powinienem wam tylu rzeczy mówić.. - wyszeptał.
Jego wzrok chodził już dziko po karczmie, jakby wyszukując kogoś kto podsłuchuje.
- Dobra, ostatnia rzecz. Dlaczego macie szukać chłopaka? Ma wysokie Casum, nie wiem dlaczego. Najprawdopodobniej nie jest świadomy swojej wyjątkowości, dlatego nie jest aktualnie groźny. Chcemy się dowiedzieć dokładnie kim jest i jaki cel ma jego żywot - odrzekł nerwowo.


Elwina Maradino
Ælfríc Léofrícinga
Blyth Glewas
Grung Hrungnorsson
Cahir z Mlek'ien


Wchodząc do środka, waszym oczom ukazało się dosyć duże, pomieszczenie wyglądające na salon, na planie prostokąta. Podłoga była drewniana, a ściany pomalowane na ciemną zieleń. W pokoju było dosyć jasno, dzięki dwóm kwadratowym oknom, po waszej lewej stronie. Zaraz na prawo znajdowała się już ściana. W pomieszczeniu znajdowały się liczne galboty z książkami. Na środku pomieszczenia stały kanapy, zapewne przeznaczone do czytania. Pod jednym z okien ustawione jest biurko ze stertą papierów na nim. Na przeciwko wejścia około 5 metrów dalej znajdowały się kolejne drzwi. Zaraz po waszym wejściu ktoś pociągnął za klamkę od tychże drzwi i otworzył je. W przejściu ukazał się łysy mężczyzna w średnim wieku, z dosyć długą białą brodą. Ubrany był w długą czerwoną szatę z czarnymi zdobieniami. Spojrzał na was ze spokojem i udał się w kierunku biurka mówiąc głośno do was:
- Jesteście wreszcie! A już myślałem, że będę musiał coś zrobić z tym głupim strażnikiem! Mam nadzieję, że jaskinia nie była aż takim dyskomfortem dla was. Pewnie macie wiele pytań, pozwólcie, że uprzedzę kilka z nich.
Mężczyzna mówił spokojnym i doniosłym głosem, ani razu się nie zająknął.
- Nazywam się Marcus, jestem jednym z tych, którzy was tu ściągnęli. Jesteście nam potrzebni, a wy potrzebujecie nas, aby przeżyć. Już wyjaśniam. Ściągnęliśmy was tutaj dzięki tzw. Casum, czyli odporności na wpływanie na czyjeś życie. Każde z was miało słabe Casum, dzięki czemu łatwo was tutaj przenieśliśmy. Ale to już przeszłość. Każdy z was miał również sen w jaskini, który musicie sobie razem zinterpretować. Każdy bowiem zawierał poszlakę, tego co się wkrótce wydarzyć może. Od razu tłumaczę dlaczego potrzebujecie nas. Otóż każdy z was ma bliznę, na przykład elf ma szarą bliznę na szyi, która będzie się rozszerzać wraz z czasem. Jeśli nie zdążymy zrobić tego co trzeba, wasz kolor skóry zmieni się w końcu na szary, a później zaczniecie tracić kontrolę nad poszczególnymi częściami swojego ciała, na mózgu kończąc. A więc, dam wam teraz odpowiedzieć, bo się zagadałem. Mam przejść od razu do konkretów, co trzeba zrobić?
Po skończeniu swojego wywodu, zaczął grzebać w papierach, ułożonych na biurku, co chwilę patrząc, co robicie.



//Leksykon uzupełnię w najbliższych dniach, ponieważ mam teraz sporo do nauki, przez co mam mało czasu.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Lutego 24, 2014, 23:09:38
Ælfríc Léofrícinga

Trzeba było przyznać osobie która ich ściągnęłą jedno, zasługiwała na szacunek posiadając tak liczną kolekcję ksiąg. Z drugiej strony, czego miał się spodziewać po duchownych jak nie właśnie czegoś takiego? I tak z pewnością mieli o wiele większe zbiory. Kiedy ich gospodarz skończył Ælfríc powoli zbliżył się do jednej z kanap i usiadł w stronę ich rozmówcy, ściągając plecak który położył na podłodze. Wpatrywał się prze chwilę w Marcusa rozmyślając nad jego wytłumaczeniem. Uwierzenie w to całe "casum" nie było łatwe, lecz - ponownie - wyjaśniało zachowanie strażnika i to jak znaleźli się w jaskini. Pytanie tylko jak dokładnie działa to całe wpływanie na innych i jakie ma ograniczenia? Nie wspominając o książce i bliznach które miały pozbawić ich kontroli nad własnymi ciałami..
- Uznajmy więc, że to wszystko to prawda. Skąd i kiedy pojawiły się te całe blizny i w jakim sensie nie będziemy mieli władzy na kończynami? Będą bezwładne czy... nie wiem, otrzymają wolną wolę? I jak działa ta książka? - Wyjął książka otrzymaną we śnie. Najpewniej wcześniej ją już otrzymał lecz został "przekonany" by ujrzeć ją w wizji. Wciąż jednak najbardziej niepokoiła go utrata kontroli. A raczej związek jaki może to mieć z pojawieniem się Aureliusa...
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 24, 2014, 23:48:16
Knit Prodt

Knit patrzył na Carnika szeroko otwartymi oczami.
- Casum... casum-srasum, że niby mam w to uwierzyć? - zakłopotał się. - No dobra, to pięknie by tłumaczyło, czemu wszystko się spieprzyło i wylądowałem na obcym kontynencie, gdzie również się spieprzyło, ale wcześniej wcale mną nie pomiatano, panie kochany! Nagle obniżyło mi się Casum czy już wtedy zaczęli na mnie działać tacy jak ty? - Spojrzał z wyrzutem na obcego.
Zwrócił się rozgoryczony do pozostałych.
- Mi to się wszystko coraz mniej podoba panowie, w tym wieku, to już żaden ze mnie bohater...
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Peterov w Lutego 25, 2014, 11:10:23
Shilard Fitz-Oesterlen

-...a jest nas tylko troje. Ani silnych, ani na tyle ogarniętych aby odnaleźć się w tym świecie. Z przykrością muszę się przyznać, iż moja szeroka wiedza na niewiele się tu zda. - Shilard zachował niewzruszony wyraz twarzy, lecz w oczach staruszka widać było widać zrezygnowanie.

Zwrócił się do Knita.
-Z tamtąd skąd pochodzę, zaszczytem było umrzeć w boju. Jeżeli walka toczyła się w słusznej sprawie. Zapewne zabezpieczyli się na wypadek naszej odmowy więc moja propozycja jest taka. - Złożył ręce i spojrzał na obu kompanów.

-Niewiele wiem o Was, a Wy o mnie, lecz jeżeli los gotuje nam taką przygodę, może dokonamy więcej, niż przez całe nasze nudne życie. - Płomyk nadziei zabłysnąl w oczach Shilarda.

Shilard spojrzał na Carnika, rozejrzał się po oberży i rzekł.
-Skoro tak skąpiłeś groszem na zakwaterowanie Twoich... powiedzmy, że pracowników... to użycz każdemu z Nas paru miedziaków abyśmy Ci nie zdechli jak chędorzone psy bezpańskie. - Podniósl się i dodał -Musze ruzruszać stare kości
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Lutego 25, 2014, 15:06:05
Arthur Vengard
- Dobrze powiedziane - mruknął na słowa Shilarda.
Spojrzał na Carnika. Widząc jak coraz bardziej nerwowo reaguje i rozgląda się po karczmie, był gotów mu nawet pomóc.
- Mogę to przemyśleć. Ale lepiej mi się myśli, gdy śpię w wygodnym łóżku, wiedząc że następnego dnia czeka mnie dobry posiłek - powiedział patrząc wymownie na Carnika.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 25, 2014, 16:50:50
Knit Prodt

- Racja panowie, ale oprócz tego, o ile dobrze pamiętam, to nasz... zleceniodawca wspominał coś o wynagrodzeniu. - Spoważniał - Ja nadal nie czuję się wystarczająco przekonany, co do uczestnictwa w tej wyprawie...
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Axan w Lutego 28, 2014, 20:39:16
Cahir z Mlek'ien

Elf wysłuchał wywodów brodacza.
- Interesujące... - pomyślał - Casum, wpływ na losy, życie, nie tylko me ale także innych, ciekawa zdolność - zaciekawiło go to.
Cały czas zastanawiało go to co się z nim stanie gdy blizna się rozszerzy na całe jego ciało, czy przejmie nad nim kontrole? A może po prostu będzie bezwładnie leżał i obserwował swój koniec? - myśli te nie dawały mu spokoju. Pilnie obserwował poczynania Marcusa.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 04, 2014, 09:22:10
Grung Hrungnorsson

-Hahahahahaha- Grung nie mógł opanować śmiechu słuchając dziada - Bredzisz dziadzie! Dopiero teraz niby wyszły nam jakieś rany? Co ty pierdzielisz człowieku. Wyjdź lepiej z tej zatęchłej dziury na świeże powietrze, bo w głowie Ci się pomieszało. Te całe casum-srasum czy jak to tam się nazywa to są zwykłe brednie, pewnie po to by nas ograbić ze pieniędzy, bo pewnie masz na to jakieś lekarstwo - powiedział Grung, po czym odwrócił się i zamierzał wyjść z budynku. Na progu spytał się jeszcze - Idziesz elfie? Czy ty też masz zamiar słuchać tych bredni?
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Miruku w Marca 04, 2014, 22:01:13
Blyth Glewas

Młoda kobieta oparła się o ścianę pomieszczenia przysłuchując się całej tej rozmowie.
-Wydaje mi się, że nasz porywacz zagroził nam śmiercią w razie nieposłuszeństwa. - Powiedziała w stronę wychodzącego krasnala. - Nie wierzę w jakieś cassiopeje czy inne cuda. Nie to, że nie istnieją. Mało mnie obchodzą. Lecz, ktoś kto był w stanie porwać siedem osób z jak mniemam BARDZO różnych stron świata, jest także w stanie zabić je bez problemu.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 05, 2014, 08:48:42
Grung Hrungnorsson

- Chyba nie sądzisz, że ten staruch mówi z sensem? - powiedział Grung do dziewczyny - nawet za samo już porwanie powinniśmy skrócić go o głowę! Co on k*rwa sobie myślał, że może nas tak porwać?
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Miruku w Marca 08, 2014, 17:49:20
Blyth Glewas

Z sensem, czy nie. Porwał nas, więc dlaczego nagle miałby wypuścić? Inni skuwają łańcuchami. On - Tu wskazała na Marcusa - najwyraźniej jakąś magią.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 09, 2014, 18:27:07
Knit Prodt
Arthur Vengard
Shilard Fitz-Oesterlen


Carnik zdawał się być ciągle zestresowany słuchając waszych odpowiedzi. Wysłuchawszy do końca w milczeniu, odrzekł poważnym tonem:
- Gdybyśmy nie byli pewni, że dacie rade podołać zadaniu, to byśmy was nie ściągali. Naprawdę myślicie, że bylibyście świadomi tego, że ktoś wami pomiata lub steruje? To może powiecie mi jak tu trafiliście? A co do wynagrodzenia, to sądzę, że uniknięcie śmierci jest godną zapłatą - uśmiechnął się lekko pod nosem - A tak zupełnie serio, dam wam 100 denarów teraz i 600 po wykonaniu zadania. Znajdzie się coś ekstra, jeśli wykonacie to sprawnie. A jeśli chodzi o nocleg, to dopiero wstałeś i znowu chcesz iść spać? Cały dzień przed wami!
Skończywszy, sięgnął z wewnętrznej kieszeni płaszcza skórzany mieszek i położył go na stole.
- 100 denarów wystarczy na ciepłe ubrania, jakąś przyzwoitą broń i trochę jedzenia. Wychodząc z karczmy skierujcie się drogą na wschód. Po godzinie dojdziecie do obozowiska kupców, tam kupicie co trzeba. Idąc dalej na południe wejdziecie już na szlak południowo-wschodni, prowadzący do klasztoru. Kupcy mogą wam powiedzieć więcej o tamtych stronach.


Elwina Maradino
Ælfríc Léofrícinga
Blyth Glewas
Grung Hrungnorsson
Cahir z Mlek'ien


Mężczyzna odwrócił się przodem do was i przybliżając się do najpierw do Aelfrica odrzekł spokojnym głosem:
- Blizny.... blizny zostały wam ofiarowane podczas snu, podczas waszej wizji. Po rozwinięciu się takowej normalnie stracilibyście w nich władze i umarli najprawdopodobniej z głodu. Jeśli jednak nie wykonacie zadania, ktoś inny przejmie władze nad waszym ciałem i będziecie mu posłuszni. Ot takie laleczki, wykonujące każdy rozkaz. A ksiązka.... Dziel się z nią tym co widzisz, albo nie wiesz co zrobić. Nie zawsze udzieli ci pełnej odpowiedzi lub informacji, ale jest w niej moc, która pozwoli wam przetrwać.
Słysząc obelgi ze strony Grunga, Marcus gwałtownie zwrócił się w jego stronę i zmierzył go wzrokiem.
- Licz się ze słowami! Chyba, że wolisz znowu znaleźć się w tej jaskini, ale tym razem się nie obudzić...
W tym momencie gwałtownie przerwał swój wykład i spojrzał na Elwinę.
- Patrzcie... zaczęło się.
Patrząc na Elwinę zauważyliście, że na jej całym ciele pojawiły się liczne, szare plamy. Co jakiś czas jedna z jej nóg zatrzęsła się, jakby nie była w stanie stać.
- Nie wiedziałem, że to postąpi tak szybko. Widocznie u starszych ludzi.... - odrzekł Marcus, przyglądając się Elwinie przez dłuższą chwilę.
- Może jeszcze jakiś dowodów chcecie? - odparł nerwowo - Nie macie czasu do stracenia! Mogę już przejść do rzeczy?
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Marca 09, 2014, 18:40:39
Arthur Vengard
- No i to rozumiem. To jak, kiedy ruszamy? - rzucił jakby znudzony.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Peterov w Marca 11, 2014, 13:39:48
Shilard Fitz-Oesterlen

Sięgnął do mieszka i wyciągnął jedną monetę przyglądając się jej dokładnie. Kto wie może dowie się po monecie w jakim kraju jest oraz kto jest jego władcą.
Gdy już się w tym rozezna, wrzuca ją do mieszka i pytająco spogląda na kompanów.
-Dobra, kto będzie trzymał nasz dobytek? A tak przy okazji, bo nie było wcześniej, jestem Shilard Fitz-Oesterlen. - Wyprostował się i zapiął swój strój.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Miruku w Marca 13, 2014, 18:52:31
Blyth Glewas

Czas najwyższy! - Rzekła i czekała na dalsze instrukcje.


//Za długo przeciągasz. Już od miesiąca tu tkwimy.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: huth w Marca 13, 2014, 19:16:56
Knit Prodt

Zgarnął szybko swoją dolę.
- No dobra, jestem nieco usatysfakcjonowany. Zobaczymy co dalej, no to chodźmy do tego obozu.
Skierował się do wyjścia(z resztą towarzyszy, jak sądzi).
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Marca 13, 2014, 19:32:43
Ælfríc Léofrícinga

Spojrzał ulotnie na Elwinę by po chwili znów skupić wzrok na swym rozmówcy.
- Tak, im szybciej poznamy nasz cel, tym lepiej.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Peterov w Marca 23, 2014, 10:26:35
Shilard Fitz-Oesterlen

Podążył za Knit'em rozmyślając nad tym, dlaczego wszyscy siedzą w tej budzie zamiast zrobić coś pożytecznego.

//Czy mi się wydaje czy sesja umiera
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Movart w Marca 23, 2014, 22:02:20
Knit Prodt
Arthur Vengard
Shilard Fitz-Oesterlen


Wyszliście z karczmy i skierowaliście się na wschód. Mgła już prawie całkowicie zniknęła. Waszym oczom ukazały się rozległe, pagórkowate stepy, które rozciągały się, aż po horyzont. Na wschodzie jednak dostrzegliście okazałe, wysokie góry, których szczyty zakończone były śnieżną pokrywą.Szliście kamienistą drogą, która po około 25 minutach drogi zamieniła się w zwykłą ścieżkę. W czasie waszej wędrówki nie spotkaliście żadnej żywej duszy. Wreszcie dostrzegliście swój cel: wokół drogi rozstawionych było około 10 drewnianych wozów, przysłoniętych różnokolorowymi materiałami. Ich rozmieszczenie było chaotyczne, cały "obóz" wydawał się być karawaną, która zrobiła sobie przystanek. Około 2 km za obozem piętrzyły się góry. Ich pasmo rozciągało się z północy na południe, nie mogliście dostrzec końca pasma. Kupcy obecni w obozie byli ludźmi. Przesiadywali obok wozów, mniej więcej 2- 3 osoby przypadały na jeden wóz. Rozmawiali ze sobą. Jeden z nich, który miał wóz najbardziej wysunięty na zachód zauważył was i zawołał:
- Kogo ja widzę?! Klienci! Czegoż potrzebujecie wędrowcy? Wody? Jedzenia? Futer? Mówcie śmiało!
Kupiec wyglądał na młodego, miał gładką twarz i piwne oczy. Włosy miał krótkie, koloru brązowego. Ubrane miał długie, drogie futro, najprawdopodobniej z wilczej skóry.

Elwina Maradino
Ælfríc Léofrícinga
Blyth Glewas
Grung Hrungnorsson
Cahir z Mlek'ien


Mężczyzna popatrzył na każdego z was z osobna i powiedział poważnym głosem:
- Dobra, chodźcie za mną. Opowiem wam wszystko po drodze - po czym skierował się do wyjścia.
Ruszyliście za kapłanem w kierunku wschodnim, po paru minutach marszu znaleźliście się już poza murami miasta. Weszliście znowu w las. Droga prowadziła delikatnie w górę.
- A więc potrzebuje was, abyście odcięli drogę ucieczki pewnemu mężczyźnie. W sumie dobrze, że się rozdzieliliście z waszymi towarzyszami. Oni pewnie teraz są już w górach! Mój towarzysz pewnie nadal wierzy, że da się łatwo złapać! Głupiec! Musicie dojść do klasztoru, który właśnie w górach jest i odciąć mu drogę ucieczki! Wiecie, że legendy często stają się prawdziwe? Otóż właśnie teraz może się tak zdarzyć! Niestety to jest ta zła legenda, dlatego musicie pomóc mi ją powstrzymać. Ten człowiek, którego musicie zatrzymać i przyprowadzić do mnie jest w młodym wieku i bardzo możliwe, że jeszcze nie jest świadomy swojej roli. Charakterystyczną jego cechą jest blizna na wewnętrznej części dłoni.
Mężczyzna przerwał i szedł chwilę w milczeniu. Po drodze mijaliście parę wozów, najprawdopodobniej byli to kupcy zmierzający do miasta.
- Pomyślicie, że to dziwne, bo dlaczego sam nie mogę złapać jednego gówniarza? Może i mógłbym, ale nie jest powiedziane, że będziecie tylko wy starali się go złapać. Chociaż mam szczerą nadzieję, że nikt inny się o tym nie dowiedział.
Po 30 minutach marszu znaleźliście się na rozstaju dróg. Las, początkowo liściasty, zamienił się w iglasty. Trawa i roślinność przyjmowała kolor ciemno zielony. Odczuwaliście również spadek temperatury i delikatny wzrost ciśnienia.
- A więc tu jest wasza zaliczka - wyjął z wewnętrznej kieszeni kurtki mieszek z pieniędzmi i podał go Aelfricowi - 100 denarów. Idąc dalej na wschód dojdziecie najpierw do drewnianego budynku - tam kupicie potrzebne wam rzeczy. Kierując się dalej tą ścieżką wejdziecie na szlak, który prowadzi do klasztoru. Po wykonanej robocie znajdziecie mnie w Kaderiff, w karczmie "Pod złotym smokiem". Powodzenia - odrzekł poważnym głosem i ruszył drogą w kierunku północnym, nie oglądając się za siebie.

Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: Peterov w Kwietnia 07, 2014, 13:02:48
Shilard Fitz-Oesterlen

Podszedł do kupca i z niewzruszonym wyrazem twarzy rozpoczął rozmowę.
-Pokaż co tam masz - Jeżeli kupiec pokazuje mu towary, zagaduje go udając, że jest zainteresowany bogatą ofertą.

-Co wiesz o klasztorze na końcu tej ścieżki? Jestem Admir Biało-Włosy, znany eksplorator i badacz, być może słyszałeś o moich dziełach i odkryciach...

Shilard puścił ukradkiem oczko do Knita. Złapał się za pas i przybrał pozę, która dodawała mu majestatu, lecz bez przesady.
Tytuł: Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
Wiadomość wysłana przez: McAbra w Kwietnia 27, 2014, 23:03:18
Arthur Vengard
Stanął parę metrów od Shilarda przysłuchując się jego rozmowie z kupcem. Jednocześnie zaczął się rozglądać po obozie bez określonego celu.