Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade => Rozmowy o M&B => Wątek zaczęty przez: Michał z Kończewic w Listopada 11, 2008, 10:51:26
-
posiadam 1 zamek i dwie wioski... 22 level postaci... armia 90 maksymalnie wyszkolonych ludzi + 40 wyszkolonych w zamku...
właśnie zdobyłem kolejny zamek z wioską ale Król Ragnar nie chce mi go oddać...
co radzicie? czy to pora zacząć budowę własnego imperium?
-
Na budowę swojego imperium nigdy nie jest za późno, jednak pamiętaj, że tu się bardziej liczy twoja armia niż posiadłości, a i pieniądze się przydadzą. Zaczynaj już, bo po co marnować czas? Najpierw skieruj się do jakiegoś pretendenta, po którego wyborze będziesz mu pomagał i tak tworzył własną (a nie własną, bo pretendenta!) frakcję. Możesz także sam wywołać rebelię, ale to jest troszkę głupie. Dawno nie grałem w M&B i mogę coś namieszać, ale jeśli samemu wywołasz rebelię, to nie będziesz mógł zaciągać lordów, a co za tym idzie mieć dużego państwa, bo choćbyś mur chiński wybudował, to i tak będziesz tracił miasta i zamki, a z czasem nie podbijesz żadnego, bo stracisz armię w kolejnej bezsensownej obronie fortecy. Więc dobrze Ci radzę jedź do pretendenta.
-
Ja wlasciwie zadnej rebelii nie wzniecilem. Bedac wolnym Kergitem podbilem 2 vaegirskie zamki i teraz niby jestem wladca rebelianckich Vaegirow. :) Czyli do dupy jesli nie moge miec wlasnych lordow. Moze skontaktuje sie teraz z pretendentem vaegirskim
-
Ale za to (przynajmniej ja tak miałem), jak podbijesz jeszcze kilka i dołączysz do Khergitów, Twoje włoście dołączą do nich, ale dalej będą Twoje ;)
-
No ja dziś bardzo się zdenerwowałem .. Chan po raz kolejny nie dał miasta ! Rachivag czy jak je tam , zostało podbite przez moją osobę - wywodowałem bunt , bo to 3 Miasto którego nie dostałem ;<
Raptem mam zamek i 2 wioski .. teraz miasto, zamek i 4 wioski ^^
-
sciagnij sobie mod Age of Machinery, bedziesz mogl sam rekrutowac lordow i dawac im posiadlosci
-
ja narazie pozostałem wierny Królowi...
po zerwaniu lojalki zaraz się na mnie rzucili i miałem za mało ludzi w zamku do obrony (60 +100 moich to mało na 600 atakujących)
uważam że trzeba mieć minimum 200 maksymalnie wyszkolonych obrońców + armia lotna...
-
Zgadzam się. Też swego razu urosłem w pychę pod garnuszkiem Swadii i poparłem Lethwina przeciwko Nordom. Myślałem sobie - kozak jestem, rycerzy swadiańskich dużo, pretendent po mojej stronie. Zdobyłem Hrus łatwo, usadowiłem się tam i pogrążałem się w pysze, snując plany ostatecznego zmiażdzenia tych nordyckich chłopków...
Do czasu jak pod Hrus nie pojawił się war party Ragnara z kolegami X-D
Było wiele radości... Zacząłem grę jeszce raz...
Zdecydowanie wydaje mi się , że na rebelię 100 wojska nie starczy ot tak sobie. To jest też takie fajne w tej grze - wieloetapowość : to, że czujemy się względnie silni a przeciwnik wydaje się leżeć i kwiczeć to za mało , żeby pozwolić sobie na samodzielne kozaczenie.
100 swadian knights przy Tobie to siła - 100 swadian knights w 5 zamkach to maaaało :)
-
Witam wszystkich powiem wam jedno z tym predendentem to jest racja warto ale dobrze jest zawrzeć sojusz z kumplami z jakiegoś kraju i sciągnonć tego moda to można już pomalutku uciułać sie tego królestwa wielkości swadii
(ps ze swadi są najlepsi rycerze(przynajmniej tak twoerdze)
(ps 2 pokonujom was w zamku hahaha ja to moge 80 żołnieżami rozwali 700 i co)
-
Lepiej stworzyć królestwo w Nativie i mieć większą satysfakcję. Jeżeli chodzi o jednostki, jest to kwestia gustu i sposobu gry. Dla mnie najpotężniejszą frakcją są Khergici i gdy mam takich 50 w oddziale, to żaden lord Swadii z wojskiem w liczbie do 70 ludzi nie przetrwa.
(ps 2 pokonujom was w zamku hahaha ja to moge 80 żołnieżami rozwali 700 i co)
Lepiej to pozostawić bez komentarza..... Jednak ja skomentuję. Najpierw powiedz na jakim grasz poziomie trudności. Następnie pisz po polsku, a potem daruj sobie takie komentarze, bo ja także mogę pokonać ośmiokrotnie większego przeciwnika w zamku i sądzę, że większość z tego forum także.
-
Witam wszystkich powiem wam jedno z tym predendentem to jest racja warto ale dobrze jest zawrzeć sojusz z kumplami z jakiegoś kraju i sciągnonć tego moda to można już pomalutku uciułać sie tego królestwa wielkości swadii
(ps ze swadi są najlepsi rycerze(przynajmniej tak twoerdze)
(ps 2 pokonujom was w zamku hahaha ja to moge 80 żołnieżami rozwali 700 i co)
Temu panu chyba się wiek udzielił ... Mogę poprosić jakiegoś admina żeby się zabawił ?? prrrrooooooooszęęęę!
-
Raczej nie możesz, ale za takie coś i tak powinno być upomnienie tylko więc, nie warto się męczyć. Dosyć z offtopem, bo zbliżamy się do poziomu takich osób. "Nie karm trolla"- to wiedzieli nawet pierwsi ludzie. W zasadzie to większość powyższych postów jest nie na temat.
-
gram na 55 Procentach trudności i co z tego tyle że zapomniałem dodać ze taka bitwa nie trwa chwilke sory za tych 700 set ale kilka razy sie udało (sam zostałem) ale jak ma sie wyszkolonych na maxa to nic trudnego sory za ten post pomniosło mnie ale i tak nie zawsze wygrywam hyba jak kazdy
-
Po bitwie w mojej niewoli znalazl sie chan Khegitow. Jesli znajdę pretendenta do tronu khergickiego a chan wciaz bedzie w mojej niewoli to zostanie scięta mu glowa? :)
-
ee tam, nie uciekł. Nie szukałem uzurpatora ale dostałem prawie 12 tys. za chana więc go puściłem :)
-
Sposób na jeńców jest prosty, wybulić na wieże więzienną i "mogą tam siedzieć aż pomrą ze starości".W kwestii rebelii to myślę że lepiej stanąć po jednej ze stron frakcji i w ten sposób podbić resztę a jeżeli chcemy dla siebie jakieś konkretne miasto/zamek wystarczy mieć dobre stosunki z naszym władcą co spowoduje jego większa przychylność. Przychylność ową zyskujemy poprzez wykonywanie zadań przez niego nam zleconych.Tak więc król który jest wobec nas obojętny raczej zamku nam nie przydzieli natomiast jeśli jest wobec nas lojalny to wtedy można sie upomnieć :]
-
Według mnie najlepiej rebelię zrobić wtedy kiedy mamy tak z 5 przyjaciół z ekipy lordów danego państwa, najlepiej by większość z nich miała w swoim posiadaniu miasta, choć chyba lepszym rozwiązaniem jest stworzenie takiej linii obrony jak np. u Vaegirów jest rzeka a za nią śnieżne równiny, to za rzeką wszystkich lordów sobie udobruchać a następnie ich przekonać co nie powinno być trudne jak masz dobre stosunki, trzeba także uważać ponieważ z tego co wiem niektórzy lordowie się nie lubią wzajemnie, np. u mnie Lord Druli (Vaegirowie) jest uważany za tyrana i torturo maniaka, a Lord Nelag za słabeusza i przez nich musiałem pokonać 2 lordów po mojej stronie rzeki. Ja rozpętałem rebelię i dzięki moim stosunkom i perswazji przekonałem 9 lordów tak na wstępie (wszystko za rzeką było moje + ostatnie miasto Vaegirów które nie jest stolicą ale ma podobną nazwę której nie pamiętam), jak już będziesz miał te zamki to rozkaż lordom patrolować okolice Khudan i stacjonować w tym 2-gim mieście ponieważ na Curaw i Ismiralę u mnie nigdy nie atakowali.
A co do oblężeń, dostałem od Król Zamek Hrus do którego trzeba podjeżdżać wieżą oblężniczą, na początku broniłem się z marszałkiem (Lord Getsuya lub jakoś tak) walka była 250 moich + lord vs. 850 połączonych sił Nordów (większość lordów i jeszcze Ragnar), ku mojemu zdziwieniu zginęło zaledwie 13 moich a nordom zginęło ok 200, potem lord Getsuya gdzieś pojechał a oni po gonitwie za nim się wrócili i walka była 500 vs. 150 i na pewno nie miałem najmniejszych szans bo już tak kiedyś walczyłem i by mnie przerżnęli równo to wziąłem moją kuszę oblężniczą i wybijałem mu wojo (głównie łuczników) a jak wieża już spuszczała pomost wciskałem Tab, wycofywałem się z walki i dalej wałczyłem, dokładnie to samo robiłem ze 20 razy zanim zmniejszyłem ich liczebność do ok 200. Może to było nieczyste zagranie ale nie chciałem stracić dopiero zdobytego zamku :)
-
Pewnie chodzi Ci o Rivacheg ;) Curaw nie atakowali bo trudno tam dojechać - od strony chanatu są góry, swadian tylko wąska ścieżka, daleko od nordów i rhodoków :P
Strategia fajna, ważne żeby się wycofać dopóki nie podjechała wieża oblężnicza i zanim wbiegną wrogowie bo wtedy trzeba lecieć w jakieś ustronne miejsce ;)
-
Hmmm... jestem wasalem wiosku Suchem czy coś takiego i zdobyłem zamek... A tem Yugoroletek czy jak mu tam wyslal mi wiadomość ze nie moge dostac zamku bo mam juz w posiadaniu malutka wioseczke ... Co zrobić ?
-
Teraz już wioski nie dostaniesz, za późno. Jeżeli chcesz otrzymywać konkretne miasta/wioski/zamki najpierw wykonaj kilka zadań dla swojego króla a potem zażądaj żeby ci jakiś przydzielił, coś za coś, ty wykonujesz jego polecenia a on ci odpali zamek
-
Dziś sam zostałem rebeliantem :) Kupiłem zbroje, miecz i doszkolilem wojso
-
Zostac rebeliantem ale popierajac pretendenta do tronu to bułka z maslem.
Prawdziwy hardcore to gdy sie zdobedzie samemu jakis zamek i potem zdobywa nastepne.
-
i faktycznie to jest hardcore, właśnie tak zrobiłem i szlak mnie trafia, że atakują mnie ze wszystkich stron, ale gra wydaje się bardziej ciekawsza....
-
Mi się coś fajnego zdarzyło w modzie AoM. :)
Grałem rebeliantem, niestety dopadł mnie Król Graveth z królestwa Rhodoków.
Miał coś 100 ludzi i 3 katapulty. Ale na moją korzyść pomogli mi "chłopacy z Królestwa Jelkali", bo tak nazywa się moje królestwo. Straty były duże, ale król dostał się do mojej niewoli ;p
Trza teraz wybudować wierzę więzienną, ale nie wiem czy mi starczy kasy na to ;/
Pozdrawiam.
-
Głupie Pytanie, ale ten jeden wątek wydaje się odpowiedni:
Jak rozegrać Rebelię? Zdobyć uznanie i przyjaciół w królestwie, które chcemy objąć rewolucją - czy może sprzymierzyć się z innym państwem wrogim królestwu, które jest naszym celem i wtedy atakować ( mając "ujemne" nastawienie tamtej strony)
Nie spadnijcie z krzeseł: mam +30 u Swadian, wziąłem w niewolę króla Ragnara (Nordowie mam u nich -60) i zgodziłem się pomóc pretendentowi Nordów (Lethwin)
-
Zwykłą rebelie, wystarczy zaatakować zamek i go zdobyć lub miasto. A żeby to zrobić, zaatakuj karawane/lorda/wieśniaków danego królestwa.
A żeby u pretendenta, miej dużo reputacji. Zgłosisz się do niego i się zgodzi. ;)
Pozdrawiam.
-
Rozegraj jak chcesz i jak uznasz za stosowne. Oczywiście najmądrzej byłoby zaprzyjaźnić się z kilkoma osobami z wrogiego królestwa, by potem chętniej dołączyły do rebelii. Uwierz mi, że nie spadłem z krzesła.
ps. Nie spadnijcie z krzesła, bo chciałem utworzyć niepodległe państwo, więc po zdobyciu zamku wypowiedziałem posłuszeństwo królowi Lion Throne. Moje państwo liczy: 1 zamek, jedną wioskę, ani jednego lorda oraz dwustu zbrojnych gotowych oddać życie za niepodległość (w końcu za to im płacę). Z nudów wywołałem sobie wojnę ze wszystkimi państwami, czyli: Holy Swadian Empire, Tsardom of Vaegirs, Imperial States, Lion Throne, Laurians, Ormeli Empire. Teraz zaczęła się wojna na globalną skalę i każdy pragnie zniszczyć nowe, słabe państwo, zagarnąć jego ziemie, spalić wioskę i zniewolić ludzi. Pod murami szykuje się do szturmu ponad 1200 ludzi Cara Feodora Groznego, który prowadzi ze sobą elitę Caratu Vaegirów, ale moi żołnierze prowadzeni przeze mnie oraz dwie chorągwie dawnego królestwa, w którym służyłem nie pozwolą zająć murów. Jeżeli wytrzymam oblężenie, to w kolejce i tak stoją armie Lion Throne i Swadian. Gra nabrała dla mnie nowego znaczenia, ponieważ znalazłem się w na prawdę trudnym położeniu, a o to ciężko w tej grze. Rzecz dzieję się w modzie The Eagle and The Radiant Cross, który jest jednym z najlepszych modów, w które przyszło mi zagrać. Tak czy siak trzymajcie kciuki za moją włoską armię!
ps2. sorry za offtop