Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade Warband => Warband Singleplayer => Wątek zaczęty przez: Krzepki w Maja 20, 2013, 23:09:21
-
Witam ponownie.
Ponieważ regularnie gram, to i się rozwijam. Ostatnio oddałem parę przysług Królowi i ten w zamian dał mi miasto (oczywiście musiałem pollobować za sobą i miałem 4 za, a reszta na siebie dawała :) ) a potem poprosił mnie o zostanie Marszałkiem.
No i zostałem. Od razu zaproponowałem wojnę Sarranidom (z którymi ledwo co zakończyliśmy), Król się zgodził i w spektakularny sposób zdobyłem miasto a potem zamek obok.
No i zaczęło się dziać. Wścieku dostali. Atakowali falami. Na szczęście miałem wezwanych Lordów (i co za fart, kazałem kilku z nich siedzieć po tych zdobytych lokalizacjach więc ich nie straciłem) więc dawaliśmy radę ogólnie. A potem Nordowie stwierdzili że warto wykorzystać moment i wywołali nam wojnę...
A teraz parę pytań:
1) Jak jako Marszałek mogę negocjować z np. Nordami? Muszę ich spotkać, żeby spróbować podpisać rozejm? I czy w ogóle mogę?
2) Czy w nowym podarowanym mieście czy zamku zawsze na start jest jakaś obsada w formie premii?
3) Czy ktoś sprawdził, co się dzieje jak w trakcie wojny wyśle swojego "frienda" do podległych Lordów że chce się zakończyć wojnę? Idą do siebie a wojna trwa?
4) W końcu mnie ubili podczas bitwy (mój błąd) i przestałem być Marszałkiem. Po jakim czasie dostanę drugą szansę? :)
-
Hmm, częściowo sam sobie odpowiem (może innym się przyda)
Ad1) http://www.mountblade.info/forum/index.php?topic=12973.0
Ad2) Nie wiem na 100% ale chyba tak.
Ad3) Nieważne... późno było jak pisałem... i takie pierdy wyszły :/
Ad4) Tutaj sprawdzę i nadpiszę.
Mam natomiast inne pytanie na które nie udało mi się znaleźć odpowiedzi.
Mam miasta dwa aktualnie. Gram na diplomacy modzie. Gra zaproponowała żebym mianował swoich zarządców. Mam teraz gościa od szkolenia rekrutów (ale nie żołnierzy bo nie mam jakiejś budowli). Oni są jakoś powiązani z budynkami które stawiam. W opisie dworu, czy wieży strażniczej nic nie ma. Czy ktoś wie jakiego zarządcę dostaje się przy jakim budynku?
-
2 - Ta "Premia" to nieodebrane należności lorda który nie odebrał ich z zamku/miasta.
3 - Proszę przetłumaczyć na język Polski lub Polandzki.
4 - Masz szansę zostać marszałkiem gdy obecny marszałek dobije 100/100 kontrowersji, przegra lub zdradzi króla.
-
Dzięki :) Te piwo które się przydziela Ci wiszę, jak tylko się nauczę jak je dawać.
Co do tłumaczenia pkt nr 3, to jest tak.
Będąc Marshallem prowadzącym wojnę, zauważyłem w opcjach dialogowych moich Towarzyszy, możliwość użycia ich jako posłańców którzy jadą po lojalnych Lordach którzy się przyłączyli z misją odesłania ich do domów. I chodziło mi o to, że nawet jak ich odeślę, to wojny to nie zakończy i zostanę sam jak to diupa na placu boju, prawda? :) No to po co ta opcja...?
-
Piwo można dawać od 200 postów. Co do tej opcj, o której wspomniałeś, to dzięki niej można chyba odwołać kampanię ( chyba ).
-
No tak. Kampanię. Ale nie zakończyć wojnę...
BTW, mam teraz inny bieżący problem. Nijak nie mogę powołać Szambelana. Mam dwa miasta i dwie wioski. Mam Herolda i Zarządcę wojsk. Ględzą że nie mogę szkolić żołnierzy bo nie mam skarbca. Nie mam skarbca bo nie mam Szambelana. Łaziłem po wioskach, gadałem z Towarzyszami... Nie ma...
Czyli w końcu sam z siebie przyjdzie? Bo kiepsko bez niego :(
-
Jeżeli go odprawiłeś, to tylko mąż/żona może ci w tym pomóc albo minister gdy będziesz miał własne królestwo.
-
Kurcze, nikogo nie odprawiałem. A już na pewno nie odprawiłem nikogo kto się pojawił u mnie w Zamku.
A po jakim czasie najpóźniej, pojawić się może komunikat o możliwości zatrudnienia Szambolana? Bo tych dwóch których zatrudniłem nie przyszło od razu tylko po jakimś czasie i to w odstępach.
No nic,jakby co, to żonka potrzebna. Mam na szczęście jedną potencjalną w zamku u króla siedzi. Trzeba uderzać... Popijem, pogwarzym, tatuaże obnażym... :D
-
No nic. wygląda że dzisiaj uda mi się przeprowadzić ten ożenek.
Acha, ciekawa sprawa. Jako Marszałek doprowadziłem do wojny na 2 fronty (opisałem powyżej). Bardzo dużo Lordów uciekło lub zmieniło strony. Jak było 14 tak jest 5. Trochę w dupsko dostajemy. :(
Tak się zastanawiam, czy nie czas ogłosić się samozwańczym Królem. Bo wojska mam silne, miasta wyczerpane wojną, łatwe do zdobycia. Relacje z około 10 Lordami mam wysokie. No nic. Zacznę być nieco bardziej roszczeniowy wobec obecnego Suwerena. :]
-
Pamietaj, że najwazniejsze to punkty panowania, jeżeli masz ich mało, żaden król cię nie będzie akceptował, żaden nie uzna twojego panowania i twojego królestwa. Jak masz 25-30 pkt., to w tedy każdy uzna twoje panowanie.
-
No to mam 33 punkty. I zanim podejmę ten odważny i szalony jednocześnie krok ;), to wyślę moich Towarzyszy aby szerzyli wiarę we mnie :D (mam w opcjach rozmowy z nimi taką możliwość). I zobaczymy.
Mam pytanie. Ponieważ gram w Warband, to zapewne po ogłoszeniu się Królem Wszechświata, mój obecny Suweren odbierze mi przyznane ziemie i zamki, ale co z fabrykami? Bo mam ich trochę, i może przed moim buntem muszę je zlikwidować? Czy dalej będą mi kasę przynosić?
-
Nie polecam być królem poniżej ~60 RTR.
Im więcej prawa do rządzenia tym łatwiej przekonać lordów do siebie i ma się większe poważanie wśród władców.
Jeżeli wypowiesz przysięgę podczas odmowy zamku/miasta które zdobyłeś i którego zażądałeś to masz możliwość zatrzymania swoich ziem.
Twoje interesy w miastach wroga zostaną skonfiskowane na czas wojny, nie będą przynosić zysków ani strat.
-
Mam 60 RTR i nie widzę nigdzie opcji, żeby ktoś mógł do mnie się przyłączyć, honor nie pamiętam i reputacja postaci +750 to chyba wysoko.
Podbiłem Khudan i 3 zamki, mam 6 wsi.
-
W końcu udało mi się z żoną... Sztywno to jest w tej grze zrobione... Ale mam. Mam też szambolana :-)
I chyba mam przesrane też :-) A to dlatego że przeciwnicy za silni są i nie mam idei jak ich uszczknąć.
Jako wasal Rodhroków, mam najwyżej 6 lordów ze swojego państwa plus król a inne nacje około 2 razy więcej. I non stop wojna z saranidami jest wywoływana która kończy się utratą któregoś z zamków. Chyba muszę zmienić strony, ale szkoda mi lenna, bo wg raportów moja Veluca to najbogatsze miasto na kontynencie. Spokojnie wyciagam ponad 13000 z samego miasta.
AAA no i pracuje nad pdr. Teraz po rozesłaniu Towarzyszy, mam już 64. Co nie zmienia faktu, że widzę swoją słabość...
-
W końcu udało mi się z żoną... Sztywno to jest w tej grze zrobione...
A co chciałbyś móc robić z tą żoną? Ta gra jest od 16 lat. To nie wiedźmin. Proponuję zmienić teraz stronę. Najlepiej zgłoś się do pretendenta jakiegoś wrogiego państwa i rozpocznij rebelię. Albo ogłoś się królem niepodległego państwa. Rozwiń też perswazję - przydaję się przy namawianiu lordów do zmiany stronnictwa.
-
Hehe :-) Z żoną, chodziło mi o to że niezbyt intuicyjne było dopięcie kontraktu małżeńskiego. :-)
Czyli radzisz żebym np z jakimś bekartem wszedł w komitywe?
Ale i tak celem w grze jest posiadanie własnego królestwa? :-)
A na razie nie widzę się jako samodzielny król... Za słaby chyba jestem... Skoro jako wasal z zapleczem rodhrokow niewiele mogę...
No nic. Pokombinuję jeszcze trochę. :-)
Dzięki za wskazówki:-)
-
No i rozwiązanie samo nadeszło.
Nordowie wzięli się z pyski z Sarranidami, i dodatkowo ze Swadią.
Reszta też już była umoczona w konflikty, więc naszczułem Króla na Swadię (słabszy obecnie gracz od nas)
W związku z tym zrobiłem pewną rzecz.
Poprosiłam kilku lordów (pomimo że nie jestem Marszałkiem) by udali się za mną i zaatakowali Uxchall (te miasto na środku mapy w widłach rzeki). Sam Król pojechał i rozpoczął oblężenie (oczywiście poprosiłem go o wywołanie wojny Swadii). Ja nie wiem czemu nijak nie mogłem dołączyć. I tak stali kilka dni i nic się nie działo. Swoją drogą to chyba jakiś bug albo niedopracowanie gry?
A potem Marszałek zwołał nas wszystkich koło Zamku Grunwald (inaczej się nazywa ale podobnie :D) i tam ruszył ponownie na Uxchal mimo że jak go o to prosiłem to odpowiedź była że ma lepszy pomysł :)
Także z załączonego obrazka widać, że pomimo wysokich relacji (z Królem mam chyba z 60 a obecnym Marszałkiem 40) ciężko wojować jak się Marszałkiem nie jest...
Znalazłem jednego lorda który się błąkał i pojechałem z nim zaatakować zamek Swadii ze słabym garnizonem. Tym razem to ja decyduję o oblężeniu. wieczorem zrobię im "ziaziu". :)
-
Zdobyłem ten zamek i kolejny.
Zaczyna mi brakować wyszkolonych ludzi. Rekrutuję na potęgę używając jednego z doradców w zamkach, czy miastach, ale to "świeże mięsko" kompletnie gołe i wesołe... Szkolę ich za pomocą najemnych instruktorów w Zamkach, ale żałosne ilości wychodzą i chyba można szkolić tylko w jednej lokalizacji na raz?
Czy oprócz metody gdzie sam szkolę (plus moi towarzysze też mają tę umiejętność i się sumuje) i prawdziwej walki, jest jakaś inna opcja?
-
Możesz szkolić rekrutów w obozach szkoleniowych, ale to za mało w skali państwa oraz jest wydajne tylko na najsłabsze jednostki.
Polecam ci zebrać 16 towarzyszy i gdy osiągną ~20 poz. dopiero rozpocząć karierę jako król, teraz lepiej złóż komuś hołd póki nie zbankrutowałeś/nie będziesz walczył z całą Carladią.
-
No nie no, ja raczej nie zbankrutuję, bo jestem już od dawna wasalem Króla Rodhroków. To mój kumpel najlepszy jest :), "mój bohaterze", "przyjacielu" mi mówi. Jak coś chcę od niego to sie potulnie zgadza :D
Acha, 16 Towarzyszy? Bo oni się kłócą ze sobą jak ich za dużo (wiem bo sprawdzałem w wikipedii te relacje). No i przeczytałem tutaj że nie warto mieć ich za dużo. Tak więc mam ich 4, max 5 (bo jeden ciągle przychodzi i odchodzi). Szkolenie mają na 5 lub 4. Ale szkolą tylko dwa pierwsze levele.
No to, to co napisałeś zmienia postać rzeczy. W moim mieście (Veluca) ciągle sterczy chyba z 5 towarzyszy. No to ich wezmę, co mi tam. :D Ale jaja będą jak zaczną się kłócić :D
BTW, jeśli chodzi o Towarzyszy. Niby można w Diplomacy modzie ustawić automatyzację tak, żeby sobie dobierali sami uzbrojenie i pancerze. Działa ok, za wyjątkiem strzał. Mam łuczniczkę, która za chińskiego boga nie weźmie sobie strzał z pola bitwy, pomimo że ma w opcjach ustawione dwa sloty na dwa kołczany... WTF? Coś nie tak robię?
-
Jeżeli wytrwasz wszystkie kłótnie każdego z każdym i nie będziesz stawał po niczyjej stronie a następnie towarzysze zdążą się dobrać w pary to będziesz mógł ich wszystkich zatrzymać w drużynie o ile nie będziesz robił często czegoś co może ich zrazić.
-
No to mam już około 10 Towarzyszy. I się zaczęło. Jeden na drugiego, jak baby. Swoją drogą baby też ujadają :D
To, co pisałeś Thebadman, o tym nie mieszaniu się i nie stawaniu po niczyjej stronie, to chodziło Ci o to, żebym odpowiadał wszystkim żeby mi dupy nie zawracali?
Hmm... w sumie racja.
Dodatkowo ponawiam pytanko :)
Niby można w Diplomacy modzie ustawić automatyzację tak, żeby Towarzysze sobie dobierali sami uzbrojenie i pancerze. Działa ok, za wyjątkiem strzał. Mam łuczniczkę, która za chińskiego boga nie weźmie sobie strzał z pola bitwy, pomimo że ma w opcjach ustawione dwa sloty na dwa kołczany... Coś nie tak robię?
-
Musisz ręcznie jej ustawić strzały, albo przed ulepszeniem zabrać jej wszystkie kołczany.
-
No to mam już około 10 Towarzyszy. I się zaczęło. Jeden na drugiego, jak baby. Swoją drogą baby też ujadają :D
To, co pisałeś Thebadman, o tym nie mieszaniu się i nie stawaniu po niczyjej stronie, to chodziło Ci o to, żebym odpowiadał wszystkim żeby mi dupy nie zawracali?
Hmm... w sumie racja.
Jest pewna rozpiska bohaterów, kto się z kim gryzie. Mount&blade wiki bodajże. Chociaż z ich rozmów podczas kupowania ich w tawernie można wywnioskować np. Bunduk nie lubi szlachty. Trzzeba dodatkowo uważać na ich charakter - np. Firentis nie lubi uciskania niewinnych czyli np. palenia wiosek nie pochwala.
-
Tak, tak. Rozpiske już mam. Po prostu nie wiedziałem że można utrzymać w grupie antagonistycznie nastawionych Towarzyszy, wykorzystując to, że oni wchodzą w związki/małżeństwa z innymi, i unikając deklarowania się po czyjejkolwiek stronie w trakcie ich 'uprzejmych donosów' :-)
-
Musisz ręcznie jej ustawić strzały, albo przed ulepszeniem zabrać jej wszystkie kołczany.
Dalej to samo... Nie dobierają sobie strzał. Nawet gdy już ich nie mają po walce.
-
No to kup jej 2 duże kołczany i miej święty spokój.
-
Kupiłem jej. Tyle ze ona jakby je zużywa. Znikają po pewnym czasie... :-)
-
Zaznacz jej na slotach strzał "Zatrzymaj obecny przedmiot("przedmiot")" aby uniemożliwić kasowanie strzał w wyniku bugu.
-
Kurcze... Proste a genialne. Dzięki. :-)
-
Pytanie o bycie jednocześnie królem i marszałkiem. Bo jestem. I w sumie to fajne jest bo kontroluję wszystko ale może warto oddać marszałkowanie? Jeśłi tak to z jakiego powodu? :)
(jeśli nie maci mnie dość, to proszę o odpowiedź :))
-
Lepiej zostać marszałkiem bo masz kontrole nad wyprawami swojego królestwa.
-
Jeżeli masz zamiar przez jakiś czas szkolić garnizon, to warto.
Zwiększy to także renomę Lorda(Po zakończeniu funkcji).
-
Acha, czyli pupilkowi zwiększę w ten sposób liczbę wojska.
A czy jako król będę mógł sugerować Marszałkowi że lepiej np zaatakować Rodhoków a nie Vaegirów? Czy tracę wpływ?
-
Szkolę wojska w czasie pokoju, więc nigdy nie oddaję urzędu, powinieneś móc jednak dawać sugestie takie jak byś był lordem.
-
Czyli o ile dobrze Cię zrozumiałem, przekazujesz marszałkowanie tylko podczas pokoju? A podczas wybuchu wojny odbierasz?
-
Przekazujesz kiedy chcesz, tak jak królowie innych frakcji przy czym oni to robią głównie gdy kontrowersja jest wysoka, marszałek został pokonany lub po prostu zdradził. W przeciwieństwie do reszty nie musisz robić z tej okazji kilkudniowej balangi.