Forum Tawerny Four Ways
Szulernia => Rozmowy o pozostałych grach => Wątek zaczęty przez: Skarbnik w Maja 01, 2013, 21:15:54
-
Pewnie jak nieraz graliście w jakąś grę, to pomyśleliście jaki to wspaniały klimat ma ta gra. W tym wątku możecie się wypowiadać jakie uczucia przeżyliście w danych momentach gry. Ja przeżyłem trzy takie momenty. Jak siedziałem w szpitalu to grałem na laptopie w Diablo 1. W pustym pokoju nagle przeniosłem się w mroczne katakumby. To były chwile - ciarki przebiegały mi po plecach. Drugi raz jak w Wiedźminie 1 zobaczyłem pierwszy raz Podgrodzie. Wtedy zrozumiałem, że ta gra długo zostanie w mojej pamięci ( miałem 9 lat i musiałem grać pod nadzorem starszego brata ). Trzeci raz grałem w Gothica 1. Wykonywałem zadanie z królową pełzaczy. Te jaskinie, gdzie ciemność to było pierwsze co się nasuwało.
Zapraszam do wypowiadania się.
-
DayZ, te momenty gdy obrabiasz domek czy remize w stolicy Czarnorusi, gdy słyszysz z daleka strzały z kałasznikowa i ten strach gdy jakiś pocisk ląduje obok Ciebie :D
-
Ach, nerdowskie klimaty......
Sporo gier jest takich, że po prostu wylewa się z nich atmosfera... czy też patrząc inaczej, zapewniają głęboką immersję, po prostu mają to coś, tę spójność wszystkich elementów. Sam wiele nie grałem, ale stary Medieval z dodatkiem(oj długo bawiłem się w średniowiecznego boga), Max Payne, FEAR, Condemned, Disciples, Diablosy, Torment mają to, ale oczywiście nie tylko takie mroczne gry, niestety w te "weselsze" jakoś za bardzo nie grałem :P Sid Meier's Pirates i Civ5? :P Vice City? (też mi weselsza gra). Mam masę przygodówek do przejścia z jakichś promocji, raczej pozytywnych i z tego co się orientuję, to też są takiego rodzaju gry(np. seria Syberia).
Oczywiście nie można pomijać modów, sam Medieval bez nich jest jest nieco suchy(choć dodatek już nie), a taki Brytenwalda na WB czy Europa Barbarorum na Rome'a po prostu miażdżą...
-
Pamietam w Gothicu 3, w Varancie, w tych swiatyniach pradoawnych, jak tylko zabilem kaplana ozywincow, takie ciarki mnie nagle przechodzily, szybko teleportowalem sie chocby do Myrtany xD
Za to misja z krolowa Pelzaczy (Gothic I) nie byla jakas straszna. Zabijalo sie ja i to wszystko :)
Uwielbiam tez jak w Warcraft'cie III, gdy juz zniszcza moje glowne miasto (albo wszystkie kolonie) to albo uciekam i z pozostalych funduszy buduje mala twierdze (co i tak nic nie daje) a potem czekam na smierc xD
-
The Walking Dead - w tej grze od pierwszej do ostatniej minuty przezywa sie kazdy moment zabawy.
Mafia 1 - koncowa misja po ukonczeniu ktorej czulo sie smutek, ze to juz koniec i ze wiecej juz nie pobawimy sie w LH jako gangster
Gothic 2 - to moze nie byl jeden klimatyczny moment, ale gdy gralem w te gre pierwszy raz (majac 13 lat), to bylem caly czas pod wielkim wrazeniem rozmachu i oddania szczegolow w tej grze.
W multi Warcrafta 3 sytuacje gdy niszczyli Twoje miasto, a Tobie udalo sie uciec, zajac inna kopalnie, odbudowac miasto i ZWYCIEZYC, to byly dopiero momenty... Lub gdy po etapie rozbudowy scieraly sie armie 4v4. Ah, szkoda ze to koniec majowki, bo zainstalowalbym sobie W3 i pogralbym w multi
-
Mi nigdy nie sie nie udalo potem zwyciazyc :)
Uwielbiam tez moment gdy odkrywam gre, szczegolnie taka jak CKII czy EUIII
-
Według mnie jednym z najbardziej klimatycznych momentów w grach jest atak na świątynię w wulkanie w\Risenie
-
Popieram 2 ostatnie posty + dodaję od sb zakończenia obu Wiedźminów.
-
Najbardziej klimatyczny moment z grą zaliczyłem podczas nocnej sesji z Silent Hill 2. Nic nigdy później już tak mnie nie poruszyło.
-
Mnie najbardziej poruszyła śmierć SOAP'a MacTavisha w CoD MW3.
-
Nie no, to można ciągnąć bez końca...
Mafia - spacer po mieście nocą! Chodziłem sobie, zupełnie bez celu, bez wykonywania questów, czy strzelania, taki to był klimat. Jestem fanem Lovecrafta więc ta atmosfera totalnie mnie rozwaliła.
Call of Duty - dodatek z armią czerwoną, dosłownie czułem zapach płonącej ropy i podmuch ciepłego powietrza, gdy wybuchał czołg!
Zgadzam się, że nie ma jak Total War, kto nie widział nie zrozumie! Gdy prowadziłem do boju armie w dodatku o Krzyżakach, na plecach powiewał mi płaszcz.
Ił -2 - nurkowanie głową w dół i skręty tuż nad ziemią, świat wiruje tak, że nie można określić gdzie jest dół, gdzie góra - aż zbiera się na wymioty!
Jest cała masa klimatycznych gier! :)
-
Knights of Honor, moment w intro gry, gdy król wyjeżdża z zamku i kiedy wrogi dowódca krzyczy do niego by się poddał lub zginął, ten krzyczy "For honor!" i rusza do szarży w akompaniamencie okrzyków bojowych i cudownej muzyki, świetne :D
Oblivion, przemowa Martina Septima pod wielką bramą Oblivionu nieopodal Brumy. Sean Bean znakomicie podłożył głos i wyszedł z tego świetny moment, jeszcze gdy żołnierze zaczeli krzyczeć "For Anvil/Kvatch/Bruma itp." to naprawdę robiło wrażenie.
Mod Bellum Crucis do Medievala 2, bitwa którą przyszło mi stoczyć garstką Lazarytów przeciwko masie saracenów. Piękna muzyka wtedy lecąca i widowiskowa szarża zapadły w pamięć.
Różne bitwy w Age of Wonders, zwłaszcza w beznadziejnej sytuacji, świetne momenty (ekhem no epickie w sensie hehe żeby nie było) często się zdarzały .
-
Myślałem o tym ile jest gier w które można się zapaść i uderzyła mnie jedna rzecz. Ostatecznie nie ma nic dziwnego w tym, że grając w Vietnam Conflict, czuje się jakbym był ubrudzony błotem. To oznacz tylko tyle, że to dobra gra. HUtH zauważył już, że immersja jest wypadkową synergii, więc to nic odkrywczego. Warhammer Chaos Gate - czujesz ciężar pancerza na barkach a gdy wejdziesz do fabryki swoimi oddziałami to można zasłuchać się w industrialny szum i przestaniesz atakować, a jak usłyszysz krzyki bluźnierców Khorna, to się przestraszysz, ale to normalne w przypadku gry, która trafiła w twój gust. Trochę trudniej - czemu masz wczówkę w przypadku gier z bohaterem zbiorowym? Czemu w Napoleonie TW, czułem ból gdy widziałem jak kartacze zdmuchnęły mój oddział? Z kim się utożsamiałem w czasie szturmu na bagnety, gdy dosłownie chciałem tłuc karabinem jak maczugą, by pomóc moim wiernym oddziałom złamać linie w kluczowym punkcie? Ale to też jakoś jeszcze nie szokuje. Ale......!!!! Gdy grałem w Mortal Kombat to "byłem" Baraką, więc myślałem - "ale Kitana fajnie wygląda". Czemu więc tak bardzo zapadam się w Batmana gdy gram KOBIETĄ KOT! Ależ ja świetnie wyglądam!!!! :) Kapitalnie też wyglądają spodnie na moim tyłku gdy gram w Maxa Payne i nagle okazuje się, że ja to tak na prawdę Mona Sax. :) Jak doskonale moją figurę podkreśla karabin Dragunow. No mówię wam chłopaki i dziewczęta, to dobiero jest immersja!!!!!!!!