Forum Tawerny Four Ways

Rozmowy Różne => Wasza twórczość, pasje, hobby, działania => Wątek zaczęty przez: Prußak w Kwietnia 14, 2013, 16:30:37

Tytuł: Zbigniew z Tihr część II
Wiadomość wysłana przez: Prußak w Kwietnia 14, 2013, 16:30:37
Zbigniew był wstrząśnięty ale nie zmieszany tym co usłyszał.
Jechali do Sargoth. Była długa droga do Sargoth, bo było ono w hen daleko.
Zbigniew czuł zmęczenie i ból w kościach. Krzyknął więc:
-Janie, Janie, Janie!
-Co panie?
-Czas na masowanie!
Jan uklęknął i zaczął masować nogi, które od jazdy na koniu spuchły. Jak to na Jana, potrafił on ulżyć swojemu panu. I masował tak przez dzień cały, aż mu włosy posiwiały.
Poszli spać, cały dzień było ciemno, bo to była noc polarna. Obudzili się, osiodłali konie i ruszyli.
Dotarli do Sargoth, do izby lorda Voldemorda, który ich pięknie ugościł.
Było wino, śpiew, kobiety i kozy. Wten przyszedł Muhammed al Ibn Mohamed Ahmed Burak i osiodłał jedną z nich. Tak też się bawili wszyscy do rana.
Rano Zbigniew wstał i rzecz do lorda Voldemorda:
-Lodzie, mój ojciec umarł już 3 lata temu. Co mam począć?
-Syna.
-Syna?
-A sorry, ty nie kobieta. Jedź do Tihr z powrotem i zajmij się matką. Jest w niebezpieczeństwie.
-W niebezpieczeństwie?
-Nie no, żarcik. Nie wiem co zrobić musisz.
-Ok, dzięki za radę.
Tak też wyjechał z Sargoth z Janem.
Koniec częśći I.
Tytuł: Odp: Zbigniew z Tihr część II
Wiadomość wysłana przez: Bloomy w Kwietnia 14, 2013, 17:42:11
https://www.youtube.com/watch?v=sw2nfdNRAn0

Oby tak dalej. Piękna praca, kunszt i wyczucie.
Tytuł: Odp: Zbigniew z Tihr część II
Wiadomość wysłana przez: Prußak w Kwietnia 14, 2013, 18:44:26
Część II
Lord Sir Zbigniew pojechał z Sargothu z Janem na bezdroża bezkresnej śnieżnej krainy Swaid.
Jechali tak przez lasy, przez morza i oceany i spotkali Kardusa, bezuczuciowego krasnala. Zadał on zagadke, jeśli odpowiedzą niepoprawnie to muszą wracać, a jeśli poprawnie to nie muszą wracać - co to jest, ma jedną nogę, a chodzi i świeci?
Jan odgadł zagadkę - był to kulejący Zbigniew z żółtym zębem.
Mogli jechać, no i pojechali. Jechali tak przez pół krainy swadiańskiej i zatrzymali się w gospodzie "U Barabary".
Tam spotkali właścicielkę Barabare, która postawiła im drina. Zbigniew miał niestety słaby łeb i się zrzygał.
Jan miał plan i krzyknął: Wskakuj na konia, a ja cie podwioze do Kalradii.
Wtedy wszedł szybki Nizar i ukradł telewizor.
Niestety, szybszy był brat Nizara z DeVałDe.
Pili tak i pili, gdy wten przybył poseł z dwoma nagimi mieczami i powiedział:
-Milordzie, twoja matka Kunegunda wyzywa cie na duel na polach Grunweladearu i masz być sam z Janem.
-Niech ci będzie.
-Ale czemu mi?
-No dobra, mojej matce niech będzie. A po co te 2 nagie miecze?
-Do image.
-Aha.
-Nom.
Tak też poseł poszedł sobie za siódme góry i rzeki, gdzie była mała chatka i tam mieszkał brat Kubusia Puchatka.
Zbigniew krzyknął:
-Janie, zbieraj manatki, jadyma.
-Tak panie. A matka wybrała jakieś many?
-Nie, to duel.
Więc wyruszyli, a przed karczmą spotkali Apocalypsa Świętego Jana, który rzekł:
-Dobrze kieruj lancą a wygrasz bitwe.
-Ale to jest duel.
-Aha, to ja nic nie wiem.
I poszedł walczyć duel z Hivesem.
Koniec części II.
Tytuł: Odp: Zbigniew z Tihr część II
Wiadomość wysłana przez: Bloomy w Kwietnia 14, 2013, 18:57:35
Powinieneś dostać posadkę jako reżyser w jednym z telewizyjnych seriali. Te wybuchy, to kino akcji!
Tytuł: Odp: Zbigniew z Tihr część II
Wiadomość wysłana przez: Prußak w Kwietnia 14, 2013, 19:20:48
Część III
Po spotkaniu i rozmowie wyruszyli na duel.
Jechali tak i jechali świnią dal i nagle pojawiła się chętka na sen.
Spali tak sobie razem gdy nagle jak nie jakieś świdry, jak nie widy przybyli jacyś rozbójnicy.
Wstał Zbigniew i się spytał:
-A kto wy tutaj jesteście?
-Zakon Templariuszy pod przewodnictwem Najaśniejszego Pana Miontala.
-Aha.
Na to odpowiedział jednej z jego paziów:
-Siema
-no siema
I pojechali ponieważ zobaczyli coś stojącego w oddali.
Była to dziwna rzecz, nie wiadomo dokładnie co to mogłobyć. Wten odezwał się Jan Zboku (bo takie nazwisko jego było)
-To chyba panie jest stolec
-Nie, to jest posąg. Jesteśmy w Świebodzinie.
-Aha.
-Nom.
No i pojechali, a trzeba napisać, że posąg był duży. Bardzo duży.
Zajechali na pola Grunwelaskdwuer i spotkali matke Zbigniewa.
-Co żeś ty chciała matko mojo ukochano?
-Synu, to ty zabiłeś ojca.
-Nie.
-To nie do ciebie było. To do Jana. Jesteście braćmi.
Na to Zbigniew odpowiedział:
-Coś ty zrobił Janie
-Panie, wybacz mi. Czy pianka do golenia też może być?
-Morze.
-Jakie?
-Bałtyckie.
-Aha.
Matka na to zakrzyknęła:
-Janie, chce czambera na klate.
-Ok.
Jak powiedziała, tak dostała.
Koniec części III.
Tytuł: Odp: Zbigniew z Tihr część II
Wiadomość wysłana przez: Skarbnik w Kwietnia 14, 2013, 19:45:39
Trochę dziwny ten język, jakimi bohaterowie się posługują oraz sporo powtórzeń. Mi się za bardzo nie podoba, ale szanuję opinię innych.
Tytuł: Odp: Zbigniew z Tihr część II
Wiadomość wysłana przez: Prußak w Kwietnia 14, 2013, 22:30:05
Część IV
Skończył się duel i matka Zbigniewa i Jana rozkoszowała się czamberem na klacie.
Przyleciał jednak gołąb z listem przy szyi gołębiej. Zbigniew rzucił się na gołębia i wziął list. Zląkł się jak to przeczytał
=List jest zatruty trutką na gołębie=
Po czym gołąb zdechł, a Jan myśląc, że to obiad ugotował i zjadł. Nic mu jednak nie było, bo to była trutka na gołębie, a Jan gołębiem nie był.
Nagle na myśl przyszedł mu Lysy z Brazzers, miasta-państwa za morzem Bałtyckim. Był to okrutny zarośnięty czlowiek który nie wiedział co to znaczy miłość.
Miał przy sobie długą kopie, którą przestraszał przeciwników.
Zbigniew się zląkł. Na to Jan widząc sytuacje spytał się:
-Bracie Panie co Ci?
-Zimno mi.
-Aha.
-Nie no, przypomniał mi się Łysy z miasta Brazzers.
-Nie znam.
-Aha.
Jan poszedł sobie, a Zbigniew został sam bijąc się z własnymi myślami. Niestety, były one silniejsze i mocno obiły Zbigniewa.
Przyszła matka i mówi:
-Synu, wyjeżdzam na Wałbrzych.
-Na Wałbrzych?
-Tak.
-No ok.
Matka zebrała lumpy i wyruszyła w drogę. Towarzyszyła jej jej służąca Brunhilda, 69 żona Ahmeda bin Ahmeda Mohameda, który mieszkał w zamku Grunwaldeasshure w ciepłej krainie wiecznych mrozów.
Koniec części IV
Tytuł: Odp: Zbigniew z Tihr część II
Wiadomość wysłana przez: Dyktator w Kwietnia 14, 2013, 22:48:06
Ciekawe :) Apocalypsa świętego Jana :D
Pisz dalej, fajnie ci to wychodzi.
Tytuł: Odp: Zbigniew z Tihr część II
Wiadomość wysłana przez: Rapodegustator w Kwietnia 14, 2013, 23:52:24
Dłuższe części.
A sama ta opowieść... Taka sobie. Wiele rzeczy by wypadało byś popoprawiał...
Tytuł: Odp: Zbigniew z Tihr część II
Wiadomość wysłana przez: huth w Kwietnia 15, 2013, 01:48:58
Uff, co za grafomania...
Może tak podpisuj się właściwym nickiem?
Tytuł: Odp: Zbigniew z Tihr część II
Wiadomość wysłana przez: Baldwin w Kwietnia 15, 2013, 08:13:06
Moim zdaniem słabo, wydaje mi się, że napisałbyś to lepiej.

Oczywiście szanuje to co czytam, ale na dalsze części czekam nie specjalnie.

Pozdrawiam
Baldwin
Tytuł: Odp: Zbigniew z Tihr część II
Wiadomość wysłana przez: Prußak w Kwietnia 15, 2013, 15:39:32
Część V
Zbigniew czuł się dotknięty rozstaniem z matką. Matka była jedyną mu bliską matką.
Jan pocieszał brata-pana po stracie matki, ich wspólnej już matki. Jan opowiedział mu swoją historie:
"Raz kiedyś przed wieloma latami rozdzielono nas
Oddano mnie do złej macochy która źle mnie karmiła
To też dlatego wyrósł mi garb
A niektórzy kłamliwie się naśmiewają
Że garb urósł mi od wypinania
Pośladów"

Zbigniew się rozczulił i zapłakał. Jan go przytulił do swej klaty i zapytał się:
-Smutno Ci bracie?
-Nom.
-Aha.
Tak też razem sobie płakali, aż przyjechał biskup ateizmu i powiedział:
-Nadciąga zguba, a na jajach szwenda się menda luba.
-Aha. No i?
-Sami wywnioskujcie co to oznacza.
Po czym biskup odjechał na białym misiu. W ten jednak dostał kopertę od zjawy, otworzył i zobaczył list z napisem:
=D.Z.I.S.I.A.J..O..D.W.u.D.Z.I.E.S.T.E.J..B.Ą.Ć..P.O.D..W.I.E.L.K.I.M..S.T.O.L.C.E.M.=
Zbigniew przycupnął na kamionku i pomyślał
"Cóż to za idioci piszą listy, jaka bąć? Przecież każdy wie, że pisze się bonć..."
Na to nagle jak sie nie zerwał, jak nie ruszył to powiedział:
-Janie, to ty to napisałeś? Czytam w nim STOLEC.
-Przecież wiesz, że nie potrafię pisać.
-Faktycznie...
-Prima Aprilis, nauczyłem się. Dla ciebie kochanie wszystko.
-Fszystko
I wymienili się gorącym całusem.
Koniec części V
Tytuł: Odp: Zbigniew z Tihr część II
Wiadomość wysłana przez: Solejók w Kwietnia 15, 2013, 16:06:01
                    śmieszne