Forum Tawerny Four Ways

Mount&Blade Warband => Warband Singleplayer => Wątek zaczęty przez: Prußak w Stycznia 19, 2013, 11:25:54

Tytuł: "Calradia - Upadek bogów"
Wiadomość wysłana przez: Prußak w Stycznia 19, 2013, 11:25:54
"Calradia - Upadek bogów"
   Były to wieki ciemne, o których dzisiaj do końca nic nie wiadomo. Wiemy o historii Calradii tyle co zdążyli nam przekazać nasi przodkowie. Pierwsze wzmianki o bardziej złożonych związkach plemiennych pochodzą z VII wieku p.e.c. Wtedy to założone zostały dwie duże osady na terenach plemienia Swadian. A były to Praven i Suno. Pierwsze z nich usytuowane było nad brzegiem Morza Zachodniego i tamtejsza ludność początkowo trudziła się rybactwem. Jednakże dość słabe zasoby ryb zmusiły mieszkańców do poszukiwania czegoś innego. Zaczęto wtedy wycinać drzewa, a na ich terenach zaczęły powstawać pola. W Suno sprawa miała się zupełnie inaczej. Osada położona była na terenach niezbyt zalesionych, przez co ludność od początków zajmowała się uprawą czy też hodowlą bydła. Minęło kilkanaście lat i powstały kolejne dwie osady, które zwały się Dhirim oraz Uxkhal. W takim przypadku późniejsi ludzie nazywali te cztery skupiska ludzi jako: Praveńczycy, Dhirimczycy, Sunowie i Uxkhalowie.
   W tym samym czasie na południowych terenach Calradii powstały dwie osady. Były to Yalen i Veluca. Ludność zaczęła się powoli w nich zbierać, opuszczając swe tereny. Na wyżej położonych w małych grupach plemiennych żyli górale, których potomkowie żyją po dzień dzisiejszy. Na zboczach gór zazwyczaj powstawały pastwiska, na których ludność hodowała owce czy też bydło. Wszystko było produkowane w takich ilościach, by starczyło
tamtejszym mieszkańcom.
   Lata ciągle mijały. Na terenie wielkich pól Swadii zaczęło dochodzić do walk. Tamtejsi możnowładcy którzy jak dotąd rządzili swoimi ziemiami chcieli zdobyć nowe tereny i zjednoczyć je pod swoim sztandarem. Ambicje całej czwórki byłt tak samo wielkie, jednak główną pozycję zaczęli odgrywać Praveńczycy i Sunowie. Między nimi rozegrała się decydująca walka o przejęcie władzy nad Swadią. W końcu w roku 518 władca miasta Praven zjednoczył wszystkie cztery plemiona i dał początkowi Księstwa Swadii. Stanął na jego czele jako Francois I z rodu Schmelzingów. Po zjednoczeniu ziem nastąpił okres stabilizacji.
   Podczas gdy Swadia się rozwijała, tereny Rhodoków stawały się coraz bardziej cywilizowane. W takim przypadku władca Yalen rozpoczął podbój innych plemion. Przebiegał on nad wyraz spokojnie, bardzo rzadko dochodziło do walk. W większości lokalni dowódcy przysięgli wierność Calorinusowi. Takim to przypadkiem w 436 roku p.e.c. zostali zjednoczeni, a Calorinus, nazwany później "Wielkim" został pierwszym księciem Rhodoków i dał podwaliny pod późniejsze państwo oraz dynastie Barbenów. To on dał dużą swobodę swoim podwładnym, dzieląc kraj na cztery prowincji: miasto Yalen, prowincje Yalen, prowincje Veluca i prowincje Jelkala. Powstała wtedy również konstytucja, gdzie król zamieścił prawa i obowiązki obywatela księstwa. W taki sposób ludność mieszczańska mogła cieszyć się większą wolnością niż gdzie indziej.
   Tak też mijały lata, brak wojen znacznie przyczynił się do rozwoju państw, a wojsko sprawowało bardziej funkcję reprezentacyjną. Wszystko to jednak zmieniło się w 12 roku p.e.c. Konflikt na linii Swadia - Rhodokowie nasilał się od kilkunastu lat. W tamtym pamiętnym roku Swadia wypowiedziała wojne swojemu południowemu sąsiadowi. Wojna rozpoczęła się 18 czerwca 12 roku p.e.c. Pierwsze zaatakowało o dziwo Księstwo Rhodoków. Piechota pod dowództwem Lorda Veluci Geurgyna zaatakowała i rozpoczęła oblężenie Suno. Zaskoczyło to obleganych, lecz w ciągu kilkunastu dni przybyła w odsieczy najcięższa książęca jazda pod dowództwem księcia Wargrafa. Rozbiła ona piechote rywala, a sam lord trafił do swadiańskiej niewoli. Minęły trzy lata przez które nie działo się za wiele. W końcu w 8 roku p.e.c. przybyły posiłki dla atakujących. Zaczęła się obrona dwóch przygranicznych miast. Zamieszkujący trudno dostępne miejsca górale zapowiedzieli bronić miast, zażądali jednak spokoju i by już nie byli uważani za rozbójników. Król chcąc każdym sposobem wzmocnić swoją armię zgodził się bez problemu. W końcu w roku 4 p.e.c. przygraniczne miasta padły i połączona armia księcia  Wargrafa oraz Lorda Suno stanęła na polach niedaleko stolicy. W takim przypadku w 3 roku p.e.c. doszło do wielkiej bitwy. Armia zaatakowanych chcąc oddalić przeciwników od Yalen zadecydowała się na bitwe która miała przesądzić o być albo nie być. Niestety znakomita kawaleria księcia przeważyła o losach bitwy i to Swadia okazała się zwycięzcą. Walki ciągły się jeszcze rok i w 1 roku p.e.c. podpisano pokój.
   Na jego mocy Rhodokowie zjednoczyli się ze Swadią i powstało wtedy Cesarstwo Calradii. Zaczęto wtedy liczyć lata od nowa, a wcześniejsze wydarzenia uznano, że wydarzyły się one przed erą Calradii (p.e.c.). W ciągu kilkunastu lat od zjednoczenia zbudowano miasto Zendar, które było położone na granicy z dzikimi plemionami i miało służyć jako przyczółek dla kupców przed wyprawami zza morze do innych krain. Większość jego mieszkańców była handlarzami, a miasto rozwijało się w błyskawicznym tempie. Jednakże najazdy dzikich plemion zamieszkującyh ziemie od północy po śnieżną krainę były bardzo uporczywe. Nie wiadomo jak się nazywały - być może takowej nie posiadały albo cesarze Calradii skutecznie potrafili usunąć o nich jakiekolwiek wzmianki. W takim przypadku władca zjednoczonej Calradii wezwał plemie Vaegirów zamieszkujących tereny poza Wielkimi Wschodnimi Górami. W takim przypadku w roku 89 przybyli i w brutalny sposób wymordowali dzikie plemiona, a ich tereny zostały zamieszkane przez nich. Na terenach północnych, położonych przy morzu, ze względu na bagniste tereny nie dało się zbudować większych osad, a ogromne połacie lasów zostały wykorzystane do budowy drewnianych osad. Głównym miastem Vaegirów został Reyvadin, a po wielu latach uznano również ich stolicą. Za Vaegirami na dalekie tundrze i tajdze osiedlili się bandyci. Po zneutralizowaniu wrogich plemion duża część ludności mogła odetchnąć z ulgą i odtąd żyła spokojnie.
   Minęły dwa wieki i zza wschodniej Calradii zaczęli przybywać najeźdźcy. Jeździli na koniach i używali łuków, przez co bardzo trudno prowadziło się z nimi walki. Według legend ich synowie już w wieku czterech lat strzelali z łuku podczas jazdy konnej. Cesarz bojąc się o swoich podwładnych zaczął opłacać jedno z plemion - Khergitów, którzy to mieli zająć się ochroną wschodniej granicy Cesarstwa. Chcąc umocnić ich pozycję na początku stepów zostało zbudowane miasto, nazwane później przez nich Halmar. Jednakże ze wschodu coraz mocniej napierali najeźdźcy. Khergici raz po raz walczyli, ze stepów byli coraz bardziej wypierani w głąb lądu. Przez to również ucierpieli Vaegirzy, których stosunki z dzikimi plemionami oraz z mieszkańcami Halmar stawały się coraz bardziej napięte. Jednakże to nie oni mieli w przyszłości siać spustoszenie w krainie Calradii.
   Zostali nimi Nordzi. Przypłynęli oni w 611 roku i wylądowali na brzegu północnego morza. Uciekali ze swojej krainy, gdzie w 609 roku rozszalała się straszna epidemia, która ździesiątkowała tamtejszą ludność. Nordlandia od tamtego czasu nie była już bezpieczną krainą. Na dodatek tego wszystkiego na tronie zasiadł szalony Harald Topór. Jak sam jego przydomek wskazuje, swoim wrogom lub osobom, które źle się odezwały odcinał własnoręcznie głowę. Zbuntowało się wtedy dwóch jarlów - Teorg Włochaty i Hansen Stary. Jednakże nie posiadali wystarczających sił by pokonać swojego pana przez co wyruszyli wraz ze swoimi mieszkańcami i armią by podbić nowe tereny poza granicami swojej ojczyzny. Podczas długiej podróży z powodu wieku zmarł Hansen Stary. Po przybyciu do lądu Teorg Włochaty wziął swój sztandar, wbił w ziemię i powiedział następujące słowa: "Ta kraina została nam podarowana. Musimy ją sobie tylko wywalczyć. Zobaczycie, za niedługi czas nasti potomkowie powrócą do Nordlandii i to my będziemy nią rzadzić!". W takim przypadku zaczęto brutalnie zabijać wszystkich wrogich żołnierzy, a napotkanych mieszkańców traktowano jak niewolników. Do walki z nimi przystąpili Vaegirzy, a następnie Cesarstwo Calradii. Rozpoczęła się zajadła walka. Dla Nordów było to o być albo nie być, tak jak kiedyś o to walczyli Rhodokowie. Cechowali się wielką wolą walki i determinacją by podbić te tereny. Ich styl walki był również nowy, przez co początkowo zaskoczyli swoich przeciwników. Nikt jak dotąd nie używał toporów do rzucania nimi i miotania w swoich przeciwników.
   Podczas gdy armia cesarska złożona w większości ze Swadian walczyła z Nordami, na południu wybuchła niepodległościowa rebelia Rhodoków. Ich wojsko wkroczyło na teren Swadii i zażądało uznania odrodzonego księstwa Rhodoków. Cesarz Harald III z rodu Kvitingów znalazł się w martwym punkcie. Na północy wylądowali nowi wrogowie, a na południu starzy go zaatakowali. W takim przypadku cesarz nie miał wyjścia i zgodził się na żądania. I takim sposobem w 613 roku Rhodokowie odzyskali wolność, a po 4 latach od tego wydarzenia podpisano pokój między Nordami a Cesarstwem Calradii i Vaegirami.
   W taki oto sposób po 617 latach Cesarstwo Calradii przestało istnieć, a jego ostatnim władcą był Harald III nazwany później "Ostatnim", który został następnie księciem Swadii i obdarowany tytułem "Obrońcy Calradii. Przybysze z Nordlandii otrzymali połnocny pas ziem od Vaegirów. Po takim oto wydarzeniu minęło ponad sześćset lat, przez które nie działo się wiele, a wojny kończyły się tak szybko jak zaczynały. W XI wieku e.c. zjednoczeni zostali Sarannidzi - ludność zamieszkująca pustynne tereny. Ich pierwszym władcą został Ehmir, tym faktem powstała szósta siła na ziemiach tej krainy - Kalifat Sarannidzki.
W ostatnich latach wybuchła wielka wojna - książe Swadii Harlaus ogłosił się królem i spadkobiercą Cesarstwa Calradii. Wzbudziło to oburzenie u innych książąt, przez co takie same tytuły dali sobie poszczególni władcy swoich plemion. Rozpoczęła się zażarta walka o to, kto będzie rządził niepodzielnie w całej Calradii. Ostatnim gorszącym wydarzeniem było złupienie i spalenie wolnego kupieckiego miasta Zendar przez Nordów, przez co znacznie ucierpiał handel na tych ziemiach. Od teraz rozpoczęła się bratobójcza walka i tylko czas pokaże, co ona przyniesie...

Liczę na oceny, dość trudne było napisanie tego powtórnie.
Pozdrawiam
Tytuł: Odp: "Calradia - zmierzch bogów"
Wiadomość wysłana przez: AdamKur w Stycznia 19, 2013, 11:54:50
Bardzo fajne, ale tytul moze sie niektorym zle kojarzyc xD
Tytuł: Odp: "Calradia - zmierzch bogów"
Wiadomość wysłana przez: sabatonsky w Stycznia 19, 2013, 12:00:01
nom.. popieram przedmówce. zmień pruBak tytuł, bo reszta super :)
Tytuł: Odp: "Calradia - upadek bogów"
Wiadomość wysłana przez: matigeo w Stycznia 19, 2013, 13:03:36
Świetne, bardzo mi się podoba! Pytanie, co następne - opis gospodarki tudzież zwyczajów?:P

Przy okazji: jeśli nam się te tematy rozrosną, to trzeba chyba będzie powołać odrębne subforum ds Calradii...
Tytuł: Odp: "Calradia - upadek bogów"
Wiadomość wysłana przez: Inkaska w Stycznia 19, 2013, 15:59:10
Fajnie to przedstawiłeś. Co jeszcze planujesz dodać? :]
Tytuł: Odp: "Calradia - upadek bogów"
Wiadomość wysłana przez: Prußak w Stycznia 19, 2013, 17:14:55
Tak, planuję to rozbudować. Narazie nie chcę zdradzić co mi chodzi po głowie, jednakże byłbym wdzięczny gdyby ktoś napisał jakieś ciekawe propozycje na to, co można byłoby umieścić to byłbym wdzięczny, postarałbym się to jakoś wykorzystać.
Tytuł: Odp: "Calradia - upadek bogów"
Wiadomość wysłana przez: Rapodegustator w Stycznia 19, 2013, 17:32:02
A może wątek poboczny z najazdem legionu jak w SoD lub Warganów jak w 8 Królestwach?
Tytuł: Odp: "Calradia - upadek bogów"
Wiadomość wysłana przez: Prußak w Stycznia 19, 2013, 17:37:12
Z dupy chyba, mówimy o czystej podstawce a nie o modach... To już można by było zaliczyć do wątku głównego, bo takie wydarzenie mogłoby być bardziej odczuwalne i zapamiętane. Więc nie, kieruj się główną fabułą.
Tytuł: Odp: "Calradia - upadek bogów"
Wiadomość wysłana przez: Gregoriian w Stycznia 19, 2013, 17:45:27
Może byś napisał wytłumaczenie tej kupy kamieni w przejściu u khergitów?
Tytuł: Odp: "Calradia - upadek bogów"
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Stycznia 19, 2013, 19:36:18
Tak czytam i czytam. Może warto by było dokładnie wlepić ze screenami wszelkie wstawki, które mówią albo mogą coś rzucić na myśl o przeszłości Calrandi. Jak np. rozmowy z Lezalitem, btw. a nie ma czegoś na Mount & Blade'owej wiki?
Tytuł: Odp: "Calradia - upadek bogów"
Wiadomość wysłana przez: Mus1c w Stycznia 20, 2013, 08:39:03
Bardzo fajne ;)
Tytuł: Odp: "Calradia - upadek bogów"
Wiadomość wysłana przez: AdamKur w Stycznia 20, 2013, 10:14:15
Nie chce sie czepiac :D ale upadek lepiej by wygladal z duzej litery :p

A zeby nie bylo off-topa, to skad znasz nazwy dynastii? Sam je wymysliles, czy jakis bohater/wladca/prededent/Mistrz Gildii/Samouczek ci powiedzial?

Tytuł: Odp: "Calradia - upadek bogów"
Wiadomość wysłana przez: Prußak w Stycznia 20, 2013, 11:10:09
Sam, po prostu musiałem dodać skąd oni w ogóle są. Dynastie są lekko przekręcone od tych, co istniały naprawdę.
Tytuł: Odp: "Calradia - Upadek bogów"
Wiadomość wysłana przez: Rapodegustator w Stycznia 20, 2013, 11:37:03
Mogłeś coś więcej o np. kulturze Khengietów bardziej napisać. Dustum Khan (pretendent) mówi, że w Khanacie Khengieckim jest taki zwyczaj, że Chan, po śmierci, rozdzieli Khanat pomiędzy swoich synów, co potem skutkuje wojnami domowymi itp.
Tytuł: Odp: "Calradia - Upadek bogów"
Wiadomość wysłana przez: Eryk1983S w Stycznia 25, 2013, 10:16:12
:) To jest magia tej gry. Nawet po wyłączeniu kompa się myśli o tym, co się tam dzieje. Gdy tłukłem regularnie, też tak miałem, z tą różnicą, że u mnie nie objawiła się twórczośc, a bardziej pogaduchy na forum o powiązaniach gry z historią.

Nie jest to pierwsza opowieśc tego typu na forum. Przepraszam, że nie przytoczę linka do tej innej, ale nie ona ma byc w centrum mojej uwagi. Chcę tylko zaznaczyc, że tamta bazowała totalnie na fantazji autora. Mogło się to podobac, ale mnie raczej zniechęciło, że tamten autor tworzy odrębną historię Calradii. Tutaj widac, że Prußak najpierw długo pograł i oprócz machania mieczem słuchał, co NPC do niego mówią. Opowieśc w żaden sposób nie kłóci się z fabułą gry i myślę, że autorzy gry też chętnie by się pod tym podpisali.

Dodam, że czytałem to krytycznym okiem i od razu zabolał mnie wymysł o pierwszej wojnie Swadii z Rhodokami. Przecież ta druga nacja powstała po wojnie o niepodległośc. Cierpliwie dobrnąłem jednak do momentu, w której do tej wojny dochodzi, więc wszystko się zgadza. Jako że gra nic nie mówi o wcześniejszej historii, jest pole do popisu dla naszej fantazji.

Dopatrzyłem się tylko jednej niezgodności z fabułą. Wg Prußaka armia cesarza była złożona głównie ze Swadian, a Nordowie i Khergici są najeźdźcami. Lezalit opowiada jednak o armii cesarskiej złożonej z każdej frakcji po trochę tak, by połączyc zalety każdej z nich. Faktem jest jednak, że Nordowie przypłynęli do Calradii z innej krainy (wiemy to od Matheld). O Khergitach nie wiem za dużo, ale o ile pamiętam, oni znikąd nie przywędrowali (przynajmniej nie trafiłem na taką wzmiankę), a od zawsze siedzieli na tych stepach (rozmowa z Dustum Chanem).

Obie wersje można pogodzic. Niech będzie, że jedni i drudzy przywędrowali do Calradii, której granice jeszcze nie sięgały tych ziem. Wojny przed erą cesarstwa są wtedy jak najbardziej zrozumiałe. Ten cesarz jednak musiałby byc jednak tak zarąbisty, że zjednoczył wszystkie frakcje pod jednym sztandarem, nawet Nordów i Khergitów. Dopiero potem doszło znowu do rozłamu. Ewentualnie Nordowie i Khergici mogli po prostu służyc u cesarza jako najemnicy, ale z tego, co pamiętam, cesarstwo obejmowało całą Calradię. Wariant ze zjednoczeniem wszystkich frakcji jest zatem bardziej dopasowany do gry.

Co do tytułu, nie podzielam uwag przedmówców. Nie widzę powodu, dlaczego tytuł miałby się źle kojarzyc. Nie bójmy się używac słowa "bóg" obok słowa "upadek" - Rydzyk nas nie zabije (najwyżej nieudolnie spróbuje). Tym bardziej, że nie chodzi o żadnego konkretnego boga, więc nikogo nie obrazimy. Inna sprawa, że gra jest pozbawiona wątków religijnych, więc tytuł jak na razie nie pasuje, chyba żeby w opowieści dopisac wątek religijny. Skromnie proszę jednak, by tego nie robic. Cenię grę właśnie za brak religii jako miłą odmianę od średniowiecza, gdy szlachtowali się w imię wiary (dziś zresztą też się znajdą tacy fanatycy).

Na koniec propozycja, by wspólnymi siłami rozwinąc temat, a nie tylko czekac, aż Prußak coś dopisze. Oczywiście różnie może byc z czasem wolnym, ale można by się ograniczac do pojedynczych wątków. Jest z tym związane ryzyko, że gdy będzie wielu autorów, koncepcje mogą się kłócic. Aby tego uniknąc, proponuję działac na takiej zasadzie, że my wrzucamy propozycje, a Prußak jako inicjator sam decyduje, co wplata w opowieśc, co przerabia, a co odrzuca, a my nie mamy żadnych pretensji.
Osobiście nie sądzę, że podam gotowe teksty, ale w miarę możlwości postaram się byc w temacie i służę uwagami podobnymi do powyższych.
Tytuł: Odp: "Calradia - Upadek bogów"
Wiadomość wysłana przez: matigeo w Stycznia 25, 2013, 21:10:33
Jeśli chodzi o rozwinięcie topicu, to opierając się na historii zaprezentowanej przez Prußaka dorzucę swoje trzy grosze.

Historia Królestwa Rhodoków

Rok 620 to był dziwny rok. Siedem lat po wyrzuceniu swadiańskiego okupanta 12 marca owego roku zmarł bezdzietnie król Cyrus d'Estain, bohater wojny wyzwoleńczej i pierwszy władca odrodzonego państwa krnąbrnych górali. Rhodocka szlachta zebrała się w Jelkali, podobnie jak ongiś na początku wojny, i została zmuszona do zdecydowania o przyszłości swojej ojczyzny. Znacznymi wpływami cieszyły się trzy rody: Vicosso, Ajacco i L'Eclerc sprawujące władze odpowiednio w Veluce, Yalen i Przełęczy Almerra. Po zażartych debatach ustalono, iż Jelkala, będąca stolicą Rhodocji, będzie osobistym (aczkolwiek nie dziedzicznym) lennem władcy, zaś "urząd" króla będzie obieralny w ramach dynastii. W przypadku braku potencjalnego następcy, szlachta miała wybrać na władcę jednego spośród swojego grona. 15 sierpnia 620 roku książę Morthond z rodu Metello został obrany królem; koronacja odbyła się tego samego dnia. Dynastia Metello panowała przez niemalże 300 lat, aczkolwiek jej koniec należy do mrocznych kart historii Królestwa Rhodoków.

Przez dwa stulecia kraj prężnie rozwijał się gospodarczo, unikając większych zatargów z silniejszym sąsiadem, czemu sprzyjał sojusz z Królestwem Nordów przypieczętowany mariażami między rodami rhodockimi i nordyckimi. Jednakowoż w 840 roku Królestwo Nordów przeżywało kryzys z powodu śmierci króla Jungi Silnego na polowaniu. Junga osierocił pięcioletniego syna, zaś brak silnego władcy utrudniał obronę w przypadku ewentualnej agresji... co też wkrótce nastąpiło.

Silna armia Vaegirów wsparta swadiańskimi "najemnikami" zaatakowała Królestwo Nordów. W międzyczasie dwie armie swadiańskie - jedna pod wodzą króla Kernosa II, druga dowodzona przez wielkiego marszałka Plaisa Verteenbecka - dokonały inwazji na Królestwo Rhodoków. W ciągu pierwszych kilku miesięcy padły twierdze Maras, Ergellon i Grunwalder, a wojska rhodockie zostały rozbite w bitwie nad Cavezą. Rhodockie możnowładztwo przerażone perspektywą ponownej niewoli zdecydowało się przyjąć królewski projekt zwiększenia monarszej kontroli nad armią (czego efektem stało się zatwierdzanie wyboru marszałka przez władcę), a także ograniczenie poddaństwa jako element zwiększania zdolnej do walki (czyli poboru) siły żywej królestwa.

Tak zwana Armia Nowego Wzoru w ciągu następnego roku rozbiła siły króla Kernosa; sam władca jednak zdołał zbiec. Położenie Rhodoków jednak się nie poprawiło, gdyż Verteenbeck zdołał podejść pod Velucę, zdobyć ją szturmem, ograbić i spalić.
Paradoksalnie, upadek jednego z ważniejszych miast królestwa sprawił, że armia swadiańska znalazła się w podobnie złym położeniu - wkrótce każde sioło, każdy las i każda przełęcz zaroiły się od mściwych i żądnych krwi partyzantów. Jesienią 621 roku armia generała Milo Cassiusa, dowódcy wojsk rhodockich, wspierana przez oddziały partyzantów, zwabiła w pułapkę, okrążyła i doszczętnie zniszczyła oddziały "rzeźnika z Veluki" Verteenbecka. Późniejsze legendy mówiły, że Verteenbeck nie zginął w bitwie, lecz powiesił się wkrótce później, a jego duch miał straszyć tamtą okolicę przez długie lata. Niestety, Maras, Ergellon i Grunwalder pozostały w rękach Swadii.

Ocalenie Rhodokom przyniósł rok 842 - hordy Khergitów zaatakowały ziemie Vaegirów i Swadii, dając Nordom i "krnąbrnym góralom" chwilę wytchnienia. Dzięki temu rok później podpisano pokój na zasadzie status quo ante bellum. Historycy wszystkich państw są zgodni, iż inwazja stepowych barbarzyńców ocaliła niepodległość zarówno Rhodocji, jak i Nordyki.

W roku 901 zmarł król Graveth II. Jego śmierć była początkiem wojny domowej w królestwie, zmarły władca pozostawił po sobie jedynie córkę Charlottę.
Pretendentem do tronu okazał się wnuk marszałka z drugiej wojny o niepodległość, książę Arkadius Cassius. Spór między legitymistami (wiernymi księżniczce) a Kasjuszami (stronnictwo księcia Arkadiusa) dałby się załagodzić, gdyby nie kategoryczny brak zgody obojga zainteresowanych pretendentów do małżeństwa. W roku 902 doszło do wybuchu wojny domowej.
Siły legitymistów zostały wyparte z Jelkali przez armię Cassiusa, wspieraną przez księcia Tergellona l'Eclerc. Wsparcia księżniczce udzielił książę Valerius Ajacco, Jules Vicosso oraz, co ciekawe, młody król Eryk Swadiański. Wojna z mniejszym i większym natężeniem trwała do roku 905, kiedy to w szturmie Almerry polegli przywódcy Kasjuszy; rody Cassius i l'Eclerc zostały doszczętnie wytrzebione.
Było to jednak pyrrusowe zwycięstwo - w kilka miesięcy po wojnie królowa Charlotta zmarła podczas szalejącej epidemii ospy. Szlachta musiała wybrać nowego władcę. Jednak wraz z tym wyborem zniesiono elekcyjność w obrębie dynastii, jak również oficjalnie odsunięto kobiety od dziedziczenia. Wiosną 906 roku królem został Reland de Vigny.

Następne 300 lat było trudnym okresem lizania ran, przerywanym jedynie niewielkimi utarczkami na granicy ze Swadią czy też najazdami Khergitów czy też Sarranidów. Jak się jednak okazuje, jeden z takich kryzysów stał się wkrótce przyczyną sporu pomiędzy dwoma pretendentami do tronu Królestwa.
W 1250 roku zmarł król Kastor IV. Jak zawsze w takich przypadkach w Jelkali zebrała się szlachta celem wyboru nowego monarchy. Początkowo wysokie szanse miał Kastor Venici, przywódca szlachty kupieckiej ,rodem z Veluki. Jednak na kilka dni przed końcem wyborów gruchnęła wieść o ataku silnego oddziału Swadian, który zapędził się aż w okolice stolicy. Cudem nazwano późniejsze odparcie tego zagonu przez marszałka Gravetha Celsiusa - niestety generał podległe sobie wojsko wykorzystał do "przekonania" szlachty, aby tron i koronę oddała jemu. Sam Kastor w kilka miesięcy później udał się na wygnanie w obawie przed zamachem ze strony uzurpatora.
Tytuł: Odp: "Calradia - Upadek bogów"
Wiadomość wysłana przez: Zubik04 w Stycznia 31, 2013, 22:40:43
Mysle, ze jesli Khanat Khergicki jest wzorowany na Tatarach (co jest bardzo prawdopodobne, to i musi istniec cos w stylu imperium Mongolskiego (na wschod od Khanatu) czyli wielkie imperium stepowe
Tytuł: Odp: "Calradia - Upadek bogów"
Wiadomość wysłana przez: Netoman w Lutego 01, 2013, 17:41:17
Khanta pochodzi zza gór, mówi o tym Rolf, gdy opowiada o Domu Rolfa.
Tytuł: Odp: "Calradia - Upadek bogów"
Wiadomość wysłana przez: Zubik04 w Lutego 02, 2013, 10:52:56
Jesli chodzi o sultanat, to czy jakis bohater opowiada o jego historii?
Tytuł: Odp: "Calradia - Upadek bogów"
Wiadomość wysłana przez: Verden w Lutego 02, 2013, 11:28:13
Możliwe ale ręki nie dam sobie uciąć. Chyba któryś z towarzyszy coś mówił gdy się wchodziło na pustynie, coś w stylu: "O dom" Lub mi się wydawało :D