Forum Tawerny Four Ways

Rozmowy Różne => Sesje RPG => Archiwum Sesji RPG => Wątek zaczęty przez: Aharo w Listopada 22, 2012, 16:29:33

Tytuł: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa] - zakończona
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Listopada 22, 2012, 16:29:33
Tytuł: „Łupieżcza wyprawa”
Prowadzący: Aharo Huth
Zapotrzebowanie:
Od 5 do 10 najemników.
Uczestnicy wyprawy: Dimitri, Leif Haraldsson, Faran, Mściwoj, Hores Hosariasz, Wulf,  Aldred "Opadające ostrze", Bojan, Ingvar Christensen, Vladimir Andreyev, Burenisław, Prusak.
Opis:



- Hahaha! – zabrzmiał gardłowy śmiech Ragnaka - nordyckiego woja który łupieżczymi wyprawami para się od ponad 30 lat. Wyszedł z niewielkiej nadmorskiej Tawerny, niedużego budynku który wyglądał tak jakby miał się zaraz zawalić. Tuż za nim wyszedł drugi, jeszcze roślejszy wojownik, Erak – pierwszy oficer na statku „Mroczna Dziewica”, który o rok później zajął się wypadami morskimi - dlatego też, kapitańską rolę odgrywa Ragnak.
- Masz rację, to zabawne. Zresztą wyglądają Oni jak my kiedyś – wskazał ruchem głowy grupkę 5 młodych nordyckich rekrutów – dokładnie tak jak my za dawnych lat. Ale do rzeczy, dostałeś już rozkazy od króla?
- Hehe, tak dostałem. Mamy sprawdzić ich oraz kilku najemników którzy mogliby się przydać w późniejszych ekspedycjach na lądzie… Dlatego też zaczekamy jakiś czas w porcie i zobaczymy czy są jacyś chętni. – odparł ze znużeniem kapitan
- To akurat mnie najmniej obchodzi, dłużej posiedzę w tawernie u Genowefy. – uśmiechnął się kpiąco pokazując swoje liczne zastępy ledwo trzymających się zębów – podaj mi coś konkretnego, co i jak…
- Dobrze już dobrze. Płyniemy pod banderą piracką, tak wywieszamy ją dopiero na Veagirskich wodach. Mamy napaść na jakąś niewielką wieś, a jeśli się uda wejść w głąb kraju i spalić kolejną. Szczegóły otrzymam za kilka dni, król musi dokładnie jeszcze wybrać cel. Dobra idź do tej swojej Tawerny, weź skocz no tylko po czaszkę najemnika i zostaw ją wiesz gdzie.
Po upłynięciu mniej więcej 30 minut Ragnak siedział już za stołem z listą w ręku. Na parapecie stała Czaszka Najemnika - znak powszechnie rozpoznawany u Nordów jako symbol oznaczający, że w danym miejscu poszukiwani są najemnicy. Przed stołem stał pierwszy chętny…
- Wypełnić, … - zaczął kapitan po czym podał formularz chętnemu.



Aby dołączyć do sesji należy według poniższego wzoru napisać posta w tym temacie.

UWAGA! Imię które wybierzecie musi towarzyszyć Waszemu bohaterowi na wszystkich sesjach, by ułatwić działanie rankingu i najbliższych rzeczy.

[b] 1. Imię:  [/b]
[b] 2. Kraj pochodzenia: [/b]
[b] 3. Specjalizacja: (walka wręcz, walka na dystans) [/b]
[b] 4. Broń pierwszorzędna: [/b]
[b] 5. Broń drugorzędna: (np. sztylet) [/b]
[b] 6. Broń specjalna: (np. noże do rzucania, toporki, oszczepy etc.) [/b]
[b] 7. Umiejętności specjalne: (wybrać można dwie)* [/b]
[b] 8. Pancerz i cała reszta uzbrojenia: * [/b]


*Umiejętności specjalne – każda postać może posiadać dwie takowe umiejętności. Do nich należą:

*Pancerz i cała reszta uzbrojenia – tutaj proszę o podawanie sensownych informacji. Post w którym znajdować będą się informacje na temat zbroi płytowej z czegoś tam i płonącego miecza zostaną usunięte. W granicach rozsądku proszę.
Dodatkowa informacja na temat regulaminu – pojawi się on na dniach.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Setebos w Listopada 22, 2012, 19:32:08
A... co mi tam. Zaciekawiłeś mnie tą całą inicjatywą.

1. Imię:  Dimitri
2. Kraj pochodzenia: Sułtanat (niby napisałeś że to nordyccy rekruci, ale skoro jest taki podpunkt to chyba uznajesz przyjezdnych :D).
3. Specjalizacja: (walka wręcz, walka na dystans) Walka na dystans.
4. Broń pierwszorzędna: Wszelakie rodzaje łuków, ale najlepiej krótki i wymagający mniejszej siły.
5. Broń drugorzędna: (np. sztylet) Pokuszę się na nadziak.
6. Broń specjalna: (np. noże do rzucania, toporki, oszczepy etc.) Niby nie praktykuję ale komplet oszczepów jeszcze nikomu nie zaszkodził.
7. Umiejętności specjalne: (wybrać można dwie)* Strzelec + Akrobatyka.
8. Pancerz i cała reszta uzbrojenia: * Dimitri lubi lekkie zbroje pochodzące z jego ojczyzny. Nosi niemal całkowicie materiałowy, pomarańczowo-brązowy strój, z jedynym metalowym elementem jakim jest metalowa płytka wszyta od wewnątrz na wysokości serca. Nigdy nie zakłada hełmu.

I poproszę o taką informację: sesja będzie prowadzona w miarę luźnym klimacie, czy może będzie mroczna i ciężka? I czy planujesz by była długa i obszerna czy raczej krótka i możliwa do ukończenia?


Zaakceptowany. Co do pytania to powiem tylko tyle, że pierwsza sesja na pewno nie będzie super długa i ciężka, tutaj chcę pokazać i bardziej zachęcić wszystkich do udziału dlatego myślę, że skończymy to bez większych utrudnień. Dlatego krótko: ...będzie w miarę luźnym klimacie. [Aharo]
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Listopada 22, 2012, 21:42:10
1. Imię: Leif Haraldsson (pozwolę sobie dodać nazwisko, skoro mam się z tą postacią spersonalizować na wszystkie sesje)
2. Kraj pochodzenia: Królestwo Nordów.
3. Specjalizacja: Walka na dystans.
4. Broń pierwszorzędna: Odpowiednik angielskiego łuku długiego (Longbow.
5. Broń drugorzędna: Toporek jednoręczny, niewielki drzewiec około 80 centymetrów.
6. Broń specjalna: Mały, wyważony toporek do rzucania, nie mierzący więcej niż 50 centymetrów.
7. Umiejętności specjalne: Strzelec, Szermierz.
8. Pancerz i cała reszta uzbrojenia: Napierśnik kolczy (http://www.rocky.host.sk/czarnogrod/twierdza/kolczuga1.html (http://www.rocky.host.sk/czarnogrod/twierdza/kolczuga1.html)), pod którym nosi ciemną przeszywanicę, sięgającą kolan, do tego solidne skórzane buty i skórzany kołczan na plecach w którym znajdowały się strzały z charakterystycznymi zielonymi lotkami.

Jedyne co mnie dziwi to brak sekcji "wygląd", no ale cóż skoro to ma być "wejściówka", sesja na zachętę jestem w stanie to przełknąć. Liczę na miła zabawę ;)

Tak, sekcja wygląd będzie wprowadzona później. Postanowiłem na razie nie "zmuszać" każdego do szukania wszystkich potrzebnych rzeczy. W miarę czasu jak rozwinie się wszystko będą dodawane nowe "sekcje". Oczywiście zaakceptowane, witam! [Aharo]
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Listopada 22, 2012, 21:50:30
1. Imię:  Faran.
2. Kraj pochodzenia: Pogranicze królestwa Swadii i Nordów (mieszaniec).
3. Specjalizacja: (walka wręcz, walka na dystans) Walka wręcz.
4. Broń pierwszorzędna: Miecz długi (półtoraręczny).
5. Broń drugorzędna: (np. sztylet) Sztylet tarczkowy.
6. Broń specjalna: (np. noże do rzucania, toporki, oszczepy etc.) Pięć noży do rzucania.
7. Umiejętności specjalne: (wybrać można dwie)* Akrobatyka, szermierz.
8. Pancerz i cała reszta uzbrojenia: Skórzany, ćwiekowany pancerz z przywiązanymi na ramionach i piersi metalowymi płytkami. Do tego podobne buty i rękawice oraz płaszcz z kapturem.

Raz się żyje, wiele doświadczenia w RPG nie mam, ale postaram się poduczyć. Będzie można później zmieniać ew. wygląd czy uzbrojenie postaci?

W trakcie sesji tylko gdy np. grupa natrafi na jakiś magazyn, czy też pokona grupę przeciwników - najwyżej w takich momentach będzie można coś "podwędzić". A jeśli chodzi Ci o to, czy będzie można zmieniać ekwipunek na innych sesjach to tak na innych będziesz mógłby zmieniać na inny. Także zaakceptowane, życzę powodzenia !
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Listopada 22, 2012, 23:12:12
Choć mam do odświeżenia dział modów, to mam nadzieję, że tu też dam radę coś skrobnąć, mam nadzieję, że nie będzie jakichś elaboratów do czytania. No i nigdy w takie coś się nie bawiłem.
W ogóle to charakterystyka postaci jest właściwie nastawiona tylko na walkę... tzn. że reszta wychodzi już podczas samej sesji? Bo w sumie to tacy nijacy ci bohaterowie na razie.

1. Imię:  Mściwoj
2. Kraj pochodzenia: urodzony w Khudan, większą część życia spędziwszy w Fisdnar
3. Specjalizacja: brak (można tak? jeśli nie to walka wręcz)
4. Broń pierwszorzędna: rodowy piernacz
5. Broń drugorzędna: (np. sztylet) nóż rzeźnicki
6. Broń specjalna: (np. noże do rzucania, toporki, oszczepy etc.) podręczna flaszka
7. Umiejętności specjalne: szermierz, bimbrownictwo(w tym piwowarstwo) - a jak tak nie można to miotanie
8. Pancerz i cała reszta uzbrojenia: Mściwoj, jako że do tej pory do jego obowiązków należało wszystko co związane z jadłem i napitkiem w karczmie, z przyzwyczajenia nosi na sobie zużyty fartuch, umorusany wszelkim rodzajem odpadków oraz wyraźnie pomazany juchą, co szczególnie budzi respekt wśród jego adwersarzy z karczmy. Jednakże na wyprawę wyciągnął z kufra zakurzony pancerz swego rodziciela, rdzewiejący tu i ówdzie bechter oraz stary łup - obojczyk zwany w Swadii ryngrafem. Tak przysposobiony, nosząc bechter niczym krytą zbroję pod fartuchem jakoby tabardem i przyozdobiony ryngrafem, wyrusza ku sławie i łupom! (fanfary, szczęk kielichów i ryk tysiąca gardeł)

Jeśli uznasz, że to trochę za bardzo przerysowana ta postać(późno to sobie pofolgowałem), to możesz coś zedytować. Generalnie ma to być człowiek z bogatą przeszłością, który na statku może być kucharzem/kwatermistrzem i nieprzewidywalnym w walce furiatem.

Rzecz jasna zaakceptowany. Postać jest odpowiednia każdy rzecz jasna może tworzyć własne postacie. Co do zmian i różnych dodatków itp. to wszystko będzie później. Jak już wspomniałem i wspomniał wesh jest to sesja startowa. Także powodzenia ! [Aharo]
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Listopada 23, 2012, 16:53:07
1. Imię:  Hores Hosariasz
2. Kraj pochodzenia: Veagirowie
3. Specjalizacja: Walka w ręcz
4. Broń pierwszorzędna: Stary Sejmitar
5. Broń drugorzędna:   Drugi stary Sejmitar
6. Broń specjalna:  Kamienie
7. Umiejętności specjalne: 
 *Jazda konna
 *Szermierz
8. Pancerz i cała reszta uzbrojenia: * Buty... tak. Ciepłe, grube brązowe buty ze skóry, dziwnie wyglądały przy jego obdartych Szmatach wieśniackich na ciele. Szarawa, długa, ubrudzona koszula pod którą znajdowała się jakaś biała podkoszulka dobrze przylegająca do ciała. Śmiesznie komponowała się z zielonkawymi spodniami, pozszywanymi na prawym udzie jakąś czarną łatką.  Przy prawym boku znajdował się schowany w pochwie z wystającą poobdzieraną ze skóry rączką Sejmitar. Za koszulą czasem wydawało się iż coś uwypukla jej kształt.

(Nie wiem czy mogę pisać historię i charakter... ZAKładam że GM nie zrobił tego, aby była sposobność poznawać postać podczas gry, lub był to sposób na zachęcenie nie weteranów RPG do gry [mało kto, kto nie gra zbyt często chce pisać ambitną historię] Lub po prostu nasz GM nie ma jeszcze doświadczenia : P )

Nad wprowadzeniem historii postaci właśnie chwilę myślałem i wymyśliłem pewną rzecz która będzie wprowadzona prawdopodobnie podczas tej Sesji. Chcę wprowadzić pewien dodatek do "gry". Oczywiście witam i życzę powodzenia.
Na przyszłość jak piszecie coś nie związanego z grą czy sesją to umieszczajcie to róbcie to tak: // tekst // Z góry dzięki ;) [Aharo]

(Z tym  // to zawsze się czuję jakbym pisał skrypt : P)

// Powszechnie stosowane na wielu PBF'ach :D [Aharo]
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Duczek w Listopada 23, 2012, 19:31:48
1. Imię:  Wulf
2. Kraj pochodzenia: Królestwo Nordów
3. Specjalizacja: (walka wręcz, walka na dystans) Walka wręcz
4. Broń pierwszorzędna: Długi topór Bojowy
5. Broń drugorzędna: (np. sztylet) Krótki miecz
6. Broń specjalna: (np. noże do rzucania, toporki, oszczepy etc.) 4 oszczepy na plecach, 2 noże do rzucania w pochwach na udach.
7. Umiejętności specjalne: (wybrać można dwie)* Berserk, miotanie
8. Pancerz i cała reszta uzbrojenia: * Pancerz Skórzany, ciepłe buty, rękawiczki, nordycki hełm

Zaakceptowane, witam i życzę powodzenia w sesji.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Listopada 23, 2012, 19:54:33
 1. Imię:  Aldred "Opadające ostrze"
 2. Kraj pochodzenia:Swadia
 3. Specjalizacja: (walka wręcz, walka na dystans) :Walka w ręcz
 4. Broń pierwszorzędna:Miecz jednoręczny(praktycznie można go uznać za półtora-ręczny)
 5. Broń drugorzędna: (np. sztylet) :Lanca(Można?)
 6. Broń specjalna: (np. noże do rzucania, toporki, oszczepy etc.) :3 X sztylet do rzucania
 7. Umiejętności specjalne: (wybrać można dwie)* Szermierz,jazda konna
 8. Pancerz i cała reszta uzbrojenia: * Znoszona i powycierana w wielu miejscach kolczuga,na którą założona jest tunika. Wytarta tak bardzo że został po niej tylko cień koloru czerwonego. Długie jeździeckie buty, rękawice skórzane, hełm który większość czasu przypięty jest do pasa(typowy hełm strażnika znanej nam z gry).

// Mam nadzieje że wszystko gra ;/ //

Mniej więcej pasuje jednakże lanca nie wiadomo czy się przyda ;) Zaakceptowane.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Yugaron w Listopada 23, 2012, 20:22:06
1. Imię:  Bojan
2. Kraj pochodzenia: Królestwo Vaegirów
3. Specjalizacja:  Walka na dystans
4. Broń pierwszorzędna: Długi łuk
5. Broń drugorzędna: szabelka
6. Broń specjalna: Oszczepy na plecach (7)
7. Umiejętności specjalne: Akrobatyka, Strzelec
8. Pancerz i cała reszta uzbrojenia: Zbroja lamelkowa, szłom, nagolenniki i naramienniki lamelkowe, skórzane buty + 33 strzały ząbkowane (+3 do obrażeń ^^)

Bonusy do obrażeń nie występują ;-P Zaakceptowane.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Listopada 23, 2012, 21:29:29
// Dziękuję wszystkim za zgłoszenia. Do rana czas na zgłaszanie się, rano wyprawa wyrusza. //
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bloomy w Listopada 23, 2012, 22:06:07
1. Imię:  Ingvar Christensen
2. Kraj pochodzenia: Królestwo Nordów
3. Specjalizacja: (walka wręcz, walka na dystans) Walka wręcz
4. Broń pierwszorzędna: Duży dwuręczny topór bojowy przekazywany z pokolenia na pokolenie
5. Broń drugorzędna: (np. sztylet) Podręczny krótki miecz
6. Broń specjalna: (np. noże do rzucania, toporki, oszczepy etc.) Toporki do rzucania
7. Umiejętności specjalne: (wybrać można dwie)*   Berserk, miotanie
8. Pancerz i cała reszta uzbrojenia: * Kolczuga (pod nią gambeson), skórzane buty, płaszcz z niedźwiedziej skóry, hełm nordycki.

Witam, zaakceptowany i powodzenia.
Jeszcze dwa wolne miejsce w sesji.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Listopada 23, 2012, 23:22:06
1. Imię:  Vladimir Andreyev
2. Kraj pochodzenia: Pochodzenie Veagirskie, wychowany w Khanacie, gdy dorósł wrócił do ojczyzny
3. Specjalizacja: (walka wręcz, walka na dystans) Walka na dystans
4. Broń pierwszorzędna: Łuk Khergicki
5. Broń drugorzędna: (np. sztylet) stary sejmitar
6. Broń specjalna: (np. noże do rzucania, toporki, oszczepy etc.) 3 noże do rzucania
7. Umiejętności specjalne: (wybrać można dwie)* Strzelec, jazda konna
8. Pancerz i cała reszta uzbrojenia: * Lamelkowa zbroja, którą okrywa długi, znoszony czarny płaszcz, skórzane buty i 30 khergickich strzał

Zaakceptowane, witam i życzę powodzenia.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Listopada 24, 2012, 02:34:54
1. Imię:  Burenisław
2. Kraj pochodzenia: Kr. Nordów
3. Specjalizacja: (walka wręcz, walka na dystans) walka wręcz
4. Broń pierwszorzędna: topór dwuręczny
5. Broń drugorzędna: (np. sztylet) włócznia
6. Broń specjalna: (np. noże do rzucania, toporki, oszczepy etc.) brak
7. Umiejętności specjalne: (wybrać można dwie)* Berserker Akrobatyka
8. Pancerz i cała reszta uzbrojenia: * Hełm z nosalem, znoszona kolczuga, skórzane buty, skórzane rękawice

//Chciałbym zaznaczyć, że raczej będę średnio aktywnym uczestnikiem//


Accept, Ciebie nie witam :lol: - powodzenia ;) !
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Prußak w Listopada 24, 2012, 10:19:23
1. Imię: Prusak
2. Kraj pochodzenia: Urodzony w Królestwie Rhodoków, w wczesnym dzieciństwie przeniósł się wraz z rodziną do Zendar
3. Specjalizacja: (walka wręcz, walka na dystans) Walka na dystans
4. Broń pierwszorzędna: Kusza oblężnicza
5. Broń drugorzędna: (np. sztylet): Jednoręczny tasak
6. Broń specjalna: (np. noże do rzucania, toporki, oszczepy etc.) 5 oszczepów
7. Umiejętności specjalne: (wybrać można dwie)* Strzelec, Miotanie
8. Pancerz i cała reszta uzbrojenia: * Kapalin, gambeson, buty myśliwskie, skórzane rękawice i pawęż


W związku z tym, że Jurdas zaznaczył, że będzie mało aktywny zgłoszenie akceptuję. Jednakże proszę określić kraj pochodzenia który znajduje się w Calradi - no chyba, że o czymś nie wiem. ;)
Chciałem się jakoś odznaczyć, więc wziąłem Zendar - miasto, które zniknęło w późniejszych wersjach gry.

Niech będzie, ale określ proszę kraj jeszcze i zaczynamy.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Listopada 24, 2012, 11:26:51
Erak przechadzał się to tu to tam, od czasu do czasu spoglądając na kapitana który siedział za stołem i spoglądał na wszystkie zaakceptowane przez siebie formularze. W końcu nie wytrzymał i odezwał się:
- No wyduś to wreszcie z siebie wyglądasz tak jakbyś połknął beczkę piwa!,
Ragnak wstał schował kartki, podszedł do swojego oficera, poklepał go po ramieniu i odparł:
- Nie spodziewałem się tylu chętnych. Z nimi nie dość, że wyszkolimy tą piątkę młokosów to jeszcze może spalimy nie dwie wioski, a zamek!, ale dość gadania chodź do nich czekają na dole.
***
Kapitan i pierwszy oficer stali naprzeciw grupy jedenastu najemników. Chwilę na nich popatrzyli, pierwszy odezwał się Erak:
- Cieszymy się, że przyłączyliście się do nas, gwarantujemy Wam przednią zabawę z bronią i możliwość zabicia nie jednego przeciwnika. Szczegóły misji przedstawimy Wam na pokładzie. Kapitanie.
- Witam Was również, jak powiedział mój pierwszy oficer szczegóły poznacie na statku. Znajduje się on naprzeciwko Tawerny w doku, jakby ktoś jeszcze nie wiedział zwie się "Mroczna Dziewica". Każdy z Was ma odebrać swoje racje z magazynu i zjawić się na statku z całym rynsztunkiem za godzinę, wypływamy za półtora. Odmaszerować !
***
Gdy cała grupa wyruszyła wykonać swoje pierwsze zadania, Ragnak i Erak poszli przygotować statek i resztę załogi.

// Zaczynamy Panowie, życzę powodzenia i miłej zabawy ! ;) //
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Prußak w Listopada 24, 2012, 12:34:26
Cudem dotarłem na pokład statku. Zmusiła mnie potrzeba zarobienia pieniędzy. Po twarzach nie rozpoznaje żadnej osoby, która by pochodziła z terenów tych samych co ja. Niestety, większość Nordów, którzy zniszczyli mi miasto, w którym się wychowywałem w młodości. Gdybym tylko mógł, wolałbym ich wyrżnąć w pień. Niestety, nie mam takich dobrych umiejętności, jestem tylko zwykłym strzelcem. Po to się tutaj zaciągnąłem, żeby się dorobić, zabić trochę osób i może znaleźć jakieś chętne dzieweczki. Teraz tylko potrzebuje  spokoju - przez dwa dni jechałem razem z jakąś karawaną ze Swadii by się tutaj dostać. Śmierdziało od nich bardzo mocno - niczym od Norda ubrudzonego od końskiego łajna po bitwie. Teraz tylko muszę znaleźć jakieś miejsce, by chociaż na chwile się położyć. W razie czego, na jakiś patos w wyprawach mam książkę - ukradłem ją jakiemuś kupcowi w Zendar kiedy byłem jeszcze dzieciakiem. Nauczyłem się wtedy czytać, poznałem człowieka ulic Halfa, nie wiem skąd on to potrafił, ale jestem mu wdzięczny, przynajmniej nie wyrosłem na jakieś bezmózgiego barbarzyńce. No cóż, po krótkim przywitaniu mnie przez kapitana, który pozwolił mi na razie odpocząć, znajdę sobie kawałek wolnego miejsca i muszę zasnąć. Czeka mnie przecież jeszcze wiele pracy w następnych dniach...
Po krótkim rozłożeniu się na pryczy Prusak ziewnął i zasnął w głęboki sen...

PS. Nie wiedziałem kompletnie jak zacząć - może po kilku osobach, które mają większe doświadczenie w tych sprawach się trochę nauczę i poprawie styl w jakim ma to się wszystko odbywać. Pierwszy krok jest najtrudniejszy, a dzięki sesji może zdobędę doświadczenie w jej tworzeniu.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Setebos w Listopada 24, 2012, 12:43:26
//Wolisz żebyśmy pisali w czasie przeszłym czy teraźniejszym? Ja zawsze grałem na teraźniejszym.//

- No, nareszcie koniec tych wszystkich formalności - zwracam się z uśmiechem do współtowarzyszy. - Nienawidzę tych procedur. Jak tak dalej pójdzie to niedługo przed wstąpieniem do wojska będą nam kazali zmierzyć sobie wielkość jaj.
Spoglądam z zaciekawieniem na wszystkich kompanów, próbując rozgryźć ich nastroje. Ciekawe co ich tu przywiało? Pewnie sława i pieniądze, jak zwykle. Z czegoś trzeba żyć. Chociaż jak się lepiej przyjrzeć to może komuś zależy na służbie dla ojczyzny. Dobra, nie jest to coś co by mnie obchodziło. Każdy ma swoje pobudki.
- Prawie bym zapomniał. Pewnie słyszeliście podczas rekrutacji, ale wypada się przedstawić. Dimitri. Jeden z pustynnych psów, jak często moich rodaków nazywają obcokrajowcy. Nie, nic nie mam do innych nacji. W końcu gdybym miał to bym się tu nie zaciągnął prawda? - Cholernie dużo gadam. Lepiej będzie jak się zamknę i będę maszerował w milczeniu. - To gdzie był ten magazyn? - Pytam jeszcze.

//Mam nadzieję że nie przeszkadza Ci pisanie dialogów kursywą. Na początek krótko bo nie ma zbytnio o czym gadać. A mój bohater ma chyba ADHD :P//
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Listopada 24, 2012, 12:43:59
Lustruję obu mężczyzn. Czyli wypływamy na morze...stały ląd jakoś bardziej mi odpowiada. No ale cóż, najemnik nie wybredza prawda? Nie pytam ile dostane pieniędzy za służbę, wszak pazerny nie jestem. Zmierzam do owego magazynu trzymając jednocześnie dłoń na głowni miecza. Dość sporo tutaj wojowników, każdy wygląda na takiego co wzrokiem zabić może. Gdyby tylko mój pan był tu, wiedziałby jak sie zachować w obecnej sytuacji.
   Spoglądam na resztę najemników, nic nie mówię, gdyby chcieli rozpocząć rozmowę czy się przedstawić zrobili by to przede mną.
Gdy odezwał sie jeden z nich,Dimitri,odparłem.
-Miło Cie poznać,ja nazywam się Aldred.
Po czy wykonuje tradycyjny grzecznościowy ukłon.
Poprawiam tylko tunikę, jest już stara, a herb dawno przestał być widoczny. Jak dopisze mi szczęście to trafię na grupę ludzi z podobnym charakterem jak ja.
   Większość to nordowie, przynajmniej tak zgaduję, butny wyraz twarzy. Cholera, czy ja trafiłem na grupę jedno-osobowej armii? Gdybym miał jakiegoś konia...ale co mi z niego? Nie mam nawet denara, w dodatku w morze zapewne wypłyniemy, kapitan...Ciekawe co to za misja, jakie zadanie. Jedno jest pewne, nie podejmę sie czegoś co uderzy w honor! Tego jestem pewien.
   Zmierzam po prowiant, może będzie zawierał coś więcej niż suszone mięso?
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Yugaron w Listopada 24, 2012, 13:08:23
Bojan

Młody wój, w spokoju dopił dzban miodu, spojrzał jeszcze ostatni raz do sakwy, w środku, pobrzękiwały dwa denary i kilka guzików
*A niech tych skurczybyków, ogień pochłonie... tyle zapłaciłem za rejs tutaj, że starczyło jeno na miodu dzban...* - Pomyślał Bojan...
Zapakował swój łuk, poprawił kołczan, przeliczył dokładnie ilość oszczepów, sprawdził ostrość swojej szabli i zmierzwił brodę.
*Jak tak dalej pójdzie, to będę musiał sprzedać swój "dobytek"! Mam nadzieję że uda Mi się coś zarobić na ten wyprawie...* - Znów natłok myśli.
Dwójka jego współpracowników przedstawiała się sobie, uznał że warto będzie nawiązać jakkolwiek szumnie zwane "nici przyjaźni" a choćby i dlatego, aby współpraca była efektywniejsza -
- Bądźcie pozdrowieni, zwą Mnie Bojan. Przez czas najbliższy, będziem zdani na Nasze umiejętności. Żywię głęboką nadzieję, iż wiecie którą stroną miecz się trzyma... Wolałbym nie dopuścić do sytuacji, gdy przez niekompetencje jednego z Nas, ktoś mógłby zginąć...
- Urwał na chwilę, i poczekał na jakąkolwiek reakcję. Odwrócił się na pięcie i ruszył na statek. Na odchodne, dodał jeszcze:
- Nie żywcie urazy Waćpanowie, wszak każdemu chodzi jeno aby sakwy i brzuchy napełnić, i cało z wyprawy wrócić... Czyż nie? - Uśmiechnął się nonszalancko, i zniknął za burtą okrętu "Mroczna Dziewica".
Na okręcie, był już jeden z jego nowych kompanów.
Ten, ułożył się na pryczy, ziewnął potężnie, i usnął. Bojan uznał, że nie warto go budzić dla lepszego poznania.
Zajął pryczę obok, i rozmyślał na temat jego... ICH przyszłej wyprawy.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Listopada 24, 2012, 13:15:15
Jak zwykle za ostatnie pieniądze upiłem się w sztok przed wyprawą, ale to było wczoraj. Dzisiaj jedyne co mi zostało to ból głowy, topór i uśmiech na myśl nowych grabieży. Idę do magazynu, odbieram racje żywnościowe i kilka jednostek. Jak zwykle nie ma alkoholu, "Czy ten cholerny dowódca nie wie, że waleczny Nord to pijany Nord?"  Wchodzę na pokład, rozglądam się, obserwując nowych towarzyszy, pierwszy z nich to strzelec "cholerne tchórze, które strzelają i chowają się za prawdziwych wojowników", drugi z nich bardziej mi się podoba, co prawda ma cerę osmaloną jakby pracował w wędzarni, ale przynajmniej lubi rozmawiać, trzeci jest sztywny jakby włócznię ktoś mu w tyłek wsadził, mam nadzieję, że w walce przynajmniej się sprawdzi, tuż przede mną wszedł czwarty, kolejny tchórz z bronią dystansową, mam nadzieję, że na coś się przydadzą. Podchodzę i mówię do wszystkich i nikogo, jak to zwykle w takich sytuacjach bywa:
- Jestem Burenisław, od dzisiaj będziemy musieli trzymać się razem, inaczej może z nami być krucho.
Wszyscy kiwają głową, przedstawiając się.
"Gdzie jest u licha reszta towarzyszy, zresztą kogo to obchodzi, najważniejsze, że jest obok mnie miłość mojego życia, mój topór..." Po krótkiej rozmowie, kładę głowę na zwoju liny i idę się przespać.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Listopada 24, 2012, 13:54:39
Leif

Jakby nieobecny, z pustym spojrzeniem powoli szedł w stronę magazynu, aby odebrać to co przez najbliższy czas będzie musiał nazywać jedzeniem. Z nowym pakunkiem ruszył na pokład "Mrocznej Dziewicy" - mam nadzieję, że nazwa nie równa się eksperiencji - na której znalazło się już paru najemników. Szczędząc sobie zbędnych powitań i stręcząc sobie przyszłe animozje do mej osoby, zszedłem na podpokład w poszukiwaniu wolnej pryczy. Legnąwszy na tę usytuowaną w najdalszym kącie zreflektowałem się nad słowami zasłyszanymi od nowego dowódcy: ...to jeszcze może spalimy nie dwie wioski, a zamek! Z taką garstką na zamek? Czyżby mocodawca planował prowokacyję? Zresztą po co palić zamki? To chyba nie tylko misja grabieżcza, coś ewidentnie wisi w powietrzu... Tylko nie... Nie... Niestety potrzebuję pieniędzy i zajęcia, żeby... nie zwariować.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Listopada 24, 2012, 14:15:34
Vladimir Andreyev

Spalimy dwie wioski, a może i zamek? Z taką garstką?! Chyba sobie żartują...
Po tej myśli, Vladimir rozejrzał się po twarzach swych kompanów. Sporo Nordów, kilku Veagirów, jeden Sarranid. Przez chwilę pomyślał, że to dziwna zgraja, lecz po chwili przestał tak myśleć. W zawodzie najemnika nie ważne kim jesteś, czy to Nord czy Rhodok, kobieta czy mężczyzna, starzec czy młodzieniec. Po chwili poszedł do magazynu wziąć swoje racje, nie  czekając aż nawiąże się jakaś rozmowa między towarzyszami, bo i po co? Oni nie mają być jego przyjaciółmi, są jedynie narzędziem tak jak i on.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Listopada 24, 2012, 14:26:32
// Wszystkie wypowiedzi jako GM będę pisał na fioletowo. //

Erak obserwował jak pierwsze siedem osób lokuje się na statku, spoglądał jak wchodzą po czym udał się do kajuty kapitańskiej.
- Ponad połowa już jest, kilku się jeszcze ociąga ale minęło dopiero pół godziny. List od Gundara dotarł? - zapytał na koniec
- Tak dotarł. Hehe... Będą mieli ciekawą niespodziankę. - uśmiechnął się wzgardliwy po czym skinął na swojego oficera by ten wyszedł.

Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Listopada 24, 2012, 14:43:36
Faran
- Zamek - parsknąłem, wychodząc z karczmy - Chyba pierwszy raz znalazłem większego optymistę od siebie.
Ruszyłem szybko przez pełne kałuż uliczki miasta. Po kilkunastu minutach kluczenia w obcym terenie znalazłem magazyn i wziąłem swoje racje. Starając się nie utopić ich w błocie dotarłem wreszcie do portu i do "Mrocznej Dziewicy". Na laiku, takim jak ja, statek robił niemałe wrażenie. Zagwizdałem cicho pod nosem i wkroczyłem na pokład.
- Witajcie panowie - skłoniłem się z krzywym uśmiechem i rozejrzałem po pozostałych najemnikach którzy wciąż stali na pokładzie - Zwę się Faran, choć to już chyba wiecie - urwałem, czekając na reakcje mych nowych towarzyszy broni.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Listopada 24, 2012, 15:32:08
Hores wstał, gdyż wcześniej leżał na ziemi oparty o ścianę. Porozglądał się czujnym okiem dookoła i ruszył szukać statku.
Jest.... - Mimowolnie powtarzał to w myśli co chwile. Potrzeba nam... - Przerwał - Są... to z nimi wyruszam? Wyglądają raczej jak banda mniej lub bardziej bogatych  wieśniaków... zresztą tak jak ja.- Na twarzy pojawił się lekko zarysowany grymas, spoglądający w stronę towarzyszy wchodzących na statek. - Broń... każdy ma broń... no tak. Ale czy ktokolwiek z nich zabił już kogoś? Czy gdy przyjdzie, a na pewno przyjdzie taka potrzeba nie zawaha się? Nie sparaliżuje go strach? I co najważniejsze, to czy ja się nie zawaham?

Po drodze zahaczył o magazyn. Z kieszeni wyciągnął małą szmacianą torbę do której włożył otrzymane rzeczy, po czym zawiesił ją na szyję. 
Na statek wszedł spokojnie. Rozglądał się po towarzyszach, po czym znajdując sobie  ustroje miejsce na czymś, na czym dało się usiąść rozsiadł się tam.
Horoes był około 30 letnim mężczyzna. Długie czarne włosy po ramiona, luźno rozpuszczone ale na swój sposób ułożone zasłaniały uszy. Na średnio zarysowanym podbródku i okolicach widać było pojawiający się lekki zarost, najwyraźniej niedawno zgolony. Jego postura nie wyróżniała się niczym, ot zwykły mężczyzna z bystrymi, brązowymi oczyma. 
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Listopada 24, 2012, 15:43:00
Odebrawszy racje żywnościowe spoglądałem ukradkiem na innych najemników. Ot, zwyczajna banda psów wojny. Oby kapitan dał radę okiełznać taką zgraję. Usadowiłem sie przy wejściu na pokład, gdy ujrzę kapitana lub jego podkomendnego zapytam za ile mam machać mieczem i co najważniejsze co mamy robić. Inaczej nie wyciągną mnie na morze...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Listopada 24, 2012, 15:55:05
Mściwoj
"A jednak starego moczymordę szczęście całkiem nie opuściło! Jakieś zrządzenie opatrzności tych dwóch blondasów nasłało, akurat kedy zrobiło się tu dla mnie ciutkę za ciasno." - Rozmyślał idąc w stronę okrętu, przypominając sobie przedwczorajszą burdę w karczmie, według właściciela o jedną za dużo. - "Fałszywy dusigrosz, ja żem mu ten rozlazły szynk do kupy zebrał i uczciwie prowadził, a ten mi się tak odpłaca... Toć po robocie jakaś rozrywka się należy, a przednia zabawa to je grupowa libacyja, że cała karczma aż huczy! A jedna czy dwie ławy albo głowy rozłupane? Toż to świadectwo udanej hulanki, a tej kutwie się to nie podoba! Gdybym ino go dorwał, gdyby go tak bez obstawy gdzieś przydybać..." - Ciężkie myśli przetaczały się w głowie niedawnego oberżysty. - "A niech go licho, dość już mam tej zgniłej nory, jeszcze se kolejnych problemów napytam. Pora ruszyć zad i w świat wybrać się kolejny raz. A temu łachudrze się jeszcze odpłacę, jakem Mściwoj." - Na tym jego rozważania się zakończyły, gdyż chrzęszcząc bechterem doczłapał się do trapu prowadzącego na "Mroczną Dziewicę".
- A to ci paskudne miano, miałem ja do czynienia z takimi, oj "mroczne" były, że można było na skórze rysunki wyskrobywać, stare czasy... - gderał pod nosem schodząc na pokład. - Ale łajba niczego sobie... - mruknął, zatoczył wzrokiem po reszcie najemników i ryknął.
- Sława! Co takie smutne miny? Nu jasne - gardła suche! Ze mną na pokładzie wam gorzałki nie zabraknie. - to rzekłszy w jego dłoni jakby znikąd pojawił się gąsiorek. - Zwą mnie Mściwoj, bom za każdą krzywdę się odpłacam. - i podał flaszkę najbliżej siedzącemu. //Aldredowi

// Na początek musiałem się trochę rozpisać, żeby postać zarysować :) A tak w ogóle to gdzie jest ten port, bo albo coś pominąłem czytając, albo Aharo nie napisał. Nie żeby to miało jakieś znaczenie, no ale jakoś tak byłoby lepiej. //
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Setebos w Listopada 24, 2012, 16:19:34
Siedziałem wygodnie oparty o ścianę pomieszczenia. Musiałem bardzo mocno się kontrolować, ponieważ jak zwykle potwornie mnie nosiło. Zawsze miałem problemy z nadmiarem energii. Nie miało to większego znaczenia kiedy podróżowałem samotnie, ale w sytuacji gdzie będę z taką ilością ludzi na tak niewielkim statku... mogłoby to im przeszkadzać. To zaskakujące, ale mimo iż nie potrafiłem utrzymać koncentracji dłużej niż kilka chwil, byłem doskonałym strzelcem. Zawsze kiedy unosiłem łuk, mój umysł stawał się czysty i spokojny. Szermierka nie dawała mi takiego wytchnienia, toteż nie przykładałem się do niej zbytnio. Dlatego teraz zamiast miecza mam nadziak, jest prostszy w użyciu.
Widząc iż zebrali się niemal wszyscy, ponownie zagaiłem rozmowę.
- Hej, szlachetni wojowie, doborowi łucznicy, piękne pa... nie, niestety pięknych pań na naszej łajbie nie zastaliśmy. Będziemy musieli poszukać sobie jakichś już na miejscu - zaśmiałem się sam do siebie. - Dobrze byłoby gdyby nasz pan kapitan raczył się już pojawić, bo na chwilę obecną wiemy tylko tyle że mamy niezłą łajbę. Chociaż szczurów więcej niż u Khergickiej w piwnicy. No i chyba nadal nie ma jeszcze jednego z naszych kompanów, takiego z toporem, chyba tutejszego.
Oczekując odpowiedzi, zacząłem bawić się nadziakiem, podrzucając go i łapiąc w dłoń.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Listopada 24, 2012, 17:09:36
Po pewnym czasie gwar na statku obudził mnie. Nigdy nie spałem twardo, wojaczka nauczyła mnie zwracać uwagę nawet na pierdnięcie, a co dopiero na taki hałas, rozejrzałem się dookoła i zobaczyłem mnóstwo twarzy z każdego zakątka Calradii. "Cholerna zbieranina,  nienawidzę takich, nigdy nie wiadomo, co mogę po nich oczekiwać. Poza tym gdzie jest ten cholerny dowódca. Wyprawa zaczęła mi się coraz mniej podobać, nic nie wiadomo o żołdzie, nic nie wiadomo o celu, poza tym nadal czekamy na jednego najemnika, podobno także berserker, chociaż jeden prawdziwy wojownik w tej zbieraninie". Gadatliwy Sarranid znowu rozpoczął rozmowę, większość wydawała się go słuchać, ja jednak wolałem zabrać osełkę i rozpocząć pieszczotać moją "kobietę", która jeszcze nigdy nie nadużyła mojego zaufania.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Listopada 24, 2012, 17:24:43
Z uśmiechem przyjąłem flaszkę od Msciwoja ,z jego gadania mogłem już sam do tego dojść jak ma na imię. Nie przedstawił się, jeno wręczył flaszkę, ponoć to lepszy gest niźli nawet lordowski pokłon. Zrobiłem dwa łyki coby nie nadużywać podarunku. Oddając flaszkę rzekłem do niego.
   - Eh, nie wiem jak ty, ale prowiant bez alkoholu nie utrzyma najemników w ryzach.
Spoglądnąłem na resztę, widać nieco się ożywili, wszak jeden jeszcze tu nie dotarł. Po czym znowu zwróciłem sie do Mściwoja, tym razem ciszej.
   - Ja tu zaczekam na owego kapitana, niech nam łaskawie powie co mamy robić i za ile. W ciemno na tak głęboką wodę mnie nie wezmą...
   Po czym znowu zlustrowałem resztę, czy byli zwykłymi najemnikami? Może kilku z nich ma bogate lata wojaczki? Próbuje wyłapać wzrokiem kogoś z mojego kraju...nie ma takiej osoby chyba...albo skrywa prawdziwe ja za odzieniem.
   Zwracam si.e do darczyńcy nim ten mnie ominie.
   - Gdzie moje maniery panie, jam Aldred, mój przydomek to "Opadające Ostrze". Rad jestem że mogę rozmawiać z tobą oraz wspólnie wychylić kilka głębszych.


   *Pragnę zwrócić uwagę że świadomie nie usłyszałem tego gdy Mściwoj się przedstawia, byłem w tedy zbyt zamyślony. W kryzysowych sytuacjach równa się to śmierci ,wiem.nie mniej jednak jak odgrywać postać to na całego.

// Czekamy na ostatnią osobę, jeśli nie zjawi się o 20.00 odpływamy bez niej ;-P [Aharo]
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Listopada 24, 2012, 17:36:02
// O 20 to już będę tankował na całego ze źródła życia od Mściwoja ;) (taka drobna aluzja :p ) //
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Listopada 24, 2012, 19:10:48
- Wierzę w to, przyjacielu - powiedziałem, podchodząc do Norda z alkoholem. Ciekawe, bardziej było czuć butelkę czy jego samego?
- Mściwoj, dobrze usłyszałem? Dobrze mieć kogoś na pokładzie, kto dopilnuje byśmy nie pili morskiej wody. Jak już mówiłem, jestem Faran - skłoniłem się, zdejmując kaptur.
- A ty? - popatrzyłem na Aldreda - Jak cię zwą? Bom nie dosłyszał.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Listopada 24, 2012, 19:33:05
Vladimir Andreyev

Po odebraniu swoich racji, Vladimir udał się  do miejsca, gdzie czekała reszta jego kompani. Był 26-letnim Vea... jakby się nad tym zastanowić, to trudno mówić tu o jakiejś narodowości. Co prawda miał Veagirskie korzenie, lecz przez swoje dzieciństwo wychowywał się w Khanacie skąd przejął większość swoich zwyczajów. Rodzice jego zginęli, matka przez chorobę, ojciec zabity przez bandytów. Po za nimi nie miał żadnej rodziny, dlatego też jeden z przyjaciół jego rodziciela go pod swoje progi, Khergit. A jednak wrócił do swojej ojczyzny, bo w końcu tam się urodził, nie mógł po prostu nie zobaczyć po tylu latach swego kraju! Kraju, którego tak naprawdę - po tylu latach w Khanacie - tak naprawdę nie znał. Miał długie czarne włosy upięte w kucyk i tygodniową brodę. 
Po zajęciu miejsca na swojej pryczy, zamyślił się nad dokładnym celem tej podróży. Mają spalić wioskę ale jaką i gdzie? Nie podobała mu się ta myśl, ale cóż mógł zrobić? Bez pieniędzy, które zdobędzie dzięki tej wyprawie, najzwyczajniej zginie z głodu. Nie zmieniało to jednak faktu, że miał co do tej wyprawy złe przeczucia... 
-Panowie, macie może jakieś podejrzenia co do tego, gdzie się wybieramy i co d o k ł a d n i e będziemy robili? - spytał, po czym przyjrzał zebranym i czekając kto odezwie się pierwszy

Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Listopada 24, 2012, 19:47:28
-Coś taki rozochocony panie ładny? Sądząc po cerze z dalekich stron przybywasz.. ale chyba kobitek tam macie za mało. - zwrócił się do Sarranida. - I uważaj z tym kilofem, bo ci za burtę wypadnie. - zaśmiał się po czym ściszywszy głos odpowiedział Aldredowi.
-"Opadające ostrze"? Byle nie na mój czerep, ha! - nie mógł się powstrzymać od kiepskiego żartu. - Jadłem na razie nie mam ochoty się zajmować po tylu latach harówy w karczmie... Waszmość ma rację i głowę na karku, zaczekajmy na kapitana. - Powiedział i zamyślił się na ile rozmiękczony alkoholem umysł pozwalał. - "Ten coś się sztywny wydaje, choć widać taka wyprawa to dla niego nie pierwszyzna... i słabo sobie golnął, no jakże to tak..."
Po chwili zaś odrzekł zagajony przez Farana.
-Witam i dobrześ słyszał! Woda ważna sprawa, choć w moich cudownych rękach, łatwo zamienia się w gorzałkę... Nu ale na łajbie trza będzie się hamować, bo burta niska. - jak zwykle dodał swoje pijackie trzy grosze, następnie usłyszawszy kolejne pytanie Farana, rozochocony własnym żartem wybuchnął. - "Pozwólcież, że szanownego waszmościa ja przedstawię! Oto jest szlachetny Aldred, zwany złowieszczo "Opadającym ostrzem"! Zacny to kawaler i poważny, nie da sobie w kaszę dmuchać, już się niecierpliwi na powrót kapitana, co by mu wygarnąć dokąd to się udajemy i za ile.


// Pozwoliłem sobie dodać wiadomość po Altharisie, bo nie chciałem wszystkiego kasować. Niestety nie mam możliwości przesuwania postów, bo to jest zależne od daty publikacji.
Dalej... Bane, moja postać jest Vaegirem z urodzenia, ale mniejsza z tym, w sumie to nadal nie wiadomo jak wygląda :)
Pozwoliłem sobie też odpowiedzieć za Aldreda (charakter mojej postaci chyba na to pozwala), ponieważ ten wyszedł i zapewne trochę go nie będzie.

Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Prußak w Listopada 24, 2012, 19:58:30
Budząc się ze snu usłyszałem jakieś głosy. Wchodząc do pomieszczenia zauważyłem jakąś garstkę towarzyszy broni. Stałem chwile patrząc na nich wzrokiem i rzekłem:
- Na wstępie się do Was przywitam. Jam jest Prusak z Zendar. Od tej chwili mnie nic nie obchodzi skąd wyście jesteście. Możesz być Nordem, Vaegirem. Ważne jednak, byś dobrze umiał walczyć i chronił swoich towarzyszy. Zaraz idę się ponownie zdrzemnąć i macie być cicho, bo jaja urwę i przyniosę kapitanowi
Obróciłem się, chciałem już wyjść ale nagle zauważyłem jakąś postać z przedmiotem. Jak zdążyłem usłyszeć, był to jakiś Aldred. Patrząc na jego przedmiot rzekłem:
Patrząc na twoją twarz chłopczyku, mam nadzieję, że w tej flaszce jest jedynie słodka woda.
Po czym obróciłem się i wyszedłem drzemać...

Aharo, tak to pisać?

No właśnie, najlepiej jak poczekamy na razie na Aharo... ale zamykał wątku nie będę, niech ludzie piszą, najwyżej się zedytuje. // HUtH
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Listopada 24, 2012, 20:39:56
Leif

Sen? Nie. Ból? Strach? Nie. Alkohol? Tak. Nieco rozczarowany faktem, iż będzie musiał obcować ze zgrają wstał i ruszył w stronę wrzasków, licząc na ciche wejście wśliznął się i usiadł na rancie ławy/beczki i bystrym okiem wodził po izbie w poszukiwaniu jakiegoś trunku, była butelka przechodziła z rąk do rąk, zniecierpliwiony rzucił:
- Ejże! Kapnijcie i mnie - pewnikiem coś się ostało i dla mnie! - podtrzymywał radosny ton i szarmancki uśmiech by nie prowokować rozmów, tylko się upić.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Listopada 24, 2012, 20:46:49
//

Ogłoszenie parafialne:
Proszę by wszyscy pisali myśli swoich postaci TAK JAK TU albo "TAK JAK TU", te dwie formy będą przyjmowane. Dialogi proszę zaznaczać w cudzysłowie. Opisy, takie jak: "Spojrzał tam, czy tam" piszemy normalnie.
Mniej więcej tak jak Prusak wyżej x2. //

Niecierpliwią się, o to Ci chodziło? - zapytał Erak spoglądając co chwila przez malutkie okienko kajuty kapitańskiej na grupkę najemników.
Tak, ha. Ale nie będę trzymał ich dłużej w napięciu. Chodźmy!

***

Kapitan wyszedł na pokład, stanął mniej więcej na środku za nim stanął jego pierwszy oficer.
Wstać durne lenie, nie wylegiwać się. Migiem mi tu na pokład ! No jazda, jazda ! - wrzasnął niespodziewanie Ragnak, aż kilku najemników podskoczyło, jednak szybko się ogarnęli i ustawili się w prowizorycznej linii przed kapitanem i przyszłym dowódcą.
- Większość z Was zapewne zastanawia się gdzie i po co wypływamy, no może bardziej obchodzi Was to, co w ogóle z tego mieć będziecie. A więc do rzeczy. Wypływamy na Veagirskie wody, pierwszym zadaniem będzie zatopienie konwoju kupieckiego i obrabowanie go. Jest to tylko 12 łajb, więc problemów nie będzie, słaba obstawa et cetera et cetera. Każda zdobyta broń na poległych przeciwnikach należy do Was, po wykonaniu zadania otrzymacie 500 denarów. Po wykonaniu tej części planu przedstawię Wam dalszą część. Wszystko zależy od tego jak nam pójdzie z tymi kupcami. A teraz albo do roboty albo za burtę. Odpływamy ! - krzyknął na koniec do nordyckich rekrutów którzy odwiązali cumy, zdjęli trap i ruszyli do wioseł. Łódź powoli wypływała z portu...

// Kilka postów i jedziemy dalej. ;d //
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Listopada 24, 2012, 21:04:42
Hores otworzył oczy, spoglądał z pod łba na kapitana obojętnymi oczyma. 
"A więc ruszamy..." - Mruknął pod nosem po czym leniwie, jakby z obojętnością wstał i podszedł do lewej burty. Oparwszy  się o barierkę kładąc na niej skrzyżowane ręce spoglądał w morze.
500 denarów... - Pomyślał  - Mógł bym sobie za to kupić porządne spodnie. Tak, kupie sobie spodnie.

Statek odpływał, a Hores spoglądał to na ląd to na niekończący się horyzont błękitnej wody. Ileż to razy już wita się i zegna z tym widokiem? Był on dla niego już tak naturalny jak prawa noga, a mimo to przyjął się jakby coś na wzór rytuału. W którym te same czynności przeplatają się w dokładnej kolejności. Dla niewtajemniczonego widza nie było w nich nic specjalnego... w sumie nic w nich nie było, gdyż ruchów fizycznych nie było zbyt wiele. Większość rytuału przebiegała w myślach. W miejscu ściśle niedostępnym dla ciekawskich, i właśnie to Hores ogromnie sobie cenił.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Listopada 24, 2012, 21:46:49
Leif

Zaaferowany przybyciem kapitana, porzucił pragnienie wychylenia paru łyków gorzałki, bo to co usłyszał mogło ukierunkować jego... przyszłość. Poderwał się z miejsca i rzekł:
"500 Denarów, na łeb, za jeden konwój, hę? Nie chcę mości dowódcy upominać, alem z Waszych ust zasłyszał o grabieży nadbrzeżnych wsi Vaegriskich, czyżem dobrze posłyszał? Mam tylko jedno pytanie - płyniem grabić czy dzieci mordować!?"
Delikatnie podniósł ton, ale potem nieco łagodniej dodał:
"Dowódco..."
Zobaczmy czy ma w ogóle jaja...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Setebos w Listopada 24, 2012, 21:48:57
No i się zaczęło. Ale szczerze to nie spodziewałem się że nasza pierwsza misja będzie na morzu, myślałem że statek to tylko transport. No cóż, trzeba się będzie przyzwyczaić do kołysania. Oczekując na swoją kolej do butelki ponownie rozpocząłem klasyczny już pół-monolog.
- Wiecie co? Wszystko zrozumiem, ale nie Zendarczyków. Pierwszą połowę swojego życia przesypiają, drugą poświęcają na dziwne gadki i rządzenie się innymi. Oby chociaż umiał strzelać z tego monstrum które tacha ze sobą - zwróciłem się do współtowarzyszy kiedy wyżej wymieniony się oddalił. - Pieniądze jak pieniądze, nie są złe. Ale na chwilę obecną bardziej ciekawi mnie jak do diabła jednym statkiem mamy zatrzymać dwanaście? Rozumiem, mamy przewagę sił. Ale czy mniejsze zapewne łodzie nie będą na tyle zwinne by uciec przed nami w siną dal, poświęcając jedną lub dwie? - Następnie zwróciłem się do Burenisława. - Jesteś Nordem, wiesz pewno więcej o statkach. Co my z nimi zrobić mamy coby nam nie pouciekali?
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Listopada 24, 2012, 22:38:15
Leif - jeśli dobrze zapamiętałem - my płyniemy grabić towary. Nie mogę Wam podać więcej szczegółów, pierwsza część będzie sprawdzeniem Waszych umiejętności. Co do tego jak je zatrzymamy to się nie martwcie - wszystko już zostało przygotowane. Jeśli chodzi Ci o zarobek jest to cena wstępna i może ona ulec zmianie - u nas nazywa się to premią. - odparł spokojnie dowódca po czym spojrzał jakby oczekując kolejnych pytań
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Listopada 25, 2012, 01:40:41
Zamroczonemu alkoholem i rozbudzonemu z krótkiej drzemki Mściwojowi nie udało się od razu zrozumieć, co dokładnie kapitan i reszta mówili, ale w głowie mocno zakołatało mu kilka słów: "pięćset denarów", "Vaegirskie wody" i "12 łajb". Gdy w myślach do końca poskładał sobie wszystko do kupy, nagle odzyskał jasność umysłu i z początku cicho zaczął formułować swe myśli.
- Vaegirskie... pięćset... denarów... tuzin... konwój... - powoli wypowiadał każde słowo, jakby ważył jego wartość, ale szybko przeszedł w naturalny dla niego rytm - Cholernie niebezpieczne wody, na których mamy uganiać się tą jedną przegniłą łajbą za konwojem pełnym najemników, z pewnością znacznie lepiej opłaconych, niż pięćset złamanych denarów na głowę! Mój łysy łeb wart jest czterokroć tej marnej sumy i to tylko kiedy jestem trzeźwy, szanowny - tfu - panie kapitanie! - przerwał, żeby odsapnąć i podjął kontynuować tyradę. - A co mi po tej premii, skoro i tak wszyscy razem pójdziemy na dno, a nie daj bóg dostaniemy się do Vaegirskiej niewoli, a ja żem w takiej był i najgorszemu wrogowi tego nie życzę! - zrobił pauzę dla większego efektu. - Wyłożę sprawę jasno: jak zaraz nie pojawi się na pokładzie zapas gorzały i przedniego mięsiwa i w mojej łapie pełny gąsior, to tę pustą flachę zaraz stłukę na twojej łepetynie, bo jeśli już mam się porywać na niemożliwe, to tylko najedzonym i pijanym!. - zakończył, ciężko dysząc.
Nagle zwrócił wzrok ku Dimitrowi i rzekł.
-A ty coś się tak Zendarczyków uczepił, tego miasta już nawet nie ma, a jak wszyscy będziemy o takich pierdołach myśleć, to skończymy tak samo. - szybko przerwał, bo przypomniało mu się, że przecież czeka na odpowiedź kapitana. "Nu, trochem przyszarżował, ale o dobry napitek i jadło warto walczyć, choćby i na śmierć się szło." - zaśmiał się ponuro w duchu. - "Dwanaście stateczków pełnych łupów... ale to będzie dobre!".

// Chidori - lol, spodnie, to mnie rozłożyło :) Chyba ze srebrnych nici z tych przetopionych 500 denarów :P
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Duczek w Listopada 25, 2012, 01:44:38
Po zaciągnięciu się ruszyłem po moje racje żywieniowe. Ciekawe co to za hałastra, z którą przyjdzie mi palić walczyć i rabować zastanawiałem się napełniając moją sakwę jedzeniem. Następnie ruszyłem na statek okrężną drogą, żegnając się po drodze ze znajomymi w mieście. Do łajby zdążyłem akurat na odprawę kapitana. 500 denarów i łupy które zdobędziemy, żyć nie umierać pomyślałem, po czym odezwałem się "Witajcie towarzysze, mówią na mnie Wulf, jestem pewien, że to początek wspaniałej i owocnej znajomości", mówiąc to wyciągnąłem butelkę miodu pitnego, po czym ruszyłem w kierunku pijących " można się dołączyć?" zapytałem pokazując mój skarb.

(Wybaczcie, że tak późno piszę :))
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Listopada 25, 2012, 08:14:44
   Układam myśli przez moment,niby sprawę kapitan wyłożył jasno,500 denarów,grabież...No właśnie,czy przezwyciężę dumę, by odbierać cokolwiek siłą.
   - "Kapitanie, ale ja do mordowania bezbronnych ręki nie przykładam, a jak ujrzę że komuś się gwałtu zachce ...będę zmuszony interweniować. Lepiej byście o tym wiedzieli".
   Zignorowałem całkowicie przytyki Prusaka, niechże ma radość z tego. Miast siedzieć dalej obok ogólnego tumultu, siadam na boku -  czekając aż gąsiorek do mnie wróci - i słucham co jeszcze kapitan doda. Przy okazji rozglądam się za marynarzami, ilu ich jest, czy są uzbrojeni. Mam nadzieję że kapitan nie pokłada bezgranicznych nadziei w grupie całkiem obcych awanturników...W dodatku...500 denarów,za to nie kupie porządnej lancy a co dopiero konia. Gdyby stary Vurter dał mi chociaż z w spadku konia...dał,miecz i licha zbroje...
   
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Listopada 25, 2012, 10:22:46
"W końcu przylazł! A więc 500 denarów, nowi towarzysze kręcą nosami, ale mi się taka suma uśmiecha, co oni wiedzą o życiu? Za marne kilka denarów 'przekonywało' się mieszczuchów do zdania płacącego, w końcu grosz nie śmierdzi"

- Nie mam zielonego pojęcia jak ich połapiemy wszystkich tą łajbą - zwróciłem się do Dymitra - Tylko kilka razy walczyłem na morzu, i to tylko ze strażnikami portowymi, którzy zawsze gonili mnie a nie odwrotnie - zaśmiałem się.

"500 denarów i konwój, a może być jeszcze więcej. Za takie pieniądze będę żył jak król przez cały miesiąc. W końcu podeślę trochę miedziaków ojcu, niech wie, że mu wybaczyłem" Szybko zacząłem myśleć o czymś innym:
"Co?! Nie gwałcić?! Przecież w wojnie o to chodzi, żeby spłukani zrobili sobie darmowy burdel! Trzeba na niego uważać,  bo gość ma nierówno pod sufitem."

Po chwili spoglądania w morze obróciłem się i ruszyłem w kierunku towarzyszy broni. Pora zwrócić uwagę na ich zachowanie, tylko to może mi uratować życie...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Listopada 25, 2012, 10:30:46
Gdy wszyscy tak wykładali swoje mądrości na horyzoncie pojawił się statek...


Haha - zabrzmiał już im znany gardłowy śmiech kapitana - wy pędraki, haha, wszystko byście chcieli mieć od razu na misy wyłożone. Niech Was licho porwie. Plany wygląda o tak. - wskazał ręką na nadpływający statek, który wszyscy dopiero teraz zobaczyli i dodał - zatapiamy po kolei, najpierw ten, potem tamten. W tym konwoju statki płyną co dwie mile... zakończył cicho po czym dodał jeszcze ciszej - nawet statków nie rozpoznają. - uśmiechnął się szyderczo po czym wskazał na miejsce gdzie leżało sporo broni najemników i odszedł na mostek.


Statek znajdował się pięćset metrów od nich, zbliżali się dość szybko.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Listopada 25, 2012, 10:34:37
- Hmm, nie wiem czym się różni ta łajba od tamtej, byle nie zwiali. Jeśli zaczną uciekać to wyrzucę was w morze i będzie pchać naszą łajbę - porozumiewawczo mrugnąłem okiem.
"No w końcu zaczyna się coś dziać, jednak ze mną dzieje się coś złego, ciągle ten zawrót głowy"
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Listopada 25, 2012, 10:36:04
   - Kobieta to nie przedmiot...
   Nie dokończyłem gdy kapitan wskazał nam statki na horyzoncie,widzę tu niemało strzelców.mam nadzieję że zrobią użytek ze swych broni.A jak dojdzie do walki to wkraczam ja,wyciągam miecz i sprawdzam czy jest ostry.Wykonuje kilka próbnych zamachów.Dobrze,miecz nadal dobrze leży w dłoni.
   - Zaraz sie okaże kto jest dobrym wojownikiem,czas na walkę!
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Setebos w Listopada 25, 2012, 10:58:51
Dimitri
- Rację masz, panie Mściwoju. Ważniejsze rzeczy nas tu czekają niż takie gadki. - odpowiedziałem.
Kiedy kapitan nakazał nam gotowość poderwałem się z miejsca niemal natychmiast. Wreszcie coś się dzieje. Do kołysania można przywyknąć, ale statek to dla mnie zbyt mała przestrzeń.
- Panowie, za chwilę zatańczymy ze śmiercią na morzu. A fale będą tym co najmniej nas zmartwi - roześmiałem się, mimo iż żart był wybitnie słaby.
Sięgnąłem po swoją broń. Nadziak zamontowałem u pasa, mając nadzieję że nie będę musiał go użyć. Kołczan na plecy. Łuk w dłoń. Hmm... ten łuk jest dla mnie idealny, ale jego niewielki rozmiar nie pozwoli mi ustrzelić wroga z dużej odległości. Będę musiał wyczekać aż zbliżą się na tyle bo moja strzała mogła ich dosięgnąć. Odrzuciłem myśl o zabraniu swoich oszczepów. Nie przydadzą mi się tu zbytnio, tym bardziej że nie mam większego doświadczenia w radzeniu sobie z nimi.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Prußak w Listopada 25, 2012, 11:12:11
Obudził mnie jakiś wyraźny głos, po którym reszta zamilkła. Poczułem kołysanie.
- Pewnie kapitan, ech, już wyruszyliśmy - powiedziałem sam do siebie
No cóż, jak zjawił się kapitan to pewnie coś się szykuje. Mam nadzieję, że jakaś prosta sprawa do wykonania, by tylko rozprostować kości. Dobra, wstanę i pójdę tam do nich, może któryś mi powie co się dzieje. Może znajdę chociaż jakiegoś nie Norda.
Stanąłem na nogi i poszedłem do pomieszczenia, w którym cała zgraja się znajduje. Otworzyłem drzwi i swym zachrypniętym głosem spytałem:
- Czy mógłby mi ktoś powiedzieć co się dzieje?
Patrząc, zauważyłem jedną osobę.
- Ty z nadziakiem, będą Ci potrzebne te oszczepy? Jeśli nie, to je daj. A'propo jak się zwiesz? Opowiedz mi, bo reszta chyba nie jest skora do gadek. Widzę również, że jesteś z południowego-wschodu sądząc po twojej cerze.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Listopada 25, 2012, 11:24:58
- No to zaczynamy - Faran uśmiechnął się drapieżnie, patrząc na nadpływający statek. Szybko sprawdził swój sprzęt, poprawiając rzemienie pancerza oraz umieszczając noże do rzucania przy pasie. Sięgnął po miecz. Ostrze, bez żadnych zdobień, z prostą rękojeścią prosto wyszło z pochwy. "Za same pięćset denarów mam szanse utrzymać się do zdobycia jakiegoś innego opłacalnego zlecenia. A za resztę... o tym się pomyśli."
- Walczyłeś już kiedyś na morzu? - Zapytał stojącego obok mężczyznę, którego Mściwoj przedstawił mu wcześniej jako Aldreda.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Listopada 25, 2012, 11:37:59
-Nigdy towarzyszu, alem nieraz słyszał od starszych że to ani łatwe ani przyjemne. O ile spokojnie na morzu jest to ujdzie. Nie mniej jednak nie mam pojęcia jak nam pójdzie.
   Zerknąłem na innych,po czym szybko dodałem do Farana.
   - Mamy sporo strzelców, oby jak najwięcej ustrzelili nim dojdzie do walki wręcz, a potem ci co umieją walczyć dobiją resztę....tak przynajmniej to widzę...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Listopada 25, 2012, 11:46:51
- Moja pani już wystrojona, jednak jest sporych rozmiarów, więc raczej będę pomagał z drugiej linii.
Dla rozprostowania kości Burenisław rozpoczął machanie swoim toporem w powietrzu.
- Nigdy nie idę do walki niespocony - rzucił do towarzyszy
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Setebos w Listopada 25, 2012, 12:09:16
- Na morzu oszczep na niewiele mi się zda, więc jeśli są ci potrzebne to możesz ich użyć. - zwróciłem się do Zendarczyka. - Jestem Dimitri i owszem, pochodzę z południa. Jestem Sarranidem, ale powiem szczerze że nie czuję się jakoś wyjątkowo mocno związany ze swoim krajem. Nie po tym jak mnie z niego wygonili - wyszczerzyłem zęby.
Następnie, nie mogąc doczekać się potyczki ruszyłem znaleźć jakąś dogodną pozycję by obserwować wroga i czekać na dogodny moment do strzału. Byle nie na widoku. Lubię gdy przeciwnik nie spodziewa się strzały.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Listopada 25, 2012, 12:18:40
Każdy kto ma coś do strzelania na mostek, zastrzelcie najpierw ich łuczników. - rzucił jakby od niechcenia Erak po czym zajął pozycją przy nordyckich rekrutów wydają im kilka drobnych poleceń.
Zaraz potem przynieśli kilka haków i rozdali kolejno dla Burenisława, Aldreda i Farena. Jeden z nich poinformował:
Gdy tylko się zbliżą zarzućcie je i przywiążcie u nas by nam nie uciekli.
Po czym z resztą udał się do pomocy w zarzuceniu małego trapu w celu szybkiego przejścia na wrogi statek.


Trzysta metrów...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Listopada 25, 2012, 12:25:21
Leif

Cholernicy, he! Wybrzydzają na 500 denarów i dowolne łupienie, przecie można wraz z łupem z tego porządną sumkę sklecić, chyba te 500 denarów zawiera w sobie więcej niż złupienie jednego konwoju... Ale, potrzebuję pieniędzy...
Ocknąwszy się ze swego "uniesienia gniewem" spojrzał na wskazywany przez kapitana statek - nic specjalnego. Wtedy dotarły do niego ostatnie słowa kapitana: "...płyną co dwie mile." Hmmm... Dwanaście łajb, kupieckie okręty, co to za zabezpieczenie?! Mniejsza... Gładziej pójdzie. Rozejrzał się po i tak już zbyt gwarnym pomieszczeniu i przeciskając się przez towarzyszy szukał świeżego powietrza - pokładu. Cholerne morze, cholerna wilgoć, cholerne kołysanie, jak mam oddać celny strzał w takich warunkach... - z grymasem - pora odnowić znajomość z toporem...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Duczek w Listopada 25, 2012, 12:49:49
Niespodziewałem się, że tak szybko zaczniemy coś siekać - uśmiechnąłem się sprawdzając mój ekwipunek - oszczepy są, noże są, topór jest, mieczyk jest, no to do roboty - pomyślałem zakładając hełm na głowę. Następnie ruszyłem w kierunku innych wojowników walczących wręcz, chwyciłem pierwszy oszczep w prawą rękę i przygotowałem się do walki - "Tak w sumie, to czy my mamy w ogóle tutaj tarczowników"? - zapytałem pozostałych.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Listopada 25, 2012, 13:14:37
Hores badawczo spoglądnął w stronę nadpływającego statku. Prawą ręką sprawdził czy Sejmitar znajduje się na miejsce. Upewniwszy się jeszcze przez chwile spoglądał na reakcje towarzyszy.
- Wygląda na to ze większość jest podekscytowana... żeby się tylko nie pozabijali nawzajem... 

Swobodnym i leniwym krokiem udał się do reszty towarzyszy czekających na abordaż.  Bawiąc się niezgrabnie prawą ręką rękojeścią ciągle jeszcze włożonego sejmitara do pochwy przyglądał się uzbrojeniu towarzyszy. Gdy usłyszał pytanie Wufla rzekł obojętnym głosem.
- "Nie."


// Aj tam : D Dobry Veagir to veagir z dobrymi spodniami : D
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Yugaron w Listopada 25, 2012, 14:26:52
Bojan

Dopiero teraz sturlał się z koi, zasnął, na jak długo? Sam nie pamięta.
Statki? Dobra... - Powiedział na głos, i dobył łuku. Naciągnął strzałę, i czekał.


//Przepraszam, musiałem się siostrzeńcem kilkumiesięcznym zaopiekować :D
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Listopada 25, 2012, 14:40:40
Vladimir

"Już nadpływają"
Po tej myśli Vladimir leniwie wszedł na mostek oceniając odległość od najbliższego statku. Nie był złym łucznikiem ale nie używał łuku już jakieś pół roku. Nie ma szans by z tej odległości mógł kogoś trafić, musi zaczekać aż przypłyną bliżej. Mimo to, wyciągnął strzałę i nałożył ją na cięciwę, czekając na dogodny moment do strzału.


Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Listopada 25, 2012, 14:55:21
- No to wy sobie postrzelajcie, a ja sobie popatrzę, tylko mus mi jakieś dobre miejsce znaleźć... - powiedział bardziej do siebie niż strzelców i oparł się o reling na rufie okrętu. Spoglądając na gotujących się wojaków nerwowo głaskał metal swego piernacza. - "Dawno już nie było z ciebie użytku, byleś mi z łapy nie wypadł." - pomyślał, czując jak zaczyna się z nerwów pocić.

// aharo czemuś taką wspaniałą tyradę mojego pieniacza zignorował? :P

// A co miałem tam napisać? xD Nie mogę na wszystkie wypowiedzi odpowiadać bo się burdel zrobi ; p
Jeszcze kilka postów i jedziemy dalej. [Aharo] //
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Listopada 25, 2012, 15:37:54
   Chwyciłem prawa ręką za hak,jako kazał kapitan.W tym czasie dołączam do grupy walczącej.Miecz luzno trzymam w lewej dłoni,gdy dojdzie do walki to musze zawiezyć kowalowi Aranowi że ten miecz jest po prawdzie półtora reczny. Rzekłem najspokojniej jak potrafię do najemników obok.
   -Nie ma co narzekać panowie. Z tego co zauważyłem,nasi strzelcy są pewni swoich umiejętności.Najwyżej ostaną nam się sami majtkowie..."
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Duczek w Listopada 25, 2012, 15:45:17
"Miejmy nadzieję, że ich pewność siebie jest słuszna, a nawet jeżeli nie, to przynajmniej ściągną na siebie ostrzał wrogich strzelców" - powiedziałem do rycerza przyglądając mu się, "chyba się jeszcze nie znamy, mówią na mnie Wulf" powiedziałem.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Listopada 25, 2012, 16:00:32
- Aldred, rycerz...właściwie rycerz bez ziem. Chociaż może kiedyś dane mi będzie władać jedną choćby wioską. Rad jestem ze ktoś podziela moje zdanie. Pokazmy reszcie że warci jesteśmy każdego denara...Poza tym, każdy strzelec jest teraz na wagę złota, im więcej utłuką z daleka tym łatwiej przyjdzie nam zająć statek."
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Yugaron w Listopada 25, 2012, 16:03:08
Bojan

Raz jeszcze pogładził lotkę strzały i naciągnął Ją na cięciwę. Zaczął mamrotać pod nosem -
- Bogowie, dajcie Mi siły, pokierujcie strzałą by cel trafiła... - Strzępki modlitwy napływały do uszu pobliskich najemników.
- Powodzenia, Panowie... - Rzekł na tyle głośno by każdy mógł go usłyszeć.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Listopada 25, 2012, 17:08:09
- Mnie osobiście bardziej niż łucznicy z tego statku martwią strzelcy z pozostałych. - Faran wtrącił się w rozmowę Aldreda i Wulfa, wskazując kierunek, z którego przypłynął ich cel - Mogą nam się skończyć strzelcy. - skrzywił się i machnął kilka razy liną z hakiem. - Ewentualnie liny, gdy będą je odcinać - uśmiechnął się.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Listopada 25, 2012, 17:26:57
"Nie usiedzem, co mnie tak niesie, łapy spocone, łyk gorzałki by się przydał" - szybkie myśli przelatywały przez niespotykanie trzeźwą głowę karczmarza.
- No czemu nie strzelacie, przecie już podpływamy! - krzyknął jednocześnie odrywając się od relingu. - Ładujcie w nich! - po czym wziął zamach i wyrzucił pustą butelkę w stronę wrogiego statku. Ta poszybowała wysoko obracając się jak wiatrak, a wytraciwszy prędkość szybko jęła spadać i cichutko chlupnęła w ciemnej toni. Mściwoj obserwował uważnie lot flaszki, a w jego oczach pojawił się jak gdyby żal. "I coś ty durniu zrobił, z tej wchodziło najlepiej..." - podsumował smutno swój wybryk i zrezygnowany dodał na głos.
- A zresztą róbta, co chceta, byleście mi w dupę strzałą nie trafili.

// Aharo - no mogłeś po prostu dać Mściwojowi flaszkę, a teraz widzisz, co wyrabia na trzeźwo :P
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Yugaron w Listopada 25, 2012, 19:00:55
Bojan

-Najwyżej będziesz walczył ze strzałą w tyłku - Obruszył się Bojan.
- Wykonuj swoją robotę, i daj Nam wykonywać naszą... - Dodał po chwili.

- I nie podchodź Mi pod linię strzału, bo "przypadkowo" mogę trafić Ci nie tylko w zad... - Dokończył jeszcze, i wycelował w majaczący zarys pierwszego statku.


// Żeby nie było, kreują Swą postać na bad madafakera, żeby nie było że Cię HutH nie lubię :D
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Listopada 25, 2012, 19:42:20
Leif

Podszedł do Mściwoja i poklepał go porozumiewawczo po ramieniu i rzekł:
"Noga przywarła do suchego lądu, hę? Toć kto to widział, żeby najemnicy na morzu walczyć musieli - my nie piractwo! Trzymaj się druhu i pamiętaj aby wśród łupu gorzałki wypatrywać, bo też bym niejednego wychylił" - po czym wrócił na nominalną pozycję, wykonał mała gimnastykę karku, wziął parę głębokich oddechów i wyciągnął pierwszą strzałę...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Listopada 25, 2012, 20:30:42
Mściwoj

Całkowicie straciwszy humor, spojrzał się ponuro na Bojana, ale nic mu nie odpowiedział.
- Drugiej takiej flaszki to już nie znajdę... - rzekł do Leifa. - Żebyś ty wiedział co ona przeszła. Porządny chłop z ciebie, po wszystkim golniemy sobie parę kielichów.
Powoli odzyskując spokój ducha, wyciągnął z sakwy ryngraf z wygrawerowanym lwem i założył sobie pod szyję. Poprawił resztę oporządzenia i oparł się rękami o reling po drugiej stronie burty, wyczekując na abordaż.


// Yugaron - spoko, wiadomo o co chodzi, ale chyba niepotrzebnie piszesz wszystkie zaimki osobowe z dużej litery
// Coś mi się wydaje, że tym ryngrafem będzie Aldred zainteresowany
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Yugaron w Listopada 25, 2012, 20:41:26
Bojan

Już trochę bardziej przyjaźnie zwrócił się do Mściwoja -
- Obyś dobrze umiał pić, bo jak obaj przeżyjemy, stawiam miodu.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Listopada 25, 2012, 20:47:29
-Postawicie nie jedną flaszke, zaklinam sie na wszystko że i ja nie omieszkam kupić dobrej gorzały. Teraz chwyćmy za broń i do boju.
   Cholera, przekląłem w myślach, wszak nie ma tu nawet pół rycerza, sam jestem ,więc po co mi te przemowy które tylko ich rozbawią?
   Ale i tak pokładam ogromną nadzieje w każdego z najemników, od teraz są mymi braćmi, nawet...jeśli oni sadzą inaczej...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Listopada 25, 2012, 21:04:35
Niecałe pięćdziesiąt metrów od zbliżenia się burt niespodziewanie jeden z Veagirskich łuczników wystrzelił strzałę z łuku wojennego, nieszczęśliwym trafem ugodziła w szyję Ingvar'a kładąc go trupem na miejscu. Łucznik parę sekund po wystrzale został sam przeszyty kilkoma strzałami. Chwilę po tym statki złączyły się burtami, haki poleciały, liny zostały szybko przywiązane, a pięciu nordyckich rekrutów ruszyło z trapem. Chwilę potem okazało się, że to zasadzka... Spod pokładu wyskoczyło kilkunastu veagirskich tarczowników. Rzucili się kolejno na:
Faran: jeden przeciwnik z popękaną tarczą i odsłoniętą głową, jako broni używa bułatu. Drugi tuż za nim z hełmem, skórzanym kaftanem, migdałową tarczą i bułatem.
Mściwoj: półnagi dzikus z wielkim berdyszem // wybacz musiałem xD//
Hores Hosariasz: jeden tarczownik w kaftanie bez hełmu oraz włócznik z tarczą i krótkim mieczem.
Wulf: wojownik z elitarnym bułatem bez tarczy w zbroi lamelkowej i skórzanej czapce.
Aldred: to co wyżej.
Burenisław: piechociarz z tarczą i mieczem. Pancerz słaby.
Strzelcy: w stronę łuczników przedarło się sześciu tarczowników.

// Ingvar zginął bo Blommy nie ma czasu go prowadzić, więc na życzenie. //

// Każdy niech teraz opisze walkę. Tylko porządnie ! ;) //

 
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Prußak w Listopada 25, 2012, 21:21:53
Ten głupi człek nie potrafi mi powiedzieć nawet co jest grane! Głupie, ciemne bydle - pomyślałem. Po tym jak ten głupi Sarannid opowiedział mi o swoim pochodzeniu postanowiłem coś zjeść. Na me nieszczęście coś zjadłem cholernie nieświeżego. Zamiast tam siedzieć z nimi, wolałem chwile się zdrzemnąć. Po wejściu do pomieszczenia spokojnie położyłem się na pryczy. Brzuch nie przestawał boleć.
W tym czasie usłyszałem jakieś głuche uderzenia.
- Pewnie za dużo wypili - pomyślałem. Niech się pozabijają ci Nordowie, będzie chociaż chwile spokoju. Po tym zdaniu usnąłem w głęboki sen...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Listopada 25, 2012, 21:34:48
Vladimir

"Nareszcie, zobaczmy czy jeszcze potrafię strzelać ..."
-No cóż panowie, oto zaczyna się prawdziwa walka. Obyście zginęli jak najpóźniej i przy okazji wzięli ze sobą ile tylko możecie swych wrogów
"Cóż, mogłem powiedzieć, przecież i tak zginiemy, to tylko kwestia czasu czy stanie się to tu i teraz na tej łajbie, czy też później"
Po skończeniu swych "głębokich" przemyśleń na temat życia, Vladimir zaczyna naciągać cięciwę z założoną wcześniej strzałą. Powoli namierza głowę najbliższego jeszcze odsłoniętego łucznika, z zamiarem wystrzelenia przy najbliższej dogodnej okazji. Jeśli cel będzie w jakiś sposób zakryty, zacznie celować w inną część ciała.
"Najgorsze co mogę teraz zrobić to pośpieszyć się z wystrzałem. Strzała, która trafi w tarczę na niewiele się zda..."

Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Yugaron w Listopada 25, 2012, 22:32:04
Bojan

Stał obok Vladimira, odczekał gdy ten wypuści strzałę, i zaraz potem, sam wycelował w kolejnego z opancerzonych tarczowników.
Znów odczekał, i wystrzelił.
Nie zanotował nawet trafienia, jak najszybciej chwycił kolejną lotkę, napiął łuk i bez celowania oddał kolejną strzałę w kierunku napastników.
Nie przerywając ostrzału, jeszcze kilka grotów powędrowało w stronę wroga, z tępym łoskotem odbijały się od tarcz, bądź przeszywały tarcze na wylot.

Złapał łuk w lewą dłoń, a prawą sięgnął po oszczep i cisnął w osłonięte ramię napastnika znajdującego się ok. metr i 99 centymetrów* z nadzieją że trafił, chwycił za kolejny oszczep...


// *(bo bez umiejętności "miotanie" cudem trafią na odległość 2m :D)
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Listopada 25, 2012, 23:07:48
Leif

// Jako strzelec znajduje się na mostku - zgodnie z rozkazem. Tych 6-ciu tarczowników, którzy się do nas przedarli nie umieściłeś dokładnie, więc przyjmuję, że jeszcze jestem wstanie strzelić do jednego z wyższego punktu, dodatkowo nie wiem jak obszerny jest mostek, ale postaram się zachować "uniwersalnie"//

Wykorzystując fakt, iż znajdował się na mostku posłał jedną strzałę do tarczownika, który był najniżej, licząc na trafienie w głowę, szyję, tors, w każdym bądź razie przód tych części ciała, następnie sięga do pasa po toporek do rzucania i stara się z jak największa siłą rzucić w stronę tarczownika, który ewentualnie się odsłonił, jeżeli takowego nie było chciał rzucić w tego najbliżej, tylko po to, aby go wytrącić z równowagi, zmusić do dokładniejszej zasłony, by potem wyprowadzić cios swoim jednoręcznym toporkiem, który już dzierżył w drugiej ręce, po udanym ataku, przechodzi do defensywy, szukając czystego ciosu swym toporem jednoręcznym.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Duczek w Listopada 26, 2012, 00:02:37
Widząc idącego do mnie przeciwnika bez tarczy, udaję, że rzucam w niego oszczepem, po czym na prawdę miotam w niego, biorąc pod uwagę jego ruch. Jeżeli mam jeszcze czas, to jednym ruchem wyjmuje sztylet i miotam nim. Potem atakuję go toporem, starając się trafić go, kiedy jest rozproszony pociskami. Staram się go szybko wykończyć, ale nie zapominam o obronie. Wykorzystuję przewagę długości i siły mojej broni.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Listopada 26, 2012, 16:42:36
"No i zaczęło się" - pomyślał Burenisław, rzucając hak. Gdy okręty płynęły burta w burtę z okrętu wyskoczył tarczownik, ruszając prosto w stronę Burenisława.
Burenisław, mając przewagę zasięgu broni zadał cios jako pierwszy. Wróg paruje tarczą. Staram się odskoczyć nim ten zada cios, powoli zmieniamy pozycję, przesuwając w stronę burty, która jest daleko od statku. Krążę wokół przeciwnika, gdy ten jest odwrócony plecami do morza, markuję cios i staram się go zepchnąć za burtę tuż przed uchwytem upuszczając topór.
//skorzystanie z umiejętności akrobatyka i liczę, że jako gość z 2h jestem zdecydowanie silniejszy od zdezorientowanego i powszedniego piechura, odwaga berserkera ;) //
//Zostało mi podane, że mam pisać jako "próbujący" (staram się itp.) i pytanko do GM, to mam pisać, że staram się, czy wykonać akcję i czekać na zatwierdzenie, bo naumiano mnie robić akcję i czekać na zatwierdzenie lub później ją edytować//
Kolejny EDIT: //widzę, że wszyscy piszą jako 'próbujący; więc się dostosuję :), w takim wypadku drobna zmiana sytuacji :p//
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Setebos w Listopada 26, 2012, 17:04:46
Dobra, teraz czas na mnie. Łuk nie jest dobrą zabawką do walki z tarczownikami, bez dwóch zdań. Wobec tego trzeba się będzie zabawić trochę inaczej.
Najpierw próbuję sobie znaleźć trochę miejsca, tak by reszta kompanii nie plątała mi się pod nogami. Potem szybko dobywam kolejno trzech strzał i posyłam je niezbyt dokładnie ale jak najszybciej w stronę przeciwników. Celem tego działania jest zmuszenie ich do obserwowania akurat mnie. Następnie jedną celną tym razem strzałę posyłam w stronę nóg przeciwników. Jeśli tarcza nie jest pawężem, to naturalnym odruchem wroga powinno być raczej cofnięcie się niż zasłanianie czymś na ma na ręce. Następnie staram się wciąż utrzymać wzrok wroga na sobie, nieustannie zmieniając pozycję, tak by przeciwnik był ode mnie oddzielony resztą ekipy lub fragmentami statku. Jeśli któremuś uda się do mnie dostać, dobywam nadziaka.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Listopada 26, 2012, 18:16:11
Faran zamłynkował mieczem, cofając się przed dwoma Vaegirami zmierzającymi w jego kierunku. Obaj byli tarczownikami. Postanowił sobie wybrać za cel tego gorzej uzbrojonego, bez hełmu.
- Może porozmawiamy - uśmiechnął się w kierunku zbliżających się wrogów. Ci tylko popatrzyli złowrogo. Pierwszy rzucił się na niego drugi z wojowników, ten z hełmem. Jego bułat świsnął mu obok ramienia, gdy Faran wykonywał unik. Zaraz potem zaszarżował drugi wojownik. Tym razem najemnik sparował i wyprowadził kontrę w lewe ramię przeciwnika. Cios został jednak zablokowany przez tarczę. Sam Faran został odepchnięty i z trudem uniknął kolejnego cięcia drugiego z wrogów. Teraz przyszła jego kolej. Zamachnął się fałszywie* w stronę silniejszego z przeciwników, piruetem wszedł w przerwę pomiędzy dwoma przeciwnikami i wycelował ostrzem w nieosłoniętą głowę jednego z wrogów.
//*Nie wiedziałem jak to określić :D.
Mam nadzieję że jest dobrze.\\
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Listopada 26, 2012, 18:36:00
   Obserwuje wojownika w lamelce i bułatem w ręku. Gość na pewno zechce wykorzystać szybkość swojej broni. Ja natomiast mam przewagę zasięgu, chwytam miecz oburącz i liczę na odsłonięcie sie przeciwnika. W tedy szybko wykonam atak. W razie gdyby ten ciągle atakował przejdę do kontry, lepsze to niż tracić siły na parowanie. Jeśli jakimś cudem ostrze dosięgnie wroga kładąc go na ziemi, w tedy szybko rzucam się ku reszcie wrogów. Staram się przy tym podejrzeć który z najemników radzi sobie najgorzej, to w jego stronę w tedy skieruje swe kroki.
   Tymczasem trawa walka na nerwy, albo on się pośpieszy...albo ja nie zdążę sparować ataku w porę....I na koniec przypomianm sobie lata szkoleń i słowa mentora "Jeśli przeciwnik nie jest pewny twych umiejętności,spraw by jego obawy narastały, niech zacznie się denerwować. Ty, do końca bądź opanowany, to wroga najbardziej zaboli..."
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Listopada 26, 2012, 21:02:54
Prusak

Podczas, gdy stwierdziłeś, że lepszym rozwiązaniem będzie sen niż pomoc jeden z wrogich żołnierzy zdołał dostać się pod pokład i zmierzał już w Twoim kierunku. Na oddanie strzału z kuszy nie było już czasu...

Vladimir

Gdy tylko wycelowałeś zobaczyłeś błąd w postaci która wybrała Ciebie za cel, trzymał zbyt nisko opuszczoną tarczę, postanowiłeś wykorzystać ten błąd i oddałeś strzał jednak przeciwnik zdążył lekko się odsunąć i strzała lekko podcięła mu ramię, jednak niespodziewany ból spowodował, że przeciwnik wypuścił momentalnie tarczę która spadła z mostku. Nie było już czasu po nią wracać, rzucił się na Ciebie z bułatem w ręku...

Bojan

Oddałeś strzał zaraz po swoim towarzyszu jednakże strzała z głuchym łomotem wbiła się jedynie w tarczę, następna nie wiadomo jakim cudem ominęła dosłownie o milimetry głowę napastnika. Nadzieja na kolejne strzały szybko została powstrzymana ponieważ wróg przyspieszył kroku i już był przy Tobie, stałeś z oszczepem w ręku na rzut nie szans...

Leif

Na szukanie przeciwników niżej nie było czasu ponieważ tuż przed Tobą znajdował się wróg oddałeś strzał, strzała wbiła się w tarczą i nie wyrządziła większych szkód, zaraz potem oddałeś rzut toporkiem, tarczownik nie spodziewał się tego, ponieważ dopiero co opuścił tarczę po strzale by zobaczyć co się dzieje, toporek urwał spory kawałek mięsa z lewego ramienia napastnika, ten zawył strasznie, by zaraz po chwili ucichnąć. Twój cios z jednoręcznego toporka odciął mu prawie w połowie głowę. Padła pierwsze ofiara, a Ty mogłeś teraz albo pomóc towarzyszom albo zająć się przeciwnikami na dole.

Wulf

Przeciwnik który na Ciebie biegł nie dał się nabrać na rzut oszczepem i w chwili gdy rzuciłeś wykonał unik, nie spodziewał się jednak rzutu sztyletem, gdy rzuciłeś nie miał jak wykonać uniku więc spróbował sił w ostatnim desperackim zrywie rzucił się na Ciebie, jednakże Ty zdążyłeś wcześniej rzucić trafiają go w brzuch, sztylet się wbił jednak wróg wstał już na nogi i nie miał zamiaru się poddawać póki starczy mu sił na zadanie jakiegokolwiek ciosu...

Burenisław

Wróg spodziewając się uderzenie doskonale sparował cios pochylając lekko tarczę by topór po prostu się po niej ześlizgnął, zaraz potem wykonał markowany atak, jednak Ty odskakujesz w lekkim skoku do tyłu, dzięki swoim zdolnością szybko wprowadzasz przeciwnika w błąd i spychasz go w kierunku burty, udaję Ci się wykonać zabieg, przeciwnik wpada do morza. Drugi padł.

Dimitri

Szybko wystrzelone strzały wpadają do morza bądź dyndają wbite w deski, co prawda przeciwnicy tym "wyczynem" chwilę się przejęli, więc strzelasz jednym z nich w stopę, ten jednak łamie ją i zaczyna Cię gonić. Nie widząc innej drogi dobywasz nadziaka...

Faran

...wrogowie byli zaskoczeni dobrze wykonanym piruetem, błędem osobnika bez tarczy było jej opuszczenie, "chlastasz" go mieczem po czole zmieniając jego twarz w dziwne coś. Na kilka osób wkoło chlapnęła ciepła krew, przeciwnik cofnął się jednak teraz ruszył ze zdwojoną furią na Ciebie chcą pomścić towarzysza...

// Staraj się pisać bardziej tak, że "gdyby się udało", a nie paruję, blokuję i potem atakuję ;P //

Aldred "Opadające ostrze"

Przeciwnik tak jak się tego spodziewałeś spróbował wykorzystać siłę swojej broni, zaatakował szybko i pewnie, sparowałeś pierwsze dwa ciosy, trzeci jakimś szczęśliwym trafem zaciął Cię w lewe ramię co spowolniło Twoje ruchy, wzmogło to jednak poziom adrenaliny przez co zaatakowałeś przeciwnika, kładąc go trupem po kilku atakach...
Przez chwilę nie możesz walczyć z rany sączy się sporo krwi, możliwe że zaraz zemdlejesz...



// Tutaj od razu chciałbym podkreślić, że w tego typu opisach będę się zwracał "jakby do Was", nie zmienia to jednak tego jak Wy macie pisać. Nadal trzecia osoba.

@wesh: Tutaj chciałbym bardzo przeprosić za brak podania informacji na temat miejsca walki. Następnym razem postaram się zamieścić wszystkie niezbędne informacje. Mój błąd za który przepraszam po raz wtóry. ;/

Jeśli ktoś, ma jakieś "ale" proszę pisać w temacie Pytania. To tak dla formalności ;)

//
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Listopada 26, 2012, 21:37:22
Zadowolony z siebie Burenisław podniósł topór i zrobił szybki przegląd pola walki, widząc Farana walczącego ze wściekłym przeciwnikiem zamierzam szybko zajść od tyłu wroga i rozpłatać go ciosem potężnym cięciem z prawej do lewej strony, ponieważ Burenisław boi się, aby cios jakimś cudem nie ześlizgnął się po hełmie, zadając niewielkie rany.
//Przyjąłem, że przeciwnik ma tarczę w lewej dłoni ;) //
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Listopada 26, 2012, 21:47:49
Mściwoj

Zobaczywszy szarżującego dzikusa, Mściwoja przeszedł lekki dreszcz, ale od razu doszedł do siebie, gdyż pojedynki z szalonymi wielkoludami nie były dla tego stałego bywalca karczm i melin pierwszyzną. "Nu, dawaj ty wielki, tłusty knurze" - w myślach dodał sobie odwagi, a następnie oparł piernacz na prawym barku, gotowy do zamachu i ustawił się pewnie na ugiętych nogach, przygotowując się do uniku. Lewą ręką wydobył zza pasa wielki rzeźnicki nóż i cisnął nim w stronę tubylca. Wziął głęboki wdech, wyczekał na zamach zbliżającego się Goliata, a wtedy wykonał wystudiowany unik w prawo i wykorzystując chwilowe zachwianie się przeciwnika próbował zdzielić go szybkim lewym prostym w nos, żeby następnie poprawić piernaczem krótkim zamachem celując w skroń.


// Oczywiście jest to to Inkrustowany dziedziczny piernacz z mrocznej stali +7 :P
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Listopada 26, 2012, 22:12:02
Hores przeszył go spokojnym wzrokiem, przyjrzał się uzbrojeniu i lewą ręka wyciągał Sejmitar z pochwy. Prawą ręką wyciągał drugi Sejmitar schowany za koszulą i pozostawiając go za plecami  zaczekał na atak przeciwnika. Gdy tez zbliżył się i zamierzał dźgnąć Hores'a włócznią  ten prawą nogą i napierając ciężarem swego ciała przesunął się szybko w prawy bok. Sejmitarem w lewej ręce spróbował także odbić włócznie. Jeśli się udało ruszył na przeciwnika całym ciałem  zamachnąwszy się prawą ręką i atakując go cięciem. Cios najprawdopodobniej uderzył w tarczę, z takim zamiarem też Hores wystąpił. Jeśli to prawda i przeciwnik stracił czas za zablokowanie ciosu, hores przywarł do wroga napierając ciałem  nie dając wyjąc mu broni białej za pazuchy. W próbie siłowania chciał  dźgnąć przeciwnika jednym z Sejmitarów  w miejscu w którym znajdowały się ręce Hores'a.

Jeśli przeciwnik zdołał wyciągnąć miecz, ten wyrzucił sejmitar z prawej ręki na bok i starając się zrobić to także z włócznią przeciwnika zaczekał na jego cios. Gdy tylko cios z prawej ręki przeciwnika (jak przypuszczam) został zadany ten robiąc krok prawą nogą w tył zamierzał sparować cios wroga odbijając jego ostrze na bok, zadając cięcie przeciwnikowi z lewej strony. Jeśli to nie pomogło wdał się w wymianę ciosów i próby blokowania. Ta sama sytuacja miała by miejsce jeśli przeciwnik dal by radę odrzucić go tarczą.


//Nareszcie net pozwolił mi odpisać :P Trochę na szybko.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Duczek w Listopada 26, 2012, 22:18:20
Zadowolony ze swojego rzutu Wulf stara sie blokować jego ciosy, następnie po zablokowoaniu dwòch ciosòw próbuje wykonać szybki cios z lewej strony w głowę. Jeżeli to mu się udaje, to rusza na pomoc innym.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Listopada 26, 2012, 23:41:08
Leif

// Nie ma sprawy Aharo, ale dla czytelności dla pozostałych warto dodać parę szczegółów, tak trzymaj.//

Zadowolony z przebiegu sytuacji, ściska rękojeść topora i rozgląda się za jego mniejszym krewnym, jeżeli jest wbity w ciało, stara się go wyciągnąć, zdecydowanym ruchem, jeśli się to nie uda, rzuca się w kierunku najbliższego kompana, który walczy z jakimś oponentem i stara się uderzyć go niespodziewanie od tyłu, cięciem od łopatki po lewy, bądź prawy bok, cięcie wykonuje po to by ewentualnego przeciwnika z tyłu odbić paradą - dokładniej - po zamachu siłą "odśrodkową" zawraca za plecy, aby sparować ewentualny cios, przeciwnik powinien stracić równowagę lub przynajmniej utracić możliwość wyprowadzenia czystego ciosu, co miałby wykorzystać Leif i pół-piruetem odwracając się w stronę wroga kontynuując zamaszysty ruch, który dodatkowo zaabsorobwał energię z ciosu wroga i perfidnie rozerwać mu tors/udo/ramię, starając się cała energię ciosu w nim pozostawić, jednocześnie nie wykonując zbrodniczego zasadzenia topora w cielsko, a solidnego rozcięcia, rozerwania ciała wroga.

// Mam nadzieję, iż zrozumiesz moje batalistyczne opisu, mogę ręczyć za ich "realność" zaś za sposób w jaki je wytłumaczyłem nie będę Cię winił, jeżeli pokarasz moją postać.//
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Yugaron w Listopada 27, 2012, 07:32:42
Bojan

"Wróg się zbliża... Oszczep w dłoni" - Jak najszybciej starał się ocenić sytuację.
Nie myśląc za wiele zamachnął się oszczepem, szczerze mówiąc nie liczył nawet że zdoła w ogóle zranić przeciwnika. Miał za to zamiar, wybić go z rytmu. Jeśli wróg przerwał atak na rzecz zejścia do defensywy, Odskakuję na półtora metra, i z całej siły ciskam oszczepem. Jeśli i tym razem oszczep albo trafił wroga, albo tarczę, złapałem za szabelkę. Przyjąłem postawę obronną, gotowy do sparowania możliwego ataku. Wycofał się do najbliższego kompana - Vladimira, i krzyknął nie chcąc przerywać mu walki:
- Vladimir! Potrzebna pomoc?
"Cholera..." Myśl przemknęła prawie tak szybko, jak cios buzdyganem... Potężny obuch znalazł się tam gdzie jeszcze przed chwilą spoczywała głowa Bojana. Na szczęście zdołał uniknąć śmiercionośnego ataku.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Listopada 27, 2012, 12:28:33
Vladimir

"Cholera, nie trafiłem..."
-Cóż, zobaczymy Bojanie. W tej chwili każdy potrzebuje pomocy...
Z lekkim grymasem na twarzy, Vladimir jeszcze raz ocenił sytuację. Wróg się do niego zbliża, w jednej ręce bułat, druga lekko zraniona. Czy zdoła wystrzelić? Jeśli wróg nie będzie zbyt blisko, ma zamiar zdezorientować go szybkim strzałem w jego stronę. Po udanym strzale - lub też jeśli wróg będzie zbyt blisko - ma zamiar wyjąć  z pochwy swój sejmitar po czym przyjąć postawę obronną.
"Ach, przyjacielu, jak ja dawno Cię nie używałem... Chociaż, może to i dobrze?"
Kiedy wróg będzie chciał zaatakować, Vladimir postanowi sparować jego cios i natychmiast podciąć go nogą, by mógł go wykończyć, kiedy ten będzie leżał.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Listopada 27, 2012, 18:18:48
Faran obrócił się w stronę drugiego przeciwnika. Jego wróg wściekle zbliżał się na odległość bułata. Najemnik znów zamachnął mieczem, patrząc prosto w oczy Vaegira. Później skierował wzrok na jego nogi, a następnie ręce. Ciało wroga nie zdradzało nic.  Za jego plecami jednak, zobaczył jednego ze swych towarzyszy, starającego się zajść Vaegira od tyłu. Wyciągnął sztylet zza pasa i trzymał go za plecami. Spróbował zaszarżować na wroga, wpierw starając się osłabić jego obronę, by, unikając ataków, odsłonić sobie miejsce dla lewej ręki i wbić mu sztylet w ciało. Oczywiście, miał plan B. Gdyby jego atak się nie udał, postanowił unikać przeciwnika tak długo, aż przyjazny mu najemnik mógłby zaatakować i wspólnie zabić wroga.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Listopada 27, 2012, 18:31:25
    Szybkim ruchem wyjmuję sztylet i ucinam rękaw koszuli spod kolczugi(Ta sięga tylko do nadgarstka), uprzednio ściągając rękawice. Jeśli uda mi się zatamować cieknącą krew, chwytam za miecz i krzyczę.
    - "Kto następny parszywcy?
   W między czasie nie czekając na odzew wroga, wybieram walkę w której jeden z moich kompanów najgorzej sobie radzi....
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Setebos w Listopada 27, 2012, 21:25:06
Szlag, szlag, szlag. Jak zwykle coś poszło nie tak. No ale trzeba sobie radzić.
Nie pozwalam przeciwnikowi wykonać pierwszego ruchu. Ma osłabioną równowagę więc zamiast bawić się w szermierkę najmocniej jak się da "odpycham" go od siebie nadziakiem (tak jakbym próbował pchnąć lancą). Potem rozpoczynam osobliwy z bronią, mianowicie skaczę z lewej na prawą, wykonując krótkie i szybkie ciosy, starając się nie doprowadzić do sytuacji kiedy o wygranej zaczną decydować umiejętności a nie szybkość. Jeśli to możliwe, wolną ręką uderzam w twarz przeciwnika próbując chociaż na chwilę wytrącić go z równowagi. Jeśli wróg otrząśnie się i dojdzie do równego pojedynku szermierczego to nie próbuję grać bohatera i cofam się ostrożnie blokując ciosy i oczekując na jakąś okazję do zasypania go gradem ciosów.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Listopada 28, 2012, 15:06:37
Burenisław i Faran

[Faran] Nie widziałeś szans na to, by zaatakować przeciwnika bez ryzyka postanowiłeś poczekać na ruch Burenisława. Zaraz po tej myśli spadł na waszego przeciwnika szybki cios dwuręcznego topora, Veagirski żołnierz padł na deski martwy.

Mściwój

Twój rzut toporem zachwiał tylko na chwilę przeciwnika, ale to wystarczyło by Twój cios który był dla niego nie do zablokowania złamał mu nos, widząc strużkę krwi z nosa zamachnąłeś się i roztrzaskałeś mu głowę piernaczem radując się ze swojej pierwszej krwii.

Hores

Twój przeciwnik zaatakował pierwszy, wyprowadził szybkie i jak na Twoje oko bardzo dobre pchnięcie włócznią. Jednakże spodziwałeś się ciosu więc wykonałeś szybki odskok w prawo, wykonując prawie natychmiastowo cios we włócznię, przeciwnik sparował uderzenie i już chciał zaatakować Cię ponownie jednakże naparłeś na niego całym ciałem i próbowałeś trafić. Po krótkiej chwili odepchnął Cię tarczą i wypuścił włócznię chcą szybko wyjąć miecz, to go zgubiło - odskaująć wykonałeś uderzenie na ślepo i przeciąłeś mu szyję. Kolejny przeciwnik pada martwy.

Wulf

Twój przeciwnik wykonywał ciosy szybko i sprawnie, chciał przeprowadzić skomplikowaną kombinację ciosów jednakże zaraz po drugim ciosie wykonałeś kontrę, a on przez to stracił równowagę i padł na ziemię, podbiegłeś szybko do niego i dokończyłeś jego los szybkim ciosem w głowę.

Leif

Podchodzisz do trupa i szybkim sprawnym ruchem wyciągasz topór z jego ciała, natychmiast rozglądasz się za opcjonalnym przeciwnikiem i słyszysz krzyki pod pokładem. Nie widzisz żadnych sytuacji krytycznych na mostku ani na pokładzie co raz więcej najemników uporało się z przeciwnikami...

Bojan i Vladimir

[Bojan] Pierwszy rzut oszczepem tak jak się tego spodziewałeś został przyjęty na tarczę, ale niespodziewany odskok i szybki rzut oszczepem zaskoczył przeciwnika, po chwili nie miał zbyt wiele czasu na myślenie ponieważ w jego piersi sterczał wbity oszczep. Odwróciłeś się i zobaczyłeś swojego kompana. [Vladimir] Spróbowałeś oddać strzał, niestety przez ferwor walki strzał okazał się niecelny i przeleciał nad głową napastnika, szybkim ruchem wyjąłęś szablę i odparowałeś cios, zaraz potem przeciwnik padł przeszyty od tyłu mieczem Vladimira.

Aldred

Prowizoryczny bandaż okazał się na chwilę obecną wystarczający, wstałeś i krzyknąłeś, tak jak mogłeś się spodziewać odpowiedzi nie usłyszałeś. Rozejrzałeś się i zobaczyłeś, że większość wrogów nie żyje. Ruszyłeś pod pokład, bo dosłyszałeś dziwne krzyki, przed wejściem zakręciło Ci się strasznie w głowię, odruchowo spojrzałeś na "bandaż" i zobaczyłeś, że z rany sączy się sporo krwii.

Dimitri

Blokujesz pierwsze ciosy przeciwnika po czym rozpoczynasz morderczy grad cisów, raz z lewej raz z prawej. Przeciwnik ciągle się cofa, cofał się tak długo aż nie zauważył burty, zatrzymał się odruchowo spojrzał w tył i przyjął od razu na twarz Twój cios, przechylił się i wpadł do wody. W tej zbroi z pewnośćią nie wypłynie...


// Będę się starał wesh ;)

Co do opisów to przepraszam "za szybkie końce" walk, ale chciałbym skoczyć to na statku i przejść dalej bo to miał być taki teścik :)

Proszę by każdy pisał nick swojej postać tak jak to robi np. wesh, przed opisem. (jeszcze wszystkich nie znam ;d)

p.s. za błędy jak coś przepraszam piszę w szkole. ;x
//


Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Listopada 28, 2012, 16:24:36
Burenisław
Widząc, że walka dobiegła końca Burenisław ściągnął hełm, wytarł czoło z potu i oczyścił topór z krwi, wycierając go o kaftan wroga. Rozejrzał się jeszcze raz po polu walki i zabrał hełm zabitego przez siebie przeciwnika, dodając:
- To moja działka, ja go zabiłem, reszta dla was, tylko, żebyście się zbytnio nie obciążyli.
Następnie skierował się w stronę Aldreda odcinając kilka pasów skóry z kaftana, i rozpoczął prowizoryczny opatrunek, krzycząc jednocześnie:
- Znachor, potrzebny znachor! Mamy rannego, pomóżcie go przenieść. Eh, nie dość, że sztywny to jeszcze ciężki jak dębina - dodał próbując przenieść rannego wojownika.
// przypuszczam, że leży przed wejściem, bo tak jest napisane //
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Listopada 28, 2012, 18:08:32
Leif

//Szkoda tych 3-4 minut mojego życia, które spędziłem nad odpisem :C Idę się utopić :D//

Rozglądając się po pokładzie okrętu dostrzegł, że przeciwników znacznie ubyło, a każdy wrogowie stawali się być w odwrocie i defensywie, wtem usłyszał krzyk spod pokładu. Czy oni przewożą jakieś zwierzaki? Chyba nie? Co to może być... Rozdarty między wsparcie dla najemników, które zawsze jest potrzebne, a ciekawością i zdziwienie - nietypowo dla kogoś jego profesji - wybrał to drugie i zbiegł szybko pod pokład i rozejrzeć się, jeżeli nic godnego jego uwagi tam nie było starał się jak najszybciej wrócić na górę i powtórzyć wcześniej zaplanowaną akcję.

Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Listopada 28, 2012, 18:11:00
Mściwoj

Widząc płasko rozłożone na pokładzie cielsko przeciwnika, z oberżysty uszło napięcie. Rozejrzał się za niedobitkami, a stwierdziwszy ich brak, zabrał się do odnalezienia swojego noża. Oglądając ciało przy okazji zwrócił też uwagę na wielki berdysz Vaegira, nie kwapił się go jednak podnosić, uznając, że to niezbyt poręczna broń.
-I na co ci było tak wielkim cholerstwem machać? - mruknął, wyciągając nóż z ramienia tubylca. Słyszał jeszcze jakieś krzyki, ale zignorował je, bo bardzo go suszyło w gardle, udał się więc na poszukiwania czegoś mocniejszego.

// Moja postać jest bardzo samolubna będąc trzeźwa...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Listopada 28, 2012, 18:26:48
Vladimir

-Spoczywaj w pokoju. - Po tych ledwo słyszalnych słowach skierowanych do dopiero co pokonanego przeciwnika, Vladimir kontynuował kierując się już jednak do Bojana - Gratulację wygranej Bojanie. Obyśmy jednak nie musieli powtarzać swych wyczynów.
"Mimo wszystko, to mój lud. Kim się stałem skoro zabijam własnych pobratymców?"
Vladimir z ponura twarzą wytarł broń w ubranie swego poległego wroga poszukując kolejnego przeciwnika. Nie to, żeby chciał jakiegoś znaleźć, ale cóż mógł robić? To jego praca, tylko do tego się nadaje.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Listopada 28, 2012, 18:32:06
Aldred
   (Nie wiem czy rannym i ledwo zipie czy straciłem przytomność... ,jeśli to drugie dodam krótki opis)
   Usiadłem na schodach, ignorując okrzyki radości wokół, ogólny tumult zdzieram prowizoryczny bandaż.
   - "Niech to szlag, na dobrego przeciwnika trafiłem, tyle że on leży martwy a ja jakoś dycham..."
Powiedziałem bardziej do siebie niż na głos, gdy zoczyłem Burenisława gestem głowy podziękowałem za miły gest.
    - "Wybacz, ale nieźle mnie vaegir urządził, zbyt pochopnie rzucałem ostre słowa do nich, he he..."
    Po czym, staram sie jakoś sam lub z pomocą opatrzyć ranę....
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Yugaron w Listopada 29, 2012, 17:40:29
Bojan

Uśmiechnął się tylko do Vladimira, znów dobył łuku, i wypatrywał kolejnego wroga.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Listopada 29, 2012, 18:24:39
Burenisław
// już po wrogach :D //
- Wyjdziesz z tego, Aldredzie - odpowiedział Aldredowi.
Po czym pomógł mu założyć stabilny opatrunek.
- Matka zawsze mówiła, że najlepszym lekarzem jest kobita, dlatego tak wojaków ciągnie do dam - dodał z uśmiechem.
Po skończeniu opatrunku, Burenisław udał się w stronę swojego dobytku, gdzie odłożył swój łup  broń i ściągnął kolczugę, wieszając ją na haku.
Następnie wyszedł na pokład i rozpoczął rozmowę z towarzyszami, chwaląc ich umiejętności bojowe i rozpoczynając dowcipkowanie, starając się zabić czas do przybycia kapitana.
"Teraz to moi towarzysze; towarzysze, którzy są warci czegoś w boju, może jeszcze przeżyję tą kampanię" -pomyślał z radością.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Listopada 29, 2012, 19:40:06
Faran
Faran, widząc, że pozostali wrogowie leżą martwi, zabrał się do przeszukiwania zabitego przez siebie Vaegira. Zabrał, wszystko co znalazł //O Aharo, ześlij mi coś ciekawego :D \\ i rozejrzał się po statku. Podszedł do jedynego leżącego najemnika i przyklęknął przy nim. Martwy. Zamknął mu powieki.
- Spoczywaj w pokoju, przyjacielu - powiedział i oparł się o burtę, czekając na kapitana.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Listopada 30, 2012, 20:33:26
Burenisław

Wołasz znachora, ale nie widzisz żeby ktoś szedł. Na szczęście rana nie jest dość groźna i samemu ją tamujesz.

Leif

Wbiegasz pod pokład i zaraz na dzień dobry Twoim oczom ukazuje się "straszny widok", widzisz jak wrogi żołnierz wyciąga miecz z Prusaka które leży martwy na pryczy. Odruchowo strzelasz i zabijasz wroga na miejscu - nie miał żadnych szans, zresztą nawet Ciebie nie zauważył.

Mściwój

Po chwila znajdujesz butelkę wódki i rozpoczynasz "walkę".

Vladimir

Jesteś już bezpieczny. //lol xd//

Aldred

Po tym jak pomógł Ci Burenisław sam nic nie musisz robić, jesteś bezpieczny. //lol2//

Bojan

Wrogów nie ma, chowasz łuk i...

Faran

Szukając bo kieszeniach wroga znajdujesz trzy suchary, w tym jeden cały od krwi a także znajdujesz dwie zardzewiałe monety. // Proszę xD//
Zawiedziony kopiesz w trupa i słyszysz dziwny dźwięk, nachylasz się i zauważysz sakiewkę, znajduje się w niej 20 denarów.



Po walce, gdy już nikogo nie było. Z wrogiego statku wrócił kapitan i Erak.
Dobra hałastro, wrogowie zabici złupić statek wroga. Przenieść wszystkie cenne rzeczy pod pokład opróżnić kieszenie trupom i wywalić je do morza. Ruszamy za 10 minut.





Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Listopada 30, 2012, 22:13:46
Znalazłszy pełen gąsiorek, Mściwoj od razu odzyskał humor. Nieśpiesznie zaczął przechadzać się po pokładzie i delektował się trunkiem.
-No i jak tam, dzielni panowie! Pierwsze lody skruszone, a właściwie to czerepy rozłupane, haha! - począł irytować wszystkich wokół swym gadulstwem. - Choć troszkę szkoda tego jednego, tak strzałą dostać... bo o drugim to szkoda gadać, teraz to sobie pośpi... Oj, i rycerskiemu Aldredowi się dostało - teatralnie spointował. "Ostrze opadło, ta..." - alkohol wzmógł w nim sarkazm.
Po lekkim zwilżeniu gardła, doszły do niego słowa kapitana.
-Wiecie, tak se myślę, że by mi się jakaś tarcza przydała, co by strzałą nie oberwać za łatwo. - to rzekłszy, udał się przenosić łup z wrogiego okrętu, z wielką uwagą wyglądając poręcznej tarczy.


// Tak w sumie z braku pomysłu o tej tarczy napisałem, choć nie powiem, raczej się przyda jakiś puklerzyk :P
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Listopada 30, 2012, 22:23:33
Burenisław
"Cholera, czy ja wyglądam na tragarza, gdyby nie my, ten śmieć by nie żył, a on mnie nazywa hałastrą" - myślał Burenisław.
- Nie życzę sobie nazywania nas hałastrą panie kapitanie, który chowa się w czasie bitwy - odpowiedział prawie dyplomatycznie, jednak na końcu rozwinął mu się język.
Widząc wściekły wzrok kapitana dodał:
- Mam nadzieję, że się rozumiemy, panie KAPITAnie. Choć najemnik jakieś poczucie godności mam.
Kończąc monolog zaczął obłupiać wroga.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Listopada 30, 2012, 22:28:11
Faran
Faran ruszył za Mściwojem na statek Vaegirów. Zaczął przenosić pakunki i turlać beczki z alkoholem ze swym towarzyszem oraz pięcioma Nordami-rekrutami. Po drodze zaczął dyskutował z Mściwojem na temat tarcz.
- Zbędny balast - skomentował wypowiedź towarzysza - tarcza niby jest dobra, ale nieraz to właśnie przez nią można nie zdążyć uniknąć ataku.
Akurat gdy nieśli pierwszy ładunek zdążyli na wypowiedź Burenisława.
- Oho, znalazł się szlachcic - parsknął.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Listopada 30, 2012, 23:37:30
Valdimir

"Więc teraz mam ich grabić, hę? Powinienem się tego spodziewać, a jednak..."
Z ponurą twarzą, Vladimir zajął się przeszukiwaniem swego poległego przeciwnika. Szukał jedynie pieniędzy, nie zawracał sobie głowy uzbrojeniem, bo i po co? Jego broń i zbroja są dobre, nie potrzebuje nic więcej.
"Nie potrzebuję czy po prostu nie chcę? Muszę przestać, z takim tokiem myślenia długo nie pożyję."
Po skończonej grabieży, wstał i przelotnie spojrzał na Burenisława, szybko jednak zwrócił swój wzrok ku morzu. Nie minęła długa chwila kiedy zaczął swój monolog, nie całkiem umyślnie, na głos.
-Najemnik i poczucie godności? Też mi coś. Wszyscy tak naprawdę jesteśmy niewolnikami, problem w tym, że sami zgodziliśmy się nimi stać. Sprzedaliśmy swoją wolną wolę, stając się jedynie bronią...
"Ale niby czemu zaprzątam sobie tym głowę? W końcu jestem jedynie nic nieznaczącą bronią, prawda?"
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Grudnia 01, 2012, 00:11:28
-Mości Faranie, jest w tym sporo prawdy, co mówisz. - odrzekł szermierzowi - Moja zbroja powinna strzałę zatrzymać, alem nie jest tak biegły w parowaniu jak ty, więc coś do obrony by mi się przydało...
Będąc zajęty przeszukiwaniem łupów, zignorował narzekania kompanów względem kapitana i domniemanej godności najemnika. Po chwili znów rzekł.
-Tak na dobrą sprawę, to i coś mocnego na łbie nie byłoby źle mieć, moja czacha mocna, nie raz się kawałem ławy po niej dostało czy jaką szklanicą, ale topora nie zatrzyma. - zauważył wybitnie trzeźwo.

// Lista się wydłuża...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Yugaron w Grudnia 01, 2012, 10:47:53
Bojan

Pobiegł na statek, na którym walało się pełno trupów, od razu zszedł na dół, wiedział że Vaegirów i Nordów, łączyło jedno - Miłość do trunków.
Dokładnie przeszukał magazyn, i znalazł... dwie, zatęchłe i spróchniałe skrzynki miodu pitnego. otworzył jeden dzban, i skosztował miodowego trunku. Fala ciepła ogarnęła jego żołądek, jakby nie wierząc w swoje szczęście, nie obchodziły go denary brzdękające bez właściciela po kieszeniach poległych wrogów, nie obchodziło go nic, jak tylko to żeby przetransportować najcenniejszy ładunek na "Mroczną Dziewicę" ucałował skrzynki, i natknął się na jeszcze jedną, mniejszą. Związał Je swoim pasem od spodni (wszak były cenniejsze od godności)
I radośnie pogwizdując wyszedł z magazynu. Miał uśmiech szaleńca, radosny, jak gdyby ostatnich chwil w ogóle nie było w jego życiu nie zauważył wystającej deski... Zahaczył nogą, i pobliscy najemnicy usłyszeli tylko siarczyście, głośno i wyraźnie -
-KURW... - nie dokończył, z impetem uderzył i powierzchnie statku, i z wzrokiem jakby odebrano mu całe szczęście spojrzał jak jego pasek zahacza o kolejną wystającą deskę i pęka, a najmniejsza skrzynka, uderza z łoskotem o powierzchnię statku i spada wprost do morza... Bojan czym prędzej stanął, w ostatnim geście zdrowego rozsądku starał się pochwycić skrzynię, ale odezwał się brak paska... Spodnie spadły mu do kostek, a On ponownie uderzył twarzą o deski... Po jego policzku spłynęła łza... Cicho jęknął i schował twarz w dłoniach cicho szlochając... Podczołgał się do martwego vaegira, któremu dwie strzały sterczały z piersi, nie zwracając uwagi na oniemiałe spojrzenia pobliskich najemników, rozpiął mu pasek i... (nie będzie sceny erotycznej! :D) założył go sobie, podciągając spodnie. Ale z jego twarzy zniknął grymas rozpaczy, ustąpił miejsce posępnemu uśmieszkowi... Bojan kątem oka spojrzał na pozostałe dwie skrzynki pełne miodu, ku jego wielkiemu zaskoczeniu - i głębokim westchnieniu z ulgą - zauważył że żadna się nie stłukła! - Prędko pobiegł na "Mroczną Dziewicę" i zadowolony z siebie postawił dwie, pokaźne skrzynie miodu na środku statku najemców.
- No to Panowie...Szukajcie, szukajcie... jak poszukacie trzeba oblać zwycięstwo!!! - Krzyknął całkiem uradowany, dopiero teraz zauważył, że ma rozciętą brodę, z której obficie spływa krew. Nie myślał o tym, wytarł się o rękaw, i wypił potężny łyk miodu. Od razu zapomniał o bólu...





//nie jestem pewien, czy powinienem pisać w formie dokonanej czy w formie "próbował znaleźć", ale zostanie tak, a na przyszłość będę wiedział :D
//2 - Historia która wydarzyła Mi się wczoraj - na imprezie andrzejkowej potknąłem się o próg i strzaskałem 0,5l wódki, no i uznałem że warto to opisać. No bo skoro Bojan to Ja... :D
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Grudnia 01, 2012, 13:17:10
Leif

Z duża dozą ostrożności rozgląda się po podpokładzie, w końcu co go opętało żeby strzelić, co jak jest ich tutaj dwóch? Z pietyzmem zbliżył się do miejsca spoczynku - w mnogim znaczeniu - Zendarczyka. Okazało się, że to jednak wszyscy wrogowie, schował łuk, do bioder osadził oba topory i jął się rozglądać za czymś wartościowym zarówno w ciele zeszłego kompana jak i przeszytego strzałą Vaegira. Szukał pieniędzy, prowiantu, solidnych butów (skórzanych, z pozłacaną klamrą, coś co potem można by srodze opchnąć), alkoholu. Po rekwiracji mienia obu wielmoży wrócił na pokład i zauważywszy kursujących od łajby o łajby współtowarzyszy ruszył na ichni statek w poszukiwaniu - strzał, denarów, małych drogocennych przedmiotów tj. pierścionki, sygnety, talizmany. Po drodze zreflektował się i zahaczył o dowódcę rzucając mu parę słów:
- "Zendarczyk ubity. A statki z konwoju powinny niebawem tu dopłynąć - jak chcesz inne zgrabić jeżeli, z tym ledwośmy rady dali, ludzie pokotem leżą, paru rannych, łup nie wart ceny, to musi być coś więcej niźli rabunek! Mów, bo kompani podchmieleni, skorzy do bitki, to może i iskry na tą beczkę prochu dorzucę, a?
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Duczek w Grudnia 01, 2012, 14:21:04
Wulf

Zadowolony z siebie rozejżał się za następnym przeciwnikiem, ale okazało się, że już wszyscy nie żyją "Jednak Veagirzy nie mają szans z prawdziwymi nordyckimi wojownikami", pomyślał z dumą, po czym wyjął nóż z ciała przeciwnika i po wytarciu go o niego, schował do pochwy. Następnie zdjął zbroję lamelkową z trupa, zabrał mu bułat i przeszukał go.  Po tym wszystkim znalazł swój javelin i dołączył go do pozostałych. Po chwili usłyszał słowa Burenisława, "Co za idiota, dostaje wolną rękę do rabowania, a on jeszcze narzeka" Wulf skwitował najemnika w myślach zanosząc swoje łupy do swojej kajuty. Po wyjściu z niej szybkim krokiem ruszył na statek przeciwnika rozglądając się za czymś wartym zabrania. -Dobry pomysł Mściwoju, przyda się coś do łapania strzał tych tchórzliwych veagirów, nigdzie indziej nie ma tylu strzelców, co u nich- pochwalił towarzysza, i dodał do swojej listy przedmiotów poszukiwanych tarczę.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Grudnia 01, 2012, 17:32:02
Faran
- Jak chcesz - Wzruszył ramionami Faran, gdy szli po następny ładunek - Kwestia stylu walki oraz własnego gustu. Ale mam wrażenie że ty akurat masz dosyć twardą głowę. - Dodał i stanął - Zaraz do was dołączę.
Skierował się do kajuty Vaegirskiego kapitana. Jeśli drzwi byłyby otwarte miał zamiar ją przeszukać, starając się znaleźć nie tylko kosztowności, ale i wszelakie pisma czy, także dosyć cenne, mapy. Doszedł do drzwi, nacisnął klamkę i pchnął. Zamknięte. Kopnął drzwi próbując je wywazyć
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Grudnia 01, 2012, 20:34:54
Mściwój

Jedyne co znalazłeś to popękana tarcza która nie przykuła Twojej uwagi, także nie wziąłeś jej i postanowiłeś bardziej skupić się na szukaniu innych przedmiotów. Po krótkiej tułaczce natrafiłeś na okrągły metalowy puklerz, po chwili namysłu postanowiłeś go zabrać ze sobą. Przy podnoszeniu puklerza usłyszałeś znajomy dźwięk, schyliłeś się i znalazłeś mieszek z pieniędzmi, 10 denarów dołącza do Twojej kolekcji.

Burenisław, Faran, Vladimir oraz Wulf

Nic dla siebie nie znalazłeś, także przenosisz dalej skrzynie pod pokład "Mrocznej Dziewicy".

Bojan

// Staraj się nie pisać tak jak to ująłeś w formie dokonanej. Równie dobrze możecie napisać: "Wszedłem pod pokład i znalazłem skrzynie złota." //

Faran

Drzwi były jednak otwarte pomyliło Ci się, wszedłeś do środka po to by po sekundzie wyjść i usłyszeć głos kapitana: "Nie martw się synku kajuta była sprawdzona".


Leif

Rozpocząłeś przeszukiwanie obu ciał, owoce pojawiły się dość szybko znalazłeś dwa mieszki z pieniędzmi - razem jesteś bogatszy o 50 denarów.


Kapitan spojrzał na Leif'a i odpowiedział mu:
- To była zasadzka, żadnego konwoju nie ma i nie będzie przez kilka przyszłych tygodni. Znalazłem list u kapitana w którym było napisane kiedy wypływamy i gdzie nas znaleźć. Także przechodzimy do dalszej części naszego zadania. Za pięć minut wypływamy, kurs na południowy-wschód.


Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Grudnia 01, 2012, 22:11:58
Leif

//Kazałem przeszukać swojej postaci Prusaka i jegomościa, który go zarżnął :)//

Przeszukuję wrogą łajbę.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Yugaron w Grudnia 01, 2012, 22:47:20
Bojan

Wziął łyk miodu, przyglądając się wysiłkom kompanów.
Niedbale rzucił, już lekko upojonym głosem:
- Może po...Hicks...po... Hicks... móc?

//Będę pamiętał, no ale te skrzynie to już znalazłem? ^^
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Grudnia 02, 2012, 16:48:21
// Tak już je znalazłeś... //

Po skończonej robocie statek ruszył. Nim odbili od wrogiego statku Erak przedziurawił w kilku miejscach statek by nie wpadł na powrót w ręce wroga. Z słów kapitana wynika, że płyną teraz w kierunku ziem Veagirów.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Grudnia 02, 2012, 17:07:02
Leif

Odetchnął. Przytulił dwie kiesy do piersi i ruszył podpokład, żeby się zdrzemnąć, chyba że zatrzymałaby go wspólna popijawa z kamratami.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Grudnia 03, 2012, 17:59:39
Burenisław
Po skończeniu noszenia pakunków, bierze kilka łyków wódki i idzie pod pokład, mając zamiar spać aż do lądowania.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Grudnia 03, 2012, 21:15:15
I tak większość załogi udała się pod pokład na spoczynek, ze słów kapitana wynikało, że czeka ich kilkugodzinna podróż. Rdzenna załoga uprzątnęła cały pokład i zajęła się przygotowaniami do dalszego etapu misji.
Po sześciu godzinach cała załoga została zbudzona, przed nimi jak okiem sięgnął widniało wiele skał, strzelających w górę niczym fale, zakończone ostrymi końcami wyglądały groźnie i wprawiły kilku najemników w zakłopotanie.
Nie ma się czego bać panowie, właśnie dostępujecie zaszczytu jakiego nie dostąpił nikt spoza naszego wywiadu. Oto droga do naszej bazy na Veagirskich ziemiach. Czeka nas krótka potyczka z tymi skałami i powinniśmy za pół-godziny znaleźć się w kotlinie. - rzekł spokojnym głosem kapitan bo czym udał się do steru.
***
Tak jak zapowiedział dowódca, po mniej więcej trzydziestu minutach załoga ujrzała przed sobą spory obóz, wszędzie było widać krzątających się nordyckich wojowników, zauważyli także kilka zacumowanych okrętów, co bystrzejsi dostrzegli także te "ukryte", statek powoli zbliżał się do prowizorycznego portu, a Erak wygłaszał ostatnie wskazówki:
Żadnych burd, spokój, macie okazywać szacunek oficerom, udajcie się od razu do miejsca w którym Was zakwaterują, zapewne przenocujemy jedną noc i ruszamy w głąb lądu. Tylko zachowajcie spokój bo Wam obetniemy pensje! - zakończył mówić i odwrócił się na pięcie, po dwóch krokach zatrzymał się odwrócił głowę i rzucił na pożegnanie - 500 denarów na głowę odbierzecie dziś wieczorem, za kolejną część zadania jest przewidziana nagroda w wysokości 5000 denarów, także pamiętajcie co powiedziałem!
***
Po chwili statek dobił do portu, kilka osób na pomoście chwyciło rzucone im liny i przywiązało statek. Na ich spotkanie wyszedł dość postawny wojownik, z hełmem o dwóch wysokich rogach.
Witaj Ragnaku, i ty Eraku - powiedział unosząc rękę na znak przywitania , po czym ciągnął dalej - liczę, że zadanie wykonane. Oni idą do budynku dwunastego, jak skręcicie w lewo to z pewnością go znajdziecie. O godzinie szóstej macie się stawić w namiocie dowództwa. A teraz odmaszerować. Wy ze mną. - wskazał na kapitana i pierwszego oficera po czym się oddalił wraz z nimi.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Grudnia 03, 2012, 21:25:17
Burenisław
Po krótkim przywitaniu Burenisław z radością zaczął rozglądać się po obozie.
- Witajta, w końcu solidny kawał ziemii pod nogami - z uśmiechem witał mijanych wojów, niosąc swój bagaż - Widzieliście budynek dwunasty?
Wojownicy poprowadzili go w kierunku dwunastego. Po kilku minutach trafił na miejsce. "chyba jestem pierwszy" - pomyślał z satysfakcją. powiesił kolczugę na stojaku, zabrał osełkę i zaczął ostrzyć topór przed budynkiem, rozmawiając z przechodzacymi Nordami i rozglądając się za towarzyszami. "Jasna cholera, jedna marna bitka, a już mi brakuje nawet tej tyczki Aldreda" myślał ostrząc topór
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Grudnia 03, 2012, 22:36:13
Mściwoj

-Skubańce z tych blondasów, toż to nie baza, a małe miasto! - rzucił wyraźnie zdziwiony - Szykuje się coś naprawdę dużego...
Mściwoj zebrał swoje bambetle i zszedł na ląd. Pierwsza myśl, jaka przyszła mu do głowy, była oczywiście związana z jego stylem życia. "Skoro takie to wielkie, to i jakaś porządna melina się znajdzie". I na przekór wszystkiemu za cel postawił sobie odnalezienie przybytku, w którym wilki morskie mogą na pewien czas zapomnieć o przesiąkniętych szarością i wilgocią dniach na morzu i militarnej rutynie.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Grudnia 04, 2012, 14:56:25
Leif

A więc nordycki wywiad istnieje, ha! Tylko czemu pokazują go bandzie tajemnych zbirów, skoro to jedyna taka baza i tak ściśle strzeżona. Jeżeli któregoś z nas stąd wypuszczą, kto wie czy ktoś ich nie sprzeda? Bez dłuższej celebracji zejścia na ląd podpytał pierwszego lepszego przechodnia o to gdzie można kupić jakiś trunek, gdy tylko się dowiedział ruszył z dwiema nowo-zdobytymi kiesami w tamtym kierunku, a gdy alkohol kupił (bez względu na cenę), udał się do budynku 12-stego.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Grudnia 04, 2012, 20:25:15
   Nieco zafascynowany obozem,rozejrzałem się sie gdzie moi towarzysze zmierzają. Spytałem wychodząc na ląd pierwszego lepszego norda.
   - "Witaj przyjacielu,chciałbym sie rozwiedziec czy nie macie tu przypadkiem jakiegoś konia do sprzedania"\
   Gdy otrzymam odpowiedz,próbuje wyłapać wzrokiem Burniesława,co jak co,ale nie pogardzę mu dobrą flaszką, zresztą postawie parę, każdy z nich na to zasługiwał. Odwracam się jeszcze w stronę okrętu i próbuje zauważyć czy nie wynoszą naszego martwego kompana. Ktos musi być przy nim gdy będą go chować....



Ps.Przepraszam za długi czas zwłoki w odpisywaniu...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Yugaron w Grudnia 05, 2012, 16:35:23
Bojan

- Panowie... Chyba trochę przesadziłem... Z tym... eee... mio... - urwał dusząc się wymiocinami - Mio...dem...
Opadł bezwładnie na pryczę z głową w metalowym kuble.
- Zostanę... Ale... jakby trzeba było... to...blee... pomogę... tylko... zawołajcie... - Wydyszał, i zasnął targany konwulsjami i trzęsąc się jak w febrze.

// Niestety mam pilny wyjazd i raczej do soboty nie dam rady wrócić. Dlatego... Zasnę sobie. Jeśli będę miał dostęp do internetu, to może coś wyskrobie...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Grudnia 05, 2012, 18:34:02
Faran
Faran zagwizdał pod nosem. Obóz wojskowy robił na nim niemałe wrażenie a fetor żołnierzy mocno uderzał w nozdrza. Wziął swoje rzeczy z dolnego pokładu i ruszył trapem na ląd. Zauważył stojącego przy statku Aldreda i pomachał w jego stronę.
- A ty na co czekasz? - zapytał go, podchodząc do towarzysza.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Grudnia 05, 2012, 18:38:08
   -"Zadumałem sie trochę, a przed wypiciem kilku głębszych chciałbym się rozpytać czy mają tu jakiegoś konia na sprzedasz. Wiesz, nauczony jestem walczyć w siodle. A kto wie jak długa droga nas dzieli. Później... po prostu wypije z wami. Jak ci poszło w walce? Bo ja niestety trochę oberwałem, szybki ten vaegirski oręż he he.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Grudnia 05, 2012, 21:09:31
Burenisław
Po naostrzeniu topora burenisław odłożył go do swojego kąta. Następnie ruszył rozejrzeć się po obozie. "W tak wielkiej melinie muszą być panienki spragnione wojownika po bitwie" - pomyślał, uśmiechając się z radością o najbliższej przyszłości. I wyruszył na "łowy" gwizdając wesoło
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Grudnia 06, 2012, 16:00:47
Vladimir

Po ze zejściu ze statku, Vladimir z lekkim niedowierzaniem zaczął przyglądać się obozowi, by w następnej chwili skierować się w stronę Aldreda. Po drodze, oczywiście, musiał dumać nad prawdziwym celem tejże wyprawy.
"Obóz? Jeśli oni uważają, że to obóz, to jak wyglądają u nich większe miasta? Po za tym,  taki obóz musi pomieścić sporo ludzi. A to oznacza, że na zwykłym grabieniu wiosek pewnie się nie skończy..."
-Jak słyszę, specjalizujesz się w jeździe konnej, czy tak? Zaprawdę zacna sztuka, sam także jestem jeźdźcem, acz wątpię byśmy znaleźli tu jakieś dobre konie, Nordowie z jakichś przyczyn nie używają kawalerii. Przy okazji, Vladimir, miło poznać.

//Wybaczcie, że tak długo nie odpisywałem, brak czasu.//

Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Grudnia 07, 2012, 22:18:02
Namiot, jeśli można tak nazwać to wielkie pomieszczenie znajdował się w środku miasteczka. Przed wejściem stało dwóch huskarli, a dookoła całej budowli przechadzało się jeszcze czterech. Najemnicy musieli poczekać, aż przybył Ragnak i wezwał ich do środka. Wszyscy weszli, broń musieli złożyć zaraz po wejściu. Teraz stali w sporym pomieszczeniu z jednym tylko oknem. Za stołem stał Borsa dowódca tutejszej bazy, obok niego stali Ragnak i Erak. Chwilę na nich popatrzał i po chwili powiedział:
Wykazaliście się już w pierwszej części zadania, ale tak jak zapewne kapitan Wam przekazał to jeszcze nie koniec. Następnym zadaniem będzie ekspedycja w głąb terytorium wroga. Mogę Wam tylko powiedzieć, że z pewnością będziecie brali udział w ataku na zamek, miasto bądź wioskę. Wszystko zależy od tego jak potoczy się Wasza misja oraz od tego jakie informacje przyniosą zwiadowcy. A teraz jeśli chcecie pytajcie bądź żalcie się. Tylko szybko mało czasu mamy, trzeba ruszać.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Grudnia 07, 2012, 22:25:11
Burenisław
Rozejrzał się po namiocie, wysłuchał dowódców i rzekł:
- piechociarzom przydałyby się tarcze, na morzu mieliśmy szczęście, ciągłe bujanie okrętem i ciasnota utrudniły zadanie wrogowi, ale na lądzie nie będzie tak wesoło, poza tym jak będziemy się przemieszczać? Załatwicie jakieś chabety, czy ciągle marszem?
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Grudnia 07, 2012, 22:53:43
Leif

- Płaca obejmuje 5000 denarów, ta? Jeżeli nie dostanę zaliczki, musicie się liczyć z utratą jednego strzelca wyborowego, na których - jak sądzę - brak cierpicie.
Wciąż nie rozumiem tej ich ufności, jeżeli nie obsypią mnie złotem to zwieję i kipnę Vaegirom, gdzie jest ich kryjówka. Myślę, że będzie to równie lukratywne...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Grudnia 08, 2012, 09:07:01
(Rozumiem ze i ja tam mimo wszystko poszedłem)
   Wykonałem dworski ukłon którego nauczyłem się przez lata szkolenia na dworze.
   -"Ja mam pytanie, jestem giermkiem ,mój pan wysłał mnie w świat w celu nabrania doświadczenia. Ale jako przyszły - mam nadzieje- rycerz potrzebuje konia. I tu pytanie, mogę kopić od was konia? Nie zwykłą chłopską chabetę, rumaka,zdatnego do walki. Którego krew nie spłoszy, dam wam 500 denarów które zarobiłem. A gdy będzie trzeba potrąćcie mi resztę z przyszłej wypłaty. Ufam że o prowiant martwić sie nie trzeba .Druga sprawa, zginął nasz jeden kompan. Mogę liczyć że zapewnicie mu pochówek? To chyba tyle, mój panie...
   Na koniec zapadam w milczenie, w duchu opłakuje zmarłego.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Yugaron w Grudnia 08, 2012, 10:43:13
Bojan

Bojan zdołał jakoś powstrzymać konwulsję, chwiejny krokiem udał się do reszty drużyny.
- Również ciekaw jestem, czy można tu gdzieś jakiegoś wierzchowca zakupić... Wszak na piechotę chyba brodzić nie będziem? - Wyszeptał do stojącego najbliżej Aldreda.
- Tak długo, dopóki Mi płacicie możecie liczyć na mój łuk i szablę. - Powiedział, tym razem donośnie i wyraźnie.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Grudnia 08, 2012, 21:03:14
Dowódca wysłuchał pytań, uśmiechnął się pod nosem, coś tam mruknął i wreszcie odpowiedział.
Myślicie, że wszystko nie jest przygotowane? Każdy z Was otrzyma rumaka, ale dopiero 15 mil od miejsca rozpoczęcia - wcześniej i tak jechać się nie da. Co do zaliczki to jakoś nie wiem czy Ci się bardzo ona przyda, idziemy na teren wroga. Możemy Ci dać 200 denarów które przy nas zamkniesz w swojej skrzyni. W domu 12 możecie zostawić wszystko czego brać nie chcecie, wyprawa zajmie maksymalnie dwa tygodnie. Jeszcze jakieś pytania? - spojrzał na każdego czekając na pytania
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Grudnia 08, 2012, 21:55:53
Burenisław
- Kiedy wyruszamy? - zapytał z uśmiechem burenisław.
"Wreszcie coś się dzieje, znowu szykuje się bitka." pomyślał z radością.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Yugaron w Grudnia 09, 2012, 00:44:59
Bojan

- Wojownik nigdy nie rozstaje się ze swoim ekwipunkiem! - Wyrecytował Bojan, i stanął obok Burenisława, wyczekując dokładnego czasu wyruszenia.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Grudnia 09, 2012, 13:13:01
Faran
- Mam dwa pytania - odezwał się Faran - Po pierwsze, czy będziemy sami? Nie wyobrażam sobie żebyśmy mieli atakować miasto w kilkunastu, więc pewnie jakiegoś wsparcia nam udzielicie, wolałbym jednak znać dokładną liczbę. Oraz pytanie mniej dotyczące misji. Czy jest tu jakiś lazaret? Mam wykształcenie medyczne, więc w razie czego mógłbym zająć się ewentualną pierwszą pomocą.
//Mam nadzieję że możemy mieć jakieś dodatkowe umiejętności tego typu?\\
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Grudnia 10, 2012, 16:37:38
Faranie to czy będziemy sami czy też nie okaże się, jutro. Zależy wszystko od posunięć reszty oddziałów. Lazaret znajduje się za tym budynkiem obok budynku 7, możesz się tam udać i poprosić o ekwipunek dla medyka. Co do terminu wyruszenia to zależy od tego kiedy wszyscy będą gotowi.

// Tak takie umiejętności nie wpływające za bardzo na walkę mogą być. //
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Grudnia 11, 2012, 00:43:52
Mściwoj

Do tej pory stał spokojnie, gdyż miód wprawił go w bardzo przyjemny stan.
- Panowie, mi się podoba, konika każdy dostanie, niezłą sumkę, jest i wyro, i okowita, a może i w laze... lazorecie jakieś pielęgniareczki, hehe - dawno w tak dobrym nikt go nie widział - W ogóle tu wszystko jest tak pięknie ułożone, jakby to nie Nordyjski obóz był...
Po chwili zaś dodał.
- Poza tym, toście chyba kapitanie nie dosłyszeli wielce chwalebnej prośby o pochówek naszego kompana... czy tam dwóch... Chyba żeście ich do morza nie wyrzucili, co?!
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Grudnia 11, 2012, 22:09:32
Kapitan gdy usłyszał pytanie i odwrócił się i szybko odpowiedział:
Nie ma Cie się co martwić Panie najemniku, gdy tylko stwierdzicie gotowość do wyruszenia oficjalne pożegnanie ich dusz nastąpi nad brzegiem morza, póki co ich ciała spoczywają na "Mrocznej Dziewicy". Jeszcze jakieś pytania?
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Grudnia 12, 2012, 18:38:50
   -"To wszystko z mojej strony kapitanie, i dziękuje że nie traktujesz swoich ludzi jak narzędzia...mam nadzieje że to dobrze rokuje..."
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Grudnia 13, 2012, 22:33:08
Faran
- W takim razie - uśmiechnął się i obrócił - żegnam szanownych panów.
Wyszedł z namiotu dowódcy i ruszył przez obóz. Od kilku napotkanych po drodze piechurów dowiedział się, gdzie leży lazaret. Szybkim krokiem przedostał się przez zatłoczone obozowisko i wszedł do wielkiego, szpitalnego namiotu. Był on w większości pusty a medycy i cyrulicy zajmowali się jedynie drobnymi skaleczeniami. Zaczepił jednego z nic nie robiących lekarzy i wyjaśnił sprawę w której przybył.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Grudnia 14, 2012, 21:36:48
// Zrobimy tak, czekam na odpowiedzi od osób aktywnych do niedzieli wieczora. Dajmy na to 18 i potem ruszamy dalej z wyprawą i a reszta albo dołączy później albo zginie po drodze. //


Lekarz spojrzał na niego i szybko odparł:
Nie widzisz, że jestem zajęty! Tam masz torbę z ziołami, chcesz bierz jedną. W drodze i tak spotkacie naszych, więc bardzo Wam się to nie przyda. - wrócił do swoich zajęć, spojrzał i dodał - powodzenia!

***
Do każdej osoby która znajdowała się w innym zakątku obozu dotarła wiadomość wysłana przez posłańca:
Za godzinę, zbiórka przy zbrojowni. Wyruszacie na misję, wszystko tam będzie, oczywiście własną broń zabierzcie z Waszych "komnat".
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Grudnia 14, 2012, 21:52:18
Vladimir

Po otrzymaniu wiadomości, Vladimir od razu udał się do zbrojowni.
"I tak nie mam tutaj co robić, a nuż spotkam to któregoś z towarzyszy i porozmawiamy? Zawsze jakaś rozrywka..."
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Grudnia 14, 2012, 22:40:29
burenisław
Po udanej podróży po obozie, wojak wrócił do baraku, ubrał kolczugę i zabrał swoją "Kochankę"(w sensie topór). Następnie udał się na miejsce zbiórki, gdzie spotkał Vladimira i rozpoczął luźną rozmowę z Vladimirem, opowiadając o poprzednich wyprawach i swojej rodzinnej miejscowości.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Grudnia 15, 2012, 00:31:28
Mściwoj

Po miło spędzonym czasie za lazaretem, Mściwoj od razu natknął się na posłańca. "Nie sądziłem, że tak szybko to pójdzie... jeszczem odpowiednich zapasów nie zrobił. Nic to..."
Nieco zafrapowany udał się po swój ekwipunek, a w drodze do zbrojowni zahaczył jeszcze o miejsce, gdzie uzupełnił swoje zapasy o ciecz tak cenną dla niego, jak woda dla eremity.


// Narysowałem Mściwoja :P Nie najlepiej, ale co tam. Jeśli ktoś też by chciał w takim stylu jego postać to mogę spróbować, ale potrzebny w miarę dokładny opis.
(click to show/hide)
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Yugaron w Grudnia 15, 2012, 13:00:54
Bojan

Uważnie przeczytał wiadomość, i ruszył w kierunku zbrojowni. Tam dołączył do Vladimira i Burenisława, uważnie chwytając każde ich słowo. W sumie, wypadałoby się trochę lepiej poznać...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Grudnia 17, 2012, 18:58:50
Dowódca obozu stał i wpatrywał się jak kolejno przybywali najemnicy, uwinęli się dość szybko, stwierdził po czym zabrał głos:
Przeszliście próbę, pierwsze zadania za Wami, jednak dopiero teraz rozpocznie się prawdziwa zabawa. Za parę minut wyruszycie pieszo górską dróżką, czeka Was mniej więcej godzina drogi - może dwie. Zaraz po przejściu ścieżki traficie na nasz posterunek, dostaniecie tam konie i dołączycie do reszty oddziału, tam też otrzymacie dalsze instrukcje. Powodzenia. Zakończył, i nie czekając na pytania udał się w kierunku swojej kwatery. Zaraz potem wyłonił się jeden z wojowników, rzekł do nich i wskazał palcem ścieżkę.
Mam być Waszym przewodnikiem, za mną!
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Grudnia 17, 2012, 19:29:55
Faran wbiegł do namiotu, punktualnie, by zdążyć na koniec odprawy. Przepuścił wychodzącego dowódcę i uśmiechnął się przepraszająco. Następnie ruszył razem ustawił się tam gdzie pozostali i ruszył za przewodnikiem. Gdy szli zaczepił Aldreda.
- Że co mamy robić? - zapytał.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Grudnia 17, 2012, 21:11:25
Leif

Z dość solidnym skurczem mięśnia wstał z ławy, przeciągnął się i poszedł do chłopa, który właśnie im wyłożył, że będzie ich przewodnikiem. Świetnie, przejdziemy się przez góry, żeby usiąść na końskich zadach i obić sobie genitalia... Z tą myślą podszedł do kompanów i rzekł donośnym głosem:
-" Ostała wam się jaka gorzałką, towarzysze? Zbyt parno tu dla mnie, znaczy się jak dla Norda, to jak poratujecie?
Z pewnym wysiłkiem zainscenizował role biesiadnika i komunikatywnego człowieka, ale czego to już się nie robiło dla alkoholu. W najgorszym przypa... Uhhh. Naprawdę muszę się napić.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Grudnia 17, 2012, 21:38:15
Burenisław
- Ha, w końcu się ruszyliśmy, tyle straconych godzin na siedzenie na tyłku, to nie dla mnie - rzekł z uśmiechem na ustach - co innego, gdybym był ranny, ale nie dosć, że jestem cały to tutaj nie ma co robić dla takiego chłopa jak ja.
Następnie ruszył za przewodnikiem wesoło śpiewając:
"A gdym zanosił Marysi kwiaty,
to ta gziła się z psubratem,
psubratowi pysk obiłem,
kwiaty wyrzuciłem... "
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Grudnia 17, 2012, 23:54:49
Mściwoj

Po usłyszeniu pytania Leifa zaczął na szybko analizować, co zrobić. "Cholera, jak już teraz zaczniemy, to pewnie nic nie zostanie do siodła... o ile w ogóle na nie po tym wejdę...". Kryjąc lepiej swoje zapasy, mruknął do Leifa.
-No właśnie te Nordy z nudów już wszystko wychlapały... Zresztą w górach ciężko się po pijaku chodzi.
Do jego uszu doszła przyśpiewka Burenisława. Wielokrotnie już ją słyszał, a żeby ustrzec się przed kolejnymi pytaniami o coś na suche gardło, podjął żywo melodię.
A ta głupia bladź na kolanach
ubłagać chce mnie płaczem
więc się chyżo obróciłem
z liścia przyłożyłem


// prawda nie czuję jak rymuję...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Grudnia 18, 2012, 18:03:44
   Faran i jego pytanie całkowicie mnie wybudziły z myśli.
   - "Mamy iść za tym przewodnikiem. Gdy dojdziemy na miejsce dostaniemy konie. Przypuszczam że rumaka zaprawionego w boju i obytego z krwią nie dostane...Lepiej posłuchaj jak śpiewają nasi towarzysze.
   Wsłuchuje się tym czasem w słowa i melodie, może zapamiętam nawet, a gdy przyjdzie okazja sam sie dołączę. Wszak nie znam tej przyśpiewki.
   Poprawiłem opatrunek uważnie mu sie przyglądając .Śmierć z jakiegoś zakażenia nie była by dla mnie dobra.
   Następnie zacząłem obserwować okolice, każde drzewo, chmury, ptaki. Nie wyglądało na to by niebawem znowu trzeba by było dobyć miecza...Spojrzałem jeszcze w stronę Msciwoja, szkoda że nie ma nawet łyka gorzałki. Jak nic, ta jedyna mogła by poprawić mi nastrój...po czym rzekłem jeszcze w jego stronę.
   - "Mściwoju, obiecuje że przy następnej okazji postawie ci flaszkę.Ufam że w tedy nie poskąpisz mi trochę?
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Yugaron w Grudnia 18, 2012, 22:20:45
Bojan

Szedł z tyłu, błądził myślami, rozglądając się po górach. Pięknych górach... Drzewa... Lasy i... Piosenka?
Do jego uszu dobiegła pieśń śpiewana przez dwóch jego kompanów. Uśmiechnął się, i wciągnął czyste, górskie powietrze.
Rozmyślał i brnął naprzód.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Grudnia 20, 2012, 05:30:02
Vladimir

Niewiele myśląc, Vladimir udał się za przewodnikiem, słuchając słów piosenki i dialogów towarzyszy.
- To niestety oczywiste, szanowny Aldredzie, Nordowie nigdy nie używali kawalerii i wątpię by chcieli marnować pieniądze na kupienie porządnych koni. Nie mówiąc o wychowaniu takich. No ale pomarzyć zawsze można, nieprawdaż?
Nawet jemu dostał się ten beztroski nastrój, dzięki czemu w końcu przestał się zamartwiać. Przyglądając się przez chwilę Aldredowi, zadaje kolejne pytanie.
- Jak tam rana, mocno Ci doskwiera?
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Grudnia 20, 2012, 07:45:20
Podróż trwała niespełna dwie godziny, szli różnymi ścieżkami. Dość często natrafiali na rozwidlenia, także zapewne myśl o przydzieleniu im przewodnika była myślą złotą. Dotarli do posterunku na spotkanie im wyszło kilku nordów wyposażonych w pokaźne topory i przyodzianych w kolczugi. Jeden z nich odezwał się do przewodnika:
To oni? - przewodnik skinął potwierdzająca, więc wojownik mówił dalej - w tej małej stajni jest ponad 20 koni, rumaki, nawet chyba trzy bojowe. Idźcie sobie wybrać jakiegoś. Każdy po jednym! I wracajcie tu szybko. Ulf wskaż im drogę.
Z szeregu wyszedł jeden z wojowników i poprosił najemników za sobą.

// Każdy może sobie "wymyślić" konia, ale w granicach rozsądku oczywiście. Jak ktoś przesadzi to w drodze może mu zginął. :) //
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Yugaron w Grudnia 20, 2012, 08:36:19
Bojan

Jego wzrok przykuł od razy śnieżnobiała klacz. Miała równie białą grzywę i ogon. Piękna, dostojna, dorosła i umięśniona kobyła prychnęła na widok Bojana.
- Czas na jazdę próbną... - rzekł spokojnie i po osiodłaniu Zimushki - Sam Ją tak nazwał - wskoczył na siodło. Mocno chwycił lejce, i trzasnął nimi o grzbiet konia. Ta, jakby popchnięta niewidzialną ręką ruszyła od razu, po kilkunasto minutowej jeździe, Bojan zauważył, że lekko odbija w prawo, zeskoczył z siodła, i uważnie się przyjrzał prawicy klaczy. Jako vaegir, znał się na koniach, jego wioska, słynęła na całe Królestwo Vaegirów, z najlepszych, czystej krwi koni. Zauważył że kobyła lekko utykała na przednią prawą nogę. Wrócił do stajni i jeszcze raz przyjrzał się dokładnie reszcie wierzchowców.
- Hmm... Ty najbardziej Mi odpowiadasz... - Skierował swe słowa do Zimushki, - Jakoś damy radę z twoją wadą... - Dodał po chwili i wyciągnął drewnianą fajkę już nabitą tytoniem. Oparł się wygodnie o framugę odrzwi stajni, i oczekiwał na resztę towarzyszy.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Grudnia 20, 2012, 13:56:00
Leif

Zapatrzywszy się w kunsztownie wykonane toporzysko Norda, na chwilę stracił orientację, ale gdy posłyszał o koniach momentalnie zrozumiał kontekst i ruszył za Ulfem do stajni, gdzie jął się rozglądać za najsolidniejszym i przysadzistym koniem, dobrym na góry, wzgórza i stepy, a że jego pojęcie o koniach było skromne szukał najsroższego. Wtedy jego wzrok przykuł kary koń, z umięśnionymi i solidnymi nogami o przyzwoitej budowie reszty ciała, nie był wielki jak swadiańskie, ale patrząc na jego nogi szybszy i pewniejszy. Pozostawało tylko sprawdzić: ona czy on? Odetchnął z ulgą i dosiadł swoją nową klacz, przyodziawszy przedtem rzęd lub zwykłe siodło.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Grudnia 20, 2012, 17:00:25
Faran chodził między końmi, szukając jak najspokojniejszego zwierzęcia. Jego uwagę przykuły zwłaszcza dwa, wysoka, srokata klacz, prawdopodobnie pochodzenia swadiańskiego oraz niższy, szary ogier.  Podał rękę temu drugiemu i pogłaskał go po pysku. Koń nie zwrócił na to nawet większej uwagi i dalej przeżuwał siano. Faran wyprowadził go z boksu i założył uprząż oraz siodło. W jukach umieścił swoją torbę, razem ze skromnymi zapasami żywności i wody. Wyjechał ze stajni i zaczekał na towarzyszy.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Grudnia 20, 2012, 18:38:50
    Gdy wszedłem do stajni na moment przystanąłem. Fakt, było parę koni, ale dorosłe...nie hodowane od źrebięcia.Taki koń prędzej zrzuci jeźdźca niż dobrowolnie ruszy w bój. Zresztą, ktoś kiedyś powiedział...to koń musi zaakceptować jeźdźca, nigdy na odwrót.
    Napotkałem wzrok jednego z nich, niezbyt wielki, można by rzec, szaraczek na tle innych. Wątły i niepewny, strzygł uszami, oczy desperacko wodziły po ludziach. Podszedłem do niego, on prychnął, nic poza tym. Nie wiadomo czy był zdenerwowany czy tez całkowicie mnie chciał zignorować. Nie mniej jednak dał się pogłaskać. Czarnej maści, rumak, mógł być niedożywiony, bo wątpliwe było by takie oczy pochodziły z tak lichego ciała. Inteligentne i bystre jak górski potok...
   Zaryzykowałem i z trudem założyłem siodło i zapiałem uprząż. On nie drgnął. Kolejna próba, wsiadłem na niego i powoli ruszyłem ku wyjściu. Nachyliłem sie na wysokość jego ucha i szeptem rzekłem .
   - "Jeśli nie wystraszy cie walka obiecuje dbać o ciebie, i zapewniam, nigdy nie jadłeś lepiej..."
   Gdy wyłapałem wzrokiem Vladimira rzekłem nim zdązyłem zniknąc we wrotach stajni.
   - "Ah, Vladimir, nie martw się o ranę. Boli, a to znaczy że zdrowa .Potrzeba czegoś więcej nim małej rany by ot tak zginąć .A i jeszcze jedno, nie mów do mnie "szanowny". Jestem jeno zwykłym pachołkiem...z głupimi ambicjami i marzeniami.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Grudnia 20, 2012, 20:28:35
Vladimir

Przechadzając się po stajni, zaczął tęsknić za Khanatem, w którym się wychowywał. Patrząc na obecne tutaj konie, wspominał rumaki z khergickich stepów. Niestety, żadne nie dorównywał tamtym koniom, lecz jeden ogier przykuł jego uwagę. Kare umaszczenie, spokojne - przynajmniej na pierwszy rzut oka - usposobienie. Po bliższych oględzinach, Vladimir był pewny, że jedno z rodziców tego konia, pochodziło ze stepów. Mimo, iż prawdopodobnie nigdy nie był wychowywany według khergickich standardów, to zawsze jakiś początek.
Zaczął się zbliżać do ogiera, by sprawdzić, co też zrobi. Koń stał niewzruszenie, tak samo kiedy został pogłaskany.
- No mój mały, najpewniej będziemy trzymali się razem, co ty na to? Wiesz, od dawna nie miałem konia podobnego do Ciebie, naprawdę brakuje mi rumaków ze stepów... No ale twój rodzic również musiał być wspaniałym koniem, nieprawdaż? Przysięgam Cię bronić i dbać o Ciebie... Ariusie. Arius to dobre imię. Krótkie, a jednak coś w sobie ma. Podoba Ci się?
Po tym "dialogu", Vladimir przez chwilę walczył sam ze sobą, czy założyć siodło czy też spróbować jazdy na oklep. Ostatecznie Khergicka natura poddała się, tłumacząc się tym, że dawno tego nie robił. Założył siodło i zapiął uprząż, po czym wsiadł na swego nowego ogiera.
"Jak ja dawno tego nie robiłem... Nawet nie wiedziałem jak bardzo mi tego brakowało"
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Grudnia 21, 2012, 16:12:00
Burenisław
- NOrd na koniu?! Ahahahaha - zaśmiał się z rozpaczą - Chodźcie tu stajenny i pomóżcie, dajcie mi kobyłę, która mnie nie zwali. W życiu na koniu nie siedziałem.
- Może być muł - zapytal stajenny - on będzie najpewniejszy.
- Może, ale jak mnie zwali to lepiej będzie dla ciebie, gdybyś się nie urodził.
Burenisław podszedł do muła.
- Mówią, żeś najpodlejszy z koni, a mnie to się nawet podobasz, masz takie bystre oko. Będziesz mi kamratem bracie, klepnął muła po karku, a jako brat musisz mieć imie. Hmm... Jakie by ci dać. Będziesz Płotka, słyszałem o łowcy, który tak nazywał wszystkie konie, więc musi być ono odpowiednie i dla ciebie.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Grudnia 24, 2012, 18:25:43
Mściwoj

"Kiedym ostatnio był w siodle, to jeszcze wszystkie włosy miałem... no to dupa bedzie boleć." - fatalistycznie stwierdził w myślach, po czym przystąpił do wyboru wierzchowca.
-Ten mi się podoba, niski, szeroki zad i kłąb, w sam raz dla takiego tłustego opoja jak ja, hehłee. - zarechotał - Ale szpetny gniadosz, siodłać mi go zaraz!

// ostatnio czasu i chęci nie było, sorry Aharo
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Grudnia 25, 2012, 20:04:43
Przewodnik obserwował jak wszyscy wybierają sobie wierzchowca, co chwila kiwał głową, czy coś tam mruczał. Gdy zobaczył, że wszyscy są gotowi wstał ze stołka i rzekł:
No dobra obdartusy, tą drogą - wskazał palcem najszerszą spośród trzech dróg - dojedziecie do kolejnego posterunku, tam spotkacie się z wojownikiem o imieniu Horacy. On poprowadzi Was dalej i wraz z nim zaatakujecie cel. Proszę tylko bez pytań!, niech no mi szybko wystąpi jeden co będzie gadał jak tam dojedziecie, no już kto chętny?
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Grudnia 25, 2012, 20:25:20
   -"Ja mogę mówić, o ile reszta sie na to zgodzi, widać że śpieszno wam do tego abyśmy w końcu wyruszyli."
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Grudnia 25, 2012, 20:33:37
No ba, że śpieszno. Jeszcze tu zostaniecie i nam wódkę wychlejecie! Dobra możesz gadać i ty, więc pamiętaj. Jedziecie tą szeroką drogą, docieracie do posterunku. Zapewne będą to dwa trzy namioty, zauważycie. Rozmawiacie z Horacym i on Was prowadzi do celu który zaatakujecie. No dobra jazda, powodzenia życzę Wam. - dokończył, odwrócił się i pomaszerował do swoich kompanów.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Grudnia 25, 2012, 22:32:17
Burenisław
- Jak dla mnie niech gada Aldred, przynajmniej nasza zgraja będzie miała jakąś powagę w oczach innych
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Grudnia 26, 2012, 09:05:25
   Odwróciłem sie do reszty kompanów i rzekłem.
   -"Więc panowie, jeśli nikt nie ma nic przeciwko...ruszajmy."
   Ruszyłem galopem szeroka ścieżką, westchnąłem cicho. Co ja niby sobie wyobrażam? A jeśli jedno moje słowo narazi kompanów na niebezpieczeństwo? Pogadam z tym całym Horacym i tyle mojej roli. Mam cichą nadzieję że nie są na mnie o to źli, wszak nikt nic nie odpowiedział ...Ech, ciężki i niepewny los najemnika....Czułbym się jeszcze pewniej mając tarcze i lance, jeśli wróg będzie lubił sobie postrzelać...mam przekichane.
    Jadąc na przedzie czujnie lustruje teren po obu stronach ścieżki, i w tedy mnie olśniło. Szybko odwróciłem się i wykrzyczałem.
    - "Bądźcie czujni, jeśli ktoś czuje sie na siłach może jechać przodem jako zwiadowca. To obcy dla nas teren, i nikt nie powiedział ze musi być tu bezpiecznie, zachowajcie czujność!."
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Stycznia 03, 2013, 19:05:01
Mściwoj

Zmęczony niewygodną jazdą w siodle dotychczas nie miał ochoty się odzywać. Zmierzły i obolały z powodu podróży nie miał ochoty wychodzić przed szereg.
-Panie rycerzu, ja bardzo chętnie stworzę jednoosobowy specjalny oddział ariergardy, jeśli pozwolicie... Będę ubezpieczał, prawda... nie wiadomo, co się tu czai dookoła.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Stycznia 12, 2013, 00:41:42
Jazda mijała dość spokojnie bez żadnych niepokojących czynników trzecich. Jednakże mniej więcej w 3/4 drogi - jak wynikało z opisów których udzielili im nordowie - napotkany został mały patrol Nordycki, składający się z trzech konnych zwiadowców. Jeden z nich bez hełmu podjechał do prowadzącego rycerza /Alderda/ i zadał pytanie: Z czyjego rozkazu oraz dokąd zmierzacie?!


// Ostatnio był zastój, może spowodowany nowym rokiem i po prostu zwykłym zaniedbaniem forum, a może po prostu brakiem chęci uczestniczenia w sesjach. Także proszę każdego gracza o napisanie czy chcą dalej uczestniczyć w sesji czy nie, bo jeżeli nie będzie takowych co najmniej czterech to nie ma sensu na siłę się w to bawić. Napiszcie po prostu prawdę, żeby nie było potem że wątek stoi pusty długo. Z góry dziękuję :) //
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Stycznia 12, 2013, 13:55:09
Burenisław
Jazda nie napawała Burenisława optymizmem. "Mój biedny tyłek, cholera by wzięła te konie" myślał, rozglądając się po okolicy i po twarzach cichych ostatnio towarzyszy. "Im jazda chyba też nie służy" zauważył w myślach, lekko się uśmiechając. Gdy spotkali patrol, a jego dowódca rozpoczął rozmowę z Aldredem, Burenisław podszedł do jednego z szeregowców i poprosił o gorzałkę.
// Jeszcze trzeźwieją po sylwestrze hehehe :p spinać poślady panowie i bawimy się dalej
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Stycznia 12, 2013, 18:05:15
   Zmierzyłem chłodnym wzrokiem resztę kompanów.I prostując się w siodle rzekłem.
-"Mamy rozmawiać  z niejakim Horacym który ma być naszym mentorem.W dodatku chciałbym ogłosić iż jesteśmy nordyckimi najemnikami,tak wiec łaskawie ustąp z drogi i nam nie zawadzaj."
Gdy tamten nic nie zrobi ,macham reszcie ze można jechać dalej,szkoda czasu na patrol....Czujność jednak zachowuję gdyby ten człowiek chciał nagle zaatakować,przezorność,i wyszkolenie...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Stycznia 12, 2013, 21:49:24
Przysłuchuje się rozmowie.

//Może to nie koniecznie wina uczestników, a organizatora - mianowicie małej interaktywności, rozumiem że warto zdać się na inwencję graczy, ale trzeba prowadzić ciekawą fabułę, oczywiście Twojemu konceptowi nie uwłaczając.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Stycznia 13, 2013, 00:25:31
// Pomysłów mało ;/ Ale postaram się coś zrobić. Teraz dokończmy w takim razie dojazd do miejsca przeznaczenia. //


Patrol nie zamierzał atakować, ani tym bardziej dręczyć dłużej takiej grupy uzbrojonych najemników, dowódca machnął tylko ręką i pojechali dalej. Najemnicy już dalej jechali bez przeszkód i po dwóch godzinach dotarli do małego obozu, było widać parę namiotów i sporo straży, a z daleka widać było nadciągający oddział nordyckich wojowników który liczył sobie pewnie ze 100 wojowników. Gdy tylko wjechali na teraz obozu wyszedł z niego dowódca i powiedział:
Nazywam się Horacy, to wy jesteście tym oddziałem który przypłynął statkiem?
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Stycznia 13, 2013, 19:17:41
W końcu,pomyślałem,po czym szybko zsiadłem z konia,Objąłem wzrokiem okolicę,nordyckie klimaty zawsze jakoś mnie odstręczały,ech. Poprawiłem cały uniform,wykonałem grzecznościowy ukłon i rzekłem.
"-Tak,i to mnie przekazano,a raczej wybrano na mówce tegoż oddziału.Jeśliś pan Horacy...oczekujemy na rozkazy,strawy i picia nam niech nie skąpią.Jesteśmy nieco znużeni....czekamy na rozkazy.
Po czym zerkłem na resztę kompanów,teraz jakoś nieco przybitych tym wszystkim,a jeszcze nie tak dawno najgłośniej krzyczeli jacy to oni butni...


*Aharo,więcej improwizacji,nie musisz każdemu z osobna pisać co widzi itp,po prostu w klimacie najemnickej kampanii dobrze używać szybkich i urywanych zdań.I pamiętajmy wszyscy na Sigmara!RPG,to gra wyobraźni!;)
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Stycznia 13, 2013, 20:37:31
Mściwoj

Zmęczony jazdą i markotny oberżysta pragnął choć krótkiego popasu.
-Dobry panie Horacjuszu, dajcie no choć chwilę odpoczynku od siodła i czasu na strawę... A potem wysyłacie choćby do Curaw


// Ja staram się coś skrobnąć, choć nie miałem ostatnio weny, żeby rozwinąć gadkę Mściwoja i w sumie trudna górska podróż niezbyt temu sprzyjała.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Stycznia 15, 2013, 00:47:41
Słysząc nazwę ostatniego miasta Horacy uśmiechnął się ponuro po czym szybko dodał: Kurew i może trochę znajdziecie, a tym czasem idźcie do tamtego namiotu - wskazał palcem większy namiot, czy też bardziej cztery pale, a na nie położony jakieś prześcieradło. Zapewne to "pomieszczenie" służyło oddziałom za kuchnię. - tam otrzymacie wszelką strawę, napitek itd. Tylko mi się pierdoły nie wdawać w kłótnie, za trzy godzinie ruszacie do boju. Powiem na razie tylko tyle, że dowodzę Waszym oddziałem więc nie podskakiwać.


// Postaram się coś wykombinować teraz :) //
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Stycznia 15, 2013, 05:13:23
Vladimir

Po dotarciu do obozu i wysłuchaniu rozmowy Aldreda z Horacym, Vladimir zsiadł z konia.
-Gdzie jest jakaś stajnia, czy też inne miejsce gdzie mógłbym zostawić konia?

// Cóż, u mnie było podobnie jak z HUth'em, po prostu nie widziałem sensu w napisaniu dwóch oczywistych zdań typu "Jedzie za resztą" itp. a na więcej mnie akurat stać nie było. No ale później postaram się trochę bardziej ;) //
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Stycznia 15, 2013, 06:28:54
Ślepy jesteś? Obok kuchni, nawet konia tam są! - powiedział i odszedł, dając czas drużynie na zebranie się
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Stycznia 15, 2013, 10:41:07
burenisław
Zsiadł z swojej kobyły i od raz ruszył do kuchni, wchodząc grzecznie się uśmiechnął do starej gospodyni, pytając:
- Witaj, pani ciociu, czy znajdzie się coś do jedzenia dla spragnionego i głodnego woja?
Jeśli coś dostanie szybko zjada to rozmawiając z gospodynią, a jeśli nie nachmurza się i wychodzi na spotkanie drużyny.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Stycznia 17, 2013, 16:39:05
Faran
Zsiadł ze swojego konia, pogłaskał go po głowie i ruszył za kilkoma innymi najemnikami do polowej kuchni. Widząc, że Burenisław już zajął się organizowaniem strawy stanął za nim, mając nadzieję że dostanie coś smacznego.
//Ja też przepraszam za moją nieobecność, skoro już ruszyliśmy, to postaram się wyskrobać coś więcej niż wcześniej ;) . //
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Stycznia 17, 2013, 17:32:00
// Dobra panowie pociskamy ostatnią akcję w takim razie, z nieoficjalnych źródeł wynika, że pojawi się możliwie jeszcze jedna sesja, jednakże pod czujniejszym okiem. ;) //

Najemnicy dostali dość sporo wolnego czasu, także kapitan ich przyszły dowódca wyszedł ich rozruszać.
Dobra tępe strzały, wstawać, pakować manatki, ruszać dupy, macie 5 minut na bycie gotowym, konie bronie wszystko ma być gotowe! Ruszamy na wreszcie do boju!
Po chwili oddział wyruszył, starczyło kilka godzin jazdy na wrogim terenie i oddział został zaatakowany przez mniejszy patrol Veagirski.

// Każdy wróg ma bułat i tarczę. Skórzany kaftan, hełm skórzany. //
// Kto nie odpisze w ciągu trzech dni zaliczy zgona xD //
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Stycznia 17, 2013, 18:28:51
   W obozie zdążyłem jeno posilić sie kawałkiem chleba,na szybko przepijając wodą.Gdy jednak moim oczom ukazał się rzeczony odział...Spojrzałem na dowódce,ciekawe czy ma jakiś plan na vaegirów.Tymczasem wyciągnąłem miecz,poklepałem konia po karku i naprężyłem wszystkie mięśnie. Mała bitwa,ot czego potrzeba komuś kto doglada rycerskiego pasa. Mamy przewagę.Konie,ta mała grupka jesli dobrze pujdzie podda sie bez walki.Ale zaatakowali...a więc...Cholerna moja wybujała duma i odwaga! Ruszyłem im na przeciw. Po chwili osiągając pełny galop(wykorzystuje swą umiejętność jazdy konnej, aby jak najefektywniej manewrować i zabijać, mam nadzieje, wroga). Sam fakt ze mogę dostać gbure od kapitana... no cóż, nordowie zwykli mieć podobne podejście do walki,nieprawdaż?
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Stycznia 17, 2013, 18:42:58
Burenisław
W czasie napadu zeskoczył z konia i rzucił się na najbliższego wroga. Zamierza uderzyć toporem w tarczę, a następnie odskoczyć. Jeśli topór ugrzęźnie w tarczy stara się kopem uderzyć wroga i wyciągnąć topór z tarczy.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Stycznia 19, 2013, 22:15:23
Leif

Zwiększa dystans między nadciągającymi przeciwnikami i próbuje okrążyć ich, ewentualnie wykorzystując przewagę terenu, aby przemieścić się niezauważonym np. jeżeli są na wzgórzu, wycofuję się i objeżdża je tak, aby zastać wroga z boku lub z tyłu. Stara się strzelać konia, którego stara się uspokoić, aby ten stał nieruchomo, jeżeli się nie powiedzie i zaleję go fala wrogów stara się odjechać do towarzyszy, jeśli zaś spotka jednego wroga będzie chciał mu sprostać w walce wręcz.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Stycznia 21, 2013, 21:26:06
Mściwoj

W zastałej sytuacji z braku lepszego pomysłu postanawia zaszarżować konno na przeciwnika z buławą w ręce, choć ze względu na rodzaj konia i zdolności jeźdźca wygląda to bardziej jak szalony pokaz cyrkowy niż wzbudzający strach w sercach wrogów równy galop. Modląc się o utrzymanie się w siodle, Mściwoj stara się najechać koniem na wroga by go powalić lub chociaż trafić buławą w czerep Vaegira.

//Chyba jeszcze zdążyłem przed pewną śmiercią? Heh, moja niesamowita taktyka i tak mnie do niej zbliża :)
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Stycznia 21, 2013, 21:55:54
// Tak zdążyłeś :) Ale tak czy siak sam zaspałem, i pozwolę sobie na jeszcze jeden dzień zwłoki, napisałem PW do wszystkich którzy jeszcze nie odpisali. Musze po prostu wiedzieć, czy ma sens dalsze gotowanie. Jutro po 19.00 pojawi się dalszy etap. Przepraszam za opóźnienia. //
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Stycznia 22, 2013, 05:57:38
Vladimir

"Zaczyna się..."
Przygotowywał się mentalnie do tego już jakiś czas, powinien sprostać czyż nie? Co zrobić? Zaszarżować - nie, za mało kawalerii by to się udało. Zejść z konia i zaatakować na piechotę - jego umiejętności walki nie dorównują Nordom, Veagirom pewnie także, więc najpewniej będzie tylko przeszkadzał. Oddalić się trochę i zacząć strzelać - już lepiej, a jednak na drugi rzut oka nie wydaje się to mu najlepszym wyjściem.. Walczyć na modłę Khergicką - cóż, to ciekawy pomysł. Posiada umiejętności, dobrego konia i łuk kompozytowy, więc czemu by nie?
I tak oto Vladimir wyciągnął łuk, założył pierwszą strzałę na cięciwie i przygotował się do okrążania wroga i jak największym "denerwowaniem go" próbując trafić - i zabić - jak najwięcej wrogów. Po chwili zaczął wcielać swój plan w życie.

//Ajjj, chciałem odpisać wcześniej, a zapomniałem o tym temacie... No cóż, nawet jeśli nie potrwa to długo, to chyba jeszcze żyję :D//
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Stycznia 22, 2013, 18:40:44
Faran
Westchnął i wyciągnął ostrze. Jego koń nie był bojowym ogierem i już zaczął niespokojnie się ruszać się  na widok przeciwnika. Zsiadł z konia i dobył miecza. W drugiej ręce miał długi sztylet, które normalnie chował za pasem.  Miał zamiar przebywać z towarzyszami, tak, żeby mogli grupowo zabijać przeciwników. Jeśli coś go z nimi rozdzieli, wykorzysta sprawdzoną już na statku taktykę: sprowokować przeciwnika, by ten się odsłonił a następnie wbić mu sztylet w szyję lub klatkę piersiową.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aharo w Stycznia 23, 2013, 22:30:31
Aldred

Dzięki doskonałym umiejętnością jeździeckim tratujesz i wykluczasz z walki dwóch pierwszych napotkanych przeciwników, po chwili zostajesz zaatakowany i musisz podjąć bardziej defensywny kroki, szybki zwrot koniem w drugą stroną i odparowanie ciosu mieczem wytrąca przeciwnika z równowagi i daje Ci czas na wykończenie go poprzez pchnięcie w kark - wróg pada martwy, a Ty zbłąkanymi oczyma szukasz kolejnej ofiary.

Burenisław

Twoja nieokrzesana technika wywołuje tylko śmiech w szeregach wroga, może i zginą, ale zechcą zabrać Cię ze sobą. Zauważają Twój błąd, niepotrzebnie schodziłeś z konia rzuca się na Ciebie dwóch przeciwników, jako, że masz przewagę długości atakujesz pierwszy - potężny cios w tarczę zwala przeciwnika z nóg i rozbija jego ochronę w drzazgi, Ten już nie wstanie ma połamane żebra, jednakże ta chwila wystarczała dla drugiego, silnym kopem wywraca Ciebie na ziemię, ciężko jest zadać leżąc cios tak dużą bronią, jeśli szybko ktoś Ci nie pomoże zginiesz...

Leif

Jako, że nie jesteś najlepszym konnym łucznikiem tak, więc Twoim najlepszym sukcesem było strzelenie w kupkę piachu obok przeciwnika która na chwilę zdezorientowała jednego z przeciwników który i tak po chwili wrócił do walki. Wrogowie stwierdzili, że tak nieokrzesany łucznik nie może stanowić zagrożenia i posłali tylko jednego wojownika. Zaraz gdy się zbliżył uświadamiasz mu jaki popełnili błąd, szybkim ciosem toporka pozbawiasz przeciwnika dłoni, po czym kończysz sprawę ciosem w głowę. W tym momencie nikt do Ciebie się nie zbliża, zapomnieli o Tobie...

Mściwój

Tak jak przewidziałeś, Twoje zdolności jeździeckie nie są najlepsze także akurat centymetry przed wrogiem spadasz z siodła, jednak wysiłek nie idzie na marne ponieważ koń także się wywraca i przygniata swym cielskiem jednego z przeciwników na parę sekund, to daje Ci czas by podbiec do niego i pozbawić go głupiego zatroskania na twarzy i zamienienia mu facjaty w kupę mięsa. Niestety radość nie trwa zbyt długo, ponieważ już po chwili jeden ze zbłąkanych przeciwników uderza Cię w plecy mocno tarczą, nie zagraża to Twojemu zdrowiu jednak piernacz wypadł Ci z ręki i leży tuż za wrogiem!

Vladimir

Jako, że Twoje zdolności w jeździe konnej są na dość wysokim poziomie, realizacja Twojego planu wypadła znacznie lepiej niż Leif'owi, udaje Ci się zranić w nogę jednego z przeciwników który przewraca się i krzyczy z bólu, udało Ci się efektywnie zastrzelić przeciwnika który próbował zajść Mściwoja /nie nie ten od tarczy/, jednakże dwa sukcesy to nie dużo, a za Tobą pojawiło się dwóch napaleńców którzy biegną w Twą stronę niczym kobieta do kuchni, czasu starczy Ci na wystrzelenie jednej strzały...

Faran

Planowanie to nie specjalizacja wojaka, dość szybko wszyscy zostali rozdzieleni, przecież to kompania najemników, a nie Rzymski legion! Twoje zakłopotanie przygnało dwóch Veagirów, starasz się wykorzystać taktykę prowokacji, z pierwszym Ci się udaje i zabijasz go ciosem w samo serce, jednak drugi już wie co chcesz zrobić i odbija cios sztyletem równocześnie wytrącając Ci go z ręki, masz tylko miecz!


Polegli przeciwnicy: 5
Wykluczeni z walki przeciwnicy: 2
Wróg: Walczy: 10 Nie walczy: 7
Polegli najemnicy:


Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Stycznia 23, 2013, 23:55:52
Leif

Cholerna szkapa - nie może ustać spokojnie! Tylko to przeszło przez myśl Leifowi zanim wymierzył śmiertelne uderzenia w przeciwnika. Szkoda tego konia, bo o ile przeżyję, nie będę miał na czym jechać! Leif jął się rozglądać za jakimś drzewem do którego mógłby przywiązać konia. Potem szybkim krokiem ruszył w takie miejsce, by wrogowie którzy przed chwilą go zlekceważyli znajdowali się plecami do jego twarzy. Wówczas spokojnie rozstawia się z łukiem i zaczyna mierzyć do sylwetek, najlepiej do tych które poruszają w linii prostej względem niego lub tych którzy stoją. Oddech się reguluje, oko nabiera bystrości, ręka płynności i... Maszyna poszła w ruch.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Stycznia 24, 2013, 18:41:33
   Oto splendor rycerstwa, pomyślałem. Vaegirowie teraz nie byli takim utrapieniem jak dla mnie niż miało to miejsce na morzu. Szybko rozeznałem się w sytuacji, mój wzrok przykuł Burenisława który został właśnie obalony na ziemie...Pędzę co koń wyskoczy na vaegira który ma zamiar go dobić, po drodze nie omieszkam zdzielić kilku wrogów mieczem. Gdy uda mi się uratować Burenisława wrzucam go na grzbiet konia a sam podejmuje walkę pieszo. Krzyczę przy tym do niego.
   -"Oddal się na bezpieczną odległość, oceń kto potrzebuje rychłej pomocy i zrób co w twojej mocy abyś mu pomógł!
   Zakładając że wszystko tak składnie sie uda podejmuję - być może - samobójczą walkę- Na piechotę, oko w oko, korzystając ze wszystkich sił aby łatwo nie sprzedać skóry...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Stycznia 24, 2013, 20:39:09
Faran
Lekko zdenerwowany stanął w pozycji obronnej. Wróg zbliżał się coraz bardziej. Najemnik spróbował podnieść tarczę jednego z poległych przeciwników i bronić się nią aż do momentu, gdy będzie w stanie zadać cios. Jeśli to nie zadziała, będzie musiał skorzystać ze swojej szybkości, starając się zdobyć przewagę wysokości, unikając ciosów wroga.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Stycznia 26, 2013, 19:27:50
Vladimir

Zbliża się do niego dwójka Veagirów, nie ustrzeli ich obu. Z drugiej strony, po co miałby z nimi teraz walczyć? Przecież wciąż jest na koniu i z łatwością może im uciec. Mimo to, Vladimir szybo wycelował i wypuścił strzałę w jednego z przeciwników, pośpieszając konia by jak najszybciej się od nich oddalił. Przy tym, wyszukuje kompanów, którym mógłby pomóc.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Stycznia 26, 2013, 20:49:42
Mściwoj

//nie bardzo mogę sobie wyobrazić jak mój piernacz mógł spaść za wroga, ale mniejsza z tym :P

Lekko ogłuszony stara się jak najszybciej i jak najdalej uskoczyć przed kolejnym atakiem wroga. Następnie próbuje szukać wokół siebie jakiejś broni, histerycznie zasłaniając się przed ciosami swym puklerzem, o ile będzie taka potrzeba oraz bardziej strasząc niż atakując wroga swym nożem. Ostatecznie stara się znaleźć w miejscu, gdzie upadła jego broń, ewentualnie próbuje dostać się bliżej swoich kompanów.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Stycznia 28, 2013, 18:19:14
Burenisław
Stara się wycofywać obracając się leżakiem bokiem do wroga i "uciekać" obracając się z boku na bok, widząc, że nadciąga pomoc. Jeżeli wsparcie dojdzie na czas robię, co każe Aldred, jeżeli nie zdąży oddaje hołd Thorowi i czeka na cios, który wysle go do Valhalli
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 08, 2013, 01:55:55
wśród krwawej rosy
bezduszne blade ciała,
zwycięstwo robaka

     - khergicki poeta haiku


Leif
Ze względu na trwającą bitwę szybko i niedbale wiążesz konia do drzewa, tylko bogowie wiedzą, kiedy zdoła się wyrwać. Z twojego długiego łuku nie możesz szybko wypuszczać strzał. Pierwszą trafiasz Vaegirowi w tyłek, ten zaczyna wyć wniebogłosy, udaje ci się go uciszyć drugą strzałą prosto w gardło, ale krzyki zwracają uwagę dwóch innych dzikusów, którzy zrywają się w twoją stronę. Udaje ci jeszcze trafić tego bliżej w nieosłonięty bark, ale na następną strzał nie masz już czasu. Twój koń wyczuwszy zagrożenie kopie i rzuca się jakby chciał wyrwać drzewo z korzeniami.

Aldred
Galopując na ratunek towarzyszowi potrącasz usuwających ci się z drogi trzech niezaangażowanych w walkę Vaegirów, a oprawcy Burenisława niemalże odrąbujesz górną część ciała od reszty, cudem utrzymując miecz w dłoni. Pomagasz się pozbierać zaskoczonemu towarzyszowi, który szybko ląduje w siodle i nieco się oddala. Kapiąca z miecza krew odlicza kroki zbliżających się w twoją stronę trzech poturbowanych Vaegirów, twój "rycerski splendor" odjechał z Nordem na grzbiecie.

Faran
Mimo największych starań tarcza nie chce zejść z ramienia trupa. Stajesz gotowy na przyjęcie ciosu wroga i kontrataku, ten jednak szarżuje na ciebie i mimo twemu zwinnemu unikowi potrąca cię tarczą, przez chwilę tracisz koncentrację, jednak instynktownie wyczuwasz, że następny cios pójdzie z góry wprost na twoją czaszkę, aby dobić oszołomionego...

Vladimir
Twoja szybko wycelowana strzała musnęła głowę Vaegira, przecinając mu skórę i zalewając twarz posoką. Teraz obaj przeciwnicy kulą się za tarczami, żadna strzała nie może ich sięgnąć. Ogarnąwszy wzrokiem sytuację widzisz zbliżających się wojów w kierunku Aldreda i odjeżdżającego od niego Burenisława oraz dwóch Vaegirów dobiegających do Leifa.

Burenisław
Bogowie są dla ciebie łaskawi i zesłali ci prawdziwego rycerza do obrony, jakbyś był w ich oczach bezbronną księżniczką z pieśni. Nie wierząc we własne szczęście oddalasz się nieco od Aldreda, w którego stronę zbliża się trzech pieszych. Niedaleko widzisz również dwóch innych, od których oddala się Vladimir, a znacznie dalej rżącego konia Leifa i kolejnych Vaegirów.

Wrogowie i Mściwoj
Woj wściekle próbuje się przebić przez małą zasłonę, ale jakiś cudem tłustemu opojowi udaje się odbijać wszystkie ciosy. Po kilkunastu uderzeniach szybkość i siła zamachów maleje, a Mściwoj nie czekając na inną sposobność rzuca się do ucieczki i obiera kurs prosto na ...


// Wznowienie sesji!
Dotychczasowy tkacz przeznaczenia sam się zaplątał w swe nici(ale było bardzo dobrze), więc nie pozostaje nic innego jak zakończyć szybko i krwawo sesje i czekać na następną(a będą) lub podjąć się pleść historię dalej. Sesję od teraz prowadzę ja, mam nadzieję, że wy-gracze będziecie dalej uczestniczyć. Jeśli odpadnie jeden, to jeszcze ok, choć jak zostanie was trzech, to zobaczy się co dalej.
Od teraz Mściwoj jest moją kukiełką... może pomóc lub coś zepsuć ot tak. Można go traktować jak takie "deus ex machima", gdy sytuacja będzie bardzo nieciekawa. Powiedzmy, że ma też "super" umiejętność - może raczyć gorzałką lub czynić różne inne rzeczy, ale w zamian będzie oczekiwał przedmiotów lub czegoś innego.

Aha, "zabici" mogą wrócić do sesji, jeśli chcą.

BTW, o ile w ogóle ktoś jeszcze tu zostanie, to jeśli ma ochotę, może dopracować opis postaci, np. wygląd oraz cechy wyróżniające w tym umiejętności(co się chce, ale bez rambowania).
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Lutego 08, 2013, 17:06:47
Leif

Co raz spoglądając w stronę konia, to raz patrzy na wściekłego Vaegira, szybko mierzy dystans między nim, a Vaegirem (jako wprawnemu łucznikowi, takie operacje nie przysparzają mu problemów) i jeśli jest wystarczający stara się jak najszybciej zerwać niedbałe więzy i sprężyć konia, aby odjechać jeszcze dalej od pola bitwy (by rozprawić się na odległość z Vaegirem i wrócić do kompanów), jeśli taki manewr jest niemożliwy, zastawia się i rzuca jednym ze swych toporów (mniejszym), wówczas wyciąga jego większego bliźniaka i rusza na Vaegira z okrzykiem, przygotowany na: jeśli Vaegir będzie chciał go ogłuszyć tarczą zastawi się tuż przed nim i zamaszystym ruchem "strąci" w bok jego uderzenie tarcza, jeśli zaś dzikus biegnie na niego z zamachem godnym króla Ragnara, wówczas biegnie na niego z impetem i będzie się starał zbić jego uderzenie pół-piruetem, następnie ściągając silę uderzenia w jego stronę.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Lutego 08, 2013, 23:32:07
Faran
Instynktownie próbuje przeturlać się w prawą stronę i ciąć Vaegira w lewą nogę. Dzięki temu, gdy wróg upadnie z łatwością dobije go mieczem. A jeśli nie... cóż, miał nadzieję że przynajmniej go pogrzebią.
//Przepraszam za krótkiego posta, ale przez weekend będę pisał tylko takie (początek ferii) no i sytuacja też wiele czasu na myślenie nie zostawia :P . \\
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Lutego 09, 2013, 04:24:05
Vladimir

"Ledwo go musnęła ale to w sumie i tak więcej niż się spodziewałem"
Po ucieczce od "natrętów", Vladimir rozgląda się wokół siebie w poszukiwaniu następnego celu. Kilku Veagirów zbliża się do Aldreda i jeszcze dwóch do Leifa... Jak zauważył, ten ostatni już przygotowuje się do obrony więc założył kolejną strzałę na cięciwę i ruszył by pomóc w walce Aldredowi. Co prawda ostrzeliwanie wroga ze grzbietu konia nie jest specjalnie chwalebne lecz nie może sobie teraz pozwolić na jakieś "rycerstwo".
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Lutego 09, 2013, 08:13:38
   Przez moment odprowadzam wzrokiem Burniesława,po czym wykonuje kilka próbnych zamachów.Cała moja taktyka walki będzie sie teraz opierała na odskakiwaniu od wrogich ciosów a parował będę tylko ataki które nie sposób inaczej uniknąć. Zaatakuje jeśli będę naprawdę pewny ze mam szanse.Spróbuje jeszcze z nimi gry psychologicznej...
   - "Poddajcie sie panowie,nie widzieliście ilu już położyłem? Bez konia potrafię być jeszcze lepszy w zmniejszaniu liczby wroga. Jeśli się teraz poddacie daję wam moje słowo ze puszczę was wolno."
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Lutego 09, 2013, 11:37:03
Burenisław
"Kolejni zabici, wszędzie tylko morderstwa i gwałty... Co się ze mną dzieje... Kolejne kobiety będą opłakiwać swych mężów... Kolejne dzieci zostaną sierotami lub będą skazane na łaskę czy nie łaskę ojczymów bądź rodziny... Znowu to zrobiłem, zabiłem człowieka... Kim ja jestem, że mam decydować o czyimś losie... W czym jestem lepszy od innych... Umiem tylko zabijać, a tymczasem większość z nich to prawdziwi ludzie, rolnicy oderwani od ziemii..."
- NIE! NIE POTRAFIĘ! - krzyczał Burenisław. Odrzucił topór na bok i krzyczał dalej - POCHOWAJCIE MNIE JAK PRAWDZIWEGO NORDA, JA JUŻ TAK NIE MOGĘ.
Następnie skierował się biegiem w stronę wroga i krzyczał:
- O ODYNIE, KIM JA JESTEM, BY SIĘ RÓWNAĆ Z BOGAMI I DECYDOWAĆ O ŚMIERCI. PRZEBACZCIE MI LUDZIE LUB ZABIJCIE - krzyknął padając na kolana przed Veagirami.

// dzięki za zabawę panowie, jednak nie mam czasu, może gdy się wyrobię z obecnymi problemami wrócę do jakiejś sesji :)


// Haha, na Odyna, co za teksty :P
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 11, 2013, 00:52:59
Burenisław
Zamroczony szaleństwem jedziesz na oślep przed siebie. Zbliżasz się do Vaegirów przy drzewie Leifa, Zauważasz ich dopiero kilka metrów przed nimi i zwalasz się z siodła, rycząc bełkotliwie niczym w amoku. Mimo że padłeś na kolana i odrzuciłeś topór, na chwilę żołnierze tracą odwagę, co być może ratuje Leifa. Za nim jednak ten przeleje krew, jeden z Vaegirów powala cię kopnięciem i rąbie tępym bułatem w twarz...

Leif
Bogowie działają w niezrozumiały śmiertelnikom sposób. Dbają o życie maluczkich zsyłając szalonych proroków mających wskazywać drogę lub... nadwrażliwego wielkiego Norda, który widział o jedną śmierć za dużo.
Próba konnej ucieczki zakończyła się niemal twą śmiercią. Poluzowane pęta zerwały się z pnia wraz z kolejnym szarpnięciem konia, którego kopyto minęło o parę centymetrów twoją głowę. Odwracasz się z zamiarem stoczenia twego ostatniego pojedynku i widzisz drącego się Burenisława przed parą zdziwionych Vaegirów. Nie wiedząc, co się właściwie dzieje, rzucasz w pierwszego mniejszym toporkiem, a wyciągając drugi widzisz, że trafiłeś go w skroń. Wymijasz padającego trupa i miażdżysz toporzyskiem kręgi szyjne drugiego, który właśnie rąbał Burenisława.

Vladimir
Wrogowie śledzą wzrokiem odjeżdżającego Burenisława, nie zwracając na ciebie uwagi. Niezagrożony, swobodnie nakładasz strzały na cięciwę i uważnie celujesz. Pierwsza trafia w udo, druga już w plecy. Pozostali dwaj dobiegli już do Aldreda, który rozpoczyna taniec zbić i uników. Wystrzeliwujesz kolejne strzały w walczącą trójkę, siejąc spustoszenie... po obu stronach.

Aldred
Spodziewasz się, że Burenisław zaraz zawróci, jednakże widzisz ciągle tylko jego plecy. Nie masz już więcej czasu na kontemplowanie tego smutnego widoku i stajesz do walki. Wykonujesz pierwszy unik i słyszysz syk przeszywającej powietrze strzały. Po kilku odskokach i zgrzytach stali na trawę zwala się przeszyty strzałami jeden z dwójki wrogów, wywołując chwilę zawahania u drugiego. Wykorzystujesz to i tniesz na ukos, w tym samym momencie twoje udo przeszywa ból i lądujesz razem z Vaegirem na twardej ziemi.

Faran
Wykonujesz zręczny unik słysząc syk mijającego cię ostrza. Stajesz ponownie na nogi i tniesz w kolano, ale wróg jakimś cudem uchyla się i ponownie chce cię powalić tarczą. Wtem wpada na niego z impetem Mściwoj, powalając go na twarz. Nie tracisz czasu i szybkim cięciem przerąbujesz kark pechowca. Krew tryska z przeciętych arterii, ale dla ciebie jest to niezwykle szczęśliwy widok.


Pozostali trzej Vaegirowie widząc jak ich kompani padają, rzucają się do ucieczki w stronę pobliskiego lasu(wschód) poza zasięg strzał. Ten ze zranioną głową zostaje w tyle, być może będzie się go dało schwytać.

Po walce...
(http://img832.imageshack.us/img832/5584/v0master.png)
Na polanie walają się tu i ówdzie trupy i dogorywający...

Sytuacja:
Wśród nich jest wsparty na łokciu Aldred. Strzała przebiła kolczugę i wbiła się na kilka centymetrów w mięso.
Na skraju polany, przy drzewie Leifa leży na plecach Burenisław. Jakimś cudem bułat trafił w nosal jego hełmu. Wgniótł go do wewnątrz miażdżąc nos i zjechał na bok rozrywając policzek i haratając szczękę. Krew oblała twarz i szyję, ofiara dusi się i bulgocze, ciało rzuca się konwulsyjnie. Być może da się go uratować, ale bez specjalnej pomocy może nigdy już nie wstanie na nogi.
Na wschodzie widać jeszcze plecy rannego Vaegira.
W miejscu, z którego wyruszyliście być może ktoś został.



///// Ok, posunąłem akcję szybciej do przodu. Jedna do trzech serii odpowiedzi/rozmów(tak żeby znów wszyscy byli w kupie) i lecimy dalej.
Nie orientuję się dokładnie w ekwipunku... możecie w komentarzu albo w "Zwoju" napisać co macie? I w ogóle czy tam się wszystko zgadza?
Jurdas nie gra, choć może powróci... stąd jego postać jest w waszych rękach.
Mechanik(Corleone) napisał mi, że może się przyłączyć do sesji, choć na razie nie poszło nic do przodu :P

Wypisałem taki mini "raport", choć przyznaję, że dobra byłaby mapka, następnym razem będzie. To XP to doświadczenie liczone z liczby zabitych, rannych, dobrych i złych dla oddziału działań, itd. Myślę, że po każdej zebranej 10-ce, będzie można dopisać sobie jakąś umiejętność lub zdobyć coś innego. Te punkty nie będą ściśle liczone, i nie tylko za walkę, więc i tak pójdzie xp'ienie równo. Choć jeśli się to nie będzie podobać, to można ustalić, że co dwa "spotkania", będzie można coś sobie zmienić/dodać. Ale po prostu xp'ienie jest fajne :P Do tego dopisałem też cechy, które trochę ubarwiają postać i mogą się czasem liczyć w ustalaniu wyniku akcji.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Lutego 11, 2013, 14:47:38
Faran
Widząc że wrogowie uciekają Faran zagwizdzał na swojego konia, znajdującego się w pobliżu.
- Wielkie dzięki za pomoc - powiedział do Mściwoja - Wygląda na to, że uratowałeś mi życie.
Gdy koń przybiegł wyciągnął z jego juków torbę z bandażami i lekarstwami, którą zabrał z obozu. Rozejrzał się po okolicy. Burenisław i Aldred leżeli na ziemi. Faran uznał jednak że nie ma szans pomóc temu pierwszemu, zwłaszcza po obłąkańczych krzykach które od niego słyszał. Podbiegł więc do Aldreda i spróbował mu pomóc ze strzałą w udzie.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Lutego 11, 2013, 18:25:59
    Zagryzam wargi z ogromnego bólu . Któryś z vaegirów musiał mnie jakimś cudem trafić. Mam nadzieję że to nic poważnego. Powoli ściągam kolczugę aby Faran miał lepszy wgląd na ranę. Mógłbym teraz udawać twardziela i zadbać o innych...Ale cholera, możliwe że to ja będę tym o którego trzeba będzie zadbać. Mam nadzieję że koniowi nic się nie stało...
   Dodaje jednak jękliwym głosem.
   -To tylko małe starcie a już nam siły przetrzebili, ciekawym co będzie gdy dojdzie do walnej bitwy...
(Miecz póloraręczny, 2x sztylety do rzucania, lancy od poczatku nie miałem, byłem wówczas bez wierzchowca i wyglądałbym z nią jak idiota;)
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Lutego 11, 2013, 23:04:22
Sprzęt:

Pancerz: Napierśnik kolczy (http://www.rocky.host.sk/czarnogrod/twierdza/kolczuga1.html), pod którym nosi ciemną przeszywanicę, sięgającą kolan, do tego solidne skórzane buty i skórzany kołczan na plecach w którym znajdowały się strzały z charakterystycznymi zielonymi lotkami.

Broń:
Mały, wyważony toporek do rzucania, nie mierzący więcej niż 50 centymetrów.
Toporek jednoręczny, niewielki drzewiec około 80 centymetrów.
Odpowiednik angielskiego łuku długiego (Longbow).

Leif

Rwącym, ale głębokim oddechem wyrzuca z siebie trudy bitwy. Spragnione snu oczy wiodą po pobojowisku... Posoka, krew, wnętrzności... Wyryty jak w kamieniu obraz pobojowiska przewija się przez głowę, spisany własną krwią, niemalże ten sam wido... Trzeba to zapić. Jeszcze mniej obecnym spojrzeniem, "pustym" spojrzał na wielkie i dumne ciało Norda, który zapewnił mu kolejny dzień życia na tym parszywym świecie. Chwiejącym krokiem podszedł do niego i wyszeptał do jego przyozdobionych krwawą rosą uszu: "Jeszcze nie czas na Ciebie, spotkamy się w Valhalli, ale nie dziś. Zbierając siły na okrzyk do towarzyszy, starał się unieść głowę Burenisława, kładąc pod nią cokolwiek - po czym zakrzyknął: Mamy rannego! Poważnie... Spoglądając jeszcze niepewnie na Burenisława jął się rozglądać za swoim toporkiem, a gdy go szukał jego bystry wzrok dojrzał wijącego się po drugiej stronie polany Vaegira, wśród ciał swoich towarzyszy. Jeszcze raz wydusił z siebie nędzny okrzyk: "Jeden żyje! Bie...Bierzcie go!". Po udanej lub nie próbie wydobycia topora z czaszki stygnącego wroga, wraca zrezygnowany do swojego wybawiciela i bezradnie patrzy na paskudną szramę na jego twarzy. Otwiera bukłak i delikatnie oblewa jego ranę, biorąc potem solidny haust wody. Spogląda raz w niebo, raz na umierającego kompana i zadaje sobie pytanie: Czemu?
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Lutego 12, 2013, 23:39:00
Faran
- Też mam złe przeczucia -  powiedziałem, dezynfekując ranę - Teraz zapiecze - ostrzegłem. Po oczyszczeniu zranienia owinąłem udo Aldreda czystym bandażem i dałem mu drugi, gdyby ten za mocno przesiąkł krwią. Pomogłem mu wstać i zawołałem Mściowja, żeby mnie zastąpił, a sam pobiegłem żeby spróbować uratować Burenisława.
(Miecz półtoraręczny, długi sztylet (leży gdzieś na tym polu), kilka noży do rzucania, do tego ćwiekowana zbroja z przymocowanymi do niej metalowymi płytkami  na ramionach, klatce piersiowej i udach).
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Lutego 13, 2013, 17:37:36
// Znalazłem chwilkę czasu, więc piszę, dogorywanie przed śmiercią :)
Burenisław
- NIE, ZOSTAWCIE MNIE, O BOGOWIE... WIDZĘ JE, WIDZĘ PAŁAC...WIDZĘ WILKI I JE... DZIERŻĄ WŁÓCZNIE W SWYCH DROBNYCH DŁONIACH... SĄ PIĘKNE...
Następnie stracił na chwilę przytomność.
- OBIECAŁY... BOGOWIE NADE MNĄ CZUWAJĄ... MOI RODZICE BĘDĄ ŻYĆ W DOSTATKU...
Po czym zaczął patrzeć w niebo z uśmiechem na twarzy, czekając, aż piękne Walkirie zabiorą go do pałacu, gdzie Einhjarowie ucztują, lecząc swe rany.

// Jeszcze raz dzięki za sesję, jeśli odbędzie się jakaś nowa za 2/3 tygodnie najprawdopodobniej wezmę udział :)
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 13, 2013, 19:00:56
Po walce Faran szybko doszedł do siebie i postanowił opatrzyć Aldreda. Gwizdem przywołuje konia i bandażami z juków chce naśladować medyka.
Aldred próbuje zdjąć kolczugę, ale leżąc nie może wiele zdziałać. Udaje mu się jedynie przeciągnąć kolczugę nad strzałą, tak żeby jej nie złamać.
Słysząc krzyki Leifa, Faran woła Mściwoja, bierze część opatrunku i odbiega do umierającego Burenisława.

Mściwoj
Podszedł do leżącego Aldreda z wyraźnym zdziwieniem wymalowanym na spoconej twarzy.
-Mości Aldredzie, widzę bandaże... ale widzę też strzałę? Ten Faran chyba mocno oberwał w czerep, że jej nie zauważył, he.
Po czym odkorkował wyciągniętą znikąd butelkę, porządnie sobie golnął, oblał ranę, odłamał lotki i szybkim i mocnym ruchem popchał strzałę tak, że jej grot wyszedł parę centymetrów dalej. znów polał wszystko alkoholem i porządnie zabandażował.
-No i gotowe! - Rzekł do towarzysza, ale Aldred leżał nieprzytomny. Mściwoj tak go zostawił.

Obmywając szpetną ranę Burenisława, Leif patrzył z żalem jak upływa z niego życie i złorzeczył bogom. Po chwili podbiegł do niego Faran, wtedy z ust Burenisława wydobyły się niezrozumiałe wołania, jakby mówił do bogów. W końcu jego twarz na moment się rozpogodziła, co nadało jej jeszcze bardziej przerażający wygląd, a jego słowa ustały wraz z szarpanym oddechem.
Zaczął padać deszcz.

W oddali widać błąkającego się między trupami Vladimira.

Krople powoli zmywają krew z ciał, ale miękka ziemia i kałuże utrudnią znajdowanie łupów. Ranny uciekający Vaegir zdążył już dotrzeć do lasu(wschód), za dwoma innymi. Z północy ciągle nie nadjeżdża przewodnik. Burenisław wygląda na szczęśliwego.
Co zrobi drużyna?


// Uwagi:
Bane - to gwizdanie na konia, to powinien być rzut na Mądrość i jakieś 'obycie ze zwierzętami' :P Ale niech będzie :) Poza tym Aldred ma strzałę w nodze, chyba trzeba ją wyciągnąć? :P
Aldred - zdejmowanie kolczugi leżąc, z przebitym udem(i kolczugą), nie wydaje mi się, żeby było to łatwe. Taką kolczugę się przez głowę nakłada, o ile się orientuję? No i jeszcze opończa?

Te nieścisłości wynikają po części z tego, że od razu nie odpisuję, jaki jest wynik akcji... od teraz postaram się to robić od razu.
Altharis coś się zapomniał.

Jurdas - dzięki za jeszcze jeden wpis. Niebo płacze po Burenisławie :)
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Lutego 13, 2013, 19:38:37
Leif

Zapomniał o celu, zapomniał o powinności, zapomniał o najemniczym honorze... Przepełniła go nienawiść. Nienawiść do siebie. Walka usprawiedliwiona jest tylko z racjonalnego powodu, a my? Nie walczymy o swój cel, ale o cel tłustych wielmoży, którzy z tej bazy założonej na Vaegirskim wybrzeżu chcą siać terror. Decyzja podjęta. Ostatni raz spoglądając na błogo uśmiechniętą twarz Burenisława, schyla się i klepnąwszy go po ramieniu zamknął mu powieki. Powstał. Rozejrzał się - przybył z południa. Najzdolniej jak może stara się zwabić obok siebie jakąś szkapę, najlepiej tą Farana, rzucając doń:
- Muszę zrobić szybki wypad, sprawdzę co przed nami - powiedział wskazując na północ. - zostało nas mniej, czyli więcej potencjalnego łupu, dalej pod zamek!
Spojrzał jeszcze na Farana i w wypadku przyzwolenia, objeżdża pole bitwy zbierając swoje strzały. Następnie spina konia na południe - tam skąd przybyli.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Lutego 13, 2013, 20:08:51
Vladimir

Jedyne o czym może teraz myśleć, to śmierć. Bo ileż już jej zadał, ile ludzi przez niego umarło, ile dzieci straciło ojców, matki synów, a żony mężów? Zapewne niewiele, nie pocieszało go to jednak ani trochę. Bo - znowu - walczy ze swoim ludem. Czemu? Bo jest chciwy, robi to tylko dla pieniędzy, bo nic więcej nie potrafi... Błąka się między martwymi ciałami swoich "pobratymców" i myśli. Ale cóż, ma zrobić? Jedynym wyjściem jest pogodzenie się ze swoim losem, zebranie pozostałych na polu bitwy strzał i wrócenie do obozu Nordów po swoją wypłatę...

Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 13, 2013, 23:03:26
// wesch96 - nie przybyliście z południa. Zerknij na mapkę w "zwoju". W każdym razie uznaję, ze po prostu ci się pomyliły kierunki :)

Leif
Mimo, że niedaleko ciebie stoi koń Aldreda, na którym przybył Burenisław, starasz się zwabić konia Farana. (// ciekawe co na to Faran) Twoje gwizdy i inne sztuczki na nic się nie zdają. W końcu wsiadasz na konia Aldreda i starasz się odzyskać swoje strzały, co chwila zsiadając z siodła. // odzyskałeś 5 strzał, masz 25.

Vladimir
Błąkając się w tak ponurym nastroju, że aż trawa więdnie, powoli odnajdujesz i zbierasz nadające się do ponownego użytku strzały. // odzyskałeś ~1/3 wystrzelonych strzał, masz 20.
W końcu dojeżdżasz do nieprzytomnego Aldreda. Widzisz jego obandażowane udo, obok złamaną strzałę z grotem vaegirskiego typu i uświadamiasz sobie, że w bitewnym zamęcie trafiłeś swojego towarzysza...

// Na razie nie pozwalam nikomu samotnie odjechać.
Dwie postacie chcą wracać do obozu.

Konie:
Leif ma konia Aldreda, a jego szkapa moknie daleko na polanie na zachodzie.
Koń Farana jest przy Aldredzie.
Koń Burenisława jest na północy razem z koniem Mściwoja.
Vladimir na koniu.

Czy mam w każdym moim poście umieszczać orientacyjną rozpiskę, gdzie kto jest, co robi, co ma, itd?
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Lutego 13, 2013, 23:18:32
Leif

Jeśli tylko nadarzy się okazja, odjedzie w stronę obozu z którego przybyli.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Lutego 15, 2013, 19:15:44
Vladimir

Skrzywił się gdy tylko uświadomił sobie, że zranił swojego towarzysza, nie było mu go jednak tak bardzo żal, by przyznać się do winy i błagać o przebaczenie, bo i po co? Jeszcze zrobią mu tu jakiś "sąd polowy"... Niech myślą, że po prostu dostał od wroga. Kiedy Vladimir już "wyjaśnił" tą sprawę z samym sobą, wyczekiwał rozkazu powrócenia do obozu.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Lutego 15, 2013, 22:46:59
Faran
Popatrzał ze zmartwieniem na swoich towarzyszy. Zostało ich pięciu. Co mogli zrobić? Dobywać zamków? Że tez od razu nei pomyślał o tym, że ta wyprawa nie ma sensu. Popatrzał w stronę Aldreda i uderzył się otwartą dłonią w czoło.
- Idiota! Pół roku poza uniwersytetem i już nie myślisz.
Podszedł do nieprzytomnego towarzysza i podsadził go na konia //Chyba że tu ma być test na siłę ;-;\\. Wsiadł za niego i, próbując utrzymać Aldreda na wierzchowcu, powiedział zapytał Vladimira:
- A tak w ogóle, to gdzie zgubił się nasz dowódca?
//Jeśli dobrze pamiętam, to wyruszył z nami jakiś nord ;-; \\
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 15, 2013, 23:35:24
Faran
Wrzucasz przed siodło Aldreda, który dalej się nie budzi.

Mściwoj
-Dobre pytanie... - Odpowiedział na pytanie Farana, zanim Vladimir poruszył językiem. Po czym z wyraźnym rozbawieniem spojrzał na resztę bandy.
-No, panowie, tak wam się spieszy nazad? Pewnie, że się mokro robi, ale żeby nawet tarczy nie podnieść? A topór Burka? Jak nie to nie, ale ja tam sobie wezmę.
Przytroczył znaleziony dobytek, zagwizdał na konia i rzekł.
-Dobra... Jedźmy zobaczyć, co też się stało z naszym wielce odważnym dowódcą. Może po drodze znajdę moją buławę...


I pojechali zostawiając rozmiękające na deszczu trupy wrogów i kompana.


Leif - koń Aldreda, 25 strzał,
Vladimir - własny koń, 20 strzał,
Faran - własny koń, brak ztyletu, +1XP za pomoc
Aldred - na koniu Farana, ranny w nogę, nieprzytomny
Mściwoj - własny koń, brak piernacza, +słaba okrągła tarcza, +topór Burenisława, +bułat

// Bane - bez przesady, jeśli nikt nie jest ranny, to jako woj, powinien sobie dać rady z wrzuceniem kogoś na konia. A Nord wyruszył owszem, rozkazał wam ni z tego i z owego atakować i gdzieś tam z tyłu został. Chyba.
// Nie pisałem teraz od razu co będzie jak dojedziecie, bo może Aldred się "obudzi", bo możecie jeszcze próbować coś zlootować i ponieważ mi się teraz nie chce.
// Wiem, że to zależy od tego kiedy i co kto napisze, ale może starajcie się czasem trochę naradzić? Teraz już będę pozwalał wam wyruszać na własną rękę, ale to może się różnie kończyć :)
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 19, 2013, 00:54:36
Po dłuższej chwili w siodle oczom drużyny ukazał się zdechły koń.
Zbliżywszy się jeszcze parę kroków zobaczyli ogołocone ciało przewodnika.
Nie było niczego do zabrania, więc podążyli szybko i czujnie dalej.
Przedarli się przez nieprzyjazne wzgórza tuż przed zmierzchem.
Wiedząc, że obóz jest już niedaleko przyspieszyli, aż po ciemku dotarli do skarpy.
W ciemnościach znalezienie dogodnego zejścia zajęło im chwilę,
ale w końcu zmęczeni walką i wędrówką wjechali do swego azylu.

(http://img685.imageshack.us/img685/3088/oboznord.jpg)

Udali się w kierunku wielkiego paleniska przed drakkarem przewróconym na skarpę zwalonego klifu - polowej siedzibie jarla i jego hersirów.
Po drodze oddali konie w ręce koniuszego, a majaczącemu Aldredowi pomogli dostać się do tutejszego medyka.
W końcu dostali się do paleniska licząc na jadło i napitek, kiedy wpadł na nich woj z wielkim berdyszem...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Lutego 19, 2013, 01:32:12
Verator Kane
- Do jasnej ch*lery - powiedział do siebie Verator - Nie dość, że czekamy tutaj jak jacyć idioci, to jeszcze posiłki za ch*lerę nie chcą się pojawić. I po co ja się przyłączyłem do tej kompanii? K*rwa mać, ja potrzebuję jakiejś akcji, a nie tylko stać na warcie i patrzeć jak rdzewieje mi berdysz. Gdy tak bił się z myślami, zauważył nowe twarze w obozie. - Ej, wy! - Verator zwraca się do nowoprzybyłych - A was jakie wiatry przygnały tutaj?

//Pierwszy post w tej sesji. Jeżeli narracja 3cio osobowa nie pasuje, zedytuje post do 1wszej osoby.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Lutego 19, 2013, 14:41:51
Leif

Przybywszy do obozu, jakby nawiązał kontakt z rzeczywistością i... kontynuował.  Zdał się nie zauważyć zrzędliwego najemnika, a pobiegł do najbliższej karczmy, prosząc o sporą karafkę miodu pitnego, lub chociażby kufla piwa. Dodał jeszcze: - Gdzie macie tu jakiegoś alchemika?
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Lutego 19, 2013, 17:57:26
Vladimir

Nie zwracając uwagi na pytanie woja z berdyszem, Vladimir udał się tą samo drogą co Leif, do karczmy. Jedyną rzeczą jaką chciał teraz zrobić, było utopienie swych żalów w trunku.

//Wybaczcie, że nie jest to zbyt rozwinięta wypowiedź, lecz na razie nie mam na to czasu, i stan ten potrwa przez cały tydzień//
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 19, 2013, 18:19:27
Verator
Po przejściu dwóch najemników obok ciebie, jakbyś był tylko dymem z ogniska, jesteś nieco zdezorientowany... być może trzeci ci odpowie.

// bardzo kontaktowi gracze :D

Leif
Markietan spojrzał na ciebie jak na pomylonego i zawahał się czy podać ci kufel.
-Alchemika? Żarty sobie robisz, czy ktoś cię piznął w łeb? Jesteśmy w wojskowym obozie w chędożonej Vaegirii, a nie Sarranidzkim mieście!

Vladimir
Kufel, który miał trafić w ręce Leifa, dostał się tobie, piwo było mocne i kwaśne, ale dla twojego suchego gardła było jak najświeższe mleko z miodem. Pierwszy kufel wychyliłeś kilkoma haustami, kończąc kolejny, alkohol zaczynał już ci mącić w głowie...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Lutego 19, 2013, 18:33:06
Leif

Wychylił gwałtownie kufel, który wyrwał wcześniej Vladimiriowi, ocierając trunek z brody wycharkał:
- Toć mów, zacny pasibrzuchu, czy macie li jakiego obeznanego w medykamentach, lub chociażby cyrulika? Tego chyba macie?
Bacznie obserwując otoczenie, gestem poprosił o kolejny kufel.

//Wybaczcie, niski poziom, ale nie podchodzę do tej sesji zbyt poważnie, traktuję jako treningową - bez obrazy. W następnej będę się wysilał :)

// Ok, możesz na luzie podchodzić, myślałem, że za tym pytaniem o alchemika kryje się coś więcej.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Lutego 19, 2013, 19:22:06
Verator Kane

- Co oni ? - pomyślał Verator na reakcję dwóch typów - Co za sk*rwy*yny jedne! A żeby ich zaraza wzięła! A ten trzeci to jak kołek stoi! Co mu kij w kopalnię wsadzili? A pi*dolić ich, idę się napić! - pomyślał Verator i skierował swoje nogi do karczmy.

// Wesch, za takie przyznanie się u mnie już miałbyś same przygody :D Każdą sesję masz traktować poważnie, a nie tylko treningowo.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Lutego 19, 2013, 21:45:42
Faran
Odwrócił się do przybyłego najemnika. Ten zdążył już dojść przed karczmę.
- Zaczekaj - krzyknął za nim i dogonił - Wybacz. Zamyśliłem się po prostu. Skoro pytałeś... przybyliśmy z Wercheg a teraz wróciliśmy z patrolu - powiedział i zachmurzył się - Mam nadzieję że nie masz nic przeciwko towarzystwu? Szczerze mówiąc, sam poszedłbym się napić.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Lutego 20, 2013, 14:43:35
Vladimir

Nieco już "podchmielony", Vladimir zwrócił się do Leifa ze złością.
- O ty plebie! Zabierać człowiekowi piwo?! Co za maniery wy tam macie w... Eee, a skąd ty w ogóle pochodzisz? A w sumie kogo to, ważne, że zabrałeś mój kufel! - złość nie trwała długo i ponownie zaczął, już spokojniejszym tonem - a w sumie, bierz sobie. Już nie będę żałował człowiekowi kufla, specjalnie jeśli ma takie same problemy jak ja... Ostatnie zdanie powiedział szeptem do siebie, po krótkiej chwili zamówił kolejny kufel. Teraz to jedyna rzecz której potrzebuje.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Lutego 20, 2013, 15:39:00
Leif

Słysząc słowa gburowatego Vaegira machnął nań ręką i czekał z zapartym tchem na odpowiedź karczmarza, lecz nagle jakby z niedowierzaniem w to co usłyszał spojrzał na zapitą mordę Vladimira i chwytając go za ramię, wyprowadził w kąt sali, bądź na zewnątrz jeśli izba nie jest zbyt obszerna i wychrypiał:
- Rozcieńczone piwsko wali do łba, hę? Co tam mruczysz po nosem!? - potrząsając nim, mówił - Coś tam czujesz? Chyba Ci w portkach coś wariuje!? - po czym pchnął go na ziemię i rzucił jeszcze dziko - W głównym doku, w porcie za 2 godziny, jeśli... Splunął soczyście i odszedł w stronę obozu, pytając każdego napotkanego przechodnia o jakiegoś cyrulika lub lekarza.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Lutego 20, 2013, 20:09:06
    Obudziły mnie liczne głosy,szepty, i daleko wyjące wilki.Gwar rozmów...gdzie ja byłem?Nim zdołałem pookładać wszystko uderzył mnie ból uda. Teraz dopiero sobie przypomniałem. Ostatnia walka i zabłąkana strzała. Czyli musiałem stracić przytomność...
   Powoli podnosząc się mówię do najbliższej mi osoby.
   -"Przepraszam, jestem jednym z najemników którzy wyruszyli niedawno na patrol. Nie wiecie może przyjacielu gdzie jest ta kompanija?"
   Jeśli otrzymam jakiekolwiek wskazówki co do ich pobytu to tam ruszę. Ale jeśli nie nie będę się silił aby "heroicko" powstać. Zapewne po prostu legnę, taka rana do łagodnych wszak nie należy.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: huth w Lutego 21, 2013, 21:09:03
Verator i Faran właśnie mają wejść do namiotu-karczmy, kiedy na zewnątrz Leif wyrzuca podchmielonego Vladimira i mu grozi.

Verator, Faran
Dwójka najemników zagradza wam wejście do krainy piwem i miodem płynącej...

Vladimir
Leżysz na błocie nie do końca wiedząc, co się dzieje... Leif, który wywlókł cię na zewnątrz i groził, stoi przed tobą, a kątem oka dostrzegasz Farana i nieznajomego woja.

Leif
Puszczasz wywleczonego przed namiot tawerny Vladimira w błoto i widzisz przed sobą Farana i nieznanego ci jegomościa z berdyszem.

Aldred
Odpowiada ci markietanka.
-Ci, co cię tu przynieśli? A poszli w stronę wywróconego drakkara, ale wyglądali bardziej na spragnionych miodu niż wypełniania obowiązku przed jarlem... Twoja rana się ładnie goi, jest czysta i niemal przestała krwawić, ten kto cię opatrzył, znał się na rzeczy. - pochwaliła. -Pewnie chcesz dołączyć do twoich ziomków? W takim stanie... Był tu chyba jeden z twoich towarzyszy, dał mi jakiś flakon czegoś ohydnego i powiedział, że jak się obudzisz to masz go wypić... masz - podała ci buteleczkę z ciemnoczerwoną substancją.
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Lutego 21, 2013, 21:26:11
Leif

Zirytowany brakiem cyrulika, bądź życzliwości przechodniów, dociera do doków. Tam rozsiadł, jakby zupełnie spokojnie i wraz z głębokim wydechem spłynął z niego gniew i trud dzisiejszego dnia. Sięgnął do pasa po jakąś manierkę i sączył to co mu zostało, w oczekiwaniu na... i być może Vladimira, podziwiał gwieździste niebo i wsłuchiwał się w radosny gwar świerszczy...

//Faran, przeczytaj odpis Huth'a jeszcze raz ;)
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Bane w Lutego 21, 2013, 21:26:24
- Ejże, panowie, spokojnie - zawołał Faran do swoich towarzyszy i podszedł do nich. Pomógł stanąć Vladimirowi na nogi - Szkoda żeście tak chętnie nie walczyli z Vaegirami, jak ze sobą. Co wam do jasnej cholery? Może byście chociaż zachowali pozory normalności przed naszym nowym towarzyszem -  dodał i odprowadził Leifa wzrokiem.
//Wybaczcie mi moje niedoczytanie i niepatrzenie na post Wescha, nie pojawiło mi się że go napisał :C \\
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Lutego 21, 2013, 22:55:28
Vladimir

//Skoro pomagasz komuś wstać na nogi, rozumiem, że chodzi Ci o Vladimira, bo Leifowi nic się nie stało ;p//

Dopóki Faran nie pomógł mu wstać, Vladimir po prostu leżał i - wciąż "lekko" pijany - myślał co tu się wydarzyło. Leif go wyrzucił, popchnął przez co przewrócił się na ziemię, mówił o jakimś porcie... Ale, że niby po co tam ma iść, on chce z nim walczyć? W sumie było mu to obojętne, nawet jeśli tego właśnie chce, Vladimir i tak miał już dosyć. Pewnie niedługo całkiem oszaleje i zacznie słyszeć głosy...
- Eh.. dzięki za pomoc - po czym wyruszył do głównego doku. I tak nie miał nic do roboty...
Tytuł: Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Lutego 21, 2013, 23:45:33
Verator

-Nie wiem czy śmiać się, czy płakać - pomyślał Verator - Nie dość, że przed chwilą zwiali jak oparzeni po piwo, to teraz się jeszcze biją. Odechciało mi się piwa. Pójdę do jarla, może on wie, o co w tym wszystkim chodzi. Jeżeli oni nic nie będą robić, zamierzam skierować swoje nogi do namiotu Jarla.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Lutego 22, 2013, 19:29:37
   - Dziękuję dobra kobieto...
   Powstałem chociaż zdaję sobie sprawę że nie było to dość energiczne. Poprawiłem się. Jeśli trzeba ubieram na siebie swój znoszony strój(ewentualnie proszę kobiete o pomoc). Po czym niechętnie wypijam flaszkę. Jesli to trucizna...widać nikt nie docenił mojego wkładu w ostatnią walkę. Jarl czy piwo?
   Musiałem najpierw spotkać się z reszta drużyny, i podziękować że mnie tu dowlekli, i może wiedzą co z mym rumakiem dzięki któremu nie ostałbym na tych łez padole oraz nie ocalił druha.
   Idę pytając po drodze o tawernę, ze wszystkich sił staram się ukrywać grymas bólu na twarzy. Niech wiedzą ze nie jestem mięczakiem. Ale fakt, moja szarża nie była zbyt roztropna...
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Marca 02, 2013, 17:44:00
/// Powiedzcie mi... czy wam się tamten obrazek-rysunek z obozem nie wyświetla czy jest nieczytelny? Bo piszecie tu o jakiś dokach itp., ogólnie dziwacznie jak na obóz :P

Leif i Vladimir
Spotykacie się na wybrzeżu w samo połu-....  o północy. Srebrna poświata księżyca odbija się się od wody, piach jest miękki, a szum fal i cienie drakkarów nadają chwili niemal romantyczną aurę... ale nie przyszliście tu się przytulać, macie pewną sprawę do wyjaśnienia...
Jeśli dojdzie do walki - nie macie przy sobie łuków i strzał, które zostały przy jukach.

Aldred
Wypita mikstura uśmierza ból, odpowiadający ci żołnierze wskazują ci drogę
 i udaje ci się dojść do przed piwny namiot, gdzie spotykasz zbitego z tropu Farana.
    Faran
|  Zostajesz zakłopotany sam przed namiotem, kiedy wpada na ciebie Aldred.
|

Verator
Zmierzasz do siedziby Jarla, ale przechodząc obok ogniska naskakują na ciebie pijani woje i rozochocone markietanki, próbując zaciągnąć cię do ich libacji, wpychają ci w ręce piwo i mięsiwo, przy okazji oblewając cię i smarując kamizelę tłuszczem... Bogowie próbują siłę twego charakteru albo to po prostu twój zły dzień.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 02, 2013, 20:02:49
//Ja tam widzę dobrze, tam doków ni ma :D

Verator

-Co do..?! - krzyknął Verator wyrwany ze swoich myśli - Patrz jak leziesz, ty ... A z resztą! - machnął ręką na "towarzystwo" i jeżeli może to odmawia przyłączenia się do "libacji" i podąża dalej do siedziby Jarla w jeszcze gorszym humorze niż był. Jeżeli przyłącza się do towarzystwa, to bierze piwo i wylewa te pomyje na woja, który go oblał jednocześnie szykując się do "bratobójczej walki".
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Marca 02, 2013, 20:29:24
   -"Oh...Faran. Gdzie reszta, i co obecnie jest naszym zadaniem? Zbyt długo zamarudziłem na łożu i nie wiem dokładnie co sie stało przed końcem walki..."
    Odgłosy rozbawienia i zabawy na moment oderwały mój wzrok od Farana. Zoczyłem groźnie wyglądającego woja na którym wylądowały "elementy zabawy". Może to tutejszy strażnik?
   - "Szanowny wojowniku, nie zwracaj uwagi na hulaszcze zapędy tych ludzi. Zapłacę ci za nowy strój, i za to jeśli mnie i towarzysza zaprowadzisz do kogoś kto ma pojecie co tu się wyrabia."
   Może nieco na wyrost wypaliłem z tym że mu zapłacę za strój,ale dobry sposób na pozyskanie informacji był. Ciekawiło mnie gdzie ludzie zdawać by sie mogło - hardzi, silni, pewni siebie- się podziewali że nie potrafili sie razem zebrać i powrócić z raportem do przełożonych. Ale czego ja się spodziewałem...nordowie w większości słynęli z braku...wyczucia .Honor? Był zbytkiem łaski dla nich, a mówią ze to swadiańscy rycerze atakują bezmyślnie .Lepsza śmierć w  chwale niż błądzenie bez celu wśród niewiadomej...
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Marca 06, 2013, 15:23:22
Vladimir

Wciąż pijany Vladimir, usiadł na pobliskiej skrzyni, czekając co powie Leif. A przynajmniej czekał przez chwilę dopóki nie uświadomił sobie, że nic nie powie...
-No? I co chciałeś, hmm? - nie miał zamiaru tu czekać cały dzień, aż ten coś zrobi...

//Nie spodziewajcie się więcej, czekałem na odpis Wescha, jak widzicie nie mam zbytniego pola do popisu. A jeśli chodzi o port, ja zaglądałem tam tylko raz i więcej mi się nie chciało ;p //
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Marca 06, 2013, 16:13:07
Leif

(click to show/hide)

***

Obejrzał Vaegirskiego chłopaka od stóp do głów, dojrzał nadzieję w jego pochodzeniu.
- Wiesz, gdy mordowaliśmy tę zgraję pewien głupiec, nie wiej jak to nazwać, oddał im w życie w swoje ręce... Ogromny nord, postrach bitew, a zdeptany jak karaluch. Cały ten obóz wypadowy... Ilu cudzoziemców pomogło w osieroceniu pokoleń, w powstawaniu zgorzkniałego narodu, pozostawiającego skazy na lata, jak myślisz kiedy malutki Nord usłyszy od dziadów dobre słowo o Vaegirach i odwrotnie... A tę wojnę prowadzimy my - najemnicy - osoby wyzbywające się subiektywności i narodowości, jesteśmy jak wici nienawiści oplatające tę nieszczęsne krainy... Nie od tego powinienem zacząć. - zmieniając nieco ton - Byłbyś w stanie spalić ten obóż, nie zabijać ich, ale spalić doszczętnie? Szukam kogoś do pomocy, nie będę w stanie wystrzelić tylu płonących strzał w tak wielu miejscach, a jeśli znajdziemy jakiegoś alchemika może nam znaleźć jakieś substancje które stworzą niegasnący płomień*! Jesteś gotów stworzyć nowy rozdział w historii świata? Tytułować się będziemy nordami, aby nie zaostrzyć konfliktu... To jak? Poczuł ulgę, osunął się niżej, lecz rękę wciąż trzymał na swoim toporku...

***

*Mam na myśli grecki ogień.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Marca 06, 2013, 19:42:30
Vladimir

Słowa Leifa go.. lekko rzecz mówiąc, zdumiały. Plan był szalony i prawdopodobnie zginą w trakcie jego wykonywania, zarżnięci przez strażników ale... nie mógł więcej. Po prostu nie mógł już więcej być parszywym najemnikiem, zabijającym własnych rodaków! Tak, spalenie całego nordyjskiego obozu także kłóciło się z jego - i tak nadwątloną - moralnością, wolał jednak przyczynić się do tego, niż uciec i patrzeć jak kraj z którego pochodzi zostaje doszczętnie zniszczony. Wydawało się to być taką trudną decyzją, a odpowiedź przyszła tak nagle...
-Zgadzam się. A teraz... to cały twój plan, czy masz coś jeszcze?
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Marca 06, 2013, 19:46:02
Leif

Zaskoczony. Doznał dziwnego uczucia, znów poczuł ciężar odpowiedzialności, ale tym razem... Tak, czuł że to słuszne. Zdjął dłoń z oręża i powiedział krótko:
- Obmyj głowę w lodowatej wodzie* i chodźmy szukać cyrulika.
Zerwał się i w oczekiwaniu na kompana rozglądał się po okolicy za miejscowymi, aby zapytać się o drogę.

***

Mam nadzieję, że od czasu do czasu można stworzyć szaloną postać :>
*Hurrr durrr, herpa derpa :D Dzięki HutH :)
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Marca 06, 2013, 21:02:15
Verator
Odpychasz pijane towarzystwo próbując się dostać w końcu do jarla, w ogólnym zamieszaniu przewracasz jednego z biesiadników i wylewasz na niego piwo, co wywołuje salwy śmiechu wśród reszty i ostatecznie dają ci odejść. Wtedy wpadasz na zagadującego cię Aldreda


Leif i Vladimir
Jesteście bliscy wejścia na drogę zniszczenia i zatracenia. Odtąd bogowie będą śledzić was czujnym okiem...
Zapytani o cyrulika biedni i brudni wojacy przebywający w najbardziej wilgotnej i zimnej części obozu chętnie sami zabawią się w cyrulika i zdejmą wam skalp za darmo, inni prezentują rdzewiejące brzytwy, narzędzia i dziwne specyfiki oferując golenie i pomoc za gąsiorek lub parę miedziaków, w końcu spotykacie takich, którzy kierują was do namiotu na południowo-wschodnim krańcu obozu, radząc, by pytać o Szella...

//Obmyj głowę w lodowatej głowie - haha, lepiej sprawdzić tekst dwa razy :P
// a tak w ogóle to ciekawa inicjatywa


Faran
//powiedzmy, że odpowiedziałeś Aldredowi i poszedłeś pić...
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Marca 12, 2013, 19:30:29
Vladimir

Jak usłyszał tak zrobił, i nie czekając na Leifa, skierował się do namiotu na południowo-wschodnim krańcu tegoż obozu, w poszukiwaniu Szella. "Mam nadzieję, że postąpiłem słusznie zgadzając się na to..."

//Znowu czekałem, aż Wech napisze ale skoro nikt tego nie robi...//
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Marca 13, 2013, 20:25:53
Leif

Nie śpieszył się... Zażywał tego nocnego spaceru. Rozmyślał o dzieciach, które może już za parę lat gonić się będą na tych Vaegirksich łąkach, bez uprzedzeń i chorej nienawiści, cieszył się że grzechy ojców nie dotkną ich... Być może, być może. Jednak zdołał zapamiętać, gdzie ma znaleźć Szella, ale dla pewności podążał za Vladimirem.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 14, 2013, 20:22:40
Verator

- Nie mam na Ciebie czasu - burknął Verator do przyczepionego jak rzep do psiego ogona człowieka i dalej kieruje swoje nogi i resztę ciała w stronę namiotu Jarla w coraz gorszym humorze.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Marca 21, 2013, 22:08:12
Verator
W końcu udaje ci się dotrzeć przed wejście siedziby jarla, strażnicy znają cię i przepuszczają.
W obszernym wnętrzu odwróconego drakkara widzisz kilkunastu hersirów i karli zgromadzonych przy ławach ciągnących się od lewego dziobu "okrętu" aż do przepierzenia z zawieszonego na wręgu żagla. Kolejny strażnik odsłania ci przejście przy burcie.
Stajesz przed rozłożonym na drewnianym tronie jarlu, jego zarządca pyta się czego chcesz.
(click to show/hide)

Aldred
Przechodzący obok Verator potrąca cię lekko barkiem, ze względu na twoją zranioną nogę przewracasz się na zmieszany z popiołem, skisłym piwem i rzygowinami piach.

Vladimir i Leif
Kolejny krok w waszym planie. Trafiacie do namiotu dla chorych, gdzie akuszerka prowadzi was do Szella. Skryty za parawanami, akurat z nabożeństwem obmywa z krwi chirurgiczne przyrządy. Zauważa was i spogląda z zaskoczeniem w oczach i poirytowaniem na ustach.
(click to show/hide)

Faran
Upitego wyrzucili cię za namiot.
 


// Przepraszam za tę zwłokę, początkowo czekałem na was, a gdy już napisaliście, to znów ja nie mogłem. Ale teraz porysowałem sobie znów :P
// Ktokolwiek skojarzył nazwisko Szell? ;)
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Marca 21, 2013, 23:09:38
Leif

Odprowadził akuszerkę wzrokiem, pomyślał o Kwynn. Przez chwilę poczuł się normalnie, przebił zasłony smutnej rzeczywistości i przypomniał sobie dzieciństwo - nie na długo. Znów zaczął niebeztrosko myśleć, gdy zobaczył sympatycznego utuczonego chirurga i jego minę pomyślał o tym żeby go upić, bo jak trudne może być stworzenie łatwopalnej substancji? Chyba po pijaku da radę? Z przyjacielskim uśmiechem podszedł i poklepawszy go po ramieniu:
- Witaj, Szellu! Przysyła nas sam Jarl! Jest pod wrażeniem postępów tej placówki i tak oto wszystkim, oczywiście w granicach możliwości, daje poczywać każdemu! Choć z nami do karczmy, napijemy się, przygarniemy jakieś dziewki, chodźże!
Pełen wiarygodnej radości spojrzał się wyrozumiale w stronę Vladimira, dając mu do zrozumienia aby się nie denerwował.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Marca 22, 2013, 19:43:02
    Zmieliłem przekleństwo w ustach, wstałem i na tyle na ile to możliwe spróbowałem nieco sie oporządzić.
   Cóż, widocznie trafiłem na prawdziwego samotnego wilka, cholernie wściekłego wilka. Tak więc dalej utknąłem w martwym punkcie, nie spotkałem kompanów, nie wiem gdzie Jarl przesiaduje....Można powiedzieć że w zasadzie moja służba jako najemnika się zakończyła. Wykonałem swoje rozkazy, zrobiłem co trzeba, i w dodatku zarobiłem nieco grosza.
   Ale czy na pewno? Czy tylko próbuje sie okłamywać będąc wściekłym z poniżenia i z bólu ? O nie Aldredzie, tak łatwo nie ma. Muszę zdać raport, następnie znaleść resztę i zabrać swojego rumaka. A potem? Ruszę w świat, przecież tyle nauki przede mną, tyle treningu. Oby noga szybko sie zagoiła...
   Ostatecznie zagajam pierwszego lepszego norda i pytam o siedzibę Jarla, dodając że mam raport z misji!
   Idę wypinając dumnie pierś do przodu,spoglądam chłodnym wzrokiem wokół, jam w końcu rycerz, nie byle pachołek. A tamten mężczyzna przy następnej okazji albo przeprosi...albo wstanie ze mną do walki.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 23, 2013, 11:23:32
Verator

-Wreszcie dotarłem - pomyślał Verator wchodząc do pomieszczenia, w którym znajdował się jego dowódca. Stanął wyprostowany przed Jarlem tak jak honor nakazuje na północy.  Postawił berdysz u swojego boku. Usłyszawszy pytanie zarządcy, odpowiedział - Przybyłem by powiedzieć tobie, mój Jarlu, że przybyły posiłki z ojczyzny. Niestety, tak jak przewidziałem, jest ich dosłownie garstka. Zauważyłem tylko trzech, może jest ich więcej. Byli w opłakanym stanie, prawdopodbnie wpadli na jakąś grupę Vaegirskich psów, którzy zostali niezauważeni przez nasze patrole. - po wypowiedzeniu tych słów Verator zaczął ciskać gromami z oczu w stronę zarządcy. Gdy myślał, że zniszczył już zarządcę wzrokiem, zapytał - Co robimy dalej, jarlu? Powinniśmy przyjąć do wiadomości, że jacyś maruderzy przetrwali, i pewnie w tej chwili gnają do swoich ziomków, by powiedzieć że natknęli się na Nordów. Z oczekiwaniem Verator wpatruje się w oblicze Jarla, starając się wyczytać cokolwiek z jego twarzy.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Marca 23, 2013, 12:09:44
Vladimir

Kiedy tylko weszli do namiotu, Vladimir nie mógł przestać oglądać się wokół siebie. Tak długo nie był u żadnego znachora czy "chirurga" jak to niektórzy się nazywali... Cóż, widok na pewno nie poprawił mu samopoczucia. Gdy akuszerka odprowadziła ich do Szella, spojrzał na niego ciekawy, czy ten oto człowiek na pewno może im w jakikolwiek sposób pomóc? W momencie, kiedy Leif wypowiedział swoje słowa i na niego [Vladimira],, chyba zrozumiał o co chodzi. Pytanie tylko czy na pewno w takim stanie będzie zdolny do zrobienia czegokolwiek..
- Ekhm.. Tak, jak rozumiem musiałeś mieć tu... sporo pracy. Przydałby Ci się odpoczynek tak jak każdemu z nas.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Marca 26, 2013, 22:20:52
Leif i Vladimir
Na słowa najemników twarz medyka zamieniła się w pokerową maskę.
- A powiedzcie mi... jak w ogóle nazywa się nasz jarl? - wykorzystując chwilę głuchej ciszy, rzekł - Lepiej od razu gadajcie czego chcecie, to może nikt się o was nie dowie...

//No to był dość słaby podstęp.

Aldred
Napotkany Nord z drwiącą miną wskazuje ci zakryte skórami wejście do odwróconego drakkara, kilkanaście metrów od ciebie...

Verator
Jarl powoli wyprostował się na oparciu, tak wolno, jakby już wrósł w swoje siedzisko.  Zmrużył oczy i syknął.
-Sucze syny... - ciągnął dalej zachrypniętym głosem - Siedzimy tu na dupach już prawie cały księżyc i czekamy, i gówno nam z tego przyszło, dosłownie gówno, cała plaża w gównie, przez te morskie prądy! - Przerwał podnosząc róg i mówił dalej, kiedy młody podczaszy nalewał mu piwa - A ty cooo? Czarne wieści przynosisz, mówisz żeś widział tych trzech, no ale żadnej nowej mordy prócz twojej tu nie widzę! - Pociągnął spory łyk - Dawaj ich tu, chyba żeś to ty widział tych Vaegirów... Długi jęzor, wielki berdysz, ale pomyślunku żadnego! - I zapadł się z powrotem w tron.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Marca 26, 2013, 22:52:55
Leif

Z niewinnym uśmiechem i wyciągniętą ręka zmierzał ku dziwakowi, który nie korzysta z okazji by móc się narąbać i zrzucić obowiązki, albo na tyle myślący aby bać się konsekwencji. Powiedział:
- Jarl, phi! Jestem najemnikiem, roznosiłem rozkaz tego st...
Upewniwszy, że nie ma w pobliżu personelu, a tylko nieprzytomni pacjenci*, z całej siły dołożył mu głową, w... głowę. W razie braku utraty przytomności, dołożył pięścią. Skinął na Vladimira, aby wziął go pod ramię, gdy go wynosili w jakieś zaciszne miejsce, np. koło zarośli, przy wyjściu każdemu podejrzliwemu, pomrukami rzucał:
- Zasłabł biedak, zbytnio się poświęca, yyy, pracy.

*Jeśli zaś nie jest sam czeka na taką i kontynuując:
-starego pryka? Kazał to przekazać i tyle! Nie chcesz odpocząć kiedy możesz, wiesz... podejrzliwi są abstynenci i, emm, Ci co nie lubią dziewek, ale to twoja decyzja - to jak będzie, hm?
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 26, 2013, 22:56:01
Verator

- Co za tępy, gruby s*urwy*yn - pomyślał Verator patrząc na reakcje Jarla - Nie dość, że płaszczy swoje wielkie dupsko na tym krześle nazwanym od biedy tronem, to zaraz go jeszcze połamie.
- A co ja jestem, służący? Dwóch minęło mnie, ponieważ zasuwali do piwa jak oparzeni. Trzeci coś tam próbował mówić, ale zbyłem go, śmierdział południem -
powiedział Verator patrząc na ostrze berdysza i zastanawiając się, kiedy ostatnio piło krew.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Marca 26, 2013, 22:57:37
Vladimir

- No cóż, jeśli chodzi o odpoczynek, nie był to żaden podstęp. Acz... tak, przychodzimy w innej sprawie. Powiedzmy, że.. - w tym oto momencie przestał mówić, poszukując odpowiedniego słowa - oboje ucierpieliśmy podczas tej wojny. Dlatego też chcemy ją jak najszybciej skończyć, a do tego potrzebna nam broń.  Substancja, która nie ważne jak długo będziesz ją próbował gasić wodą, nie przestanie płonąć. Wybacz ale chyba sam rozumiesz, dlaczego nie chcieliśmy od razu o tym mówić.

Cóż, pół-prawda zawsze jest lepsza od kłamstwa...
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Marca 27, 2013, 17:20:42
Leif
Mimo, że reszta personelu jest z parawanami, to na twoje szczęście coś cię powstrzymało przed agresywnym zastosowaniem twojego czoła, gdyż mogło już być przedzielone na pół piłą do amputacji kończyn długą na stopę, którą chirurg właśnie czyści. (// polecam obrazek zobaczyć)
Na twoje drwiące słowa, Szell tylko się lekko uśmiecha.
- Może kropelki na uspokojenie dla pana? Jeszcze jedno słowo, a skończysz w dybach.
Po czym odpowiada Vladmirowi.

Vladimir i Leif
Szell uważnie ci się przygląda.
- To... interesujące, co mówisz. - Kpiąco łypnął okiem na Leifa - Ciekaw jestem do czego dokładnie twojemu nieokrzesanemu towarzyszowi i tobie taka substancja jest potrzebna... Śmierć w ogniu jest straszliwa, a ile roboty i smrodu z czyszczeniem oparzeń... ropa, spalone mięso... taaak. - Chłodnym wzrokiem wpatrzył się w czyszczoną piłę - Nie wiem czyście szpiedzy, buntownicy czy szaleńcy, w każdym razie zbrzydło mi się siedzenie w tej dziurze i czekanie na drakkary... lub Vaegirów. Sam nie mam czarciej oliwy1, ale posiadam suche składniki, które po zestawieniu z ziemnym olejem2 utworzą coś podobnego... Pomogę wam za pewną przysługę, bo widać że grosza wiele nie macie... Był tu niedawno pewien opój... poznacie go bo rzeźnickim nożu, buławie i zapewne pełnej flaszce... Otóż ukradł mi parę wartościowych flakonów oraz pewną aparaturę alchemiczną... Odzyskajcie to, a przyrządzę wam tę... substancję... Moje akuszerki mówią, że ostatnio widziano go, jak wchodził po stopniach na górę klifu. - Uciął i dalej kontynuował szorowanie narzędzi.

// 1 - odpowiednik dzikiego ognia z PLiO czy smoczej oliwy z PLO
// 2 - odpowiednik ropy naftowej

Verator
Odpowiada ci zarządca.
- Nie kwestionuj rozkazu jarla, chyba że chcesz skończyć w dybach! - Na jego podniesiony głos czwórka znudzonych wojów w ciężkich kolczugach po obu stronach tronu wyraźnie się naprężyła... Za tobą słyszysz szelest odsłanianej zasłony i kroki.

//ni ma letko...

Aldred
// Ponieważ oczywiste jest, że idziesz dalej...
Strażnicy przepuszczają cię i właśnie wchodzisz do pomieszczenia za "żaglowym przepierzeniem", kiedy zarządca jarla podniesionym głosem zwraca się do Veratora.

Faran
Zostajesz okradziony ze wszystkiego, prócz zaszczanych gaci.



// INFO dla wszsytkich: ponieważ jest ta czarcia oliwa i jakieś alchemiczne mikstury, to powiedzmy, że ta Calradia w sesji jest "muśnięta" siłami magiczno-boskimi. Tzn. nie ma czarów, fireballi itp., ale jest jakaś alchemia(nie dająca dużych magicznych efektów, ale tak jak np. mikstura lecznicza, którą wypił Aldred) oraz magia pasywna, w stylu takim, że np. szczera modlitwa może coś pomóc(ale nie musi, bo wiadomo jak to z bogami). Ogólnie jest to wiedza tajemna, powszechnie nieznana, niedająca łatwo widocznych efektów, ale kto wie co się czai w starożytnych ruinach, głębinach, pustkowiach, itd....
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Marca 27, 2013, 18:58:04
// Według mnie nie miałby czasu, żeby cokolwiek zrobić mi tą piłą, o ile by mnie dopuścił na długość ramienia, ale po co się spierać skoro tylko jedna osoba ma tak naprawdę wpływ na poczynania mojej postaci ;) Po prostu od czasu do czasu, lubię nie wcielać się w postać, a zagrać kogoś kim nie jestem C:

// No wiesz... ze dwa kroki do przodu, przed nim stół z narzędziami, piła w jego ręce, że wystarczy ją nieco podnieść w obronie, pewne ręce chirurga, spokój, odruchy bezwarunkowe w obliczu niebezpieczeństwa... i twoje gołe czoło. A tak bardziej rpgowo, to musiałby ci się powieść rzut na inicjatywę, rzut na zręczność(wychylenie się przez stół), rzut na trafienie niekonwencjonalnym atakiem(tu masz karę) przeciwko przygotowanemu przeciwnikowi(tu też masz karę) i rzut na ogłoszenie/powalenie przeciwnika(kara, bo to trzeźwe i duże chłopisko).

Pomijając aspekty rzutów, których nie używamy, więc mam prawo do nie wkalkulowywania ich pomijam, a wychylenie się przez stół byłoby zbędne, chyba że gość stoi obstawiony tym stołem z każdej strony i nie mogę do nie podejść... ;)

Leif

Z wydętą dolną wargą spojrzał na starszego pasibrzucha i odszedł ze zmęczonym obliczem, wychodząc posłał do Vladimira słowa, ze zmęczeniem i prośbą w głosie:
- Proszę, zajmij się tym - widzę że Ciebie to nie przerasta, a ja... Będę na pobliskim brzegu.
Poszedłszy tam licząc na dobrą wolę Vladimira, bądź jego sumienność i oddanie sprawie rozłożył się na brzegu i zajrzał głęboko w niebiańskie odmęty gwiazd i chmur zbywających nieśmiałe blaski mdłego księżyca.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Marca 27, 2013, 19:53:43
   Po tym jak znudzony życiem nord wskazał mi siedzibę jarla od razu ruszyłem by zdać meldunek. Nieco głupio wyszło gdy okazało się ze jest ona zaraz obok mnie...
   Przed wejściem poprawiłem i po raz kolejny próbowałem jak najlepiej się oporządzić, poprawiam miecz przy pasie(zakładając ze mam go dalej).
   W środku...pierwej ma uwagę przykuł ten dryblas z berdyszem, gdyby nie poczucie obowiązku...niechybnie domagał bym się przeprosin. Zwłaszcza że wygląda mi on na zwykłego chłopa który podstępem zdobył uzbrojenie.
   Mijając go i ignorując jegomościa rzucającego ostre słowa w stronę jego niedoszłego przeciwnika, ukląkłem przed tronem. Czuję że nie muszę, wszak jestem najemnikiem a nie członkiem armii danego władcy. Ale cóż, kultura i dobre maniery. To właśnie rożni Swadie od reszty ,i za to właśnie bywamy potępiani.
   - "Panie, jam Aldred Opadające Ostrze, najemnik na waszych usługach. Wracam mimo ran do was aby zdać raport z misji jaką nam niedawno przydzielono. Nie wiem gdzie reszta kompanii, ale nie zwykłem odwlekać sprawy które są na pierwszym miejscu.Nasz odział zgodnie z rozkazem wyruszył by zdobyć wioske,zamek...nieważne. Nie doszło do tego, wpadliśmy na patrol vaegirów, ledwie udało nam się pokonać wroga. Straty w ludziach i na bogów...za mało nas było. Nie wiem czy zabiliśmy wszystkich...straciłem przytomność...
   Po tym wskazuje na nogę, dalej czekam aż Jarl zechce odpowiedzieć. Nie omieszkam zmierzyć wzrokiem dryblasa który nie tak dawno miał mnie za zwykłego obszczymurka...
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 27, 2013, 21:25:16
Verator

- Nie kwestionuję rozkazu jarla, tylko przekazuję informacje. Wkurzam się, że siedzimy tutaj jak jakieś pe*ały z południa zamiast zrobić to, co już dawno powinniśmy zrobić! - odpowiedział Verator zarządcy patrząc na niego z nieukrywaną wrogością. - A tego co tutaj za wiatry przywiały - pomyślał Verator, po czym zauważył, że to ten sam najemnik, który zagadywał go ciągle. - Może trzeba było zaprowadzić go przed oblicze jarla? A pi*rdolić to, gorzej już być nie może. - pomyślał Verator podczas gdy najemnik wygłaszał swój monolog. W oczekiwaniu co najbliższa przyszłość pokaże stoi dalej przed obliczem jarla niespuszczając wzroku z zarządcy.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Marca 28, 2013, 13:15:39
Vladimir

- Tak... Tak, zrobię to. - W tym momencie wyszedł z namiotu i skierował się w stronę klifu. W czasie drogi jednak, przystanął zastanawiając się na słowami Leifa. "Ciebie to nie przerasta". Czy aby na pewno, jest zdolny do tego? Ah, cóż. Na razie nie musi decydować, po prostu zwróci Szellowi to co chciał... Więc znów skierował się w stronę klifu.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Marca 28, 2013, 17:57:41
// Głupio przyznać, ale właśnie sobie uświadomiłem, że chyba istotne jest o jakiej porze toczy się akcja... Skoro drużyna przybyła tuż przed zachodem słońca, a powiedzmy że na północy zmrok zapada o 6, bo powiedzmy że właśnie jest wiosna... Więc teraz jest w okolicach północy.

Leif
Mimo chłodu i wilgoci wolisz przebywać w samotności na wybrzeżu. Twój refleksyjny stan przerywają bełkotliwe krzyki powracających z wieczornych libacji obozowiczów. Jeden zatacza się bliżej i pyta na tyle elokwentnie, na ile zamroczenie alkoholem i zmęczenie mu pozwala.
- Tee, czeho tam plaszczysz dupę! Mosz jako gorzała?! Po-o-częstujże nas, no! - Potyka się i zwala się na twoje plecy. - O-o, prze--fraszam...

Vladimir
Grubo ciosane drewniane stopnie, krzywo powbijane w piaszczyste zbocze po zwalonym klifie, wiodą paroma zakrętasami do strażnicy w połowie drogi na szczyt. Na zewnątrz nikogo nie ma, wszyscy schronili się przed wiatrem i chłodem w prymitywnym schronie z grubych bali. Przez szczeliny wydziera się drżące światło oraz zachrypnięte głosy. Idziesz dalej w górę czy wchodzisz?
//+1XP za kontynuację "questa"

Verator i Aldred
Zarządcę nagłe pojawienie się rycerskiego Aldreda oraz mocne słowa Veratora na chwilę zatkały. Już otwierał usta, kiedy jarl zerwał się z siedziska, machnął ręką rozlewając piwo i srogim głosem przemówił.
- Dooosyć! Com rzekł, ma być zrobione! - Po czym nieco spuścił z tonu. - Masz szczęście, berdyszniku, twoje zguby same się znajdują... - Zwrócił wzrok na Aldreda - Mimo rany, ty jeden przybyłeś z wieścią... ponurą. Pozwalam wybrać ci oręż ze zbrojowni mej gwardii. - Oparł się rękami na swym długim mieczu, jakby wstanie go bardzo zmęczyło. - Pozostali najemnicy mają zostać odnalezieni. Macie się tu wszyscy wstawić jeszcze przed świtem. Dołączy do was i będzie miał na was oko jeden z armijnych wojów...
Jarl spojrzał na zarządcę, który już odzyskał rezon.
-Ten Thorbjorn z oddziału Spiżowego Jona stał się bardzo niecierpliwy... - rzekł i zwrócił się do strażnika - Wołajcie po niego, niech czeka przed wejściem.
-Bogowie słyszeli, co zostało ustalone. Wybieraj swą zapłatę, Szwadyjczyku, a ty zatrzymaj swój gniew na Vaegirów i idźcie. - Opadł ciężko na tron.

// Aldred może sobie wybrać/wymyślić broń, hełm, część pancerza lub tarczę, +1XP z "wypełnienie" questa. Verator +0,5XP za próbę "perswazji" :P

Faran
Na skutek przyjętej zbyt wysokiej dawki alkoholu, kompulsywnych wymiotów, stresu i prawdopodobnego zakażenia bakteryjnego, dochodzi do ostrego zapalenia błony śluzowej żołądka, następnie krwotoku. Ponadto alkohol powoduje zaburzenia rytmu serca oraz rozszerzenie naczyń krwionośnych, powodując szybszą utratę ciepła. To, brak odzienia, zaburzony metabolizm i zmniejszenie objętości krwi doprowadzają do hipotermii i letargu. Nie otrzymujesz pomocy z zewnątrz i wskutek następstw pokrwotocznych oraz zbyt niskiej temperatury mózgu następuje zgon.


//Z sesji odchodzi Bane(Faran), a wchodzi/powraca Bloomy jako Thorbjorn.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Bloomy w Marca 28, 2013, 19:39:14
Thorbjorn

Opierał się o swój dwuręczny topór, czekając na nową drużynę przed namiotem Jarla. Nieco się niecierpliwił, długie oczekiwanie go nużyło. Spodziewał się tego, że jego nowi kompani będą bandą parszywych najmitów, którym jedynie zależy na złocie - i szybkim zwietrzeniu okazji do dezercji. Myślał, że nowa drużyna będzie przeciwieństwem tego do czego wcześniej należał. Za jakie grzechy - mruknął pod nosem Thorbjorn, spoglądając w stronę wejścia do namiotu.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Marca 28, 2013, 20:26:18
Leif

Już i tak poirytowany zachowaniem tłustego medyka został przygnieciony przez zalanego obwiesia. Obrócił go i przygotował pieść do druzgocącego ciosu, ale spojrzał na ten zapity ryj i dojrzał w nim zwykłego strudzonego człowieka... Rzucił go na ziemię. Wstał i ruszył do karczmy, pytając o nocleg zapłacił wymienioną kwotę z napiwkiem. Trzeba to przespać, jutro rana zobaczę co u Vladimira.

// To ktoś wam wyznaczył kwatery? Dopiero przed chwilą Aldred zdał raport, a reszta robi co się jej podoba, nie dbając o nic :P
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Marca 29, 2013, 08:18:10
// Ciekawe, bo ja też nie wiem o kwaterach dla nich xD Ktoś tutaj urządza samowolkę. HUTH masz swój kolor? To używaj swojego, a nie mojego pięknego fioletowego xD BTW Spiżowy Jon? Ktoś tutaj się chyba naoglądał beznadziejnego serialu opartego na za*ebistej serii nowel xD


Verator

- Nareszcie coś się zaczyna dziać - pomyślał Verator - Może będą ludzie z tego Swadiańczyka. Verator ukłonił się Jarlowi po czym zamierza wyjść z pomieszczenia, w którym się znajduje. -Thorbjorn - pomyślał - Myślałem że znam już wszystkich w obozie. Widocznie musiał mi gdzieś umknąć ten nord. No nic, jeżeli pochodzi z bandy Jona, to wiele o nim świadczy. Jeżeli wyszedł już z drakkaru, to szuka norda zwanego Thorbjornem, którego przydzielił jarl do nowego oddziału.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Marca 29, 2013, 09:14:38
   Wykonując ukłon wybieram sie do zbrojowni....Wodze wzrokiem po broniach różnej maści. Tu wyszczerbiony miecz który często bywał używany a co za to idzie mógł być dobry. Tu tarcza w wielu miejscach naprawiana. Tu kilka paradnych broni. Chwyciłem tarczę bez herbu, była solidna i przede wszystkim wygodnie ją się trzymało.
   Załozyłem ją na plecach i ruszyłem ku wyjściu. Gdy przekraczałem próg...naszły mnie ponure myśli. Jakim cudem ja odnajdę resztę oddziału? Bogowie wiedzą ile ja byłem nieprzytomny. Kto wie ilu  z nich wróciło do obozu, już nawet nie myślę co z moim rumakiem...sprzedany lub zaszlachtowany jak nic.
   Lepiej najpierw spotkać się z nieznajomym wojem....

// Te, edytuj swój odpis. Nie wiesz jak wygląda zbrojownia, nie wiesz co się w niej znajduje.
// Generalnie NIE musi nic zmieniać, nie napisałem, gdzie to się dokładnie znajduje, ale można domniemać, że w tym samym "budynku", bo chodzi o gwardię, no i wprost mu teraz kazałem wybrać :P
//Używałem tego koloru, co Aharo wcześniej. Mój pomarańczowy jest nieco nieczytelny, spróbuję coś z tłem...
//Owszem, kazałeś mu wybrać broń, ale skąd on ma wiedzieć jakie jest uzbrojenie? To jest właśnie twoja robota, nie Aldreda
// Ehm, ma napisane, że może sobie wymyślić coś z paru kategorii, ma niemal całkowicie wolną rękę, o to mi chodziło.
// Ale dobra, będę już super-konkretny :P
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Marca 29, 2013, 20:02:51
Leif
Ober jest nieco zdziwiony twoim pytaniem o nocleg w wojskowym przyczółku, gdzie każdy ma swoje miejsce wyznaczone przez kwatermistrza... Ale nie jest głupi i groszem nie pogardzi, więc zamiast odesłać cię w trzy diabły, chętnie przyjmuje monetę i prowadzi cię na tyły wielkiego namiotu, odstępując ci własne posłanie, schludne i osłonięte skrzyniami i beczkami od reszty świata.
Zasypiasz.

Verator, Aldred, Thorbjorn
Spotykacie się przed głównym paleniskiem obozu. Większość już pokładła się spać, gwar ucichł.
Wszyscy znacie rozkaz jarla. Ostatnio pozostałych towarzyszy spotkaliście przed namiotem pełniącym funkcję tawerny i kuchni na północnym skraju placu z paleniskiem, ober i markietani powinni coś wiedzieć.

Vladimir
//Dalej masz wybór.



//Tak, nie macie wyznaczonych kwater. Dlaczego? Bo po przybyciu do obozu nikomu nie przyszło do głowy zapytać się o to, a także o żołd(wstyd!), o składaniu raportu nie wspomnę, tacy z was najemnicy :P Po początkowym braku pytań, myślałem, czy po prostu z góry tego nie narzucić, ale stwierdziłem, że bez tego będzie zabawniej.


Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Marca 29, 2013, 21:56:57
// "Zabawniej" by było gdybyś pozwolił na jakieś elastyczne rozwiązania z postaciami prowadzonymi przez Ciebie, bo gdy chciałem "egzotycznie" rozwiązać problem z Szellem, mnie skarciłeś, a nieprzewidywalność ogranicza się do noclegu... Nie chcę Cię obrażać, bo poziom sesji stoi na wysokim poziomie, ale jest zbyt "szablonowa" jak dla mnie. Może przesadzam ;)
// Nie chcę znów robić z posta chatu, więc wszelkie dyskusje będziemy prowadzić w rozszerzonym wątku "pytaniowym".


Leif

Hmmprffffffff. *Śpi*
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Marca 29, 2013, 22:33:57
Leif
Śnisz o niekończącej się trawiastej polanie. Stoisz pośród wysokich traw. Niebo nachodzą ciemne skłębione chmury. Czarny dym pojawia się na granicy widnokręgu. Zewsząd zbliża się do ciebie ogień, płomienie pochłaniają źdźbła jak szarańcza zboże. Czujesz narastające ciepło na twarzy, dusisz się, obraz się zamazuje.
Stoisz na trawiastym stepie ciągnącym się po horyzont. Niebo pochłaniają czarne chmury, a tam gdzie łączy się z ziemią buchają dymy. Czujesz swąd palonej trawy...
Wokół ciebie rozciąga się ocean trawiastej zieleni...

// Nic nie musisz pisać, po prostu ten ogień cię dręczy. :P
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Marca 29, 2013, 22:50:10
Vladimir


-Czyżby...? - Słowa te zostały wypowiedziane szeptem, nieumyślnie można powiedzieć. Czyżby tam był ten, kogo poszukuje? Kierowany przeczuciem, Vladimir udaje się w kierunku chaty. - Dobrzy ludzie! Dajcie wejść, pozwólcie schronić się człowiekowi!

//Wiem,wiem. Nic wielkiego lecz weny ostatnio nie mam nie bijcie :x
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Kwietnia 07, 2013, 15:07:36
Vladimir
Wchodzisz do strażnicy, wewnątrz panuje dziwne napięcie, jakby oczekiwanie. Przeciskasz się przez wojów, żeby zobaczyć jak Mściwoj czaruje wszystkich procesem powstawania jakiegoś alkoholu, sądząc po otumaniającym zapachu. Bulwy, alembiki, rurki i inne ustrojstwo od Szella zostały połączone w zadziwiającą konstrukcję. Już masz pytać, co tu się dzieje, kiedy Mściwoj cię zauważa.
-O, witaj Władku! Co robisz takie oczy jak reszta? Zaraz będzie wszystko gotowe... Tak, już troszkę jest - podchodzi do ciebie, wręcza flakon z lekko różową cieczą i gestem każe wypić.
Łyk żywego ognia. Spływająca pożoga zamienia twoje wnętrzności w piekło, ale żar sprawia ci niezwykłą przyjemność.
-No, teraz chodźmy na szczyt klifu, a wy panowie - zwraca się do reszty jakby zahipnotyzowanych wojów - czekajcie, a będzie wam nalane...
Oszołomiony zapominasz o swej misji i dajesz się wyprowadzić na zewnątrz. Wspinacie się po zakręcającej co chwila ścieżce, aż dochodzicie pod przysadzistą drewnianą wieżę obserwacyjną na szczycie klifu.


// Losy sesji się ważą, Aldred chce startować ze swoją i jeśli będą chętni(m.in. zapewne my z tej sesji), to ta sesja zostanie zakończona(albo w jakiś sposób się znacznie zmieni). Dlatego na razie tyle, chcę po prostu mieć pewność, że nowa sesja wystartuje.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Kwietnia 09, 2013, 17:52:17
Verator

Gdy tylko spotkał się z nowymi towarzyszami, Verator wyrusza do namiotu będącego przybytkiem luksusu zwanym tawerną w celu zasięgnięcia języka gdzie mogą podziewać się pozostali zaginieni członkowie nowego oddziału. Gdy już tam się znajdzie, zapyta barmana i pozostałą dwójkę towarzyszy. Możliwe że on wie gdzie oni się podziali. Jeżeli wie i powiedział, to wyrusza tam bez straty czasu. Jeżeli nie powiedział, to stara się przycisnąć barmana do udzielenia odpowiedzi.


//Przepraszam, że tak mało, ale Huth, daj coś ciekawego w zakończenie I sesji, sam mam pomysł ale nie będę ingerował w twoją robotę.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Kwietnia 09, 2013, 20:52:07
Cytuj
//Przepraszam, że tak mało, ale Huth, daj coś ciekawego w zakończenie I sesji, sam mam pomysł ale nie będę ingerował w twoją robotę.
//Spoko, tak mi się coś wydaje, ze może mieliście przez tę sesję jakieś takie poczucie, że trzeba pisać jakoś ambitniej, eksponować charakter postaci, czy coś, ale mi o to specjalnie nie chodziło, raczej o to, żeby akcja leciała do przodu.

Verator, Aldred, Throbjorn i Leif.
Idziecie przez senny obóz mijając powoli blednące ogniska do karczmy. Wewnątrz namiotu znajdujecie obera śpiącego na sienniku rozłożonym na połączonych ławkach. Zbudzonego pytacie się o resztę towarzyszy, zaspany powoli odzyskuje świadomość miejsca i czasu. Mrucząc pod nosem prowadzi was na tyły, gdzie znajdujecie Leifa. Wyrwany ze snu, wygląda jakby poczuł wielką ulgę.
W czasie kiedy Leif się zbiera, ober przypomina sobie, że widział jak wyrzucają upitego jednego z waszych gdzieś za namiot. W piątkę wychodzicie przez tylne wyjście, po chwili zauważacie sinoniebieskie ciało Farana. Ober coś złorzeczy, o plugawych grabieżcach, o padlinie, o tym, że niedługo wszyscy tu tak skończą, a niewątpliwie chodzi mu o to, że będzie się musiał z trupa wytłumaczyć.
Leif ukradkiem wspomina, że Vladimirowi zachciało się odwiedzić strażniczą wieżę na szczycie klifu, pytany skąd taki durny pomysł, zaczyna coś kręcić o świeżym powietrzu i lepszym widoku na gwiazdy. Nie wypytując dalej, odchodzicie w kierunku ścieżki na górę klifu.
W ciemności zgarbiony ober wpatruje się w nagie ciało. Na bladej skórze maluje się nienaturalny światłocień z mroku morza i księżycowej łuny. Nieruchome sylwetki gubią kontury z każdym waszym krokiem, zatracają się w czerń wraz z odległością, w końcu znikają za płachtą namiotu, brudną kurtyną.
(click to show/hide)

// Żeby nie było, to jeszcze nie koniec, taki łącznik akcji, może jeszcze dzisiaj coś dopiszę, ale teraz nie mogę.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Kwietnia 09, 2013, 23:40:34
(click to show/hide)

Leif

C-co?! Ledwo wstrzymał tłumiony w krtani krzyk, garstka kompanów, jeszcze bardziej go skonfundowała, ale powstrzymała od krzyku, nie zagłębiając się w szczegóły ruszył za nimi myśląc o śnie, który uważał za dobrą przepowiednię jego planu wypalenia ludzkiej nienawiści do gołej ziemi. Ale jego rozmyślania coś przerwało - coś lub ktoś...
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Kwietnia 10, 2013, 07:49:50
Vladimir

Kiedy tylko zobaczył Mściwoja, był na początku zdziwiony, to fakt lecz kogo mógł się spodziewać? "Opój, z rzeźnickim nożem, buławą i pełną flaszką", to mógł być tylko on. Szkoda tylko, że podczas dalszej drogi do wieży nie miał tajemniczego napoju Mściwoja lecz takie życie... W tej chwili miał tylko nadzieję, że będzie miał jeszcze okazję go wypić.  Ale zadanie to zadanie...
-Taaaak... Muszę przyznać, że ten twój trunek jest naprawdę ciekawy. Acz czy mógłbyś zwrócić tą całą aparaturę prawowitemu właścicielowi? Gdyż jak sam rozumiesz, poprosił mnie o to. - Mówi to obserwując swego towarzysza, czekając na jakąkolwiek odpowiedź. Lub też atak.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Bloomy w Kwietnia 11, 2013, 16:55:26
Thorbjorn

Jarl dobrze wiedział że coś tu śmierdzi. Kto by pomyślał, przybyłem tu po chwałę i sławę - a zajmuję się burdami wewnątrz-obozowymi. - pomyślał Thorbjorn. Oparł swój topór o prawe ramię, i wyruszył z towarzyszami w górę, w stronę wieży.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Kwietnia 15, 2013, 01:27:25
Vladimir
Mściwoj marszcząc czoło odpowiada.
-Taaak, Szell... Oj, żebyś ty wiedział do czego on tej aparatury używał. - Westchnął. - Poprosił cię, ciekawe... zapasy mu się skończyły i jest na głodzie? - mruczał do siebie.
-Wejdźmy na górę, a potem pomyślimy.
Podejście robi się coraz węższe, stopnie wyższe, Mściwoj sapie wspinając się w górę.
Kiedy już prawie jesteście u celu, z góry zbiega na złamanie karku Nord, krzycząc panicznie.
-Uciekajcie! Vaegirowie idą, kupa ich! Z drogi! - Przepchnął się o mało was nie zrzucając w dół, ale sam się potknął i runął w ciemność.
Oglądacie się w górę, dotychczas skryta w mroku wieża teraz płonie jak wielka pochodnia...
-Nie gap się tak, dawaj w dół! - Ryczy Mściwoj i zbiegacie w stronę obozu.


NOC SĄDU
(click to show/hide)

Verator, Aldred, Throbjorn i Leif
Już macie stawiać pierwsze kroki w górę klifu, kiedy słyszycie krzyki, a obóz wyraźnie się ożywia. W końcu jeden z was spogląda w górę i zauważa płonącą wieżę.
Wiecie, że na górze jest Vladimir, ale widzicie też pikujące w dół ze skarpy płonące strzały.
Decyzja należy do was.

//A dokładniej to liczą się dwa pierwsze "głosy" za jakąś opcją. Ale jak się rozdzielicie to wasza sprawa :P
//Przypominam, że Leif zostawił swój łuk i strzały przy koniach, Aldred ma swój miecz i wygraną tarczę(a rana już mu nie dokucza, ale noga jest niepewna), reszta ma wszystko.

//To jest ostatnia duża misja, z serią mniejszych akcji/potyczek. Jest na poważnie, każda postać może umrzeć, jeśli tak się stanie, gracz może się wcielić w dopiero co zbudzonego Norda z kacem, bez zbroi, z:
seaxem, sfatygowaną tarczą i wyszczerbionym toporkiem
albo seaxem i krótkim łukiem, z sześcioma znalezionymi strzałami w ręce
albo seaxem i krzywą włócznią
albo seaxem i dwuręcznym, niedługim toporem.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Bloomy w Kwietnia 15, 2013, 15:29:35
Thorbjorn

Więc się zaczęło.. - pomyślał w pierwszej chwili wojownik. Widząc salwę zmierzającą w dół skarpy postanowił znaleźć jakąś osłonę, a jeżeli uda mu się do takowej dotrzeć - to wyruszyć w stronę obozu, by tam odeprzeć atak Vaegirów. Nord wiedział, że nie będzie to takie proste jak mu się wydawało - nie miał tarczy, a co za tym idzie popełnienie jakiegoś błędu mogło się równać ze śmiercią.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Kwietnia 15, 2013, 18:21:42
Leif

Łza ociera policzek, ta ziemia zostanie oczyszczona w płomieniach, cała nienawiść być może zniknie... Ale trzeba temu dopomóc! Leif wrzeszczy na cały obóz:
- Parszywce, nierządnicy, to spotyka was korsarze! - z dziką twarzą spoglądając na współtowarzyszy - To was kres, oczyszczenie!
Czym prędzej Leif biegnie do wieży, aby wspomóc Vladimira, tego który ofiarował się pomóc, choć nic im się nie udało, to los zadecydował o tym, że mają rację.
Jeśli Leif do niego dotrze mówi:
- Zaczęło się, oczyszczenie! Ogień strawi ten przylądek ludzkiej nienawiści, czas zjednać te zwaśnione narody, my będziemy ojcami tego dziedzictwa, brak uprzedzeń, brak nienawiści, czysta woln... - Leif urwał, aby poczekać na słowa Vladimira.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Kwietnia 15, 2013, 20:12:29
    Wróg tak nagle? Ciemność im zatem sprzyjała, nie dosięgnie mnie strzała jeśli zostanę w mroku....Na górze Vladimir...ja jako jedyny mam tarczę...
    - Biegnijcie w dół, ja jako jedyny mam tarczę, postaram się wyciągnąć z tego Vladimira. Nie zostawię go na pastwę losu. I radzę sie nie zastanawiać długo, czas działa na naszą niekorzyść!
Nie czekając na reakcję reszty, biegnę w górę zasłaniając się tarczą. Jeśli szczęście dopisze sprowadzę spowrotem Vladimira zanim vaegirowie sie zorientują. Poza tym, ktoś powinien zapewnić osłonę grupie, lepiej niech zginie jeden niż cała grupa. Niech nazwą to idiotyzmem, ja działam według kodeksu, swadiańskiego rycerza!
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Kwietnia 15, 2013, 20:31:59
Verator

- A nie mówiłem?! - pomyślał Verator - Wiedziałem że ktoś przeżył masakrę! A ten gruby skurkozjad nie chciał słuchać! Ma za swoje! Teraz to trzeba bronić obozowiska, lub tego co pozostanie z niego! - Verator próbuje biec w stronę obozowiska, kryjąc się również przed ostrzałem. - Niech bogowie zadecydują, kto dzisiaj dołączy do ich poczetu!
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Kwietnia 16, 2013, 00:01:21
Nad obozem niesie się kakofonia alarmujących rogów.
Wystrzelone z wysokiego klifu płonące strzały pozostawiają za sobą ogniste smugi, a ich lot jest łatwy do przewidzenia. Większość wbija się w piaszczystą ziemię, niewiele trafia w drakkar jarla lub przebija ściany namiotów, a wszechobecna wilgoć znacznie utrudnia powstanie pożaru.

Thorbjorn i Verator
Wracacie do obozu unikając strzał. Dobiegając do paleniska widzicie krzyczących i biegających we wszystkie strony ludzi. Przy wejściu do siedziby jarla zgromadziła się grupa wojów, jeden z hersirów do nich przemawia.
-Najpewniej opanowali cały klif! Trzeba utrzymać zejścia na czas zapakowania się reszty na okręty! Ty, Thorbjorn - zauważył was - biegnij z towarzyszem sprawdzić, co z końmi. I weźcie jakieś tarcze, do cholery! - Wskazuje na stertę uzbrojenia wywleczoną przez drakkar.
W ogólnym zamieszaniu, kierowani zaszczepioną bitewną dyscypliną, bierzecie po okrągłej tarczy i osłaniając się nimi, biegniecie w stronę namiotu koniuszych.
Po dłuższej chwili docieracie do namiotu, kilka spanikowanych koni wybiegła na zewnątrz. Wchodzicie do środka, wnętrze tylko trochę rozświetla ogień strzał, które przebiły płachty.
Na ziemi leży kilka zakrwawionych trupów. Oprócz parskania koni słyszycie jakieś krzątanie. Wchodzicie nieco głębiej między rządy koni i po prawej stronie za trzema końmi znajdujecie trzech obleczonych w czerń typów, przykucniętych i zajętych pakowaniem czegoś.
Nie można ich zajść nie zauważonym, ale może uda się z zaskoczenia ubić choć jednego... lub odejść.
// 3 Vaegirów, na tyle ile widzicie: skórzane kurty do ud, żebrowe hełmy z nosalem i kaptury, krótkie miecze, nadziaki, sztylety, noże do rzucania, przeciągnięte przez głowę zwinięte liny.
// Między wami a nimi 6 metrów, prosta droga środkiem namiotu lub obejściem po prawej za trzema końmi. W pobliżu tylko konie, w ciemności nie widać innych przedmiotów. W rękach macie tarcze i główne bronie.

Leif
Wyrwałeś przed wszystkimi w górę, przed tobą mnóstwo schodów, ale w obłędzie nie czujesz zmęczenia. Mijasz innych biegnących w górę lub w dół, niektórzy próbują cię łapać i coś krzyczą, ale ciebie obchodzi tylko Vladimir. W końcu wpadasz przed strażnicę, niewiele myśląc wbiegasz do środka. Przed sobą widzisz aparaturę Szella, wokół niej z tuzin wyraźnie zgrzanych i ożywionych wojów. Jeden mówi do ciebie.
-Hej! Napij się prawdziwie ognistej wody, istnej ambrozyji! Nic lepszego cię przed śmiercią nie czeka! - wystawia ci przed nos kubek z czymś zalatującym spalenizną i nieznaną ostrą wonią, sam opar drapie cię w nosie i ogrzewa twarz.

Aldred
Widzisz wbiegającego po dwa stopnie Leifa, próbujesz go gonić, ale ciężka kolczuga, tarcza oraz osłabiona noga nie pozwalają ci na takie szaleńcze tempo. Mimo tych przeciwności uparcie pniesz się w górę. Zbiegający w dół widząc swadyjski półtorak, długą kolczugę i ciężką okutą tarczę, biorą cię za kogoś od dowództwa, wyczekują instrukcji.
//Co im mówisz?
Wspinasz się dalej w górę, wypatrując Vladimira, ale widzisz tylko zakrzywione smugi strzał, resztę zasłaniają zakosy ścieżki, nierówności zwalonego klifu i mrok.

Vladimir
Biegniecie ze Mściwojem w dół, nad wami furkoczą ogniste strzały. Po szaleńczym biegu dostajecie się na przejście obok strażnicy, wtedy też zauważacie schodzące po zboczu na linach w stronę strażnicy ciemne sylwetki. Mściwoj woła, żeby iść do strażnicy.

//Ale z was jest banda indywidualistów... :P

//Aha, co do tego nowego obrazka z obozem, to jest nieco pobieżny, odległości są na nim mniejsze niż powinny, także za mało jest namiotów, ludzi, zapomniałem w ogóle o namiocie "szpitalnym", który jest między "stajennym" a zwalonym klifem. Od nich na prawo(na południu) jest też drugie zejście do obozu(którym drużyna przybyła), dzikie i niebezpieczne. Po drugiej stronie obozu, za namiotem-karczmą jest skład z zaopatrzeniem, mnóstwo skrzyń, beczek, worów, itp. Na obrzeżach, po obu stronach strefy małych namiotów są doły kloaczne. Ponadto na całej szerokości wybrzeża są langskipy, ale nie zastanawiałem się jeszcze ile.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Bloomy w Kwietnia 16, 2013, 16:30:11
Thorbjorn

Thorbjorn wchodząc do namiotu momentalnie popatrzył na ciała, próbując rozpoznać w nich znajome osoby, czy też po której stronie walczących byli. Chwilę później, po ujrzeniu trójki osób zajętych pakunkiem/rabowaniem czegoś - i po uprzednim upewnieniu się o celach owych osób postanowił dać znak towarzyszowi. W międzyczasie wyjął jeden z mniejszych toporków zza paska. Czekał na gotowość swojego nowego kompana, jeżeli ten będzie gotowy - odda rzut w jednego ze zbirów, a następnie ruszy do walki wręcz.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Kwietnia 16, 2013, 20:13:31
   W trakcie "biegu" do góry po raz kolejny zakląłem w myślach, gdyby nie ta noga....Byłby ze mnie większy pożytek. Ale takie przeciwności tylko kształtują człowieka, nieprawdaż?
   Zaczepiony po drodze przez nordów w pierwszej chwili miałem ich po prostu minąć. W tedy wpadłem na plan, jaki on miał być w skutkach, to wkrótce sie okaże.
  -"Sprawni do walki za mną, jest pewne małe zadanie do wykonania. Nikogo nie przymuszam, to wasza dobra wola...i test waszej odwagi. Ci którzy czują że nie dadzą rady postawić prosto kroku choćby, na dół i bronic Jarla!
   Ponawiając drogę do góry próbuje na szybko określić ich ilość i chociaż trochę się zorientować ilu z nich wygląda na prawdziwych wojów.
   Po czasie, gestem dłoni nakazuje aby wszyscy zamilkli i sie zatrzymali. Próbuję nasłuchiwać, i zorientować się w miarę możliwości co się dzieje wokół. Na razie jestem tyle w stanie wymyślić, wszak to niezbyt...codzienna sytuacja.(zakładając że ktokolwiek za mną poszedł....)
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Kwietnia 16, 2013, 20:40:56
Verator

//Ja się pytam jak długi berdysz trzymam w jednej ręce razem z tarczą xD

Verator zrozumiał co planuje nord i przygotował się do walki. Poprawił kindżał by łatwo się wysuwał oraz odpiął bicz od boku i chwycił go mocno w garść. Jak tylko rozpocznie się walka, spróbuje któremuś z Vaegirów strzelić w twarz z bicza.

A gdzie ja napisałem, że trzymasz go razem z tarczą w jednej ręce? Po prostu w lewej tarcza, w prawej berdysz, ale żeby go używać, musisz coś zrobić z tarcza...
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Kwietnia 16, 2013, 21:28:14
Verator i Thorbjorn
//Na waszą korzyść(prawdopodonie) przyjmuję, że przerzuciliście tarcze na plecy i wasze główne bronie macie gotowe do użycia

Toporek trafia w plecy najbliższego wroga, ten wydaje z siebie ryk bólu i opiera się na rękach. Dwaj pozostali błyskawicznie się podnoszą, jeden chwyta za nadziak, drugi wyciąga krótki miecz i nóż do rzucania. Nie od razu was zauważają, dopiero gdy zaczynacie atak. Bicz nie trafia w żadnego, zahacza o jednego z koni, który staje dęba i nie dopuszcza do starcia, zatrzymując się między wami, a Vaegirami.
//patrząc od wejścia: wy, Thor po lewej, Ver po prawej - 2 metry - ogupiały koń - 2m - wrogowie, nadziak lewa, miecz i nóż prawa. Kilka sekund na działanie.

Aldred
Na twe słowa ruszyła za tobą ósemka wojów, reszta zbiegła w dół.
Wchodzicie coraz wyżej zbliżając się do strażnicy. Zatrzymujesz się około 30 metrów od "bunkra" i badasz sytuację. Sam niewiele widzisz, ale jeden z łuczników w twoim "oddziale" zauważa schodzących po zboczu w stronę strażnicy Vaegirów, ale nie strzela. Pierwszych wrogich wspinaczy dzieli od placówki już tylko kilka metrów.
//Trochę spowalniam akcję, żeby to jakoś zgrać z resztą.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Kwietnia 16, 2013, 22:37:55
Verator
 
-Ku*wa mać - pomyślał Verator w chwili, gdy nie trafił biczem. - Cholerny koń, da im więcej czasu na działanie - gdy mówił tak do siebie ściągnął bicz do siebie i jeszcze raz uderza, tym razem w okolice zadu konia, by go spłoszyć na wroga.
 Jeżeli się udaje i koń tratuje przeciwników, szybko wyciąga kindżał lewą ręką i będzie próbował walczyć z Vaesem uzbrojonym w miecz i nóż. Przed walką krzyknie do Thorbjorna po nordycku, by ten wziął się za drugiego przeciwnika.
 Jeżeli się nie udaje i koń pędzi na niego i norda, ten próbuje odskoczyć w prawo tak szybko jak tylko to możliwe przy okazji nie zadając sobie jakichś głupich obrażeń uderzając o coś.

To znaczy, że rzucasz berdysz na ziemię(masz go w lewej, a bicz w prawej ręce)? Dziwnyś :P
Jak mam walczyć w zwarciu w zamkniętym pomieszczeniu jeszcze ograniczonym przez wypadki losowe oraz towarzysza broni? xD Wydawało mnie się, że bardziej poręcznie będzie walczyć biczem i kindżałem. No cóż, jeżeli uśmiercisz mi tą postać, będę wiedział, że źle zrobiłem... Pomimo tego berdysz jest zbyt dużą bronią na walkę w takim a nie innym terenie. Tym bardziej, że postać Bloomiego też do najmniejszych nie należy i ma również wielką broń xD Prędzej sami byśmy się pochlastali niż ich pozabijali.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Kwietnia 17, 2013, 08:40:46
Vladimir

-Ciekawe, bardzo ciekawe... - i powolnym krokiem rusza w stronę stanicy, z wyciągnięta na wszelki wypadek bronią. Przebył już tyle i niedługo wszystko miało się już skończyć. Umrzeć teraz od jakiegoś przez nieporozumienie było naprawdę przykra ewentualnością. Z drugiej strony, to najpewniej będzie czas kiedy ścieżki jego i Mściwoja się rozejdą i już nigdy więcej nie spotkają..
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Kwietnia 17, 2013, 11:16:22
Leif

Wiedząc, że za chwilę może mu to przyjść z większą trudnością strąca z ręki naczynie z napojem i rozgląda się po izbie w gorączce, ale nikogo, kogo chciałby, nie widzi... Sceptycznie nastawiony do parujących głów wojaków, jednak postanawia zapytać, czy widzieli tu kogoś o charakterystycznych i Vaegriskich barwach,  choć jedyne co pewnie uzyska to rumor, gdy opijusy usłyszą słowo Vaegir...
W razie braku konkretnej odpowiedzi, nie śpiesząc się, schodzi po schodach doglądając nieba, łamanego konturami płomieni z łopoczących płacht. To był dobry dzień...

// Jakich, kurna, płonących strzech?! :P
//Pardon, zapomniałem o Twoim dziele ;)
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Bloomy w Kwietnia 17, 2013, 15:30:01
Thorbjorn

Nord rzuca na ziemię swój topór, następnie zdejmuje z pleców tarczę lewą ręką, a następny toporek do rzucania prawą. W przypadku udanej akcji kompana postanawia rzucić toporkiem we wroga dzierżącego nadziak, a następnie przejść do walki wręcz za pomocą swego podręcznego miecza.
Jeżeli zaś akcja się nie udaje - a koń szarżuje w drugą stronę niż powinien stara się znaleźć jakąś prowizoryczną osłonę. Zza niej rzuca toporkiem we wroga, a następnie wyjmuje miecz i rusza na Vaegirów z okrzykiem: Śmierć lub chwała
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Kwietnia 17, 2013, 20:37:11
// Corleone, jest w tym nieco racji, choć w sumie nie pisałem, że jest ciasno, ale taka przezorność jest ok.
Verator i Thorbjorn
Verator:
Kolejny strzał z bicza przegania konia nieco w lewo, dając tobie jak i obcemu miejsce do starcia. Szarżujesz na wroga z kindżałem w lewej dłoni, ten zaskoczony obrotem spraw próbuje rzucić w ciebie nożem, ale wylatujący z mroku toporek Thorbjorna trafia go w rękę i nóż przelatuje obok ciebie. Udaje ci się jeszcze spostrzec, że Vaegir przechodzi do obrony, podnosząc nieco miecz do zastawy przed twoim potencjalnym atakiem z twojej lewej strony.
Thorbjorn:
Popędzony przez Veratora koń nie usunął się całkowicie z drogi, ale odsłonił przeciwnika z mieczem, w niego też rzucasz toporkiem, który zahacza o jego rękę, z której właśnie wyrzucał nóż. Widząc idącego do ataku Veratora, ruszasz za nim, omijając z prawej konia, kątem oka widzisz, że wróg z nadziakiem również wpadł na ten pomysł, zaraz na siebie wpadniecie.

Vladimir i Leif
Vladimir:
Wpadasz z wyciągniętą bronią i Mściwojem za plecami do strażnicy. Wojowie wyraźnie radują się widząc Mściwoja, ale ty zauważasz swojego szalonego wspólnika, Leifa
Leif:
Częstujący cię trunkiem woj jest tak zdziwiony twoją odmową, że nie próbuje nawet łapać spadającego kubka. Pytasz o swojego kompana, kiedy ten właśnie wpada do środka ze Mściwojem.

Wewnątrz pomieszczenia stoi aparatura, garnce z trunkiem i popijający, jak gdyby nigdy nic, spokojni woje.
Mściwoj krzyczy. - Luuudzie! Barykadować wejście i łapać za broń! Idą zboczem nocni zwiadowcy, zaraz bedą, pijcie gorzałę, doda wam sił!
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Kwietnia 17, 2013, 21:13:27
Leif

Odwraca się nerwowo w stronę nowo przybyłych, gdy dostrzega tam Vladimira, podchodzi do niego śpiesznie i chwytając za barki potrząsa, mówiąc:
- Widzisz, widzisz!? Bogowie nam sprzyjają, los czy w co tam wierzysz! To teraz, udało się! Ale musimy to dokończyć. Pomyśl o konsekwencjach. - w tym momencie rozejrzał się, jeżeli nie było wystarczającego hałasu, aby przekazać informacje tylko jednej parze uszu, delikatnie wyciąga kompana na zewnątrz i szepce - Musimy to przeżyć. Chociaż jeden z Nas. Musimy szerzyć nowinę, że to nie atak Vaegirów, a bandy, chociażby dezerterów, albo nordyckich separatystów! Musimy to zrobić, czy zdajesz sobie sprawę, że być może to jedyna szansa w naszym pokoleniu, aby powstrzymać ten rozlew krwi, to zło!? Może i znajdą się królowie żądni władzy i krwi, ale powstrzymamy to chociaż na jakiś czas! Damy szanse wzrosnąć temu nasionku pokoju... - drżącą ręką, nerwowo przeciera czoło - ...wiem, że możesz to uznać za bełkot, ale zważ to we własnym sumieniu. Oszczędzimy tak wielu, ceną niewielu... Przodkowie spoglądają na nas...
Oddalając się od niego odetchnął. Spokojniejszym tonem dodał:
- Jeśli nacierający będą przegrywać... Cóż będziemy musieli zacząć im pomagać, ale posłuchaj: robimy to w imię czegoś większego niż ta ubita ziemia, ten skrawek gleby, ziarno nienawiści...
W oczekiwaniu na odpowiedź, jął się nerwowo obmacywać po pasie i plecach, ale... No właśnie, niczego przy sobie nie miał, spojrzał na Vladimira i dał znać, że nie jest wyposażony w żaden oręż.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Bloomy w Kwietnia 18, 2013, 14:31:48
Thorbjorn

Thorbjorn widział że sytuacja rozgrywa się na ich korzyść. Spojrzał na chwilę na Vaegira, którego trafił na samym początku walki. Następnie, dzierżąc tarczę i miecz ruszył na wroga posiadającego nadziak. Nord postanowił, że najpierw spróbuje wytrącić broń tarczą rabusiowi, a dopiero dobić czy też skontrować jego atak mieczem.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Kwietnia 18, 2013, 15:46:26
Vladimir

- Tak... zajmij się tym - usłyszał to, co chciał, nawet jeśli się tego nie spodziewał. Po tych kilku słowach, odwraca się w kierunku drzwi (jeśli jest jeszcze w tym budynku, zależy od MG) i wychodzi na zewnątrz by się rozejrzeć i m.in znaleźć najbliższych atakujących. I tak ma Veagirski ekwipunek, więc jego "pobratymcy" nie powinni przez przypadek go zabić. A przynajmniej miał taką nadzieję, w końcu wszystko może się zdarzyć na polu walki...
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Kwietnia 18, 2013, 22:54:35
// Poczekamy jeszcze na resztę...

// Wesch96 - przecież masz przy sobie toporek do walki wręcz i toporek do rzucania, tylko łuk i kołczan zostawiłeś przy koniu(i pisałem to już chyba z trzy razy :P).
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Kwietnia 19, 2013, 08:23:26
Verator

- Cóż, nie tego się spodziewałem - pomyślał Verator po tym, jak koń przebiegł w lewo jednocześnie ściągając bicz do siebie. - A Nord prawdopodobnie uratował mi życie, trzeba będzie mu postawić piwo jak... jeśli przeżyjemy -pomyślał Verator i rzucił się na rannego Vaegira. Próbuje strzelić Vaegirowi z bicza w twarz. Jeżeli się udaje, doskakuje do niego i próbuje kindżałem zadać cios bezpośrednio w serce lub w gardło. Jeżeli się nie udaje, i bicz trafił w inną część ciała lub wogóle nie trafił //Co raczej byłoby dziwne, zważywszy że bicz jest raczej celną bronią// to i tak rzuca się na wroga zadawając cios zadawając cios w wyżej wymienione miejsca.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Kwietnia 24, 2013, 22:21:38
Verator
Brak czasu i dystansu, żeby strzelić z bicza. Wymierzasz cios kindżałem, ale wróg zasłania się mieczem i zręcznie zbija twoją broń, gdyż cios wymierzony lewą ręka nie był zbyt mocny. Wróg przechodzi do ataku, jego pierwszy cios udaje ci się jakoś sparować, ale naciera dalej...
Thorbjorn
Uderzasz wroga z rozpędu tarczą, odrzucając go i dezorientując. Następnie tniesz ukośnie mieczem, wróg próbuje się instynktownie zasłonić się ręką, twój cios prawie odcina mu przedramię. Ranny w szoku odsuwa się z rykiem, wypuszcza z ręki broń... Kątem oka widzisz, że drugi Vaegir atakuje Veratora.

Leif
Widocznie w biegu po schodach gdzieś zgubiłeś swój podręczny oręż. (//no cóż, skoro tak piszesz :P)
Vladimir cię zignorował i wyszedł, być może znajdziesz w pomieszczeniu jakąś broń. Po słowach Mściwoja w środku zapanował ruch, jedni woje wlewają do gardła gorzałę aż im łzy i pot ciekną po twarzy, inni gotują się do walki i przesuwają kilka mebli, żeby zabarykadować wejście.
Vladimir
Wychodzisz na zewnątrz, na malutki "dziedziniec" przed strażnicą podtrzymywany przez wbite w zbocze pale. W ciemności niewiele widzisz, coś się rusza nad strażnicą, po chwili za tobą ktoś zeskakuje, próbujesz się obrócić, ale już masz nóż na gardle, a zza ucha słyszysz cichy głos.
-Vaegir, ale czy swój? Gadaj ilu w środku i coś za jeden!

Aldred
Wróg jest w zasięgu wzroku twojej grupy... a to znaczy, że ona w jego, tym bardziej jeśli jest jedyną zbitą grupką ludzi na całej długości schodów. Niezdecydowanie i stanie w miejscu wykorzystuje wróg, nad waszymi głowami syczą przelatujące strzały, ktoś pada, ktoś próbuje strzelać w mrok, jedni próbują kryć się gdzieś w załomach zbocza, ktoś ucieka, ktoś wyrywa się w górę do strażnicy. Nie wiesz co się dokładnie dzieje, leżysz na boku, strzała przebiła ci łydkę, dwie inne z vaegirskimi szpikulcowymi grotami przebiły kolczugę i przeszywanicę i wbiły się w bark i bok, ból mgli ci oczy, ale nadal żyjesz.


// była pauza, sorry. Teraz też nic specjalnego, ale dziś mnie czerep boli od południa, argh..
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Kwietnia 25, 2013, 11:34:07
Vladimir

Vladimir instynktownie zamknął oczy i... uspokoił się. Mimo noża na gardle, dawno nie był tak zadowolony. Kiedy tamten skończył mówić, ten odpowiada szeptem.
- Ach, nareszcie... Jestem Vladimir Andreyev, a tamtych cóż, jest wielu i mają zamiar się zabarykadować. Najlepiej od razu spalić całą tą chałupę.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Bloomy w Kwietnia 25, 2013, 12:04:57
Thorbjorn

Nord bez chwili zawahania postanawia zadać jeszcze jeden cios mieczem Vaegirowi, a następnie wyruszyć na drugiego w podobny sposób jak poprzednio - uderzyć tarczą, a następnie mieczem. Jeżeli pierwszy przeciwnik nadal zipie po wykonanym ataku, Nord postanawia go tak pozostawić i wyruszyć na kolejnego.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Maja 01, 2013, 23:42:02
// Wiecie co, trochę to przyspieszę, nie wiem czy reszta nie odpisuje przez majówkę, czy jest zmęczona końcem, ale sam już chce to skończyć, trochę mi to zmienia koncept, ale co tam.


Verator
W zaskoczeniu nie wiesz co zrobić, Vaegir z łatwością omija twe zasłony i tnie cię trzema szybkimi cięciami, harata kolczugę, rani szyję i obojczyk, rozcina twarz, padasz nieprzytomny, życie szybko wycieka z ciebie razem z krwią.
Thorbjorn
Odwracasz się w stronę atakującego Veratora Vaegira. Nim udaje ci się odepchnąć go tarczą, ten trzykrotnie tnie Veratora. Wytrąconego z równowagi przebijasz mieczem. Widzisz wykrwawiającego się w konwulsjach towarzysza, doświadczenie nauczyło cię, że nie możesz mu pomóc. Obok ciebie zostało dwóch ledwo przytomnych Vaegirów(ten z odciętą ręką i ten z wbitym w plecy toporkiem), może będą jeszcze w stanie mówić, o ile nie chcesz ich od razu dobić.

Vladimir
-Andreyev... równie dobrze możesz być Andersson - syczy zwiadowca. - Ale skoro mówisz, że... chałupę trza spalić...
Ucina i popycha cię mocno w stronę strażnicy, upadasz. Powoli wstajesz, wspierasz się na kolanie, kiedy odziany w czerń pojawia się obok ciebie, podając ci prymitywną pochodnię i podstawiając ci pod szyję zimną stal. Przed sobą widzisz, że reszta zwiadowców kończy wylewać na ściany jakąś gęstą ciecz.
-A więc.. Andreyev czy Andersson?

Leif
Znajdujesz miecz, wejście zostało zabarykadowane, postawna sylwetka Mściwoja gdzieś zniknęła w grupie wojów, oczekujących na atak.

Aldred
Giną, wszyscy giną wokół ciebie, ci pożądający sławy i łupów i ci prowadzeni przez demonów i archaniołów wojny takich jak ty.
Maluczcy upadają i słychać tylko głuche tąpniecie, upadają anioły, ale nie słychać grzmotu.
Polegliście obok siebie. I żaden już nic nie słyszy.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Maja 02, 2013, 10:58:47
Vladimir

Cóż, było mu po części szkoda Leifa, ale to tylko jedna osoba i masa innych, nieznajomych mu Nordów. Nie będzie dla nich poświęcał życia, tym bardziej, że i tak wszyscy oni zginą...
-Andreyev... Vladimir Andreyev - Po czym podpala budynek pochodnią, patrząc na swoje dzieło... z dumą. Jego czyn sprowadzi śmierć na wiele osób, jego dwóch kompanów, choć i tak ich nie znał, a on był zadowolony jak nigdy. - Co teraz, towarzyszu?
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Bloomy w Maja 02, 2013, 12:26:47
Thorbjorn

Nord podbiega do Vaesa z wbitym toporkiem, by zakończyć jego cierpienia. Jeżeli się to udaje to Thorbjorn wypala  szybko do wroga w swym ojczystym języku:
- Kto was przysłał?! Powiedz kto, a ukrócę twe cierpienia! - Powtarza to jeszcze raz w łamanym Vaegirskim, na wypadek gdyby on tego nie zrozumiał. Gdyby Vaegir odpowiedział to Nord podchodzi do niego ostrożnie, i postanawia zakończyć jego cierpienia - jeżeli nie, też to robi.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Maja 02, 2013, 15:38:44
//Pardon, za brak odpisu ale miałeś rację z majówką ;)

Leif

Z mieczem w ręku i bez znajomych twarzy w pobliżu spojrzał we wnętrze strażnicy. Przyjrzał się tym zapitym mordom, chwiejnym krokom i zastanawiał się czy da radę ich położyć sam. Dać Vaegirom zwycięstwo. Nagle orientuje się, że dolna część strażnicy płonie, wydaję mu się że w porę i zbiega na schody obok. Pomyślał, że to znak aby nie musieć samemu wykańczać pobratymców. Spogląda w dół starając się dostrzec jakieś twarze. Powoli spoglądając w stronę płonącej strażnicy oddalał się w dół obozu.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Maja 02, 2013, 23:01:13
Thorbjorn
Umierający Vaegir śmieje się ostatkiem sił.
-Kto...? Hah... bóg... zemsty i spra...wiedliwości... Za-bi-je was wszyskthihheekhe - rozkaszlał się i umarł.
Zostałeś sam wśród trupów i koni. Słyszysz krzyki i swąd dymu z zewnątrz. Nagle rozlega się odgłos grzmotu jakby klif zawalił się ponownie.

Leif
//No niestety nie możesz tak po prostu odejść otoczony przez Vaegirów :P
We wnętrzu strażnicy zaczyna się robić cieplej, a przez szpary i dziury wnika dym, po chwili wszyscy już kaszlą i duszą się, w końcu ktoś odpycha barykadę i wszyscy wybiegają na zewnątrz, ty za nimi. Przez załzawione oczy i blask ognia nie widzisz, co się dzieje, przed tobą są tylko niewyraźne cienie, które padają na ziemię, ty biegniesz dalej, słyszysz świst strzał, jakaś zahacza o szyję, rozcinając skórę. Rzucasz się szaleńczo do przodu, nagle nie masz o co oprzeć nogi, spadasz w paszczę mroku.
Uderzenie wybija ci powietrze z płuc, łamie lewe przedramię, miażdży łokieć, uszkadza bark, pękają żebra i obojczyk. Ból rozrywa ci czaszkę, ale wiesz, że żyjesz.
Zmasakrowany próbujesz się podnieść. Wspierasz się na prawej ręce sycząc i mając mroczki przed oczami. Chwilę tak zostajesz, w końcu widzisz, że zjechałeś po zboczu prawie na odwrócony pokład drakkara jarla.

Vladimir
Drewniane bele oblane cieczą od razu pochłania ogień. Odchodzisz z Vaegirem dalej za resztę zwiadowców. Trochę trwa zanim ogień wniknie głębiej, w końcu przez trzaski palonego drewna przebija się kaszel i po chwili ze środka wybiegają duszący się Nordowie. Czarni zwiadowcy trafiają w ich głowy i torsy jak w tarcze na zawodach. Widzisz wybiegającego Leifa, jakimś cudem unika strzał, przedostaje się na krawędź dziedzińca-podestu przy strażnicy i niknie w mroku.
-Haha, daleko nie poleci! - Śmieje się twój niedawny oprawca. - No dobra, zostawiamy ten bajzel, schodami w dół, złapać kontakt z resztą w stajni i jazda do drakkarów, Nordki nigdzie nie popł..
Uderza w was fala ognia. Powala was na ziemię, prawie na schody. Dźwigasz się trochę, strażnica przypomina przysypane piachem wielkie ognisko. Wokół walają się kawałki bali oraz ciała Nordów i Vaegirów. Zauważasz Vaegira-przywódcę, w oko wbiła mu się wielka drzazga. Tobie najwyraźniej nic się nie stało.
Napędził Mściwoj tej gorzały, oj napędził...
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Bloomy w Maja 03, 2013, 11:11:32
Thorbjorn

Nord głębiej się nie zastanawiając począł zbierać swe toporki, i wziął sztylety jednego ze zbirów w drogę. Gdy tylko to zrobił wybiegł na zewnątrz, po zorientowaniu się w sytuacji postanowił znaleźć Jarla i powiedzieć mu na temat sytuacji w obozie. Jeżeli sytuacja była krytyczna to postanowił wyruszyć do najbliższej grupki Nordów i wspomóc ich w walce.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Maja 03, 2013, 17:08:30
//odpowiem ci od razu, bo w sumie u reszty wszystko trwało nieco dłużej

Thorbjorn
Wybiegasz na zewnątrz z namiotu. W obozie panuje chaos, za paleniskiem widzisz w płonący i zawalony namiot tawerny, część małych namiotów również płonie, z nieba wciąż spadają płonące i zwykłe strzały. Rozglądasz się i widzisz, że zdolni do walki są wysyłani bronić zejść do obozu, inni próbują pod ostrzałem przenosić sprzęt na wybrzeże do langskipów. Spoglądasz wyżej, strażnica wygląda jakby zdeptał ją olbrzym, ale chociaż dostęp schodami do obozu został utrudniony.
Osłaniając się tarczą, dobiegasz do drakkara jarla, przed zatrzymuje cię jeden z hersirów(jako woj wiesz, że nazywa się Gudrik), zauważa krew.
-Skąd ta krew? Czy Vaegirowie się przebili?!
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Bloomy w Maja 03, 2013, 18:09:29
Thorbjorn

Nord przybywszy do drakkara od razu począł tłumaczyć zaistniałą sytuację słowami:
- Była ich mała gromadka w stajni, Nordowie którzy tam byli zostali wybici do nogi. Ten najmita z którym tam wszedłem zginął w walce, próbowali nam najwyraźniej zabrać jedną z dróg ucieczki na wypadek przegranej.. Gdzie Jarl, jak sytuacja Gudriku?

Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: Altharis w Maja 09, 2013, 08:00:46
Vladimir

No i świetnie, przez tego cholernego Mściwoja, a dokładniej przez jego alkohol, wszystko musi się komplikować. Leifa po części też żałował, ale cóż mógł na to poradzić? Siły wyższe, jeśli miał dokonać swej "misji", nic nie mogło go zatrzymywać. No, alkoholu  w sumie także szkoda, był naprawdę wyśmienity...
Ach... Cholera - powoli powstaje kontynuując - więc mieliśmy udać się do stajni, tak? - O ile przeżył jakikolwiek zwiadowca, jeśli nie, to nie ma sensu by dalej tu stał i udaje się do celu, do którego miał dotrzeć ze swoim nowym dowódcą.

Down: Najważniejsze, że ja przeżyłem :>
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
Wiadomość wysłana przez: huth w Maja 12, 2013, 22:37:16
Wybuch w strażnicy i zablokowanie przejścia, brak postępów w samym obozie i wciąż całe drakkary musiały wydać się dla atakujących pokrzyżowaniem głównego planu. Więc przystąpili do ostatecznego rozwiązania.

Patrząc z dołu, na szczycie klifu pojawiają się pomarańczowe ogniki. Błyskają na całej długości klifu, coraz jaśniejsze i lepiej widoczne. Nagle zaczynają pojedynczo jakby spływać po zboczu w dół, migocząc.
Wybucha rażącym ogniem pierwszy ognik, przemieniając się w toczącą się kulę ognia, a zaraz w stronę obozu toczy się salwa piekielnych pocisków, podskakujące na wybojach kule wielkości kupieckiego wozu.
Pogrążony w chaosie obóz stał się dla Nordów prawdziwym Ragnarokiem, część stoi oniemiała, reszta panicznie rzuca się w stronę wybrzeża.
Pierwsze kule z impetem uderzają na obóz, buchając ogniem, przetaczając się po wyposażeniu, namiotach i ludziach, zostawiając za sobą jęzory pożogi i śmierci.

Rankiem żar już dogasa. Milczący i usmoleni zwycięzcy wałęsają się, niemrawo przeszukując pogorzelisko. Z cudem ocalałego drakkaru jarla wychodzą zaczadzone niedobitki. Oni i nieliczne załogi kilku zbiegłych langskipów przejętych na morzu, to niemal cały łup jaki udało się zdobyć Vaegirom. Reszta to stopiony piach, popiół i kościane szczątki dla szamanów i guślarzy.
Chyba tak wygląda spełnione marzenie Leifa. Umierając powoli ukryty w załomie zbocza, być może długo oglądał ognistą panoramę, łzawiąc od bólu, jasności, żaru i swego szaleństwa.

// No to by było na tyle. Planowo raczej wszyscy mieli przeżyć, uciec na okręcie, bez ludobójstwa i wyruszyć ku kolejnej wspaniałej przygodzie. Ale nie wyszło :P
Dzięki wszystkim grę i możliwość prowadzenia sesji. Mam nadzieję, że choć trochę było ok.
Zobaczymy co będzie z Aldredem, może jeszcze coś innego się pojawi za jakiś czas.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa] - zakończona
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Maja 13, 2013, 16:15:19
Dzięki za wspaniałą sesję :) Też liczę na rychły powrót Aldreda, tymczasem zasłużone wyrazy szacunku dla HutH'a za podtrzymanie sesji.

@EDIT: Przyznam, że też pozwoliłem sobie go śledzić i to co mówi Chidori o kartach to też prawda ;) Na bieżąco sprawdzam wątek, a tam nic. Nadal tylko cztery karty.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa] - zakończona
Wiadomość wysłana przez: Chidori w Maja 13, 2013, 16:28:52
Co do Aldreda ze się tak wtrącę. To zaznaczę iż jest codziennie na forum(Sprawdzam). A mimo to nie daje żadnych informacji na temat sesji. Nie wkleja też nowych kart postaci do tematu. A gwarantuje ze jest ich jeszcze nieco, gdyż wiem kto napisał jeszcze a nie zostały umieszczone mimo akceptacji.
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa] - zakończona
Wiadomość wysłana przez: jurdas w Maja 13, 2013, 20:18:03
może nie ma czasu, wbić na minutę i ogarnąć co potrzebne np. z telefonu jest łatwo, ja też tak często robię
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa] - zakończona
Wiadomość wysłana przez: huth w Maja 13, 2013, 20:23:31
No ale faktycznie nie wróży to sesji dobrze...
Tytuł: Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa] - zakończona
Wiadomość wysłana przez: Claudie w Maja 16, 2013, 20:41:50
Dziękuję za wzięcie udziału w tej sesji. Niestety GM nie potrafił się powstrzymać i musiał uśmiercić moją postać podczas weekendu majowego (zabije Cie kiedyś huth xD). Zapraszam do brania udziału w innych sesjach. Ten temat jak i zwój informacji zamykam, by nie było niepotrzebnego spamu.