Forum Tawerny Four Ways

Rozmowy Różne => Gadanie przy Ławie (Offtopic) => Rozrywka => Wątek zaczęty przez: Rapodegustator w Lipca 29, 2012, 01:16:38

Tytuł: Kilka słów do... Kontynuacja
Wiadomość wysłana przez: Rapodegustator w Lipca 29, 2012, 01:16:38
Kontynuujemy skasowany temat. Zaczynamy w drodze do Jelkal, którą mamy zamiar zdobyć, ze względu na to, że poprzednia karczma popadła w pewne... tarapaty. Jedziemy z Co-op'em.

Tylko parę takich zasad:
1. Piszemy na przynajmniej minimalnym poziomie
2. Odbiega ten temat do fantazji lekkiej. Jedyne czego nie ma to magii, jakichś dziwnych sztuczek, i to wszystko.
3. Nie nadużywajmy wulgaryzmów, by mody dały nam szansę na rozwijanie tematu który jednak ma bawić.

Do dzieła!
Wstęp:
Po tym, jak nieudolny najemnik ściągnął cały oddział Rhodoków do 1 karczmy, Vaegirski woj Rapo wyciągnął laptopa z BSP Predatorem i rozwalił gospodę ;(
Jednak, w Jelkali rzekomo jest lepsza. Jeśli wierzyć opowieściom, to główną bazę posiada tam również Tyr, o którym w trakcie rozwoju fabuły każdy się dowie.

Uciekliśmy wszyscy od babci najemnika, z zabawkami o jakich można tylko pomarzyć. Let's Start Adventure!
Tytuł: Odp: Kilka słów do... Kontynuacja
Wiadomość wysłana przez: Tyr w Lipca 30, 2012, 12:49:37
"Powitałem 300-osobowy oddział znanego wodza: Rapodegustatora i zaprosiłem ich do swojego zamku ulokowanego w mieście Jelkala, które nawiasem mówiąc, niedawno zdobyłem po dwudniowym oblężeniu. Ale do rzeczy.

Ja i Rapodegustator (brr, ale trudne, vaegirskie imię! A spróbujcie po pijaku wymówić! xD) zawarliśmy ze sobą pakt handlowy i pakt o nieagresji. W ramach paktu ów Vaegirski wódz pomoże mi dopaść odwiecznego wroga - Hrothgara, a z mojej strony może spodziewać się pomocy podczas podbijania królestwa Rhodockiego."

:P

Chyba dobrze.
Tytuł: Odp: Kilka słów do... Kontynuacja
Wiadomość wysłana przez: Rapodegustator w Lipca 30, 2012, 13:34:57
Skoro Jelkala zdobyta, to i pora do karczmy się udać. Trzeba sobie ulokować główną bazę wypadową. - Ty tam! - spoglądając na gońca - Trzymaj ten list. Roześlij go do wszystkich kogo spotkasz. Zbieramy się w karczmie w Jelkali. Musimy się zebrać nim ruszymy na Rhodoków! - Po czym odprawił sługę.
Tytuł: Odp: Kilka słów do... Kontynuacja
Wiadomość wysłana przez: Tyr w Lipca 31, 2012, 19:20:43
"Spoglądając na swych wasali i przyjaciół, rebeliant Tyr uzgadniał z nimi plan oblężenia Veluki - miasta, w którym rzekomo zgromadziły się niedobitki armii króla Gravetha.

- Z naszych raportów wynika, iż garnizon Veluki liczy ok. 400 żołnierzy, z czego 1/2 armii to wyborowi kusznicy. Druga połowa składa się z piechoty, ochotniczej milicji, kilku rycerzy i 15 sierżantów. Plan jest taki:

1) W Jelkali zostaje garnizon 300-osobowy wraz z jednym z dowódców. Ciągniemy losy. Niestety Rapodegustator, zostajesz :P
2) Plan taktyczny wygląda tak: do oblężenia wyznaczymy trzy oddziały po 200 ciężkich zbrojnych, którzy mają osłaniać 250 łuczników. Trzy setki lekkiej piechoty pod dowództwem inżyniera Artimennera zostają przy wieży oblężniczej i pchają. Zanim wieża dobije do murów łucznicy pozbędą się przynajmniej 50 wojowników wroga. Potem tradycyjnie: zmawiamy paciorek i szarżujemy! Ciężka piechota z przodu, za nią lekka, na końcu łucznicy. Najpierw zdobywamy mury. Łucznicy zbierają strzały od poległych wrogów i utrzymują pozycje osłaniani przez lekkich piechociarzy. Ciężka piechota okrąża Twierdzę, wyważamy drzwi i kosimy niedobitków.

Pod koniec swej nieco przydługiej przemowy Tyr zalecił dowódcom zadbanie o odpowiedni ekwipunek. Sam zabrał tylko swoją niezawodną płytówkę o misternym wykończeniu, niezwykle lekki i odpowiednio wyważony miecz jednoręczny, tarczę stalową i Oblężniczą Kuszę wraz z torbą stalowych bełtów.  Kwestie podziału skarbów zostawił do omówienia na później. Rebelianci rozeszli się, każdy w swoją stronę, aby po trzech dniach znowu spotkać się w obozie pod Jelkalą."

Tak to wyglądało z punktu widzenia Tyra. Resztę dopowiedzą zainteresowani.
Tytuł: Odp: Kilka słów do... Kontynuacja
Wiadomość wysłana przez: Rapodegustator w Lipca 31, 2012, 19:32:57
*I tak, Rapo został w Jelkali by pozbierać jeszcze paru ludzi. Nie odpowiadało mu to za bardzo i wiedział, że póki nie zjawi się kilku chętnych, nic nie będą mogli zrobić* - pomyślał, po czym zawołał do karczmarza - Hej! Podaj mi tu wina świeżego. A, i trzymaj te sakwę w której mieści się 5000 denarów. Wystawiaj kolejkę każdemu kto tu zagości. Aha! I rozwieź gońców by poinformowali o tym każdego, kogo spotkają w Calradii! Wino, piwo, miodu pitnego, zupki pomidorowej czy Herbatki ziołowej Wujka Zdziśka! Dla każdego!
*Zobaczymy kto się zjawi. Po zebraniu trzeba wyeliminować mój cel. Wpierw, zaufanie jego rychło zdobyć muszę!*