Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade Warband => Warband Singleplayer => Wątek zaczęty przez: Young w Maja 06, 2012, 10:39:10
-
Witam
było dużo takich tematów, ale potrzebuję konkretnej pomocy, tj. kogoś, kto w jednym poście wytłumaczy mi co po kolei.
1. Zakładac kólestwo będąc samotnikiem czy przyłączyc sie do frakcji, czy może jeszcze najemnik ?
Co do pkt.1 - jak jestem samotnikiem to królowie zapraszają mnie do siebie, żeby złożyc im przysięgę, a ja odmawiam, więc tracę 3 pkt. stosunków. Proszę o pomoc.
-
Nie możesz założyć królestwa będąc wasalem.
-
Tak, wiem, ale chodzi o to, że jestem sobie wasalem, zdobywam zamek i nagle sobie go przywłaszczam i państwo, w którym byłem ma ze mną wojnę, o to mi chodziło.
-
Nie wydziwiaj.
Zdobadz dobre wojsko, zrob wlasne panstwo, poczekaj az ktorys kraj bedzie na skraju upadku i potem z gorki.
To tyle, zadnej filozofii. Taka jest najprostrza droga do podboju Cardali( czy czegos tam) Ale goraco polecam Multiplayer, wiecej sie nauczysz a same nabite godziny na singlu nie wystarcza. Chyba ze wolisz epickie oblezenia to ok. Polecam moda LotR o nazwie blod in west czy jakos tak.
Pozdrawiam
-
No to omówmy wszystkie trzy warianty ^.^
Wasal królestwa - daje możliwość zdobywania lenn, jest szansa że zostaniemy prawą ręką króla - marszałkiem - która da nam przedsmak królowania. Polecany wariant dla osób lubiących biegać za botami i czekać w oblężeniach jak bot ^.^
Najemnik - nieopłacalny. Brak lenn daje nam się później we znaki, ten wybór dobry jest dla tych, którzy trochę posłużą, uzbierają pieniądze oraz wojsko i sami rzucą się w główny wir wydarzeń. Dużą zaletą jest nasza niezależność.
Król - najtrudniejsza droga. Ciągłe wkładanie własnej kasy w państwo, obowiązek bronienia lenn i podległych lordów. Aczkolwiek daje najwięcej satysfakcji. Wymaga dużego nakładu pracy, środków i wojska. Na koniec mamy sporo opcji władania lordami ^.^
Jest jeszcze opcja pośrednia między wasalem a królem. A mianowicie prowadzenie rebelii z losowym uzurpatorem. Wymaga większych nakładów pieniędzy, ale efekty są o wiele szybsze i jest szansa że część królestwa przekabacimy na własną stronę, zaoszczędzając czasu.
Mam nadzieję, że pomogłem ;)
-
Ostateczni zostałem wasalem u Veagirów - największe relacje z królem i lordami. Poza tym mam tam swoją damę ^^ no nic, teraz pozostaje zakłądac fabryki i zbierac wojsko. W którym momencie najlepiej zdradzic i przejąc zamek na własnośc ? I w jakim najlepiej miejscu ma byc ten zamek ? W sensie nie w środku ich królestwa, ale tak na obrzeżach, przy innym państwie ? Piszcie dalej, chętnie poczytam ;))
-
Kiedy zdradzić? No, najprostsza droga to wtedy, kiedy żądasz zamku/miasta/opcjonalnie wsi (ja, jak mam zamek/miasto, to wsie mam w poważaniu, nigdy się po nie nie zgłaszam, poza tym śmiesznie byłoby zdradzić z powodu nieprzyznania jakiegoś sioła :D) i Ci nie dadzą, ale czasami, jeśli królestwo przegrywa (albo przegrało wojnę i ma np 1 zamek/miasto mniej), możesz poprzeć pretendenta do tronu swojego państwa, a potem go porzucić (:D). A przejmować zamki to najlepiej na obrzeżach, żeby w razie czego można było szybko uciec do sąsiedniej (najlepiej pokojowo nastawionej) frakcji i złożyć im hołd.
Poza tym, jest jeszcze jedna fajna opcja: jeśli ich kilka razy sprałeś, ale wiesz, że masz małe szanse na utrzymanie się przez dłuższy czas, to idziesz do byłego szefa (króla, znaczy się) i oferujesz ponowne złożenie hołdu lennego (!).
-
Hmm, ciekawe :) a co powiecie na to, żeby zwerbowac do oddziału dużo NPC, przejąc zamek, albo ze dwa na początek i mianowac kilka NPC wasalami ? Taka dodatkowa siła w walce, obronie lenn.
Druga sprawa - perswazja. Mam ok 20 honoru. Czy z perswazją 3 przekonam lorda (stosunki ponad 30) żeby przeszedł na moją stronę ?
Trzecia sprawa - czy porwanie króla może zmusic frakcję do paktu pokojowego ?
-
1. NPC-y - wasale. Muszą mieć stosunkowo wysoki skill przywództwa, inaczej będą się szwendać z 40 ludzi.
2. Perswazja - Z taka perswazją to musiałbyś mieć kupę farta, ja zwykle podbijam ją do 5 co najmniej.
3. Bo ja wiem? Jeśli przy okazji porwiesz z 3 lordów i podbijesz im kolejny zamek/miasto, to może... wybieraj frakcje, które aktualnie toczą 2 wojny, bo jak dołącza się 3-ci gracz, to szukają sposobu, aby podpisać pokój.
-
Perswazji masz za mało. Poza tym jeśli przekabacisz lorda to niemalże pewnym jest, że będziesz miał z jego byłym królestwem wojnę.
Jeśli chodzi o honor ... 20 to mało. Bardzo mało. Ja mając ok. 230, to nawet z lordami byłego królestwa miałem ponad 80.
Jeśli założysz własne królestwo i dość się rozwiniesz, to musisz uważać na lordów pchających się do Ciebie. Często jest to sporna hołota, którzy więcej naszkodzą niż pomogą.
-
Poza tym NPC często nie lubią się nawzajem ^.^ Musiałbyś po kolei szkolić ich, mianować wasalem i brać następnego, bo inaczej się pokłócą ;)
-
Jak założyć swoje własne królestwo? Korzystając ze swojego doświadczenia z gry napiszę jak to się robi po mojemu.
Zaczynamy grę w Królestwie Rhodoków szkoląc kuszników i pikinierów w proporcjach 25-33% piki i 66-75% kusze. Wielu powie, że lepiej jest zacząc ciężką kawalerią swadii no może i tak ale potem będą problemy ze zdobyciem pierwszego zamku. Odwiedząjąc tawerny zawsze bierzemy do swojego oddziału npc pomogą nam później w szkoleniu jednostek. Pamiętamy, żeby kilku npc było szkolonych do określonej roli. Czyli zaczniemy od lekarza (skille Wound Treatment, Surgery i First Aid (współczynnik inteligencja). Najlepiej do tej roli nada się Jeremus gdy nie będziemy go mogli znaleźć zastąpić go będzie mogła Ymira. Dwóch pomocników jeden szkolony w looting, spoting i tracking (współczynnik zręczność) najlepiej Deshavi bądź Rolf następny pomocnik skille Enginering, i Tactics Najlepszy będzie Artimenner. Reszte szkolimy na trenerów pamiętając o tym, żeby poprawić im siłę do 12 bądź nawet do 15 u mnie Alayen ma 18 siły ze skilem iron flesh ma 70hp a to już coś.
Atakujemy różnych bandziorów zyskując doświadczenie i szkoląc naszą armię. Gdy będziemy już mieli 30-40 sharpshooterów możemy zacząć myśleć o swoim pierwszym zamku. Wybór zamku który będzie zdobywali jest bardzo ważny. Patrzymy w notes na factions i szukamy nacji która prowadzi w tej chwili najwięcej wojen(zazwyczaj jest to swadia). Więc krążymy po całym ich królestwie doszukując się najsłabiej bronionego zamku. Zwracamy uwagę na strzelców jeżeli będzie ich bardzo dużo lepiej dać sobie spokój. Zamek nie przekraczający 100 obsadzonych w nim żołnierzy powinien być odpowiedni. Kolejną ważną rzeczą jest typ zamku najlepiej żeby to był zamek w którym nie trzeba budować wieżyy oblężniczej, ponieważ będziemy atakować nawet kilka razy a budowa wieży jest bardzo długa. Oblegamy zamek i atakujemy. Pamiętamy żeby zabrać ze sobą kuszę(najlepiej siege crossbow i steel bolty) Pobawimy się w ten sposób w strzelca wyborowego zabijając pokaźną liczbę wrogów. Jak atak się rozpocznie pamiętamy żeby zatrzymać naszą armię wydając komendę hold position i hold fire dla strzelców. Ustawiamy naszych sergeantów, npc i resztę piechoty przed naszych sharpshooterów. W ten sposób około 80-90% strzał wroga będzie rozbijało się o tarczę naszych sergeantów zamiast odsłoniętych sharpshooterów. Ustawiamy naszych kuszników w dogodnym miejscu najlepiej żeby było to górka. Jak się ustawią wydajemy komendę fire at will. I podziwiamy gęste zielone napisy na ekranie informujące nas o zabitych strzelcach wroga w tym samym czasie samodzielnie likwidujemy część z nich. Kiedy skończy się nam i naszym sharpshooterom amunicja a wrogowie wciąż są na murach. Kilkamy tab a następnie wycofujemy się z bitwy by zaraz potem oblegać zamek na nowo. W ten sposób nasi sharpshooterzy odzyskają amunicję. Kontynuujemy w ten sposób aż wszyscy wrodzy strzelcy będą martwii. Kiedy z wrogich murów nie leci już żadna strzała możemy czuć się bezpieczni podchodząc po rampie na kilka metrów do przeciwników. Ich tarcze bardziej będą przypominać jeże po gęstym ostrzale naszych kuszników więc bardzo łatwo można je zwyczajnie dobić. Pozbawionych tarczy wrogów kasujemy strzałami w głowę z bliskiej odległości co w 95% przypadków kończy się śmiercią po jednym strzale. Obserwujemy przeciwników jeżeli ich uwaga nie jest skoncentrowana na nas (czyli nie patrzą się w naszą stronę) Strzelamy w głowę w ten sposób tarcza ich nie uchroni. Gdy to nie wystarczy podchodzimy na prawdę blisko by sprowokować ich do ataku wtedy odchylą tarczę i będziemy mogli ich trafić. Bełty nam się raczej nie skończą ponieważ w tym miejscu będzie ich mnóstwo po ostrzale naszych kuszników więc podnosimy je zwyczajnie. Gdy zdobędziemy zamek zostawiamy w nim najlepszych żołnierzy i lecimy jak najszybciej po nowe jednostki kontynuując obsadzanie zamku. Bo lada chwila pod naszym zamkniem może pojawić się spora liczba wrogów próbujących odbić swój zamek. Gdy zaatakują musimy się bronić. Jeżeli nam się uda możemy odetchnąć z ulgą na jakiś czas. Ich rozbita armia nie będzie już stanowiła zagrożenia a inne nacje walczące z tym królestwem spustoszą je błyskawicznie nie napotykając oporu. To tyle mam nadzieję, że pomogłem :D. Jeszcze jedno nie wiem jak wy ale ja systematycznie zapisuję stan gry klawiszem f12 nawet co minutę bo bardzo często muszę wychodzić i wczytywać stan gry. To się łączy z tym, że na początku mamy przesrane będąc królestwiem z jednym zamkiem. Dlatego inne nację będą nam wypowiadać wojnę zaraz po wypowiedzeniu wojny ujrzymy ze 1500 chłopa a tego chyba nie chcemy. Więc w momencie wypowiedzenia nam wojny wychodzimy i wczytujemy grę na nowo. Wojny są losowe więc mogą nas ominąć.